To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli 'niewiele pamiętam ale...' - Laphroaig Tripple Wood

rybak - Wto Wrz 08, 2009 11:41 pm
Temat postu: Laphroaig Tripple Wood
Na dniach próbowany. Nos zaskoczył bardzo przyjemnie - stary dobry Laphroaigowy torf i dym, plus (dla mnie w Laphroaigu nowy) akcent, który dość trudno mi zdefiniować. Waham się między mocno przypalonymi ziemniaczkami z ogniska, a jakimś innym niezidentyfikowanym zapachem z dzieciństwa na wsi. Poza tym przyjemnie wierci w nosie mięta... nie, raczej eukaliptus. Z dodatkiem anyżku bodajże. Lekko słono, a zarazem odrobina słodyczy (sherry?). Miłe zaskoczenie po dość nudnej i płaskiej 15 y.o., którą właśnie skończyłem, a która z kolei była niemiłym zaskoczeniem po świetnej CS.
Niestety, na języku Tripple Wood bardzo przeciętna, znacznie poniżej tego, co pamiętam z 10, QC, a zwłaszcza z CS. A może to ja nie jestem w formie? No, ale przecież nos pracował bardzo ładnie. Sam nie wiem, dam jej jeszcze szansę przecież.
Z innych próbowanych w ostatnich miesiącach, bardzo dobrze wspominam Yoichi 15yo (10yo też była bardzo przyjemna) i Balvenie 15yo single cask. Z rozczarowaniem wspominam Dalmore 15yo (po tasting notes spodziewałem się znacznie więcej).
Ktoś może poleci coś dobrego, łatwo dostępnego, w przystępnej cenie? Na celowniku Highland Park 18yo, Tallisker Distillers Edition, Glengoyne 17yo (wszystko OB), może ktoś życzliwie odradzi? ;)

Wiktor - Śro Wrz 09, 2009 7:25 am

OB: Caol Ila 18yo, Ardbeg 10yo, Balblair 16yo. HP18yo - wielka niewiadoma.
Tal DistEd, Glengoyne 17yo - odpuścić ;)

oscarez - Śro Wrz 09, 2009 7:25 am

Ten Laphroaig mnie bardzo ciekawi :) nie mialem jeszcze okazji. faktycznie Nikka Yoichi 10 yo bardzo milo wspominam, naprawde byla smaczna ;)
Z Hp 18yo bedziesz mial wiele przyjemnosci, serdecznie polecam. jesli chodzi o Taliskera to sprobowac trzeba choc mnie nie zachwycil. Glengoyne ogolnie mnie nie
zachwyca jak do tej pory. Nawet na spotkaniu w szczecinie byl ostatnio 21yo bodajze(?) nie mam pod reka notatek. Zginal posrod innych choc przyznac trzeba ze konkurencje mial...ho ho :)
Ja bym polecil Bowmore 15yo Darkest, Ardbeg Uigeadail choc ostatnio w Sztokholmie mocno podrozal w zwiazku z pewna naklejka (whisky of the year 2009) wiecie o co chodzi ;) )))
oczywiscie Aberlour A'bunadh, Glen Garioch 15yo OB, Glenfarclas 15yo i 21yo OB,
to mi tak na szybko do glowy wpadlo :) Laphroaig poza 18yo w rozsadnej cenie juz nic ponad to co znasz nie oferuje, Ardbeg to wiadomo, Lag tez. Jeszcze CI 18yo-imo jest znakomita zwlaszcza jak jakosc z cena zestawisz.
Wiecej grzechow nie pamietam.

rybak - Śro Wrz 09, 2009 5:16 pm

Wiktor napisał/a:
OB: Caol Ila 18yo, Ardbeg 10yo, Balblair 16yo. HP18yo - wielka niewiadoma.
Tal DistEd, Glengoyne 17yo - odpuścić ;)


No, za CI pewnie wcześniej czy później będzie się trzeba wziąć. Ale z 3 lata temu nieopatrznie napiłem się 12yo i trauma została mi do dzisiaj ;)
Balblair 16yo? Z tego co widzę, to oni butelkują rocznikowo. Najbliższy 16tce będzie ten 1989, dobrze myślę? Ardbega próbowałem (Ten i Renaissance). To dobra whisky, ale jakoś nie potrafi mnie do siebie przekonać. A może inaczej - nie potrafi mnie do siebie przekonać pierwszym kieliszkiem. Ani drugim, ani trzecim. Naprawdę zaczyna mi smakować około połowy butelki. Albo coś nie tak ze mną, albo z Ardbegiem ;)

oscarez - Śro Wrz 09, 2009 5:24 pm

Balblair poza rocznikowymi jest 10yo i 16yo. na 10yo szkoda absolutnie czasu i pieniedzy. moze nie jest tragedia ale mozna kupic cos innego ;)
16yo duuzo lepszy. faktycznie. przy polowie butelki ardbeg poodychal, dojrzal i jest gotowy ;) :mrgreen:

