czyli 'niewiele pamiętam ale...' - Isle of Jura 10YO i Dalmore 12YO
tomeq - Śro Lis 01, 2006 11:18 pm Temat postu: Isle of Jura 10YO i Dalmore 12YO Witam serdecznie!
Jest to mój pierwszy post na tym forum, więc od razu chciałbym wnieść coś od siebie. Moja przygoda z whisky rozpoczęła się zupełnie nieświadomie, częstowany przez szwagra różnymi trunkami - wtedy jeszcze nie wiedziałem co piję i dlaczego takie dobre.
Dziś, a tak naprawdę w tym momencie degustuję nowe nabytki. Nie jestem wytrawnym czy doświadczonym degustatorem, mam nadzieję, że nie popełnię jakiegoś koszmarnego faux pas...
Pierwsza poszła Isle of Jura 10YO. Całkiem niezła, bardzo delikatny nos, wyczuwalna sól. Mocne drożdże w smaku, goryczka wyraźnie wyczuwalna, słony posmak, bardziej torfowa jak leśna. Analogia do mojego domowego wyrobu jest mocna - wręcz plagiat Woda nie specjalnie zmienia bukiet.
Druga to Dalmore 12YO. Bardzo charakterna, bardzo różna od Isle of Jura. Na nosie orzechy i czekolada bez wody. Z wodą kwiatowe, owocowe aromaty. Smak znowu dużo mniej ciekawy jak w Jura, lekki dym, delikatny torf, mocne drzewne i beczkowe aromaty.
Została mi trzecia... Tamnavulin 12YO, czyli w sumie zakończyłbym dzisiejszego wieczoru podróż po Szkocji.
Mam nadzieję, że tematu nie sprofanowałem
Pozdrawiam,
Tomek
Rajmund - Śro Lis 01, 2006 11:45 pm
Witaj,
Prawda, że dostępność dobrej whisky w polskich sklepach to niesamowita rzecz...? Dalmore 12yo byłaby moją zdecydowaną faworytką w tym towarzystwie. Na drugim postawiłbym Isle of Jura 10yo. A Tamnavulin 12yo już bym sobie tego wieczoru darował
Jeszcze raz witaj w naszym gronie. Dobrze widzieć świeżą krew w akcji Aha, ale wrażeniami z tej Tamnavulin też się z nami podziel. Koniecznie.
Pozdrawiam,
Rajmund
tomeq - Czw Lis 02, 2006 12:59 am
| Rajmund napisał/a: | Witaj,
Prawda, że dostępność dobrej whisky w polskich sklepach to niesamowita rzecz...? Dalmore 12yo byłaby moją zdecydowaną faworytką w tym towarzystwie. Na drugim postawiłbym Isle of Jura 10yo. A Tamnavulin 12yo już bym sobie tego wieczoru darował
Jeszcze raz witaj w naszym gronie. Dobrze widzieć świeżą krew w akcji Aha, ale wrażeniami z tej Tamnavulin też się z nami podziel. Koniecznie.
Pozdrawiam,
Rajmund |
No cóż, dostępność dobrej whisky to dramat. Dodajmy - w rozsądnych cenach. Puby z wyborem maltów np. w Warszawie to ogromna rzadkość. Na szczęście, zdarza mi się czasem odwiedzić sklepy lotniskowe na Wyspach, gdzie wybór przedni. Może nie rare'ów ale tego, co chciałbym popróbować i mieć w kolekcji. Bywają promocje, bywają zestawy różnych po 0.33l, próbki po 0.05 w śmiesznych cenach. Dla kogoś kto "na szybko" temat zapoznaje - idealna sprawa.
Co do Tamnavulin 12yo ... hmm.. zapach prawdę mówiąc, nie zachwyca. Na języku wyraźny dym, smoła, beczka, lekki posmak zbutwiałego drewna (bardzo sympatyczny). Dość agresywna. Finish raczej obojętny... no na ten moment, to chyba najmniej zachwycająca z zestawu. Ale dam jej szansę później, po odwróceniu kolejności degustacji.
Zdecydowanie najciekawsza to Jura, wróżniająca się. Dalmore 12 Yo fantastycznie charakterna, dobra, różnorodna. Taka raczej dystyngowana.
Co do Jury, to faktycznie - naprawdę mocno "bimbrowata". Ale ze swojskim charakterem. Podoba mi się, zdecydowanie.
Pozdrawiam,
Tomek
Rajmund - Czw Lis 02, 2006 3:37 pm
Ja jakoś nie mogę zapomnieć widoku destylarni Tamnavulin (już wkrótce galeria z tegorocznego wyjazdu do Szkocji). Obrzydlistwo bardziej koszmarne niż nawet Tomatin czy Tomintoul
A co do dostępności wspomnianych przez Ciebie zestawów na lotniskach. Czasem można jeszcze trafić taki zestawik, w kórym jest 0,33l Bruichladdich 15yo, 0,33l Tomintoul 14yo i 0,33l bodaj Invergordon (zbożowa). Warto się skusić na ten zestaw, bo Tomintoul 14yo jest tu zjawiskowa. No i okazja zapoznać się z whisky zbożową. Że o starej, przedmurrajowskiej Bruichladdich nie wspomnę. A to już coraz rzadszy rarytas. Nie znaczy, że koniecznie lepszy od ich aktualnych wynalazków...
Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Czw Lis 02, 2006 6:30 pm
Dalmore 12yo - solidna. Dobrze ją pamiętam, bo była i moją "jedną z pierwszych" Ale nie oszukujmy się, za te same pieniążki jest cała masa bardziej frapujących, piękniejszych...
Isle of Jura 10yo, ekhem... Rajmundzie, słowo zdecydowaną w Twoim pierwszym komentarzu jest zdecydowanie na miejscu O ile pamiętam Isle of Jura zaczyna się po 21 roku życia Ale może Superstition jest wyjątkiem? Kto pijał?...
Tamnavulin znam tylko ze starszych wersji. Destylarnia musiała wyglądać wówczas zupełnie inaczej
michu - Czw Lis 02, 2006 8:47 pm
eee.. wypiłbym je bez grymasów. choć nad jurą musiałbym posiedzieć dłużej.
Wiktor - Czw Lis 02, 2006 9:07 pm
Michu a jedziesz na Spotkanie? Specjalnie dla Ciebie Jura 10yo. I bez przebaczenia
Rajmund - Czw Lis 02, 2006 9:42 pm
| Wiktor napisał/a: | | O ile pamiętam Isle of Jura zaczyna się po 21 roku życia Ale może Superstition jest wyjątkiem? Kto pijał?... |
Pijał, pijał. I zdecydowanie polecam. Smakuje tak, jakby do Jury dorzucono wreszcie trochę charakteru. W postaci islajowej torfizny. Chociaż wydaje się, że na wszystkie strony się troszeńkę rozrosła, jakaś taka mniej płaska jest niż zwykła Jura 10yo. A co do zaczynania po 21. roku życia - jednak i 16yo do zlewu bym nie wylał
Pozdrawiam,
Rajmund
Pawcio - Pią Lis 03, 2006 1:18 pm
No Wiktor a o slodziutkiej 16 YO zapomniałęś??
Fakt że 21 YO to już godny wypas ale najlepszą Jure jaką piłem to 27YO Stillman Dram.
Bodajże Spotkanie w Cesarce sie kłania.
A Dalmore też była jedna z pierwszych jakie kupiłem i uważam ja do dziś za dobrą whisky, taką na picie bez okazji;))
pawelb - Sob Lis 04, 2006 11:17 am
pic,trzeba i nie szukac okazji,
czesc
pawel
Czarek - Czw Lut 08, 2007 4:26 pm
Wiktor miał nadzieję że "Superstition jest wyjątkiem?" a Rajmund gotów jestes temu przyklepać ?
Niestety u mnie Jura litości nie zaznała (podstawowe edycje). 10yo mnie zniesmaczyła, jak dla mnie zbyt mocna woń karmelu- zresztą "całokształt" jest byle jaki. Superrstition mimo to nabyłem, uparcie co jakiś czas męczyłem do wyczerpania),a konkluzja taka że jest znośniejsza od 10yo.(jednak co najwyżej średniawa, przeciętna)
Może starsze są lepsze, jak twierdzi Wiktor, ale tego nie mam jak sprawdzić .
Rajmund - Sob Lut 10, 2007 11:40 am
Całe szczęście, że nie każdemu z nas smakuje dokładnie to samo Trzymam się swego - Jury Superstition do zlewu bym nie wylał. Jasne, że daleko jej do np. Laphroaig 10yo cask strength, czy Lagavulin 16yo.
I tak, wyraźnie starsze Jury są bardziej godne. Wyraźnie bardziej.
Pozdrawiam,
Rajmund
maro - Sob Lut 10, 2007 1:31 pm
Witam
Każda whisky jest dobra, niektóre bardzo dobre lub znakomite. Nawet te mniej dobre sprawiają mi przyjemność.
pozdrawiam
Czarek - Śro Lut 14, 2007 6:24 pm
Witam
Rajmund nie twierdzę, by Superstiotion nadawała się do zlewu, co to to nie.
Ale takie kliniczne przypadki się zdarzają .
Dla mnie największym zawodem były Jura Legacy 10yo (free duty) oraz niestety Glenmorange 12yo Madeira Wood Finish.
A poza tym to maro ma rację .
Pozdrawiam
Rajmund - Śro Lut 14, 2007 7:28 pm
| Cezary napisał/a: | | Dla mnie największym zawodem były Jura Legacy 10yo (free duty) oraz niestety Glenmorange 12yo Madeira Wood Finish. |
Tak, ja czasem mam wrażenie, że w Glenmorangie wpadli na pomysł tych "wood finish" żeby pozbyć się zawartości beczek, których normalnie by nie sprzedali
Pozdrawiam,
Rajmund
|
|
|