bestofwhisky.pl

BOW must go on... - Nowi whiskomaniacy na forum

Wiktor - Czw Lis 17, 2005 1:06 pm
Temat postu: Nowi whiskomaniacy na forum
w ramach akcji ośmielającej Wink witam serdecznie wszystkich nowych forumowiczów!!

o kilku z was wiem co nieco z przeszłości, zaś pozostali dla większości z nas otoczeni są - póki co - otoczką internetowej tajemnicy Very Happy

zachęcam jednakże, tak jednych jak i drugich, do napisania kilku słów o sobie, o ulubionych whisky (niekoniecznie malt!); być może braliście udział w IX Spotkaniu w Modliszowie albo w podobnych imprezach organizowanych przez inne grona w kraju bądź poza?

jeśli szukacie informacji lub porad także szczerze polecam otwieranie nowych wątków i wysyłanie postów!
Sir Zadam - Wto Lis 29, 2005 6:09 pm
Temat postu:
W ramach akcji odkrywczej - dziękuję serdecznie za powitanie Very Happy
Postanowiłem odkryć trochę "otoczkę tajemnicy internetowej" dotyczacą mojej osoby, ponieważ poczułem się trochę jak brzydki podglądacz Wink
W świat single malt'ów wkroczyłem dzięki książce Pana Gogolińskiego - wiem, wiem, jest to aktualnie pozycja na "czarnej liście" Rajmunda i wiekszość "whisko maniaków" na pewno się z nią spotkała oraz nieco później dzięki www.whisky.pl Razz
Niestety na hydeparku nie udzielałem się, co nie znaczy, że nie śledziłem wątków i kolejnych "spotkań przy whisky" - zainteresowały mnie przede wszystkim dzięki osobie Darka "Zapenda" - z którym miałem możliwość spotkać się kilka razy - sprawy służbowe (tu do Darka: chodzi o szkolenia z Davidem Reilly dla BSO i Glinojecka 1999-2001 Mr. Green ).
Aktualnie na półce w domu stoją (nie będę wymieniał blendów):
Cardhu 12YO
The Glenlivet 12YO
Glenfiddich 18YO Ancient Reserve Razz
Glen Grant 5YO Pure malt
no i "zielony Jasiek" - jedyna nie otwarta butelka w domu Smile
Mam nadzieję, że na razie chyba wystarczy jak na początek Wink
Wiktor - Sro Lis 30, 2005 1:27 pm
Temat postu:
zatem nadchodzi najwyższa pora na zielonego - bo choinkowego Wink Jasia... mi nieodmiennie kojarzy się on z grudniowymi iglakami Very Happy
a GG Pure Malt wcale nie jest taki obleśny wg mnie Wink
Pawcio - Sro Lis 30, 2005 8:39 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:

a GG Pure Malt wcale nie jest taki obleśny wg mnie Wink


wazelinka??? Mr. Green Mr. Green Mr. Green
Wiktor - Czw Gru 01, 2005 12:26 pm
Temat postu:
ależ Pawciu, drwale do ścinania świerczków używają wyłącznie pił łańcuchowych Wink

Glen Grant też potrafi bardzo miło zaskakiwać, owszem nie twierdzę że w swojej pięcioletniej postaci (choć wolę ją niż przykładowo Glenfiddicha 12 y.o.) ale trafić się mogą takie beki ze starych destylacji (lata 70-te), że ho ho!...
macallan - Pią Lut 24, 2006 3:15 pm
Temat postu:
Witam,
Moja znajomość z nalewką na myszach zacżęła się lat temu 9 od Johnny Walkera Black Label - i spodobałomi się to. Potempodobnie jak Sir Zadam rozwijałem wiadomości z Gogolińskiego, zxakupy w Czechach ( niestety w naszym kraju był niewieklki wybór za horrendalne ceny). Wypiłem kilka miniaturek ( zresztą w tym zamiarze początkowo je nabywałem) i zaszczepiłem się : Cardhu, Glenfiddich, Dimple, Chivas to były trunki sprzed paru lat. Na allegro pare osób zaczęło sprzedawać ściągane z Niemiec alkohole no i wtedy się zaczęło. Miałem okazję spróbować co prawda wersji podstawowych , ale troche tego świństwa wyżłopałem. Co aktualnie lubię? Chyba najlepioej smakuja mi Bowmore i oczywiście Macallan, ale też Lagavulin 16, Glendronach 15 sherry cask, Laphroaig,10, Highland Park 12, Ardbeg Ten, Cragganmore 12, Balvenie 12, Glenfiddich 15 solere ( lepiej mi pasuje nią 18y). Natomiast najwieksze rozczarowania to Dalmore12, iKnockando 12, Zielony wędrowniczek, Old Pulteney, Speyburn no i Loch Lomond - tak podłego malta jeszcze nie spotkałem.

Pozdo
Macallan
Pawcio - Pią Lut 24, 2006 7:59 pm
Temat postu:
macallan napisał/a:
Witam,
Moja znajomość z nalewką na myszach zacżęła się lat temu 9 od Johnny Walkera Black Label - i spodobałomi się to. Potempodobnie jak Sir Zadam rozwijałem wiadomości z Gogolińskiego, zxakupy w Czechach ( niestety w naszym kraju był niewieklki wybór za horrendalne ceny). Wypiłem kilka miniaturek ( zresztą w tym zamiarze początkowo je nabywałem) i zaszczepiłem się : Cardhu, Glenfiddich, Dimple, Chivas to były trunki sprzed paru lat. Na allegro pare osób zaczęło sprzedawać ściągane z Niemiec alkohole no i wtedy się zaczęło. Miałem okazję spróbować co prawda wersji podstawowych , ale troche tego świństwa wyżłopałem. Co aktualnie lubię? Chyba najlepioej smakuja mi Bowmore i oczywiście Macallan, ale też Lagavulin 16, Glendronach 15 sherry cask, Laphroaig,10, Highland Park 12, Ardbeg Ten, Cragganmore 12, Balvenie 12, Glenfiddich 15 solere ( lepiej mi pasuje nią 18y). Natomiast najwieksze rozczarowania to Dalmore12, iKnockando 12, Zielony wędrowniczek, Old Pulteney, Speyburn no i Loch Lomond - tak podłego malta jeszcze nie spotkałem.

Pozdo
Macallan


No to kolega ma szerokie spektrum, od sasa do lasa. Wink Mr. Green
Proponuję nie skreślać tak ostatecznie Dalmora.Może nie trafił na odpowiednią chwilę. Very Happy
Wiktor - Nie Lut 26, 2006 11:25 pm
Temat postu:
A propos Loch Lomond... pojawiła się 21-letnia oficjalna wersja tego paskudztwa. Szykować na Spotkanie? Mr. Green
macallan - Pon Lut 27, 2006 7:47 am
Temat postu:
Cytat:

No to kolega ma szerokie spektrum, od sasa do lasa.
Proponuję nie skreślać tak ostatecznie Dalmora.Może nie trafił na odpowiednią chwilę.



Miałbym faktycznie szerokie gdybym w ulubionych miał jeszcze Isle of Jura, tak moje upodobania ograniczaja się do whisky z Islay - Isle of Skye, ( i Highland Park) i do wybranych whisky leżakujacej w beczkach po sherry ( porto), które mi zdecydowanie .
pasują.

Pozdrowienia dla whiskofanów.
macallan
Tadeusz - Pon Lut 27, 2006 9:12 pm
Temat postu:
Witam wszystkich,
Do "ulubionych" wpisałem BOW 2-11-2005 i od tego czasu zaglądam na stronę dość regularnie. Nie kwapiłem się do rejestracji - może 2c, może świadomość: cóż ja mogę powiedzieć takim tytanom whiskologii, może lenistwo ... któż to wie.
Dzisiaj się przełamałem, też nie wiem dlaczego - może dlatego, że mam szansę być 60-tym użytkownikiem, może maj (ale to pachnie cwaniactwem i "krzywo-ryjem"), może częste ostatnio podróże do jaskini lwa - Szczecina (1-3 marca znów - tym razem Świnoujście) ...
Tak czy inaczej popróbujmy.
Zaczęło się 3 lata temu, kiedy kumpel z Buska-Zdroju wystawił podczas spotkania takie co-nieco: Glenfiddish 12yo, Blaawood i Glenrothes 1989 - Blawood zostało nienaruszone, a ja w szoku.
Po powrocie do Kielc kupiłem ostatnią butelkę jaka wtedy była w Delikatesach - Glenfiddish 12yo i zacząłem myśleć co dalej.
Dość szybko trafiłem na stronę Rajmunda i do Fiony. Popatrzcie jakich świetnych rad mi udzielała:
"The 18yo is also very good (GBP 40.54) but not worth the extra expense at this point in your drinking career!"
Było świetnie, ale trochę mnie gryzło sumienie, bowiem prosiłem o radę ("I have no practice with Single Malts, so I go ahead as a blind") w sprawie 12 butelek i otrzymywałem śliczną i fachową odpowiedź, a kupowałem tylko jedną.
Poza tym znalazłem inne tańsze możliwości ... i trochę się usamodzielniłem.

Obecnie:

Kupuję: Macro (lokalne - jak wszędzie), sklep AGA na ul. Dolnej w W-wie (zadziwiające zaopatrzenie jak na Polskę), sklep p Okraja w Busku - Zdroju (ale raczej rzadko - ceny), Niemcy, Szkocja.

Cenię sobie przede wszystkim Islay (bardziej Lagavulin, Laphroaig, Ardbeg, Caol Ila, Bruichladdich, mniej Bowmore - ale tu mam znikome doświadczenia; tylko 17yo, z Bunnahabhain sympatyzuję), ale także Glenrothes (pierwsza w życiu - w Busku), Aberlour a'Bunnadh, Mortlach (!), Highland Park, Clynelish.

Lubię eksperymenty i dlatego na półce oprócz wspomnianych (bez Bowmora) są obecnie: Balvenie Single Barrell 25yo (ale aż się boję otworzyć - wiem, możecie pomóc, to oczywiste), Dun Bheagan (8-letni bastard Lagavulina), Six Isles (to co wskazuje nazwa, vatted, ale przelicznik cena/jakość doskonały - jak dla mnie), Glenlivet 15yo, Black Bush, The Peat Monster, i Elijah Craig (burbon - zachęcający ...).
Jak na pierwszy raz starczy - nie chcę zanudzać
Na koniec pytanie. Czy maj jest tylko dla klubowiczów, czy też jakiś "przybłęda" z "wpisowym" może liczyć na cichy kąt przy stole (przy, a nie pod!)?
Pozdrawiam
Tadeusz
Wiktor - Wto Lut 28, 2006 12:01 am
Temat postu:
Witamy serdecznie! Cieszę się że początkowe opory zostały wreszcie przełamane :] Swoją drogą chyba wykreślimy ten feralny punkt z regulaminu Wink
Nie ma absolutnie żadnych ograniczeń jeśli chodzi o dobór uczestników Spotkania. Każdy miłosnik whisky będzie mile widziany. Warto zapoznać się z właśnie opublikowaną szerszą informacją na jego temat w odnośnym dziale portalu!
Rajmund - Sro Mar 01, 2006 8:38 pm
Temat postu:
Witamy Tadeusza serdecznie! Czy to może ten sam Tadeusz, co to jakiś czas temu pozytywnie zamieszał w sprawie Ardbeg? W jakimś tam konkursie, zdaje się...
Tak, czy owak, witaj w naszym gronie. No i oczywiście będziesz jak najmilej widziany na majowym Spotkaniu. Szykuje się naprawdę świetna uczta Smile

Pozdrawiam,
Rajmund
Tadeusz - Sob Mar 04, 2006 12:14 am
Temat postu:
Tak, to ten sam Tadeusz.
W nagrodę dostałem wtedy Ardbega (Very Young- Exclusive Committee Reserve - For Discussion ...) - jeszcze stoi na półce.
Od tego czasu - dzięki Twoim notkom ze "starej" strony- udało mi się "zbliżyć" do maltów parę osób. Niektórych na tyle trwale, że spotykamy się co jakiś czas ... i jest miło.
Pozdrawiam
Tadeusz
Kielce
ANDREW - Wto Kwi 11, 2006 2:21 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Witamy serdecznie! Cieszę się że początkowe opory zostały wreszcie przełamane :] Swoją drogą chyba wykreślimy ten feralny punkt z regulaminu Wink


Pamietajcie kto pierwszy podjal ten temat, pamietajcie Wink


Dostalem buteleczke Bowmore 10 czy 12 yo, jeszcze nie otwarta czy ktos mial stycznosc z ta whisky, jakies refleksje

pozdrawiam
Pawcio - Sro Kwi 12, 2006 9:16 pm
Temat postu:
ANDREW napisał/a:
Wiktor napisał/a:
Witamy serdecznie! Cieszę się że początkowe opory zostały wreszcie przełamane :] Swoją drogą chyba wykreślimy ten feralny punkt z regulaminu Wink


Pamietajcie kto pierwszy podjal ten temat, pamietajcie Wink


Dostalem buteleczke Bowmore 10 czy 12 yo, jeszcze nie otwarta czy ktos mial stycznosc z ta whisky, jakies refleksje

pozdrawiam



Dobra jakość za umiarkowana cenę, typowe Islay, nie ma tam fajerwerków ale przecież nie zawsze ma sie ochotę na 30 Yo łychę która pija się ze skupieniem i delektuje kolejnymi warstwami, czy 2 godzinnym finiszem. Mr. Green
Nie jest to asfalt czy szpital ale dymek i jodyna z wodorostami napewno bedzie zauważalna.Wink
Whiskopij - Czw Kwi 13, 2006 7:43 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
ANDREW napisał/a:
Wiktor napisał/a:
Witamy serdecznie! Cieszę się że początkowe opory zostały wreszcie przełamane :] Swoją drogą chyba wykreślimy ten feralny punkt z regulaminu Wink


Pamietajcie kto pierwszy podjal ten temat, pamietajcie Wink


Dostalem buteleczke Bowmore 10 czy 12 yo, jeszcze nie otwarta czy ktos mial stycznosc z ta whisky, jakies refleksje

pozdrawiam



Dobra jakość za umiarkowana cenę, typowe Islay, nie ma tam fajerwerków ale przecież nie zawsze ma sie ochotę na 30 Yo łychę która pija się ze skupieniem i delektuje kolejnymi warstwami, czy 2 godzinnym finiszem. Mr. Green
Nie jest to asfalt czy szpital ale dymek i jodyna z wodorostami napewno bedzie zauważalna.Wink


Dobra ona jest, zgadzam się ,ale "jakoś" i to wyłącznie dla zdeklarowanych entuzjastów Islay. To zupełnie podstawowa, "siermiężna" edycja, warta pominięcia w kontaktach z tą jedną z moich ulubionych destylarni, a już na pewno w pierwszym podejściu do whisky z tej tak bardzo zasłużonej wyspy. Stosunkowo silny dym i sporo dębiny, lekko smołowanej. Choć dziwna sprawa- ciekawie pachnie z mocno napoczętej butelki. O ile w kieliszku baza słodowa jest niemal niewyczuwalna, to w aromacie z butelki znacznie więcej się dzieje. Zaskoczenie! mam kolejny raz dowód na to, że doznania degustacyjne mogą się różnić. Niby ten sam nos, to samo miejsce, a jednak wrażenia odmienne.... La whisky e mobile!
Czarek - Sob Kwi 22, 2006 2:07 pm
Temat postu:
Nowicjusz (na forum) wiata wszystkich. Jakiś okragły numer mi się trafił -70.
Prześledziłem co się działo na forum i mniej więcej "Czuję" co w trawie piszczy.
Szczególne pozdowienia, dodatkowo urodzinowe, dla Rajmunda dzięki jego trudowi włozonemu w przygotowanie Whisky.pl mogłem trafniej planować zakupy, a potem zweryfikować własne postrzeganie cech opisanych maltów.
Byście coś więcej wiedzieli o tym nowym pod 70-ką. Maltami interesuje się od około 5 lat. Wcześniej były blendy i sam się dziwię, że tak późno zaskoczyłem.
Z tego co miałem okazję spróbować, słowo okazja jest nadużyciem bo owe malty sam kupuje a wiemy za ile, najwyżej oceniam Aberlor A'bunadh, Laphroaig 10 CS i Lagavulina 16, nieco dalej Talisker 10, Springbank 10, Glen Garioch 15, Bowmore 17, Glengone 12 CS. Najgorsz wspomnienia to Glendronach 12 oryginal, Glenmorangie Madeira wood i Jura Legacy (10 yo). W sumie poznałem może cos koło 40 maltów.
następne w nietknietych butelkach czekają w gotowości (można pomysleć o samplach), kilka następnych jest juz niestety napoczetych.
Co piłem ostatnio. Wczoraj był Glenfarclas 105 CS, ja ją lubię, choć wg przyjaciół to słodki kiler. W sumie wszystko kwestia odpowiedniej ilosci wody i jest naprawdę nieżle (jakieś 7 pkt).
Co teraz wypije. Odpowiedzi na to pytanie szumkam ilekroć patrzę do szafki. Czy juz coś nowego odszpuntować, czy przerabiać to samo. Ale dzisiaj chyba znowu porównam Lagavulina 16 z Caol Ila 18 obie bardzo mi pasują, jednak pozycja Lagavulina nie jest zagrożona.
Przy okazji tego pierwszego postu poproszę o wskazówki w krtórych matach wyczuwacie zbyt wydatną woń karmelu. Ja wyczuwam to Jurze 10 legacy, i coś takiego jest dla mnie przestępstwem. Nie nazwę tego po imieniu Wink . Podonie chyba jest z Glendronach. Jakiej wody (jesli) używacie, mi pasuje Jurajska.
I już zupełnie na koniec ciekawostka. Dla tych którzy są z Poznania nie jest tajemnicą, że tu nie ma gdzie kupić dobrych maltów. Jest jedynie Macro - dobrze że jest. A tu przed Świętami w Piotrze i Pawle w Starym Browrze - cztery Bowmory, 4 Glengoyne, 4, Balvanie, 4 Auchentochan ( tu cos zle napisałem), 4 Glenlivet, 2 Balblair, 2 laphroaigi, Lagavulin 16, 2 Old Puleney, Dalmore, Dalwhanie, Cardu i di tego to co w Macro. Ceny do przełknięcia.
Cieszy sam fakt że to jest i można normalnie bez korowodów, pójść do sklepu i kupić dobrego malta. Ja nabyłem Laphraiga 15, Glengoyna 15 Scotch Oak Finish i Jurę Supestition (zobaczymy czy lepsza od legacy Laughing ).
Czarek
michu - Wto Kwi 25, 2006 4:58 pm
Temat postu:
40maltów..
ale ile bowmor'ów?
to jest ważne.
Czarek - Sro Kwi 26, 2006 9:11 am
Temat postu:
Było tego raptem 5 Bowmorków (każdy od czegoś zaczynał Wink ) i generalnie mi pasują, nawet Surf potrafi sprawić przyjemność Laughing
michu - Czw Kwi 27, 2006 8:23 pm
Temat postu:
"surf potrafi sprawić przyjemność..."
powinni to wydrukować na etykiecie;]
ja kocham surfa za to, że go nie pilem.
pozdr.michu
Czarek - Pią Kwi 28, 2006 2:54 pm
Temat postu:
Potrafi, co nie znaczy nazbyt wiele. Znam gorsze Twisted Evil Sam wiesz, ze to co raz smakuje w innych okolicznościach może zniesmaczyć.
Pawcio - Pią Kwi 28, 2006 9:26 pm
Temat postu:
Cezary napisał/a:
Potrafi, co nie znaczy nazbyt wiele. Znam gorsze Twisted Evil Sam wiesz, ze to co raz smakuje w innych okolicznościach może zniesmaczyć.



To bardzo trafne spostrzeżenie;)
Czarek - Pon Maj 01, 2006 4:11 pm
Temat postu:
Dzięki za miłe słowo. Dobrze, że ktoś jesze czyta to co wpisujemy. Bo patrząc na terminarze wpisów, to z aktywnością coś słabiutko. Widać prawdziwi miłośnicy wolą spędzać czas z nochalami w kielichach Laughing
A propos tej ostaniej uwagi. Miłym zaskoczeniem jest całkiem znośna jak na Jurę Very Happy buteleczka Superstition, po Legend jestem do Jury nieco uprzedzony Evil or Very Mad , a tu proszę. Przynajmiej warta spróbowania (może jakieś 5,5-6 pkt.). Jednak ta butelka to przygrywka. Wreszcie spróbowałem Bowmorka Darkest, no i jest naprawdę dorze jak zauważył Rajmund i warto się z tym czymś zapoznać. Początkowo uderza aromat Islay, potem do głosu dochodzi Shery i siły się "wyrównują", smak przyjemny nieco słodkawy, a na koniec w sumie delikatna, jednak dość złożona i dość długa końcówka ( może 8 pkt to przesada, ale 7 ok). Polecam. Chciało by się tak częściej.
Pawcio - Pon Maj 01, 2006 10:43 pm
Temat postu:
Cezary napisał/a:
Dzięki za miłe słowo. Bobrze, że ktoś jesze czyta to co wpisujemy. Bo patrząc na terminarze wpisów, to z aktywnością coś słabiutko. Widać prawdziwi miłośnicy wolą spędzać czas z nochalami w kielichach Laughing
A propos tej ostaniej uwagi. Miłym zaskoczeniem jest całkiem znośna jak na Jurę Very Happy buteleczka Superstition, po Legend jestem do Jury nieco uprzedzony, a tu proszę. Przynajmiej wara spróbowania (może jakieś 6 pkt.). Jednak ta butelka to przygrywka. Wreszcie spróbowałem Bowmorka Darkest , no i jest naprawdę borze jak zauważył Rajmund i warto się z tym czymś zapoznać. Początkowo uderza aromat Islay, potem do głosu dochodzi Shery i siły się "wyrównują", smak przyjemny nieco słodkawy, a na koniec w sumie delikatna, jednak dość złożona i dość długa końcówka ( może 8 pkt). Polecam. Chciało by się tak częściej.


Polecam Jurę 21YO a już szczególnie Stillman Dram 27YO, to już naprawdę extra klasa, piłem jeszcze 16 Yo ale to wyjątkowo deserowa wersja.Tylko Edraduor jest bardziej słodka
Whiskopij - Wto Maj 02, 2006 10:04 am
Temat postu: Bowmore 25yo 43% vol. w skrzyneczce
Witam!
Czy ktoś zna tę oryginalnie destylarnianą wersję Bowmore? Nie jest to wersja w ceramicznej butelce zwana Moonlight. Sprzedawana była w skrzyneczce, też wyściełanej atłasem. Wygląd w załączniku. Jest jej opis w "The Malt Whisky File" J. Lamonda i R. Tuceka edycja 2001, ale może ktoś ją degustował? Będę wdzięczny za notki.
Turtle - Pią Cze 16, 2006 3:01 pm
Temat postu:
no i wypadałoby abym i ja się przywitał Smile
więc
Witam Wszystkich :->
no i zeby nie było nie na temat Very Happy to ja dopiero zaczynam i jak narazie to "na koncie" mam kilkanascie różnych blendów
a z "singli" narazie tylko
10letnia speyburn
12l. an cnoc

a blendów chyba nie bede wypisywał Razz
Rajmund - Pią Cze 16, 2006 11:12 pm
Temat postu:
Witaj raz jeszcze Smile

A wiesz, że gdybyś pojawił się na Spotkaniu w Szczecinie, mógłbyś do tych dwóch dołożyć kolejnych kilkadziesiąt? Jeśli byś przeżył Wink
Mam nadzieję, że zobaczymy się na kolejnym spotkaniu - choć żadna siła na świecie nie jest w stanie zapewnić takiej zasobności w whisky, jaka miała miejsce w Szczecinie. A przy okazji, ja tak czekam i czekam na te notki... i doczekać się nie mogę... Wink
A co do maltów, to spróbuj teraz czegoś z Islay. Na przykład Bowmore (nie dziękuj mi michu za wyręczenie Cię w tej sugestii Wink )

Pozdrawiam,
Rajmund
Turtle - Pią Cze 16, 2006 11:52 pm
Temat postu:
hehe... mozez nastepnym razem Wink
a do Islay to już się "przymierzałem..." cos czuje, ze bede musial do listy zakupów dołożyć też miniaturki... :->
Rajmund - Sob Cze 17, 2006 12:30 pm
Temat postu:
Myślę, że Wiktor będzie w stanie Ci pomóc poszerzyć swoje znajomości ze szkocką whisky. Spróbuj zwrócić się do niego bezpośrednio.

Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Pon Cze 19, 2006 3:27 pm
Temat postu:
a może kolega Turtle zadowoli się samplami na początek? Wink małe rozpoznanie bojem...
btw Rajmundzie, cały czas mam na biurku listę tych które ostatnio wybrałeś, niestety chwilowo (tzn. od czasu imprezy Wink ) cierpimy na ogromny niedobór szkła do napełniania :/ liczyłem po cichu że uzupełnimy zapas podczas berlińskiego finału Polska-Brazylia Mr. Green ale wygląda na to że za długo trzeba by było czekać Wink toteż wkrótce pojedziemy ot tak, krajoznawczo Wink
Turtle - Pon Cze 19, 2006 3:51 pm
Temat postu:
Wiktor - pisząc miniaturki wlasnie mialem na mysli sample Wink
byłem dziś w gdańskim Bomi mm... takiego wyboru malt`ów jeszcze na żywo nie widziałem Very Happy i gdyby nie to, ze kupilem przed tygodniem 4blend`y to An Cnoc 12-letnia albo Glenfiddich 10l byłby już u mnie Wink

a co do sampli... - moze jakas lista?
bo to co na forum leży chyba już "troszke" nieaktualne Smile
rozpoznanie na początek napewno sie przyda :>
gondor - Pią Cze 23, 2006 11:16 pm
Temat postu: A to tu sięwszyscy pochowali...
Czekam czekam i nic z Hyde P nie przychodzi...
Mija rok...
Jednak nie śmierć a przeprowadzka... no to się cieszę.
Ile spotkań mnie minęło ?
pozdrawiam wszystkich serdecznie

Paweł B
Rajmund - Sob Cze 24, 2006 12:03 am
Temat postu:
Witaj,

HydePark zginął śmiercią tragiczną, choć niekoniecznie chwalebną. Wydawało mi się, że udało się nam zawiadomić wszystkich hydeparkowiczów o przeprowadzce, ale widać nie bardzo.
A ile spotkań Cię minęło? To zależy kiedy straciłeś z nami kontakt. Spotkania odbywają sie regularnie - jedno na jesień, drugie wiosną. Następne planowane jest na jesień. Wojciech obiecał zająć się jego organizacją gdzieś w okolicach Jeleniej Góry. Ostatecznie, zawsze pozostaje stary dobry Wałbrzych Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
gondor - Pon Lip 31, 2006 2:46 pm
Temat postu:
Siemka,
Jedno spotkanie mnie minęło napewno... a może i dwa.
W kwestii najbliższego jesiennego spotkania jeszcze nic się nie dzieje ?
PAweł B
David - Czw Sie 03, 2006 1:12 pm
Temat postu:
Witam,
O pierwszych zalążkach jesiennego spotkania można poczytać pod tematem XI spotkanie. Very Happy
Pozdrawiam
maro - Pią Wrz 15, 2006 8:53 pm
Temat postu:
Jestem wielbicielem Caol Ila, przeglądanie forum to moja codzienna lektura. Odnoszę wrażenie że niewielu użytkowników chce się dzielić swoimi wiadomościami i przeżyciami związanymi z whisky. Myślę że każdy coś tam w tej materii dobrego lub gorszego doświadczył i powinien się tym podzielić z innymi.To by było tyle. Pozdrawiam
Rajmund - Sob Wrz 16, 2006 8:36 am
Temat postu:
Witaj,

Fajnie, że zdecydowałeś się do nas dołączyć. Rzeczywiście, nasi whiskomaniacy jakoś mało gadatliwi się zrobili ostatnio. Może to przez sytuację w koalicji... Wink Wydaje mi się, że jedynym sposobem wywołania dyskusji jest udzielanie się samemu, wywoływanie tematów, dzielenie się swoimi doświadczeniami, wrażeniami, itp.
Jeśli chodzi o Caol Ila, to na pewno zorientowałeś się, że jest to jedna z ulubionych whisky przynajmniej kilku forumowiczów, więc na pewno znajdziesz z nimi wspólny język.
A tak z ciekawości, która Caol Ila zrobiła na Tobie największe wrażenie? Która jest Twoją ulubioną?

Pozdrawiam,
Rajmund
maro - Sob Wrz 16, 2006 3:45 pm
Temat postu:
Oczywiście moja pierwsza czyli 18 letnia. Żona wtedy powiedziała nigdy więcej, co mnie nawet ucieszyło, bo dla mnie było to coś w rodzaju obiawienia. Na drugi dzień była jeszcze lepsza, za każdym razem jest inna, raz szorstka iagresywna, innym razem delikatna, jeszcze innym owocowa isłodka. Ma też tą zaletę że jest jest zawsze dostępna i to za przyzwoitą cenę. Pijemy ją bez wody ( żona stała się też jej wielbicielką ). Próbowałem i innych może nawet smakowitszych, ale stara miłość nie rdzewieje. Pozdrawiam
michu - Sob Wrz 16, 2006 8:23 pm
Temat postu:
maro napisał/a:
Na drugi dzień była jeszcze lepsza, za każdym razem jest inna, raz szorstka iagresywna, innym razem delikatna


to tak jak z Bolsem Cool
Pawcio - Wto Wrz 19, 2006 1:51 pm
Temat postu:
michu napisał/a:
to tak jak z Bolsem



Wow Mr. Green a zioła to jakie kolega popala?? Mr. Green Mr. Green Mr. Green
michu - Wto Wrz 19, 2006 5:00 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
a zioła to jakie kolega popala?


zioła nie. ale na swingers_party to się muszę wybrać.
Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green Mr. Green
dopeman - Nie Lis 26, 2006 12:46 pm
Temat postu:
witam!

jak dotąd jedyne źródło informacji stanowiło dla mnie www.whisky.pl - trafiłem do Was, poszukując informacji o Carefurrowym single malt len Galwan za 49,90 Very Happy
Na półce obok stoi vatted Glen Lairg w cenie podobnej - ale o nim przynajmniej jakieś zagraniczne serwisy piszą i można było zidentyfikować - niebawem ją nabędę Smile

Moja kariera jest czysto teoretyczna - ot smak blendów jakoś mi odpowiadał - poszperałem, naczytałem się opisów smakowych single maltów i zapragnałem też to poczuć Very Happy kupiłem glenfiddich single malt 12yo i... doszedłem do wniosku że albo mam język z drewna, albo źle trafiłem, a ponieważ wykosztowałem się... a efektu nie poczułem, sprawę odpuściłem popijając najchętniej Jamesona i najtańsze Passporty, Quin Margot etc. Wink

Temat sam do mnie wrócił bo do firmy gdzie pracuję przyszła oferta na świąteczne alkohole a wśród nich 5 czy 6 single malts, w tym jedyny jaki w tej chwili pamiętam - Ardbeg - udało mi się kupić "Tulipanową" szklaneczkę do whisky i znalazłem ten serwis... 3 rzeczy zbiegły się w czasie - TO MUSI COŚ ZNACZYĆ Wink

a więc... biorę się za czytanie forum i pozdrawiam!
Przemek
Rajmund - Nie Lis 26, 2006 1:29 pm
Temat postu:
Witaj na forum,

Ja bym się za bardzo nie przejmował niepowodzeniem w przypadku Glenfiddich 12yo. To akurat jest coś, czym niełatwo się zachwycić. Chociaż, z drugiej strony, spróbuj nalać do dwóch kieliszków po trochę jakiegoś blenda i właśnie Glenfiddich 12yo. Nawet w jej przypadku porównanie powinno wyjść zdecydowanie na korzyść single malt.
Ale jeśli masz już tulipanowy kieliszek Smile i choć odrobinę Ardbeg - to mocno się trzymaj krzesła, bo łatwo z niego spaść Wink Czekamy na opis wrażeń z degustacji. A już zupełnie fajnie byłoby gdybyś porównał - Ardbeg, Glenfiddich i dowolny blend. Bezpośrednia konfrontacja zwykle daje dużo więcej niż poleganie na zawodnej przecież pamięci.

Pozdrawiam,
Rajmund
michu - Nie Lis 26, 2006 3:37 pm
Temat postu:
pierwszą moją stroną o whisky też była www.whisky.pl. nawet sobie ją wydrukowałem w całości:] relacje z wyprawy Rajmunda do szkocji czytałem ze dwadzieścia razy;]
zaś pierwszym moim maltem była... też glenfiddich 12yo. z tym, że ja się nią autentycznie zachwyciłem. doszukałem się w niej nieprawdopodobnych wręcz smaków i aromatów;] zwłaszcza, że wcześniej pijałem czerwonego JW. przeszkadzało mi tylko, że zamiast korka była plstikowa nakrętka, no a Rajmund pisał przecież wyraźnie, że dobrego malta poznać po tym, iż zaszpuntowany jest korkiem.
wspominam tą whisky z ogromnym sentymentem (choć jej już nie kupięWink. to były piękne czasy pierwszych whisky słodowych w mim domu, rozmyślań o wyprawie do ardbega i marzeń o własnym whisky_shopi'e..
w ogóle.. jestem sentymentalny.
amen
Rajmund - Nie Lis 26, 2006 3:55 pm
Temat postu:
michu napisał/a:
relacje z wyprawy Rajmunda do szkocji czytałem ze dwadzieścia razy;]

Ojej, a nie sądziłem, ze ktoś to w ogóle czyta... Embarassed
A przy okazji, mój syn, który jest w tej chwili cztery lata starszy niż na tych zdjęciach, a stoi w tej chwili za moimi plecami (i dlatego nie zażyna swojej gitary u siebie w pokoju, przez co w domu panuje cudowna cisza), pozdrawia czytających te wspomnienia.
Vertigo - Nie Lis 26, 2006 4:49 pm
Temat postu:
Witam serdecznie,

whisky.pl przeczytałem od deski do deski kilka razy. Jeśli wyląduję pewnego dnia na ulicy w ostatnim dziurawym swetrze i z plecakiem butelek, to Rajmund będzie za to w wielkim stopniu odpowiedzialny Wink
Postanowiłem zacząć ostrożnie, nie inwestując zbyt wiele w nieznany towar (krakowska krew) i w pobliskim sklepie nabyłem 2 miniatury (przy okazji od sprzedawcy dowiedziałem się, że Jack Daniels jest szkocką whisky Neutral ) - Glenfiddich 12yo oraz Bowmore 12yo. Do prawietulipanowych kieliszków rozlałem 2 zdobycze i resztkę JW Red Label i rozpocząłem degustację według wskazówek sir Rajmunda.
W kwestii zapachu różnice między Glenfiddich a JW nie są porażające, za to Bowmore...
Po skosztowaniu Bowmore do końca wieczora siedziałem w fotelu z głupim uśmiechem, obmyślając plany zdobycia gotówki potrzebnej na rozpoczęcie importu z Albionu.

W chwili obecnej planuję zakup Ardbeg 10yo oraz (jesli Fortuna pozwoli) Lagavulin 16yo. Z niecierpliwością czekam także na próbki Very Happy
Jutro zapewne pojawię się w Scottish House i kupię Glencairn Glass. Jeżeli ktoś chciałby kupić taką szklankę i nie płacić za transport 29zł, to chętnie się tym zajmę.

pozdrawiam!
David - Nie Lis 26, 2006 5:16 pm
Temat postu:
Vertigo napisał/a:
W chwili obecnej planuję zakup Ardbeg 10yo oraz (jesli Fortuna pozwoli) Lagavulin 16yo. Z niecierpliwością czekam także na próbki
Jutro zapewne pojawię się w Scottish House i kupię Glencairn Glass. Jeżeli ktoś chciałby kupić taką szklankę i nie płacić za transport 29zł, to chętnie się tym zajmę.


Wiktorze czy kolega Vertigo nie powinien zostać przez Ciebie "usidlony"? Mr. Green
Pozdrawiam
Rajmund - Nie Lis 26, 2006 5:16 pm
Temat postu:
No, chłopaki, nie zrzucajcie na moje wątłe barki zbyt dużej odpowiedzialności Wink Ja tam nic nie mam do Twojego "ostatniego dziurawego swetra" i na pewno nie poczuwam się do winy gdyby Twój scenariusz miał się spełnić Wink Z drugiej strony, pomyśl ile cudownych butelek w tym plecaku będzie Wink
A jeśli mowa o "szkockim" Jacku Danielsie, to przypomina mi się niedawna lektura pewnej dość popularnej (szczególnie wśród pań) książki, w której autor chciał koniecznie podkreślić jaki to wykwintny gust ma jego bohaterka i wysłał ją do sklepu monopolowego po "czarnego Jacka Danielsa". Myślałem, że się zabiję o podłogę jak spadałem z krzesła Laughing

Pozdrawiam,
Rajmund
P.S. Szybki konkurs bez nagród - o jakiej książce mowa?
Szarotka - Nie Lis 26, 2006 5:30 pm
Temat postu:
dopeman napisał/a:
kupiłem glenfiddich single malt 12yo i... doszedłem do wniosku że albo mam język z drewna, albo źle trafiłem, a ponieważ wykosztowałem się... a efektu nie poczułem


spoko, mi z glenfiddich najbardziej podoba sie ten jelen;)
Wiktor - Nie Lis 26, 2006 5:43 pm
Temat postu:
Turtle napisał/a:
a co do sampli... - moze jakas lista?
bo to co na forum leży chyba już "troszke" nieaktualne


Nowa lista już naprawdę za moment. Postaramy się udowodnić, że warto było czekać. I sprawić, aby nadchodzące święta okazały się pamiętne Wink

Rajmund napisał/a:
Rzeczywiście, nasi whiskomaniacy jakoś mało gadatliwi się zrobili ostatnio.


A może jesteśmy właśnie świadkami "przełomu"? Very Happy

dopeman napisał/a:
Glen Lairg w cenie podobnej - ale o nim przynajmniej jakieś zagraniczne serwisy piszą i można było zidentyfikować - niebawem ją nabędę


Krok odważny Wink lecz ze wszech miar potrzebny. Prosimy o relację na forum z tego "spotkania"! Jest rzeczywiście dużo prawdy w tym co pisał Pawcio: nie sztuka wydać krocie na dobrą whisky - znacznie trudniej jest znaleźć coś szczególnego w niskiej cenie. Ale historia zna takie przypadki Wink Zatem czekamy, może będzie odkrycie?

dopeman napisał/a:
oferta na świąteczne alkohole a wśród nich 5 czy 6 single malts


Witamy serdecznie nowego whiskyfana! I od razu pytanie: kto oferuje? Co? W jakiej cenie? Na naszym "podwórku" wszelkie tego typu informacje mogą okazać się bezcenne Smile

dopeman napisał/a:
biorę się za czytanie forum i pozdrawiam!


Dziękujemy i też pozdrawiamy. I w mairę możliwości zachęcamy by nie ograniczać się tylko do czytania, ale pisać, pisać, pisać... o wszystkim co z dobrą whisky związane!

Rajmund napisał/a:
mój syn, który (...) stoi w tej chwili za moimi plecami (...), pozdrawia czytających te wspomnienia


Witamy w naszym gronie whiskowych fundamentalistów Wink Zazdrościmy pięknej wycieczki po Szkocji, zwłaszcza w towarzystwie tak fachowego przewodnika Wink Przy okazji: skoro istnieją podobne plany na przyszłość, może poświęcić im nieco miejsca w osobnym temacie?... Rajmundzie?
Dziękujemy i również ślemy pozdrowienia od całej ekipy BOW, dla kolejnego rosnącego pokolenia koneserów! - jeśli nie dziś... to jutro Wink
Rajmund - Nie Lis 26, 2006 5:48 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Przy okazji: skoro istnieją podobne plany na przyszłość, może poświęcić im nieco miejsca w osobnym temacie?... Rajmundzie?

Tak, tak. Będzie nowy wątek na temat Szkocji. Muszę tylko zebrać trochę informacji. Na przykład, ile można dostać rabatu w Commercial Hotel w Dufftown dla grupy polskich whiskyfanów. To nie tak, że nic się nie dzieje. Dzieje się, ale w ukryciu. Jak tylko będę znał szczegóły, to pojawi się propozycja otwarta dla wszystkich forumowiczów. Chociaż może masz rację, może dobrze byłoby zagaić wątek już teraz...?

Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Nie Lis 26, 2006 6:09 pm
Temat postu:
Vertigo napisał/a:
wyląduję pewnego dnia na ulicy w ostatnim dziurawym swetrze i z plecakiem butelek


Pozdrawiamy Kraków! Fajnie, że w końcu coś "ruszyło" w kilku dużych miastach Wink O ile pamiętam w Karpaczu była nawet o tym rozmowa Wink
Jeśli zaś wylądujesz, biegnij do nalbliższej budki telefonicznej i kręć do BOW. Nie damy zginąć... Ani Tobie, ani plecakowi! Mr. Green

Vertigo napisał/a:
W chwili obecnej planuję zakup Ardbeg 10yo oraz (jesli Fortuna pozwoli) Lagavulin 16yo. Z niecierpliwością czekam także na próbki

Jeśli sklep niedaleko a cena nie straszy, nie ma się nad czym zastanawiać. A jeżeli nie ma strasznego pośpiechu to nasza dostawa będzie przed Bożym Narodzeniem... Ot, poddaję pod rozwagę... Wink Natomiast sample/próbki zapowiadam na ten tydzień.

Vertigo napisał/a:
pojawię się w Scottish House i kupię Glencairn Glass. Jeżeli ktoś chciałby kupić taką szklankę i nie płacić za transport 29zł, to chętnie się tym zajmę.

No to faktycznie, ładnie liczą sobie za dostawę Laughing A jak się już kieliszek opatrzy, prosimy o kontakt Cool

David napisał/a:
Wiktorze czy kolega Vertigo nie powinien zostać przez Ciebie "usidlony"?

Tak tak, prędzej czy później każdy wpada w nasze niecierpliwe, satyrze łapska Wink


Rajmund napisał/a:
wysłał ją do sklepu monopolowego po "czarnego Jacka Danielsa"

Faktycznie coś kobiecego jest w tym Jacku Mr. Green Panny zapytane o whisky robią najczęściej wielkie oczy (a i to w najlepszym przypadku), jednak gdy zaproponować Jacka Danielsa... wszystko się zmienia Twisted Evil

Cytat:
o jakiej książce mowa?

E, bez nagród to żaden konkurs... Laughing

Szarotka napisał/a:
mi z glenfiddich najbardziej podoba sie ten jelen;)

Ha, dobry wieczór kolejnej Forumowiczce Smile I... witamy w klubie Wink Znam też kogoś, kto stwierdził: "Kupię wszystkie Glenfiddich. Wyłącznie z uwagi na ładne puszki" Very Happy
Rajmund - Nie Lis 26, 2006 6:15 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Rajmund napisał/a:
wysłał ją do sklepu monopolowego po "czarnego Jacka Danielsa"

Faktycznie coś kobiecego jest w tym Jacku Panny zapytane o whisky robią najczęściej wielkie oczy (a i to w najlepszym przypadku), jednak gdy zaproponować Jacka Danielsa... wszystko się zmienia


Dowcip polega jednak na tym, że autorowi najpewniej chodziło o czarnego Johnnie Walkera. I tym "czarnym" chciał podkreślić jaka to ona światowa Wink


Wiktor napisał/a:
Cytat:
o jakiej książce mowa?

E, bez nagród to żaden konkurs...

