To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

BOW must go on... - Nowi whiskomaniacy na forum

Czarek - Pon Paź 15, 2007 1:00 pm

Takie rzeczy to tylko w Erze :wink: .
Mam oczywiście soje typy, ale tradycyjnie w tej materii bardzo chętnie i kompetentnie doradzają Wiktor i Rajmund, lepszych przewodników daremnie szukać .
Od siebie, cóż mogę polecić, wiele nie próbowałeś więc praktycznie wszystko :P .
Może żeby nie przesadzić z Islay np. Bowmore Darest (chyba że chcesz od razu z grubej rury to jak już się domyślasz Lagavulin 16, laphroaig 10, Ardbeg ten).
Jest jednak jedno ale. Osobiście radzę podejść do sprawy z umiarem i nie zaczynać takiej zabawy od rzeczy z najwyższej półki, lub też ekstrawagandzko niezwykłych czy też nazbyt charakternych. Sądzę iż docenienie jakości maltów wymaga pewnego czasu.
Czas ten jest niezbędny do wyszkolenia zmysłów :roll: , ugruntowania opinii o tym co się lubi itd itp.
I to nie jest kwestia zakupienia w BOW 20 sampli i "zrobienia" ich na 2 czy 3 razy, by zdobyć doświadczenie :wink: .
"Pić trzeba umić", ten zwrot w odniesieniu do maltów nabiera swoistego znaczenia, którego autor zawołania pewnie nie przewidział :wink: .
Kończąc wątek porad - Glen Garioch 15 yo OB, Springbak 10 yo (Wiktor się pewnie żachnie, ale według warto spróbować), Glenfarclas 12 yo, Glen Elgin 12 yo OB itd.
Lista jest długa.
Inni też mają swoje typy.
Może więc zabraknąć pieniędzy i miejsca w szafie :wink: , więc bez przesady.
Wymienione malty nie są "Top of the Top", są właśnie średnie, niektóre wręcz dobre (Darkest, GG 15), o różnych akcentach, przynajmniej warte spróbowania i raczej niedrogie.

Czarek

Tomek - Pon Paź 15, 2007 1:19 pm

Haha LL pochodzi z Berlina i rzeczywiscie skusila mnie cena:P (chyba okolo 90plnow, a ze mialem juz w koszyku koniak i jednego kukurydziaka to.... :P ).
Musze przyjrzec sie liscie probek raz jeszcze bo przyznam ze na poczatku troche mnie oszolomila.
Mam jeszcze jedno pytanie. W co pakowane sa probki (chodzi o butelki) i jakie maja etykiety? Wiekszosc z Was, Panowie, z pewnoscia holduje zasadzie "pic nie miec", ja jednak nie moge oprzec sie urokowi dzwieku wyciagania korka, tub i oryginalnych ksztaltow butelek :P

Czarek - Pon Paź 15, 2007 1:24 pm

Tak jakoś wyszło Wiktorze że obaj sugerujemy rozruch na średnim poziomie.
Tego Balblair 16 to sam bym chętnie spróbował :lol: .
Co do Cleynelisha 14 zdania są jak widać podzielone, kolejne rozlewy są coraz gorsze, ale spróbować kiedyś trzeba. Eduador raczej nie zachwyci, a jako materiał do ćwiczeń lepszy (ba ) i równie tani jest Macallan 10 yo OB., 58.8% CS Sheryoloroso :lol: , kolejny raz na forum go polecam, ale jest bardzo przyjemny, podobnie jak i beztorfowy i ciekawy Glengoyne 12yo CS

Czarek

[ Dodano: Pon Paź 15, 2007 2:27 pm ]
Dwzięk korka wyjmowanego z butli, hm, owszem przyjemny. Ale to zaczyna za drogo wychodzić, a będzie gorzej.
Sampelki są jak się patrzy.
Bez obaw, troszke wiary.
Czarek

Wiktor - Pon Paź 15, 2007 2:27 pm

Czarek napisał/a:
Glen Garioch 15 yo OB, Springbak 10 yo (Wiktor się pewnie żachnie

Bynajmniej... Obie cenię a Springbank 10yo nawet lubię ;) Taka charakterystyczna a nieprzesadzona whisky, fajnie zbalansowana, słono-kokosowo-dymnie. Destylarnia też z klimatem. Bywa że kaplicowo-zniczowym, ale to mi jakoś odpowiada ;) Akurat na czasie. :lol:
I nawet sampla możemy zaproponować :D

Tomek napisał/a:
W co pakowane sa probki

To pytanie już kiedyś padło na forum, wskutek czego jest gdzieś wątek ze zdjęciami przykładowych sampli. Jesli odkopię to podam linka. Mozna też poszperać samemu ;)

Tomek napisał/a:
urokowi dzwieku wyciagania korka, tub i oryginalnych ksztaltow butelek

Prawda? Sam też lubię tę część whiskowego ceremoniału :D Inna sprawa, iż nietrudno wyłapać bubla w cieszącym oko opakowaniu...