Wiktor - Śro Wrz 09, 2009 7:29 pm

Balblair 1989 także warto. Jeśli będzie gdzieś dostępna.
rybak - Śro Wrz 09, 2009 8:14 pm

oscarez: moja rada - Tripple Wood spróbować jak najbardziej można. Ale butelki nie kupuj ;)
Dzisiaj trzeci wieczór z TW i chyba to jednak nie jest kwestia (mojej) czasowej niedyspozycji. Za to jeśli smakowała ci Yoichi 10yo, w ciemno można chwytać 15tkę. Jest sporo lepsza. Talisker 10yo mnie jak najbardziej zachwycił i to całkiem niedawno. Byłem ciekaw DE, ale jak mówicie że nie, to raczej nie będę ryzykował.
Problem z moim zaopatrzeniem jest taki, że na codzień ograniczony jestem do tego, co oferuje norweski Vinmonopolet. Chyba, że odwiedzam brata w Londynie, ale wtedy i tak mogę przywieźć do Bergen tylko jeden litr (t.zn. legalnie, jeszcze nigdy nie udało mi się zmieścić w limicie).
Z tym Balblairem mnie zdziwiliście. Na stronie destylerni widnieją tylko "vintage", ale poprzeglądałem sklepy internetowe i faktycznie, jest 10 i jest 16. Co za czort?
Bowmore Darkest piłem jakieś 2-3 lata temu, jak jeszcze był 'no age statement'. Przyjął się, jak najbardziej, do spółki z Dawnem i Duskiem zrobił bardzo dobre wrażenie.
No to widzę, że muszę jeszcze raz przejrzeć ofertę Vinmonopolet i przeradagować sobie listę zakupów ;)

oscarez - Śro Wrz 09, 2009 8:43 pm

nie wiem jak z norweskim Vinmonopolet ale Systembolaget w szwecji jest calkiem fajnie zaopatrzony. Wprawdzie ceny maja srednie ale i tak w porownaniu do wiekszosci polskich sklepow to zaslona milczenia.no i zaden sklep w polsce nie ma tak duzego asortymentu ani whisky ani alkoholu wogole.generalnie picie whisky w szwecji jest bardzo "modne" wiec coraz bardziej sie ludzie znaja i sa coraz bardziej wymagajacy stad pewnie zaoptarzenie w Systembolaget.
Bowmore 15yo Darkest jest znacznie lepszy niz "No age"-polecam szczerze. Pamietam tez ze dobre wrazenie zrobil na mnie Bruichladdich Infinity 2nd edition i moge polecic. Pilem tydzien temu wiec wspomnienie jeszcze nie zatarte 8)

windham hell - Śro Wrz 09, 2009 11:38 pm

rybak napisał/a:
Glengoyne 17yo (wszystko OB), może ktoś życzliwie odradzi? ;)


Wiktor napisał/a:
Glengoyne 17yo - odpuścić

przecież to bardzo dobra whisky

rybak - Czw Wrz 10, 2009 6:23 am

oscarez: zaopatrzenie Vinmonopolet nie jest najgorsze (na dzień dzisiejszy lista malt whisky w sklepie internetowym ma 240 pozycji) a i picie maltów jest całkiem popularne w Norwegii, ale z tego co czytałem to Norwegii do Szwecji jeszcze daleko. No i ceny, nawet do 2 razy wyższe, zwłaszcza za wersje podstawowe (akcyza naliczana jest za objętość butelki i zawartość alkoholu, nie za jakość i cenę wyjściową whisky). Ale trudno, ceny to jeden z nielicznych minusów mieszkania w Norwegii ;)
Wybór niby jest, ale jak ktoś zaczyna się robić wymagający a jednocześnie nie może być zbyt rozrzutny, to okazuje się, że oferta wcale nie jest taka szeroka.
Dobrze, a co powiecie na te butelki: Mortlach 16yo (ale Cadenhead, nie F&F), BenRiach 16yo albo 10yo Curiositas (Autenthicus w Norwegii jest zbyt drogi), Longrow CV (opinie ma dobre, często nawet entuzjastyczne, ale ja już średnio ufam niektórym opiniom - nawet na whiskyfun można się sparzyć; BOW jest na szczęście wystarczająco krytyczne, czasami może za bardzo ale to ma swoje dobre strony ;)