To może BOW zafunduje jakąś nagrodę? Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
Szarotka - Nie Lis 26, 2006 6:21 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Ha, dobry wieczór kolejnej Forumowiczce Smile


Witaj, Wiktorze, dzieki za cieple slowa, ale ja w sumie taka calkiem nowa to nie jestem:) tylko dotad sie nie odzywalam, z braku czasu i doswiadczenia, poza tym wplywa na mnie potezny Rajmund, i pije to, co on mi poleci (i naleje;D) Wink . Jak dotad dobrze na tym wychodze, poza jednym jedynym przypadkiem, kiedy powiedzial, zebym sprobowala jablecznika...bleah

Pozdrawiam, Zuzia:)

[ Dodano: Nie Lis 26, 2006 6:25 pm ]
A ja wiem o jakiej to ksiazce!!! nie zebym czytala...
Wiktor - Nie Lis 26, 2006 6:26 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Dowcip polega jednak na tym, że autorowi najpewniej chodziło o czarnego Johnnie Walkera

Heh, racja, albo raczej o czarnego Jim Beam'a? Choć, do kroćset, okazuje się że Jacków też jest od cholery i trochę... Popatrzmy w cennik: J. Daniels Grün, J.Daniels Single Barrel (no, no), Jack Daniels Old No. 7, Jack Daniels 43%, Jack Daniels durch Holzkohle gefiltert (gdzie jest tłumacz? Wink), Jack Daniels "Scenes from Lynchburg"... Może i któryś jest czarny. Z zewnątrz, albo w środku Wink

Rajmund napisał/a:
To może BOW zafunduje jakąś nagrodę?


Oczywiście. Honorowe członkostwo BOW.VIP Clubu i karta klubowa nr 69
Mr. Green
Rajmund - Nie Lis 26, 2006 6:30 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Honorowe członkostwo BOW.VIP Clubu i karta klubowa nr 69

Hej, no przecież ten numer był mi obiecany... Wink
No dobrze, to niech dla mnie chociaż 007 zostanie Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Nie Lis 26, 2006 6:42 pm
Temat postu:
Szarotka napisał/a:
ja w sumie taka calkiem nowa to nie jestem


Huh, czyli niespodzianka... Smile No to czapki z głów Smile

Szarotka napisał/a:
poza jednym jedynym przypadkiem, kiedy powiedzial, zebym sprobowala jablecznika...bleah


Rajmundzie Potężny, czym Ty poisz Zuzię?! Shocked Cydrem jakowymś? Jabłeczniki... wyłącznie z cukierni Wink toć i calvados trunkiem zdradliwym niemożebnie jest... głowa po nim boli... Laughing
Szarotka - Nie Lis 26, 2006 6:47 pm
Temat postu:
Spoko spoko... dobrze mnie poi:) a ten jablecznik to byl chyba dla porownania cudownosci Jury czy Mortlacha z tym sikiem, jesli moge sie tak brzydko wyrazic. Rajmund Potezny to wie czym spoic biedne, naiwne dziewcze Wink
Rajmund - Nie Lis 26, 2006 6:49 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Rajmundzie Potężny, czym Ty poisz Zuzię?! Cydrem jakowymś? Jabłeczniki... wyłącznie z cukierni toć i calvados trunkiem zdradliwym niemożebnie jest... głowa po nim boli...

W celach poznawczych jedynie. Jakiś Stronbow się przytrafił, czy inny Scrumpy Jack...
A co do calvadosu, to ja nie radzę wspominać tego słowa na tym forum, w tym towarzystwie... Wink

Pozdrawiam,
Rajmund (niezbyt potężny jednak)
Vertigo - Nie Lis 26, 2006 6:51 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Jeśli sklep niedaleko a cena nie straszy, nie ma się nad czym zastanawiać. A jeżeli nie ma strasznego pośpiechu to nasza dostawa będzie przed Bożym Narodzeniem... Ot, poddaję pod rozwagę... Wink Natomiast sample/próbki zapowiadam na ten tydzień.


Czy niedaleko? W Warszawie. Rodzina zjeżdża na święta, więc jeśli Alkohole Świata dostaną Ardbeg do tego czasu, to od nich go ściągnę. A jeżeli nie, to podczepię się do plecaka BoW Rolling Eyes
U nas Ardbeg znalazłem tylko w wersji CC, a Lagavulin kosztuje 270-300zł Confused
W sprawie przedświątecznej dostawy - macie już może konkretny cennik? Rolling Eyes

Wiktor napisał/a:
Jack Daniels durch Holzkohle gefiltert (gdzie jest tłumacz? )


Nie wiem na ile to pytanie na powaznie, ale 'durch Holzkohle gefiltert' znaczy 'filtrowany przez węgiel drzewny'

pozdrawiam
V.
Wiktor - Nie Lis 26, 2006 7:16 pm
Temat postu:
Vertigo napisał/a:
macie już może konkretny cennik

nie "produkujemy" cennika, bo póki co wyłącznie pomagamy malt'owemu ziomkostwu w zdobyciu tego i owego... pro publico bono i ad maiorem whisky gloriam Wink
toteż podać cen nie omieszkam: Ardbeg TEN 46% 130zł, Ardbeg 1990 Airigh Nam Beist - 280zł (już jest!), Ardbeg Douglas Laing's Old Malt Cask 1994 10yo 50% - 260 zł, inne A. też się znajdą Wink Drogie, niedrogie...
Lagavulin poniżej 180 zł, Bowmore 12yo 110 zł, Bowmore Dusk (Bordeaux finish) 220 zł, caski wszelakie od niezależnych... pełna opcja Wink Wysyłka po kosztach takoż.

Vertigo napisał/a:
na ile to pytanie na powaznie, ale 'durch Holzkohle gefiltert' znaczy 'filtrowany przez węgiel drzewny'


Zupełnie na poważnie. Po germańsku potrafimy rzec jeno: ajnmaldizełyskiflaszebitte Laughing No, prawie.

A żeby nie było, znalazłem jeszcze całkowicie "wypasionego" J.D.:
http://www.whiskyworld.de/detail.htm/bestnr=AW-J1012/
Czyli winno stać: "i poszła po srebrnego Jacka Danielsa" Mr. Green
Pawcio - Nie Lis 26, 2006 10:23 pm
Temat postu:
Wiktor, jak juz będziesz u sąsiadów to zapytaj może znajdzie sie chętny na ciekawego Jacka Danielsa.Wink)
Flaszka decanter Barrel House Nr.1 w pięknej skrzyneczce;))było tego tylko 300 butelek .

2 lata temu na eBayu de. poszedł za 250 euro.
Szarotka,
Zuzia , jak zobaczyłem te "krzaczki " w avatarze to odrazu wiedziałem że to ty.

No a jak przeczytałem o
Szarotka napisał/a:
poteznym Rajmundzie
no to aż oplułem monitor;))))
Fajnie że wreszcie do nas piszesz.
David - Pon Lis 27, 2006 1:45 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Rajmund (niezbyt potężny jednak)


nie no nie przesadzaj ale rozumiem - w obliczu występu artystycznego z "Ducha Gór" każdy robi się malutki Wink
Vertigo - Pon Lis 27, 2006 1:54 pm
Temat postu: Glencairn Glass
Witam ponownie

Myślę, że skorzystam z uprzejmości załogi BoW i zamówię Ardbeg i Lagavulin z Niemiec Mr. Green

Miałem podzielić się odczuciami związanymi z Glencairn Glass, oto one:

Wszystko, co o swoim produkcie pisze Glencairn jest w moim odczuciu prawdą. Szklanka świetnie leży w ręce (masywna podstawa zapewnia pewny uchwyt), genialnie zbiera bukiet whisky (najlepiej z wypróbowanych przeze mnie do tej pory kieliszków) i umożliwia dokładne zapoznanie się z kolorem, 'perlistością' itd.
Poniżej zamieszczam (a przynajmniej staram się zamieścić) zdjęcia GG.
Szklanka w Scottish House kosztuje 29.50 zł, ale wysyłają ją przez kuriera (kolejne 29zł).
Scottish House znajduje się 10min drogi od mojego domu, więc jeśli ktoś jest zainteresowany mogę nabyć dla niego szklankę i wysłać ją za pośrednictwem poczty (ok. 6zł).
Firma ta zajmuje się również dystrybucją whisky z rozlewni (?) Blackadder - na miejscu miałem możliwość degustacji "Smoking Islay" i muszę przyznać, że bardzo mi ta whisky zasmakowała. Ma bardzo silny aromat dymu i czegoś jeszcze (czekolada?), smak utrzymywał się przez całą drogę do domu. Jeśli ktoś będzie miał możliwość zapoznania się z tą whisky, to chyba warto Wink

pozdrawiam
V.



David - Pon Lis 27, 2006 2:36 pm
Temat postu:
Vertigo napisał/a:
Szklanka świetnie leży w ręce (masywna podstawa zapewnia pewny uchwyt), genialnie zbiera bukiet whisky (najlepiej z wypróbowanych przeze mnie do tej pory kieliszków) i umożliwia dokładne zapoznanie się z kolorem, 'perlistością' itd.


co zostało ostatnio w Karpaczu udowodnione ponad wszelką wątpliwość Very Happy - prawda Rajmundzie?
Pozdrawiam

[ Dodano: Pon Lis 27, 2006 2:39 pm ]
Wiktor napisał/a:
Airigh Nam Beist - 280zł (już jest!),

Już chcę Mr. Green
Poproszę bestyjkę sztuk jeden! Very Happy
dopeman - Pon Lis 27, 2006 5:56 pm
Temat postu:
Hej! dzięki za powitanie Smile

szklankę mam dokłądnie taką samą tyle że z grawerem Jameson Irish Whiskey, trafiłem ją na allegro za 20zł + 10 przesyłka.

Co do oferty którą dostaliśmy to firma Diageo "święta z diageo" ot np. można zamówić butelkę firmowego trunku z dedykacją. A oferowane tam single malty to:
Glenkinchie 10 - 118,51
Talisker 10 - 123,38
Caol Ila 18 - 120,41
Clynelish 14 - 120,68
Ardbeg 10 - 117,06
Glenmorangie 10 - 98,58

CENY NETTO

czy to tanio czy drogo nie wiem, w porównaniu z cenami ze sklepu balantines.pl (jakoś tak) jest niżej. Zobaczymy jak finansowo wyjdę ale do gwiazdki na półce przynajmniej Ardbeg będzie stał Very Happy

[ Dodano: Pon Lis 27, 2006 5:59 pm ]
przy zamówieniu powyżej 48 sztuk Laughing ceny są jeszcze niższe, wrzucił bym jako załącznik ale PDF zajmuje ponad 2mb
Szarotka - Pią Gru 01, 2006 2:01 am
Temat postu:
a ja i tak twierdzę, ze potężny:) Very Happy Very Happy Very Happy
David - Pią Gru 01, 2006 11:57 am
Temat postu:
no bo prawdopodobnie znasz wiecej szczegółów Wink
Szarotka - Pią Gru 01, 2006 10:17 pm
Temat postu:
No ja mam taką nadziejęVery Happy
Rajmund - Pią Gru 01, 2006 11:48 pm
Temat postu:
Ja naprawdę proszę nie omawiać publicznie moich szczegółów... Wink Ludzie, do czego to dochodzi...

Pozdrawiam,
Rajmund
David - Sob Gru 02, 2006 12:12 pm
Temat postu:
Taka jest cena popularności Wink Mr. Green
Szarotka - Sob Gru 02, 2006 1:14 pm
Temat postu:
to ja już się nie odzywam;)Poza tym, przecież nikt nie komentuje... my co najwyżej nadmieniamy:)
David - Sob Gru 02, 2006 6:20 pm
Temat postu:
Szarotka napisał/a:
to ja już się nie odzywam;)


ależ nie ma powodów do takich deklaracji Very Happy poza tym nawet jeśli komentujemy, to przecież bardzo pozytywnie Wink
Pozdrawiam
Szarotka - Nie Gru 03, 2006 1:55 pm
Temat postu:
No właśnie, Rajmund:D. Ciesz się, że pozytywnie a w ogóle, to ciesz się, że w ogóle się o Tobie mówi. Aha, i jeszcze chciałam oznajmić, że jestem dumna z naszych sreberek;)
Pawcio - Pon Gru 04, 2006 11:13 am
Temat postu:
sreberka oddajcie świstakom , bo nie maja w co zawijać. Mr. Green
David - Pon Gru 04, 2006 1:54 pm
Temat postu:
niech sobie świstaki same wywalczą sreberka Mr. Green
Szarotka - Pon Gru 04, 2006 5:21 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
sreberka oddajcie świstakom , bo nie maja w co zawijać. Mr. Green


Mają, mają. Świstaki zmyślne są. A sreberko lepsze niż np. brąz - bo "brąz" jest zawijany w sreberko Laughing
Pawcio - Pon Gru 04, 2006 6:25 pm
Temat postu:
Szarlotka , no weż , nie ściemniaj;))
David - Wto Gru 05, 2006 10:26 am
Temat postu:
no ale i tak, nietety, wszystko zawijane jest w złotko Wink
Szarotka - Wto Gru 05, 2006 12:22 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
Szarlotka , no weż , nie ściemniaj;))


Jakieś słodkości Ci, Pawciu, w główce... Wink a sreberka i tak rulez Laughing dobra, spadam na zajęcia Sad
Włodzimierz - Sob Lut 17, 2007 6:46 pm
Temat postu:
Cześć. Jestem nowy.Stosując się do zachęty Wiktora chcialbym się przedstawić. Jestem whiskolubem od ponad pół roku kiedy to odwiedziłem ojczyznę tego wyśmienitego trunku. Na lotnisku kupiłem Taliskera 10YO i Cragganmore'a. Po spróbowaniu tychże blendy poszły w odstawkę. Wpadłem po uszy...
Na razie degustuję trunki z dolnej półki Caol Ila jest moim faworytem choć Talisker i Ardbeg niewiele jej ustępują.
Mieszkam w Kaliszu.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów Smile
Pawcio - Sob Lut 17, 2007 7:02 pm
Temat postu:
Włodzimierz napisał/a:
Caol Ila jest moim faworytem choć Talisker i Ardbeg niewiele jej ustępują.
Mieszkam w Kaliszu.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów Smile



Włodek już cię lubię Very Happy Very Happy Very Happy


PS.Rajmund tradycyjnie skomentuj moje uzależnienie od Caol Ila Very Happy Very Happy Very Happy

BTW Ardmore też jest kozacki!!!!
Rajmund - Sob Lut 17, 2007 8:12 pm
Temat postu:
Witaj Włodku,

Cieszę się, że trafiłeś do nas. Dziwię się tylko, że Pawcio nie wybrał się do Kalisza zrobić z Tobą porządek za to, że opisywanie "dolnej półki" zacząłeś od Caol Ila Wink Ale widocznie Pawcio łagodnieje z wiekiem. Jak dobra whisky Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
Włodzimierz - Sob Lut 17, 2007 8:22 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Dziwię się tylko, że Pawcio nie wybrał się do Kalisza zrobić z Tobą porządek za to, że opisywanie "dolnej półki" zacząłeś od Caol Ila

To Pawcio aż taki raptus? Very Happy
Pisząc o dolnej półce nie miałem na myśli smaku z dolnej półki tylko ceny. Caol Ila 18YO jest w całkiem przystępnej cenie. Jest to niesamowity trunek... Kiedy tak siedzę przy kieliszku tej ambrozji pachnie w całym pokoju...
Wzorem Was wszystkich dołączam swoje foto Twisted Evil
Wiktor - Nie Lut 18, 2007 11:42 pm
Temat postu:
Włodzimierz napisał/a:
Stosując się do zachęty Wiktora

Czyli zachęty nie idą na marne Smile To cieszy. Witamy!

Włodzimierz napisał/a:
kupiłem Taliskera 10YO i Cragganmore'a. Po spróbowaniu tychże blendy poszły w odstawkę.

Kiedy czyta się takie słowa, człowiek aż nabiera chęci do życia Wink

Włodzimierz napisał/a:
Caol Ila jest moim faworytem choć Talisker i Ardbeg niewiele jej ustępują.

Czy może udało się już zidentyfikować i nazwać te akcenty w CI które dały jej 1 miejsce na podium? CIekawość zawodowa Very Happy

Włodzimierz napisał/a:
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów

Dzięki. Wzajemnie pozdrawiam i zachęcam do czynnego uczestnictwa w życiu forum. O wszystko, co interesuje odnośnie whisky, prosimy śmiało pytać Smile
Czarek - Pon Lut 19, 2007 8:48 pm
Temat postu:
Witam
Sam przez długi czas uważałem Coalę za coś wpaniałego.
Niestety gdy pomyślę że przyjdzie czas na spróbowanie Lagavulina 16yo ( no przecierz musi przyjść Laughing ) to coala będzie za podium zanim odszpuntujesz tę butelkę.
Coala 18 jest faktycznie dostępna i w dobrej cenie, to była pierwsz Islay jaka piłem Mr. Green i gotów byłem sądzić że wszystkie legendarne atuty Islay są i w rzczonej CI 18. Niestety, rozczarowanie musiało przyjść, lagavulin 16, laphroaigi, oraz w mniejszym stopniu Ardbegi obnażyły pewną płaskość, jednowymiarowość Coali.
Po tych konfrontacjach nie jestem już czcicilem Coali.
Nawet spróbowanie Coala CS (ostatni nabytek Laughing ) nie zmienia faktów Sad .
jest chyba gorsza od CI 18.
Tak więc poczekamy jak długo ta Coala będzie liderem.
Pozdrawiam
czarek
Tomasz Koc - Wto Lut 20, 2007 4:42 pm
Temat postu:
Właśnie znalazłem ten temat i postanowiłem również się przedstawić chociaż mam już na koncie oficjalne zapytanie dot łychy i pralin.
Zabawę z maltami rozpocząłem jakieś dwa lata temu od zielonego JW zupełnie przypadkowo, ponieważ nie widziałem go jeszcze wtedy w sprzedaży a u kolegi na weselu pojawiło się kilka butelek, które skutecznie z kumplami zdegustowaliśmy. No i się zaczęło! Zakupy robiłem u naszych zachodnich sąsiadów i w macro. Zdążyłem posmakować szerokiego spectrum, chociaż oczywiście podstawowych edycji na początek. W tej chwili posiadam na stanie w różnym stopniu napełnienia:
Glen Edwards
Glenfarclas
GlenGrant
Glenfiddich12yo
Glenfiddich15yo solera
Laphroaig 10yo
Knockando 12yo
Speyburn 10yo
Balblair 10yo
Glenrothes 12yo
An Cnoc 12yo
The Glenlivet 12yo
Caol Ila 18yo
Glenmorangie 10yo
Glenkinchie 10yo
Talisker 10yo
Macallan 12yo
Highland park 12yo
Dalwhinnie 15yo
Oban 14yo
oraz Bushmills 10yo i Jack Daniels Single Barrel i w drodze ze Szkocji Glengoyne 12yo caskstrengt
Po przeczytaniu kilku postów wkrótce uzupełnię zasoby o kilka zacnych destylarni. No i cały czas zastanawiam się jakie postawić na półkę w czekoladziarni. Aha... jesem z Wrześni
Pozdrawiam wszystkich łychomaniaków Very Happy
Wiktor - Wto Lut 20, 2007 5:53 pm
Temat postu:
Tomasz Koc napisał/a:
rozpocząłem jakieś dwa lata temu od zielonego JW

To jedna z i moich "pierwszych" - do dziś darzę ją szczególnym sentymentem Wink Lampka zielonego na dobry sen... kto nie próbował, niech sprawdzi Wink

Tomasz Koc napisał/a:
Glenfiddich15yo solera

Równie gooodny trunek Very Happy

Tomasz Koc napisał/a:
Macallan 12yo

Czyżby jeszcze ze starej, dobrej, sherry'owej wersji The Macallan?..

Tomasz Koc napisał/a:
No i cały czas zastanawiam się jakie postawić na półkę w czekoladziarni.

Dobra, żeby nie było, że my w BOW jesteśmy tacy okropnie zasadniczy Wink Oczywiście zakładając, że obsługa nie będzie wpychała na siłę czekolady do paszczy, proponowałbym przykładowy, nie rujnujący portfeli klientów zestaw:
1) Aberlour A'bunadh OB - genialna, "ciężka" dark sherry cask - w wersji CS. Mi jakoś naturalnie się kojarzy z klimatami stylowej kafeterii Wink Obowiązkowo z wodą - w osobnym naczyniu Smile A po niej można zaproponować gościom klasową herbatę ;] Substytut to jednak nieco mniej udana Edradour "The Dark One" (także CS).
2) Edradour 10yo OB Distillers Edition - lekka, łatwa i przyjemna w odbiorze whisky. Dla każdego. Można zastąpić ją 10-12 letnią Glenrothes.
3) Springbank 10 yo OB - jako swoisty łącznik pomiędzy klimatami gór, morza i słodyczy. Dla tych którzy jeszcze nie dotarli na Islay (a planują) dobre "przetarcie". Ewentualnie Arran? (jednak nie pamiętne 10yo OB Mr. Green )
4) Oban 14yo (zamiennie równolatki z Ledaig bądź Clynelish) - wybrzeża! Tutaj nawet ja zaryzykowałbym mały eksperyment z czekoladą Wink
5) Balblair 16yo lub Knockdhu 14yo - beczki po bourbonie, jest odświeżająco, owocowo, zbożowo, waniliowo, słodko, miło, pięknie...
6) "Hard Islay" Wink Wybór jest ogromny... Lagavulin 16yo? Ja postawiłbym raczej na dobre, młode 10-14 letnie wersje CI a dla kontrastu włączył do oferty bardziej wytrawne, czasem nawet ziołowo-gorzkie, Bowmore.
Oraz oczywiście "whisky miesiąca"! Co miesiąc nowa, limitowana, fascynująca i niepowtarzalna edycja. Niekoniecznie bardzo tania. Będąca atrakcją dla stałych gości lokalu, jak i wyzwaniem dla "przygodnych ryzykantów"... Very Happy
Tomasz Koc - Wto Lut 20, 2007 7:51 pm
Temat postu:
Nooooooooo!
Tego mi trzeba było!
Dzięki Wielkie! Wydrukowałem!
Popróbuję jeszcze tego z listy czego nie próbowałem i wio.
Hmmmmm..... tak się zastanawiam...... Kiedy jest spotkanie wiosenne?
Bo może by przetrzeć szlaki i popróbować w takim towarzystwie i wybrać jakąś świętą trójcę?
Co Wy na to?
Czarek - Sro Lut 21, 2007 9:19 am
Temat postu:
Propozycje na Wiktora osobiście uzupełniłbym o jedna pozycje, a mianowicie Macallan 10yo Cask strength-Shery oloroso, whiski jest wyborna, głównie ze względu na aromat (gdy się umiejętnie dozuje wodę), a smak i koncówka sa takze świetne. Ta whisky może być tańszym zamiennikiem Aberlour A'bundah. Innym ciekawym substytutem Aberlorua może być np Glengoyne12yo Cask strength, bez ksztyny torfu, a i tak świetna.
Pozdrawiam
Czarek
Tomasz Koc - Sro Lut 21, 2007 10:30 am
Temat postu:
Glengoyne12yo Cask strength sprawdzę za 3 dni jak do mnie dotrze Smile
Włodzimierz - Sro Lut 21, 2007 11:05 am
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Czy może udało się już zidentyfikować i nazwać te akcenty w CI które dały jej 1 miejsce na podium? CIekawość zawodowa

Cześć,
po tej masie interesujących informacji widzę jak trudno będzie zdać egzamin wstępny do tak szacownego klubu. Oczywiście nie mam tak wyrobionego pola węchowego i kubków smakowych jak większość forumowiczów. Zdaję sobie sprawę, że jeszcze wiele przede mną... Razz
Caol Ila to nr 1 dla mnie. Moje pole węchowe rozpoznaje torf, dym, morze i może odrobinę czegoś słodkiego (jabłko?). W smaku słodycz zmieszana z torfem, wyrażny smak dymu, jod, sól, a na koniec pozostaje długo smak torfu.
Pozdrawiam Włodek
Wiktor - Sro Lut 21, 2007 4:51 pm
Temat postu:
Tomasz Koc napisał/a:
Kiedy jest spotkanie wiosenne?

Planujemy organizację Zgromadzenia w Szczecinie w ostatni weekend czerwca tj. 29/30/1. I bardzo chętnie powitamy tam każdego zainteresowanego Forumowicza! Smile
Szczegóły w drodze - podamy je tak szybko jak to będzie możliwe.

Cezary napisał/a:
Glengoyne12yo Cask strength

Ciekawy jestem tej whisky, oj ciekawy Smile oficjalna 10yo zupełnie nie trafiła, bardziej już przemawiała do mnie krąglejsza wersja 21-letnia, choć daleki byłem od zachwytu. Jednak - co cask to cask Very Happy

Tomasz Koc napisał/a:
i wio

A na "pierwszy ogień" jako whisky miesiąca może coś w stylu: Laphroaig 1988 Douglas Laing's Old Malt Cask 17yo, 6 Months Rum Wood Finish, dest. III/1988 - bot. V/2005, limitowany 370-flaszkowy wypust? Twisted Evil Wypuścili ostatnio serię whisky z Islay finiszowo leżakowanych właśnie w beczkach po rumie, m.in. Ardbeg i właśnie Laphroaig. Dobre rzeczy słyszałem o obydwu Smile

[ Dodano: 21 Luty 2007, 17:05 ]
Włodzimierz napisał/a:
trudno będzie zdać egzamin wstępny do tak szacownego klubu

bez obaw, jedyne stawiane kryterium to własna szczera chęć dalszej eksploracji świata whisky Very Happy

Włodzimierz napisał/a:
jeszcze wiele przede mną

Prawda - im dalej w las... Osobiście cenię malt'y również za ich przypuszczalnie nieograniczone spektrum możliwości i kombinacji smakowo-aromatycznych. Miałem kiedyś moment zwątpienia lecz... wkrótce potem przyszło mi zetknąć się z pewną niezwykłą wersją Tomatin Wink Była to beczka którą "wyniuchał" w magazynach David Stirk i uzyskał zgodę na rozlanie dosłownie kilkudziesięciu butelek w ściśle limitowanej edycji. Udało się nam "dorwać" jedną jedyną próbkę. Co się okazało? JAGODY! Niesamowite wrażenie... Od tamtej pory przestałem mieć wątpliwości - zawsze warto czekać (i poszukiwać) czegoś nowego w whisky Smile
krystian - Sro Lut 21, 2007 7:41 pm
Temat postu:
Cezary napisał/a:
lagavulin 16, laphroaigi, oraz w mniejszym stopniu Ardbegi obnażyły pewną płaskość, jednowymiarowość Coali.

..płaskość i jednowymiarowość?.. a może C.I. jest po prostu "elegancka" w stosunku do Laphroaig i Ardbeg, które to są jakby "ekstrawaganckie" - Laphroaig "perfumowa", Ardbeg maksymalnie torfowa i słodka - Laphroaig i Ardbeg jakby średnio zrównoważone ale w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu a C.I. lepiej zbudowana i przez to, że precyzyjniej złożona może się wydawać słabsza, mniej zdecydowana..
..Lagavulin nie kosztowałem wcale i mam nadzieję, że mnie Bardzo mile zaskoczy tak jak ostatnio "pierwsza leprza" Port Ellen jaka mi się trafiła Smile (P.E. 18yo Mc Gibbon's Provenance sherry cask), która uświadomiła mnie, że też i w taki sposób może smakować Islay - uchyliłem czoła i z niecierpliwością spróbuję innych P.E. Wink


Cezary napisał/a:
Nawet spróbowanie Coala CS (ostatni nabytek ) nie zmienia faktów .
jest chyba gorsza od CI 18.

Myślę, że C.I. CS nie odwarzyła by się stanąć do walki o tytuł z C.I. 18yo..
Przedewszystkim różni Je istota dojrzałóśći.. przypuszczam, że CS została udostępniona celowo - jako szlachetniejsza wersja 12stki. Podobno jest ciut młodsza, fakt - oficjalnie nie podają wieku. Jeszcze Jej nie testowałem ale wydaje mi się, że w porównaniu z C.I. 12 okaże się C.I. 12 w wersji "extra" po prostu.
..przypuszczam - może się myle.. - czy ktoś z Was testował C.I. 12 z C.I. 12 CS?


Cezary napisał/a:
Po tych konfrontacjach nie jestem już czcicilem Coali.

..czy tak jak ja po zamieszchłych konfrontacjach nie jestem już czcicielem łyżek mieszanek? Wink
- ja Koalę zawsze i z przyjemnością..
A które C.I. próbowałeś? - słyszałem, że faktycznie zdarzają się słabsze?

p.s.
..opinie i przypuszczenia opieram o doświadczenia z Laphroaig 10, C.I. 12, 18 i Ardbeg SY, 1996 Gordon & MacPhail oraz 10yo. Niebawem wrócę do tematu ponieważ starsze próbki od tych o których pisałem pojawiły sie na horyzoncie Wink

pozdrawiam > krystian

Tomasz Koc - Sro Lut 21, 2007 7:49 pm
Temat postu:
Pozostaje tylko problem Wiktor kto to kupi? Mr. Green
Wiktor - Sro Lut 21, 2007 7:59 pm
Temat postu:
Tomasz Koc napisał/a:
Pozostaje tylko problem Wiktor kto to kupi? Mr. Green


Heh, 20-tka dobrej whisky nigdy nie będzie kosztowała tyle samo co piwo Wink

Jak orientacyjnie planujesz skalkulować ceny na malty?
Tomasz Koc - Sro Lut 21, 2007 8:13 pm
Temat postu:
Nie zastanawiałem się jeszcze nad tym. Wydaje mi się natomiast, że na pewno bez przegięć ,żeby flaszki nie stały latami. I tak będzie to raczej obrót dla sztuki bo zarobić na tym niespecjalnie się da. Ale mam nadzieję, że może dzięki temu ściągnę do lokalu łychomaniaków, którzy może zaludnią go wieczorami Laughing
maro - Sro Lut 21, 2007 10:40 pm
Temat postu:
Witam
To może otworzyć coś czynnego wieczorami tylko dla łychomaniaków i nie zawracać sobie głowy czekoladą Very Happy
pozdrawiam
Tomasz Koc - Sro Lut 21, 2007 10:46 pm
Temat postu:
Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Laughing
To wspaniała perspektywa!
A zus zapłaci kto??? Evil or Very Mad
Myślę, że to jeszcze nie czas. Ale takowy na pewno nadejdzie i będę pierwszym, który o tym pomyśli
pozdrawiam
kocu
Pawcio - Czw Lut 22, 2007 2:25 pm
Temat postu:
Cezary napisał/a:
Propozycje na Wiktora osobiście uzupełniłbym o jedna pozycje, a mianowicie Macallan 10yo Cask strength-Shery oloroso, whiski jest wyborna, głównie ze względu na aromat (gdy się umiejętnie dozuje wodę), a smak i koncówka sa takze świetne. Ta whisky może być tańszym zamiennikiem Aberlour A'bundah. Innym ciekawym substytutem Aberlorua może być np Glengoyne12yo Cask strength, bez ksztyny torfu, a i tak świetna.
Pozdrawiam
Czarek



drogi Czarku, doprawdy , wszystko jeszcze przed Tobą Mr. Green
Miałęm okazje poznać się z tym Macallanem i niestety nadaje sie do picia tylko z colą Mr. Green
Rajmund - Czw Lut 22, 2007 3:04 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
Miałęm okazje poznać się z tym Macallanem i niestety nadaje sie do picia tylko z colą

A przepraszam, to whisky pije się jakoś inaczej? Bez coli niby...? Wink

A zupełnie poważnie, to mówimy o Macallanie jeszcze sprzed zmiany na "Fine Oak", jeszcze z czasów gdy udawali, że cała ichnia whisky leżakuje w beczkach po sherry? Bo jeśli tak, to nie była taka znowu zła, moim zdaniem. Jak na Macallan. Ale ja nigdy nie przepadałem za Macallanem...

Pozdrawiam,
Rajmund
Pawcio - Czw Lut 22, 2007 10:49 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Pawcio napisał/a:
Miałęm okazje poznać się z tym Macallanem i niestety nadaje sie do picia tylko z colą

A przepraszam, to whisky pije się jakoś inaczej? Bez coli niby...? Wink

A zupełnie poważnie, to mówimy o Macallanie jeszcze sprzed zmiany na "Fine Oak", jeszcze z czasów gdy udawali, że cała ichnia whisky leżakuje w beczkach po sherry? Bo jeśli tak, to nie była taka znowu zła, moim zdaniem. Jak na Macallan. Ale ja nigdy nie przepadałem za Macallanem...

Pozdrawiam,
Rajmund


Pamiętasz 10YO z Jastrzębiej ????......masakra.
Rajmund - Pią Lut 23, 2007 11:47 am
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
Pamiętasz 10YO z Jastrzębiej ????......masakra

Cholera, nie pamiętam... A może w ogóle jej nie ruszałem...? Nie pamiętam naprawdę.

Pozdrawiam,
Rajmund
Tomasz Koc - Pią Lut 23, 2007 2:27 pm
Temat postu:
Słuchajcie Moi Drodzy! Właśnie wpadłem na pewien pomysł i chciałbym znać Wasze zdanie na jego temat.
Co sądzicie o posiadaniu w lokalu kilku gatunków lepiej się sprzedających w normalnych butelkach oraz bogatego wyboru miniatur? Dzięki temu każdy mógłby sobie skosztować tego czego jeszcze nie pił i byłby pewien, że nikt nie zdążył tego po drodze spaskudzić (wiecie jak to jest z obsługą). Cena za ml jest większa co prawda ale dzięki temu można mieć na miejscu bogaty wybór.
Co Wy na to?
RudeBoy - Pią Lut 23, 2007 2:57 pm
Temat postu:
Witam,

Oczywiście mówimy o miniaturach BOW takich, jakie będą stać w pewnym lokalu na Pradze Cool
Czarek - Pią Lut 23, 2007 8:35 pm
Temat postu:
Macallan 10 CS to tak jak napisał Rajmund wersja sprzed "fine oak" i jest zdecydowanie godna polecenia.
Wiem Pawciu że dużo przede Smile i to mnie cieszy Laughing
Pozdrawiam
czarek
Wiktor - Pią Lut 23, 2007 10:16 pm
Temat postu:
jeśli chodzi o starą wersję The Macallan 10yo "100 Proof" to faktycznie coś może być na rzeczy, o ile pamiętam na maltmaniacs.com traktowano ją nawet jako swoisty wzorzec czy co najmniej punkt odniesienia w stosunku do AAB.
nie zmienia to faktu że pozornie identyczne wersje OB tej samej whisky, dostępne w kolejnych latach, różnią się od siebie. czasami diametralnie Wink

[ Dodano: 23 Luty 2007, 23:15 ]
Tomasz Koc napisał/a:
Słuchajcie Moi Drodzy! Właśnie wpadłem na pewien pomysł i chciałbym znać Wasze zdanie na jego temat.
Co sądzicie o posiadaniu w lokalu kilku gatunków lepiej się sprzedających w normalnych butelkach oraz bogatego wyboru miniatur? Dzięki temu każdy mógłby sobie skosztować tego czego jeszcze nie pił i byłby pewien, że nikt nie zdążył tego po drodze spaskudzić (wiecie jak to jest z obsługą). Cena za ml jest większa co prawda ale dzięki temu można mieć na miejscu bogaty wybór.
Co Wy na to?


Przy dobrym wyważeniu proporcji to nie jest zły pomysł, wg mnie. Rozumiem lęk przed zakupem butelki za 150 czy 200 EUR i przyglądaniem się jak obrasta kurzem. Choć to wcale nie musiałoby być zupełnie przesądzone... Smile
Bardziej przemawia do mnie argument "złośliwego skrzata", który do mleka... itd. Wink To faktycznie mógłby być problem. W tym aspekcie wyższa cena nie ma oczywiście aż takiego znaczenia. Trzeba jednak wziąć pod uwagę iż optymalnym "strzałem" dla klienta będzie z pewnością 20ml (cena to raz, ryzyko "nietrafienia" to dwa), podczas gdy miniaturka to przecież 50ml. A dobre 50 ml czegoś nieoficjalnego, nie będącego zupełnym standardem, to już koszt co najmniej 5 EUR. Czasem i dwa razy tyle. Prawda, Wojciechu?
Dlatego można poszukać przysłowiowej "trzeciej drogi". Rozbudowywać ofertę do niewiadomo jakich rozmiarów odradzam - jeszcze nie ten etap, rynek dopiero się formuje. Co sugeruję? Advanced samples 200ml - fajną ich ofertę ma od lat Douglas Laing Co., ostatnio Duncan Taylor poszedł zdaje się w ich ślady ze swoją serią Peerless, która zresztą nie nazywa się już Peerless Wink - ewentualnie tzw. half bottles czyli 350 ml, gdzie bryluje Signatory. Poziom Signatory jednak ostatnio często szwankuje (sukcesy święcą niezależni obracający mniejszą liczbą beczek - za to po prostu lepszych), choć na pewno dobrałoby się z ich oferty niejedną niedrogą edycję "grzechu wartą" Smile
Tomasz Koc - Sob Lut 24, 2007 9:51 am
Temat postu:
Witam,
dzięki Wiktor! To jest doskonały pomysł! Już nie mogę się doczekać otwarcia! A to jeszcze tyle czasu Sad W każdym razie jeśli można to chętnie dołączę do spotkania czerwcowego i zasięgnę dużej ilości wiedzy i pmysłów (i nie tylko Laughing )
pozdrawiam
Pawcio - Sob Lut 24, 2007 11:02 am
Temat postu:
Zawsze twierdziłem że miniaturki sa do wypicia , tylko Wojciech wmawia mi że nie;((
Wojciech - Sob Lut 24, 2007 1:49 pm
Temat postu:
Oczywiście, Pawciu wszystko jest do wypicia Shocked ale czy prawdziwy kolekcjoner zniszczyłby swoją kolekcję Rolling Eyes
Akwarysta nie zjada zawartości akwarium Laughing
Chociaż z drugiej strony nie raz mocno korciło mnie zmniejszenie kolekcji o kilka okazów Wink
Oczywiście wypijałem już miniaturki, kupione w sklepach właśnie w tym celu, ale cena miniaturek jest bardzo mało ekonomiczna. Przynajmniej tych ciekawszych. Zdecydowanie lepszy pomysł to 200 ml. Szkoda, że jest ich tak mało.
Całe szczęście, że są jeszcze próbki BOW Very Happy
Rajmund - Sob Lut 24, 2007 6:02 pm
Temat postu:
Tak Wojciechu, ja ciągle rozczulam się widokiem tej miniaturki Springbank, na którą masz taką ochotę Wink Poczekam aż oferowana cena wzrośnie. A jak nie, to wreszcie sam ją wypiję Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
windham hell - Sob Kwi 14, 2007 11:15 pm
Temat postu: Coś o mnie
Witam bardzo serdecznie .Kilka słów o sobie. Maltami interesuje się od roku ,błądząc po internecie całkiem przypadkiem trafiłem na waszą stronę,najbardziej zaskoczony zostałem mnogością smaków single maltów ,do tego doszło małe zatrucie polską wódką i właśnie wtedy uroczyście żonie mej przyrzekłem nigdy więcej wódki piwa i takich tam jedynie whisky.przyrzeczenia dotrzymałem nawet imieniny szwagra mnie nie zmogły.Z początku raczyłem się jedynie blendami a z czasem malty zauroczyły mnie okrutnie.obecnie posiadam;Glen Grant 5 yo,Macallan 7 yo,Royal Brackla 8 yo,Cardhu 12 yo Glen Garioch 8 yo,Aberlour 10YO,Balblair 10YO,Bowmore 12YO,Glenfiddich 12 i 15yo,Glengoyne 10 i 17yo,
Glenlivet 12 yo,Laphroaig 10yo cask strength,Speyburn 10YO,Auchentoshan 10yo,
kilka z nich jedynie próbowałem reszta czeka na odpowiednią chwilę .Myśle że jak na nieały rok jest całkiem niżle .Szwagier mój preferuje bourbony więc się czasem uzupełniamy .A całkiem niezła jest Metaxa amphora ale to poza tematem
windham hell
Wiktor - Nie Kwi 15, 2007 9:53 am
Temat postu:
windham hell napisał/a:
Witam bardzo serdecznie

I my witamy w naszym gronie... miłośników wędzonej makreli Wink

windham hell napisał/a:
małe zatrucie

Przy okazji, malt whisky też można się struć. Ja kiedyś, przykładowo... Ha, nie wchodząc w szczegóły, pewna wersja Glenglassaugh po dziś dzień nienajlepiej mi się kojarzy Wink Miał ktoś jeszcze podobny przypadek? Michu, liczę na Ciebie... Laughing

windham hell napisał/a:
Glen Grant 5 yo,Macallan 7 yo,Royal Brackla 8 yo,Cardhu 12 yo Glen Garioch 8 yo,Aberlour 10YO,Balblair 10YO,Bowmore 12YO,Glenfiddich 12 i 15yo,Glengoyne 10 i 17yo, Glenlivet 12 yo,Laphroaig 10yo cask strength,Speyburn 10YO,Auchentoshan 10yo


Gratulujemy. Zarówno doboru jak i tempa Very Happy

windham hell napisał/a:
reszta czeka na odpowiednią chwilę

A to jest akurat nowy, interesujący wątek zatem przenoszę go TU.

windham hell napisał/a:
jak na nieały rok jest całkiem niżle

Jest zdecydowanie lepiej niż nieźle Smile Zachęcamy do pozostania z nami i dzielenia się wrażeniami z degustacji kolejnych otwieranych butelek. Takie zestawienia, szczególnie porównawcze, sa bardzo pomocne dla osób dopiero "wchodzących" w whisky. No i często gęsto prowokują do dyskusji...
Pawcio - Nie Kwi 15, 2007 4:41 pm
Temat postu: Re: Coś o mnie
windham hell napisał/a:
Witam bardzo serdecznie .Kilka słów o sobie. Maltami interesuje się od roku ,błądząc po internecie całkiem przypadkiem trafiłem na waszą stronę,najbardziej zaskoczony zostałem mnogością smaków single maltów ,do tego doszło małe zatrucie polską wódką i właśnie wtedy uroczyście żonie mej przyrzekłem nigdy więcej wódki piwa i takich tam jedynie whisky.przyrzeczenia dotrzymałem nawet imieniny szwagra mnie nie zmogły.Z początku raczyłem się jedynie blendami a z czasem malty zauroczyły mnie okrutnie.obecnie posiadam;Glen Grant 5 yo,Macallan 7 yo,Royal Brackla 8 yo,Cardhu 12 yo Glen Garioch 8 yo,Aberlour 10YO,Balblair 10YO,Bowmore 12YO,Glenfiddich 12 i 15yo,Glengoyne 10 i 17yo,
Glenlivet 12 yo,Laphroaig 10yo cask strength,Speyburn 10YO,Auchentoshan 10yo,
kilka z nich jedynie próbowałem reszta czeka na odpowiednią chwilę .Myśle że jak na nieały rok jest całkiem niżle .Szwagier mój preferuje bourbony więc się czasem uzupełniamy .A całkiem niezła jest Metaxa amphora ale to poza tematem
windham hell



same małolaty Mr. Green ale za to duży wachlarz. Very Happy burbony maja dla mnie jedna wadę muszą być z najwyższej pólki żeby mogły powalczyć z podstawowymi wersjami maltów.
A metaxe to moja żona pija Rolling Eyes
Rajmund - Nie Kwi 15, 2007 10:22 pm
Temat postu:
Aleś niegościnny, Pawciu-Stary-Wyżeraczu... Wink Mam Ci przypomnieć w sprawie jakich whisky przyjechałeś na pierwsze spotkanie w Julianowie...? Wink Pamiętasz jak nam smakowała Old Pulteney 12yo, czy Scapa 12yo? Wink Więcej życzliwości dla młodych adeptów Smile

Pozdrawiam,
Rajmund
windham hell - Nie Kwi 15, 2007 11:07 pm
Temat postu:
Większość nowych miłośników maltów zaczynała od zielonego Johna a ja go jeszcze nie próbowałem.Z tego co zdążyłem najbardziej mi smakowała Speyburn lekka kwiatowa ale z pewną nutką duszności.Faktycznie Metaxe pija i moja żona.Natomiast w Glenfiddichu 12 yo pierwsze uderzenie alkoholu w smaku jest nieco odpychające ale koniec jest juz lepszy.Z czasem liczę na umormowanie własnych gustów i to co teraz uważam za super kiedyś zmieni pozycję w moim prywatnym rankingu.
windham hell
Rajmund - Nie Kwi 15, 2007 11:36 pm
Temat postu:
windham hell napisał/a:
Glenfiddich 12 i 15yo

A która wersja Glenfiddich 15yo? Solera Reserve czy Cask Strength. Ta druga potrafi powalić, choć i pierwszej niewiele w sumie brakuje Smile

windham hell napisał/a:
Glengoyne 10 i 17yo

A tu jestem ciekaw wrażeń. Glengoyne 10yo zwykle nie ma zbyt wysokich not, przez co mało kto próbuje 17yo. A ta jest warta grzechu, choć skupić się trzeba nieźle nad jej subtelnością. To na pewno nie whisky z Islay (które obiecałem komuś niedawno, gdzieś w innym wątku, że wreszcie spróbuję Wink )

Pozdrawiam,
Rajmund
David - Pon Kwi 16, 2007 12:06 pm
Temat postu:
windham hell napisał/a:
Z czasem liczę na umormowanie własnych gustów i to co teraz uważam za super kiedyś zmieni pozycję w moim prywatnym rankingu.


to raczej pewne - na początku zachwycałem się Glendronach 15 yo - ale już mi przeszło Mr. Green
Pozdrawiam
krystian - Pon Kwi 16, 2007 6:26 pm
Temat postu:
windham hell napisał/a:
Z czasem liczę na umormowanie własnych gustów i to co teraz uważam za super kiedyś zmieni pozycję w moim prywatnym rankingu.