Czarek napisał/a:
Balblair 16 to sam bym chętnie spróbował

Ba, design pudełka też piękny, a forma etykiety klasyczna 8)


Czarek napisał/a:
Eduador raczej nie zachwyci

Wersja Distillery Edition zachwyca nawet najzatwardzialszych oponentów ;]
A nie tak dawno ekipa z Jeleniej ogołociła nas z całego zapasu :lol:


Czarek napisał/a:
Macallan 10 yo OB., 58.8% CS Sheryoloroso

AAB nadciąga... Cytując za Rajmundem: "Ucz się, Macallanie" ;)

Czarek - Pon Paź 15, 2007 2:42 pm

Kornie przyjmuję razy Wiktora :wink: .
My tu śrdnich, no raczej dobrych, a tu Abunda i Eduador CS 1989 Destilaty ed lub obok :wink: Z Eduadora, fakt, znam zwyklaka i ' 89 dest ed., ale zdania, jak na razie, nie zmieniam.
No i widać trza się będzie dokształcić z Eduadora, z radością :wink: .
Macallan faktycznie abundzie Aberloura do kolan, ale jest przynajmniej dostępny i trzyma swój średni, by nie rzec dobry poziom.
A tak poza tym Macallan 10 CS to niższy poziom cenowy, jeśli dobrze poszukać 35 E.

Co by nie mówić przynajmniej towarzystwo się wreszcie troszeczkę rozgrzało :P

Jeszcze suplement w kwestii Taliskera 10 yo. To co jest lane do butelek w New edition (ciemno niebieski kartonik) to już niestety nie ta jakość znana chociażby z poprzedniej edycji, by nie wspominać jeszcze starszych. Szkoda. Tego niemal legendarnego uroku Taliskera trzeba szukać chyba w innych botlingach, przynajmniej na razie.
Czarek

krystian - Pon Paź 15, 2007 7:21 pm

Edradour paskudnie pyszna i jedna z najbardziej wyrazistych wśród przezemnie próbowanych whisky. Bardzo zaskoczyła mnie wersja Edradour 1989 Natural Cask Strength dark shery cask 58% O.B ;) Przy okazji nasuwa mi się pytanie czy spotkaliście się
z whisky z innych destylarni, w których pojawia się maślano lukrowa nuta Edradour?
Kiedy smakowałem Arran 10yo, World's Premier Bottling miałem wrażenie, że coś podobnego w smaku było w niej wyczuwalne, choć dość daleko..

pozdrawiam > krystian

David - Wto Paź 16, 2007 12:07 pm

Wiktor napisał/a:
Wersja Distillery Edition zachwyca nawet najzatwardzialszych oponentów ;]
A nie tak dawno ekipa z Jeleniej ogołociła nas z całego zapasu


no tak i od tamtej co zajrzałem do barku to słyszałem :
- no spróbuj mnie przecież jestem taka pyszna :D
więc na wszelki wypadek schowałem ja za Lagavulinem - na razie pomogło :wink:

Czarek napisał/a:
Z Eduadora, fakt, znam zwyklaka i ' 89 dest ed., ale zdania, jak na razie, nie zmieniam.
No i widać trza się będzie dokształcić z Eduadora, z radością .


choć wyglądają prawie identycznie to prawie w tym przypadku robi naprawdę wielką róznicę :mrgreen:

Czarek - Wto Paź 16, 2007 12:32 pm

Muszę się karnie przyznać iż ostatnio kilkakrotnie (chyba) nie doceniłem dobrych botlingów z sampli od Wiktora. Co przypisuję przedłużającemu się przeziębieniu, lekkiemu wprawdzie, ale jak się okazuje skutecznie ograniczającemu percepcję zmysłów (w coś trzeba wierzyć :wink: ).
Szkoda wielka, bo wracać już nie ma do czego :x .
Trzeba rozpoznawać sytuacje w których nie należy brać się za bary z samplami.
Ja tak niestety sfaulowałem Port Elen z Whisky Doris (i chyba nie tylko ją :oops: )
Czarek

Wiktor - Wto Paź 16, 2007 2:09 pm

Czarek napisał/a:
sfaulowałem Port Elen z Whisky Doris

Heh, ja kiedyś skosiłem Bruichladdich Legacy. Albo może po prostu była paskudna z natury ;)

Czarek - Wto Paź 16, 2007 3:22 pm

Przypuszczam, że tego Eduadora 1989 CS to ja własnie tak samo potraktowałem :roll:
Czarek

Rajmund - Wto Paź 16, 2007 3:25 pm

Tomek napisał/a:
L(och) L(omond) pochodzi z Berlina i rzeczywiscie skusila mnie cena:P (chyba okolo 90plnow

Taaaa... Nie tak dawno widziałem w Auchan pod Poznaniem Glen Grant no age za jedyne 64 zł. Jakość porównywalna, a odpada koszt podróży do Berlina ;-) Chociaż nie wiem czy z dwojga złego nie wsadziłbym dzioba raczej do kieliszka z Glen Grant...

