czyli 'dlaczego napisałem whisky dwa razy?' - koszty partycypacji w stowarzyszeniu
Adam Hochul - Czw Wrz 06, 2012 3:28 pm
| Wiktor napisał/a: | Nie ma. Ale jak widać na zdjęciu, jest już wiadro
|
Wiadro ? jakie wiadro? to specjalistyczne narzedzie do przenoszenia sampli z magazynu
4inhand - Czw Wrz 06, 2012 3:52 pm
| Wiktor napisał/a: | Nie ma. Ale jak widać na zdjęciu, jest już wiadro
Bezcelowemu formalizmowi stanowcze nie. Najpierw powód - potem działanie, nigdy v/v |
Byłem cieakw. Jestem jednym z członków-założycieli
Stow BWB BSC --> www.butwbutonierce.pl
wiec dobrze wiem ile to pracy. Według mnie popularyzowanie wiedzy o whisky i zmiana sposobu picia w społeczeństwie to świetne powody, ale tutaj chyba się nie zgadzamy
Wiktor - Czw Wrz 06, 2012 4:05 pm
| 4inhand napisał/a: | | popularyzowanie wiedzy o whisky i zmiana sposobu picia w społeczeństwie to świetne powody |
Powody do działania - ok, możemy dyskutować czy jest sens intensywnego upowszechniania single-malt w PL na dziś. Wg mnie znacznie mniejszy niż parę lat temu Nie przy 13-letniej CI za 65 euro, za chwilę pewnie za 80, 100...
Ale już tworzenie formalnego stowarzyszenia przywodzi mi na myśl bufonadę o nazwie CATA. Bądźmy poważni, ale na poważnie
Adam Hochul - Czw Wrz 06, 2012 4:29 pm
Btw, re-racking to przelewanie czy ponowne rozlewanie? Polskie mowa trodna mowa a broszura sama sie nie napisze.
oscarez - Czw Wrz 06, 2012 5:35 pm
| Wiktor napisał/a: | | Powody do działania - ok, możemy dyskutować czy jest sens intensywnego upowszechniania single-malt w PL na dziś. Wg mnie znacznie mniejszy niż parę lat temu Wink Nie przy 13-letniej CI za 65 euro, za chwilę pewnie za 80, 100... |
nie ma. czym wiecej bedzie pilo tym bedzie drozej.
| Cytat: | Ale już tworzenie formalnego stowarzyszenia przywodzi mi na myśl bufonadę o nazwie CATA. Bądźmy poważni, ale na poważnie Wink
|
i tu jak nigdy zgodze sie z Wiktorem. W piciu whisky chodzi o picie whisky a nie pierdolenie bzdetow. Juz byl taki co kapelusz zakladal przed wypiciem drama bo "whisky zobowiązywała".
Pawcio - Pią Wrz 07, 2012 3:05 pm
| oscarez napisał/a: | | zgodze sie z Wiktorem. W piciu whisky chodzi o picie whisky a nie pierdolenie bzdetow. Juz byl taki co kapelusz zakladal przed wypiciem drama bo "whisky zobowiązywała". |
no to jak ty z Wiktorem to ja z Tobą;)
Wiktor - Pią Wrz 07, 2012 5:02 pm
Lizusy!
| Adam Hochul napisał/a: | | re-racking to |
A w jakim to kontekście?
Adam Hochul - Pią Wrz 07, 2012 5:08 pm
| Wiktor napisał/a: | Lizusy!
| Adam Hochul napisał/a: | | re-racking to |
A w jakim to kontekście? |
usluga destylerska, kiedy np 3 beczki maja tak znaczny angel share loss ze nie oplaca sie ich juz trzymac osobno i przelewa sie w jedna. mozna by rowniez zastosowac sie do pelnej beczki ktora niestety w wyniku niepoprawnego magazynowania zostala uszkodzona i trzeba ja zmienic bo juz samo latanie nie wystarczy ;; moj problem polega na tym ze nie znam polskich terminow odnosnie destylowania i maturacji wiec mam tylko angielska referencje.
Wiktor - Pią Wrz 07, 2012 5:33 pm
Nie cierpię nowomowy, ale jakoś dziwnie leżałoby mi określenie "przebeczkować" Trafia w sedno, a żadne z istniejących określeń nie wyraża chyba w pełni sensu procesów o których wspominasz.
Rajmund, jako lingwista, zapewne znajdzie jednak coś zgrabniejszego
Rajmund - Pią Wrz 07, 2012 7:42 pm
Sorry, przeoczyłem ten pościk...
Będzie obowiązywało tak, jak wymyśli ktoś, kto napisze o tym pierwszy. I się wypromuje. Przelewanie, przebeczkowanie, zlewanie do jednej beczki - wszystko brzmi dobrze, jak dla mnie. Gorzej z rozlewaniem, bo to kojarzy mi się już z rozlewem do butelek. Nie mamy lepszego słowa na "bottling", więc niech ten rozlew już tutaj zostanie.