No właśnie. Gdy zaczynając swą przygodę z Wodą Życia kupiłem parę butelek Whisky niemalże po omacku. Delektowałem się tymi trunkami, porównywałem i wszystkie mi smakowały. Kiedy zaczęły się eksperymenty z próbkami jakościowymi z BOW.pl, oraz gdy pojawiły się leprze butelki ze smutkiem patrze na te resztki, które pozostały i przeżyły inne szkockie słodowe co się pojawiły w "barku" o wiele później..

pozdrawiam > krystian

windham hell - Pon Kwi 16, 2007 10:45 pm
Temat postu:
Właśnie na samym początku brak jest punktu odniesienia,bo jeżeli zaczynałem np od Glen Granta 5 YO za 10 euro to póżniej wszystkie lub prawie wszystkie malty będą fantastycznie wielowarstwowe
pozdrawiam

[ Dodano: Pon Kwi 16, 2007 10:52 pm ]
Rajmund napisał/a:
A tu jestem ciekaw wrażeń. Glengoyne 10yo zwykle nie ma zbyt wysokich not, przez co mało kto próbuje 17yo

Próbna degustacja musi jeszcze poczekać wiosenna alergia wyłączyła mi zmysły smaku i powonienia
pozdrawiam
maciekB - Pon Sie 20, 2007 11:34 am
Temat postu:
Hej
Interesuję sie whisky ok 8 lat, oczywiście na początku były to blendy. Jednak kiedy odkryłem single-malt to bardzo szybko się przestawiłem. Zbyt dużo nie próbuję gdyż środki finansowe mi na to nie pozwalają. Posiadam w swoim barku - The Macallan Fine Oak - 12 Years, Glenfiddich -Specjal Reserve, Rosebank 1991 - Signatory Vintage, Glen Parker, The Balvenie 10 Years, The Balvenie DoubleWood 12 Years, Knockando 1990, Dalwhinnie 15 Years, Cardhu 12 Years i kilka blendów, których nie będę tu wymieniał. Nie będę podawał nazw single maltów, które próbowałem, ale na pierwszym miejscu jest zdecydowanie Laphroaig 10 Years . Mam nawet nadaną ziemię z owej destylarni- oczywiście jest to tylko taka symboliczna pamiątak, ale bardzo miła.
Pozdrawam wszystkich
Rajmund - Pon Sie 20, 2007 1:34 pm
Temat postu:
Witaj Smile

Mam wrażenie, że dobrze trafiłeś. Na pewno nie znajdziesz tutaj wielu, którzy spieraliby się z Tobą co do Laphroaig, czy Islay w ogóle. No, może poza Wojciechem Wink

Tak czy owak, witaj raz jeszcze, i zapraszam do czynnego udziału w prowadzonych tu dyskusjach. Przy okazji, rzuć okiem na opublikowane właśnie sprawozdanie z II Zgromadzenia BOW.VIP Clubu. Być może następnym razem zechcesz do nas dołączyć...

Aha, a w miejscu widniejącym na moim awatarze, do Twojej stopy ziemi w Laphroaig idzie (jedzie) się w prawo, na Ardbeg. I to jest jedyny słuszny kierunek Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
Wojciech - Pon Sie 20, 2007 4:25 pm
Temat postu:
Muszę sprostować informację Rajmunda. Ja lubię Islay Laughing a Ardbeg nawet bardzo lubię Exclamation Exclamation Nie lubię jedynie Caol Ila Mr. Green
Nie wiem dlaczego, ale tak jest. To jest dla mnie niedobra whisky. Ardbeg, Lagavulin i Laphroaig też mają dym i torf, ale one są pyszne Very Happy Wiem, że podpadam Pawciowi, który traktuje poważnie wszelkie zarzuty wobec Jego ukochanej. Z drugiej strony, jak ja nie piję koali Very Happy to dla innych więcej zostanie Wink
Nie spotkałem, poza dwoma wyjątkami, pysznej koali. Te wyjątki to David Stirk z Jastrzębiej Góry i Caol Ila 1979 27yo, Jack Wieber’s Old Train Line, 58,1% ze Starego Młyna. Bottling BOW, o którym pisze Rajmund w dzisiejszym artykule na BOW, to prawdziwa koala, czyli nie pasuje do wyjątków. Przy tej ilości whisky Laughing rozumiem, że Rajni pomylił moje opinie Wink

Pozdrawiam
Wojciech
Rajmund - Pon Sie 20, 2007 4:43 pm
Temat postu:
Tak, tak musiało być. Kiedy pisałem sprawozdanie, próbowałem się z Tobą skonsultować, ale już Cię było online... Cóż, niech chociaż ten Twój post robi za sprostowanie Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Sro Sie 22, 2007 12:26 pm
Temat postu:
BOW w komorce, piekna sprawa... Wink
Mysle ze Wojciech ceni CI podobnie jak ja Loch Lomonda, z ta roznica ze ja jeszcze nie natknalem sie na te jego dwie wyjatkowo dobre wersje Wink
Ze szpitalno-wojskowym pozdrowieniem,
Salut!
David - Czw Sie 23, 2007 12:29 pm
Temat postu:
Nie ustawaj, więc w poszukiwaniach Mr. Green

Pozdrawiam
ElBocheno - Pią Sie 24, 2007 7:57 pm
Temat postu:
Wojciech napisał/a:
Caol Ila 1979 27yo, Jack Wieber’s Old Train Line, 58,1% ze Starego Młyna


Oj, tak! Też ją wspominam z duzym uznaniem!
zakoliber - Wto Sie 28, 2007 11:12 pm
Temat postu:
Kiedy Wiktor wyjdzie ze szpitala?
artur k. - Czw Sie 30, 2007 6:56 pm
Temat postu:
Witam wszystkich serdecznie
Jestem tu nowy i chciałem się przedstawić.Od jakiegos czasu śledzę forum bow jak również i serwis bow.Whisky lubię od lat ,ale muszę przyznac iż do niedawna były to tylko blendy,głównie Ballantine's,Teacher's i Grant's.Dzięki wam zapragnąłem poznac tą prawdziwą whisky.Na początek wybrałem mocną rzecz-Laiphroaig 10 y.o.-i to był strzał w 10,smak absolutnie niesamowity,mocny,wyrazisty,dymny(dodam że palę też fajkę i najbardziej lubię latakię-podobny klimat),teraz dla odmiany spróbowałbym czegoś lżejszego-owocowo,wrzosowo-czekoladowego,myślę o Cragganmore lub Auchentochan,co doradzacie?
pozdrawiam
Rajmund - Pon Wrz 10, 2007 4:20 pm
Temat postu:
Witaj,

Coś się chyba dzieje z moim Explorerem, bo dopiero dzisiaj zauwazyłem Twój post...

Jeśli chodzi o Twoje pytanie, to Cragganmore niekoniecznie nazwałbym whisky lekką. Dość obficie (choć nie aż tak jak niektóre) trąci ciężkimi klimatami rodem z sherry. Co nie znaczy, że to niedobra whisky. Wręcz przeciwnie.

Osobiście, gdybym miał doradzać coś lżejszego i bardziej subtelnego, to wskazałbym w kierunku np. Oban 14yo, Clynelish 14yo, jakiejkolwiek Bruichladdich (ze wskazaniem na 15yo), Dalwhinnie 15yo, Highland Park 12yo, czy Glenrothes (dowolny rocznik). Co do Auchentoshan, to mnie osobiście ona smakuje, ale tutaj zdania są podzielone. Co do wspomnianych wyżej, to raczej wszyscy się zgodzą, że to godne trunki. Może ktoś jeszcze doradzi Ci coś innego, skoro wątek odkopany i odświeżony wreszcie został...

Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Wto Wrz 18, 2007 12:19 pm
Temat postu:
Witam kolegę "po fajce",
Przyznam się bowiem że dawniej też lubiłem sobie popykać Wink
Z tytoniowymi klimatami jakoś najbardziej współgra mi (poza dobrą Islay oczywiście) Aberlour A'Bunadh - zdecydowanie polecam tą whisky w celu odkrycia zupełnie innej strony single-malt!
artur k. - Wto Wrz 18, 2007 7:30 pm
Temat postu:
Właśnie otrzymałem przesyłkę z próbkami z BOW-przy okazji dziękuję(Balvenie dw,Balbair 16 yo,Imperial,Jack's pirate) i smakuję Jack's pirate-absolutnie rewelacyjne!!! - mimo że jest tam laphroaig,smakuje zupełnie inaczej,próbowałem również pozostałe - ale jednak ciągnie mnie w kierunku Islay-torf,dym,jód,morze,wodorosty-to jest to!!!
pozdrawiam
Artur
Czarek - Wto Wrz 18, 2007 9:52 pm
Temat postu:
No wreszcie jakieś konotacje do tytoniu.
Kolega fajeczkę, a ja preferuję cygarko Very Happy
Witam serdecznie.
A'bundach jest faktycznie wysmienita w takich dymkach, Islay wiadomo.
Warto spóbować tańszych rzeczy Macallana 10 yo CS (czerwony karton).
Drożej ale i absolutnie odjazdowo pasuje Glen Garioch 18 DT.
Nieźle też Glenfarclas 105 (nie wszystkim podchodzi Laughing ).
Pozdrawiam
Czarek
rybak - Sro Wrz 19, 2007 4:05 pm
Temat postu:
Chciałbym się przywitać, jestem nowy na forum i początkujący w świecie whisky, więc jeśli będę się odzywał, to raczej jako pytający o radę bardziej doświadczonych kolegów.
Whisky piję od jakiegoś czasu (dokładnie nie pamiętam, będzie z 2-3 lata), początkowo blendy (głównie irlandzkie), od niedawna malty (głównie szkockie).
Moją pierwszą (i ciągle ulubioną) whisky słodową była/jest Laphroaig (debut 10yo, lecz właśnie dzisiaj nabyłem zgrabną buteleczkę quarter cask). Pierwszą Laphroaig kupiłem w ciemno, bez pojęcia na temat whisky, kierując się nazwą i opakowaniem! Na szczęście dobrze trafiłem, to tak zwana miłość od pierwszego wejrzenia. Niestety, inne whisky z Islay, których zdążyłem spróbować, tymczasem mnie zawiodły - zarówno Caol Ila 12yo, jak Ardbeg 10yo. Chyba dlatego, że próbuję ich "przez pryzmat" Laphroaig, oczekująć czegoś, czego w nich zapewne nie ma (a przegapiając masę rzeczy, które w nich zapewne są). No cóż, nie poddaję się, prawie cała butelka Ardbega to cała masa okazji, żeby i do tej whisky się przekonać. Ale aż boję się trochę próbować następnych trunków z Islay!
Bardzo dobre wrażenie zrobiły na mnie wszystkie whisky z Highland, których próbowałem (Dalwhinnie, Glenmorangie) i Speyside (The Macallan, Cragganmore). Nie rozczarowała whiskey irlandzka (Bushmills Malt 10yo). Przy okazji - dlaczego Macallan, będąc przedstawicielem Speyside, nosi na etykiecie napis "Highland single malt"?
W planach Lagavulin (szczególnie 12yo cask strength), Talisker, Oban, Auchentoshan, Springbank, Longrow (o ile przemoge barierę psychiczną - zaledwie 10yo Longrow to najdroższa whisky w lokalnych sklepach), Glennmorangie w wersjach "wood finishing", inne wersje Macallan i Laphroaig oczywiście. Chciałbym też spróbować maltów japońskich i Bushmillsa 16yo. A zresztą wszystkiego, co wpadnie mi w ręce.
Rajmund - Sro Wrz 19, 2007 4:55 pm
Temat postu:
Witaj,
rybak napisał/a:
dlaczego Macallan, będąc przedstawicielem Speyside, nosi na etykiecie napis "Highland single malt"?

W gruncie rzeczy, podział uwzględniający Speyside jako osobny region to stosunkowo nowa historia. Głównie ze względu na tak ogromną liczbę destylanri na stosunkowo niewielkim obszarze.
Tak naprawdę Speyside jest częścią regionu Highland, tak więc wszystkie whisky ze Speyside mają prawo nazwać się "Highland malt"
rybak napisał/a:
W planach Lagavulin (szczególnie 12yo cask strength),

Jeśli masz możliwość, polecam raczej zapoznanie się z wersją 16yo - niebezpiecznie blisko ideału, jak dla mnie. Nie żeby było coś nie tak z Lagavulin 12yo cs.
rybak napisał/a:
Glennmorangie w wersjach "wood finishing",

Jeśli mogę coś doradzić, to te akurat bez większej straty dla Twojej whisky'owej edukacji możesz spokojnie zostawić sobie na później. Jest całe morze nieporównanie lepszych whisky.

Pozdrawiam,
Rajmund
Czarek - Sro Wrz 19, 2007 6:33 pm
Temat postu:
Witam serdecznie
Rajmund zdołał już uprzedzić kolegę przed Glenmorangie "wood finishing"
Ja nie miałem tyle szczęscia. Myśląc naiwnie, że skoro najzwyklejsza Glenmorangie mnie nie zachwyciała, a ponoć taka lubiana na Wyspach, postanowiłem sprawdzić wersje finiszowane.
Oj bolało. Rozczarowałem się, a niesmak 'madera finish' mam do dzisiaj (koszmarek, jak dla mnie )
Co do trunków wartych spróbowania w początkowym stadium choroby Laughing to pozwolę sobie zasugerować nie uwzględnianą w Twoich planach - niedrogą i sympatyczną Glen Garioch 15YO. A Auchentoshan, jeśli podstawowa wersja to jeden kieliszek wystarczy.
Pozdrawiam
Czarek
rybak - Sro Wrz 19, 2007 9:56 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Jeśli masz możliwość, polecam raczej zapoznanie się z wersją 16yo - niebezpiecznie blisko ideału, jak dla mnie. Nie żeby było coś nie tak z Lagavulin 12yo cs.


Dostęp mam, jak najbardziej. W Bergen (gdzie obecnie mieszkam) w sklepach alkoholowych jest niezły wybór podstawowych wersji najbardziej popularnych maltów. Lagavulin dostępny jest w obu wersjach (12yo cs i 16yo). 12yo zainteresowało mnie jako cask strength (nie piłem jeszcze żadnej whisky w wydaniu cask strength), ale skoro polecasz 16yo, to w takim razie zacznę od niej. A jak przypadnie do gustu, to na spróbowanie cs też przyjdzie czas. Dziękuję za radę.

Rajmund napisał/a:
Jeśli mogę coś doradzić, to te akurat bez większej straty dla Twojej whisky'owej edukacji możesz spokojnie zostawić sobie na później. Jest całe morze nieporównanie lepszych whisky.


Dziękuję za ostrzeżenie. Glenmorangie w wersji podstawowej nawet mi posmakowało jako taka lekka, przyjemna, niezobowiązująca odskocznia od bardziej zatorfionych whisky. Dlatego byłem ciekaw wersji "wood finishing". W takim razie, jakie whisky o podobnym charakterze poleciłbyś w zastępstwie?
Rajmund - Sro Wrz 19, 2007 10:20 pm
Temat postu:
Jeśli chodzi o wood finishing, to przede wszystkim do głowy przychodzi mi Balvenie 12yo (sherry). Godne polecenia są wersje Distillery Edition Lagavulin, Cragganmore, Talisker, Dalwhinnie - wszystkie dodatkowo dojrzewane w innych beczkach. Bardzo sympatyczne efekty osiągnęli w Bowmore - wersje Dusk, Dawn...

Więcej grzechów na tę chwilę do głowy mi nie przychodzi. Jak mi się przypomni coś ciekawego, to się odezwę...

Pozdrawiam,
Rajmund
rybak - Sro Wrz 19, 2007 10:34 pm
Temat postu:
Cezary napisał/a:
Rajmund zdołał już uprzedzić kolegę przed Glenmorangie "wood finishing"
Ja nie miałem tyle szczęscia. Myśląc naiwnie, że skoro najzwyklejsza Glenmorangie mnie nie zachwyciała, a ponoć taka lubiana na Wyspach, postanowiłem sprawdzić wersje finiszowane.


No to odwrotnie niż u mnie. Mi wersja podstawowa spodobała się wystarczająco. Niestety, buteleczka była mała (0,35 l), więc szybko się skończyła. Ale pozostawiła wystarczająco dobre wrażenie, żeby zachęcić do spróbowania innych wersji. Ale pozwolę sobie skorzystać z Waszych ostrzeżeń.

Cezary napisał/a:
Co do trunków wartych spróbowania w początkowym stadium choroby Laughing to pozwolę sobie zasugerować nie uwzględnianą w Twoich planach - niedrogą i sympatyczną Glen Garioch 15YO. A Auchentoshan, jeśli podstawowa wersja to jeden kieliszek wystarczy.


Wezmę to pod uwagę przy planowaniu zakupów. Dziękuję za rady.
yaro - Pią Wrz 28, 2007 10:53 pm
Temat postu:
Witam

Jakiś czas temu odkryłem cudowny trunek zwany Whisky i po kilku butelkach blendów i poszukiwaniach w czeluściach internetu trafiłem na to forum. Mam zamiar poszerzyć moje horyzonty smakowe o kolejne gatunki whiskey i szczerze liczę na pomoc starych wyjadaczy. Chciałbym teraz spróbować jakiegoś single malt'a (niestety z powodów finansowych za cenę max 200 zł), co więc polecacie ?
Rajmund - Sob Wrz 29, 2007 10:03 pm
Temat postu:
Witaj w naszym gronie Smile

Rozumiem, że ma to być pierwsza single malt w Twojej karierze? Cholera, wybór jest naprawdę ogromny. Zacznijmy więc od tego, co jest dostępne na polskim rynku po przystępnej cenie, zdecydowanie poniżej Twojego pułapu 200zł. Przede wszystkim - chwilę temu byłem w poznańskim Auchan, gdzie widziałem Glen Grant no age za 64 złote. Tej whisky zdecydowanie NIE polecamy, mimo baaaardzo przystępnej ceny. Chyba, że potrzebujesz w miarę tanio pozbawić się przytomności Wink

W naszych supermarketach widziałem następujące godne polecenia single mals (w przypadkowej kolejności):
Clynelish 14yo - bardzo warta polecenia, delikatna acz zdecydowana w smaku. Delikatne akcenty morskie i takie tam...
Balvenie 12yo DoubleWood - szczególnie polecana jeśli chcesz się przekonać jak smakuje whisky "wykańczana" (dojrzewana przez ostatnie 6 miesięcy) w beczkach po sherry.
Caol Ila 18yo - szczególnie polecana gdy chcesz sprawdzić na czym polega fenomen smaku i aromatu podkładów kolejowych w połaczeniu z dymem, wodorostami, torfem i jodyną, czyli osławionego "Islay taste"
Talisker 10yo - iście wulkaniczny smak smoły, jodu i wodorostów z wyspy Skye.
Jura Superstition - próba utorfowienia łagodnej i skądinąd raczej nijakiej whisky z wyspy Jura.
Dalmore 12yo - whisky z Highlands w dobrym wydaniu, wpływy sherry w dojrzewaniu.

Najlepiej jednak będzie jak skontaktujesz się bezpośrednio z Wiktorem i zaopatrzysz się w "zestaw startowy" próbek przeróżnych whisky w buteleczkach po 100 ml i sam ocenisz który styl Ci najbardziej odpowiada. Ostrzegam jednak - whisky od Wiktora potrafią uzależnić Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
yaro - Sob Wrz 29, 2007 11:43 pm
Temat postu:
Wielkie dzięki za tak wyczerpująca odpowiedź na mój post Smile Jak znajdę chwile czasu wyskoczę do okolicznych marketów w poszukiwaniu jakiegoś single malt'a z wymienionej listy, a i o "zestawie startowym" pomyślę Smile
RAVENSHEART - Nie Wrz 30, 2007 9:25 pm
Temat postu:
Witam wszystkich whiskomaniaków !
Whisky przewija sie przez moje życie od ok. 4 lat w postaci roznych blendów - ten specyficzny smak spowodował ,że kierowany ciekawością trafiłem na stronę whisky.pl. Smile .
Trochę poczytałem - najbardziej byłem ciekaw smaku Islay,dlatego postanowiłem kupic Taliskera Twisted Evil . Po długotrwałym rozmyślaniu w sklepie kupiłem 12yo glenfidicha Mr. Green (prosze sie nie smiać ).Poniewaz byłem troche zawiedziony (teraz już wiem dlaczego),kupiłem zestaw 3 whisky,chyba 0,33 z wysp? . to już był ciekawsze - ale burzy na jezyku nie bylo Sad .

Jakis czas temu temat powrócił i znalazłem to forum.
Tym razem poczytałem troche dokładniej,wróciłem rownież do whisky.pl .Moje zakupy był również bardziej trafione

-Ardberg 10yo - mniam
- Caol Ila 18yo - mniam
- Laphroaig 10yo - mniam ,chociaż oczekiwałem wiekszej agresywności w smaku i zapachu

- Macallan 12yo Fine oak - jedyny chybiony zakup - byłem ciekaw łagodniejszego trunku ale z beczek po sherry - a wpakowalem sie w fine oak ,po bourbonie.

Zaczynam już powoli rozpoznawać niektóre zapachy - jodyna,smoła, torf,dym,bandaże. Lubie równiez zapach kieliszków po tej whisky - taka dymna wedzonka - odczuwalna wyrazniej niz przy napełnionym kieliszku Shocked
.Jak na razie destylarnie Isley najbardziej mi odpowiadają, z drugiej strony ciekaw jestem innych regionów.
Z Islay ciekaw jestem najbardziej Lagavulin 16 yo - ale cena troche mnie odstrasza - nie wiem czy jako nowicjusz będę w stanie wyczuc coś wiecej niż w wymienionych powyżej.
Kusi mnie rowniez Bowmore 12yo - bardziej strawna cena.
Nadal nie próbowałem wymienionego przez Rajmunda Taliskera ze Skye - czy ma smak podobny do "Isley taste" - bo oceny ma raczej srednie.

Z delikatniejszych chodza za mna również - Clynelish 14yo ,i Cragganmore 12yo.

troche sie rozpisałem,ale poniewaz przeczytałem juz prawie całe forum, postanowilem również zaistnieć czynnie na forum.
Pozdrawiam

Marcin
Wiktor - Nie Wrz 30, 2007 9:41 pm
Temat postu:
Witamy również Smile

RAVENSHEART napisał/a:
Laphroaig 10yo - mniam ,chociaż oczekiwałem wiekszej agresywności w smaku i zapachu

Warto zainteresować się wersją 10yo ale cask strength.

RAVENSHEART napisał/a:
dymna wedzonka - odczuwalna wyrazniej niz przy napełnionym kieliszku

To jak najbardziej powszechne odczucie, zatem spokojnie Wink

RAVENSHEART napisał/a:
Lagavulin 16 yo - ale cena troche mnie odstrasza - nie wiem czy jako nowicjusz będę w stanie wyczuc coś wiecej niż w wymienionych powyżej.

Będziesz.

RAVENSHEART napisał/a:
Bowmore 12yo - bardziej strawna cena

Jednak w jakości nie ma porównania a w cenie - owszem...

RAVENSHEART napisał/a:
Taliskera ze Skye - czy ma smak podobny do "Isley taste" - bo oceny ma raczej srednie

Ja raczej nie nazwałbym go podobnym choć to "rodzina" z pewnością mu bliższa niż highlandsowo-lowlandsowa. Siłą Talisker jest właśnie jej oryginalność, dlatego nawet w tych "trudnych" czasach potrafi znakomicie bronić się przed konkurencją Ardbega i spółki.

RAVENSHEART napisał/a:
Clynelish 14yo ,i Cragganmore 12yo

Trafny wybór, zwłaszcza Cragganmore jest pewnym wyznacznikiem jakości w tej grupie wiekowej.
Rajmund - Pon Paź 01, 2007 3:31 pm
Temat postu:
Witaj,

RAVENSHEART napisał/a:
Laphroaig 10yo - mniam ,chociaż oczekiwałem wiekszej agresywności w smaku i zapachu

W przypadku Laphroaig 10yo w ostatnich latach dała się zauważyć niejaka ewolucja smakowa w stronę pewnej dozy łagodności. Laphroaig 10yo sprzed lat chwytała Cię za gardło i nie puszczała do ostatnich nutek smakowych. Obecnie, ten lwi pazur gdzieś zaginął, niestety. Popieram sugestię Wiktora żebyś zainteresował się (w miarę możliwości/dostępności) Laphroaig 10yo cask strength.

RAVENSHEART napisał/a:
Z Islay ciekaw jestem najbardziej Lagavulin 16 yo

I słusznie. Bliziusieńko ideału jeśli chodzi o klimaty z Islay, plus niesamowitą wręcz złożoność, wielowarstwowość whisky. Warto zacisnąć zęby (i pasa) przy cenie...

RAVENSHEART napisał/a:
Macallan 12yo Fine oak - jedyny chybiony zakup - byłem ciekaw łagodniejszego trunku ale z beczek po sherry - a wpakowalem sie w fine oak ,po bourbonie

Jeśli szukasz beczek po sherry i whisky ze Speyside, to - jak już wymieniono w jakimś innym wątku ostatnio - uderz w stronę Cragganmore, Glenfarclas, Mortlach, Aberlour a'bunadh i paru innych.

Pozdrawiam,
Rajmund
Pawcio - Wto Paź 02, 2007 12:00 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Jeśli szukasz beczek po sherry i whisky ze Speyside, to - jak już wymieniono w jakimś innym wątku ostatnio - uderz w stronę Cragganmore, Glenfarclas, Mortlach, Aberlour a'bunadh i paru innych.


właśnie mam okazję degustować a'bundach bath 17 , chyba tak to tam napisali , nie pamiętam a piszę z pracy, niestety ma się nijak do pierwszych rozlewów, obawiam się że jedzie na renomie sprzed lat.dosłownie połowa tych aromatów ktore pamietam.To nawet nie są popłuczyny po tym co kiedyś butelkowali.

Postaram się udostępnić wkrótce próbki kilku osobom .
Tomek - Pon Paź 15, 2007 12:11 pm
Temat postu:
Witam wszystkich milosnikow destylatu slodu jeczmiennego Smile
Pomimo, ze witryne przegladam juz od jakiegos czasu dopiero wczoraj zdecydowalem sie na rejestracje. To nieladnie petac sie pod nogami i sie nie przywitac.
Pierwsze lyki whisky (oczywiscie blendow) jeszcze bez dowodu osobistego, z cola czy bez nie daly mi zadnej radosci.
W 2005 roku wyjechalem do USA. Pracowalem w SC gdzie okazalo sie, ze 1.5 litrowa butelka Jacka Daniel'sa kosztuje okolo 60plnow (wtedy poltorej godz pracy Very Happy). Moze i wiekszosc z Was nie jest wielbicielami zacieru z kukurydzy....niewatpliwie jednak trunek ten rozbudzil moja ciekawosc jesli chodzi o whisk(e)y.
Po powrocie do Polski zaczalem namietnie uskuteczniac blendy. Te tansze z cola w objetasciach przekraczajacych 0.5l przy jednym posiedzeniu Cool no i te drozsze w mysl zasady "niby, ze sie znam to kupie tego z czarna etykieta". To jednak ewidentnie przestalo mi wystarczac po tym jak trafilem na whisky.pl no i pozniej na BOW. W tym roku koncze biotechnologie. Pomimo, ze zostane niedlugo diagnosta molekularnym ( i tak pracuje jako tlumacz ang ) mialem takie przedmioty jak gorzelnictwo, winiarstwo, browarnictwo no i oczywiscie przeprowadzalismy destylacje ciagla. Widzac z jak niskiej jakosci materialu mozna otrzymac niektore trunki, instynktownie szuka sie dla siebie czegos wyjatkowego.
No i tak zaczela sie moja przygoda z maltami. Tutaj nie bede niestety zbyt imponujacy. Na polce stoja oprocz wielu blendow:
-glenfiddich 12 (ja ja lubie, mowcie co chciecie)
-Speyside 12 (jestem bardzo zadowolony z zakupu chociaz dopiero co ja otworzylem i spedzilismy dopiero jeden wieczor razem)
-loch lomond (0.7 butelka bez wieku, czyli 3 lata...no niby malt, ale...jestem na nie)
-Glenmorangie-kupilem pare dni temu, ale jakos jeszcze nie pczulem weny zeby nad nia posiedziec.

Nie wiem czy to zdrada stanu:P , ale chetnie tez wzdycham w kierunku tennessee US i spotykam sie na lodzie z Jackied D no 7, Jackiem Gentlemanem no i mam tez single barrel, ktora jakos tylko stoi.

Przydlugawy wstep, ale kultura tego wymaga. Jesli tylko blakajac sie po roznych stronach trafie na cos rozsadnego albo cos co wzbudi moje watpliwosci lub popchnie do dyskusji, z pewnoscia odezwe sie na forum. Aha no i jak troche poczytam jeszcze to moze jakis zestawik startowy od BOW. Narazie whisky testuje przed zakupem w poznanskich lokalach. Mamy dwa z niezla selekcja maltow. No, ale 40plnow za 40ml to sredni interes:P Tak czy inaczej cala moja whisk(e)y jest z niemiec, Czech i Belgii Razz
Milego Dnia!!!
Czarek - Pon Paź 15, 2007 12:42 pm
Temat postu:
40 jednostek za 40 jednostek to niekiedy może byc super okazyjna cena Wink,
Wiktor miewał jeszcze lepsze "okazje" (Oban 32 OB)
Żarty żartami ale od czegoś trzeba zacząć.
Ja zaczynałem bardzo standardowo, podobnie jak Ty jak nie jeszcze gorzej - Glen Grant, Glenfiddich 12, ale 3 lub 4 butelka to był już Talisker 10yo (jak się okazuje super botling z 1993), a zaraz potem Coal Ila 18 z Makro, itd itd., no i po gościu.
Przypuszczam że uczucie do kukuruźników osłabnie nieco gdy skosztujesz kilku, wystarczy średnio dobrych, niekoniecznie jakiś odjazdowych maltów.
Zestaw startowy gorąco polecam.
Pamiętaj o przestrodze wpisanej gdzieś na forum przez Rajmunda: próbki od Wiktora mogą trwale uzależnić ! (wiem z doświadczenia Razz ).
Pozdrawiam, także z Poznania
Czarek
Tomek - Pon Paź 15, 2007 1:12 pm
Temat postu:
Talisker 10YO uwzglednilem w moim planie budzetowym na listopad:D Czy masz moze jakies propozycje jaki zestaw startowy powinienem skomponowac w swietle tego co juz pilem ? Nie chcialbym wyplynac ponad 150-200 plnow. Z gory dzieki za pomoc Very Happy
Wiktor - Pon Paź 15, 2007 1:37 pm
Temat postu:
Czarek napisał/a:
lepsze "okazje" (Oban 32 OB)

Trzeba zadzwonić do Andrzeja z pytaniem ile jej kieliszek kosztowałby u niego w BarMax Laughing

Też witam kolegę gorzelnika ;]
Jako się rzekło, przedwstępne przetarcie zupełnie niezłe (poza nieszczęsnym LL - kto to jeszcze sprzedaje?!), teraz trzeba się zabrać na serio za robotę ;]
Talisker istotnie dobry wybór, lecz po wspomnianym zestawie może smakowo nieco zszokować (oby w pozytywnym sensie!) w szczególności że z tego co piszesz pasują Ci przede wszystkim łagodne klimaty rodem z juesej. Zapolowałbym więc na Balblair 16yo, Cragganmore 12yo - to np. w Makro. Glenfiddich 15yo Solera Reserve też obowiązkowo (jeśli lubisz 12yo ta wersja powinna wręcz rzucić na kolana). Rajmund wspominał o Clynelish 14yo - trzeba wierzyć na słowo Cool
A potem już skądinąd: Glen Moray (12 albo lepiej 16yo), Glenturret, Edradour (wersja 10yo zwykłe albo lepiej DE) i inne.
O Islay na razie nie wspominam choć Lagavulin 16yo będzie pozycją obowiązkową na dalszym etapie ;]
A próbki też się znajdą jeśli będzie chęć!
Czarek - Pon Paź 15, 2007 2:00 pm
Temat postu:
Takie rzeczy to tylko w Erze Wink .
Mam oczywiście soje typy, ale tradycyjnie w tej materii bardzo chętnie i kompetentnie doradzają Wiktor i Rajmund, lepszych przewodników daremnie szukać .
Od siebie, cóż mogę polecić, wiele nie próbowałeś więc praktycznie wszystko Razz.
Może żeby nie przesadzić z Islay np. Bowmore Darest (chyba że chcesz od razu z grubej rury to jak już się domyślasz Lagavulin 16, laphroaig 10, Ardbeg ten).
Jest jednak jedno ale. Osobiście radzę podejść do sprawy z umiarem i nie zaczynać takiej zabawy od rzeczy z najwyższej półki, lub też ekstrawagandzko niezwykłych czy też nazbyt charakternych. Sądzę iż docenienie jakości maltów wymaga pewnego czasu.
Czas ten jest niezbędny do wyszkolenia zmysłów Rolling Eyes, ugruntowania opinii o tym co się lubi itd itp.
I to nie jest kwestia zakupienia w BOW 20 sampli i "zrobienia" ich na 2 czy 3 razy, by zdobyć doświadczenie Wink.
"Pić trzeba umić", ten zwrot w odniesieniu do maltów nabiera swoistego znaczenia, którego autor zawołania pewnie nie przewidział Wink .
Kończąc wątek porad - Glen Garioch 15 yo OB, Springbak 10 yo (Wiktor się pewnie żachnie, ale według warto spróbować), Glenfarclas 12 yo, Glen Elgin 12 yo OB itd.
Lista jest długa.
Inni też mają swoje typy.
Może więc zabraknąć pieniędzy i miejsca w szafie Wink, więc bez przesady.
Wymienione malty nie są "Top of the Top", są właśnie średnie, niektóre wręcz dobre (Darkest, GG 15), o różnych akcentach, przynajmniej warte spróbowania i raczej niedrogie.

Czarek
Tomek - Pon Paź 15, 2007 2:19 pm
Temat postu:
Haha LL pochodzi z Berlina i rzeczywiscie skusila mnie cena:P (chyba okolo 90plnow, a ze mialem juz w koszyku koniak i jednego kukurydziaka to.... Razz ).
Musze przyjrzec sie liscie probek raz jeszcze bo przyznam ze na poczatku troche mnie oszolomila.
Mam jeszcze jedno pytanie. W co pakowane sa probki (chodzi o butelki) i jakie maja etykiety? Wiekszosc z Was, Panowie, z pewnoscia holduje zasadzie "pic nie miec", ja jednak nie moge oprzec sie urokowi dzwieku wyciagania korka, tub i oryginalnych ksztaltow butelek Razz
Czarek - Pon Paź 15, 2007 2:24 pm
Temat postu:
Tak jakoś wyszło Wiktorze że obaj sugerujemy rozruch na średnim poziomie.
Tego Balblair 16 to sam bym chętnie spróbował Laughing.
Co do Cleynelisha 14 zdania są jak widać podzielone, kolejne rozlewy są coraz gorsze, ale spróbować kiedyś trzeba. Eduador raczej nie zachwyci, a jako materiał do ćwiczeń lepszy (ba ) i równie tani jest Macallan 10 yo OB., 58.8% CS Sheryoloroso Laughing, kolejny raz na forum go polecam, ale jest bardzo przyjemny, podobnie jak i beztorfowy i ciekawy Glengoyne 12yo CS

Czarek

[ Dodano: Pon Paź 15, 2007 2:27 pm ]
Dwzięk korka wyjmowanego z butli, hm, owszem przyjemny. Ale to zaczyna za drogo wychodzić, a będzie gorzej.
Sampelki są jak się patrzy.
Bez obaw, troszke wiary.
Czarek
Wiktor - Pon Paź 15, 2007 3:27 pm
Temat postu:
Czarek napisał/a:
Glen Garioch 15 yo OB, Springbak 10 yo (Wiktor się pewnie żachnie

Bynajmniej... Obie cenię a Springbank 10yo nawet lubię Wink Taka charakterystyczna a nieprzesadzona whisky, fajnie zbalansowana, słono-kokosowo-dymnie. Destylarnia też z klimatem. Bywa że kaplicowo-zniczowym, ale to mi jakoś odpowiada Wink Akurat na czasie. Laughing
I nawet sampla możemy zaproponować Very Happy

Tomek napisał/a:
W co pakowane sa probki

To pytanie już kiedyś padło na forum, wskutek czego jest gdzieś wątek ze zdjęciami przykładowych sampli. Jesli odkopię to podam linka. Mozna też poszperać samemu Wink

Tomek napisał/a:
urokowi dzwieku wyciagania korka, tub i oryginalnych ksztaltow butelek

Prawda? Sam też lubię tę część whiskowego ceremoniału Very Happy Inna sprawa, iż nietrudno wyłapać bubla w cieszącym oko opakowaniu...


Czarek napisał/a:
Balblair 16 to sam bym chętnie spróbował

Ba, design pudełka też piękny, a forma etykiety klasyczna Cool


Czarek napisał/a:
Eduador raczej nie zachwyci

Wersja Distillery Edition zachwyca nawet najzatwardzialszych oponentów ;]
A nie tak dawno ekipa z Jeleniej ogołociła nas z całego zapasu Laughing


Czarek napisał/a:
Macallan 10 yo OB., 58.8% CS Sheryoloroso

AAB nadciąga... Cytując za Rajmundem: "Ucz się, Macallanie" Wink
Czarek - Pon Paź 15, 2007 3:42 pm
Temat postu:
Kornie przyjmuję razy Wiktora Wink.
My tu śrdnich, no raczej dobrych, a tu Abunda i Eduador CS 1989 Destilaty ed lub obok Wink Z Eduadora, fakt, znam zwyklaka i ' 89 dest ed., ale zdania, jak na razie, nie zmieniam.
No i widać trza się będzie dokształcić z Eduadora, z radością Wink.
Macallan faktycznie abundzie Aberloura do kolan, ale jest przynajmniej dostępny i trzyma swój średni, by nie rzec dobry poziom.
A tak poza tym Macallan 10 CS to niższy poziom cenowy, jeśli dobrze poszukać 35 E.

Co by nie mówić przynajmniej towarzystwo się wreszcie troszeczkę rozgrzało Razz

Jeszcze suplement w kwestii Taliskera 10 yo. To co jest lane do butelek w New edition (ciemno niebieski kartonik) to już niestety nie ta jakość znana chociażby z poprzedniej edycji, by nie wspominać jeszcze starszych. Szkoda. Tego niemal legendarnego uroku Taliskera trzeba szukać chyba w innych botlingach, przynajmniej na razie.
Czarek
krystian - Pon Paź 15, 2007 8:21 pm
Temat postu:
Edradour paskudnie pyszna i jedna z najbardziej wyrazistych wśród przezemnie próbowanych whisky. Bardzo zaskoczyła mnie wersja Edradour 1989 Natural Cask Strength dark shery cask 58% O.B Wink Przy okazji nasuwa mi się pytanie czy spotkaliście się
z whisky z innych destylarni, w których pojawia się maślano lukrowa nuta Edradour?
Kiedy smakowałem Arran 10yo, World's Premier Bottling miałem wrażenie, że coś podobnego w smaku było w niej wyczuwalne, choć dość daleko..

pozdrawiam > krystian

David - Wto Paź 16, 2007 1:07 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Wersja Distillery Edition zachwyca nawet najzatwardzialszych oponentów ;]
A nie tak dawno ekipa z Jeleniej ogołociła nas z całego zapasu


no tak i od tamtej co zajrzałem do barku to słyszałem :
- no spróbuj mnie przecież jestem taka pyszna Very Happy
więc na wszelki wypadek schowałem ja za Lagavulinem - na razie pomogło Wink

Czarek napisał/a:
Z Eduadora, fakt, znam zwyklaka i ' 89 dest ed., ale zdania, jak na razie, nie zmieniam.
No i widać trza się będzie dokształcić z Eduadora, z radością .


choć wyglądają prawie identycznie to prawie w tym przypadku robi naprawdę wielką róznicę Mr. Green
Czarek - Wto Paź 16, 2007 1:32 pm
Temat postu:
Muszę się karnie przyznać iż ostatnio kilkakrotnie (chyba) nie doceniłem dobrych botlingów z sampli od Wiktora. Co przypisuję przedłużającemu się przeziębieniu, lekkiemu wprawdzie, ale jak się okazuje skutecznie ograniczającemu percepcję zmysłów (w coś trzeba wierzyć Wink).
Szkoda wielka, bo wracać już nie ma do czego Mad .
Trzeba rozpoznawać sytuacje w których nie należy brać się za bary z samplami.
Ja tak niestety sfaulowałem Port Elen z Whisky Doris (i chyba nie tylko ją Embarassed)
Czarek
Wiktor - Wto Paź 16, 2007 3:09 pm
Temat postu:
Czarek napisał/a:
sfaulowałem Port Elen z Whisky Doris

Heh, ja kiedyś skosiłem Bruichladdich Legacy. Albo może po prostu była paskudna z natury Wink
Czarek - Wto Paź 16, 2007 4:22 pm
Temat postu:
Przypuszczam, że tego Eduadora 1989 CS to ja własnie tak samo potraktowałem Rolling Eyes
Czarek
Rajmund - Wto Paź 16, 2007 4:25 pm
Temat postu:
Tomek napisał/a:
L(och) L(omond) pochodzi z Berlina i rzeczywiscie skusila mnie cena:P (chyba okolo 90plnow

Taaaa... Nie tak dawno widziałem w Auchan pod Poznaniem Glen Grant no age za jedyne 64 zł. Jakość porównywalna, a odpada koszt podróży do Berlina Wink Chociaż nie wiem czy z dwojga złego nie wsadziłbym dzioba raczej do kieliszka z Glen Grant...

