To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli 'niewiele pamiętam ale...' - Islands small battle- Bowmore12 VS Talisker10 VS Laphroaig15

Michal - Śro Kwi 02, 2008 10:29 pm
Temat postu: Islands small battle- Bowmore12 VS Talisker10 VS Laphroaig15
Zainspirowany swoim własnym tematem (wow! :roll: ) postanowiłem zrobić sobie mały pojedynek kilku Islay'owych trunków i podzielić się wrażeniami, a co? :)
Do kieliszków poszło tak jak widać Bowmore 12yo, Talisker 10yo, Laphroaig 15yo

Bowmore 12yo - W zapachu jak w mordę strzelił podpalona zielona trawa i inne chwasty i to wszystko zalane wodą, zgaszony ogień i zapach przepalonych roślin. Zapach tak silny, że aż nie wiem czy mi się podobał... hmm... bardzo chętnie jeszcze raz bym spróbował (bo to była końcówka miniaturki) ale nie wiem czy zdecydowałbym się na butelkę... moooże..., ale chyba tylko do otworzenia na konkretną chęć takiego trawiastego zapachu i smaku, bo w smaku też dominowała zielenina. (Hmm... moze w takim razie warto kupić - postoi pewnie ze 3 latta :P ) Dodatkowo nosem i podniebieniem wyczułem sól, nie wiem czy morską czy jodowaną, ale czuć było przesolenie. Aha, delikatna torfowośc też była, ale na prawdę delikatna

Talisker 10yo
- Miód? Miód z pomarańczą? Hm... Wiem! Pomarańczowa konfitura ciotki, którą smarowałem tosty! Wytrwano gorzkawa słodkość. Dodatkowo lekko przydymiona. Nie, teraz już nic nie złami tego zapachu. W smaku może minimalnie przypomina Bowmore, pojawia się lekka trawiastość.... plus gorzka pomarańcza i torfik - mniam! (Chyba trochę zbyt gorzki finish, szczególnie w porównaniu do słodkawego zapachu... choć z drugiej strony ta słodkość też jest taka... gorzkawa właśnie)

Laphroaig 15yo - Oh tak! Zapach tak okrągły, że aż można byłoby wozić w bagażniku jako koło zapasowe. Delikatna trawiastość (co ja? trawę dziś kosiłem, że wszędzie ją czuję?), karmel, dodatkowo słodkość w stylu żelek czy landrynek... leżących pod deskami zawilgoconego starego domu. W smaku ziemia, torf i dym, a wszystko to podsłodzone karmelem ale dość gorzkim. Mam wrażenie że zaczęło mi się wszystko mieszać, więc może już nie będę sie doszukiwał kolejnych zapachów i smaków.

No i było tak jak przeczuwałem - najbardziej smakowała mi ostatnia, później druga i na końcu pierwsza. Wszystkie mają coś w sobie, ale ta złożoność Laphroaig pasuje mi najbardziej.

No, i to tyle :)

Mistu - Śro Kwi 02, 2008 10:41 pm

Miło, ze się podzieliłeś wrażeniami i masz za sobą podstawowe wersje Bowmore i Taliskiera, tego Laphroiga Ci zazdroszcze bo to milusia pokusa :mrgreen:
ukaszu - Czw Kwi 03, 2008 6:47 am

fajniefajnie tylko Talisker jest z isle of Skye a nie isle of Islay
dlatego w Taliskerze czules slodkosci mocniej i od razu a w reszcie samo zlo ;)
'zabawy' z butelczynami zazdroszcze, przednio

Michal - Czw Kwi 03, 2008 8:42 am

ukaszu napisał/a:
fajniefajnie tylko Talisker jest z isle of Skye a nie isle of Islay

No ta... Jakoś taki Islayowy jest, że automatycznie szufladuje go do Islay :P

Ps. Zmieniłem nazwę tematu, już trochę lepiej :P

parominius - Czw Kwi 03, 2008 9:21 am

Michal napisał/a:
Jakoś taki Islayowy jest, że automatycznie szufladuje go do Islay


Dlatego takie mordercze są "kodówki"....jeden szczegół pchnąć może na inne tory....hardcore :twisted:

oscarez - Pon Cze 16, 2008 7:18 am

generalnie swietny pomysl z "recenzjami tanszych modeli" :)
ja narazie w tej lidze sie poruszam i bardzo chetnie poczytam takie zestwienia :)
jakby ktos cos jeszcze... to bardzo prosze. Ja narazie zostalem oczarowany
Laphroaig 10 y.o i to tak skutecznie, ze obawiam sie iz butelka pojdzie w kilka najblizszych dni...najgorsze ze w moich zachwytach i fascynacjach jestem zupelnie sam :( (( moja zona patrzy z politowaniem, corka stwierdzila ze smierdzi jak zmywacz do paznokci, a szwagier "wielbiciel whisky" pije ja tylko z cola. Ale za to najbardziej lubi Chivas Regal ;) taki smakosz jest :mrgreen: Swoja droga gosc jest bo woli jedna butelke Chivasa zamiast naprzyklad dwoch Fomouse Grouse i dostrzega roznice :D