Pozdrawiam,
Rajmund

Czarek - Wto Paź 16, 2007 3:26 pm

krystian napisał/a:
Edradour paskudnie pyszna

paskudnie pyszna to jest, ale abunda b.14, i b 8 (miejmy nadzieję :wink: )
Czarek

[ Dodano: Wto Paź 16, 2007 5:08 pm ]
Jeszcze o Glen Grant. Faktycznie nie jest to nawet średnia whisky, ale muszę przyznać iż parokrotnie poprostu mile wchodziała. Szczególnie w tym roku.
Pod koniec czerwca byłem w Palermo, temperatury były wręcz nieznośne, tak 39-42 C. Dla ludzi z naszej szerokości geograficznej to masakra. Ale spróbować czegoś trzeba. Jako miłośnik wiadoch trunków nie omieszkałem popić tego co było w bardzo licznych małych barach kawowych (jest ich tam do bólu, o czym wiedzą Ci którzy tam byli, ja byłem po raz pierwszy). Standardowa amunicja w takich barach to Lagavulin 16, Glenlivet 12 (fe) i zawsze kilka Glen Grantów (różne no age, 8 chyba i 10), bardzo rzadko blendy. Przyznaję że w tych warunkach Lag poprostu zatykał i nie było to to czego człowiek w tych warunkach oczekiwałby najbardziej. Człowiek ledwo żywy a tu jeszcze oddech odbierają. I tu doceniłem Glen Granta. W tych okolicznościach był wonny, przyjemnie wchodził i złego słowa o nim juz nie powiem :wink: . Druga sprawa, że brdzo przyjemnie piło się w tych warunkach różne grapy, doskonałe, mniam mniam. A niby wóda. Jest tam tego do wyboru tyle ile destylarni w szkocji :wink: .
i jeszcze jedna uwaga, w Niemczech dostępna jest już nowa edycja GG no age i po wstępnych oględzinach (juz tutaj) wydaje się kapeczkę ciekawsza od poprzedniej edycji, krzywdy nikomu nie zrobi, chyba że przegnie :lol: .
Czarek

windham hell - Nie Lis 04, 2007 12:48 am

Witam ponownie po dłuższej nieobecności i może cos i innej beczki.Od czasu mojej ostatniej wizyty na forum otworzyłem Glengoyne 10 i 17 yo oraz Bowmore 12 yo z tego zestawu zdecydowanie najlepsza jast 17 wspaniale złożona chociaż niestety smaków tak precyzyjnie jak długoletni testerzy nie potrafię zidentyfikować .Bowmore 12 mniej mnie urzekła chociaż smak ma intrygujący mi osobiście kojarzy się ze sklepem obuwniczym po dostawie dużej ilości skórzanych butów.Glengoyne 10 yo pomimo słabych not ja oceniam dość wysoko pomimo wszechobecnego aromatu gnijących jabłek .
windham hell

[ Dodano: Pon Lis 05, 2007 4:49 pm ]
Tak sobie pomyslałem po przeczytaniu komentarzy pod ankietą że chyba się zdrowo wygłupiam wyskakując z wrażeniami ogólnie dostępnych maltów które z pewnością każdy degustował a nawet o nich zapomniał :oops: .Chuba muszę jeszcze podrosnąć
pozdrawiam

Czarek - Śro Lis 07, 2007 8:00 pm

Nie pękaj, każdy od czegoś zaczynał. My, a przynajmniej ja, jakiś czas temu zadawalałem się "podstawową" amunicją. Pasowała mi np. Glengoyne 12 yo Cs, ot miła rzecz.
Teraz po skosztowaniu smakołyków od Wiktora świat się zmienił, wszystko uległo reorganizacji, nie żebym był bardziej wybredny, choć może :wink: , może raczej krytyczny ale bez przesady (popatrz na notki ojca dyrektora W :mrgreen: ).

Wiktor - Śro Lis 07, 2007 9:04 pm

Czarek napisał/a:
może raczej krytyczny ale bez przesady

Bo czy to nie drażniące, kiedy coś kosztuje krocie a poziomem nie wyrasta ponad najzwyczajniejszą przeciętność?... Wiadomo, cena wynika w sposób naturalny również ze stopnia dostępności whisky, unikalności wersji, wieku, serii itede ale to nie powinno chronić przed sprawiedliwym osądem rzeczywstej wartości trunku i zasłużoną oceną ;)

Ostatnio rosomak dał jeszcze jeden ważny argument za obiektywizmem nade wszystko - oceniając uznane starocie trzeba być fair w stosunku do tego co przy niskiej cenie i niekoniecznie wielkiej marce uznaliśmy za faktycznie godne wyróżnienia!

Ale oczywiście z drugiej strony też racja, byt w jakimś stopniu określa świadomość ;)

windham hell napisał/a:
chyba się zdrowo wygłupiam wyskakując z wrażeniami ogólnie dostępnych maltów

Nie ma mowy o żadnym wygłupieniu przecież :)
Ja, przykładowo, skrupulatnie śledzę opinie każdego na temat podstawowych oficjalnych wersji. Daje to zarówno pewien bieżący obraz preferencji osób w tzw. początkowej fazie, jak i podgląd na ewentualne zmiany dotyczące powszechnego odbioru poszczególnych popularnych bottlingów. To z kolei może nas skłaniać do weryfikacji poglądów onegdaj przyjętych ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group