Pozdrawiam,
Rajmund
Czarek - Wto Paź 16, 2007 4:26 pm
Temat postu:
krystian napisał/a:
Edradour paskudnie pyszna

paskudnie pyszna to jest, ale abunda b.14, i b 8 (miejmy nadzieję Wink)
Czarek

[ Dodano: Wto Paź 16, 2007 5:08 pm ]
Jeszcze o Glen Grant. Faktycznie nie jest to nawet średnia whisky, ale muszę przyznać iż parokrotnie poprostu mile wchodziała. Szczególnie w tym roku.
Pod koniec czerwca byłem w Palermo, temperatury były wręcz nieznośne, tak 39-42 C. Dla ludzi z naszej szerokości geograficznej to masakra. Ale spróbować czegoś trzeba. Jako miłośnik wiadoch trunków nie omieszkałem popić tego co było w bardzo licznych małych barach kawowych (jest ich tam do bólu, o czym wiedzą Ci którzy tam byli, ja byłem po raz pierwszy). Standardowa amunicja w takich barach to Lagavulin 16, Glenlivet 12 (fe) i zawsze kilka Glen Grantów (różne no age, 8 chyba i 10), bardzo rzadko blendy. Przyznaję że w tych warunkach Lag poprostu zatykał i nie było to to czego człowiek w tych warunkach oczekiwałby najbardziej. Człowiek ledwo żywy a tu jeszcze oddech odbierają. I tu doceniłem Glen Granta. W tych okolicznościach był wonny, przyjemnie wchodził i złego słowa o nim juz nie powiem Wink. Druga sprawa, że brdzo przyjemnie piło się w tych warunkach różne grapy, doskonałe, mniam mniam. A niby wóda. Jest tam tego do wyboru tyle ile destylarni w szkocji Wink .
i jeszcze jedna uwaga, w Niemczech dostępna jest już nowa edycja GG no age i po wstępnych oględzinach (juz tutaj) wydaje się kapeczkę ciekawsza od poprzedniej edycji, krzywdy nikomu nie zrobi, chyba że przegnie Laughing .
Czarek
windham hell - Nie Lis 04, 2007 12:48 am
Temat postu:
Witam ponownie po dłuższej nieobecności i może cos i innej beczki.Od czasu mojej ostatniej wizyty na forum otworzyłem Glengoyne 10 i 17 yo oraz Bowmore 12 yo z tego zestawu zdecydowanie najlepsza jast 17 wspaniale złożona chociaż niestety smaków tak precyzyjnie jak długoletni testerzy nie potrafię zidentyfikować .Bowmore 12 mniej mnie urzekła chociaż smak ma intrygujący mi osobiście kojarzy się ze sklepem obuwniczym po dostawie dużej ilości skórzanych butów.Glengoyne 10 yo pomimo słabych not ja oceniam dość wysoko pomimo wszechobecnego aromatu gnijących jabłek .
windham hell

[ Dodano: Pon Lis 05, 2007 4:49 pm ]
Tak sobie pomyslałem po przeczytaniu komentarzy pod ankietą że chyba się zdrowo wygłupiam wyskakując z wrażeniami ogólnie dostępnych maltów które z pewnością każdy degustował a nawet o nich zapomniał Embarassed .Chuba muszę jeszcze podrosnąć
pozdrawiam
Czarek - Sro Lis 07, 2007 8:00 pm
Temat postu:
Nie pękaj, każdy od czegoś zaczynał. My, a przynajmniej ja, jakiś czas temu zadawalałem się "podstawową" amunicją. Pasowała mi np. Glengoyne 12 yo Cs, ot miła rzecz.
Teraz po skosztowaniu smakołyków od Wiktora świat się zmienił, wszystko uległo reorganizacji, nie żebym był bardziej wybredny, choć może Wink, może raczej krytyczny ale bez przesady (popatrz na notki ojca dyrektora W Mr. Green).
Wiktor - Sro Lis 07, 2007 9:04 pm
Temat postu:
Czarek napisał/a:
może raczej krytyczny ale bez przesady

Bo czy to nie drażniące, kiedy coś kosztuje krocie a poziomem nie wyrasta ponad najzwyczajniejszą przeciętność?... Wiadomo, cena wynika w sposób naturalny również ze stopnia dostępności whisky, unikalności wersji, wieku, serii itede ale to nie powinno chronić przed sprawiedliwym osądem rzeczywstej wartości trunku i zasłużoną oceną Wink

Ostatnio rosomak dał jeszcze jeden ważny argument za obiektywizmem nade wszystko - oceniając uznane starocie trzeba być fair w stosunku do tego co przy niskiej cenie i niekoniecznie wielkiej marce uznaliśmy za faktycznie godne wyróżnienia!

Ale oczywiście z drugiej strony też racja, byt w jakimś stopniu określa świadomość Wink

windham hell napisał/a:
chyba się zdrowo wygłupiam wyskakując z wrażeniami ogólnie dostępnych maltów

Nie ma mowy o żadnym wygłupieniu przecież Smile
Ja, przykładowo, skrupulatnie śledzę opinie każdego na temat podstawowych oficjalnych wersji. Daje to zarówno pewien bieżący obraz preferencji osób w tzw. początkowej fazie, jak i podgląd na ewentualne zmiany dotyczące powszechnego odbioru poszczególnych popularnych bottlingów. To z kolei może nas skłaniać do weryfikacji poglądów onegdaj przyjętych Wink
Czarek - Czw Lis 08, 2007 9:06 am
Temat postu:
No jak tu nie przyznawać racji Wiktorowi ?
parominius - Czw Lis 08, 2007 6:05 pm
Temat postu:
Przyznaję ci rację Czarek..... Wink .....a co za tym idzie Wiktorowi... Very Happy
windham hell - Czw Lis 08, 2007 11:31 pm
Temat postu:
Dzieki za słowa otuchy.
pozdrawiam windham hell
Maniek - Wto Gru 18, 2007 1:28 pm
Temat postu:
Ja zacząłem się wkręcać w whisky niedawno, konkretnie w JW Red Label. Przyjechali do nas na imprezę barmani i urządzili pokaz robienia w drinków. Na pewno nie jest to whisky w czystej postaci, ale mi smakuje. Myślę, że to dobry początek dla niewtajemniczonych. Zainteresowanym polecam: www.redmentor.pl. Smile
Czarek - Wto Gru 18, 2007 9:43 pm
Temat postu:
Jak ktoś ma czas to ciekawsze stronki znajdzie, a beznetowi mogą sobie dobranocki pooglądać.
Spróbuj malcika, jest duża szansa że przypasi Wink i drinki z blendów stracą "urok" Mr. Green
Maniek - Sro Gru 19, 2007 5:04 pm
Temat postu:
Ja już całkiem lubię "malciki", ale raczej nie pijam sam, więc dla większego grona lubię przygotować wieczór z drinkami.
Wiktor - Sro Gru 19, 2007 6:02 pm
Temat postu:
Witamy.
Naprawdę, żaden wstyd napić się malta także w towarzystwie Wink W dodatku mozna go zaproponować dokładnie każdemu, bez wyjątku, bo dobrze dobranym maltem to i koneser nie pogardzi Mr. Green
Czarek - Sro Gru 19, 2007 7:27 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Naprawdę, żaden wstyd napić się malta także w towarzystwie

wstydu nie ma tylko koszty rosną, no jak tu być towarzyskim Laughing
RudeBoy - Sro Gru 19, 2007 10:02 pm
Temat postu:
Maniek napisał/a:
Ja zacząłem się wkręcać w whisky niedawno, konkretnie w JW Red Label. Przyjechali do nas na imprezę barmani i urządzili pokaz robienia w drinków. Na pewno nie jest to whisky w czystej postaci, ale mi smakuje. Myślę, że to dobry początek dla niewtajemniczonych. Zainteresowanym polecam: www.redmentor.pl. Smile

A my to się chyba skądś znamy Cool Witam i pozdrawiam.
Wiktor - Sro Gru 19, 2007 11:40 pm
Temat postu:
Czarek napisał/a:
tylko koszty rosną

Rosnąć rosną... ale znowu nie tak dramatycznie, poziom cenowy dużego RedLabela w PL odpowiada mniej więcej podstawowej półce single malt u zachodnich sąsiadów, więc... Wink
Czarek - Czw Gru 20, 2007 12:16 am
Temat postu:
Też prawda. Tylko kto zdaje sobie z tego sprawę Cool .
Poją sie rodacy JW lub innymi blendami bo zakodowana jest informacja nabyta przy oględzinach półek, że przecietny malcik to coś koło 300 jednostek.
I nie ma komu ich wyrwać z tej niewiedzy Wink
No to do roboty Laughing
ukaszu - Pią Sty 04, 2008 5:54 pm
Temat postu:
witam

jak tak wstpenie 'chodze' po forum to stwierdzam ze jestem pewnie jednym z mlodszych jesli nie najmlodszy na forum a sadzilem ze juz troche wiosen za mna ; ) to taka mala dygresja a teraz do rzeczy
tak wiec, studiuje jeszcze, w sumie to juz koncze a od dosc dlugiego czasu narastala we mnie fascynacja szkocja, kultura no i whisky rzecz jasna
az po pobycie w listopadzie na krotki okres w dundee chyba zalapalem bakcyla, na razie jedynie teoretycznie bo poprzez jwalkera ciezko nazwac iz wiem co to jest woda zycia
jednak zaczalem szukac, szukac, jak to ja. nastepnie byl the famouse grouse i bushmills no i zaczalem sie zaglebiac by poznac wiecej, takim sposobem trafilem tu. dokladnie wczoraj wieczorem.
zapoznanie sie z dzialem 'wiedza' bylo iscie fascynujaca przygoda bo skonczylem czytanie o 4 nad ranem! jedynie zalowalem |jesli sie nie myle to 'sprawka' Rajmunda ze tak potrafil napisac/opisac, dziekuje| ze nie moglem sprobowac i poczuc wody zycia, straszne uczucie. tak wiec szukam dalej i przyszedl czas na malt'y. to juz wyzsza szkola jazdy dlatego tez prosze o 'wprowadzenie' w ten swiat
po zapoznaniu sie z trescia wyselekcjonowalem wstepnie dwa trunki od ktorych warto, tak sadze zaczac. bede wdzieczny jak powiecie czy ide w dobra strone, nad czym sie jeszcze zastanowic i tez sprawa finansowa. jako ze moj budzet jest dosc znacznie ograniczony mimo to jestem w stanie wydac tdosc sporo kwote miesiac jakos przezyje. toz chleb ze smalcem nie jest zly : )
zastanawiam sie nad

glenfiddich 15y.o. solera reserve
auchentoshan 10y.o.

to tyle ode mnie, dzieki za podpowiedzi i raz jeszcze milo mi ze tu dotarlem
pozdrawiam
Czarek - Pią Sty 04, 2008 8:00 pm
Temat postu:
Z nowym rokiem nasze grono kapeczkę się powiększyło i bardzo mnie to raduje,
w większym gronie pomysłów więcej i wymiana myśli ciekawa być może.
A z wizyty na stronce wnioskuję, że koleżka w miasteczku Poznań studiuje.

Oj życie jest piękne, świeżo zainfekowany do 4 rano buja się po BOW.pl a potem pewnie jeszcze w głowie się to wszystko kołacze i spać nie można Rolling Eyes .
Niestety, z czasem zdolność do takich uniesień słabnie, choć to nie musi być regułą, w razie czego sam mogę służyć za przykład Mr. Green

ukaszu napisał/a:
chleb ze smalcem nie jest zly

oj nie jest, nie jest. Ostatno sam zmajstrowałem sporą dawkę tej używki i rozkoszuję się oszczędzając przy okazji na Ben Nevisa 37 yo Mr. Green

Co do wyborów to jakby to ująć najdelikatniej, hm, mogłeś trafić lepiej, przynajmniej jeśli chodzi o Auschentoshan, może w jego miejsce Finlagana. Wiktor prawi że przyzwoita, w swej cenie wręcz odjazd, chcesz propozycja ze Speasede już jest to mozna coś z wysp z kontrastu.
Jak znam życie to pojawią się tu i inne typowania i jeśli będziesz miał problemy decyzyjne to proponuję zdać się Wiktora.
Ten już niejednego dobrze wkręcił więc czemu nie miałbyś być następny Wink
Z przeznaczeniem nie ma co walczyć Laughing

Jeśli chodzi o speasade osobiście optuję za Glenfarclas 12 yo, może jakieś Balvanie 12 yo (jeśli to to raczej 43),

Z highlandowych klimatów - może Glen Garioch 15 yo (bardzo mi przypasowała od samego początku moich potyczek z maltami staram się zawsze mieć sztukę, troche tego było)

Z wyspowych klimatów po ostatnich refleksjach nad jakością różnych podatwowych edycji z Islay proponuję - Laphroaiga 15 yo OB (ew. 10 CS OB) lub też nadal osiągalnego (przez Wiktora) Lagavulina 14 yo Bourbon cask z Whisky Doris - te trzy propozycję trzeba tak i tak kiedyś spróbować, tym bardziej że za relatywnie niską cenę uzyskujesz naprawdę dobry trunek (lepszy od Ardbega 10 yo OB czy obecniej edycji Lagavulina 16 OB, tanich Bowmorków (chyba że Darkest ale to i tak nie ten poziom) i Hiland Parka 12 yo),
no ale w tym temacie to jeszcze Wiktor coś podpowie, a kto wie może i Rajmund się odnajdzie Wink
Ceny proponowanych pocisków to mniej więcej 150-200 zł

Nie zapomnij o dobrym szkiełku, bez tego atrybutu można wiele przeoczyć a aromat to podstawa Wink
Tak więc zamów schladererka u Wiktora
windham hell - Pią Sty 04, 2008 11:24 pm
Temat postu:
Witaj
Ja w zasadzie też jestem młody w tematach wody zycia i żeby to obrazowo porównać ,wiem gdzie jest impreza i nawet tam wlazłem ale kurtki jeszcze nie ściągnąłem i trochę jak gówniarz się czuję pewnie niejedną gafę palnąłem i nawet o tym niewiem
Wracając do tematu wielu doświadczonych maniaków whisky typuję co na początek i w zasadzie tego się TRZEBA trzymać ,gdyż wiedzą co mówią ,
Chociaż ja na własne potrzeby uknułem teorię że najwazniejsze są doświadczenia z dzieciństwa i jeżeli jako dziecko wolałeś kanapkę z miodem i bieganie po łące od swojskiej mocno wędzonej kiełbasy to owszem na początek Auchentoshan Glengoyne 17,An cnoc, a jeżeli przeferujeśz wędzonki to Czarek wspomniał o Lagavulinie 14 yo -coś niesamowitego
Czarek napisał/a:
proponuję zdać się Wiktora.

i to jest słuszna koncepcja
Czarek napisał/a:
Tak więc zamów schladererka u Wiktora


a bez tego ani rusz
pozdrawiam
ukaszu - Sob Sty 05, 2008 3:58 pm
Temat postu:
tak koncze studiowanie w poznaniu a pozniej zobaczymy gdzie mnie poniesie

no czytalem do 4, wstalem po 8 i znow godzinka z bow ; )

Czarku,
dzieki Tobie kolejna noc zarwana w szukaniu/czytaniu/porownywaniu tego co wypisales, wiec powoli sie przyzywczajam ze nocki naleza do bow ; )
nie bede ukrywal ze na razie poruszam sie po omacku wsrod wody oraz nie mialem pojecia ze to jest tak zlozone, tyle gatunkow !
a to co sam wybralem, bylo pewnie bardziej na chybil niz trafil
z Twoich propozycji zastanawiam sie nad jedna z:

belvenie 12 yo |43%|
finlaggan old reserve
glen garioch 15 yo
lagavulin 14 yo chyba trudno dostepny tak ?

jeszcze o nich poczytam jak bedzie chwila,


windham hell,
u mnie problem taki ze miod laczylem ze swojska, prawie ze doslownie ; ) i jak piszesz zdam sie na Wasz sugestie


prosze jeszce wyjasnijce laikowi znaczenie skrotow
cs, ob. zebym nie popelnial faux pas w przyszlosci
cs sadze ze cask strenght ?
ob z tego co widzialek chodzi o dystrybutora chyba

i kwestia ostatnia, szkielko. jasne ze sie zaopatrze. prosze tylko napisac gdzie zlozyc zamowienie, bo jeszce na tyle forum nie zglebilem

dzieki za odpisanie !
pozdrawiam
parominius - Sob Sty 05, 2008 6:43 pm
Temat postu:
ukaszu napisał/a:
belvenie 12 yo |43%|
finlaggan old reserve
glen garioch 15 yo
lagavulin 14 yo chyba trudno dostepny tak ?

Ukaszku...miast full size kiwni głową na "maleństwa"-sampelki o pojemności np 100ml.Cudowna w tym jest możliwość ocenienia whisky pochodzących z różnych destylarni nie biorąc kredytu :)Paleta zapachów,smaków.finiszów zaskoczy cię.Znajdą się może takie,które wykrzywią twój język,ale zapewne odnajdziesz te które cię zachwycą.... Smile ....i wcale nie trzeba kupować "pełnego wymiaru"...
Zdaj się na Wiktorka,wyślij mu prywatna wiadomość z tego forum i po dogadaniu się czekaj na paczuszkę Very Happy ...i nie zapomnij o zamówienia kieliszka do whisky,bo stracisz wiele sącząc np z "wódczanego"kielonka lub "musztardówy".. Twisted Evil
pozdrawiam serdecznie....
windham hell - Sob Sty 05, 2008 10:01 pm
Temat postu:
parominius napisał/a:
miast full size kiwni głową na "maleństwa"-sampelki o pojemności np 100ml.Cudowna w tym jest możliwość ocenienia whiski pochodzących z różnych destylarni nie biorąc kredytu

święte słowa ,
ukaszu - Nie Sty 06, 2008 2:25 am
Temat postu:
hah kolejna nocka z bow ! ; )

tak, pewnie masz racje
dzis po 'przeoraniu' forum wzdluz i wszerz |widac po kilku postach| wyczytalem miedzy slowami ze Wiktor to taki tutejszy dealer : D
odezwe sie, poradze. z pewnoscia

choc z drugiej strony korci mnie na jakas jedna full bottle, poniewaz strescilem wiedze jaka tu nabylem mojemu padre. byl zaskoczony. wyrazil aprobate i chec przylaczenia sie do nowych doznan
mnie koszta maleja ; ) a nie wiem jak zareaguje na maly flakonik
aleale mozna za cene 200zl kupic kilka 200ml.

dzieki za odzew
pozdrawiam
Grish - Nie Sty 06, 2008 11:44 pm
Temat postu:
ukaszu napisał/a:

prosze jeszce wyjasnijce laikowi znaczenie skrotow
cs, ob. zebym nie popelnial faux pas w przyszlosci

i kwestia ostatnia, szkielko. jasne ze sie zaopatrze. prosze tylko napisac gdzie zlozyc zamowienie, bo jeszce na tyle forum nie zglebilem


Hej Ukasz....

Cs - tak jak napisales - "Cask Strenght" oznacza % alkoholu - w tym przypadku >50 %. W pierwotnej wersji Cask Strenght oznaczalo "Straight from the cask" - czyli prosto z beczki... bez dodawania wody.
Ob - czyli "official bottling" ewentualnie "own bottling" - oficjany, wlasny bottling - krotko mowiac bottling, robiony przez destylera ktory jest wlascicielem firmy (destylarni). Przeciwienstwem tego jest independent bottling albo private bottling (jak np Signatory, Douglas Laign, Cadenhead's), ktorzy kupuja beczki whisky od destylarni, po czym rozlewaja je do butelek i dystrybuuja.

Co do specjalistycznego szkla do whisky, zglos sie do Wiktora. Bow.pl zajmuje sie m.innymi dystrybucja tego produktu.

Pozdrawiam
Grzesiek
Czarek - Pon Sty 07, 2008 9:53 am
Temat postu:
Grish_UK napisał/a:
"Cask Strenght" oznacza % alkoholu - w tym przypadku >50 %

oj, niezawsze, niezawsze
parominius - Pon Sty 07, 2008 11:32 am
Temat postu:
Cytat ze strony BoW...-"Single cask whisky bardzo często butelkowana jest w postaci cask strength, co z grubsza oznacza, że nie została ona rozcieńczona wodą przed butelkowaniem. W związku z tym, że powszechną praktyką jest beczkowanie świeżego destylatu o mocy 63,5%, a z każdym rokiem leżakowania z beczki wyparowuje pewna ilość whisky, moc poszczególnych edycji whisky typu cask strength będzie różna. Niektóre whisky mają niewiele ponad ustawowe 40%, podczas gdy inne - nawet powyżej 60%. Zdarza się, że powyższa definicja nie jest precyzyjna. Na przykład, Glenfarclas 105 butelkowana jest zawsze o mocy 60%. Nie jest możliwe by każda partia whisky parowała w beczkach dokładnie do właśnie tej mocy. W tym przypadku najprawdopodobniej moc whisky była "dopasowywana" do zapisu na etykiecie, tak więc czasami "cask strength" oznacza dowolną moc powyżej standardowych 40, 43, czy 46%...... Smile Smile Smile zagadka templariuszy rozwiązana..
Czarek - Pon Sty 07, 2008 11:59 am
Temat postu:
no i po zawodach, Parominus wykosił konkurencję Rolling Eyes
parominius - Pon Sty 07, 2008 12:18 pm
Temat postu:
Very Happy Very Happy Very Happy ....ech ten Czaruś...łobuz powiadam..
Czarek - Sro Sty 09, 2008 8:50 pm
Temat postu:
Ukaszu
Dla wchodzących w klimaty single maltowe pojawiła sie dogodna oferta- prosto z newslettera 1/2008 http://bestofwhisky.pl/pomoc/propozycje.htm
OJ oj, jak nic warto np Laphroaiga 15 lub Lagavulinka 16 z wyspowych klimatów oraz Glenfarclasa 21 - duże dawki świetnych klasyków w cenie której ze świecą szukać Laughing
od tego nieźle jest zaczynać.
Ja miałem mniej szczęścia (Glen Grant no age, Glenfiddich) a i tak załapałem Wink ,
widać podatny element.
ukaszu - Pią Sty 11, 2008 2:55 pm
Temat postu:
taktak dostalem newslette

na PM pisalem i dostalem takze propozycje na poczatek
sprawa wyglada tak ze za 90zl kupilem Balvenie 10 yo 0,7
taka okazja sie trafila wiec skorzystalem,

przy nastepnej okazji |finansowe| namierzam lagavulina, bez dwoch zdan !

dzieki wielkie raz jeszce Wam za pomoc swiezakowi, wdzieczny jestem
ah i czas w sklep bow.pl sie wybrac po kieliszki, do dziela

pozdrawiam
Czarek - Pią Sty 11, 2008 3:19 pm
Temat postu:
cana balvanie faktycznie kusząca Laughing
parominius - Pią Sty 11, 2008 3:25 pm
Temat postu:
No widzisz,pierwsza decyzja za tobą...według mnie słuszna(dziesiąteczka Balvenie )młodzitka lecz złożona-kwiatunie,owoce,troche korzeni,nienatarczywe "kosmyki"torfu...taka damulka do towarzystwa na niezobąwiązujący wieczór przy muzyce na żywo.....na następną randkę Lag?...mocno młodzieńcze,mocno lecz w pełni "dojrzale" ...tutaj będziesz "flirtował" już z prawdziwą kobietą,wyzwolną i wiedzącą czego pragnie..pocałunki z nią będą pełne namietności(torf,morze,wodorosty,sól)...bliskość z ową to niezapomniane przeżycie.....powodzenia Very Happy
Czarek - Pią Sty 11, 2008 3:30 pm
Temat postu:
aaaaaaale walnął i słusznie prawi Wink
Wiktor - Pią Sty 11, 2008 3:45 pm
Temat postu:
a na następną Lagavulin i Port Ellen jednocześnie Twisted Evil
parominius - Pią Sty 11, 2008 3:49 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
a na następną Lagavulin i Port Ellen jednocześnie
.....ooooo tak!..PE to już porwie Ukaszka w prawdziwe Argentyńskie tango.... Very Happy Smile Laughing Twisted Evil
ukaszu - Pią Sty 11, 2008 4:20 pm
Temat postu:
hehhehe

parominius,
powinienes pisac opowiadania, ku chwaly wody oczywiscie !

lag to takie moje postanowienia, ma byc i juz : D
Czarek - Pią Sty 11, 2008 4:29 pm
Temat postu:
No to jestesmy w domu, i talent parominusa do sakładania zgrabnych formułek odczytany.
Moze jakieś nobilitujący tytuł koleżce przyznamy Wink, konkurencję zostawił w polu ( o ile była Laughing )
David - Pią Sty 11, 2008 4:58 pm
Temat postu:
Port Ellen i tango??? Shocked chyba Was Koledzy trochę poniosło Wink
parominius - Pią Sty 11, 2008 5:18 pm
Temat postu:
David napisał/a:
chyba Was Koledzy trochę poniosło
...no właśnie,zupełnie jak w tangu Very Happy Very Happy Very Happy
Wojciech - Pią Sty 11, 2008 5:50 pm
Temat postu:
I komu ten Port Ellen przeszkadzał Evil or Very Mad Już zamiast niego mogli zamknąć Caol Ila Wink
Popijamy Port Ellen i nawet się nie zastanawiamy, że za czas niedaleki pojedyncze buteleczki PE zobaczymy tylko w jakimś muzeum Crying or Very sad
Czarek - Pią Sty 11, 2008 6:02 pm
Temat postu:
Nawet zapytałem naszego wodzireja czy zna przybliżoną liczbę beczek PE na składach, strach się bać wiedzieć, podobno PE 30 Yo nie doczekamy, kroi się akcja zakupowa PE na zaś, bo za rok czy dwa to może byc bolesne jak resekcja zęba Wink
warto przemyśleć i zrobic zapasik, jeśli do akcji przystapi kilka osób to w naszym gronie będzie niezała dawka amunicji z logo PE na przyszłe, nie aż tak znowu odległe czasy. Na pogrzebiny dla kolegów trzymać tego nie będziemy Mr. Green
maro - Pią Sty 11, 2008 6:14 pm
Temat postu:
Cytat:
warto przemyśleć i zrobic zapasik,


na pewno warto. Tego ostatniego sampelka PE 23 Provenance winter co go miałem naruszyć chyba zamknę w kasie pancernej a klucze wrzucę do Odry Very Happy
parominius - Pią Sty 11, 2008 6:22 pm
Temat postu:
Boże ,a komu ta snadna destylarnia przeszkadzała?...zapewne nie miłośnikom whisky...chyba że to jakiś wudumany chwyt marketingowy i podwoje PE znowu stanął na oścież.. Twisted Evil
windham hell - Pią Sty 11, 2008 11:36 pm
Temat postu:
Pierwsza Balvenie potem Lagavulin niezły szok dla młodego organizmu ale podejście słuszne
parominius napisał/a:
PE to już porwie Ukaszka w prawdziwe Argentyńskie tango

albo jak przejażdzka motorem w nocy po lesie bez świateł
parominius - Sob Sty 12, 2008 12:26 pm
Temat postu:
..i cholernie zazdroszczę ukaszowi...pierwsza single malt wraz z tą świadomością uczestniczenia w pewnym przełomie..ciekawość połączona z ogromnym podnieceniem..tysiące niewiadomych,rozbuchane emocje...na opoja!..każdy z nas chciałby przeżyć to jeszcze raz...i już wyorażam sobie to wręcz sakralne rwanie papieru ,którym owinięta jest pzesyłka,"namaszczone" wręcz odwijanie "kapturka" z szyjki i wreszczie pełne obaw" kręcenie kora" Twisted Evil ...czy aby nie pęknie?....ciche "ffffuum" i nochalek przy szyjce...ech!...oby miał już odpowiednie szkło na tą chwilę............ Shocked
David - Sob Sty 12, 2008 2:24 pm
Temat postu:
maro napisał/a:
Tego ostatniego sampelka PE 23 Provenance winter co go miałem naruszyć chyba zamknę w kasie pancernej a klucze wrzucę do Odry


daj spokój Maro - w kasie pancernej to sie trzyma dajmondsy albo kasę, a łychę to się pije - szczegolnie tak pyszną. Very Happy A co będzie jak sampelek sie rozszczelni, dostanie powietrza i PE ulegnie, nie daj Boże, zepsuciu. Twój żal byłby nieutulony. Wink
Wojciech - Sob Sty 12, 2008 4:13 pm
Temat postu:
Fakt, nieszczęścia się zdarzają Crying or Very sad . PE z Signatory w Julianowie był potraktowany sporą dawką powietrza i nie smakował jak Port Ellen. Ale z drugiej strony można się dobrze przygotować, 200 ml Strathisla 1961 zalakowane czeka do 2011 roku Very Happy
Zresztą nie każdy Port Ellen jest pyszny, zdarzają się również paskudy Sad Dawid świadkiem Wink
maro - Sob Sty 12, 2008 4:43 pm
Temat postu:
David napisał/a:
daj spokój Maro


dałem. Pomyślałem właśnie podobnie i już jej nie ma. Wspaniała, chce się żyć ! Jeszcze nie trafiłem na paskudę (zawsze przed przeglądam opinie Wiktora i Rajmunda), taki jestem cwany Very Happy
pozdrawiam
Wiktor - Sob Sty 12, 2008 5:01 pm
Temat postu:
a ja powiem przekornie: paskudna to może być Glenmorangie albo Loch Lomond, PE może być co najwyżej niejednoznaczna Laughing
David - Sob Sty 12, 2008 8:55 pm
Temat postu:
Wojciech napisał/a:
zdarzają się również paskudy Dawid świadkiem


Wiktor napisał/a:
PE może być co najwyżej niejednoznaczna


powiem tak: jak na łychę był niejednoznaczny a jak na PE nieprzyzwoicie słaby (ale to musiał być jakiś błąd matrixa) Wink
ukaszu - Pon Sty 14, 2008 11:53 am
Temat postu:
hehe balvenie przylatuje w czwartek !
no wlasnie szkielka jeszce nie mam, bede musial sie postrzymywac a bedzie strasznie ciezko
chociaz zrobiony przez bow ranking szkielek pokazalem padre, mowi ze babcia ma podobne ! nigdy jej o to bym nie podejrzewal ; D no ale choc bedzie namiastka

z tym tangiem to ostro, pojde w tango z babcia ! w podziece za szkielko, o ! a moze, ole !
Czarek - Pon Sty 14, 2008 12:26 pm
Temat postu:
Jedzie butla to na degustację z bardziejszego szkła pewnie coś zostanie, chyba że wraz z Padre wszystko na raz wytrąbicie Wink, oszczędzaj ojca, jest tylko jednen Mr. Green
parominius - Pon Sty 14, 2008 1:49 pm
Temat postu:
Czarek napisał/a:
oszczędzaj ojca, jest tylko jednen
....albo i oświeć go bez przebaczenia,wszakże jeżeli się uda zyskasz kompana do rozbijania świnek i wspólnych degustacji,a to nie jest bez znaczenia Smile

ukaszu napisał/a:
pojde w tango z babcia ! w podziece za szkielko

..to po Lagu,wpierw pohasaj z babunią w rytm leniwych kwiecistych bobrzękiwań(Balvenie) a zobaczysz że dzięki tobie poczuje sie młodziej.......a i to nie jest bez znaczenia Very Happy
Pozdrawiam serdecznie.
Mistu - Pon Sty 14, 2008 7:58 pm
Temat postu:
Witam wszystkich. Nieśmiało przedstawię swoje imię - Marcin. Przyznam, że dopiero wchodzę w świat Whisky, oczywiscie zawsze mi smakowała lecz ograniczałem sie wyłacznie do whisky blended i napewno moje doświadczenie odnośnie tego zacnego trunku jest nikłe to mimo wszystko mam nadzieję, że czegoś sie nauczę i skorzystam z wielu rad obecnych już na tym forum osób. Dodam również, że nie miałem okazji spróbować Whisky słodowej, które wiodą na tej stronie prym, mam nadzieje, że i to powolutku sie zmieni. O moim podbojach sklepowych nie moge za wiele powiedziec bo i kolekcja jst niewielka i ogólnodostępna. Jak na razie zdecydowanie przypadła mi do gustu Chivas Regal 12 y.o. Jeśli będziecie mieli ochotę i cierpliwości by przekazać mi troszkę waszej wiedzy i upodobań smakowym będę wdzieczny.
Czarek - Pon Sty 14, 2008 8:15 pm
Temat postu:
Witamy serdecznie swieżą krew, bedzie koko wysysać Wink
No to żarcik (z górnej półki Wink ) już był.

Brakiem doświadczenia i stosownej amunicji nie trzeba się przejmować, to wręcz zaleta Laughing . Wygląda na to, że dobrze trafiłeś i z usmiechem przejdziesz przez inicjacje Wink. Są tu zawodowcy w tym zakresie Wink, dzięki temu unikniesz niewłaściwych zakupów.
Na poczatek proponuję zapoznać się z nieprzyzwoicie wręcz przyjazną ofertą BOW http://bestofwhisky.pl/pomoc/propozycje.htm
opisy kolejnych edycji znajdziesz w dziale testing notes i coś tam pod Siebie dobierzesz.
Znajdą się też podpowiadacze, spoko spoko, ja pierwszy Mr. Green
Kilka z tych pozycji (na liscie) to swietne klasyki w dobrych cenach, warto się w coś zaopatrzyć i wejść w świat nieoczekiwanych rozkoszy (wiem że się powtarzam, skopiowałem ten kawałek Laughing ).
Po uwzględnieniu sugestii Wiktora zestaw startowy mógłby przyjąć kolejność :
Glenfiddich 15, Glenfarclas 21, Lagavulin 16, Laphroaig 15,

Oj chciałbym tak wystartować, ale "to se nwrati" Rolling Eyes
Mistu - Pon Sty 14, 2008 8:22 pm
Temat postu:
Jakze cieszy opiekuncze ramie, dzieki dzieki. Rozumiem, ze nie wypada narzekac na ceny bo napewno są promocyjne a nasze(wasze) gardła wysublimowane i równiez moje powinno zapomniec o mieszanych whisky i skosztować proponowanych trunkow. Pozostaje tylko siegnac do sakiewki, wyjąc zaskurniaki i smakowac po kropli(tani zart ale zart). Dziekuje za zainteresowanie Very Happy
Czarek - Pon Sty 14, 2008 8:26 pm
Temat postu:
Jeśli chcesz kupić co taniej niz to co widnieje na liście BOW, to udaj się za Odrę, znajdź tani sklep, kup, policz ceny biletów i będziesz wiedział gdzie robic interesy Laughing Mr. Green
Żarty, żartami ale ceny Razz
Mistu - Pon Sty 14, 2008 8:29 pm
Temat postu:
Eeee tak zle nie jest, mozna ponarzekac ale mam swiadomosc ile kosztuje whisky słodowa i dziekuje ze polecone pozycje:)
parominius - Pon Sty 14, 2008 8:37 pm
Temat postu:
Mistu witaj w skromnych progach tutejszej tawerny,a wiedz iż przybytek ten prowadzą żywe legendy polskiego whiskyświatka...Czarusia już poznałeś,do rany przyłóż chłop...ja jestem świeżutki,ale szczerze witam w cudownym świecie uisqe beatha...........no to slainte!
Mistu - Pon Sty 14, 2008 8:39 pm
Temat postu:
A dziekuje parominius i wykladam rączke na znak pokoju:)Oczywiscie wierze w skład tutejszego forum, totez i tu sie znalazłem nieprzypadkowo
parominius - Pon Sty 14, 2008 8:44 pm
Temat postu:
Rączkę twoją ściskam jako wróżbę dobrą....mam nadzieję iż zadomowisz się tutaj wspaniale i znajdziesz to czego szukasz. Very Happy Very Happy Very Happy
Czarek - Pon Sty 14, 2008 8:46 pm
Temat postu:
Rajni by nadał, łoj szkoda gadać Wink
Wiktor - Pon Sty 14, 2008 11:01 pm
Temat postu:
Witamy Marcina Smile
Czarek przejął obowiązki Majordomusa Wink zatem od siebie dodam tylko: rozgość się, poczytaj Forum i może coś w samym portalu (przegląd desytlarni autorstwa Rajmunda jest wyśmienity, w szczególności jeśli dopiero zaczynasz maltową epopeję - dział "Wiedza"), jeżeli masz pytania - pytaj śmiało, acha! zwróć uwagę na obie listy próbek jakościowych, w ten sposób nie będziesz "zmuszony" do szarżowania z miejsca na duże i jakby nie było kosztowne, butelki.
Czarek - Wto Sty 15, 2008 9:32 am
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
obie listy próbek jakościowych, w ten sposób nie będziesz "zmuszony" do szarżowania z miejsca na duże i jakby nie było kosztowne, butelki

nic do dodania
Mistu - Wto Sty 15, 2008 9:50 am
Temat postu:
Godne pochwały, ze interesujecie sie nowymi osobami, to cieszy i napewno milej. Nie omieszkam przejrzec wszelkie pozycje na waszej stronce. Wiktorze witaj miło i dziekuje za porady:)
windham hell - Wto Sty 15, 2008 10:33 am
Temat postu:
Teraz to już pozostał wybór szkła i trunku , autorytetem jest Wiktor.ja jeżeli mogę coś zaproponować to jeżeli zdecydujesz się na sample to minimum 100ml,te o pojemności 0,04ml bardzo kuszą ceną ale tak mała ilość nie pozwala w pełni docenić danego trunku,szczególnie dla niwprawnego gardła
pozdrawiam
Czarek - Wto Sty 15, 2008 11:07 am
Temat postu:
Ja tak wtopiłem na 0.04 że szkoda gadać, Oban 32 i PE z WD. Wstyd. Przy tak nikczemnej dawce odpalonej w niesprzyjających okolicznościach (śladowy katarek, początek jakiegoś przeziębienia o którym jeszcze nie wiemy Wink lub inne złośliwości) i na drzewo, nie ma że boli.
windham hell - Wto Sty 15, 2008 11:16 am
Temat postu:
Ja też Ardbeg w 0,04 zupełnie nie przemówił (bardzo łagodny się wydał) konieczna będzie powtórka z zwiększoną ilością
pozdrawiam

[ Dodano: Wto Sty 15, 2008 11:18 am ]
a i wody można za dużo dolać i po ptakach

[ Dodano: Wto Sty 15, 2008 11:34 am ]
i jeszcze należy pamiętać że niezawsze ta sama whisky za każdym razem smakuje tak samo.
Czarek - Wto Sty 15, 2008 11:46 am
Temat postu:
Woda to faktycznie problema, trafić trucno Wink ale jak już się uda Razz
A tak dla formalności to wsponę jeszcze o stosownym szkiełku, jest na forum stosowny wątek, oj warto kapeczkę zainwwestować.
parominius - Wto Sty 15, 2008 11:51 am
Temat postu:
Zeczywiście chłopy prawde gadają Smile ..."stówencja" wydaje sie wyborem który godzi portfel z językiem...a już najlepszym ruchem jest rozparcelowanie monety przeznaczonej na dużą flache na kilka 100ml...to poczucie że ma się w czym wybierać Smile ...np. w zależności od pogody,humoru teściowej...można pobawić się w porównania,wieczór minidegustacyjny.........bezcenne Mr. Green
Czarek - Wto Sty 15, 2008 11:57 am
Temat postu:
no pojawił się wątek teściowej Laughing
windham hell - Wto Sty 15, 2008 12:03 pm
Temat postu:
Wątek teściowej niechaj przemilczany zostanie .


Zakup pełnej butli 0,7l też posiada swój niezaprzeczalny urok ,jak się trafi w rewelacyjny smak to długie tygodnie , przy rozsądnym dawkowaniu ,rozkoszy gwarantowane
pozdrawiam
Czarek - Wto Sty 15, 2008 12:07 pm
Temat postu:
windham hell napisał/a:
niechaj przemilczany zostanie .

następny źle trafił ?
windham hell napisał/a:
Zakup pełnej butli 0,7l też posiada swój niezaprzeczalny urok ,jak się trafi

no właśnie, jak się trafi Laughing, a jak nie Mr. Green
windham hell - Wto Sty 15, 2008 12:25 pm
Temat postu:
A jak się nie trafi co raczej powinno być sporadyczne ale z rachunku prawdopodobieństwa wynika że to możliwe ,to istnieje idealne wyjście ,wykorzystać można puste buteleczki po sampelkach i kolegom z forum zaproponować degustację Twisted Evil oraz porównanie wrażeń
Czarek - Wto Sty 15, 2008 12:37 pm
Temat postu:
idealne rozwiązanie Wink
parominius - Wto Sty 15, 2008 1:04 pm
Temat postu:
Czarek napisał/a:
idealne rozwiązanie
...ideał ideału,choć sądzę że wtedy każdy sugerowałby, że dokonał zakupu życia.... Twisted Evil Twisted Evil Twisted Evil...
Już wyobrażam sobie te nietrafione sampelki przekazywane z pokolenia na pokolenie jako pamiątka rodzinna..he,he..
Mistu - Wto Sty 15, 2008 7:52 pm
Temat postu:
Hmm a ciekaw jestem czy łatwo rozpoznac dobry blend od chocby przecietnej słodowej, czekam na wypociny Laughing
windham hell - Wto Sty 15, 2008 10:01 pm
Temat postu:
Chyba się bardzo nie pomylę gdy stwierdzę że większość fanów słodowej raczej unika degustacji blendów . Różnica w smaku jest ogromna ,gdyz w zasadzie są to dwa różne produkty skierowane do oddzielnych segmentów rynku a że jeden z nich stanowi jakiś tam procent drugiego to już inna sprawa .Polecam opracowania Rajmunda gdzie szczegółowo sa opisane poszczególne gatunki whisky .
Mistu napisał/a:
dobry blend od chocby przecietnej słodowej

Pytanie jest mało precyzyjne ,jak może zauważyłeś w blendach nikt nie ocenia aromatu,smaku czy finiszu a co jest podstawą opisu każdej słodowej (prawie wyjątki zawsze się znajdą ) .Są oczywiście blendy bardzo drogie i bardzo stare one z pewnościa przebiją smakie ogólnie dostępne jednak jeżeli brać pod uwagę ten sam rocznik malta i blenda sądzę że malt byłby zdecydowanie lepszy (teoretycznie ,w zależności od preferencji czynników mających istotny wpływ na finalny charakter )
Zakładając że Chivas Regal to dobry blend natomiast Glenfiddich 12 to bardzo przeciętna słodowa (rocznik ten sam )proponuje mały eksperyment ,degustację w tym samym czasie ale nie jednocześnie Chivas będzie się wydawał rozwodniny i całkowicie pozbawiny smaku
pozdrawiam
Mistu - Wto Sty 15, 2008 10:26 pm
Temat postu:
Ciekawa rada, postaram sie skorzystac.Chivasa mam to czas na propozycje Czarka co do wyboru mej pierwszej w zyciu słodowej Twisted Evil O to mi chodziło Windham aby poznac ta roznice smakowo-zapachową. Myśle ze porównanie bedzie najlepszym rozwiązaniem bo sądze ze nie zauwazyłbym roznicy gdybym obu spróbował w jakims wiekszym odstepie czasu. Merci
Wiktor - Wto Sty 15, 2008 10:45 pm
Temat postu:
Mistu, różnica smakowo-zapachowa jest zasadnicza (rozcieńcz, dajmy na to, dobre Bordeaux naszym krajowym winem owocowym, efekt końcowy będzie podobny jak przy blendzie) i niech nie zwiodą Cię opinie niektórych Sznowanych Autorytetów, podobnie punktujących i single, i blendy - co się jednak zdarza. Musisz mieć na uwadze, że wspólna jest wyłącznie skala ocen, a dajmy na to 90 pkt zarówno dla JW Red jak i analogiczne 90 dla Lagavulin odnosi się w pierwszym przypadku do kategorii taniej masówki, a w drugim do kategorii produktów luksusowych. Powracające jak bumerang porównanie "motoryzacyjne" samo się nasuwa: nawet najlepszy w swoim segmencie rodzinny sedan nie pojeździ przy Maybachu.

