To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli 'niewiele pamiętam ale...' - modern whisky - "World War IB" - część 2.

Wiktor - Pią Sie 02, 2013 9:24 pm
Temat postu: modern whisky - "World War IB" - część 2.
Przegląd trzech kolejnych niezależnych bottlerów i ich obecnej selekcji:

- Master of Malt z serią "That Boutique-y Whisky Company" - dalej jako: "TBWC"
- The Maltman... dalej jako: "(The) Maltman" ;)
- Scotland & Malts - dalej jako: "S&M"

Wstępne spostrzeżenia poniżej.

Enjoy ;)



ABERLOUR, TBWC, batch 2, 52.1%
Z: miód, biała bardzo dojrzała porzeczka, trochę klejów roślinnych, liście… potem słodszy, pełna wanilia, biała czekolada
S: w pierwszej chwili ciastowa słodycz, trochę korzenności, potem mało przyjemna wytrawność i cierpkość, warzywne – finisz jest wręcz paskudny
2/10 pachnie nieźle, smakuje marnie, „hmmm… selekcja jak z ACEO…”
R: „wielbiciele podstawki Glenliveta będą zachwyceni...” – „idealna selekcja na Glentallocha”
E: 2/10

GLENROTHES, The MALTMAN, 1994, 18yo, 50.7%
Z: kwaśna cytryna, piwo, kwasy z baterii, świeżo cięta deska, farba emulsyjna
S: popkorn i dębina, dość silny alkohol, słodowość, śliwki w occie… coraz więcej drewna, coraz słabiej, coraz bardziej obcesowo, drapiąco, kiepsko...
2/10 smak chyba nawet mniej nęcący od Aberlour, ale finisz ujdzie
R: „poprzednia 2 punkty, a tu nadal dobrze - bo na mojej skali jest ocena 0, a to ma 1”
E: 1/10

TORMORE 1992 S&M 58.6%
Z: bogaty, zima, strumień skuty lodem, dym znad góralskich sadyb, oscypki, w podkładzie torf, delikatna owocowość
S: słodkawa, poszczypująca, lekko dymna, węgiel, korzenność, sól, intensywność na znakomitym poziomie – w długim finiszu pojawiają się solone fistaszki i orzeszki ziemne, oraz masło orzechowe
4/10 „w klimatach łagodniejszych wersji Tobermory”
R, E: 4/10

CLYNELISH, TBWC, batch 2, 50.6%
Z: cytrusy, suszona skórka pomarańczy, olejek pomarańczowy do ciasta, woski, limonki, kwiaty świeże, ziołowość elegancka
S: umiarkowanie słodka z początku, maślana wanilia, białe pieczywo, dębowość wyziera, towarzyszą zioła i suszona trawa, finisz długi, z wybrzmiewającą wytrawno-korzenną stroną, ale w niezbyt przyjemny sposób
3/10 „jak na Clynelish – spore rozczarowanie”
R: „nie jest to niestety whisky na daily drama” 4/10
E: 3/10

ARRAN 1996, 16yo, The Maltman, 46%
Z: świeży, farbiarski, sensowna owocowość, nie ma się wrażenia nadmiernego rozcieńczenia, rodzynki, esencja rumowa do ciast
S: „woda o smaku whisky”, mam wrażenie że jest to esencja whisky rozmieszana w zbyt dużej ilości płynu, płytko, nieciekawie, nijako – finisz zdecydowanie lepszy niż smak, znacznie bardziej pełny, pojawia się miły wpływ sherry, owoce z kompotu, czekolada (?), jednak szybko staje się mdły i monotonny
2/10 falsyfikat whisky?… chyba nie poniżej oczekiwań, ale z pewnością poniżej poziomu akceptowalnego
R, E: 3/10

LITTLEMILL 1992 S&M, cask#4044, 48.2%
Z: intrygujący smrodliwy aromat, dobrze uwarzony kompot z gruszy i śliw, cynamon, lekko podpleśniałe jabłka, trochę w stylu starych, jabłkowych Tomatinów… stary chodnik na korytarzu
S: …FU!! whisky, która się zepsuła – śmietnik, kartony, pleśń… niczym z dawnych opowieści o whisky upadłych… okropność!
1/10 choć aromat jest nawet obiecujący, whisky okazuje się całkowicie nie do picia
R: „jakie niesmaczne!... kiesiel z kurzu – finisz haniebny”, „choć aromat was zachęca, to wylejcie ją, dziewczęta” 2/10
E: 1/10