Michal - Wto Cze 17, 2008 8:50 pm

oscarez napisał/a:
...najgorsze ze w moich zachwytach i fascynacjach jestem zupelnie sam :( ((
jakto sam? masz nas! ;)


oscarez napisał/a:
Swoja droga gosc jest bo woli jedna butelke Chivasa zamiast naprzyklad dwoch Fomouse Grouse i dostrzega roznice :D

Ale czy do wyczucia różnicy potrzebuje jakiejś specjalnej Coli? czy moze Pepsi? Czy może być zwykła z supermarketu? :lol:

oscarez - Wto Cze 17, 2008 9:40 pm

no widzisz heh ,
Pepsi nie lubi :o
musi byc Coca Cola :D

[ Dodano: Sro Cze 18, 2008 1:30 pm ]
a piszac o moich samotnych wojażach whiskowych to miałem na mysli, że wieczorkiem siadam sobie na fotelu,nalewam porcyjke i... fajnie rozkosz z kims dzielic ;)
Panowie rozumieja pewnie :D a tu ewentualnie moge na kompie cos napisac i przeczytac... prawie jak seks wirtualny ku... mac :D
A zona z kieliszkiem jakiegos rozowego sikacza nazywanym pochopnie "winem"
z obrzydzeniem mowi ze ta whisky to strasznie smierdzi wódą i bimbrem...
o ja nieszczesliwy :D

Michal - Śro Cze 18, 2008 7:17 pm

oscarez napisał/a:
z obrzydzeniem mowi ze ta whisky to strasznie smierdzi wódą i bimbrem...
o ja nieszczesliwy :D

...a mojej każdy malt "śmierdzi tequilą" :lol:

windham hell - Śro Cze 18, 2008 7:46 pm

Wy panowie to dobrze macie moja żona podpija tylko z Colą jak leci Bowmora Glenfiddicha ,chociaż są i dobre strony Macallana 8 zostało tylko setka
oscarez - Śro Cze 18, 2008 8:30 pm

o jeezuu... to rzeczywiscie wole moja ktorej bimbrem smierdzi. Jakby mi miala podprowadzac i z cola pic (a da sie duzo z takim wypelniaczem) to bym nie zdzierzyl :) )
Michal to jest dobre... bo ostatnia rzecza jaka bym skojarzyl z zapachem malta to tequila... ma kobieta wyobraznie widac ;)

Docent - Pią Cze 20, 2008 5:38 pm

Michal napisał/a:
oscarez napisał/a:
z obrzydzeniem mowi ze ta whisky to strasznie smierdzi wódą i bimbrem...
o ja nieszczesliwy :D

...a mojej każdy malt "śmierdzi tequilą" :lol:


To ja się cieszę, że moja żona mi na gwiazdkę i urodziny butelczynę malta kupuje :)

johnadiah - Czw Paź 16, 2008 2:19 pm

Stary watek, ale sie podepne. Moja Miss tez nie jest fanatyczka, ale sierpniowa wyprawa w Highlans i Speyside troche jej pomogla. Najbardziej smakowala jej Aberfeldy 21, ktora polecam gdy ktos chce plec piekniejsza nawracac!

A jesli chodzi o Laphroaig'a 10 to glosze jego wyzszosci nad wszystkimi oficjalnymi wspolczesnymi butelkowaniami oprocz trzydziestki, ktora jest klasa sama dla siebie. Wszystkie spilem w lipcu i nie mam watpliwosci. Jedynie Quarter Cask jest blisko.
No ale to przeciez rzecz gustu.

Rajmund - Czw Paź 16, 2008 3:46 pm

johnadiah napisał/a:
Moja Miss tez nie jest fanatyczka, ale sierpniowa wyprawa w Highlans i Speyside troche jej pomogla. Najbardziej smakowala jej Aberfeldy 21, ktora polecam gdy ktos chce plec piekniejsza nawracac!

Oj, już widzę tutaj posty wielbicieli Aberfeldy 21yo... ;-)
To jednak rzeczywiście rzecz gustu.

ukaszu - Czw Paź 16, 2008 3:46 pm

johnadiah,

'wypróbuj' na kobiecie jeszcze Cardhu, będąc swego czasu w Szkocji zapewniano mnie iż to najbardziej kobieca whisky
tudzież wszystko sprawą gustu gdyż koleżanka wracając do Pl zakupiła sobie, wspomnianego Laphroaiga 10 yo ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group