4inhand - Śro Wrz 19, 2012 12:58 pm
| Rajmund napisał/a: | Sorry, przeoczyłem ten pościk...
Będzie obowiązywało tak, jak wymyśli ktoś, kto napisze o tym pierwszy. I się wypromuje. Przelewanie, przebeczkowanie, zlewanie do jednej beczki - wszystko brzmi dobrze, jak dla mnie. Gorzej z rozlewaniem, bo to kojarzy mi się już z rozlewem do butelek. Nie mamy lepszego słowa na "bottling", więc niech ten rozlew już tutaj zostanie. |
Mi się najbardziej podoba 'przelanie'.
[ Dodano: Sro Wrz 19, 2012 2:19 pm ]
| Wiktor napisał/a: |
Powody do działania - ok, możemy dyskutować czy jest sens intensywnego upowszechniania single-malt w PL na dziś. Wg mnie znacznie mniejszy niż parę lat temu Nie przy 13-letniej CI za 65 euro, za chwilę pewnie za 80, 100...
Ale już tworzenie formalnego stowarzyszenia przywodzi mi na myśl bufonadę o nazwie CATA. Bądźmy poważni, ale na poważnie |
Sorry, za opóźniony zapłon w dyskusji. Architektura forum BOW cały czas jest jeszce dla mnie dość złożona Do sedna ...
IMO, choć może to nie być 'popular opinion', konieczne jest popularyzowanie wiedzy i kultury picia. Jeśli to nie będzie miało miejsca, marki alkoholi dalej będą wciskać wszystkim farmazony o luksusowych, dostojnych i eleganckich smakach i trunkach.
Np. kluby whisky - w tylu krajach to normalne. W percepcji Polaków nie istnieje nawet picie alkoholu mocnego dla przyjemnosci innej niż czołganie się do domu lub głośne 'Sto lat'.
Do tego zwiększony popyt zwiększy też dostępność whisky, która w tej chwili jest naprawdę niska - kilka sklepów z dużymi marżami.
Tylko łączone degustacje otwierają drogę do kosztownych butelek. Po co mam tłumaczyć? Przecież o tym jest to forum - tylko małe i niedostępne.
[ Dodano: Sro Wrz 19, 2012 2:20 pm ]
| oscarez napisał/a: | | Juz byl taki co kapelusz zakladal przed wypiciem drama bo "whisky zobowiązywała". |
W takim razie przypuszczam, że miał duży ogród, a zimą pił mało, bo kapelusza nie nosi się w pomieszczeniach
1963 - Pon Wrz 24, 2012 7:13 pm
na Stowarzyszenie Przyjaciół Whisky- dam 200 ,będzie co dopisać do CV.
Mocna karta przetargowa -gdybym przyjmował kogoś do pracy.
oscarez - Wto Wrz 25, 2012 8:50 am
| 4inhand napisał/a: | Sorry, za opóźniony zapłon w dyskusji. Architektura forum BOW cały czas jest jeszce dla mnie dość złożona Smile Do sedna ...
IMO, choć może to nie być 'popular opinion', konieczne jest popularyzowanie wiedzy i kultury picia. Jeśli to nie będzie miało miejsca, marki alkoholi dalej będą wciskać wszystkim farmazony o luksusowych, dostojnych i eleganckich smakach i trunkach.
Np. kluby whisky - w tylu krajach to normalne. W percepcji Polaków nie istnieje nawet picie alkoholu mocnego dla przyjemnosci innej niż czołganie się do domu lub głośne 'Sto lat'.
Do tego zwiększony popyt zwiększy też dostępność whisky, która w tej chwili jest naprawdę niska - kilka sklepów z dużymi marżami. |
cel to i moze masz szczytny choc nie pozbawiony autopromocji. tylko, ze ta whisky co ja opisujesz i chwalisz to chujowa jest powiem Ci.
Czajkus - Wto Wrz 25, 2012 10:14 am
Witam,
Co do zakładania Stowarzyszeń.
Ja dwukrotnie próbowałem założyć Stowarzyszenie Kolekcjonerów Miniaturek Alkoholi. Na zlotach podpisywaliśmy papiery: uchwały, statut, wnioski i Ja je składałem w sądzie w Krakowie. Sąd pisemnie zalecał mi jakieś drobne zmiany w statucie w terminie 14 dni co było niemożliwe - bo każdy z założycieli mieszka w innym mieście. Więc zarejestrowac się nie udawało. Po tym przeszła mi ochota na stowarzyszanie się - bo też jak jest się stowarzyszonym i jest się we władzach to są oczekiwania gawiedzi i trzeba im sprostać - a mnie się nie chciało. Wole jak mi się chce kiedy chce i bez przymusu.
