czyli best of coś-tam ;-) - Miszcze Whisky
Wiktor - Wto Lip 12, 2016 2:09 pm
Wewnętrzne poczucie dobrobytu nakazuje, naturalna równowaga się domaga.
https://www.youtube.com/watch?v=u39mhLVZRXg
Rajmund - Pią Wrz 30, 2016 10:54 am
Tak się rozglądam wokół i coraz mi bliżej do tego, by Wielkim Redaktorom i Ultimate Autorytetom oddać honor. Bo czego my oczekujemy od naszych rodzimych wyrobników, jeśli czytam sobie witrynę fachową, The Drinks Business, a oni mi opowiadają o planach budowy kolejnej nowej destylarni na Islay. I mówią mi oni, że prace budowlane mają się rozpocząć w listopadzie tego roku (2016, gwoli przypomnienia), a pierwsza whisky z Ardnahoe pojawi się na rynku na początku 2018 roku. Ja wiem z doświadczenia, że na Islay inaczej płynie czas, ale żeby aż tak inaczej...
No i nie wiem, wracając do początkowej myśli, co jest gorsze - zachwycić się jubileuszową Lagavulin 8yo, czy napisać, że whisky wymaga tylko nieco ponad roku od rozpoczęcia budowy destylarni do premiery rynkowej.
https://www.thedrinksbusi...sky-distillery/
rosomak - Pią Wrz 30, 2016 11:14 am
| Rajmund napisał/a: | | czy napisać, że whisky wymaga tylko nieco ponad roku od rozpoczęcia budowy destylarni do premiery rynkowej |
Wypuszczą new make'a "D'Huya A'Hurrah" moge sie zalozyc i to rozwiazuje ten problem od strony czasu lezakowania. I oczywiscie nie zabraknie oklaskow i Żyrantow. No i ambasadorow. Tylko dobrego smaku i zapachu jakos sie obawiam, ze owszem.
A Hunter Laing and Co. i krag ich wspierajacy uwazam za tych, co sa awangardzie "postepu" wyznaczanego miedzy innymi wlasnie przez pewna firme na D.
Pocieszny_PCS - Pią Wrz 30, 2016 11:29 am
| Rajmund napisał/a: | | I mówią mi oni, że prace budowlane mają się rozpocząć w listopadzie tego roku (2016, gwoli przypomnienia), a pierwsza whisky z Ardnahoe pojawi się na rynku na początku 2018 roku. Ja wiem z doświadczenia, że na Islay inaczej płynie czas, ale żeby aż tak inaczej... |
Pewnie mają ten magiczny diwajs z reklamy Vidaronu
Wiktor - Pon Paź 03, 2016 2:12 pm
http://sklep-domwhisky.pl...13-48-0-7l.html
maudite - Pon Paź 03, 2016 2:20 pm
| Wiktor napisał/a: | http://sklep-domwhisky.pl/product-pol-11614-Yamazaki-Sherry-Cask-2013-48-0-7l.html
|
No przecież najlepsza whisky świata nie może być za tania! Za 200 zł to nikt by jej nie pożądał
Wiktor - Pon Paź 03, 2016 3:47 pm
No to jeszcze: http://www.whiskylivewars...olf-distillery/
"25 lat doświadczeń w destylacji"
Pawloff - Pon Paź 03, 2016 6:15 pm
| Wiktor napisał/a: | http://sklep-domwhisky.pl/product-pol-11614-Yamazaki-Sherry-Cask-2013-48-0-7l.html
|
Dla mnie Miszczem Świata będzie osoba, która ją kupi...
a nawet Bohaterem Domu
Domu Whisky
Pocieszny_PCS - Pon Paź 03, 2016 9:46 pm
Plenerowe sesje z whisky to nic. Wpływamy na szerokie wody fetyszy
http://kissmewhisky.blogs...gode-i.html?m=1
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1662763387373991&substory_index=0&id=1523222587994739
PawelWojcik - Wto Paź 04, 2016 6:39 am
Talisker10 miedzy nogami tej Pani rzadzi!!!
to byla pierwsza SM whisky, jaka sprobowalem i nie wsyd mi lubic jej do dzis. skojarzyla mi sie historia pewnie tak stara jak ludzkosc:
szukajac w wykopaliskach pierwszy sztuczny czlonek (sprzed okolo 28000 lat) zostal znaleziony w miejscowosci Ulm w Niemczech. mierzyl okolo 20cm i mial srednice 3cm. zdania naukowcow sa jednak podzielone, czy sluzyl "praktycznie", czy tylko w celach rytualnych.
dzieki licznym utworom literackim nie ma natomiast watpliwosci, co do przeznaczenia sztucznych falusow w starozytnej Grecjii (zwykle robiono je ze skory), Chinach (z brazu, zlota, kamieni i kosci sloniowej) oraz Egipcie (z kamieni i suszonych owocow). Egipski patent zasluguje na najwiecej szacunku, bo podobno uzywala go sama Kleopatra, a na pewno niczego lepszego nie wymyslino do XIX wieku. otoz w suszona tykwe wkladano pszczoly, ktore rozwscieczone wprowadzaly ja w wibracje.
z ciekawostek: slowo "histeria" pochodzi od lacinskiego "wagina".
i tak za wikpedia (nie chce mi sie pisac):
"Pierwsze wibratory stosowane były przez XIX-wiecznych lekarzy w krajach anglosaskich jako przyrząd do leczenia często wtedy diagnozowanego schorzenia kobiecego określanego terminem histerii. Przypadłość ta była zdefiniowana tylko w bardzo ogólny sposób (objawami mogły być: ból głowy, nerwowość, bezsenność, ociężałość, tracenie tchu, słabnięcie, utrata apetytu czy wręcz skłonność do powodowania kłopotów), a skuteczną terapią było doprowadzenie pacjentki do orgazmu przez lekarza podczas wizyty."
