To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli spróbuj zanim będzie za późno... - Blind Tasting #2

Rajmund - Nie Kwi 19, 2009 10:07 pm

Próbka #3: Zapach nieco ciekawszy, bardziej naturalny. Kwiatowy. Trochę lekko przytęchłego siana. Stare, lakierowane meble. Nie żeby fajerwerki, ale wreszcie cos sie dzieje. W smaku bardzo łagodna, po chwili jednak pojawia się lekki pazurek. Przyjemna. Fajny finisz. Stawiam na coś ze Speyside, ale znowu nie spróbuję wskazać destylarni. Ocena - zasłużone 3,5 (w skali od 1 do 5).

cdn. :)

[ Dodano: Nie 19 Kwi, 2009 11:24 pm ]
Próbka #4: No tak, wyraźnie Islay. A na dodatek, znana mi skądś, na pewno już to piłem. Żadna oficjalna wersja, ale bez wątpienia południowe wybrzeże Islay. Nie jest to Ardbeg, bez dwóch zdań. Jakieś młode coś. No dobra, któraś z nieoficjalnych wersji Lagavulin. I niech sczeznę. A czy dobre? Zapach płaściutki i młodzieńczo agresywny, jak na Lagavulin. W smaku słodki torf niemal jak w Ardbeg. W sumie nieźle. Ocena: 3 pkt.
O kurcze, jak mi się chce na Islay. Pamiętacie kolację z owoców morza u Kevina..?

cdn.

[ Dodano: Nie 19 Kwi, 2009 11:27 pm ]
Oj, nie wiem czy jej nie odejmę 0,5 pkt. za paskudny, gorzki finisz...

Wiktor - Nie Kwi 19, 2009 10:36 pm

finisz żeliwno-anyżowy, taki "kranowy", pamiętam... :mrgreen:
Rajmund - Nie Kwi 19, 2009 10:44 pm

Próbka #5 na samym początku odrzuciła mnie od siebie. Bodaj najgorszy nos z całej piątki. Sama chemia z okolic rozcieńczalników i zmywaczy. Albo świeżego lakieru do parkietów. To już chyba ten wynalazek z Nowej Zelandii w Modliszowie lepiej pachniał... Woda trochę to łagodzi, wyciąga jakąś słodycz, ale boję się brać tego do ust ;) Raz kozie śmierć, nie chcę tego już wąchać, smakuję... Jakieś słodkie coś. Słodycz cukrowa, lukrowa, landrynkowa. W najlepszym wypadku kandyzowane owoce egzotyczne - papaje, mango i inne ananasy. Ciągle mam jednak wrażenie, że to wszystko syntetyczne. Panowie, ja na pewno muszę dokończyć ten kieliszek...? Litości... Nie wiem skąd to pochodzi. Wcale się nie zdziwię jak okaże się, że to niezależny rozlew z jakiejś renomowanej destylarni. Nie spróbuję nawet określić regionu (poza tym, że to nie Islay). W tej mojej skali od 1 do 5 to już niżej 1 nie można zejść, więc tyle przyznaję...
I idę sobie przepłukać usta lizolem ;)

Wiktor - Nie Kwi 19, 2009 10:49 pm

Stary dobry Cadenhead's - chciałoby się powiedzieć... :lol:

A ile to u starego Jima Murraya?.... zobaczmy... 93.75?... :mrgreen:

Rajmund - Nie Kwi 19, 2009 10:50 pm

Komuś coś się wyraźnie pomyliło. Ale co do #4 to wiedziałem, że to już kiedyś piłem! The Ileach! Pewno, że tak :)

[ Dodano: Nie 19 Kwi, 2009 11:51 pm ]
Ja pamiętam parę wypustów z Cadenhead's, które gębę wykręcały. Najbardziej zapadła mi w pamięć pewna MacDuff. Coś strasznie starego, ale równie obleśnego. Nie pamiętam rocznika.

Wiktor - Nie Kwi 19, 2009 10:52 pm

No oczywiście, pomyliło mi się.
Pełne 94 punkty u Jima. A co ;)

Rajmund - Nie Kwi 19, 2009 10:55 pm

Nie wiem co powiedzieć. Może słowiańskie podniebienia są inne. Genetycznie, znaczy ;)
Wiktor - Nie Kwi 19, 2009 10:57 pm

Pewnie dlatego, że my pijemy. Zacznijmy wypluwać, oceny pójdą w górę ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group