W zeszłym roku nieznany nam specjalnie starszy kolekcjoner potajemnie uszczęśliwił nas kolekcjonerów miniaturek zarejestrowaniem Stowarzyszenia Kolekcjonerów Miniaturek. Ów jegomość znajduje się na liście Wildsteina, pracował w WSI i Statut Stowarzyszenia miniaturek wzorował na Stowarzyszeniu Tradycji Ludowego Wojska Polskiego im. gen. Zygmunta Berlinga - o czym część wiedziała naszych forumowiczów wiedziała. Dodatkowo najeżdżał on na nasze forum i jego nieformalne władze. Powstał spory kwas w środowisku bo część kolekcjonerów o czystym sercu go popierała ku chwale rozwoju buteleczkomani. No ale zamieszanie opanowaliśmy raczej groźbą niż prośbą.
Jak ktoś potrzebuje by Stowarzyszenie było - to bardzo fajnie - sama idea jest świetna, ale stowarzyszonych musi być bardzo dużo, by z masy rodzili się aktywni członkowie. To forum pod względem aktywnych osób jest jak sądzę podobne do forum kolekcjonerów miniaturek. Kilka osób bardzo aktywnych, kilkanaście osób zainteresowanych i wielu którzy nic nie robią albo kibicują. Moim zdaniem to za mało na formalne stowarzyszenie.
Domowych piwowarów są tysiące i oni się stowarzyszyli - i to ma u nich sens.
Co do niesienia kaganka oświaty na temat spożywania trunków i kultury picia to jest to idea wielce pozytywistyczna. Mi się Tomku twój blog podoba i często zaglądam, czasem coś mnie zainteresuje a czasem nie. Interesuje mnie blog bo alkohol mnie interesuje, ale raczej za target bloga się nie uważam. Ja mam wątpliwość co znaczy popularyzowanie kultury picia? W Polsce mam wrażenie, że każdy kto się kiedyś spił już uważa się za wielkiego znawcę. Wiedzy na temat tradycji produkcji rodzimych alkoholi nie ma praktycznie żadnej - wystarczy porównać udokumentowanie historii maltów i wódek w Polsce w empiku książek o whisky z 5 o wódce 0. W Polsce nasze rodzime trunki są strasznie zdemonizowane.
Generalnie w historii obyczajów w Polsce jest przyjęte, że jak jest spotkanie i jest alkohol to dobrze jest trochę wypić i to nie degustacyjnie, bo przecież takie jest przeznaczenie tej używki. Jak ktoś się pije ponad umiar na spotkaniu z przyjaciółmi czy z okazji święta to co w tym złego? Większość i tak ma jakąś kobietę u swego boku, która mu tego zabrania Oczywiście jak ktoś jest alkoholikiem; łapie agresora jak sobie popije - to jest to odrębny temat - nie powinien pić bo mu szkodzi.
Dawniej jak przyjeżdżał do kogoś gość i on nie chciał pić - to gospodarz się z tego nie cieszył i taki gość nie był w poważaniu.
Degustacja maltów to jest top-topów jak f1 czy rajdy wśród ogółu kierowców - to już jest elitarność, także cenowo. Obecnie oczywiście koncerny chciałby i w tym celu działają by naród upajał się blendami, mnie krew zalewa jak jadę do wujka a on zaczyna polewać do kieliszków czerwonego jaska i pijemy to jak wódkę albo idzie się na weseli dużo jest takich co nie pije, pije wino itd. - to jest właśnie w moim przekonaniu brak kultury.
Wczoraj wieczorem spacerowałem w centrum Krakowa i koleś-naganiacz polecał mi knajpę gdzie jak kupię 2 drinki na bazie błędna to 3 dostane gratis - wątpliwa to dla mnie przyjemność z tej kultury picia.
Wyszedł mi mały post potworek i jakbym jeszcze nad nim popracował parę chwil lepiej bym wyłuszczył mój pogląd, no ale jest jak jest.
Pozdrawiam
Czajkus
4inhand - Wto Wrz 25, 2012 2:06 pm
| oscarez napisał/a: | | cel to i moze masz szczytny choc nie pozbawiony autopromocji. tylko, ze ta whisky co ja opisujesz i chwalisz to chujowa jest powiem Ci. |
Umiarkowanie konstruktywna krytyka
Na szczęscie piękno Internetu polega na tym, że sam wybierasz co czytasz. Jeśli chcesz żeby po świecie whisky prowadził Cię Gal Anonim, który pisze tylko o tym jak mu się wszystko nie podoba i jak kiedyś było lepiej, na pewno uda Ci się znaleźć odpowiedniego autora.
Choć dla wielu ludzi jest to kompletnie obce, staram się wytwarzać pozytywną energię
Nie przypominam sobie żadnej notki smakowej, którą napisałem, w której byłbym powalony na kolana tym co piłem, a fakt że rozumiem, że mainstreamowy blend to inna kategoria trunku niż niszowa SM, a wielu miłośników whisky nie, to temat na inną dyskusję.
A tak poza tym to nuuuuda! Mielimy to w kółko już parę miesięcy: Jeśli pijesz blendy, to jest rzeczą oczywistą, ze są wśród nich lepsze i gorsze i można o tym pisać. Jeśli natomiast chcesz porównywać blendy do SM (najlepiej 30yo!), to załóż o tym bloga, będzie nudny i smutny.
Krótko mówiąc, będę pić różne whisky. Live with it!
|
|
|