To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli 'niewiele pamiętam ale...' - Bruichladdich 1998 Oloroso - próbował ktoś, warto?

rybak - Wto Lut 10, 2009 9:21 pm
Temat postu: Bruichladdich 1998 Oloroso - próbował ktoś, warto?
To jeden z pary Compare & Contrast (drugi to manzanilla). Jako, że robi mi się sporo miejsca w barku (jednocześnie 3 butelki na finiszu), rozważam tytułowego Bruichladdicha jako uzupełnienie stanu osobowego kolekcji. Ponieważ 2 z 3 finiszujących butelek whisky ceniłem sobie bardzo (a i ostatnia, mimo że serca mi nie podbiła, paskudną nie była), szukam godnego ich zastępstwa. Zarazam byłby to mój pierwszy Bruichladdich - pierwsze wrażenie istotne, zwłaszcza że o tej destylarni słyszało się sporo dobrego. Po tym, jak zniesmaczyłem się 12letnią Koalą, do tej pory nie piłem żadnej innej - częściowo z braku okazji, ale i zapewne niezbyt dobre pierwsze wrażenie sprawiło, że niespecjalnie za tą okazją się rozglądam. Chciałbym uniknąć podobnego rozczarowanie w przypadku Bruichladdicha.
Jak ktoś pił i mógłby się podzielić opinią, byłbym wdzięczny.

Pozdrawiam

ukaszu - Wto Lut 10, 2009 9:39 pm

ja nie, ale Serge jak najbardziej

Bruichladdich 1998/2008 ‘Oloroso’ (46%, OB, 6,000 bottles) Colour: gold/amber with salmony hues. Nose: what’s rather surprising is that whilst manzanilla is drier than oloroso, this whisky is a little drier than its sibling on the nose. We’re closer to a classic Bruichladdich, with the whiffs of melons, apricots and even gooseberries flying around, and then more typical notes of oloroso, such as chocolate, praline and raisins. Finally more grassy notes (walnut skin, apple peeling.) Almost no vinosity at all this time. Mouth: this is a whisky we’d call ‘gourmand’ in French – sorry, never found a similar term in English. Much richer and sweeter than on the nose, and hence sweeter and richer than the manzanilla version, with also a more obvious peatiness here and quite some spices (quite some pepper). Other than that it’s all on chocolate, sultanas and various fruit liqueurs, including orange and maybe date arrack. Finish: long, still sweeter than the manzanilla, with even a few bubblegummy notes but no icing sugar (or fructose). Comments: it’s not bold and thick first fill oloroso, which can be seen in the colour. Maybe a tad youngish again but already very, verypleasant. Also, we’re maybe closer in style to a good sherry finishing that worked well. Let’s say I liked the manzanilla just a tad better, mainly because it’s more unusual. SGP:633 – 86 points.

rybak - Wto Lut 10, 2009 9:50 pm

Dziękuję bardzo!
Brzmi ciekawie, może nie rzuci mnie na kolana, ale nie powinna mi niczego obrzydzić. Niestety, po Manzanillę musiałbym się wybrać do Londynu, Oloroso mam pod nosem.

Wiktor - Czw Lut 12, 2009 7:48 am

B'laddie chyba nie jest optymalnym wyborem drogi powrotu na Islay po wcześniejszych rozczarowaniach... Rozrzut jakościowy jest u nich chyba nawet większy niż w Bunna a na pewno większy niż w CI. Ja w ostateczności zdecydowałbym się na którąś z oficjalnych wersji 20yo, lub 14yo. Albo coś rocznikowego z przedziału 1989/1991, ale bez żadnych finiszy. ACE zbyt często skutkuje powstaniem niepijalnych dziwactw...
A może jakaś ciekawa Bowmore, lub - lepiej - Lagavulin w casku? :)