[ Dodano: 15 Styczeń 2008, 22:47 ]
Mistu napisał/a:
sądze ze nie zauwazyłbym roznicy gdybym obu spróbował w jakims wiekszym odstepie czasu


Myślę jednak, że się przyjemnie rozczarujesz Wink
windham hell - Wto Sty 15, 2008 11:00 pm
Temat postu:
Podobnie myslałem kiedyś że można być miłośnikiem równocześnie i blendów i maltów ,ale jest to niemożliwe .W barku już długi czas stoją nietknięte JW black ,Chivas ,i Pinch Dimple, zanosi się na to że kurz je całkiem pokryje.
Mistu - Wto Sty 15, 2008 11:18 pm
Temat postu:
To ja nie wspomne oprocz JW, Black&White, Wiliams, Scottish Leader hehe. Cholercia bratu oddam Razz Laughing
windham hell - Wto Sty 15, 2008 11:44 pm
Temat postu:
Podkład w blendach widać jest porządny wiec czas stracić dziewictwo i przyatakować malta a potem to juz z górki.
pozdrawiam
Czarek - Sro Sty 16, 2008 12:34 am
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Myślę jednak, że się przyjemnie rozczarujesz

trafiny zatopiony Wink
ukaszu - Sro Sty 16, 2008 11:18 am
Temat postu:
tak piszecie ze jak sie nie trafi to ... nie przyjmuje takiej opcji pod ma mala strzeche ! ja juz sie chyba za bardzo ukierunkowalem ze nie moze byc zle, nie ma to jak pozytywne podejscie.

no i troche macie tu niewdzieczne zadanie bo ja sam dosc neidawno przeciez bylem na pozycji Mista, a Wy zab w zab kazdemu tlumaczycie/radzicie,
z jednej strony fajnie ze Wam sie nie nudzi i dalej podchodzicie do tego z przymrozeniem oka, na wesolo i pomagacie
z drugiej to byc syzyfem trudna rzecz ; )

wlsanie poruszyliscie kwestie dolewania wody, Rajmund pisal o tym ale mozecie z wlasnych doswiadczenia napisac jak, ile, po co, kiedy i czy ?
dzieki


pozdrawiam

ps. do etapu tesciowej jeszce nie dotarlem : P
windham hell - Sro Sty 16, 2008 11:31 am
Temat postu:
Witaj
Z dolewaniem wody jest tak że każdy według własnych preferencji, każdą whisky trzeba wypróbować aby ilość wody optymalnie dobrać maksymalizując aromat i smak

[ Dodano: Sro Sty 16, 2008 11:32 am ]
ukaszu napisał/a:
do etapu tesciowej jeszce nie dotarlem

nie jest tak żle jak może się wydawać
Mistu - Sro Sty 16, 2008 12:20 pm
Temat postu:
Ukaszu bo w tym chyba najwieksza radocha dla konesera, ze zarazi swoją pasją innych, ktorzy chętnie go posłuchająSmile
Ps. Zdaję sobie sprawę, że moje pytania często mogą wydać sie naturalną sprawa dla was a wręcz czasami śmieszną, ale jak każdy od czegoś muszę zacząć, a jak stare porzekadło mówi ,,koniec języka za przewodnika'' to i miło mi że znalazło się kilka osób, które wskazuje drogę abym nie pokłuł sobie pupci w krzaczorach.
David - Sro Sty 16, 2008 4:02 pm
Temat postu:
Ja uważam, że w wiekszosci wypadków woda otwiera dodatkowe pokłady smakowo-zapachowe. Czasam wystarczą dostłownie dwie trzy krople. Choć są wyjatki - jak wszędzie. Woda jest szczególnie wskazana przy dużych mocach, niektóre caski po prostu są nie do przyjęcia bez wody.
Wojciech - Sro Sty 16, 2008 5:57 pm
Temat postu:
Warto poeksperymentować, nawet troszeczkę mocnego caska spróbować bez wody Very Happy
Efekt będzie różny, ale czego nie robi się dla nauki. Przy szacownych wiekiem maltach z wodą trzeba uważać. Nawet kilka kropel potrafi je zabić.
A blendy, jak to blendy, mają swoje zalety Laughing taki Laphroaig z colą i lodem na pewno jest obrzydliwy. Nigdy nie podjąłem ryzyka, ale może ktoś ma doświadczenia Question
Czarek - Sro Sty 16, 2008 6:33 pm
Temat postu:
W materii whisky z colą absolutne zero doświadczeń z mojej strony, nawet wyobrazić sobie tego nie potrafię Laughing
A co do wody, ja z zasady bardzo skromnie, ale niekiedy oj (do abundy no. 8 trza lać że ho ho). Faktycznie im starsza tym z wodą ostrożniej, dosłownie krople, niekiedy nie warto dodawać ani jednej (Caperdoniche 34 z DT na ten przykład).
W przypadku bardzo przyzwwoitych trunków z ostanich składkowych zakupów woda generalnie bardziej szkodziła niż pomagała, aromat i bez wody jest niekiedy totalnie odjazdowy - Glen Grant 38 DT ( jak dla mnie Razz ).
maro - Sro Sty 16, 2008 6:52 pm
Temat postu:
jeżeli woda to raczej do mycia niż do picia Laughing
Czarek - Sro Sty 16, 2008 7:55 pm
Temat postu:
I jak urodzinki przebiegają, imprezka przed monitorkiem Wink
maro - Sro Sty 16, 2008 8:11 pm
Temat postu:
a no. Dzięki za życzenia
pozdrawiam
Wiktor - Sro Sty 16, 2008 10:08 pm
Temat postu:
Hehe znalazłoby się wśród nas więcej przeciwników bełtania whisky z wodą, oj znalazło... Wink

Maro - 200 lat i Black Bowmore już za rok Very Happy
Mistu - Sro Sty 16, 2008 10:15 pm
Temat postu:
Hmm ja zdecydowanie wolę samą bez żadnych dodatków, przy większych procentach zamykam oczy Wink
parominius - Czw Sty 17, 2008 8:02 am
Temat postu:
Mistu napisał/a:
przy większych procentach zamykam oczy


Broń boże tego nie rób!!! Shocked ...mi ostatnio przy takiej "zamknietej" degustacji ktoś podprowadził z kielicha poczciwego lafrojga.


Mistu napisał/a:
Hmm ja zdecydowanie wolę samą bez żadnych dodatków


Kwestia upodobań,choć jeśli siorbniesz jakąś naprawde wysoko alkoholową bez h2o to jej smaczek i aromacik może zostac poturbowany przez nadgorliwe procenty Shocked ...a tego byśmy nie chcieli,prawda?
Osobiście używam wody ze studni(często badanej) z głębokości 16metrów i jestem bardzo zadowolony,dodam iż na moim "podwórku" kilkadziesiąt lat temu wydobywano jeszcze torf.. Shocked

Ostatnio robiłem małe eksperymenty z delikatnym podgrzewaniem whisky w dłoniach(podobnie jak koniaczek)...podniesienie o kilka stopni np z 22 do 26 daje zauwazalną różnice jesli chodzi o nos..język również zauważył jeszcze mocniejsze podkreślenie akcentów torfowych jak i żywicznych(lafroig).Uwolniło się również więcej "wartości" słodowej i ziołowej(HP 25yo)......ciekawe Rolling Eyes
windham hell - Czw Sty 17, 2008 1:46 pm
Temat postu:
Ja będę podtrzymał wersję że woda jest koniecznie niezbędna,chociaż Leaphreiga cs
zostawiłem sobie na najcieplejszy dzień lata i beż wody go potraktuję ,bezdech gwarantowany taka malutka sadomasochistyczna przyjemność Twisted Evil
parominius - Czw Sty 17, 2008 2:21 pm
Temat postu:
windham hell napisał/a:
Leaphreiga cs
zostawiłem sobie na najcieplejszy dzień lata i beż wody go potraktuję ,bezdech gwarantowany taka malutka sadomasochistyczna przyjemność


Można i tak..to przecież bieg stylem dowolnym Very Happy ...tylko nie zapomnij Windhamie podzielić sie z wszystkimi swoim przeżyciem.Oczywiście kiedy przejdzie bezdech(oby trwał jak najkrócej Shocked )
Czarek - Czw Sty 17, 2008 2:26 pm
Temat postu:
Bezdedch - Lag 16 w ponad 40 stopnowym sycylijskim ukropie, odradzam. a caska bez wody w takich okolicznościach to bym wręcz zabrał Laughing
Mistu - Czw Sty 17, 2008 9:44 pm
Temat postu:
Hmm zamierzam kupic szkło bo az nie wypada pic z podrzednej szklanicy, czekam na propozycje Very Happy
parominius - Czw Sty 17, 2008 10:21 pm
Temat postu:
Coby nie nużyć zbytnio młodego smakoszka podaję adresik do obczajenia :
http://allegro.pl/item294881298_kieliszek_do_whisky_prof_z_przykrywka_ardbeg_.html

Według mnie a i chyba większość przyklaśnie ,to świetny wybór..sam posiadam takie szkiełko z "czapuchą" i jestem wielce kontent.Swietnie zbiera zapach,a dzięki czapeczce żaden procencik bez pozwolenia nie umknie...możesz pozostawić whisky w tym kieliszku aż sie "ubierze" i bedziesz miał pewność że będzie bezpieczna Very Happy Very Happy Very Happy .
Nos i usta mają dobry kontakt .....uderzaj śmiało,a jeśli jakimś cudem ci nie przypasi,odkupię......pozdrawiam. Wink
Mistu - Czw Sty 17, 2008 11:27 pm
Temat postu:
Babcine ostało mi sie winko, a wrecz 18 butelek, ktore lezy u niej pod strzecha i kisi sie od 15 lat bo dziadek o nim zapomniał, cholera tylko drabine zawsze gdzies schowa hahaha.
Ps. Milusi kieliszek, moze sie na niego połakomie Very Happy Merci parominius
parominius - Pią Sty 18, 2008 7:42 am
Temat postu:
Mistu napisał/a:
Babcine ostało mi sie winko, a wrecz 18 butelek, ktore lezy u niej pod strzecha i kisi sie od 15 lat


Szczęściaż z ciebie niewąski...zazdrość aż mną telepie.Takie wino to rarytas.Bez siarczanów Confused i innych "popychaczy".I jeszcze prawisz że tyle buteleczek.Z chęcią bym nabył jedną,nie,serio.....toż to skarb Shocked

Mistu napisał/a:
dziadek o nim zapomniał, cholera tylko drabine zawsze gdzies schowa


Skoro chowa to nie zapomniał,udaje tylko by twe zainteresowanie ostudzić,spryciaż jeden.Zapewne ów fortel przypomniał sobie z czasów gdy był partyzantem i po lasiorach "pląsał" z niemcami Very Happy Very Happy Very Happy .
windham hell - Pią Sty 18, 2008 11:50 am
Temat postu:
Właśnie odnalazłem paragony fiskalne na sztuki które pod choinką stały
i tak celem porównania
Lagavulin 16 yo 33,90 euro z Italii
Glenfiddich 15yo cs 1L 34,99 euro od południowych sąsiadów chyba wolnocłówka
Glenfiddich 18yo anc.res. 34,99 euro tak samo jak wyżej


pozdrawiam
Czarek - Pią Sty 18, 2008 12:24 pm
Temat postu:
miłe kwotki Wink. a laga jak z bajki, oj oby tak można, he he
Pociski odpalone Laughing
David - Pią Sty 18, 2008 8:37 pm
Temat postu:
windham hell napisał/a:
Lagavulin 16 yo 33,90 euro z Italii


Kurde biorę dwa Twisted Evil
Pawcio - Pią Sty 18, 2008 10:19 pm
Temat postu:
Mistu napisał/a:
ktore lezy u niej pod strzecha i kisi sie od 15 lat bo dziadek o nim zapomniał, cholera tylko drabine zawsze gdzies schowa hahaha.



właż szybko i przenieś do piwnicy bo z tego wina to juz raczej nic nie będzie. Crying or Very sad
Mistu - Pią Sty 18, 2008 11:28 pm
Temat postu:
Nie całkiem Pawcio bo kiedys to był dobry kompocik, który dopiero zamienił sie w winko.W tamtym roku jedną butelczynę dostałem, wyborne winko. Rolling Eyes
ukaszu - Sob Sty 19, 2008 10:37 pm
Temat postu:
jestem po !
moj pierwszy raz mam za soba, bylo fantastycznie !


mialem b milo niespodzianke bo z balvenie 10yo przyleciala tez balvenie 12 yo doublewood no i ma wspaniala przyszla zonka : ) |powinieniem to napisac na poczatku, dobrz ze nie czyta|

no i tak
kurcze mistrz
mimo ze to moje poczatki, aromat, smak. wiem ze jeszcze duzo przede mna ale jestem b milo zaskoczony
w pewnym momencie mialem b duze obawy ze otworze a sie okaze ze to nie to |badz ze nie bede nic czul| ... ale jest calkowicie inaczej
10yo, jak pisaliscie lagodna w porownaniu przy moim doswiadczeniu do 12 yo
ktore ma bardizej wyrazisty smak i zapach. w ogole to bylem b podekscytowany. no nie wiem co wam napisac, wkrecam sie ze az milo
kieliszki od babci sie przydaly, oj bardzo !
b wysokie, waskie pieknie zbieraly sie zapachy. cudowne odczucia !

ah i wraz z buteleczkami doszly do mnie takie oto wiadomosci ktore sadze sa wam znane
mianowicie jesli nie probowaliscie to polecam kilka kropel wylac na rece i rozetrzec nastepnie sie 'zaciagnac' piekne zapachy ... spoconej dloni heheh zart

szkoda iz nie mgoe czesciej zagladc, pisac ale brak stalego lacza robi swoje

czas na lage, jak pisalem
odkladam wiec

slainte !
parominius - Nie Sty 20, 2008 11:52 am
Temat postu:
No cudownie!..entuzjazm wylewa sie niczym lawa z wezuwjusza..i tak trzymać!Zazdroszczę tych pierwszych randek z single malt..Bacz jednak aby szkło było odpowiednie na tą uroczystość.

ukaszu napisał/a:
w pewnym momencie mialem b duze obawy ze otworze a sie okaze ze to nie to


he,he..syndrom pierwszego razu...no,ale masz to za sobą i teraz jako uświadomiony, mający już doświadczenie pewne z mniejszą obawą otwierać będziesz następne korki butelek i nakrętki sampelków Very Happy
ukaszu napisał/a:
wiem ze jeszcze duzo przede mna ale jestem b milo zaskoczony


O tutaj własnie jest ten przełom..gdzie zderzenie rzeczywistośći z twoim wyobrażeniem dało piorunujący efekt Twisted Evil
ukaszu napisał/a:
w ogole to bylem b podekscytowany. no nie wiem co wam napisac, wkrecam sie ze az milo


O!...efektu trafnego wyboru ciąg dalszy...krew napływa do mózgu w istnie szaleńczym tępie,czujesz sie jak po jakiejś "chemii"....endorfiny... Smile wkręcasz się w temat aż słów brakło..
ukaszu napisał/a:
cudowne odczucia !


I piękne zakończenie trylogii pt: Zauroczenie,zakochanie,miłość. Very Happy

ukaszu napisał/a:
czas na lage


Walisz grubo...ale sądzę że bedziesz zachwycony.

Slainte Mhath!!!
windham hell - Nie Sty 20, 2008 12:00 pm
Temat postu:
Po Parominiusie nie trzeba poprawiać Twisted Evil
ukaszu napisał/a:
cudowne odczucia !

Magia jednak działa .
Czarek - Pon Sty 21, 2008 10:21 am
Temat postu:
ukaszu napisał/a:
kieliszki od babci sie przydaly, oj bardzo !

tak z czystej ciekawości to bym chętnie szkiełka zobaczył, zrób jakieś foto i wstaw na swojejj galerii www Wink. serio
ukaszu - Wto Sty 22, 2008 9:28 am
Temat postu:
Czarek napisał/a:
ukaszu napisał/a:
kieliszki od babci sie przydaly, oj bardzo !

tak z czystej ciekawości to bym chętnie szkiełka zobaczył, zrób jakieś foto i wstaw na swojejj galerii www Wink. serio



no na to bedzie trzeba poczekac chwilke
bo sa u mnie w domu a nie wiem kiedy wroce na ma wies


aleale zeby choc troche przyblizyc
sa podobne do



ale jeszcze wyzsze, w srodkowej czesci bardziej zwezone i gora rozchylona
heheh i maja wzorki w kwiatki, i pewnie z dobre 10,15 lat !
Czarek - Wto Sty 22, 2008 4:51 pm
Temat postu:
fifne Wink
Mistu - Czw Sty 31, 2008 6:45 pm
Temat postu:
Moje pierwsze spotkanie z single malt stało sie faktem Panowie Very Happy trafiła do mnie prosto z rąk Wiktorka Ardbeg 10y.o. Przyznam ze bałem sie ja otworzyc, powstało wiele pytan czy rozpoznam roznice, cholera niepotrzebnie. Jest wyrazista, ma ostry smak, czuc zdecydowanie torf, miły posmaczek długo zostawia swą eskalację na podniebieniu. Czysta rozkosz, zupełnie inna, bardziej korzenna od rozwodnionych blendów, hehe chyba wstawie ja w ramki. Dziekuje za zarazeniem pasji do tego wyjatkowego trunku, warto było Smile
Czarek - Czw Sty 31, 2008 6:52 pm
Temat postu:
I o to chodzi Wink
Bedzie jeszcze lepsza po kilku tygodniach po pierwszym wyjęciu korka i kilku następnych, gdy tak sobie pooddycha to dopiero będzie ardbeg co się zowie, he he, niestety wniosek z tego taki że aby docenic trunek nalezy dać mu możliwość pooddychania i to nie tego w kieliszku, tego nie załatwi się na szybcika przez 2 godziny.
I tu pewien problimik widzę, gdy zamawiamy sampelki lub rozlwamy na 100 składkową butelczynę, kazdy dostaje małą dawkę i fizycznie nie ma możliwości by trunek przy kolejnych odlewkach sobie oddychał, to może być przyczyną częstych rozczarowań, ale jak to zmienić, chyba jedynie kupując pełnowymarową amunicję, a nie jakieś drobiazgi, he he tylko za co Laughing
Tak mi to przyszło do glowy Wink
windham hell - Czw Sty 31, 2008 6:57 pm
Temat postu:
Trzymamy kciuki !!!
Mistu - Czw Sty 31, 2008 7:04 pm
Temat postu:
Ja skusiłem sie na 0,7 przyznam, co jakis czas patrze na ten moj barek i delikatnie biore ja na jezyk, ach ten posmaczek, milutki milutki, trzeba pooszczedzac, tylko jak Rolling Eyes
ukaszu - Czw Sty 31, 2008 8:46 pm
Temat postu:
hehehhe i ja w moich poczatkach mam podobnie
otworze powacham i chowam !

Cool


no i az pieknie ze kolejny bakcyla zalapal
slainte
parominius - Pią Lut 01, 2008 8:17 am
Temat postu:
Mistu napisał/a:
Ja skusiłem sie na 0,7 przyznam, co jakis czas patrze na ten moj barek i delikatnie biore ja na jezyk, ach ten posmaczek, milutki milutki, trzeba pooszczedzac, tylko jak


Delikatność to podstawa...gwałtownością to można rzołądkową gorzką "ciurpać" gdzieś na budowie Smile .Z dobra whisky bardzo mocno związane jest pojęcie"czas".Potrzebowała czasu by się urodzić,dojrzeć,rozkwitnąć,potem potrzebuje czasu by sie otworzyc w butli,potem jeszcze potrzebuje by pijący dał jej czas na zauroczenie go...czas,czas,czas.Z oszczędzaniem jest zawsze ten sam kłopot..."boże! wypiłem 0,02 z 0,7...zaraz koniec butli Crying or Very sad Twisted Evil "..Przeciez kupisz nową!..pracuj dłużej,ciężej,efektywniej...w końcu zarobisz na nią Very Happy
ukaszu napisał/a:
otworze powacham i chowam !


To tak jak ja! Ha!.. Shocked ...po chwili jednak otwieram znowu i nalewam do kieliszka... Twisted Evil
David - Pią Lut 01, 2008 1:00 pm
Temat postu:
Ja tam najpierw sobie nalewam a potem wącham - żeby uniknąć dylematów Twisted Evil
windham hell - Pią Lut 01, 2008 1:19 pm
Temat postu:
David napisał/a:
najpierw sobie nalewam a potem wącham - żeby uniknąć dylematów

Najpierw słuszny łyk z butli ,potem trzeba powąchać ,następnie potężny łyk czy to aby napewno ta ,potem wąchamy ,póżnie z butli pociągnąć trzeba tak dla pewności ,potem powąchać ... potem trzeba otworzyć nową butlę Twisted Evil
David - Pią Lut 01, 2008 1:23 pm
Temat postu:
a potem na chwilę się położyć - tak dla regeneracji Wink
Czarek - Pią Lut 01, 2008 1:24 pm
Temat postu:
a ja zamykam oczy i odchyłam glowę Mr. Green
lepiej wchodzi Very Happy
windham hell - Sob Lut 02, 2008 12:24 am
Temat postu:
Czarek napisał/a:
oczy i odchyłam glowę
lepiej wchodzi

Dobrze jest też ogóreczkiem zakąsić Twisted Evil
Czarek - Sob Lut 02, 2008 12:47 am
Temat postu:
wiadomo, nawet wspominać nie trzeba Mr. Green
parominius - Sob Lut 02, 2008 10:05 am
Temat postu:
Albo hiszpańskie oliwki...z beczki po sherry Very Happy ...i plastereczek priosciutto,cieniutki jak żyleteczka.Dwa plastereczki... Twisted Evil
David - Nie Lut 03, 2008 5:34 pm
Temat postu:
i dużo keczupu Mr. Green
Mistu - Nie Lut 03, 2008 5:44 pm
Temat postu:
I sosem beszamelowym po wierzchu
Michal - Nie Mar 09, 2008 10:22 pm
Temat postu:
Halo? Czy to miejsce dla nowych whiskomaniaków? Jezeli tak to chyba dobrze trafiłem bo czuje że tez nim się staję, a wszystko zaczeło się jakiś czas temu od głównie JD (którego zresztą lubię cały czas z lodem), Jima Beama pozniej JW czerwony, (który stał się szybko trunkiem tylko dla gości i to z dodatkiem pepsi Razz) w międzyczasie od czasu do czasu raczyłem się Chivasem. Cały czas tez czytalem o whisky coraz wiecej i chciałem pić coraz lepsze. Kolejnym (przynajmniej dla mnie) krokiem był Tulamor Dew 12yo który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, o Old Smugler'rze nie wspominam, stoi gdzieś w kącie dla gości jak tylko skończą JW'a Razz

W końcu przyszła okazja, spotkałem w sklepie i kupiłem Taliskera 10yo i chyba wpadłem. Zrozumiałem to co gdzieś kiedyś przeczytałem - mniejwiecej chodziło o to, że wchodząc w malty juz nie wraca się do blendów. Ten smak, ten zapach, ach! zupełnie co innego i to wszystko jak na razie w lamerskiej szklance do burbonu z lodem - na szczęście na dniach mam zamiar nabyć odpowiednią.

Miałem to szczęście, że w międzyczasie planowałem krotki urlopik w UK... wczoraj podczas powrotu na Heathrow mało nie dostałem zawału... takiej ilości różnych butelek jeszcze w życiu nie widziałem! i do tego wszędzie promocje, obniżki cen itd. Na szczęście byłem tam z żoną i trochę mnie upilnowała bo myślę, że zająłbym całe miejsce na bagaż nad głową Razz A tak wróciłem z...



Ps. Spędziłem kilkanaście minut na rozmowie z jednym z ekspedientów w 'World of whisky' który opowiadał o wszystkim! aż by sie chciało godzinami słuchać. (Całkiem ciekawa praca - pan ewidentnie był "podpity" przez te wszystkie degustacje z klientami Very Happy )
Mistu - Nie Mar 09, 2008 10:27 pm
Temat postu:
Witamy wsród nas. Cieszy kolrjny trafiony single maltami. Teraz pora na kolejne i kolejne kolego:) Mamy nadzieje ze równie trafnie do Ciebie przemowią. Jak widze nie masz sprecyzowanych jeszcze upodaban bo wsród wymienionych przez Ciebie whisky znalazł sie i amerykanski Jim Bean i irlandzki Tulammore Dew. Jesli dobrze widze na zdjeciu to widze Laphroaig 15y.o mniam, Balvenie i Caol Ile, mniam mniam. Powodzenia wśród trafionych single maltami:) Very Happy
Rajmund - Nie Mar 09, 2008 10:28 pm
Temat postu:
Witaj w naszym gronie, Michale Smile Zapewniam, że dobrze trafiłeś. A chyba mówię prawdę, bo mam za sobą cztery nieoznakowane próbeczki, więc to jest ten etap kiedy mówi się prawdę Wink
Fajne zakupy sobie przywiozłeś. Szczególnie polecam zrobienie sobie sesji porównawczej trzech Caol Ila. No i Laphroaig 15yo to cudeńko warte grzechu - skonfrontuj ją z Caol Ila. Balvenie 12yo DoubleWood odłóż na inną okazję. Też pyszności niezłe.

Pozdrawiam,
Rajmund
windham hell - Nie Mar 09, 2008 10:28 pm
Temat postu:
Witaj Michale -dzisiaj starszyzna zajeta jest degustacją w ''ciemno'' więc witam Cię w imieni swoim i Ich myslę że się nieobrażą .Jak widać na zdjęciu start całkiem ostry i smakowity oby tak dalej Very Happy
Rajmund - Nie Mar 09, 2008 10:30 pm
Temat postu:
Jak widzisz, Windhamku, daję sobie spokojnie radę sam Wink Ciągle jeszcze... Wink
Michal - Nie Mar 09, 2008 10:36 pm
Temat postu:
Mistu napisał/a:
Jak widze nie masz sprecyzowanych jeszcze upodaban bo wsród wymienionych przez Ciebie whisky znalazł sie i amerykanski Jim Bean i irlandzki Tulammore Dew.

Dokładnie, na razie jestem na etapie probowania wszystkiego zdając się na zdanie i smaki innych. Wiem jakie to ciężkie bo kiedyś przechodziłem to samo z cygarami i też chciałem spróbować wszystkiego a najlepiej jednocześnie. Po jakimś czasie gust i smak się wyrabia a hobby staje się spokojniejsze - mam nadzieje ze z whisky będzie podobnie Smile

Rajmund napisał/a:
Fajne zakupy sobie przywiozłeś. Szczególnie polecam zrobienie sobie sesji porównawczej trzech Caol Ila.

Yep! Kupowałem ten sampler właśnie z takim zamiarem Smile

windham hell napisał/a:
Witaj Michale -dzisiaj starszyzna zajeta jest degustacją w ''ciemno'' więc witam Cię w imieni swoim i Ich myslę że się nieobrażą .Jak widać na zdjęciu start całkiem ostry i smakowity oby tak dalej Very Happy

Oh tak! degustacje w ciemno! Strasznie lubiłem takie doświadczenia z cygarami, pozwalają dowiedzieć się co tak na prawdę człowiekowi smakuje, a co jest tylko pozorną jakością opartą na marce. Za jakiś rok zgłoszę się do testowania w ciemno maltów Wink
ukaszu - Nie Mar 09, 2008 11:54 pm
Temat postu:
witaj,
doprawdy fajny zakup : ) islay rzadzi !
warto przeczytac na stronce dzial wiedza, dodaje checi do zapoznania sie z calym swiatem maltow i jest ciekawa lekturka
pisz na forum, tematow mnogosc. pomozemy
parominius - Pon Mar 10, 2008 10:14 am
Temat postu:
Witam ..świetny zestawik,"lafrojguś" i "kolajle" wprawią cię w świetny nastrój a "balwenik" jeszcze dołoży do pieca.Jeżeli to pierwsze "single"do wypada pogratulować świetnego wyboru(Islay-wyspa szczęścia Very Happy )...i już nic nie bedzie takie jak dawniej Laughing .
Ale powstrzymaj sie jeszcze przed laniem do szkła(tumblery to zgroza-chyba ze zamierzasz"drinkować" Mr. Green )Otworzyć można(wręcz należy,by piersią swoją pooddychały,przywdziewając pełnie swych"barw")...życzę wobec tego doznań wspaniałych.I nie zapomnij o nich nam opowiedzieć! Wink
Slainte mhath!
Pawcio - Pon Mar 10, 2008 11:12 am
Temat postu:
Zacznij od Balvienie , i raczej nie łącz jej z pozostałymi, chyba że po .

Caol Ile polecam samodzielnie w 3 kieliszkach i na początku bez wody, potem juz wedle gustu.

Lafroj to osobny temat , to pięknie skomponowana łagodność z zębem Islay, ja bym jej z niczym nie konfrontował , piękna whisky na wieczór z dobra muzą , nie koniecznie metal , raczej Genesis Wink)
windham hell - Pon Mar 10, 2008 4:37 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
piękna whisky na wieczór z dobra muzą , nie koniecznie metal ,

A J Urban w swojej ksiązce pisze że Lag najlepsiejszy jest w czasie słuchania ''Requiem dla przyjaciela ''Preisnera -wychodzi na to że z whisky komponuje się jedynie muzyka poważna ,neoklasyka lub rock progresywny .
jako fan metalu mam inne zdanie Very Happy
David - Wto Mar 11, 2008 9:48 am
Temat postu:
windham hell napisał/a:
wychodzi na to że z whisky komponuje się jedynie muzyka poważna


hmmm to może fiński kwartet wiolonczelowy - Apocaliptyca Twisted Evil do Islay jak znalazł Wink
parominius - Wto Mar 11, 2008 10:22 am
Temat postu:
phi!...też mi coś! Twisted Evil
Birmańska muzyka ludowa,ewentualnie śpiew Gurków(nepalskich górali-najlepszych żołnierzy świata)...no,może jeszcze muzyka rockowa z Tadżykistanu....
Wyczuwa sie wtedy każdy niuans smakowo aromatyczny whisky.Ma sie wtedy tą rozkoszną pewność czy whisky jest cudowna ,czy można wypłukać kieliszek.... Mr. Green
Michal - Wto Mar 11, 2008 10:25 am
Temat postu:
Etam, ja myślę że do whisky powinna być cisza (choć sam jej nie znoszę) i zamknięte oczy, wtedy 2 zmysły sie wyłączają, albo przynajmniej nie wysilają i węch oraz smak mogą pokazać na co je stać Smile
parominius - Wto Mar 11, 2008 10:48 am
Temat postu:
Michal napisał/a:
wtedy 2 zmysły sie wyłączają

Przy uisqe beatha wszystkie zmysły otwart byc muszą...inaczej przegapisz prawdziwy wschód słońca Wink
windham hell - Wto Mar 11, 2008 11:46 am
Temat postu:
Cytat:
wszystkie zmysły otwart byc muszą...inaczej przegapisz prawdziwy wschód słońca

Np można palcem pobełtać w kieliszku Mr. Green
Mistu - Wto Mar 11, 2008 11:49 am
Temat postu:
David o to to to, lubiłem przez wiele lat Metallice, dalej lubie wiec Apocaliptica to moje tematy Very Happy
parominius - Wto Mar 11, 2008 12:05 pm
Temat postu:
Cytat:
Np można palcem pobełtać w kieliszku

....albo ukochaną skropić niczym ostrygę cytryną,by póżniej trrrrrrrliiiiiiloooooluuuuuuooooaaaaa!!!! Mr. Green
Czarek - Wto Mar 11, 2008 12:55 pm
Temat postu:
Witam
Pawcio napisał/a:
Zacznij od Balvienie , i raczej nie łącz jej z pozostałymi

słusznie prawi
oj zestawik milutki,
no i zarąbisty laphroaig 15, oj będzie się działo i wszystko się zmieni Wink
David - Wto Mar 11, 2008 4:14 pm
Temat postu:
Mistu napisał/a:
David o to to to, lubiłem przez wiele lat Metallice, dalej lubie wiec Apocaliptica to moje tematy


no masz Wink a w maju koncercik - juz sie nie mogę doczekać
Wiktor - Wto Mar 11, 2008 8:48 pm
Temat postu:
Śpiew ogórków? Wink
Ja nie znoszę hałasu przy whisky. Czym zresztą lepsza muzyka - tym gorzej. Każda z tych wielkich spraw domaga się wówczas pierwszeństwa i żadnej nie można poświęcić się w pełni.
Enjoy the silence...
michu - Sro Mar 12, 2008 1:42 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Ja nie znoszę hałasu przy whisky. Czym zresztą lepsza muzyka - tym gorzej. Każda z tych wielkich spraw domaga się wówczas pierwszeństwa i żadnej nie można poświęcić się w pełni.


brawo emily elizabeth! Mr. Green ja się z tym zgadzam.
whisky wymaga ciszy. cisza pozwala. a hałas nie (pozwala).
to tak, jakbyś pisał maturę na zabawie tanecznej.
Mistu - Sro Mar 12, 2008 5:54 pm
Temat postu:
Ale znajać Apocaliptice mozna smiało znależć i nastrojowe kawałeczki:)
parominius - Sro Mar 12, 2008 7:46 pm
Temat postu:
znowu kwestia gustu...są ludzie ,którzy podczas muzy "usłyszą" wiecej od kieliszka niż podczas ciszy...ludzie to skomplikowany "kosmosik"...
David - Pią Mar 14, 2008 11:13 am
Temat postu:
michu napisał/a:
brawo emily elizabeth!


o proszę są i fani Clifforda Mr. Green
pekay27 - Pią Mar 14, 2008 8:22 pm
Temat postu:
może jakiś CD z serii "świszczy strumyk, wieje wiater" , zamknąć oczy myśląc o przyrodzie dalekiej (islowej) północy
michu - Sob Mar 15, 2008 11:35 am
Temat postu:
David napisał/a:
o proszę są i fani Clifforda


jestem zmuszany Mr. Green
oscarez - Sro Cze 18, 2008 7:56 am
Temat postu:
dobra, to moze ja teraz i troche odbiegne od muzyki. Moze dlatego, ze jestem zawodowym muzykiem wlasnie, a whisky pije po pracy tylko Wink
najpierw trafilem na strone Rajmunda Whisky.pl bodajze, przegladalem sklepy internetowe i mialem wielkie oczy ilez ta single malt kosztuje (schottish house).
zaczynalem od blendow z cola (czasem nadal bourbouna z cola sie napije bo jakos inaczej nie moge go pic)
Zaczalem od Bowmore legend i od razu poczulem co jest co. Narazie poruszam sie po polce do 12 y.o , powolutku sie rozkrecam. Mam w barku wspomnianego Bowmore, Glenfiddich 12 y.o (prezent od przyjaciol kiepsko rozeznanych), Cragganmore 12 y.o,
Auchentoshan podstawowego "bez letniego" Glenlivet 12 y.o i Laphroag 10 y.o
Plany co do nastepnych to Laphroag 15 y.o , Lagavulin 16 y.o moze clynelish 14 y.o
ktos doradzi w co w tej lidze celowac?
David - Sro Cze 18, 2008 10:09 am
Temat postu:
to może jeszcze Oban 14 yo i Talisker 10 yo
Czarek - Sro Cze 18, 2008 11:37 am
Temat postu:
David słusznie prawi, a i laphroaig 15 yo to świetny pomysł. Dla równowagi z nieco innych klimatów warto spróbować np. Glenfarclas (1991 lub nawet 12 yo czy też 105).
Można tak podpowiadać w nieskończoność.
W przypadku jakiejś promocji nie daj się wkręcić w całą flachę taniej Jury, Glenmorangie lub Glengoyne (typy 10 yo) - szkoda pieniędzy nawet jeśli cena bedzie się wydawała atrakcyjnie niska Rolling Eyes
Ta uwaga dotyczy też paru innych destylarni, w tym auchentochan, ale to niestety nabyłeś więc się męcz Mr. Green, sorry za szczerość ale było pytać wcześniej Wink
Powodzenia w poszukiwaniach
windham hell - Sro Cze 18, 2008 12:14 pm
Temat postu:
Ja bym zaproponował jeszcze Glenfiddicha 15 obojętnie czy cs czy solera Cool
oscarez - Sro Cze 18, 2008 1:00 pm
Temat postu:
windham serio mowisz? bo 12 y.o jest lichutki bardzo i nie wiem co myslec o tylko 3 latka starszym...
windham hell - Sro Cze 18, 2008 1:12 pm
Temat postu:
Sam długo nie otwierałem bo się bałem po 12 ,a teraz się oderwać nie mogę ,kurcze bardziej od Obana 14 mi smakuje
Czarek - Sro Cze 18, 2008 1:18 pm
Temat postu:
oban 14 faktycznie nie rozwala, ale wypić można Wink
oscarez - Sro Cze 18, 2008 1:20 pm
Temat postu:
to sprobuje, sprobuje Smile a jesli chodzi Czarku o Auchentoshan to sie wypije...
spoko, spoko Wink nawet glenfiddich 12 y.o nie zdazy zwietrzec Smile
poprostu beda brane na pozniejsze "strzaly" za ciekawszymi zawodnikami Smile
ojej... chyba byl na forum juz temat "łojenie"... przeprowadzam sie wlasnie do nowego mieszkanka wiec bedzie okazja Smile i moze Laphroag 15 y.o zaprosze na degustacje Smile zobaczymy..

[ Dodano: Sro Cze 18, 2008 3:32 pm ]
caly czas zjadam i w LaphroaIg... wstyd i profanacja. juz nie bede.
Mistu - Sro Cze 18, 2008 4:34 pm
Temat postu:
Nie widze moich ulubienców, gdzie Ardbeg i Caol Ila? Rolling Eyes
Michal - Sro Cze 18, 2008 8:15 pm
Temat postu:
aha, i waniliowy Balvenie 12 yo też kup Wink
oscarez - Sro Cze 18, 2008 9:35 pm
Temat postu:
Ardbega zakupie, mozliwe ze w pierwszej kolejnosci przed Laphroaig. Caol Ila u mnie w tesco jest Smile juz sie wycwanili i chyba 180 zl kosztuje. A bylo tak pieknie...
Gdybyscie mieli wybrac miedzy nimi to??? Ardbeg 10 y.o Caol Ila 18y.o
A z tym Balvenie to dziwna sprawa bo sa rozne edycje o skrajnie roznych ocenach u Rajmunda... coz tu poczac w tej sytuacji?
windham hell - Sro Cze 18, 2008 9:53 pm
Temat postu:
Caol ila ,Balvenie 10 yo -tak myslę
David - Czw Cze 19, 2008 8:40 am
Temat postu:
Koala jest w porządku ale jak dla mnie do Ardbega trochę jej brakuje
Czarek - Czw Cze 19, 2008 1:31 pm
Temat postu:
Ardbeg w poznańskim makro jest do wzięcia za setunię, może i gdzieś indziej też
ukaszu - Czw Cze 19, 2008 6:13 pm
Temat postu:
za 100 ?! tym na Solidarnosci ?
Trzeba by sie udac
Wiktor - Czw Cze 19, 2008 10:47 pm
Temat postu:
Shocked
to by oznaczało że przecenili go niemal o połowę, a w Makro takie cuda się nie zdarzają Wink

[ Dodano: 19 Czerwiec 2008, 22:50 ]
oscarez napisał/a:
jestem zawodowym muzykiem

powitać, a można jakieś szczegóły?... mamy coś wspólnego poza whisky, najwyraźniej Wink
Czarek - Pią Cze 20, 2008 12:22 pm
Temat postu:
byli tacy co to zrobili, stąd wiem
sam jakoś się do niego nie palę, ale gdyby była taka okazja na laphroaiga to i już Wink

[ Dodano: Pią Cze 20, 2008 12:23 pm ]
Wiktor napisał/a:
Makro takie cuda się nie zdarzają

najwyraźniej coś się zmieniło Mr. Green
Docent - Pią Cze 20, 2008 6:20 pm
Temat postu:
ukaszu napisał/a:
za 100 ?! tym na Solidarnosci ?
Trzeba by sie udac


Jak wpadnę w sobotę po fryzjerze po flachę, to możemy podjechać obadać i nabyć jakby co Smile
ukaszu - Pią Cze 20, 2008 11:53 pm
Temat postu:
pomyslimy, choc jutro mam zawrot glowy ; )
oscarez - Sob Cze 21, 2008 11:43 pm
Temat postu:
Czyżbyś Wiktorze też muzyka sie parał? Ja gitarzystą jestem, kształconym klasycznie na AM ale lubie też przyłoić na przesterze w ramach relaksu Wink no i gram solo, w kwartecie gitarowym, czesto jakies akompaniamenty akustyczne i rozkrecam zespolik o wdziecznej nazwie STRING THING- polaczenie akustycznego brzmienia gitarowego, jazzowego, folkowego i co tam sie da wrzucic do worka jeszcze. Poza tym ucze dzielnie i na dodatek lubie to Smile a u ciebie?
Docent - Wto Cze 24, 2008 11:15 am
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Shocked
to by oznaczało że przecenili go niemal o połowę, a w Makro takie cuda się nie zdarzają Wink


A jednak się zdarzają. Nabyłem za cenę brutto 99 Polskich nowych.. Smile
Cena z koncesją 89 brutto Very Happy
ukaszu - Wto Cze 24, 2008 12:56 pm
Temat postu:
Czarek, Docent dawajcie znac czy w Marko beda jeszcze jakieś wyprzedaże bo na to wygląda że chcieli się pozbyć Ardbega, z resztą może być podobnie
Wiktor - Wto Cze 24, 2008 7:56 pm
Temat postu:
Diageo od tego nie zbankrutuje a ten i ów ustrzeli doskonałą okazję. Można tylko przyklasnąć Very Happy
Czerwek - Sob Wrz 06, 2008 10:41 pm
Temat postu:
Witam

To chyba najlepsze miejsce na pierwszy post Smile
Kiedy sie zaczelo smakowanie whisky w moim wypadku to tego nie jestem pewien, wydaje mi sie, ze to moglo byc jakies 10 lat temu...
Co lubie - na razie smakuje Smile Moze cos wiecej powie moja obecna "biblioteczka":
- Johhny Walker Green Label
- JW Black Label (2 razy)
- JW Red Label
- Ballantines
- Old Smuggler
- Glenfiddich 12yo
- Glenlivet 12yo
- Loch Lomond
- Passport Scotch
- Grant's