Wiktor - Czw Wrz 10, 2009 8:00 am

windham hell napisał/a:
przecież to bardzo dobra whisky

Windhamie, rozwiń :)

[ Dodano: 10 Wrzesień 2009, 09:05 ]
rybak napisał/a:
BOW jest na szczęście wystarczająco krytyczne, czasami może za bardzo

A ja ciągle słyszę że zbyt mało :lol: Np. całkiem smakowała mi tak niedoceniona/skrytykowana Glengoyne 21yo OB sherry wood ;)

[ Dodano: 10 Wrzesień 2009, 09:29 ]
rybak napisał/a:
Mortlach 16yo (ale Cadenhead, nie F&F), BenRiach 16yo albo 10yo Curiositas (Autenthicus w Norwegii jest zbyt drogi), Longrow CV

Hmm jedyną doskonałą niezależną Mortlach którą pamiętam, a która zbliżyła się poziomem do 16yo FF była wersja od Van Wees, 17-letnia, sherry cask. Później pojawiła się edycja 18-letnia, która powinna być jeszcze gdzieniegdzie osiągalna. Zaś o tym, co de facto kształtuje poziom bottlingów Mortlach onegdaj wypowiadał się ciekawie Rajmund... Jakość wersji od Cadenhead's bywa rozmaita, także w obrębie jednego zakładu, a nawet rocznika. Kilka razy próbowałem ich rozlewów Mortlach i nie zapamiętałem nic ;) co nie znaczy, że nie byłoby pijalnie ;) Benriach zbiera świetne noty, 20yo zdecydowanie godna pochwał, starsze ponoć wymiatają aż strach ;) Czyli 16yo nieźle rokuje. Longrov CV - sam bym sprawdził, od dawna nie piłem dobrej oficjalnej whisky ze Springbank w młodym wieku (a tutaj mamy też jakieś starsze domieszki, prawda?)

[ Dodano: 10 Wrzesień 2009, 09:31 ]
rybak napisał/a:
jest 10 i jest 16. Co za czort?

Może ich sklep online ma w ten sposób sprawiać wrażenie bardziej ekskluzywnego? :lol:

Pawcio - Czw Wrz 10, 2009 11:24 am

jeśli mortlach to FF , reszta bardzo zniechęca.
CV to jak abunda bywa różne , ale zwykle trzyma dobry poziom.

windham hell - Czw Wrz 10, 2009 10:07 pm

Wiktor napisał/a:
Windhamie, rozwiń

zapach : sad śliwkowo-jabłkowo-wiśniowy ,żyto dojrzewające w pełnym słońcu ,kwiat lipy
smak:ognista ! słodka i soczysta :mrgreen: jak dojrzałe gruszki ,gładko przechodzi w smak kojarzący się z korą drzew owocowych ,pestki z jabłka czy też migdały ,ponownie zniewalająca słodycz ,
jeżeli można porownać whisky do muzyki to Glengoyne 17 jest jak płyta ''Them''-Kinga Diamonda :twisted:

Rajmund - Pią Wrz 11, 2009 2:49 pm

Popieram Windhama. Glengoyne 17yo to bardzo przyjemna, delikatna whisky. Taka do spokojnego sączenia, bez oczekiwania na torfowe czy sherry'owe fajerwerki. Nie każdemu smakuje, fakt. Ale coś podobnego można powiedzieć o każdej whisky - patrz opinia Rybaka o Dalwhinnie 15yo, która mnie osobiście bardzo pasuje.

Co do Mortlach, to nie zliczę ilości niezależnych wersji, jakich dane mi było spróbować. W tym nawet kilka nieoficjalnych, czy wręcz tajnych rozlewów robionych gdzieś na zapleczu destylarni dla pewnego amerykańskiego entuzjasty. Najlepsza z nich była co najwyżej "pijalna". Reszta nadawała się do zlewu.

Kiedy ostatnio piłem Springbank CV (a było to raczej dawno), rozczarowała mnie. Choć nie wykrzywiła gęby tak całkiem ;) Po prostu po Springbank oczekiwałem czegoś więcej.

Pozdrawiam,
rajmund

[ Dodano: Pią 11 Wrz, 2009 3:50 pm ]
Aha, BenRiach 16yo - jak najbardziej :)

Wiktor - Pią Wrz 11, 2009 4:01 pm

No to dawać ją na jakieś spotkanie, pora zweryfikować stare oceny :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group