czyli 'niewiele pamiętam ale...' - Redakcja tasting notes BOW.pl :)
Anonymous - Czw Lis 26, 2009 2:19 pm Temat postu: Redakcja tasting notes BOW.pl :) Witam,
Bardzo mi się podobają noty Rajmunda, myślę, że możnaby je kiedyś opublikować:)
Wiktor - Pią Lis 27, 2009 10:26 am
Oj tak, Rajmund jest arcytalentem tasting notes. Kiedy tu zajrzy, może opowie co ostatnio dzieje się w jego planach wydawniczych. I dlaczego ostatnimi czasy tak "skromnie" degustuje (czy też opisuje)...
Anonymous - Pią Lis 27, 2009 10:50 am
Faktycznie, styl kogoś już aktywnego na rynku wydawniczym (kolejny powód żeby się napić dobrej uisge!). Czy Rajmund nie tłumaczył którejś z książek Helen Arthur?
Wypada więc czekać na kolejną książkę!!!
Pięknie opisane kolory whisky, dyscyplina w układzie bukiet-smak-finisz, stonowane oceny.
Osobiście najbardziej mi się podoba piękna polszczyzna tych notek. Jednym słowem przyznaję 10 *:)))
oscarez - Pią Lis 27, 2009 11:06 am
| Dawid17 napisał/a: | | stonowane oceny |
tu bym sie nie zgodzil
Wiktor - Pią Lis 27, 2009 11:42 am
Tłumaczył i to z powodzeniem O kolejnej poważnie myślał, koncept był oryginalny i obiecujący...
A temat budowy notek degustacyjnych jest generalnie ciekawy, to prawda.
Na co zwracacie uwagę, co w nich szczególnie cenicie? Ja np. komunikatywność opisu, konkret, wszystko co wskazuje że pijący faktycznie wgłębił się w analizę doznań. Odniesienia do wrażeń funkcjonujących w powszechnej świadomości również. Forma już mniej istotna. Natomiast stonowanie, wyważenie oceny nie jest dla mnie walorem samym w sobie - przeciwnie, wolę jak ktoś nie owija w bawełnę i wprost pisze, co myśli. Nie mylić z pochopnością Nie rozumiem do końca sensu opisywania koloru, chyba że sygnalizacyjnie (wnioskujemy o rodzaju użytej beczki).
A jak Wasze preferencje w tym zakresie?
David - Pią Lis 27, 2009 11:49 am
stonowane oceny chyba rzeczywiście nie stanowią wartości samej w sobie bo mogą oznaczać niezdecydowanie degustującego - sam jestem zwolennikiem jak najbardziej subiektywnego podejścia do oceniania - albo pyszna albo nie
Anonymous - Pią Lis 27, 2009 12:35 pm
Właśnie, chodziło mi o słowo pochopność. Nie miałem na myśli stonowania jako jakiejś pseudogrzeczności. Wiadomo, że często "pierwsze podejście" do danej whisky może być nie do końca satysfakcjonujące. Później, w miarę degustowania nasz odbiór może się daleko zmienić (i na lepsze i na gorsze). Pochopny osąd może też np. wynikać z niepozwolenia danej whisky "poddychać" przed degustacją.
Kolor rzeczywiście nie mówi nic o whisky, niemniej opisy Rajmunda są naprawdę zjawiskowe a i w zagranicznych sklepach www często znajduje się notka nt. koloru.
David - Pią Lis 27, 2009 3:01 pm
różnie bywa - pamiętam jak podczas spotkania w Młynie degustowaliśmy pewną Ardbeg finiszowaną w beczkach po rumie i wtedy na świeżym powietrzu bardzo mi zasmakowała i zamówiłem nawet sampla, jednak w już w domu z każdym kolejnym łykiem smakowała coraz gorzej
oscarez - Pią Lis 27, 2009 6:59 pm
Ja natomiast pamietam na swiezo jak Pawcio mnie poczestowal w Krakowie swoja piersiowka i takie dobre...a to byl Macallan 12yo Fine oak
z kieliszka jakbym sie przystawil to juz taki dobry nie jest. Dlatego Tasting notes lepiej wystawiac ostroznie, z namyslem miec ze dwa,trzy podejscia. Mozna wtopic
[ Dodano: Pią Lis 27, 2009 7:01 pm ]
| David napisał/a: | | albo pyszna albo nie |
Dawidzie jest jeszcze wyjatkowa sytuacja kiedy whisky ma najwyzszy poziom nawet jak nam nie smakuje
Wojtek - Pią Lis 27, 2009 9:49 pm
Kurcze, tak szczerze pisząc, to ja w sumie to nie bardzo widzę jak można 'wtopić' z tasting notes... Czy to, że jednego dnia nam dana whisky smakowała ma mniejsze znaczenie niż to, że drugiego nie smakowała? A może właśnie większe? Czy szukamy - troszkę czasami na siłę - potencjalnych słabości, czy za wszelką cenę wmawiamy sobie, że jednak whisky jest dobra? Skąd wiadomo, którego dnia się myliliśmy? I czy w ogóle można się pomylić? Kto zabił JFK??? Hmmmmm... WRÓĆ!
A tak serio - bardzo często (nie zawsze! ale jednak) się przecież zdarza, że dwie osoby jednocześnie pijące tą samą whisky zauważają w niej rzeczy zgoła odmienne... bardzo często wrażenia się zmieniają...bo są chyba z definicji subiektywne.
A jeśli Fine Oak 12yo nam smakował z piersiówki to chyba nie ma nic w tym zdrożnego? Pewnie wystarczy tylko w TN zaznaczyć, w jakich warunkach były spisywane;)
Sam bardzo lubię czytać ciekawe i barwne TN, Wiktor i Rajmund naprawdę mają do tego dryg:) Co więcej - często się nimi kieruję przy zakupach. A mimo to, że potem sam znajduję w whisky inne smaki, to wcale nie uważam, że ktoś się pomylił
W sumie TN to dla mnie coś jak kodeks piracki dla kapitana Sparrowa - 'more of a guideline'
maro - Pią Lis 27, 2009 10:33 pm
| David napisał/a: | | stonowane oceny chyba rzeczywiście nie stanowią wartości samej w sobie bo mogą oznaczać niezdecydowanie degustującego |
a może to tylko delikatność ?
Pawcio - Sob Lis 28, 2009 7:46 pm
| Wojtek napisał/a: | | Kurcze, tak szczerze pisząc, to ja w sumie to nie bardzo widzę jak można 'wtopić' z tasting notes... I czy w ogóle można się pomylić? Kto zabił JFK??? |
czy jego można nie kochać?? ja Wojtka mogę "łychami jeść"
Anonymous - Pon Lis 30, 2009 2:06 pm
Zgadzam się całkowicie:)
| oscarez napisał/a: | | Dlatego Tasting notes lepiej wystawiac ostroznie, z namyslem miec ze dwa,trzy podejscia. Mozna wtopic |
|
|
|