Poki co w pracy okazalo sie, ze mamy kilku amatorow zapalencow, wiec okazje do testowania bede mial, tylko wiedzy na razie niewiele Smile A i sklep calkiem blisko znalazlem niezly, wiec czas sie uczyc Smile
Mistu - Nie Wrz 07, 2008 10:34 am
Temat postu:
Czas zostawic kolego blendy typu JW, Ballantines, Grant's itp i posmakowac czegos naprawde dobrego., plus za Gleny bo to juz jakis wstep do single maltow, obserwuj, zabieraj głos i smacznego Mr. Green
Wiktor - Nie Wrz 07, 2008 12:13 pm
Temat postu:
Ładnie. Ode mnie brawa za JW Green Label, niegdyś jedną z mych ulubionych whisky, zwłaszcza wieczorną porą.
Witamy serdecznie w naszym gronie. Radzę zajrzeć tu i ówdzie na Forum, natkniesz się zapewne na akcje, służące właśnie poszerzaniu whiskowych horyzontów. Wspólne zakupy próbek jakościowych, gdzie niewielkim kosztem można spróbować wielu ciekawostek - przekonać się, jakie smakowe klimaty dokładnie się preferuje.
Patrząc na listę, którą zamieściłeś jestem pewny, że jeszcze niejedno w whisky Cię zaskoczy... Smile
O jakim sklepie piszesz, no i co planujecie wspólnie "atakować" w najbliższym czasie?
Czerwek - Nie Wrz 07, 2008 5:13 pm
Temat postu:
Co bedziemy atakowac to jeszcze nie wiem Smile
A sklepik znajduje sie w Warszawie, w budynkach bylego/obecnego Elektrimu na Panskiej 77/79. Strona internetowa: http://www.wina-mp.pl/index.php W kazdym razie jak sie zajrzy do srodka, to znajduja sie zwykle popularne alkohole, ale i mozna zobaczyc w sprzedazy cos bardziej poszukiwanego Smile A ze pracuje w tym budynku, to ulatwia mi bycie tam codziennie...
Zreszta czekam na zime, bo uwielbiam ze szklaneczka usiasc na balkonie w krzesle wieczorkiem (noca) i patrzec na swiat popijajac whisky Smile
oscarez - Nie Wrz 07, 2008 5:34 pm
Temat postu:
No ceny jak widze w sklepiku nie odbiegaja od polskich realiow...heh
proponuje z Wiktorem pogadac albo kupowac na zagranicznych wyjazdach. W tym sklepie to raczej odradzam. Ardbeg Ten za 2 stowy czy Bowmore 12 y.o za 175 zl...
Za to mozna kupic fajne butelki a te powinny kosztowac 30-35 euro...nie mowiac o bezclowkach. Dalej juz nawet nie zagladalem...Powodzenia bo jak widze, kolega prawie same blendy wiec radosci przed toba naprawde wiele Smile
Wojciech - Nie Wrz 07, 2008 6:13 pm
Temat postu:
Faktycznie przesadzili z cenami. W marketach można kupić zdecydowanie taniej.
A na dodatek oszczędzają na reklamie. Fachowiec, który robił stronę, o whisky nie ma pojęcia. Nie wiedziałem, że Springbank z Anglii pochodzi Rolling Eyes i jakoś do tequili podobny Laughing Walijczycy i Irlandczycy też się mogą obrazić Wink
oscarez - Nie Wrz 07, 2008 7:16 pm
Temat postu:
Przychylam sie do opinii Wojciecha Smile i tak oto ksztaltuja sie ceny (w przyblizeniu)
W CarreFourze - Glenmorangie 10y.o ok 140 zl
W Makro szereg podstawowych wersji w granicach 130-150 zl
W tesco Caol Ila 18 y.o za 170zl, a w krakowie w promocji Talisker 10 y.o za 146zl
W selgros Ardbeg Ten (10 letni) za ok 150 zl
Tyle zaobserwowalem w hipermarketach, oczywiscie i tak ceny sa zawyzone w stosunku do np. niemiec ale zawsze cos.
Strona wyzej wymienionego sklepu faktycznie wola o pomste do nieba Wink))
Michal - Nie Wrz 07, 2008 9:26 pm
Temat postu:
Jeżeli chcesz już kupować w Warszawie, to chyba najlepiej tu: http://www.alkoholeswiata.com Ceny wyglądają na na prawdę dobre i przebić je mogą tylko upolowane okazje w makro czy jakimś supermarkecie.
Czerwek - Nie Wrz 07, 2008 9:34 pm
Temat postu:
Dzieki za rade, zreszta widze, ze jeden ze sklepow jest blisko miejsca pracy (tak jak i tamten, ktory sam podalem).
Choc musze powiedziec, ze w Warszawie jeszcze zadnej whisky nie kupilem... Czesc przyjechala do mnie od znajomych jako jakies prezenty (czy cos takiego), gleny przywiozlem z Czech w tym roku...
ukaszu - Nie Wrz 07, 2008 10:15 pm
Temat postu:
może podam bezpośrednie odnośniki do świata whisky i już nigdy nie będzie tak samo

http://bestofwhisky.pl/forum/viewtopic.php?t=362
http://bestofwhisky.pl/forum/viewtopic.php?t=364


'baw' się z nami w sample, więcej będziesz w stanie spróbować/poznać/doznać - chcieć więcej ! Wink
Czerwek - Nie Wrz 07, 2008 10:22 pm
Temat postu:
Hmm... A jak sie odbywa zamowienie? Bo domyslam sie, ze ja (czyli kupujacy) wplacam kwote i potem jest wysylana przesylka z samplami? Czy jakos inaczej?
Wiktor - Nie Wrz 07, 2008 10:29 pm
Temat postu:
Dokładnie, tak to się odbywa. Obecnie czekamy jeszcze na dostawę kieliszków Schladerera i będziemy realizować wysyłki próbek jakościowych, zgodnie z wyborem zamawiających.
Natomiast co do szkła - zapraszam do sklepu online (wejście przez homepage portalu)bądź do działu Forum jemu właśnie poświęconego.
Czerwek - Nie Wrz 07, 2008 10:31 pm
Temat postu:
No dzieki szklankom na allegro znalazlem ta strone Smile
Co do probek to ja sie pozastanawiam ktore bylyby ciekawe dla poczatkujacego Smile
David - Pon Wrz 08, 2008 10:07 am
Temat postu:
Czerwek napisał/a:
Co do probek to ja sie pozastanawiam ktore bylyby ciekawe dla poczatkujacego


nie które tylko ile? Twisted Evil
Wiktor - Pon Wrz 08, 2008 1:29 pm
Temat postu:
Dla kontrastu: i coś silnie torfowego z Islay, i polno-łąkowe Highlands, i głębokie, złożone Speyside, i ciężko-korzenne klimaty ciemnej sherry, i morsko-wietrzne wybrzeża Północy...
mik_us - Pon Wrz 08, 2008 4:19 pm
Temat postu:
Zabrzmiało jak poezja. Aż mam ochotę na małe co nieco. Kontrastowo też lubię ale nie za dużo.
Pozdrawiam
nowy
Czarek - Pon Wrz 08, 2008 5:57 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
coś silnie torfowego z Islay, i polno-łąkowe Highlands, i głębokie, złożone Speyside, i ciężko-korzenne klimaty ciemnej sherry, i morsko-wietrzne wybrzeża Północy...

no tak po takim zagajeniu to sam bym cos przyjął Wink
a tu masz roboty po uszy Evil or Very Mad
pozdawiam szanownych forumowiczów
pozostanę w ukryciu przez kilka najblizszych dni Laughing (oby nie tygodni)
i ....
wrócę Mr. Green

[ Dodano: Pon Wrz 08, 2008 5:59 pm ]
David napisał/a:
nie które tylko ile

nie ile tylko za ile ? Rolling Eyes
Pawcio - Sob Wrz 13, 2008 11:15 am
Temat postu:
no ale na samolot chyba zdążysz??
Czarek - Sob Wrz 13, 2008 2:45 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
no ale na samolot chyba zdążysz

no masz Wink
Rajmund - Sob Wrz 13, 2008 8:35 pm
Temat postu:
Nie przejmuj się, Czarku. W razie potrzeby zaprzemy się i przytrzymamy go na pasie startowym. Szkocja nie zniesie Twojej nieobecności na naszej wyprawie Wink
mik_us - Sob Wrz 13, 2008 9:59 pm
Temat postu:
Jak tam kieliszki Schladerera... Nie żebym się nie niecierpliwił Smile ale trochę mi zaschło w gardle przez ten weekend Wink
Czarek - Nie Wrz 14, 2008 12:06 am
Temat postu:
Pewnie by znosła, ale nie będziemy tego sprawdzać Wink
Wiktor - Nie Wrz 14, 2008 9:11 pm
Temat postu:
A kieliszki jadą jadą...
Choice - Sob Wrz 27, 2008 12:29 am
Temat postu:
Witajcie,

Z racji tego, ze wlasnie zaczynam swoja przygode z whisky po sporej dawce lektury tego forum, postanowilem przywitac sie wreszcie i napisac pare slow. Przede wszystkim uklony w strone pomyslodawcow i autorow takiego miejsca w sieci. Nieocenione zrodlo informacji ! Swoja przygode z whisky zaczalem od Famous Grouse przywieziona z Edynburga Smile Wiem, moglem trafic lepiej Smile Dzisiaj troche bardziej sie postaralem i moj wybor padl na Lagavulin 16 y.o. znad ktorej kieliszka pozdrawiam serdecznie Smile Nie ukrywam, ze to moje pierwsze kroki w swiecie smakow torfowych. Po tych kilku lykach mam jednak nadzieje, ze to bedzie dluga i bardzo ciekawa podroz Smile
oscarez - Sob Wrz 27, 2008 8:15 am
Temat postu:
Zacny start Smile jak wrazenia? Moze rzeczywiscie warto od razu wsiasc do mercedesa, a nie fiatami sie rozbijac Smile choc konkurencje dla Laga tez goraco polecam Smile
Choice - Sob Wrz 27, 2008 10:18 am
Temat postu:
Coz, nie powiem, wrazenia zacne. Pierwszy lyk bez rozcienczenia troszke mnie rozczarowal. Pomyslalem, ze jak to sherry nie zniknie zaraz to bedzie porazka. Dla mnie juz bylo za duzo. Po dodaniu wody to bylo juz zupelnie co innego. Poezja Smile Bardzo mocny akcent torfowo-dymny, chociaz najbardziej zauroczyly mnie nuty "oleisto-smarowe" Smile Cos pieknego...

Pozdrawiam !
oscarez - Sob Wrz 27, 2008 12:46 pm
Temat postu:
ktory to Lag ze tak sherry dawalo??
Choice - Sob Wrz 27, 2008 1:38 pm
Temat postu:
Nie, nie. Oskarez, zle mnie zrozumiales. Lagavulin 16 y.o. nie "walil" sherry na prawo i lewo. Bez rozcienczenia wyraznie jednak dla mnie jest wyczuwalna sherry i napisalem, ze "dla mnie juz bylo za duzo". Przykre wspomnienia z sherry Mr. Green Potem bylo juz tylko lepiej Smile Moze faktycznie powinienem zaczac lzej, dlatego dzisiaj sprobuje zapolowac na cos z Lowlands. Jakies typy ?
oscarez - Sob Wrz 27, 2008 2:30 pm
Temat postu:
lowland odpusc, lepiej Speyside. Jest lagodniejsze ale ciagle bardzo rozbudowane Smile
Sprobuj Cragganmore, Balvenie,Glenfarclas (zwlaszcza 105 Wink)
albo Highland: Clynelish, Balblair 16 y.o. To sa podstawowe. Kazdy tu na forum ma swoich faworytow. Jesli odpowiada ci Islay to lagodniejsza jest Caol Ila 18 y.o (taka troche dostojna) w Laphroaigu nie czuc sherry, w podstawowym Ardbegu tez raczej nie..za to inne akcenty ktore wymieniles znajdziesz w duzej ilosci Smile
Ale Lagavulin to krolowa Smile Jest jeszcze Talisker 10 y.o z wyspy Skye, trudno go przypasowac do innych ale jest swietny.
windham hell - Sob Wrz 27, 2008 4:06 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Lagavulin to krolowa

A Bruichladdich to błazen Mr. Green
Mistu - Sob Wrz 27, 2008 5:36 pm
Temat postu:
oj windhamie mysle ze i w Bru mozna znalezc wiele dobrego, co do Lowland to nie wyrazał bym pzrekonania ze to region skazany na pozarcie, kwestia gustu choc moje smaki skierowane sa zdecydowanie w strone Islay to cenie kilka dobrych destylarni z innych regionow Szkocji. takze czytaj, smakuj, próbuj wszystkiego Choice, nawet blendy by miec jakies porównanie. Ja dopiero po 3 latach blendow spróbowałem singla, no coz Arbega totez poleciałem bez granic w Islay Mr. Green
oscarez - Sob Wrz 27, 2008 11:56 pm
Temat postu:
ardbeg ma ładunek Smile żartów nie ma... Lowlands moze nie sa skazane na pozarcie (wypicie??) ale malo wyraziste dlatego polecalem speyside jesli juz odchodzic od Islay. Ja bym jednak wogole nie odchodził Smile
Tyle fajnych Bowmorow czeka- znacznie lagodniejszych niz potwory Lagavulin, Laphroaig czy Ardbeg Smile
Wiktor - Nie Wrz 28, 2008 11:06 am
Temat postu:
"W Lowlands dobra whisky stanowi wyjątek od reguły, na Islay - odwrotnie" Twisted Evil
Choice - Nie Wrz 28, 2008 2:05 pm
Temat postu:
Nawet Rosebank 1981 / 25 y.o. ? Mnie jednak ciagnie i z pewnoscia na cos z Lowlands sie skusze Smile
Wiktor - Nie Wrz 28, 2008 4:41 pm
Temat postu:
Owszem, wyjątki się zdarzają. Jednak na wybitną Rosebank jeszcze nie natrafiliśmy Wink
mik_us - Nie Wrz 28, 2008 4:56 pm
Temat postu:
Choice tak trzymaj, ja nic złego do tych terenów nie mam. Chcę się przymierzyć do St. Magdalenei Kinclaith ale na razie nie znalazłem małego rozmiaru Wink
Wiktor - Pon Wrz 29, 2008 3:13 pm
Temat postu:
Choice napisał/a:
z pewnoscia na cos z Lowlands sie skusze

Bardzo polecam Linlithgow aka St. Magdalene. Np. któraś z wersji Rarest of the Rare? Może tutaj?
Choice - Pon Wrz 29, 2008 11:05 pm
Temat postu:
Dzieki Wiktor ! Swietne miejsce. Maja tez sklep internetowy i juz wczesniej zwrocilem uwage na ceny. Sa nawet ciut nizsze niz w normalnych sklepach, co jest rzadkoscia w porownaniu do innych. Znalazlem tez troche specjalow z Linlithgow - od 22 y.o. do 29 y.o. Jezeli ktos by cos chcial, to w grudniu bede w Polsce i cos tam moge przytargac Smile
windham hell - Pon Wrz 29, 2008 11:23 pm
Temat postu:
Choice napisał/a:
Jezeli ktos by cos chcial, to w grudniu bede w Polsce i cos tam moge przytargac

Czy podane ceny sa finalne ? Mam wielką ochotę na jakigoś Bowmora
Choice - Pon Wrz 29, 2008 11:43 pm
Temat postu:
Finalne w zaleznosci od kursu franka szwajcarskiego Smile Podaj dokladne dane to powiem Ci ile tutaj kosztuje.
windham hell - Pon Wrz 29, 2008 11:59 pm
Temat postu:
Bowmore Enigma 12 yo 99 CHF ?
to tak np
oscarez - Wto Wrz 30, 2008 7:31 am
Temat postu:
enigma 12 y.o za ponad 200 zl....hymm mam nadzieje ze finalne no chyba ze to za litr Smile a gdzie docelowo do polski jedziesz? okolice Krakowa moze ?? Smile
ukaszu - Wto Wrz 30, 2008 7:35 am
Temat postu:
krach na wall street. kupuj dzis bo jutro frank bedzie po 3zł Wink
oscarez - Wto Wrz 30, 2008 7:42 am
Temat postu:
to tyle samo kosztuje Ardbeg (airigh nam beist)...
sprawdzilem ceny i sa fajne Smile) Gdzie Windhamie znalazles Bowmorka za tyle?
jest tu kilka tanszych Smile
Choice... majac taaaki sklep z takim wyborem to jestes stary w Raju Smile
Whiskowym oczywiscie Wink wsiadaj w pakiet Caol Ila 12, 18 i cs za 79 CHF,
albo w pakiet clynelish 14,caol ila 12 i talisker 10-bedziesz mial haryzoncik Wink
Choice - Wto Wrz 30, 2008 8:59 am
Temat postu:
windham hell napisał/a:
Bowmore Enigma 12 yo 99 CHF ?
to tak np


Nie, raczej jak juz, to 79 CHF, czyli okolice 170 PLN. Chociazby tutaj : http://www.ullrich.ch/shop/suche.asp?Suchen=bowmore

oscarez napisał/a:
gdzie docelowo do polski jedziesz? okolice Krakowa moze ??


Nope, okolice Warszawy Smile

ukaszu napisał/a:
krach na wall street. kupuj dzis bo jutro frank bedzie po 3zł


Bez przesady Wink
windham hell - Wto Wrz 30, 2008 9:33 am
Temat postu:
Jak najbardziej jestem chętny na 1 butlę ,ale jeszcze poszukam może coś innego mnie powali Smile
Choice - Wto Wrz 30, 2008 10:06 am
Temat postu:
Poszukaj, poszukaj. najlepiej wedlug mnie zaopatrzone, to :

http://www.worldofwhisky.ch/home/
http://www.glenfahrn.ch/
http://thewhiskyshop.ch/
http://www.ullrich.ch/
http://www.whiskytime.ch/
http://www.schubiweine.ch/wein-k17---shop.html

W kolejnosci mniej wiecej jakosci w zaopatrzeniu. Mozesz odebrac w Wawie czy bedziemy kombinowac z przesylka ?
windham hell - Wto Wrz 30, 2008 10:13 am
Temat postu:
Najlepiej " pokombinować " z wysyłką ,jako że nie bardzo w tamte okolicę zaglądam Wink

[ Dodano: Wto Wrz 30, 2008 10:16 am ]
oscarez napisał/a:
Gdzie Windhamie znalazles Bowmorka za tyle?

To była 1L
oscarez - Nie Paź 05, 2008 7:20 pm
Temat postu:
Panowie, jestem po premierze w swoim kieliszku (-ach) GlenFarclas 105 Smile)
Ale dobra łycha... nie do wiary.. ciekawe czy z woda tez taka dobra Smile)
Rajmund - Nie Paź 05, 2008 7:26 pm
Temat postu:
Glenfarclas 105 to taka ciekawostka. Wielu ludziom smakuje, i to bardzo. Wielu innych natomiast uważa, że to najsłabsza wersja Glenfarclas, jaką w życiu pili... Hmmm, chyba trzeba sobie przypomnieć jak smakuje. Dawno nie piłem.

Pozdrawiam Smile
oscarez - Pon Paź 06, 2008 7:54 am
Temat postu:
Slodziutka, baaardzo pełny bukiet i naprawde swietne 60% uwypuklajace wszystko Smile
niebawem bede mial 21 y.o wiec porownam. Na 12 y.o jakos nie moge sie zdecydowac...

[ Dodano: Sro Paź 08, 2008 9:23 pm ]
Rajmund, a powiedz mi ty, bo piles pewnie rozne Glenfarclasy-ile glenfarclasa jest w tej 105??
Rajmund - Pią Paź 10, 2008 4:28 pm
Temat postu:
Jak dla mnie, 105 trąci trochę nieokrzesaną młodością - szorstka i nieco zbyt agresywna. A i akcenty sherry nie zawsze są mi tu miłe. Zdecydowanie wolę wersje o określonym wieku, już od 12 lat. Ale to tylko moje zdanie. Jak mówiłem, znam wielu ludzi, którzy przepadają właśnie za 105. De gustibus...
Czarek - Pon Paź 13, 2008 10:40 am
Temat postu:
swego czasu należałem do miłosników 105 i chyba nadal nim jestem, ale dano tego nie zażywałem i czy teraz byłbym gotów jej bronic to już inna kwestia Wink, faktycznie należałoby zrobic powtórkę z rozrywki
oscarez - Pon Paź 13, 2008 11:37 am
Temat postu:
to jak juz ustalicie miejsce spotkania (w dalszym ciagu nie rozstrzygnieta) to przywioze Smile
jesli ten literek nie dotrwa to zalatwie drugi Smile
Wiktor - Pon Paź 13, 2008 5:07 pm
Temat postu:
W/s miejsca: czy jest jakiś konkret w Krakowie lub okolicach?
Faktycznie, czas nagli Wink
oscarez - Pon Paź 13, 2008 7:03 pm
Temat postu:
no nie zjalem sie tym bo nikt nie wyrazil ochoty. ale zajme sie tym i w ciagu 2-3 dni podam kilka propozycji. wiktor na co mam szczegolna uwage zwrocic?
windham hell - Pon Paź 13, 2008 9:49 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
jesli ten literek nie dotrwa to zalatwie drugi

nieźle ,a u mnie otwarte butelki stoją po min 8 m-cy -jeżeli bardzo mi smakują Smile
oscarez - Pon Paź 13, 2008 10:28 pm
Temat postu:
windhamku pewnie masz ich kilka otwartych Wink a ja tyko Laphroaiga QC i kilka dwunastolatek ktore jakos trzeba zmeczyc bo juz stoja te 8 miesiecy. A no i Ardbeg podstawka tez ostatnio otwarty. 105 byl degustowany z kolega wiec go poszlo troche, a i teraz bardzo mila odmiana od Islay Smile
Wiktor - Pon Paź 13, 2008 10:32 pm
Temat postu:
Okay, rozumiem, zmierzam jednak w stronę trochę innej propozycji. Skoro na razie nie mamy nic upatrzonego w Krakowie/okolicach, a przyznam nie byłoby dla nas proste wybrać się tam w najbliższym czasie, prawdopodobnie zorganizowalibyśmy coś w naszym rejonie. O ile znajdą się chętni Wink Dyskusję przenoszę do osobnego tematu.
Rincewind - Pon Lis 03, 2008 5:00 pm
Temat postu:
Witam wszystkich koneserów i maniaków whisky.
Moja miłość do whisky ujawniła się u mnie około 1 roku temu Smile Początkowo piłem budżetówki z colą (okolice 25-30 zł za butelkę) i w świat droższej whisky wszedłem tak jakby przypadkowo, wypijając Jacka Daniel'sa który nie został przyjęty w prezencie (więc był cały dla mnie Smile.
Co do whisky to spróbowałem kilka, najbardziej zasmakowały mi:
Ardbeg 10 letni (dziś otworzyłem)
Chivas Regal 18 y.o.
Chivas Regal 12 y.o.
Glenfiddich 12 y.o.
Jack Daniel's (nie Szkocja, ale też bardzo dobry)
Glenmorangie 10 y.o.
blendzik Johnnie Walker czarny (na wyższe już mi żal kasy)
Cardhu 12 y.o.

Na święta (Bożego Narodzenia) mam już odłożonego Macallana 12 y.o fine oak.

Pozdrawiam kolegów Smile
Rajmund - Pon Lis 03, 2008 5:10 pm
Temat postu:
Witaj Smile

Wygląda na to, że pierwsze koty poszły u Ciebie już za płoty. A skoro Ardbeg znalazła się u Ciebie jako ulubiona (nawet nad Chivasem!), to jest nadzieja na lepsze jutro Wink
Witaj w naszym gronie i śmiało bierz udział w dyskusji. Nawet jeśli chłopcy będą Ci opowiadać o rocznikowych Mosstowie czy Glenglassaugh cask strength - nie zrażaj się. Oni w większości tylko udają, że im to smakuje Wink

Pozdrawiam serdecznie Smile
Wiktor - Pon Lis 03, 2008 5:11 pm
Temat postu:
Czołem. Całkiem miłe początki i tylko życzyć wytrwałości oraz nowych whiskowych odkryć Wink Przy okazji: przekonałem się ostatnimi czasy, że Włocławek whisky stoi Wink Szwendając się po centrum natrafiłem na całkiem nieźle zaopatrzoną w malty knajpę, co w dalszym ciągu stanowi krajową rzadkość... Wink
Rincewind - Pon Lis 03, 2008 7:43 pm
Temat postu:
Wiktor a jak się nazywała ta knajpa ? Bo ja co prawda za bardzo po nich nie chodzę, ale skoro jest wybór to trza zobaczyć co mają w menu Smile Tak myśle co to mogłoby być i klimatem to mi pasuje "tradycja". Zgadłem czy to coś innego ?
oscarez - Pon Lis 03, 2008 7:52 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Oni w większości tylko udają, że im to smakuje


heh najpierw Pawcio nazwal kilka rzeczy po imieniu teraz Rajmund Wink
moze byc wesolo Twisted Evil


Rincewind napisał/a:
blendzik Johnnie Walker czarny (na wyższe już mi żal kasy)



i slusznie bo za to mozna kupic fajne tytuly Cool


Rincewind napisał/a:
Na święta (Bożego Narodzenia) mam już odłożonego Macallana 12 y.o fine oak.


to ja chyba odloze 10 y.o OB CS Mr. Green
Mistu - Pon Lis 03, 2008 8:12 pm
Temat postu:
Windham kochamy Macallana prawda? Mr. Green
Wiktor - Pon Lis 03, 2008 9:04 pm
Temat postu:
Hmm nie pamiętam nazwy, położona w małej uliczce gdzieś na tyłach ratusza. Blisko komisariatu Wink

A wybór akuratny, Lagavulin 12CS, Brora, Port Ellen i parę innych, też ciekawych.
ukaszu - Pon Lis 03, 2008 9:06 pm
Temat postu:
poważnie ?!

jechałem w maju przez Włocławek !
Rajmund - Pon Lis 03, 2008 9:09 pm
Temat postu:
ukaszu napisał/a:
poważnie ?!
jechałem w maju przez Włocławek !

Ale w maju ta knajpa była dopiero w fazie biznesplanu Wink Jeśli serwuje takie trunki, to przewiduję, że za kolejne pół roku będzie w fazie upadłości Wink
Chyba, że zarabiać będą na Tyskim... Sad
Wiktor - Pon Lis 03, 2008 9:18 pm
Temat postu:
Podejrzewam że właściciel dał się skusić parę lat temu agresywnemu marketingowi Diageo Wink Bottlingi są bowiem głównie właśnie z okolic roku 2005. Weźmy np. taką Brorę 1978 Rare Malts, obecnie będącą unikatem nawet na aukcjach, o cenie nie wspominając... Nie liczyłem dokładnie, lecz prawdopodobnie obecnie wyszłoby taniej kupić w knajpie całą pozostałą zawartość butelki... Laughing
Lokal ma swoją drogą całkiem fajny, stylizowany na przedwojenny klimat. A nazywa się... Impresja?... Rolling Eyes
Rajmund - Pon Lis 03, 2008 9:20 pm
Temat postu:
A Ty byłeś tam przejazdem? I samochodem? Za kółkiem znaczy Wink Los potrafi być okrutny...
Wiktor - Pon Lis 03, 2008 9:26 pm
Temat postu:
Ano tak. W dodatku ceny na malty też kilkuletnie - choć może nie powiniennem o tym pisać, a nuż czytają Wink - być może desperacka próba wyzbycia się niechodliwego towaru? Mr. Green
Oglądałem nawet alkierz na zapleczu, całkiem pokaźne saliszcze, można zrobić tam kiedyś whiskowe spotkanko - Włocławek leży akurat "pośrodku" Laughing
oscarez - Pon Lis 03, 2008 9:35 pm
Temat postu:
Najpierw trzeba im wszystko wykupic bo po spotkaniu BOW to sie wycwanią, zorientują, poczytają i ceny w gore Smile
Rincewind - Pon Lis 03, 2008 10:36 pm
Temat postu:
Po pierwszym opisie też wpadłem na pomysł, że może to być impresja. W każdym razie niedługo zamierzam się tam wybrać zobaczyć czy coś jeszcze zostało Smile A co do Włocławka jako miejsce spotkania ekipy BOW to jestem za Smile Miałbym całkiem blisko, w sam raz na pierwszą imprezę Smile , a pozostali by sprawiedliwie spotkali się w połowie drogi.
David - Czw Lis 06, 2008 1:27 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Włocławek leży akurat "pośrodku"


to już chyba lepiej w tej Chorwacji - czas dojazdu taki sam a i klimat bardziej przyjazny Wink
Rincewind - Czw Lis 06, 2008 7:59 pm
Temat postu:
David, kto ma do Chorwacji tyle samo to ma. W moim przypadku różnica byłyby dość istotna Wink
rosomak - Czw Lis 06, 2008 8:29 pm
Temat postu: Taaa
nie no jasne, w spotkaniu przeszkodzi nam 8-godzinna podroz pociagiem, do Mlyna tez nie bylo warto bo niektorzy 10 godzin jechali... Panowie badzmy powazni... jak chcemy sie licytowac kto jak dlugo podrozuje do kraju to chetnie sie przylacze, ale jesli ktos chce sprobowac czegos wyjatkowego to albo naprawde chce albo niech nie marudzi
Czarek - Pią Lis 07, 2008 12:09 pm
Temat postu:
no i nie że boli, szczery do bólu Mr. Green
ktos musiał towarzystwo obsztorcować za te licytacje Laughing
Rincewind - Nie Lis 09, 2008 8:02 pm
Temat postu:
Witam.

Dziś nadszedł smutny moment, bo skończył mi się Ardbeg otwarty w poniedziałek. Normalnie tak mi zasmakowała, że myśląc jaka jest druga najsmaczniejsza whisky jaką piłem na myśl przychodzi mi "długo długo nic" Wink Na pocieszenie jednak otworzyłem sobie Macallana 12 y.o. i pomimo, że jest całkiem dobra (drugie miejsce w rankingu, ale to raczej wynika z małego doświadczenia) to do Ardbega daaaaaleko. Macallan moim zdaniem jest taki lekko słodkawy, ale brakuje mu tego poczucia dymu i torfu whisky z Islay. Poza tym i nie czuć jego smaku jeszcze długo po wypiciu, jak to miało miejsce w przypadku mojego ulubionego dzieciątka Wink Smak Ardbega czułem jeszcze następnego dnia rano i to po bardzo małej dawce wieczorem. W każdym razie będę się raczył Macallanem w oczekiwaniu na kilka sampelków, które mam nadzieję powalczą z Ardbegiem o miano ulubionej whisky.
I przy okazji chciałem się pochwalić, że poszedłem do omawianej tu impresji i zamówiłem sobie porcję Blair Athol 27 y.o., ale jakoś mnie nie ujęła (porównywalna z Macallanem i Chivasem 18.y.o. i 12 y.o.). Brak wyczuwalnego aromatu, smak bez żadnych charakterystycznych cech, aż się zastanawiałem czy napewno mi dali to co zamówiłem. Tym bardziej, że pytali się czy ma być z colą (no gdzie taka whisky z colą ?) czy z lodem (też nie chciałem) No ale to już takie moje wątpliwości - najwyżej stracili stałego klienta Wink
Ewentualnie zapytam czy pił to ktoś ? Czy taka stara whisky byłaby taka bezpłciowa (tzn. brak cech charakterystycznych, niczym się nie wyróżniająca) ?
W każdym razie takie były moje kolejne kroki w świecie łychy i tylko szkoda, że to wszystko takie drogie musi być. Ale myślę, ze z tym problemem borykają się wszyscy forumowicze Smile

Pozdrawiam kolegów Smile
David - Nie Lis 09, 2008 8:31 pm
Temat postu:
w starych łychach to dopiero mozna znaleźć niesamowite smaki i aromaty, z truskawkowym finiszem włącznie ale widzę, że w Twoim przypadku to chyba nadszedł czas na spotkanie z Panią Coal Ila Mr. Green
Rincewind - Nie Lis 09, 2008 8:47 pm
Temat postu:
A mógłbym zapytać czemu akurat Caol Ila ? Smile Bo chodzi mi ona co prawda po głowie, ale cena 189 zł w Tesco sprawia, że trochę jeszcze czasu upłynie zanim ją spróbuję, bo budżet naruszony już mocno mam.W każdym razie wytypowałem sobie kilka możliwości, co zażyczyć sobie na urodziny i mam 4 faworytów: Caol Ila, Lagavulin, Laphroaig, Talisker.
Wiktor - Nie Lis 09, 2008 10:13 pm
Temat postu:
No, patrząc na dokonany wybór sampli to kolega od razu i na serio "z grubasa" pociągnął Very Happy
Typy jak u starego wyjadacza (wypijacza). Ja byłbym pewnie w ciężkim szoku jeśli trafiłby mnie na początku taki jakościowy "przeskok" Cool
mik_us - Nie Lis 09, 2008 10:38 pm
Temat postu:
hm... Ardbeg Ci smakuje ? Smile To Talisker nie polecam - rekordowo szybko mi się ulotnił z butelki Wink może mamy podobny gust... obie mi smakują.
David - Pon Lis 10, 2008 9:53 am
Temat postu:
Rincewind napisał/a:
A mógłbym zapytać czemu akurat Caol Ila ?


po Coali już nic nie jest takie jak wcześniej Wink
mik_us - Pon Lis 10, 2008 10:11 am
Temat postu:
Rincewind napisał/a:
mam 4 faworytów: Caol Ila, Lagavulin, Laphroaig, Talisker.


Ostatnio w zimny weekend przypomniałem sobie że mam jeszcze małe co nie co Taliskera w piersiówce od Wiktora Smile przydała sie przy 4 dołku Wink
oscarez - Pon Lis 10, 2008 6:39 pm
Temat postu:
Caol Ila 18 poza tym ze jest naprawde znakomita to cena w Tesco (191 zl) jest wbrew pozorom bardzo atrakcyjna. Pokusze sie nawet o stwierdzenie, iz przy dzisiejszym kursie euro i przy cenie ok 60 euro na zachodzie jest to jedyna whisky ktora u nas jest TANSZA Shocked
Mistu - Wto Lis 11, 2008 5:31 pm
Temat postu:
Dlatego zazyczyłem ja sobie na Boze Narodzenie Mr. Green
Gdzie tu sens porownywac Macallana z Ardbegiem, to jak skok w nadprzestrzen. Jeszcze duzo znajdziesz kolego maltów ktore zostawia w tyle Macallana. Aha próbowalem Caol Ila 25y.o, single cask od BlackAderra, 61,2% - zjawiskowa, zresztą jak wszystko z mojej ulubionej destylarni Mr. Green
Czarek - Sro Lis 12, 2008 11:13 am
Temat postu:
Lphroaig 10cs lub Taliskerek, hm, pychota Wink
oscarez - Sro Lis 12, 2008 11:30 am
Temat postu:
Laphroaig 15 lub QC hymmm pychota Wink co wy widzicie w tym Taliskerze? Shocked
Mr. Green
Grish - Sro Lis 12, 2008 2:35 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
co wy widzicie w tym Taliskerze? Shocked
Mr. Green


De gustibus non est disputandum - i tyle w temacie Taliskera :]
krystian - Sro Lis 12, 2008 5:14 pm
Temat postu:
PEAT & SMOKE Very Happy
Czarek - Sro Lis 12, 2008 5:55 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
co wy widzicie w tym Taliskerze?

dobre Wink

a co koleżka widzi w QC
Mr. Green
no już dobrze, dobrze, bez urazy Wink
Grish_UK napisał/a:
De gustibus non est disputandum

David - Sro Lis 12, 2008 6:44 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
co wy widzicie w tym Taliskerze?


no akurat ja wolę Taliskera
Wojciech - Sro Lis 12, 2008 6:46 pm
Temat postu:
Talisker to super whisky. Destylarnia też ładna, a obsługa przyjemne i ma gest Very Happy
Sporo dobroci można było tam spróbować. A i 12 letnią whisky kupić Wink
David - Sro Lis 12, 2008 6:48 pm
Temat postu:
kupić jak kupić - trzeba by ją wypić Wink
oscarez - Sro Lis 12, 2008 6:56 pm
Temat postu:
hihi tez lubie Smile tak was podpuscilem Wink
Rincewind - Czw Lis 13, 2008 10:48 pm
Temat postu:
Hehe Very Happy Dziś degustacja Smile Jednoznacznie stwierdzam, że najbardziej mi pasuje klimat Islay Smile Port Ellen, Caol Ila i Ardbeg rządzą według mnie Smile Ale co ja się będę rozpisywał, przecież to wiecie Smile Bardzo ciekawy i dość zaskakujący w smaku okazał się Tomintoul. Poczułem dzięki temu dawno już zapomniany smak jakichś komunistycznych gumisiów haribo Smile i poza tym akcenty owocowe i kwiatowe bardzo wyczuwalne. Za to smak stosunkowo szybko się ulatnia po wypiciu. W każdym razie jest to bardzo miła odmiana i jestem pozytywnie zaskoczony, że jest aż taka paleta smaków w whisky Smile Miły przerywnik od Islay Smile
Czarek - Pon Lis 17, 2008 6:27 pm
Temat postu:
Rincewind napisał/a:
Miły przerywnik od Islay

nobilitacja dla Tomintoul że ho ho Shocked
no to się koleżka jeszcze pare razy zdziwi ze aż miło Wink
Rajmund - Pon Lis 17, 2008 6:52 pm
Temat postu:
Czarek napisał/a:
nobilitacja dla Tomintoul że ho ho

Ja bym aż tak bardzo się nie dziwił. Stara wersja Tomintoul 16yo była jedną z najlepszych whisky łagodnie-lekko-kwiatowych, jakie w życiu piłem. Poza tym, piłem też kiedyś niesamowite stare Tomintoul z beczek po sherry, wersje single cask (zwracam uwagę na liczbę mnogą). Roczniki 1967, 1966, czy jakoś tak. Absolutnie zjawiskowe.
Czarek - Pon Lis 17, 2008 9:09 pm
Temat postu:
no no Embarassed
dzięki Rqajmund za światełko w tunelu,
trzeba będzie się z tym zaznajomić, bo przyznam że apetytu to mi narobiłeś Wink
Rajmund - Pon Lis 17, 2008 9:27 pm
Temat postu:
Te stare Tomintoule z lat sześćdziesiątych z beczek po sherry były w charakterze podobne do starych, dobrych Glen Grantów. Pochodziły z Adelphi Distillery. Naprawdę grzechu warte. A z kolei Tomintoul 16yo, wersja sprzed jakichś 10 lat, była absolutnym mistrzostwem w kategorii "kraina łagodności". Przynajmniej tak ją pamiętam, bo teraz już chyba nie jest do zdobycia. A w każdym razie nie za żadne rozsądne pieniądze.

I tak w ogóle to nie odrzucałbym na dzień dobry żadnej destylarni. Pamiętam zjawiskową Dailuaine z beczki po bourbonie (single cask), wybitną Imperial (z Gordon and MacPhail!) i wiele innych. Jakoś nie potrafię sobie przypomnieć dobrej Macduff czy Pittyvaich, ale to nie znaczy, że nie istnieją/istniały.
windham hell - Wto Lis 18, 2008 4:16 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Jakoś nie potrafię sobie przypomnieć dobrej Macduff

Składkowa 36 yo którą Krystian gdzieś tam znalazł była jak dla mnie nawet bardzo dobra w zapachu przedojrzałe owoce :jabłka śliwki gruszki z lekką nutą rozmarynu
w smaku niezwykl;e delikatna mleczno kawowa z nutką rabarbaru ,grzeczna i nienachalna jak obłoczki na niebie w pogodny dzień
Rajmund - Wto Lis 18, 2008 5:08 pm
Temat postu:
windham hell napisał/a:
Składkowa 36 yo [Macduff] którą Krystian gdzieś tam znalazł była jak dla mnie nawet bardzo dobra w zapachu przedojrzałe owoce :jabłka śliwki gruszki z lekką nutą rozmarynu
w smaku niezwykl;e delikatna mleczno kawowa z nutką rabarbaru ,grzeczna i nienachalna jak obłoczki na niebie w pogodny dzień

c.b.d.u. Wink
windham hell - Wto Lis 18, 2008 6:50 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
c.b.d.u.

Confederacao Brasileira Desporto Universitatorio Question
Mistu - Wto Lis 18, 2008 6:51 pm
Temat postu:
Nieee Sebedetu tylko Rajmund za wcześnie zaczął dziśWink
Wiktor - Wto Lis 18, 2008 7:30 pm
Temat postu:
czyli bardzo dużo uciechy! Laughing
powermac - Sro Lis 19, 2008 12:26 am
Temat postu:
Witam wszystkich serdecznie. Moja przygoda z whisky dopiero się zaczęła. Przede wszystkim za sprawą mojego kolegi, który latem tego roku poczęstował mnie pierwszym w życiu maltem, a był to... Ardbeg. Potem było irlandzkie Tullamore Dew, ale Ardbeg pozostawił niezapomniane wspomnienia. Wiele skorzystałem czytając stronkę www.whisky.pl i www.bow.pl, na które natknąłem się szukając informacji o whisky. Myślę, że będę zdobywał kolejne butelki, szukając przyjemności w wypiciu kieliszka czegoś dla mnie nowego. I tu mam pytanie do zacnego grona, jak zdobyć próbki, które są rozsyłane i jaki jest zestaw?

Pozdrawiam!
windham hell - Sro Lis 19, 2008 12:29 am
Temat postu:
http://bestofwhisky.pl/forum/viewtopic.php?t=150 Wiktor wszystko powie spróbuj na priv Very Happy
powermac - Sro Lis 19, 2008 12:48 am
Temat postu:
Dzięki serdeczne za odpowiedź. Tak też uczyniłem.
Czarek - Sro Lis 19, 2008 9:48 am
Temat postu:
Witamy nowego towarzysza niedoli wiecznych poszukiwaczy przygód Wink
Mistu - Sro Lis 19, 2008 5:54 pm
Temat postu:
Witamy, Wiktor umiejętnie rozbije Ci swinke skarbonke wiec szoruj do niego Mr. Green
mik_us - Sro Lis 19, 2008 5:56 pm
Temat postu:
powermac napisał/a:
Ardbeg pozostawił niezapomniane wspomnienia.


Pierwszy najlepszy... czy warto szukać ? Wink
Mistu - Sro Lis 19, 2008 7:07 pm
Temat postu:
tez od tego zaczynałem Very Happy
Czarek - Sro Lis 19, 2008 7:35 pm
Temat postu:
A moja pierwsza Islay, po kilku zwyklutkich highlandach, to była Caoil Ila 18 yo
kupiona w makro Wink
I to był Shocked, zrobiła furorę Mr. Green

to były czasy Wink
szkoda gadać
powermac - Sro Lis 19, 2008 7:55 pm
Temat postu:
... ale się Wam zebrało na wspomnienia Smile , a przede mną prawie wszystko... Wiktor podesłał mi listę dostępnych próbek i zgłupiałem, bo nie wiem co wybrać. Może pomożecie, jakieś 2-3 próbki wybrać? Bo Ardbeg 10YO już jedzie! Mr. Green
Wiktor - Sro Lis 19, 2008 8:25 pm
Temat postu:
mik_us napisał/a:
Pierwszy najlepszy... czy warto szukać ?

Do tak wielu spraw pasuje to pytanie... Twisted Evil
Warto Exclamation
mik_us - Sro Lis 19, 2008 8:34 pm
Temat postu:
hehe uderz w stół a kieliszki się odezwą Smile

[ Dodano: Sro Lis 19, 2008 8:43 pm ]
p.s.
pytanie było żartobliwe tylko wstawiony na końcu zdania Smile Ci umknął Wink
Mistu - Sro Lis 19, 2008 9:16 pm
Temat postu:
Powiedz najpierw co lubisz, chociaz hmm piłes tylko jedna jest problem, jesli smakował ci Ardbeg to polecam inne destylarnie z Islay jak Caol Ila, Lagavulin, Laphroaig, Port Ellen ( nie pamietam ale chyba jest w ofercie Wiktora) albo wyspowy Taliskier, mozliwosci jest mnogo ale poczatek iscie królewski Very Happy
powermac - Sro Lis 19, 2008 9:32 pm
Temat postu:
no tak, to rzeczywiście jest problem, jak miałem w gębie tylko jednego malta...
chyba zrobię to po swojemu, tzn. poczytam, co mogę się spodziewać i zaryzykuję zakup, zobaczymy, czy będę miał taką samą opinię Mr. Green
Mistu - Sro Lis 19, 2008 9:34 pm
Temat postu:
Najwyzej spytaj sie jak cos wybierzesz, co inni o tym mysla, moze w ten sposob Ci podpowiemy:)
powermac - Sro Lis 19, 2008 9:36 pm
Temat postu:
myślę, że na początek to będzie najlepszy sposób... Rolling Eyes
oscarez - Sro Lis 19, 2008 9:42 pm
Temat postu:
o nie zauwazylem wczesniej a kolega sasiadem moim Smile
ku czemu sie sklaniasz?
powermac - Sro Lis 19, 2008 9:51 pm
Temat postu:
a witam, witam sąsiada... jeszcze nie wiem, ale zacząłem od Ardberga Mr. Green
oscarez - Sro Lis 19, 2008 9:57 pm
Temat postu:
jak tu koledzy napisali- start swietny. Na szczescie masz ochote na jeszcze co po Ardbegu jako pierwszym wcale nie jest takie oczywiste Wink
Nie masz za duzego wyboru w krakowie. Gdzie robisz zakupy?
powermac - Sro Lis 19, 2008 10:11 pm
Temat postu:
żółtodziób jestem w tej kwestii, ale zauważyłem duży wybór w Almie, szczególnie tej w Galerii Kazimierz, na Rynku jest sklep z prezentami, też mają trochę, muszę się wybrać do Witka na wlocie A4 i do Makro...