z licznych zrodel historycznych wynika, ze w XIX wieku na histerie cierpialo ponad 50% Kobiet, a lekarzy brakowalo. z pomoca przyszla rewolucja techniczna. prawdopodobnie pierwszy byl Pulsocon (1890):
rewolucja przemyslowa, tez miala swoja dole. po wynalezieniu maszyny parowej Anglicy wycieli na opal prawie wszystkie lasy i nie majac z czego robic beczek do whisky zaczeli je masowo importowac z Ameryki. oto pierwszy wibrator parowy (1891), milosnicy whisky z beczek po burbonie pewnie docenia jego dziejowa role:
potem przyszla elektryfikacja. pierwszym wibratorem elektrycznym i to przenosnym (bo na akumulator) byl Percateur:
wibrator w kolejnosci byl piatym z wynalezionych urzadzen elektrycznych "przeznaczonych dla gospodarstwa domowego" i reklamowany byl jak piecyk, czy maszyna do szycia:
z ciekawostek: ksiezna Walli jako lek na histerie polecala uzywanie stymulatora jazdy konnej:
a w PRL-u produkowano Turystyczny Aparat Do Masazu:
Wiktor - Wto Paź 04, 2016 6:56 am
| Pocieszny_PCS napisał/a: | | na szerokie wody |
Uważajcie, bo Pani nas czytuje. A przynajmniej tak twierdzi
| PawelWojcik napisał/a: | | czy sluzyl "praktycznie" |
Zdjęcie mówi samo za siebie...
Ruda - Wto Paź 04, 2016 7:40 am
| Wiktor napisał/a: | | Zdjęcie mówi samo za siebie... |
że to oczywista oczywistość. Pani ma źle dobrany lakier, tylko burgund w tym sezonie .
PawelWojcik - Wto Paź 04, 2016 8:02 am
dosyc kontrastowa fotka, wiec ciemny burgund na czarnobialo chyba moze tak wygladac.
jesli ta Pani czytuje nasze forum, to moze nam powie jaki miala kolor paznokci na tej fotce (?) bardzo ciekawe...
Pawloff - Wto Paź 04, 2016 8:10 am
| Pocieszny_PCS napisał/a: | Plenerowe sesje z whisky to nic. Wpływamy na szerokie wody fetyszy |
Bardzo fajny ten trend,
czekamy aż kolejne Panie posuną się trochę dalej i założą grupę ze zdjęciami "skowyrne butelki"
loom - Wto Paź 04, 2016 8:27 am
Mam omamy chyba od gorączki. Ja już tych wszystkich miszczów whisky tłumaczę chorobą psychiczną.
Jeszcze Pani Autorka niewyjść straszny. Idzie tropem "legendarnych" oględzin butelek w wersji footjob.
Naiwność swoją zwalam na wysoką temperaturę, bo chwilkę przejrzałem słowo pisane tego bloga. Rozważałbym jednak pójscie drogą sesji dla niemieckich dewiantów, bo tu jest dramat. Pierwsze lepsze idiotyzmy, na poziomie już nie wiem jakim:
Okrutnie wkurza mnie sąsiad, który nie odpowiada na moje dzień dobry i ten, co zostawia pod śmietnikiem dwadzieścia butelek po żubrze. W rządku. Nie wiadomo po co.
Też bym nie odpowiadał, a butelki sąsiad stawia pod śmietnikiem żeby osiedlowi koneserzy je sprzedali i mieli trochę hajsu na picie. Takie trudne? Hello! Ot szybka odpowiedź na rozważanie egzystencjonalne blogerki, co się bawi stopami z butelką zamiast wspomóc lokalnych chłopaków.
Nie będę miała urlopu w tym roku. W zeszłym też nie miałam.
Biedni Ci współpracownicy...
Człowiek przekonany o swoich preferencjach rzadko wykraczających poza czerń, biel i granat odkrywa, że świetnie wygląda w zwiewnej długiej sukience w zwierzęce printy i różowe kwiecie naraz. Jak rusałka w porannej rosie. Już nigdy nie będę taka sama.
Czarny Johnny Walker przyszedł do mnie z tą sukienką
To już bez komentarza
A dziś nadszedł wieczór, który obiecałam już kilka miesięcy temu. Wieczór z Glendronachem i Benromachem. Co za rozmach.
No, kilka miesiecy z pewnością Fani wyczekiwali na ten niesamowity "rozmach".
Udała się ta whisky, bo ten dym wcale nie mniej jest ciekawy od legendarnej Islay!
Pomijając już samą whisky i "stopień ciekawości dymu", to ta Pani chyba myśli, że wyspa Islay pogrążona jest w 'legendarnym dymie...'
Dronach i Romach. Jak Romulus i Remus. Flip i Flap. Pat i Mat. Doskonały wieczór.
Lato jest super.
Bardzo głębokie podsumowanie...
Kobito, lato jest super, ale nie wszystkim sprzyja, znajdź sobie faceta, a nie fetyszyzuj butelek via Dronachy, Romachy, Benki i inne chłopaki, pisz sobie pamiętnik, szydełkuj, lep pierogi, stań się gwiazdą nimieckiego undergroundu, ale nie pisz bloga. To naprawdę błąd. Uwierz, chociaż raz.
|
|
|