BEN NEVIS, 21yo, The Maltman, cask #23, 46%
Z: głęboki, piękny aromat, legumina, gruszki, trociny, glukoza, wspaniałe wonne kwiecie! Sztuczny miód (trochę jak w starszych Glenfarclas po bourbonie)
S: dębina, wanilia, mąka, papier – jedna z najmniej ciekawych wersji współczesnej whisky z beczek po bourbonie… finisz niewarty uwagi, plik kartek z brulionu przeżuwany na sucho
3/10 ogromna szkoda, aromat zdawał się wybitny…
R: „aromat… i tu nasuwa się pytanie: czy to jest mocz, czy gruszki >klapsy<?” 3/10
E: 4/10

BENRINNES, TBWC, batch 2, 49.5%
Z: mięsiwa, borówki, świeżo wykopana ziemia, stolce, sherry ,proch strzelniczy, kapusta zasmażana z grzybami i rodzynkami, klimaty piwniczne – całkiem ciekawie…
S: smakowo jest to whisky która ewidentnie znalazła się w butelkach przypadkiem, kompletna nijakość, żadnych ciekawych i wartych odnotowania akcentów smakowych… w finiszu obrzydliwy słód, oj fatalnie, fatalnie…
2/10 absolutne rozczarowanie w smaku, whisky po prostu zbyt szybko rozlana
R: 3/10 (i wzdycha)
E: 2/10

MORTLACH 1995, S&M, cask#1381, 56.4%
Z: mocne akcenty bourbonowe, szarlotki, drożdżowe ciasta, dykta, białe półsłodkie wina, niuanse drogeryjne, śladowe nuty współczesnej poligrafii
S: słodka ,intensywna, likiery owocowe, sery twarde, kardamon, biały pieprz, jakieś wtręty herbatnikowe, potem kawa zbożowa, lemoniada? w finiszu coraz bardziej wytrawna, i niestety coraz mniej ciekawa…
4/10 uczciwie przyznam, że jest to whisky, której nie mam ochoty wylać do zlewu
R: „wariacja na temat >co by było, gdyby Mortlach nie był Mortlachem<… bez sensu to robić, bez sensu to pić, eee….” 3/10
E: „…ale jest nijaka!” 4/10

SPRINGBANK, TBWC, batch 2, 53.1%
Z: skazańcy rażeni wysokim napięciem, metalowe stelaże od łóżek, terpentyna, po chwili pojawiają się bardziej znajome cytrusy, woda po ogórkach małosolnych, wrzosy, szczaw, pulpa śledziowa, bryły soli, mentol… coraz więcej asparagusa i mentolu!
S: …bez myśli przewodniej, bourbonowość złamana morzem - ale w zdecydowanie zbyt małym stopniu, cukier rozpuszczony w wodzie, dymki, kalarepa, szczęśliwie w finiszu głośniej odzywa się bardziej typowa „springbankiness”, wynosząc niektóre elementy z aromatu (głównie morskie), solanka, wodorosty
3/10 niestety, zwłaszcza jak na Springbank – w smaku poniżej typowego poziomu, choć aromat wyraźnie lepszy
R: 3/10 „kolejny bottling bez sensu”
E: 4/10

HAZELGROVE 1998, The Maltman, cask #6, 46%
Z: kanalizacja, glony na dawno niemytych kaflach, chlor, akcenty gumowe, raczej odpychający profil
S: perfekcyjna koherencja z aromatem, która w tym przypadku oznacza jedno, a właściwie „jeden” – kolejna whisky nie nadająca się do picia
1/10 „zbrodnia to niesłychana, wolałbym wypić Arrana”
R: „szczątki nieprzyjemne, masakra – lizol na basenach” 0/10
E: „ziemia?... źle wypłukana sałata z ziemią i ślimakami…” 2/10

TOBERMORY 1994, The Maltman , cask #5010, 46%
Z: klasyka Tobermory i parówki, wóz asenizacyjny, karmelki, wilgotny torf, twaróg, siarka z zapałek, cement, gips...
S: gorycz i tektura, kebab i słone warzywa, umiarkowana torfowość, znikoma wyrazistość, finisz spod znaku pieczonego ziemniaka, ale finalnie słodki – niestety długi, bo przez większą jego część nieznośnie tenisówkowy (Ballechin strikes back)
2/10 niesmaczna i uboga edycja, fatalna selekcja… nie sposób dopić kieliszka
R: „im dalej, tym gorzej, staje się nieprzyjemna i zatęchła… whisky jakiej najbardziej nie chciałbym pić codziennie” 2/10
E: 3/10 (za aromat, który bardzo mi odpowiada)