[ Dodano: Sro 19 Lis, 2008 22:16 ]
po zastanowieniu mój wybór "na pierwszy raz" z kolekcji próbek Wiktora:
ARDMORE 14yo GMP "Cask", d. 1990, b. 2005, refill bourbon barrels #12285-87, 55.8%
BLADNOCH 17yo Dun Bheagan, d. 1983, b. 2001, 43%
GLENGOYNE ob 10yo, 40%
GLENROTHES 6yo Adelphi d.2000 b.2007 dark sherry cask #2416, 55.8%

co o tym sądzicie? dam radę?
oscarez - Sro Lis 19, 2008 10:22 pm
Temat postu:
No tak przypuszczalem. Drozyzna. W Almie dosc drogo, w rynku drogo. Podobne butelki sa na grodzkiej i troche taniej. Ogolnie ceny zblizone do Almy. Lagavulin 16 yo za 100 euro prawie...polska wlasnie... W makro cos mozna ustrzelic troche taniej. W almie clynelish w cenie surrealistycznej chyba 280 zl Very Happy
W witku to wogole ceny jak w moskwie, nawet nie jedz. Glenfarclas 105 za 350 zl chyba... heh
na bezclowce litr za 30 euro mozna kupic.
kup butelke na pocieszenie w ALmie a po reszte do Wiktora.
Ewentualnie w tesco na kapelance jest Caol Ila 18 za 191 zl-dobra cena.

a co do probek to glengoyne ob 10 yo bym odpuscil
mik_us - Sro Lis 19, 2008 10:27 pm
Temat postu:
powermac napisał/a:
dam radę?


hehe jeżeli nie to od czego ma sie kolegów Smile pomożemy Wink
powermac - Sro Lis 19, 2008 10:40 pm
Temat postu:
dzięki za info bracie, nie mamy lekko, ale trzeba twardym być, nie miętkim Mr. Green, najlepsze zakupy chyba na bezcłówce, moja żona leci do Moskwy i obiecała coś kupić Very Happy
oscarez - Sro Lis 19, 2008 10:55 pm
Temat postu:
ojoj...zly kierunek Smile chyba nigdzie nie jest tak drogo jak w moskwie Smile

[ Dodano: Sro Lis 19, 2008 11:00 pm ]
a przy okazji czemu wszystkie probki jakie wybrales nie przekraczaja u Wiktora 3 punktow?? to jakas mala perwersja z twojej strony? hymm interesujaco zagrales Wink
powermac - Sro Lis 19, 2008 11:06 pm
Temat postu:
cóż... żona powiedziała, że kupi, to co będę pyskował, na lotnisku może będzie taniej, a swoje znajomości ma...
co do wyboru, to muszę jakoś zacząć, a chciałbym posmakować czegoś lżelszego...
Wiktor - Sro Lis 19, 2008 11:09 pm
Temat postu:
zestaw niezły jak na pierwsze kroki, dymna Ardmore, dark sherry Glentrothes (wytrawna, ja akurat nie przepadam), leciutka kwiatowa Bladnoch (kontrast) plus np. Glen Garioch Alambic?... (owoce)
windham hell - Sro Lis 19, 2008 11:23 pm
Temat postu:
Na poczatek nawet Glengoyne 10 yo nie jest taka zła -jedna z moich pierwszych i smakowała do ostatniej kropli ,teraz pewnie inaczej bym odebrał
Glenfiddicha 12 też kazdy pił a po jakimś czasie że nie bo paskudna
nie ma co się wstydzić
powermac - Sro Lis 19, 2008 11:33 pm
Temat postu:
dzięki koledzy, zamówiłem zestaw i zobaczymy co będzie...
Mistu - Czw Lis 20, 2008 12:19 am
Temat postu:
Bladnoch zdecydowanie bym sobie darował, Glengoyne tez nie zadziwia, reszta warta uwagi i wypicia Mr. Green Mowa oczywiście o próbkach na początek, bo spróbować wiadomo że kazdy chce. Pamietam że mi smakowała Imperial 8y.o od Whisky Doris, Springbank to przymusowa pozycja, po za tym Taliskier 10y.o, Laphroaig 10y.o, Oban 14y.o, Caol Ila oczywiscie i parę innych, to pozycje które mus spróbować na początek. Ale wszystko pomalutku. Najlepiej wybierz whisky z różnych regionów byś powolutku określił co zapadło Ci zdecydowanie w pamięci, czy kwiatki z Lowlands, torf, bagno, wodorosty z Islay, owoce, lekka nuta Spayside czy uniwersalizm Highlands Itd. Taka prawda że kazdemu smakuje co innego. Życzę udanych zakupów
Czarek - Czw Lis 20, 2008 9:01 am
Temat postu:
powermac napisał/a:
zaryzykuję zakup

dobre Laughing
powermac - Pią Lis 21, 2008 12:29 am
Temat postu:
Próbki zamówiłem, a dzisiaj kupiłem sobie Bowmore Legend... smakuje mi.
mik_us - Pią Lis 21, 2008 6:06 am
Temat postu:
hm... o 12:29 am jeszcze na żadną whisky nie narzekałem.... szkoda że w Opolu jest taki mały wybór - podjadę do Wrocławia i zobaczę jakie tam mają Bowmore...
windham hell - Pią Lis 21, 2008 8:14 am
Temat postu:
Bowmore świetny wybór Very Happy
oscarez - Pią Lis 21, 2008 8:17 am
Temat postu:
spodziewam sie ze Legend zostanie zakupiony w Almie na rondzie na Salwatorze Wink
sprobuj 12 y.o jest w podobnej cenie i chyba lepszy. Do Legend mam sentyment. Moj pierwszy malt...ech czasy... a teraz krece nosem nad wieloma...ciekawe czy to rzeczywista kwestia kubkow i wyrobienia smaku czy w duzej czesci "sposobu myslenia" -co ja sie bede byle czym zajmowal skoro juz taki gosc ze mnie Wink
jak jest u was panowie? tylko szczere odpowiedzi bo to poruszony problem niemalze egzystencjonalny!!
Twisted Evil
powermac - Pią Lis 21, 2008 8:57 am
Temat postu:
dokładnie oscarez tam, chciałem jeszcze wydębić szklaneczkę, ale pani była bardzo oporna i nie chciała współpracować w tej kwestii Mr. Green
tak więc na szklanki muszę jeszcze poczekać, przyjdą razem z Ardbegiem...
Wiktor - Pią Lis 21, 2008 9:18 am
Temat postu:
Tylko w BOW szklanka do flaszki gratis Cool

[ Dodano: 21 Listopad 2008, 09:25 ]
oscarez napisał/a:
teraz krece nosem nad wieloma

Trudno kwestionować fakt, że wszystkie whisky są równe, ale niektóre są równiejsze od innych Laughing
Czarek - Pon Lis 24, 2008 10:38 am
Temat postu:
oscarez napisał/a:
a teraz krece nosem nad wieloma

mam to samo Wink
w miarę zbierania doświadczeń człek staje się chyba bardziej wybredny i nie popada tak często w stany zachwytu, i może zbyt krytycznie podchodzi do pewnych niedoskonałości
ale co robić Wink, tak jest ze wszystkim.
Kupujesz jakiś samograj stereo i piejesz - ale bajka, posłuchasz ochłoniesz i kombinujesz jak by to zmienić na lepszy, itd, a z rowerami, motocyklami czy autami jest inaczej ?
Samo życie, bezpieczniej było nie zaczynać Mr. Green
oscarez - Pon Lis 24, 2008 10:41 am
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Tylko w BOW szklanka do flaszki gratis


Wiktor to gdzie moja szklanka? Question Twisted Evil
Wink
Wiktor - Pon Lis 24, 2008 10:46 am
Temat postu:
Promocja trwa od 21 listopada do końca roku, taki świąteczny geścik Smile
Czarek - Pon Lis 24, 2008 10:50 am
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
taki świąteczny geścik

no nie poznaję kolegi Laughing
Wiktor - Pon Lis 24, 2008 11:13 am
Temat postu:
Mr. Green
kiedy można wtedy trzeba Cool
windham hell - Pon Lis 24, 2008 11:54 am
Temat postu:
Mam nadzieję że te szklanki to właściwie kieliszki a nie takie coś toporne walcowate i jeszcze z napisem GS Twisted Evil
Wiktor - Pon Lis 24, 2008 12:01 pm
Temat postu:
Bowmorowskie z napisem Bowmore Wink
windham hell - Pon Lis 24, 2008 12:07 pm
Temat postu:
Glencairn ?
Wiktor - Pon Lis 24, 2008 1:51 pm
Temat postu:
windham hell napisał/a:
Glencairn ?


Nie, większy kieliszek o kształcie takim jak widoczny poniżej.
Mistu - Pon Lis 24, 2008 5:49 pm
Temat postu:
Człowiek leciał na te szklaneczki, a teraz sie w domu przewalają. Ostatnio zakupiłem parę dobroci m.in Laphroaig 10y.o, Balvenie Double Wood 12y.o, Dalhwinnie 15y.o, Aberlour 10y.o, Caol Ila 18y.o i pare miniatur Arran 10y.o, Scapa 12y.o, Tomatin 12y.o, Glenmorangie 10y.o i Loch Lomond (no Age). Z tego poki co próbowałem Scape - dla mnie silna 4, poprawna, ale bez tego czegos co pozwala o niej pamiętać, Glenmorangie - 5,5, bardzo przyjemna, delikatna, polecam, Loch Lamond - 2(za zapach), Boze uchron ich usta od kosztowania tego.
Wiktor - Pon Lis 24, 2008 5:57 pm
Temat postu:
o, czyli Loch Lomond trzyma poziom! Mr. Green
Mistu - Pon Lis 24, 2008 6:03 pm
Temat postu:
Zdecydowanie, kupiłem choc wiedziałem czego moge sie spodziewac. Ale nie oceniam jak nie wypije, wypiłem szkoda slow na ocene Mr. Green
powermac - Pon Lis 24, 2008 7:01 pm
Temat postu:
Ja natomiast kupiłem ostatnio Taliskera 10 yo i chociaż moje wyrobienie w kwestii smaku jest zerowe, to stwierdziłem, że w porównaniu z Bowmore Legend, to mniej dymu, mniej morza i bardziej pali w podniebienie. Chciałbym spróbować Auchentoshan Three Wood, nie wiem dlaczego, ale ten ciemny kolor bardzo mnie przyciąga. Czekam jeszcze na próbki z BOW, będę miał większe możliwości porównania. Tyle nowicjusz. Mr. Green
ukaszu - Pon Lis 24, 2008 7:48 pm
Temat postu:
Talisker nie jest zły, szczególnie jak się dostaję w prezencie Wink

szklaneczki zacne, gest przedni, o.
Mistu - Pon Lis 24, 2008 8:46 pm
Temat postu:
Mi sie cholera juz gust wyrobił i co mnie martwi zaczynam psioczyc na co niektore malty Mr. Green Jak za jakis czas zaczne mowic ze podstawowa wersja Ardbega nie poraza upomnijcie mnie prosze dosadnie Mr. Green
Michal - Pon Lis 24, 2008 9:34 pm
Temat postu:
ukaszu napisał/a:
Talisker nie jest zły, szczególnie jak się dostaję w prezencie Wink

Ja ostatnio Glenfiddicha 18yo w prezencie dostałem i też nie narzekam Rolling Eyes

Ps. a, taki kolejny plus w związku ze zmianą, a dokładnie odejściem z obecnej pracy Laughing
Czarek - Sro Lis 26, 2008 6:21 pm
Temat postu:
powermac napisał/a:
Auchentoshan Three Wood,

nie no ludzie, trzymajcie mnie Wink
daj sobie na luz tym dziwactwem, przyjdzie pora, naciesz sie tym co masz, ten taliskerek jest niczego sobie, po takim malcie nie wszystko smakuje jak dawniej Laughing
Mistu - Sro Lis 26, 2008 6:23 pm
Temat postu:
Czarku a moze Twa ulubiona whisky? Mr. Green
Czarek - Sro Lis 26, 2008 6:27 pm
Temat postu:
no właśnie chyba że ballantines on zawsze smakuje tak samo, parszywie Mr. Green

[ Dodano: Sro Lis 26, 2008 6:34 pm ]
Mistu napisał/a:
a moze Twa ulubiona whisky

nie no nie mogę każdemu jej plecać bo to jest tak mała produkcja że mogło by zabraknąć, a poza tym to po tym praktycznie koniec poszukiwań, pozamiatane i wszystko wypite, trzeba szukać nowych wyzwań.
a tak na marginesie, pomyślałem o tym kiedy ostatnio piłem blenda, o mam, może jakieś pół roku temu - zażyłem jakiejś podłoty z Aldika i żyję, więc i Auchentochan pewnikiem też jest do wypicia, jak mi kiedyś wpadnie za darmochę kieliszek to nie będę sie bronił Wink
Wiktor - Sro Lis 26, 2008 6:57 pm
Temat postu:
3-wood to najlepszy Okintoszan który ma wszystkie Okintoszany pod sobą Wink
Czarek - Sro Lis 26, 2008 7:03 pm
Temat postu:
wiem jak ją oceniłeś i to niewątpliwie uzasadnia podjęcie tematu Wink, sam to kiedyś zrobię Laughing, mam poprostu niesmaczne wspomnienia Mr. Green i trudno mi się przełamać
ale sam wiesz że jestem skłonny spróbowac niemal wszyskiego Mr. Green
powermac - Sro Lis 26, 2008 7:15 pm
Temat postu:
nie dziwcie się, że czasem coś palnę nie teges, ale nowy jestem i muszę od czegoś zacząć, a słyszałem, że ta whisky dobra jest na początek, może akurat mi zasmakuje Wink
Czarek - Sro Lis 26, 2008 7:21 pm
Temat postu:
Niczego złego nie napisałeś. Typ, jak wiedac po notce Wiktora, uzasadniony a że ja mam uraz okintoszowy to zupełnie inna sprawa, tym nie mniej jest sporo innych równie dobrych opcji Wink
powermac - Sro Lis 26, 2008 7:55 pm
Temat postu:
mnie jest ciężko jeszcze powiedzieć, czy coś jest dobre, czy nie, a co dopiero wybierać świadomie, dlatego na początku będę kierował się opiniami, chciałbym spróbować różnych rodzajów whisky, żeby móc je rozpoznawać i móc stwierdzić za jakiś czas, która mi odpowiada... Smile
Mistu - Sro Lis 26, 2008 7:58 pm
Temat postu:
Wszystko w swoim czasie, ja przez rok spróbowałem 50 roznych wiec całkiem niezle, ale i zostało sporo
skadia - Pią Gru 19, 2008 6:58 pm
Temat postu:
Cześć czołem!

Wypada się przedstawić, skoro człowiek się zarejestrował, ale wczoraj osaczona wiedzą jaką łyknęłam na forum padłam spać zanim dotarłam do tego wątku.

Zatem witam wszystkich.

Wpadłam kilka tygodni temu. Butelka szkockiej whisky single malt. Nie mogę zapomnieć smaku, zapachu. Łazi za mną, nęci i już nic nie smakuje tak jak dawniej.

Nie należę do grupy wysublimowanych smakoszy czegokolwiek. Ale w miarę upływu lat kubki smakowe zaczęły mi chyba dojrzewać. Awocado mi smakuje (o owocu piszęWink)
I ta whisky. Pita w tulipanowych kieliszkach.
No wpadłam.
I nic więcej nie napiszę, na razie czytać będę i list do wuja zamierzam napisać, aby zamiast nowej piżamy whisky mi przywiózł ze Szkocji.

A nazwa tej whisky. No łeb już nie taki jak za czasów studiów i etykietka jakaś zamazana już utkwiła mi w pamięci. Właściciel pustej butelki, fascynat whisky z pewnością przy najbliższym spotkaniu przywoła w pamięci jej nazwę.

Zatem witam jeszcze raz!

skadia
Mistu - Pią Gru 19, 2008 7:04 pm
Temat postu:
Witaj Skadio. Miło, że wśród fanów whisky są także kobiety. Czytaj, baw się i poszukaj nazwy tej whisky, ciekaw jestem coz to takiego było. A ja tymczasem spedzam wieczor z cudnym Ardbegiem Very Happy
powermac - Pią Gru 19, 2008 8:09 pm
Temat postu:
Witaj, kolejny Krakus na forum - super, niedługo będziemy mogli spotkanie regionalne zrobić Laughing
oscarez - Pią Gru 19, 2008 8:16 pm
Temat postu:
Witam, rzeczywiscie juz sie balem ze sam w Krakowie jestem a tu powoli coraz wiecej wspolfascynatow. Tez jestem ciekaw coz to zrobilo az takie wrazenie Cool
Grish - Pią Gru 19, 2008 9:24 pm
Temat postu:
tu wiktor,witam serdecznie.
dzisiaj krotko bo grish wybebeszyl kabel z laptopa ;] a dosc ciezko sie pisze 1 palcem.
smacznego zatem i pozdrowienia dla starych oraz nowych Wink
skadia - Pon Gru 22, 2008 8:31 pm
Temat postu:
Witajcie,
właśnie siedzimy sobie z mężem przy komputerach, za oknem mamy góry, ale śniegu niewiele. Jednym słowem wyjazd świateczny rozpoczęty.
Nie mamy ze sobą whisky. Mamy wino:)

Whisky, która mnie urzekła to na 99% (precyzyjnie wyliczyłam w excelu;)
Glenmorangie ( opis z BOW "subtelnie przydymionym kwiatowym zapachu i świeżym, aromatycznym smaku, w którym wyczuwa się elementy wanilii i cytrusów")
Opis odpowiada moim reminiscencjom tamtego wieczoru;)

Aha i jeszcze przypomniałam sobie kilka wydarzeń z mojego życiorysu. Byłam kilkakrotnie w Anglii. Dawno. I miałam zwyczaj chodzić do pubu i zamawiałam whisky. I na mur beton była to single malt, ponieważ znajomy tłumaczył mi z fascynacją proces powstawania whisky. Cóż. Wtedy głównie interesowała mnie muzyka w pubie. Bo celtyckie muzyczne klimaty były mi zawsze bliskie.

Możecie polecić jakąś ciekawą książkę? Taki album whisky. BOW jest arcyciekawy, ale po latach fascynacji komputerowym światem cenię ostatnio papier.

skadia
mik_us - Pon Gru 22, 2008 8:56 pm
Temat postu:
Ja sobie chwalę mało popularną "Wielką Księgę Whisky" w której możesz przeczytać że William Matheson w roku 1843 ufundował gorzelnię w Tain. I chyba się za bardzo wykosztował Smile Z braku środków kupił alembiki używane (najwyższe w Szkocji - 5,14 m).
To tyle na dziś o miejscu gdzie się zaczęła przygoda z whisky która Cię urzekła...
Na marginesie w Realu widziałem dwie buteleczki Glenmorangie w jednym opakowaniu po 165 zł.
oscarez - Pon Gru 22, 2008 9:24 pm
Temat postu:
a nie byla to przypadkiem Glanmorangie 10yo Original z dwiema malo ciekawymi tumblerami? bo ja takie cos widzialem w realu...
mik_us - Wto Gru 23, 2008 1:53 pm
Temat postu:
Być i może. Whisky kupuję tylko w makro więc się nie przygladałem. Duże żółte pudełko bez wizerunku tumblerów z przodu.
Wiktor - Wto Gru 23, 2008 2:02 pm
Temat postu:
O whiskowych książkach (dwóch) jest na Forum taki ot, wątek:
http://bestofwhisky.pl/forum/viewtopic.php?t=367
Pojawiła się też Whisky Bible 2009 J. Murraya. Dość kontrowersyjna... Wink
Jest aktualnie dostępna w ofercie BOW, podobnie jak edycja 2008.
David - Sro Gru 24, 2008 10:25 am
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Dość kontrowersyjna


czyżby niektóre Ardbegi przekroczyły 100 punktów? Wink
oscarez - Sro Gru 24, 2008 10:31 am
Temat postu:
David napisał/a:
czyżby niektóre Ardbegi przekroczyły 100 punktów?


hihihihihihihihihihiiihi -dobre!
Grish - Czw Gru 25, 2008 10:45 pm
Temat postu:
Tak - Blasda dostala 101.5 Smile
Wiktor - Pią Gru 26, 2008 7:04 pm
Temat postu:
Oczywiście wypluta Wink
BarTT - Sob Sty 03, 2009 2:20 pm
Temat postu:
Pierwszy mój post, więc przedstawić by się wypadało... Smile

Krótko i zwięźle: na imię mi Bartek, jestem obecnie na V roku studiów (AE w Poznaniu - przemianowana ostatnio na Uniwersystet Ekonomiczny). Pochodzę z Pomorza, większość życia mieszkałem na Suwalszczyźnie.

Do meritum zatem... moja przygoda z whisky zaczęła się stosunkowo niedawno, jakoś tak, po prostu. Zaczęło się oczywiście od whisky mieszanych (Grant's, JW RL). Różne eksperymenty, z lodem, colą, bez itd. itp.. Następnie trafiłem na stronę whisky.pl, a w dalszej kolejności na to forum. Jakież było moje zdziwienie, gdy nie znalazłem tu nawet słowa pochwały dla tak "prestiżowych" przecież whisky jakimi są chociażby JW RL czy Jack Daniel's. Poczytałem, trochę się zorientowałem i szybko stwierdziłem (w oparciu o doświadczenia z moich innych zainteresowań), że z opiniami osób znających się na rzeczy nie ma sensu się mierzyć i należy tego Single po prostu spróbować. Smile

Niewiele minęło, przyszła Gwiazdka i od mojej dziewczyny dostałem pierwszego w życiu Single Malta (Ona też to forum czytuje). Jest to The Glenlivet 15yo French Oak Reserve Very Happy

,

Butla jeszcze nie została otwarta, nastąpi to niebawem Cool

Moja obecność na BOW forum ograniczy się raczej do czytania (z oczywistych względów), ale czasem będę starał się coś napisać (odnośnie wrażeń, nowych zakupów itp.).

Zatem witam wszystkich serdecznie i na zakończenie pozdrawiam Exclamation
Michal - Sob Sty 03, 2009 3:29 pm
Temat postu:
No, to jeszcze koniecznie zaopatrz się w odpowiednie szkło i ziu! Smile
Pawcio - Sob Sty 03, 2009 8:46 pm
Temat postu:
BarTT, witaj i trzymaj się mocno poręczy bo jada czasem jest bez trzymanki;)) można wpaść po uszy. Idea
RafalW - Sob Sty 03, 2009 10:57 pm
Temat postu:
Witajcie,
Jestem nowy na forum więc wypada się przywitać. WITAM.

Na imię mam Rafał, na to forum trafiłem przez przypadek, przez znajomego który obdarował mnie próbką Macallan 18 Y.O. z etykietą tego forum. Po nitce do kłębka i jestem tutaj.

Zawodowo prowadzę sklep z akcesoriami do wyrobu alkoholi domowych: www.winohobby.biz

Whisky i Bourbony lubimy degustować z Ojcem, zawsze w barku mamy otwartą buteleczkę czegoś dobrego.
Mistu - Nie Sty 04, 2009 4:07 pm
Temat postu:
Nikt nowy nie ma co się łamać, kazdy to kiedys przerabiał, z czasem bedziesz w naszej sytuacji i podpowiadał co pić, a czego unikać.
BarTT - Pon Sty 05, 2009 1:02 pm
Temat postu:
Dziękuję za powitanie i pozwolę sobie jeszcze w tym temacie dodać coś odnośnie pierwszych wrażeń po spróbowaniu pierwszej w życiu whisky słodowej (potem będę pisał w stosownych działach).

Jak wyżej: The Glenlivet 15yo. Po długich próbach w skupieniu Wink

Zapach: dopiero dzisiaj udało mi się coś wyczuć, i to wyraźnie Smile gruszki! hehe, a do tego figi. Po dolaniu symbolicznej ilości wody (choć wiem, że to słaba whisky i nie powinno się zapewne rozcieńczać) przyszły mi na myśl tarkowane jabłka, parzone rodzynki i migdały(?).

Smak: no, tutaj niestety mimo chęci niewiele wydumałem. Kojarzy mi się z suchym drewnem (choć nie wiem jak ono smakuje Smile ), ale to na pewno podświadomość, a nie realne odczucie (w końcu wiem, że to French Oak Reserve).

Następnie, z ciekawości spróbowałem mojej ulubionej mieszanej (choć w blendach wcale nie mam doświadczenia) - Grant's Family Reserve Smile różnica jest wręcz przygniatająca... zapach silnie alkoholowy, smak również, ciężko cokolwiek wyczuć oprócz alkoholu.

Takie smakowanie whisky może dać naprawdę wiele radości, podoba mi się. Mam nadzieję, że kiedyś przeczytam swoją pierwszą (powyższą) relację z uśmieszkiem na twarzy Smile a tymczasem będę myślał co by tu wybrać z listy próbek, bo chęci wielkie.
Pawcio - Pon Sty 05, 2009 3:10 pm
Temat postu:
BarTT napisał/a:
Następnie, z ciekawości spróbowałem mojej ulubionej mieszanej (choć w blendach wcale nie mam doświadczenia) - Grant's Family Reserve Smile różnica jest wręcz przygniatająca... zapach silnie alkoholowy, smak również, ciężko cokolwiek wyczuć oprócz alkoholu.



No ja tak kiedys wróciłem do Famous Grouse , żenada i strata czasu;)
Mistu - Pon Sty 05, 2009 9:52 pm
Temat postu:
Ja niestety w Swieta spróbowałem u znajomych Grants'a z podkreśleniem niestety. Wybierz cos z Islay, albo pokochasz albo znienawidzisz.
oscarez - Pią Sty 16, 2009 10:58 am
Temat postu:
Grantsa napilem sie kieliszek w Sylwestra na jego nieszczescie (Grantsa oczywiscie) bylo to po dwoch kieliszkach A'bunadh....reszte sobie dopowiedzcie sami... Cool
niewiarygodne co ludzie pija i uwazaja za super whisky... Rolling Eyes
Pawcio - Pią Sty 16, 2009 12:57 pm
Temat postu:
oscarez, na szczęście ty juz jesteś "oświecony"
Wiktor - Pią Sty 16, 2009 6:02 pm
Temat postu:
Pawcio obrońca blenda? No nie, nie wierzę Wink Laughing
oscarez - Pią Sty 16, 2009 6:25 pm
Temat postu:
Moj stopien "oswiecenia" (tez sie mierzy w Luksach?) wprawdzie nie dorownuje niektorym tutaj ale ucze sie od najlepszych Wink
moze jeszcze kilkaset butelek i tez bede bronil blendow Mr. Green
i biorac przyklad z prawdziwych artystow, zwroce sie ku minimalizmowi Cool
Pawcio - Pon Sty 19, 2009 2:30 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Pawcio obrońca blenda? No nie, nie wierzę Wink Laughing



a gdzie tu obrona blendów??
Cytat:

No ja tak kiedys wróciłem do Famous Grouse , żenada i strata czasu;)

skadia - Sro Sty 21, 2009 2:48 pm
Temat postu:
Cześć Czołem:)

Nie odzywałam się długo, ale zaglądam do Was.
Otóż to, czego próbowałam (pół butelki to jest degustacja, czy brak wstrzemięźliwości?) to był Glen Grant 5yo.
Natomiast tydzień temu zrobiliśmy sobie przemiłe spotkanie z przyjaciółmi i degustowaliśmy do dna Glenlivet 12yo.
Bardzo zależało mi, aby mieć odpowiednie szkło. Znalazłam w sklepie DUKA. Mieli niestety tylko dwa kieliszki. Pstryknę fotkę, to wrzucę.

What a wonderful life!

Pozdrawiam z Krakowa,

skadia

PS: A co tam, wpisze sobie, ze Glenlivet jest moja ulubiona;)
powermac - Sro Sty 21, 2009 3:09 pm
Temat postu:
skadia napisał/a:
A co tam, wpisze sobie, ze Glenlivet jest moja ulubiona;)


na razie, do czasu, dopóki nie skosztujesz pięciuset innych Mr. Green
Mistu - Sro Sty 21, 2009 6:19 pm
Temat postu:
Troszke zajmie te piecset, zawsze uwazałem ze Glenlivet to whisky for woman
Michal - Sro Sty 21, 2009 11:05 pm
Temat postu:
skadia napisał/a:

Bardzo zależało mi, aby mieć odpowiednie szkło. Znalazłam w sklepie DUKA. Mieli niestety tylko dwa kieliszki. Pstryknę fotkę, to wrzucę.

Też się kiedyś nad nimi zastanawiałem ale jak dla mnie są źle wyważone. Nóżka jest sporo za ciężka, przez co niewygodnie się nim kręci. No chyba że ktoś kręci tylko nie odrywając go od stołu, to wtedy jest całkiem ok. Razz
Mistu - Sro Sty 21, 2009 11:06 pm
Temat postu:
Ale jak kreci kobieta to jest zdecydowanie milszy dla oka widok Wink
oscarez - Czw Sty 22, 2009 7:24 am
Temat postu:
Z Glenlivet to jest...hymm... no nie trzeba piecset zeby zmienic troche poglad Wink
Niebawem pewnie zrobimy wspolna degustacje z powermac'iem to wpadnij Wink
windham hell - Czw Sty 22, 2009 10:19 am
Temat postu:
O odpowiednie szkło można zapytać Wiktora -satysfakcja gwarantowana Very Happy
a Glenlivet bardzo smakuje mojej żonie ,więc może jest to faktycznie whisky bardziej dla pań Wink
oscarez - Czw Sty 22, 2009 10:58 am
Temat postu:
Cytat:
Wiktor napisał/a:
Pawcio obrońca blenda? No nie, nie wierzę



a gdzie tu obrona blendów??
Cytat:

No ja tak kiedys wróciłem do Famous Grouse , żenada i strata czasu;)




Właśnie? Gdzie? przecież to "subtelny" atak na mnie a nie obrona blendów Mr. Green Mr. Green Mr. Green
Wiktor - Czw Sty 22, 2009 11:11 am
Temat postu:
No tak Wink Standardowa wojna między CI a Laphroaig Wink
PS. Do wedekendu chyba wydobrzeję na tyle, by wrócić do licznej a przerwanej korespondencji, proszę o jeszcze chwilę cierpliwości...
windham hell - Czw Sty 22, 2009 11:16 am
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Do wedekendu chyba wydobrzeję

Może się to wydawać NIEWIARYGODNE ale najbogatszym naturalnym źródłem witaminy C jest czerwona papryka Cool
jakkogoś łapie grypa duże dawki vit C łagodzą prawdopodobnie objawy o 30%
johnadiah - Pon Sty 26, 2009 12:12 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Grantsa napilem sie kieliszek w Sylwestra na jego nieszczescie (Grantsa oczywiscie) bylo to po dwoch kieliszkach A'bunadh....reszte sobie dopowiedzcie sami... Cool
niewiarygodne co ludzie pija i uwazaja za super whisky... Rolling Eyes

O stary, to jeszcze nic! A upaprałeś się kiedy wewnętrznie Grantsem Ale Cask? Do stu tysięcy dziewic orleańskich! To jest dopiero porażka.

Mistu napisał/a:
zawsze uwazałem ze Glenlivet to whisky for woma

windham hell napisał/a:
Glenlivet bardzo smakuje mojej żonie ,więc może jest to faktycznie whisky bardziej dla pań Wink

Ale pojechaliście panowie seksizmem, że proszę siadać Embarassed
Czym dokładnie różni się odbieranie whisky przez kobiety i przez mężczyzn? Z moich kumpel od kielonka to żadna chybanie lubi Glenliveta tak jak ja! Nadurra jest świetna, porównywalna z A'bunadh.
ukaszu - Pon Sty 26, 2009 6:21 pm
Temat postu:
dlatego uisge to sprawa bardzo subiektywna i . ; )
Mistu - Pon Sty 26, 2009 8:01 pm
Temat postu:
johnadiah napisał/a:
Czym dokładnie różni się odbieranie whisky przez kobiety i przez mężczyzn?

Wyłacznie tym, że torf im śmierdzi, moja subiektywna ocena. Kobiety jeśli już piją whisky wolą coś lagodniejszego a Glenlivet swietnie sie w tym sprawdza.
Wiktor - Pon Sty 26, 2009 8:03 pm
Temat postu:
Kobietę trzeba odpowiednio ukształtować Laughing
Stachu - Pon Sty 26, 2009 8:06 pm
Temat postu:
Seksizmem? A gdzie tam! W pelni wierzymy, ze kobiety maja takie same jak my mozgi, narzady plciowe i upodobania co do whisky! I sie czerwienimy jak ktos nas posadza, ze moglyby wolec urzywac chanel no 5 zamiast bossa black tylko dlatego, ze cos tam sie im inaczej nazywa. Podobnie z whisky. Whisky dla kobiet? Seksizm! Tylko Uniwhisky! W ramach cwiczen proponuje chivas! Piekny melanz dobra ze zlem Twisted Evil
A w ogole to jak mozna mowic kumpele? Czym sie roznia kumpele od kumpli? Coz za seksistowska uwaga Mr. Green Ok ja tylko tak...
Mistu - Pon Sty 26, 2009 8:11 pm
Temat postu:
Narządy powiadasz...
windham hell - Pon Sty 26, 2009 10:27 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Kobietę trzeba odpowiednio ukształtować

życzę powodzenia Mr. Green
oscarez - Wto Sty 27, 2009 8:20 am
Temat postu:
Stachu napisał/a:
takie same jak my mozgi, narzady plciowe


mowisz takie same narzady? czy my aby zadajemy sie rzeczywiscie z "kobietami" czy moze ktos tu z toba sobie niezle pogrywa?? Mr. Green
Wiktor - Wto Sty 27, 2009 10:19 am
Temat postu:
Windhamie trzeba zacząć od wyboru właściwego surowca do obróbki Mr. Green
Stachu - Wto Sty 27, 2009 10:33 am
Temat postu:
Oscarez: Ciiiiii... Co Ty takie seksizmy opowiadasz? Jeszcze przyjdzie policja poprawnosci politycznej i Cie zje! Mr. Green
windham hell - Wto Sty 27, 2009 10:44 am
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
trzeba zacząć od wyboru właściwego surowca do obróbki

tak sie może wydawać ,
potem jednak nie wiadomo kto jest surowcem a kto obrabiającym Mr. Green
johnadiah - Wto Sty 27, 2009 12:11 pm
Temat postu:
Mistu napisał/a:
Wyłacznie tym, że torf im śmierdzi, moja subiektywna ocena. Kobiety jeśli już piją whisky wolą coś lagodniejszego a Glenlivet swietnie sie w tym sprawdza.

Niektórym torf śmierdzi, to nie ulega wątpliwości Laughing Ale niektórym facetom śmierdzi równie mocno. Nie pozuję na eksperta w tej sprawie, którym nie jestem, ale codziennie w pracy opowiadam ludziom o whisky i pomagam im wybierac, i wśród nawróconych na Ardbeg'a, Laga, Caol Ila i Laphroaig'a mam tyle samo mężczyzn, co kobiet.

Nie można pominąć tła kulturowego i przyzwyczajeń kulinarnych. Skandynawki chcą pić tylko Smokehead'a a Hiszpanki wystrzeliwują z krzesla jak z katapulty jak się tylko przy nich butelkę ww. whisky otworzy Very Happy
Mistu - Wto Sty 27, 2009 12:25 pm
Temat postu:
johnadiah napisał/a:
i wśród nawróconych na Ardbeg'a, Laga, Caol Ila i Laphroaig'a mam tyle samo mężczyzn, co kobiet.

Nalezy sie tylko cieszyc bo jestem zagorzałym fanem Islay. Fajnie jest ponad to obracać sie w towarzystwie kobiet, którym torf nie kojarzy się z glizdami w ziemii, niestety nie spotkałem jeszcze takich, moze poprostu nie mam szczescia. Z racji tego, że na codzień pracuje z facetami, dla których whisky to bimber tyle że droższy ręce same opadają.
skadia - Sro Sty 28, 2009 10:16 am
Temat postu:
johnadiah napisał/a:
i wśród nawróconych na Ardbeg'a, Laga, Caol Ila i Laphroaig'a mam tyle samo mężczyzn, co kobiet.



Prawdziwy misjonarz z Ciebie:) Laughing

Do nas w tym tygodniu powinien dotrzec Talisker (proszę o szczegóły nie pytać Wink) Potem planujemy dokupić Ardbega (wybór: jest u nas w sklepie;)). Będziemy sprawdzać, czy żonę mojego męża odrzucą glisty. A może będzie to wspomnienie dzieciństwa i grzebania w torfie z misją budowania robalom nowych domków?

Ale jak tak dalej pójdzie, to zamiast jechać na wakacje na Sycylię będę patrzeć na puste butelki;)

skadia
johnadiah - Sro Sty 28, 2009 7:45 pm
Temat postu:
Mistu napisał/a:
niestety nie spotkałem jeszcze takich, moze poprostu nie mam szczescia

Ja mam farta w tej kwestii, nie ukrywam. Ale, żeby balans Wszechświata został zachowany, kobieta z którą dzielę łóżko nie spojrzy nawet ani na Glenliveta ani na Ardbega:D Dla niej to właśnie bimber...

skadia napisał/a:
Ale jak tak dalej pójdzie, to zamiast jechać na wakacje na Sycylię będę patrzeć na puste butelki;)

Jedź na wakacje do Szkocji i patrz na pełne!
łyskacz - Sob Sty 31, 2009 5:43 pm
Temat postu:
Witam wszystkich.
Sorki, że tak obcesowo wcinam sie w toczony wątek, ale jakoś mi się tak po nazwie tytułu wątku skojarzyło, ze dla nowych to tutaj Wink.
Jestem na forum nowy chociaż strony whiskowe (te polskie) śledzę od lat (tzn od lat 7 chyba). Whisky SM popijam sobie raczej nieczęsto ze względu na kaskę i stosunek małżonki do tych wydatków. Ale jednak czasem coś tam trafie. Mam już zaliczone podstawki Glenmorangie, Speyburn, Glenkinchie, Glefiddich (12 i 15 letnie) i Ardbeg. A takze Bowmore Legend. Długa droga jesczcze przede mną, ale już powoli zaczynam znać kierunek. Ardbeg Ten to jak na razie najbardziej mój aromat, smak, więc kierunek Islay! Bowmore coś z tego ma ale już bardzo niewiele (siakiś taki łagodny, ale spróbuje jeszcze innych Bowmorów). Przymierzam się teraz do ataku na Lagavulin 16 YO i spodziewam się rewelacji (po opiniach z forum sądząc). No a w kolejce Laphroaig, z czasem może coś z Caol Ila?
Na razie zamówiłem parę próbek z BOW, ale coś nie chcą się do mnie wybrać. Od miesiąca jakoś to trwa. Poczekam, trudno. Mam jeszcze jakieś próbki ze sklepiku, trafionego w poprzedni weekend w Blue City (Warszawka). Tomatin 18 YO to nie był mój smak, ale czekają jeszcze Bunnahabhain 11 YO z Islay i Bruichladdich 15 YO (46 %). Wiele sobie po nich obiecuję. Aromat Bunnahabhaina jest fantastyczny.
pozdrawiam
windham hell - Sob Sty 31, 2009 5:53 pm
Temat postu:
łyskacz napisał/a:
Przymierzam się teraz do ataku na Lagavulin 16 YO i spodziewam się rewelacji

i tak jest niewiele podstawowych osiaga nawet połowe poziomu Lagavulina ,

[ Dodano: Sob Sty 31, 2009 5:55 pm ]
łyskacz napisał/a:
Bowmore coś z tego ma ale już bardzo niewiele (siakiś taki łagodny, ale spróbuje jeszcze innych Bowmorów)

zdecydowanie ogólnie Bowmore w/g mnie trzyma bardzo wysoki/smaczny poziom

[ Dodano: Sob Sty 31, 2009 6:00 pm ]
łyskacz napisał/a:
Wiele sobie po nich obiecuję. Aromat Bunnahabhaina jest fantastyczny.

szkoda że aromat nie zawsze odpowiada smakowi Sad
Mistu - Sob Sty 31, 2009 6:57 pm
Temat postu:
łyskacz napisał/a:
z czasem może coś z Caol Ila?

Oj mój czuły punkt, jazda obowiązkowa przyjacielu, wiemy cos o tym z Pawciem.

łyskacz napisał/a:
stosunek małżonki do tych wydatków.

znaczy poprawnie po kobiecemu reaguje Mr. Green

łyskacz napisał/a:
A takze Bowmore Legend


spróbuj chocby 16y.o może zmienisz zdanie, mi legend też specjalnie nie przypadł do gustu.
łyskacz - Nie Lut 01, 2009 12:24 am
Temat postu:
Bunhabhabain okazał się ok, ale do Ardbega Ten to mu co nieco brak. Szczególnie na finiszu (tak myślę bo się nie specjalnie na tym znam). Czegoś mi zabrakło (przede wszystkim Ardbega Wink ).
Żona reaguje jak najbardziej prawidłowo, chociaż oczekiwałbym może więcej zrozumienia?
Caol Ila będzie, ale później, teraz Lagavulin.
W sumie to byłem przekonany że moje smaki będą się plasowały bardziej w strefie Lowlands (łagodność, słodycz itd), ale Ardbeg to na prawdę było bardzo sympatyczne doświadczenie. Chcę więcej smoły, świeżego asfaltu, torfu itp smaczków. Lowlands chyba odpadnie. Zamierzam jeszcze Auchentoshan 10 YO spróbować.
Zakupy realizuję w AlkoholeSwiata.pl albo w Ballentines (to w realu). Czy tu na BOW Lagawulina można zamówić taniej niż w AS?
Ps: tak sobie siedzę przy Bowmore Legend i jakoś jest całkiem niezły. Na pewno duuużo lepszy niż Glen Scanlan (12 letni wynalazek z Auchan, ale ponoć single malt), czy bretoński Armorik (też z Auchan).
pozdrawiam
Mistu - Nie Lut 01, 2009 12:31 am
Temat postu:
Bunhabhabain okazał się ok, ale do Ardbega Ten to mu co nieco brak[quote="łyskacz"]


......................lat świetlnych

łyskacz napisał/a:
W sumie to byłem przekonany że moje smaki będą się plasowały bardziej w strefie Lowlands

Jeśli szukasz czegos naprawde wybitnego celuj w Islay badz Highlands

łyskacz napisał/a:
Zamierzam jeszcze Auchentoshan 10 YO spróbować

Boze chroń Królową, jak juz bardzo chcesz spróbować Lowlands spróbuj Glenkinchie
Wiktor - Nie Lut 01, 2009 2:41 pm
Temat postu:
łyskacz napisał/a:
Lagawulina można zamówić taniej

A czegóż tu nie można zamówić taniej... Wink Kolega Grish_UK zajmuje się obecnie z naszego ramienia tego typu pomocą, wystarczy wrzucić mu hasło na privie.
Witam przy tej okazji wszystkich jeszcze nie przywitanych, nowych forumowiczów Smile
johnadiah - Nie Lut 01, 2009 11:15 pm
Temat postu:
Cytat:
łyskacz napisał/a:
A takze Bowmore Legend


spróbuj chocby 16y.o może zmienisz zdanie, mi legend też specjalnie nie przypadł do gustu.


