czyli 'niewiele pamiętam ale...' - Glenfarclas 1981 FR / whisky a kieliszki
Wojtek - Pon Sty 12, 2009 9:21 am Temat postu: Glenfarclas 1981 FR / whisky a kieliszki W piątek i wczoraj dwa razy samplowaliśmy sobie ww Glenfarclas i wrażenia były wręcz skrajnie rózne...
A piątek GF pachniał głownie słodyczą, czekoladkami z alkoholem w smaku dawało się wyczuć - szczególnie na finiszu - kakao. Ogólnie whisky może mało złożona, ale dość przyjemna. Chętnie by się ją trzymało w barku i wieczorkiem wypijało przed snem kieliszek, góra osiem.
Natomiast wczoraj gdzieś zginął ten przyjemny aromat, dominujący stał się wpływ sherry i to niestety w nieprzyjemny, chemiczny/lakierowy sposób. Ani śladu czekoladek czy śliwek. Smak agresywny i w zasadzie po prostu nieprzyjemny.
Skąd te różnice?? Jedyną rzeczą, która się zmieniła podczas tych 2 wieczorów były kieliszki.
W piątek używaliśmy kieliszków mniejszych ale bardziej pękatych, o mniejszym przekroju tego tulipanowego przewężenia i relatywnie szerokim otwarciu. A w niedzielę tych typowych 'ardbegowych'. Acha - kieliszki oczywiście były czyste, nie jedliśmy z tych niedzielnych paprykarza przed degustacją
Czy to możliwe, że sam kształt kieliszka ma aż taki wpływ na odbiór whisky? No jeszcze rozumiem na aromat, ale smak w sumie powinien pozostać taki sam chyba?! A może to miało coś wspólnego z faktem, że od piątku butelka z samplem była wypełniona tylko w połowie i już np. dał się odczuć wpływ powietrza na whisky?
Miał może ktoś z Was podobne odczucia? Bo może okaże się, że zamiast kupować drogą whisky trzeba kupować drogie kieliszki? ))
oscarez - Pon Sty 12, 2009 9:41 am
po moich skromnych podrozach whiskowych mam wrazenia, ze kieliszek ma wplyw ogromny i to nie tylko na aromat. probowalem ardbegowskich ale uzywam takich polskich tulipanowych. kupilem za 30zl komplet 6 sztuk i jakos najlepiej jak na razie je odbieram. dosc cienkie szklo. w wolnej chwili zamieszcze zdjecie i firme jak odgrzebie pudelko. Ale poza tym whisky zupelnie inaczej mi smakuje w roznych dniach. "slynna" probka nr 4 z blind tasting na poczatku wydala mi sie swietna. Obstawialem Ardbeg jakis dobry. 2 dni pozniej nie moglem jej zniesc. Uwypuklily sie dziwaczne aromaty zepsutej ryby, jakies metaliczne i acetonowe. Napewno zrobie jeszcze jedno podejscie bo calkiem mozliwe, ze odbiore ja jeszcze inaczej. Podobnie jest z wieloma innymi.
Dlatego caly czas sie boje pisac notek bo za kazdym razem co innego czuje..
Prosimy o glos kolejnych whiskopijow jak to jest?
wplyw powietrza na whisky wyraznie odczuwam i jest regola, ze zostawiam do odstania butelke zanim zaczne pic. rzadko sie zdaza łycha ktora dobrze smakuje w minute po odkorkowaniu. Najlepsze sa te 2-3 miesiace po odkorkowaniu. Mysle, ze skapi szkoci to specjalnie wymyslili zebysmy mieli w barku wiecej butelek
ale zeby 2-3 dniach powietrze mialo taki wplyw...
Wiktor - Pon Sty 12, 2009 3:30 pm
mam w planach większy tekst o wpływie różnych czynników na odbiór whisky (całościowy, bez dzielenia na zapach i smak), wspomnę o tych wg mnie najważniejszych:
- sytuacja/miejsce/nastrój degustacji (kolosalne znaczenie!)
- nasze wcześniejsze menu z danego dnia (również podstawowa sprawa)
- temperatura whisky (oraz, ewentualnie, wody)
- szkło (temat-rzeka)
- rodzaj użytej wody
- czas jaki whisky spędziła już w kieliszku
- czas jaki whisky spędziła w napoczętej butelce (przy większej powierzchni parowania)
- oraz, uwaga: sposób degustacji (!)
maro - Pon Sty 12, 2009 4:03 pm
z własnego doświadczenia wiem że duży wpływ ma też ciśnienie atmosferyczne, no i podstawowa sprawa Z KIM SIĘ PIJE
pozdrawiam
Wojtek - Pon Sty 12, 2009 4:22 pm
Z w kwestii z kim to akurat nie narzekam...
Mistu - Pon Sty 12, 2009 6:47 pm
Nawet ze soba dobrze
maro - Pon Sty 12, 2009 8:06 pm
| Mistu napisał/a: | | Nawet ze soba dobrze |
no no
pozdrawiam
mik_us - Wto Sty 13, 2009 6:34 pm
| Wiktor napisał/a: |
- czas jaki whisky spędziła już w kieliszku
|
Hm... obiór whisky/czas spędzony w kieliszku ≠ odbiór piwa/czas spędzony w kuflu
Może powstanie jakiś doktorat na ten temat - chętnych do testowania by tutaj nie brakło
rybak - Pią Sty 16, 2009 5:30 pm
Wiktor: z niecierpliwością czekam na artykuł, może chociaż częściowo pomoże podczas picia. Mnie to już od dawna trapi - jak whisky świetna przy pierwszym podejściu, zmienia się (często na gorsze) przy następnych. I odwrotnie - whisky przeciętna przy pierwszym podejściu potrafi podbić moje serce gdy zostaje jej pół butelki. Jak na razie najczęściej zdarza mi się zachwycić świeżo otwartą butelką i rozczarować następnymi do niej podejściami.
johnadiah - Pon Sty 26, 2009 12:31 pm
Oj oj, temacik rzeka to zaprawdę jest. Kilka fajnych szkiełek testowałem ale ostatnio zwaliło mnie z nóg to:
http://www.wineware.co.uk...-73-details.htm
Miałem przyjemność smakować z tego cztery różne słody w Hotel du Vin w Edynburgu (260 whisky w barze) i muszę przyznać, że jak na razie to jest mój żelazny a nawet szklany faworyt
A najlepsza woda jaką znalazłem to Abbey Well. Droga i świetna jak to czasem bywa...
Popatrzcie na nią tu: http://www.abbey-well.co.uk/natural-mineral-water
|
|
|