TOBERMORY, TBWC, batch 1, 53.8%
Z: typowe akcenty młodych Tobermory złamane nutą owocową, ziołową, bardziej subtelną… profil jednak zasadniczo pozostaje w klimatach murarsko-budowlanych, mentolowych, morskich i przaśnie torfowych… dopiero po pewnym czasie dołączają czytelne akcenty mleka z tubki i słodkiego, gęstego toffi
S: wyrazisty, nieco napastliwy, gorejący, z węglami, stalową surówką, spirytusem, nikłą owocowością, torfem, grzybnią i morską wodą…
3/10 zupełnie przeciętna, sztampowa whisky, absolutnie bez rekomendacji…
R, E: 4/10


BOWMORE 2000, S&M, 11yo, 59.8%
Z: minimalnie bardziej dymna Bowmore od przeciętnej, suszony słonecznik, suszone paprocie, eukaliptus, rozgrzany plastik
S: więcej prostej dymowości niż w aromacie, smak kompaktowy, zborny, jednorodny, z zauważalnym wpływem beczki, jedlina, deski… bolesna współczesność – finisz caolilowaty, z akcentem smarów i oliwy
3/10 bez rewelacji, ot typowa, młoda Bowmore, chyba też nazbyt synkretyczna...
R: 4/10 (bez żadnego obrzydzenia, ale ta whisky donikąd nie zmierza… przykre aż…)
E: 4/10 (w smaku żadnej złożoności)

LAPHROAIG 2000, S&M, 12yo, cask#9057, 58.3%
Z: medyczna, z czytelnymi wpływami lasonilu, olejów, akryli, gumy, utrzymujący się w ramach kanonu destylarni, niedojrzałe jeżyny, brzozy, mięta, obora, osty… lasonil coraz potężniejszy
S: zdecydowanie wytrawny, czysty, kliniczny, aseptyczny i dymowy, jodyna, bandaże i pogotowie ratunkowe… potem w przewadze ocean, głazy morskie i piekielnie słona woda – nie ma tu nic skomplikowanego, ale profil nie jest na szczęście skażony współczesnym prymitywizmem (zero orzeszków, ha!)
4/10 uczciwa, młoda whisky z Islay – a aromat nader interesujący
R: 4/10 (mimo parasola…)
E: 4/10 („…whisky chamska”)

CAOL ILA, TBWC, batch 1, 45.8%
Z: … i znowu ostre sosy do kebaba - nadto akcenty metaliczne, srebrna zastawa, formalina, glony w dawno nie czyszczonych akwariach, modelina, koks… poziomki?... weirdo!
S: typowy w złym tego słowa znaczeniu, dużo prymitywnej wędzonki i smarów… i orzeszków, gorzkawość (bagienna), po chwili znajduje lepszy balans – ale nadal to po prostu młoda, prostacka whisky z Islay…
3/10 ocenę podnoszę o punkt za kilka interesujących elementów w aromacie
R: mokre wycieraczki… w smaku nie ma dramatu… zepsuty sernik - 4/10
E: 4/10

Pawloff - Pią Sie 02, 2013 10:45 pm

Widzę, że dziś Glen Talloch miał wyjątkową okazje się przelewać...

Panowie i Panie dzięki za heroiczne poświęcenie! Na szybko zorganizujemy jakąś akcję społeczną na Forum, na rzecz rekonwalescencji wątroby i nerek, niewątpliwie nadwerężonych u Mesjaszy narodów :wink:

Być może modern whisky No Age Statement po prostu zmrożone winno się pijać i nie słuchać dekadentów lubiących whisky w starym dobrym stylu... :twisted:


Nie mogę się powstrzymać od zacytowanie klasyka "współczesne whisky nie są gorsze, one są po prostu inaczej robione"!

Pawcio - Sob Sie 03, 2013 9:15 am

ja pierd... te wasze wieczory zamieniaja się w sado-maso jak ja wam dziękuję że sie tak poswiecacie...
te oceny zero, jedynki, dwójki... masakra

Anonymous - Sob Sie 03, 2013 1:56 pm

Po tym poznać prawdziwych ekspertów. Gratuluje! Choćby z dziennikarskiego obowiązku profesjonaliści piją wszystko.

Ja amator i naśladowca pozwolę sobie zarówno na naśladowanie jak i na nie naśladowanie! :mrgreen:

Dzięki!

oscarez - Sob Sie 03, 2013 4:11 pm

Lizu, lizu... :mrgreen:
Anonymous - Sob Sie 03, 2013 6:18 pm

Hmmm... Gratulacje dotrwania do końca zatem! Jest poświęcenie;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group