rybak - Czw Lut 12, 2009 9:29 am

Nie nie, na Islay wracać nie muszę, siedzę tam na okrągło (w tym momencie genialna Laphroaig c.s. na finiszu i prawie pełna Ardbeg Renaissance w barku, w planach Laphroaig 15). Z rozczarowań to głównie wspomniana CI 12. O Bunnahabhain myślałem, ale chyba spróbuję jej gdzieś przy jakiejś okazji, bez inwestowania w całą butelkę. Poza tym - Bowmory różne probowałem (Darkest, Dawn i Dusk bardzo smaczne, 12 y.o. 'Enigma' mieszane odczucia). Lagavulin 16 (nowa edycja) nie był zły, ale spodziewałem się po nim znacznie więcej (i jednak wolę Laphroaiga). Caska mówisz? Może, ale poczekam aż 'wyjdą' mi już otwarte smoluchy. CI też kiedyś dam drugą szansę zapewne, ale na razie chciałem spróbować czegoś nowego z Islay. Zostają Port Ellen - poszukam czegoś ciekawego przy okazji mojej marcowej wizyty w Londynie (ponoć świetny i niedrogi bottling '82 z Berry Bros & Rudd przegapiłem) oraz Bruichladdich. Na korzyść Bruichladdich przemawiają 2 fakty - jest w moim zasięgu (w miejscowym sklepie) oraz nie jest mocno wędzony. Lubię wędzarnie i smolarnie, ale staram się mieć otwarte nie więcej niż 1-2 radykalne whisky naraz (a w końcu nie tylko Islay wędzi whisky).
Oprócz 1998 Oloroso mam dostęp do Mòine Mhòr 3d 2nd Edition. Czy to będzie lepszy wybór na zapoznanie się z dystylernią?

Pozdrawiam

David - Czw Lut 12, 2009 9:58 am

W pełni popieram Wiktora, że do zapoznania się z Laddie najlepsze będą ob i to bez żadnych finiszów czy innych ekstremalnych naj...torfowa itp. Kilka tych wynalazków ostatnio piliśmy i właściwie wszystkie rozczarowały - to chyba taki ich sposób na słabsze beczki - co by nie mówić bardzo efektowny ale jedynie w zakresie opakowania. :wink:
Grish - Czw Lut 12, 2009 11:08 am

rybak napisał/a:
Zostają Port Ellen - poszukam czegoś ciekawego przy okazji mojej marcowej wizyty w Londynie (ponoć świetny i niedrogi bottling '82 z Berry Bros & Rudd przegapiłem)


Port Ellen 82 BBR jest jeszcze dostepny w niektorych sklepach w Londynie. Jego cena niestety znacznie przekracza juz 120 funtow.

rybak - Czw Lut 12, 2009 12:04 pm

120! O ile dobrze pamiętam, startował kilka miesięcy temu z pułapu około 80 GBP. Chyba będę czyhał na kolejną okazję, ale zdaję sobie sprawę, że upolowanie 'taniego' i dobrego bottlingu PE może być dość trudne.
Wiktor - Czw Lut 12, 2009 11:44 pm

rybak napisał/a:
Mòine Mhòr 3d 2nd Edition. Czy to będzie lepszy wybór na zapoznanie się z dystylernią?

Seria 3D to wyjatkowo torfowe B'Laddie. Nie są w żaden sposób reprezentatywne dla zakładu. Z dwojga wybrałbym Oloroso, jednak bez większych nadziei na olśnienie.

rybak - Pią Lut 13, 2009 12:25 pm

No i masz babo placek. Zasialiście ziarno wątpliwości ;)
David - Pią Lut 13, 2009 7:31 pm

A bo kombinujesz - po prostu kup sobie Ardbega i już :wink:
rybak - Pią Lut 13, 2009 7:51 pm

Acha! Kupię sobie Uigeadail i Airigh Nam Beist i będę miał otwarte 3 Ardbegi jednocześnie. To prawie jak 100 hurys w raju ;)
ukaszu - Pią Lut 13, 2009 9:57 pm

jak i nie 101!
David - Pon Lut 16, 2009 10:11 am

rybak napisał/a:
Acha! Kupię sobie Uigeadail i Airigh Nam Beist i będę miał otwarte 3 Ardbegi jednocześnie. To prawie jak 100 hurys w raju ;)


o żesz w mordkę - to co jest gdy sie ma otwartych 6 Ardbegów? - lepiej żeby moja żonka nie wiedziała :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group