Jesli chodzi o Bowmore to zwyciezca dla mnie jest zawsze i niezmiennie 16yo Port Wood. Ale Dusk i Dawn tez sa swietne.
łyskacz - Pon Lut 02, 2009 12:21 am
Temat postu:
Na pewno Bowmora jeszcze popróbuję. Na razie Lagavulin idzie na tapetę (tzn pójdzie). No i będę chciał Caol Ila coś popróbować. Które CI w rozsądnych cenach są warte popróbowania?
Bruichladdich 15 YO (46%) zawiódł. Bez wyrazu, chociaż pić się da. Na 1 miejscu u mnie wciąz Ardbeg Ten. Muszę też spróbować kiedyś Laphroaiga któregoś.
W sumie to z single maltów jeszcze nie trafiłem na taką co mi nie wchodzi. Jedne lepiej (Ardbeg) inne gorzej (np te słodsze), ale na takie na prawdę odpychające jeszcze nie trafiłem. Jak na razie, wszystkim nabytkom dałem dzielnie radę.
pozdrawiam
Mistu - Pon Lut 02, 2009 12:48 am
Temat postu:
Caol Ila 18y.o, moze 11y.o Provenance, 14 od MMD. Wiktor Ci powie jak kształtuja sie ceny i podpowie co ma. Ja jedynie wymieniłem co mi kiedys smakowało
oscarez - Pon Lut 02, 2009 8:13 am
Temat postu:
Ja moge polecic CI MMD 11yo Maverick choc pewnie nie latwo dostac Sad
Mysle ze Windham podziela moje zdanie Smile
windham hell - Pon Lut 02, 2009 2:54 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Ja moge polecic CI MMD 11yo Maverick choc pewnie nie latwo dostac
Mysle ze Windham podziela moje zdanie

Zdecydowanie Very Happy
KoDeR - Sro Lut 04, 2009 10:40 pm
Temat postu:
Witam, od pewnego czasu(tydzień może dwa) czytam o whisky single malt. Między innymi na stronie whisky.pl no i oczywiśćie BOW. Moje doświadczenie do tej pory to Amerykańskie whiskey oraz Irlandzkie blendy. Ostatnim moim doświadczeniem było Bushmills Oryginal i poczułem, że chcę spróbować czegoś więcej.
Po dłuższym wahaniu wybrałem Highland Park. Właśnie dzisiaj moja żona zakupiła mi HP 12yo (oczywiście ja wybierałem) jako prezent na walentynki, jedyny minus to muszę się powstrzymać z otwarciem butelki do walentynek Sad . Mam nadzieję, że będzie wart tego oczekiwania Very Happy .
Mistu - Czw Lut 05, 2009 12:01 am
Temat postu:
HP ma swoj klimat, chociaz mi nie przypadł do gustu. Ale żeby Cie nie zniechecic poznasz zasadniczą rożnicę w tym co piłeś wcześniej. Nie ma co sięgać na początku do starszych roczników, które wg mnie sa zdecydowanie lepsze. To twój pierwszy malt więc ciesz sie dokonanym zakupem. Ps. witamy na forum
KoDeR - Czw Lut 05, 2009 12:22 am
Temat postu:
Mistu napisał/a:
żeby Cie nie zniechecic poznasz zasadniczą rożnicę w tym co piłeś wcześniej.

mam nadzieję

Mistu napisał/a:
To twój pierwszy malt więc ciesz sie dokonanym zakupem. Ps. witamy na forum

dzięki
powermac - Czw Lut 05, 2009 12:25 am
Temat postu:
weź parę sampli od Wiktora, poznasz różne smaki i będziesz wiedział, co Ci smakuje...
KoDeR - Czw Lut 05, 2009 12:55 am
Temat postu:
powermac napisał/a:
weź parę sampli od Wiktora, poznasz różne smaki i będziesz wiedział, co Ci smakuje...

Też się nad tym zastanawiałem, ale chyba wolę postrzelać trochę. Na chwilę obecną czekam na otwarcie mojej butelki, jeśli będę chciał więcej doznań to następnym zakupem chyba będzie ardbed 10yo, nie filtrowany a właśnie coś takiego chciałbym spróbować.
mik_us - Czw Lut 05, 2009 7:50 am
Temat postu:
Jeżeli chodzi o Ardbega 10 yo to niezły strzał na początek... tylko uważaj żeby Ardbeg nie ustrzelił Ciebie bo wtedy w każdej whisky będziesz szukał jego smaku. Ardbeg jest z grupy J która mi "osobiście personalnie" podchodzi Wink
http://whisky.pl/articles/150102-01.htm
KoDeR - Czw Lut 05, 2009 7:58 am
Temat postu:
mik_us napisał/a:
... tylko uważaj żeby Ardbeg nie ustrzelił Ciebie bo wtedy w każdej whisky będziesz szukał jego smaku. Ardbeg jest z grupy J która mi "osobiście personalnie" podchodzi Wink
http://whisky.pl/articles/150102-01.htm

Jeśli tak będzie to zostanę przy nim, na razie jeszcze Highland Park, ale to dopiero za 9 dni. Wink
oscarez - Czw Lut 05, 2009 8:24 am
Temat postu:
mieszkajac w irlandii jak zrozumialem, masz pewnie duzy dostep do miniaturek w sklepach i tak bym ja na twoim miejscu sobie radzil na poczatku. Teraz zreszta tez gdyby w polsce dostep do takowych bylby wiekszy. Spokojnie wyrobisz sobie rozeznanie i wtedy kupuj full-size.
Ale po bushmills moze byc tylko lepiej Smile narazie badz wiec spokojny. Jesli ci smakowaly blendy irlandzkie to przed toba masa radosci Smile
WItaj.
Mistu - Czw Lut 05, 2009 12:30 pm
Temat postu:
KoDeR napisał/a:
Też się nad tym zastanawiałem, ale chyba wolę postrzelać trochę.

za drogie hobby by strzelać, czytaj opinie, pytaj się, a nie będziesz pluł sobie w brodę że to nie to czego oczekiwałeś Very Happy
windham hell - Czw Lut 05, 2009 3:47 pm
Temat postu:
KoDeR napisał/a:
ale chyba wolę postrzelać trochę. Na chwilę obecną czekam na otwarcie mojej butelki, jeśli będę chciał więcej doznań to następnym zakupem chyba będzie ardbed 10yo,

i słusznie do pewnych rzeczy najlepiej samemu sie przekonać ,wyrobić sobie zdanie i takie tam im bardziej bedziesz pewien że Ci smakuje i chcesz więcej i więcej tym lepiej dla rozwoju tego rodzaju hobby ,pasji czy jak inaczej by to zwał.
KoDeR - Czw Lut 05, 2009 6:11 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
mieszkajac w irlandii jak zrozumialem, masz pewnie duzy dostep do miniaturek w sklepach i tak bym ja na twoim miejscu sobie radzil na poczatku. Teraz zreszta tez gdyby w polsce dostep do takowych bylby wiekszy. Spokojnie wyrobisz sobie rozeznanie i wtedy kupuj full-size.
Ale po bushmills moze byc tylko lepiej Smile narazie badz wiec spokojny. Jesli ci smakowaly blendy irlandzkie to przed toba masa radosci Smile
WItaj.

Można pomyśleć nad tymi miniaturkami, ale Irlandia nie jest niestety najlepszym miejscem do zakupów słodowej, czy to w miniaturkach czy nie. Na szczęście do Irlandii Północnej (czyli już wielka brytania) mam pół godziny jazdy autostradą. Różnica ogromna, za cene bushmills oryginal(irlandzkiej ceny oczywiście), mogę tam kupić takie perełki jak Ardbeg 10yo, Laphroaig 10yo czy HP 12yo. Muszę tylko poszukać jakiegoś dobrego sklepu z większym wyborem. Dzięki za odpowiedzi i porady

[ Dodano: Czw Lut 05, 2009 5:22 pm ]
Mistu napisał/a:
KoDeR napisał/a:
Też się nad tym zastanawiałem, ale chyba wolę postrzelać trochę.

za drogie hobby by strzelać, czytaj opinie, pytaj się, a nie będziesz pluł sobie w brodę że to nie to czego oczekiwałeś Very Happy

Niby tak, ale jak mam wybierać między kilkoma miniaturkami a jedną flaszką, to chyba wolę flaszkę, żona niestety niezbyt dobrze podchodzi do hobby, mam nadzieję że przejdzie jej, a może się rozwiodę hehe Laughing

[ Dodano: Czw Lut 05, 2009 5:24 pm ]
windham hell napisał/a:
KoDeR napisał/a:
ale chyba wolę postrzelać trochę. Na chwilę obecną czekam na otwarcie mojej butelki, jeśli będę chciał więcej doznań to następnym zakupem chyba będzie ardbed 10yo,

i słusznie do pewnych rzeczy najlepiej samemu sie przekonać ,wyrobić sobie zdanie i takie tam im bardziej bedziesz pewien że Ci smakuje i chcesz więcej i więcej tym lepiej dla rozwoju tego rodzaju hobby ,pasji czy jak inaczej by to zwał.

Też myślę, że to nie jest zła droga. Jeszcze raz dzięki za odpowiedzi
szymon_s - Pon Lut 09, 2009 10:28 pm
Temat postu:
Witam wszystkich serdecznie! Very Happy

Jestem tu nowy i chciałbym się ze wszystkimi przywitać. Moja przygoda z whisky dopiero się zaczyna. Dotychczas piłem tylko jakieś blendy i to niezbyt ciekawe (JW Red, Ballantines). Teraz (za sprawą lektury www.whisky.pl i tego forum) chciałbym spróbować single malta. W związku z tym proszę o radę: co kupić na początek. Kilka rodzajów single maltów znalazłem w Auchan we Wrocławiu. Nie ukrywam, że jak narazie cena gra tu dużą rolę. Skłaniałbym się ku Macallanowi 12yo Fine Oak (109zl). W tej samej cenie jest Talisker 10yo, choć słyszałem opinie, żeby zacząć od czegoś łagodniejszego. A może ktoś mógłby polecić jakąś inną niedrogą whisky single malt... I przy okazji jakieś miejsca we Wrocławiu gdzie możne kupić whisky w rozsądnej cenie.

Serdecznie pozdrawiam, Szymon.
mik_us - Pon Lut 09, 2009 10:48 pm
Temat postu:
No to w tym samym "sklepie kupujemy chleb". Spróbuj kilka smaków w tej samej cenie:
http://bestofwhisky.pl/forum/viewtopic.php?p=7223#7223
Macallan nie ucieknie Smile stoi i stoi na półce...
Mistu - Pon Lut 09, 2009 10:58 pm
Temat postu:
Macallana zostaw poki co, ciezko powiedziec co kogo urzeknie, ja poległem od Ardbega, Taliskier to podobne klimaty, zawsze warty skosztowania. Na poczatek mozesz szukać oczywiscie podstawowych wersji whisky ktore w watku przede mna ukazal mik_us. Dalhwinnie trzyma poziom, Cragganmore, to te z tych łagodniejszych ale warte skosztowania. Jesli myslisz o rozpoczeciu od czegos wyrazniejszego, torfowego, nieodzowny bedzie Taliskier, Laphroaig, Bowmore. Na poczatek myslę, ze wystarczy. Aha witamy na forum
Byłbym zapomniał kiedys widzialem Glen Granta 5y.o ponizej 80zł, nie wiem czy dalej obowiazuje taka cena ale ten malt zawsze mi smakował mimo swej nieskrywanej mlodości Very Happy
KoDeR - Wto Lut 10, 2009 10:18 am
Temat postu:
szymon_s napisał/a:
Witam wszystkich serdecznie! Very Happy

Jestem tu nowy i chciałbym się ze wszystkimi przywitać. Moja przygoda z whisky dopiero się zaczyna. Dotychczas piłem tylko jakieś blendy i to niezbyt ciekawe (JW Red, Ballantines). Teraz (za sprawą lektury www.whisky.pl i tego forum) chciałbym spróbować single malta. W związku z tym proszę o radę: co kupić na początek. Kilka rodzajów single maltów znalazłem w Auchan we Wrocławiu. Nie ukrywam, że jak narazie cena gra tu dużą rolę. Skłaniałbym się ku Macallanowi 12yo Fine Oak (109zl). W tej samej cenie jest Talisker 10yo, choć słyszałem opinie, żeby zacząć od czegoś łagodniejszego. A może ktoś mógłby polecić jakąś inną niedrogą whisky single malt... I przy okazji jakieś miejsca we Wrocławiu gdzie możne kupić whisky w rozsądnej cenie.

Serdecznie pozdrawiam, Szymon.

Witamy, ja też nowy, powoli się zadomawiam. Wrocław, oczywiście piękne miasto, a Auchan - jak podejrzewam na moich ulubionych bielanach. Wracając do tematu, to wnioskując z opinii nie polecam Maccalan'a mimo, że ekspert w tej dziedzinie ze mnie jak z koziej d..y trąba.

Pozdrawiam
Mistu - Wto Lut 10, 2009 11:32 am
Temat postu:
Moze nie tak drastycznie ale do Macallana chyba lepiej podejśc pożniej, potrafi rozczarować, ja oceniłem powyższego na 2/10. Ale kazdemu smakuje co innego.
windham hell - Wto Lut 10, 2009 3:59 pm
Temat postu:
szymon_s napisał/a:
ktoś mógłby polecić jakąś inną niedrogą whisky single malt...

Tak sobie pomyslałem o Balblair 10 yo słodka ,nieagresywna ,
Macallana też bym sobie darował tym bardziej że to fine oak
Wiktor - Wto Lut 10, 2009 4:58 pm
Temat postu:
Szymonie,
O ile pamiętam w Auchan/Makro znajdziesz też (poza wymienionymi wcześniej) całkiem sensowne Glenrothes Select Reserve, An Cnoc 12yo, Speyburn 12yo, Glen Ord 12yo. Wszystkie będą lepszym wyborem od Macallana FO. Odradzam zarazem Glenfiddich 12yo, Glenmorangie, The Glenlivet - pijalne, lecz mają gorszy stosunek jakości do ceny. A bezwzględnie wystrzegaj się wynalazków typu Glen Galwan Wink
Mistu - Wto Lut 10, 2009 5:05 pm
Temat postu:
eee zle nie wspominałem Glenmorangie. A Glen galwan nie miałem w ustach, podejrzewam ze nic nie straciłem
szymon_s - Wto Lut 10, 2009 5:08 pm
Temat postu:
Dziękuję wszystkim za rady! Very Happy
Jednak jeżeli wymienione przez Wiktora whisky były by poza zasięgiem mojego portfela, to czy dobrym posunięciem byłby zakup Taliskera 10yo? Możliwe, że jutro będę na Bielanach, a że niecierpliwy czasami jestem... Very Happy
Mistu - Wto Lut 10, 2009 5:09 pm
Temat postu:
Chyba najlepszym jesli jest w takiej cenie. To uznana marka, bierz smiało
Grish - Wto Lut 10, 2009 5:14 pm
Temat postu:
Tez zaczynalem od Taliskera 10 ............. Wiktorze zmusiles mnie do tego - hehe !! :]
szymon_s - Wto Lut 10, 2009 5:19 pm
Temat postu:
Grish_UK napisał/a:
Tez zaczynalem od Taliskera 10


No i chyba to miłość od pierwszego wejrzenia i na całe życie, sądząc po ulubionej whisky w profilu... Very Happy
Mistu - Wto Lut 10, 2009 5:21 pm
Temat postu:
Grish ile to wejrzen miałes jak sie do niej przekonałes Mr. Green
Grish - Wto Lut 10, 2009 5:29 pm
Temat postu:
Bylo ciezko......... na poczatku, ale jednak dalem rade Smile
KoDeR - Wto Lut 10, 2009 5:56 pm
Temat postu:
No to mi chłopaki zabiliście gwoździa. Do tej pory myślałem że tą następną będzie Ardbeg 10 yo, a teraz zaczynam myśleć nad Taliskerem. Którą z nich polecilibyście bardziej. Cena ta sama, a w moim sklepie stoją obok siebie. Heh
Mistu - Wto Lut 10, 2009 5:57 pm
Temat postu:
Ardbeg bezprzecznie
KoDeR - Wto Lut 10, 2009 6:01 pm
Temat postu:
Mistu napisał/a:
Ardbeg bezprzecznie

Dzięki Mistu, chociaż za chwilę Grish, zapewne zaproponuje swoją oblubienicę. hehe
Grish - Wto Lut 10, 2009 6:11 pm
Temat postu:
Fakt, uwielbiam Taliskera ale ale ale...........
w przypadku wersji 10 letnich, smialo polecam Ardbega ! Wink
KoDeR - Wto Lut 10, 2009 6:17 pm
Temat postu:
Grish_UK napisał/a:
Fakt, uwielbiam Taliskera ale ale ale...........
w przypadku wersji 10 letnich, smialo polecam Ardbega ! Wink

Dzięki Grish_UK. Tak z ciekawości, jaki rocznik taliskera polecasz? Bo zapewne kiedyś będę chciał spróbować Taliskerka.
windham hell - Wto Lut 10, 2009 6:20 pm
Temat postu:
KoDeR napisał/a:
jaki rocznik taliskera

na poczatek najlepiej podstawową 10 yo Smile
Mistu - Wto Lut 10, 2009 6:25 pm
Temat postu:
potem 18 Od MacL
KoDeR - Wto Lut 10, 2009 6:25 pm
Temat postu:
windham hell napisał/a:
KoDeR napisał/a:
jaki rocznik taliskera

na poczatek najlepiej podstawową 10 yo Smile

No tak, czyli coś w niej jednak musi być. Dzięki windham hell

[ Dodano: Wto Lut 10, 2009 5:28 pm ]
Mistu napisał/a:
potem 18 Od MacL

Kurde, kombinuje nad tym MacL, ale nie potrafię tego rozszyfrować. JEdyne co mi do głowy przychodzi to Maccalan. Mistu może jakaś podpowiedź?
windham hell - Wto Lut 10, 2009 6:31 pm
Temat postu:
To skrót niezależnego dystrybutora Mackillop s Choise
sorki zmyłka Ian Macleod
patrz tasting notes na stronie głównej
KoDeR - Wto Lut 10, 2009 6:34 pm
Temat postu:
windham hell napisał/a:
To skrót niezależnego dystrybutora Mackillop s Choise

No to jesteśmy w domu. Dzięki za rozszyfrowanie skrótu windham hell.

Pozdrawiam
Mistu - Wto Lut 10, 2009 6:42 pm
Temat postu:
Sorry zapomniałem sie ze nowy tu jestes:mrgreen: Oczywiscie windham ma racje.
ukaszu - Wto Lut 10, 2009 6:45 pm
Temat postu:
KoDeR
Jak w tej samej cenie kup dwie, więcej przyjemności Wink
KoDeR - Wto Lut 10, 2009 7:00 pm
Temat postu:
Mistu napisał/a:
Sorry zapomniałem sie ze nowy tu jestes:mrgreen: Oczywiscie windham ma racje.

Spoko Mistu, każdemu się może zdarzyć.

[ Dodano: Wto Lut 10, 2009 6:01 pm ]
ukaszu napisał/a:
KoDeR
Jak w tej samej cenie kup dwie, więcej przyjemności Wink

Można się pokusić, ale małżonka może to dziwnie przyjąć, hehe. Jeszcze się nie przekonała do mojego hobby, muszę nad nią popracować
Wojciech - Wto Lut 10, 2009 7:07 pm
Temat postu:
Nie wiem jak jest w Irlandii, ale w Szkocji można spotkać whisky w 200 ml butelkach. Na pewno są wszystkie Classic Malts (w tym i Talisker). Widziałem Bruichalddich, a nawet Port Ellen OB. To jest bardzo ciekawa oferta. Można poznać więcej maltów. Sam trochę żałuję, że nie kupiłem PE, ale wtedy kupiłem Glen Grant i troszkę za dużo funtów ubyło w kieszeni Sad
Cena Taliskera na Wrocławskich Bielanach rewelacyjna. Kupiłem na zapas Wink
Mistu - Wto Lut 10, 2009 7:11 pm
Temat postu:
Moze ktos i mi kupi tego Takiskiera?

[ Dodano: Wto Lut 10, 2009 7:11 pm ]
Rzeczywiscie tanio, zaraz zaraz Ardbeg w tej samej cenie 109zł?
KoDeR - Wto Lut 10, 2009 7:15 pm
Temat postu:
Wojciech napisał/a:
Nie wiem jak jest w Irlandii, ale w Szkocji można spotkać whisky w 200 ml butelkach. Na pewno są wszystkie Classic Malts (w tym i Talisker). Widziałem Bruichalddich, a nawet Port Ellen OB. To jest bardzo ciekawa oferta. Można poznać więcej maltów. Sam trochę żałuję, że nie kupiłem PE, ale wtedy kupiłem Glen Grant i troszkę za dużo funtów ubyło w kieszeni Sad
Cena Taliskera na Wrocławskich Bielanach rewelacyjna. Kupiłem na zapas Wink

Muszę, się porozglądać, aczkolwiek w Irlandii (Republic of Ireland) zakupów nie robię. Na szczęście, rzut beretem mam do Północnej Irlandii a tam inne ceny i inna waluta (funty). Tam muszę się jeszcze trochę rozeznać, znaleźć jakieś lepsze sklepy. Wtedy można się pokusić na miniaturki.

[ Dodano: Wto Lut 10, 2009 6:17 pm ]
Mistu napisał/a:
Moze ktos i mi kupi tego Takiskiera?

[ Dodano: Wto Lut 10, 2009 7:11 pm ]
Rzeczywiscie tanio, zaraz zaraz Ardbeg w tej samej cenie 109zł?

to ja pisałem, ze ardbega i taliskera w tej samej cenie mam.
szymon_s - Wto Lut 10, 2009 7:18 pm
Temat postu:
Mistu napisał/a:
Ardbeg w tej samej cenie 109zł


Jeśli dobrze pamiętam to Ardbeg w Auchan na wrocławskich bielanach kosztował coś koło 170zł... A ja chyba sie skuszę na tego Taliskera. Very Happy
Mistu - Wto Lut 10, 2009 7:20 pm
Temat postu:
no własnie cos mi nie pasowało, ale Taliskiera to moglby i ktos dla mnie cholera kupic hehe, w takiej cenie to okazja
mik_us - Wto Lut 10, 2009 7:40 pm
Temat postu:
szymon_s napisał/a:
Dziękuję wszystkim za rady! Very Happy
Jednak jeżeli wymienione przez Wiktora whisky były by poza zasięgiem mojego portfela, to czy dobrym posunięciem byłby zakup Taliskera 10yo? Możliwe, że jutro będę na Bielanach, a że niecierpliwy czasami jestem... Very Happy


Bardzo dobre posunięcie Smile jak lubisz mocne alkohole. Po doświadczeniach ze śliwowicą mi Talisker pasuje. Jak byłem na bielanach to kupiłem też Macallana i Armorik. Nie krzywiłem się przy ich degustacji Wink Na pierwszą przygodę z whisky nawet bym je wybrał. Ardbeg jako trzecia, czwarta i ostatnia ? Smile
ukaszu - Wto Lut 10, 2009 9:09 pm
Temat postu:
A czy ktoś ma blisko do Makro by sprawdzić czy jakieś promocji nie ma ? Czarku ? Wink
powermac - Sro Lut 11, 2009 7:04 am
Temat postu:
Byłem w Makro w Krakowie, jest promocja na... Luksusową!
oscarez - Sro Lut 11, 2009 7:47 am
Temat postu:
w Makro w krakowie jeszcze nie widzialem zadnej promocji na whisky...centusie...
ukaszu - Sro Lut 11, 2009 8:26 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
w Makro w krakowie jeszcze nie widzialem zadnej promocji na whisky...centusie...


są są
świadczy o tym mój Ardbeg, kupiony za bagatela 90zł
oscarez - Sro Lut 11, 2009 8:39 pm
Temat postu:
ale chyba nie w krakowie? bo w krakowskim makro wogole nie widzialem Ardbega..
ukaszu - Sro Lut 11, 2009 8:40 pm
Temat postu:
Poznań
z tego co wiem dostępny był w każdym Makro, bo np Pawcio w Wawie też kupił, we Wrocku c hyba także
oscarez - Sro Lut 11, 2009 8:58 pm
Temat postu:
nie w kazdym. jestem czesto i nie spotkalem Smile Pawcio z tego co pamietam mial od Mik_us 'a chyba ze sam tez kupowal.
mik_us - Sro Lut 11, 2009 9:56 pm
Temat postu:
Pawcio miał i nadal ma Smile z jednej urodzinowej zrezygnował a druga czeka spakowana. Nawet byłem z nią na poczcie - Maro mnie z motywował - ale jak podliczyli koszty i przedzwoniłem do Pawcia to wycofałem parierki na poczcie i paczuszka czeka na lepsze czasy. Przy okazji dziękuję Ci że Ty mi swoją odpuściłeś i nie musiałem jej wysyłać do Krakowa...
Byłem dzisiaj w makro - nic nie kupiłem.
Michal - Czw Lut 12, 2009 8:30 pm
Temat postu:
Eh, powinien być chyba nowy temat "dzisiaj w makro" Very Happy

ps. ja jadę jutro Wink
szymon_s - Pią Lut 13, 2009 6:37 pm
Temat postu:
No i mam swojego pierwszego malta... Talisker 10yo Very Happy , zakupiony w Auchan w srode. Dzisiaj popróbowałem i... cholerka, dobre to! Very Happy
Mistu - Pią Lut 13, 2009 6:39 pm
Temat postu:
Ni i wpadłeś w drogie hobby
KoDeR - Pią Lut 13, 2009 9:46 pm
Temat postu:
Mistu napisał/a:
Ni i wpadłeś w drogie hobby

Wydaje mi się, że ja też. Mój pierwszy malt (godzina temu) Highland Park 12 yo. Porównywałem z blendem. Blend odpadł, najpierw za zapach - zbyt dużo czuć alkoholem, potem za smak - to samo. Wracając do HP. Pierwsze "niuchy" wanilia + czekoladki z likierem wiśniowym + sporo innych między innymi ciasteczka. Smak trudny do zdefiniowania na pierwszy raz - szukałem tego torfu i nic, przełknąłem, a wtedy orgia torfowa na moich kubeczkach smakowych, ale to jeszcze nie do końca ten smak.
Rajmund - jesteś wielki. Dzięki za Whisky.pl i za to forum.

Pozdrawiam
Michal - Pią Lut 13, 2009 9:48 pm
Temat postu:
Powiedzcie mi - jak wygląda promocja w Makro? Jestem tam po raz któryś i ani razu promocji na alkohole nie widziałem. Czy jest do czerwona kartka z ceną zamiast żółtej jak przy zwykłych produktach, czy coś więcej?
Mistu - Pią Lut 13, 2009 11:05 pm
Temat postu:
Koder torfu szukaj w Islay, Laphroaig, Caol Ila, Bru, Port Ellen Ardbeg itp. Tam znajdziesz czego szukasz, prawdziwej rozkoszy podniebienia, a swoja droga, jestem po Caol Ila 18y.o wiec wiem co mowie:)
KoDeR - Pią Lut 13, 2009 11:55 pm
Temat postu:
Mistu napisał/a:
Koder torfu szukaj w Islay, Laphroaig, Caol Ila, Bru, Port Ellen Ardbeg itp. Tam znajdziesz czego szukasz, prawdziwej rozkoszy podniebienia, a swoja droga, jestem po Caol Ila 18y.o wiec wiem co mowie:)

Wiem, że torf to przede wszystkim Islay. Wracając do HP to na początku był delikatny posmak torfu, po kilku kieliszkach - zrobiło się prawdziwe torfowisko, aż za dużo. Muszę kiedyś indziej popróbować. Pozdro no i smacznej koali. 18stka to w sam raz zapewne Laughing
Mistu - Pią Lut 13, 2009 11:57 pm
Temat postu:
Dziekuje, nie narzekam. Na dzis starczy, 18 to dobry rocznik, w sam raz na piatkowy wieczor:)
KoDeR - Nie Lut 15, 2009 10:58 pm
Temat postu:
Wracając do moich przygód z HP, zauważyłem, że znacznie lepiej smakuje mi bez wody. A smak torfu - normalnył, nie wiem dlaczego wcześniej miałem inne wrażenie

pozdrawiam
donfilipo - Pon Lut 16, 2009 8:33 am
Temat postu: Witam - tu nowy z tej strony !
Hello
od około miesiąca temat single malt nie wychodzi mi z głowy w przeciwieństwie do włosów Smile
zgłębiając temat zajrzałem na whisky.pl, a później tu - najlepsze stronki w przedmiotowej tematyce !!! - gratuluję Very Happy
postanowiłem, że stworzę sobie kolekcję singielków - przy zakupie sugerować się będę notami Rajmuna i Wiktora - mam nadzieję, że są rzetelne Wink
Póki ci zakupiłem:
- Balvenie - 2cask 43%,
- Balvenie 14YO - goldencask 47,5% (!)
- Macallan Elegancia
- Talisker 1992 DE
- Glenfiddich 15

Mam zamiar również oczywiście popijać - ale w towarzystwie osób nie będących w temacie singlów - nie ma tej przyjemności degustacji. Mam nadzieję, że jakieś spotkanka organizujecie Smile
Pozdrawiam
Filip

KoDeR - Pon Lut 16, 2009 8:52 am
Temat postu:
whisky.pl to po prostu legenda. Zaczytywałem się całymi nockami, większość rozdziałów przeczytałem kilkukrotnie. Słowa podziękowania dla naszego Rajmunda.

Single malt, oczywiście najlepszym trunkiem, ale tak jak wspomniałeś - picie tegoż trunku z osobami które bakcylem nie są zarażone nie zawsze jest takie przyjemne. Czytaj nie zawsze tym osobom podoba się sigle malt, a jak już to JW z colą. Co do wymienionych przez Ciebie single maltów nie mogę się wypowiedzieć z racji znikomego doświadczenia.
Jeśli chodzi o spotkania to są dwa projekty
http://bestofwhisky.pl/forum/viewtopic.php?p=7357#7357
http://bestofwhisky.pl/forum/viewtopic.php?p=7351#7351

no to slainte jak mawiają szkoci i irlandczycy
pozdrawiam
Wiktor - Pon Lut 16, 2009 11:47 am
Temat postu:
donfilipo napisał/a:
jakieś spotkanka

W Wawie jest całkiem silna ekipa, choć nie wiem czy lokalnie zdarza im się posinglować Wink

[ Dodano: 16 Luty 2009, 11:51 ]
donfilipo napisał/a:
rzetelne

zawsze.... Twisted Evil

Balvenie 12yo DoubleWood w wersji 43% sam mam wielką ochotę spróbować... Może więc znajdą się chętni na jej sample, albo nawet na full size (1 litr) ?

A początek kolekcji całkiem obiecujący Exclamation
Lubich - Pon Lut 16, 2009 6:03 pm
Temat postu:
Witam
Ja jestem chętny na 200 Balvenie 12yo DoubleWood Mr. Green
Adamu - Wto Lut 24, 2009 12:42 pm
Temat postu: Witam się i pozdrawiam
Jestem nowy więc wypada się przywitać Smile
No i podziękować za wspaniałą robotę wszystkich odpowiedzialnych i przyczyniających się.


Chciałem po prostu kupić fajną butelkę w prezencie...w poszukiwaniu informacji trafiłem tutaj i wpadłem po pas Wink.Zdarzały mi się kontakty z single malt wcześniej - ale było to jakieś 10,12 lat temu więc niewiele pamiętam poza nazwą Cardhu na butelce nad głową barmana...

Pierwsze samodzielnie wybrane whisky już za mną - na początek Glen Grant , który owszem,zasmakował Smile a następnie Ardbeg 10 YO - i nic już nie jest tak samo Smile
mik_us - Wto Lut 24, 2009 1:29 pm
Temat postu:
Witaj, za dobry wybor jak na początek... to tak jak od razu się ożenić bez chodzenia z innymi... Wink Ardbeg może to miłość od pierwszego wejrzenia ? Smile
David - Wto Lut 24, 2009 7:33 pm
Temat postu:
mik_us napisał/a:
Witaj, za dobry wybor jak na początek... to tak jak od razu się ożenić bez chodzenia z innymi...


spoko - bywały gorsze przypadki - moim drugim maltem był Bowmore Voyage i w dodatku mi niespecjalnie zasmakował Shocked
BarTT - Sro Lut 25, 2009 12:26 pm
Temat postu:
mik_us napisał/a:
Witaj, za dobry wybor jak na początek... to tak jak od razu się ożenić bez chodzenia z innymi... Wink Ardbeg może to miłość od pierwszego wejrzenia ? Smile


Pewnie coś w tym jest Smile osobiście staram się na razie krążyć wokół lżejszych whisky, by pewnego razu ruszyć coś z Islay... ale to jeszcze z miesiąc lub dwa Cool

No ciekaw jestem jak to będzie... Laughing
oscarez - Sro Lut 25, 2009 12:34 pm
Temat postu:
moj pierwszy malt to byl Bowmore legend. czwarty z kolei Laphroaig wiec chyba nie nalezy sie przejmowac tym, ze Islay to niby dla zaawansowanych i wogole...
wprawdzie do dzis pamietam szok jakiego doznalem od razu po otwarciu Lapa ale to czeste u mnie jesli butelka sie nie "odstoi". Kilka dni pozniej okazal sie suuuper suuuper..a jak butelka postoi miesiac lub dwa po pierwszym odkorkowaniu...zupelnie inna whisky Smile
Adamu - Sro Lut 25, 2009 2:24 pm
Temat postu:
Bowmore 12 stoi w kartonowym "ołtarzyku" z dwoma maluchami - Auchentoshan 12 i Yamazaki 12.Niestety musi trochę postać,bo zima zbiera swoje żniwo - z takim przeziębieniem jak dziś nie odrózniłbym dobrej whisky od taniej wódki,no chyba że po kolorze...

Szoku z kolei doznałem w sobotę wieczorem kiedy to kolega wręczył mi jeszcze gorącą ze zmywarki szklaneczkę mówiąc "to dla ciebie,ty lubisz whisky,spróbuj,pycha !" i to niestety była Dark Whisky ...
Michal - Sro Lut 25, 2009 7:55 pm
Temat postu:
Adamu napisał/a:
i to niestety była Dark Whisky ...

A-Ła! Zastanów się nad tym czy to na prawdę jest twój kolega... bo DW chyba nic nie przebije Wink

Ps. Sam mam jeszcze piękny zapieczętowany 50ml'owy sampel tego trunkiszcza, stoi na dnie szafki sam nie wiem na jaką okazję... może jak kiedyś będę organizował blind tasting? Very Happy
Rafi - Sro Lut 25, 2009 11:06 pm
Temat postu:
Witam, jestem nowy i chciałbym się przywitać Smile
Na stronę bow.pl trafiłem jakieś 1,5 roku temu w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie dlaczego JW green, który wtedy dostałem w prezencie jest zdecydowanie lepszy niż wszystkie blendy które wówczas pijałem. No i się zaczęło...Od tej pory popróbowałem trochę ogólnie dostępnych w naszych marketach oficjalnych wersji, kierując się często w wyborze tasting notes i ilością gwiazdek przyznanych przez Członków Forum BOW. Stąd też moim pierwszym maltem był na razie bezkonkurencyjny lagavulin 16yo. Potem laphroaig 10yo, coal ila 18 yo i bowmore 12 yo. Ostatnio zasmakował mi oban 14 yo. Ciekawe też jest knockando 18 yo i highland park 12, a pijalne- scapa 14 yo i aberlour 10 yo. Pozdrowienia dla wszystkich znad kieliszka obana Smile
Wiktor - Czw Lut 26, 2009 12:56 am
Temat postu:
Miło powitać nowych reprezentantów Górnego Śląska Smile Liczymy na to że zostaniecie z nami na dłużej i podzielicie się wrażeniami z kolejnych degustacji. Jeszcze wiele przyjemnych zaskoczeń przed Wami (aż zazdroszczę!).
Ad rem: potwierdza się jak widać - ponownie - że nie warto wierzyć obiegowym opiniom, mówiącym "lepiej zaczynać od maltów łagodnych, bo ten torf, nieznośna agresywność, zniechęcające fenole, najlepiej więc Lowlands, dodać wody bla blabla...". BOW od początku stoi na stanowisku że należy zaczynać od maltów dobrych Laughing Chcesz złapać maltowego bakcyla - nie trać czasu na wiadomą przeciętność Wink
Hmm jakie były moje dwa pierwsze sm? Twisted Evil
powermac - Czw Lut 26, 2009 8:41 am
Temat postu:
i tu masz rację Wiktor, zaczynać od dobrych, mój pierwszy to Ardbeg 10yo i zostałem wierny SM...
windham hell - Czw Lut 26, 2009 9:37 am
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
sm?


powermac napisał/a:
SM...


jakoś dziwnie mi się to kojarzy Twisted Evil
Mistu - Czw Lut 26, 2009 3:02 pm
Temat postu:
BDSM Laughing
windham hell - Czw Lut 26, 2009 3:44 pm
Temat postu:
Bardzo Dobra Single Malt ? Twisted Evil
ukaszu - Czw Lut 26, 2009 5:51 pm
Temat postu:
bardzo dzikie sm
Pawcio - Czw Lut 26, 2009 6:14 pm
Temat postu:
Nie wiem co piliście że macie takie skojarzenia ale wyraźnie to wam nie służy Wink)
Rafi - Czw Lut 26, 2009 6:24 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
ten torf, nieznośna agresywność, zniechęcające fenole

to jest najlepsze w sm Smile
...chociaż ostatnio w celu poszerzenia horyzontów myslę o zakupie a'bunadh. Czytając opinie na forum domyślam się, że to też wyjątkowa łycha.
Wiktor - Czw Lut 26, 2009 7:35 pm
Temat postu:
To pozycja obowiązkowa, jak Lag 16yo. Ostatnio ćwiczyliśmy 25-ty już rozlew. Bez wpadki Cool
Rafi - Nie Mar 01, 2009 6:19 pm
Temat postu:
Tak się własnie zastanawiam, którego laphroaiga wybrać- 10 yo cask strenght czy quarter cask? Co sądzicie?
Wiktor - Nie Mar 01, 2009 6:39 pm
Temat postu:
10yo CS, oczywiście. Jaka cena?
Rafi - Nie Mar 01, 2009 6:56 pm
Temat postu:
Znalazłem quarter cask za 159 pln, a cast strenght za 179 pln.
oscarez - Nie Mar 01, 2009 7:39 pm
Temat postu:
ja na twoim miejscu bralbym oba Laphroaigi Smile
Rafi - Nie Mar 01, 2009 8:16 pm
Temat postu:
Też mi to od razu przyszło do głowy, ale niestety... z wiadomych względów muszę te wszystkie pyszności zaliczać po kolei (a chciało by się na raz) Very Happy
Wiktor - Nie Mar 01, 2009 8:28 pm
Temat postu:
Myślę że znajdzie się jakaś korzystniejsza oferta... Cool
oscarez - Nie Mar 01, 2009 8:36 pm
Temat postu:
Panowie spedzam przed urodzinowy wieczor przy Nikka "yoichi" 10yo
Bardzo dobry poziom Smile lekki aceton, kwiatowy i slodki aromat, nie czuc debiny, malo goryczki, rozgrzewajacy finisz, swietnie blyska w ustach (45%) -bardzo fajna whisky az dziw ze 10yo Smile
a tu takie wraznie swiezo po otwarciu...

[ Dodano: Nie Mar 01, 2009 8:37 pm ]
szczerze mowiac kilka ob rownolenich mogloby sie zawstydzic...

[ Dodano: Nie Mar 01, 2009 9:08 pm ]
w finiszu maslana i czuc bezy...w MMM dali jej 85p wprawdzie punktowaly dwie osoby ale wysoko i z mala roznica
Wiktor - Nie Mar 01, 2009 9:37 pm
Temat postu:
Z której serii?
oscarez - Pon Mar 02, 2009 7:26 pm
Temat postu:
Wiktor pytasz o Nikke?? wiem tylko ze Nikka "yoichi" 10yo import La maison de whisky dla Systembolaget -szwecja. reszta pisze po japonsku...
KoDeR - Wto Mar 03, 2009 3:43 am
Temat postu:
Ja zaliczyłem ostatnio Ardbega 10yo no i nie zawiodłem się. Miałem duże oczekiwania i bałem się zawodu, ale było bardzo dobrze.
Pawcio - Wto Mar 03, 2009 2:35 pm
Temat postu:
Ardbego New Ten widziałem w selgrosie za 122 zł
KoDeR - Wto Mar 03, 2009 6:25 pm
Temat postu:
Bardzo dobra cena
Wiktor - Wto Mar 03, 2009 6:50 pm
Temat postu:
Jeśli niekoncesyjna to faktycznie, nic tylko kupować!
Czarek - Wto Mar 03, 2009 8:20 pm
Temat postu:
Rafi napisał/a:
10 yo cask strenght czy quarter cask

10 yo CS oczywiście, pozdrawiam
Rafi - Pią Mar 13, 2009 6:26 pm
Temat postu:
No, to moja pierwsza Port Ellen zaliczona Very Happy Na pierwszy raz poszła PE 23yo Provenance 1983/2006 Spring 46%. Zgodnie z opisami- delikatnie torfowa i lekka. Chętnie porównam z innymi wersjami Smile
kipers - Sro Kwi 15, 2009 9:27 am
Temat postu:
Witam,

Skoro zaktywizowałem się już w innym wątku, wypada się oficjalnie przywitać - dzień dobry, mam na imię Marcin i jestem początkującym whiskopijem Wink

Będę raczej czytał forum, bo nie mam jeszcze w temacie whisky wiele do powiedzenia. Mam jednak nadzieję, że z czasem moja teoria i praktyka znacznie się wzbogacą.

pozdrawiam!
k.
Mistu - Sro Kwi 15, 2009 11:07 am
Temat postu:
Imię dobre to i poradzisz sobie;), witamy Mr. Green
powermac - Sro Kwi 15, 2009 12:05 pm
Temat postu:
Witamy serdecznie!
mik_us - Sro Kwi 15, 2009 9:26 pm
Temat postu:
kipers napisał/a:

Będę raczej czytał forum, bo nie mam jeszcze w temacie whisky wiele do powiedzenia.


Skromność przez Ciebie przemawia Wink Witaj w naszej grupie.... eee to znaczy w naszym gronie oczywiście Smile
Wiktor - Sro Kwi 15, 2009 10:04 pm
Temat postu:
Witamy Ciebie Kipersie serdecznie (ten nick ma jakiś związek z whisky?), zachęcamy do rozwijania pasji i stawiania pytań - jeśli takowe będą Wink
KoDeR - Czw Kwi 16, 2009 5:51 pm
Temat postu:
Witamy witamy, nick interesujący Wink
kipers - Czw Kwi 16, 2009 6:21 pm
Temat postu:
Dziękuję za tak serdeczne powitanie! Widzę, że mój nick budzi zainteresowanie, więc spieszę wyjaśnić, że został mi on nadany lata temu, kiedy jeszcze nie używałem alkoholu. Autor musiał mieć jednak pewne zdolności jasnowidzenia, sądząc po tym, co ze mnie wyrosło... Wink

pozdrawiam!
k.
oldlestat - Pon Kwi 20, 2009 5:21 pm
Temat postu:
Witam.

W świecie Whisky jestem bardzo młody gdyż jestem wielkim fanem innego alkoholu a mianowicie Absyntu i tu moje doświadczenie jest spore a co do Whisky to jedyne co próbowałem to Talisker 10Y i Laphroaig 10Y i muszę przyznać że zaintrygował mnie ten trunek, jak narazie traktuję go jako odskocznie od Zielonej wróżki i więcej czytam niż próbuję ale może i to się zmieni Smile

Pozdrawiam.
Wiktor - Pon Kwi 20, 2009 6:25 pm
Temat postu:
Miło mi powitać kolegę - w szczególności z tak ciekawą pasją Smile
Absyntów próbowałem pewną ilość, smacznych i mniej smacznych, jakkolwiek najbardziej utkwił mi w pamięci jeden - ten który sporządziłem sam Wink Choć prawdopodobnie był jedynie namiastka prawdziwego absyntu (zapewniono mnie że składniki są jak najbardziej właściwe) to efektów "ubocznych" tego trunku nie da się zapomnieć... Mr. Green Whisky daje większy... spokój Laughing
windham hell - Pon Kwi 20, 2009 7:05 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
efektów "ubocznych" tego trunku nie da się zapomnieć

Wiktor podziel się wrażeniami Smile
powermac - Pon Kwi 20, 2009 7:46 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
to efektów "ubocznych" tego trunku nie da się zapomnieć


Efekty uboczne to nieraz fajna rzecz... Mr. Green No dalej, pochwal się... Laughing
Adamu - Pon Kwi 20, 2009 8:47 pm
Temat postu:
taaa...efekty uboczne Wink

Widzę że oldlestat nie ma "u siebie" najbardziej popularnych (przynajmniej tu na południu kraju) absyntów czeskich.Czyżby tak się miały do absyntu jak Dark do whisky ?

PS. Wiem że ktoś miał podobny problem ale nie umiem znaleźć - jak najbezpieczniej usunąć odłamany korek z szyjki prawie pełnej butelki ? Scapa mi taki numer wywinęła, korkociąg nie wchodzi w grę,kręci korkiem w szyjce...
Wiktor - Pon Kwi 20, 2009 9:11 pm
Temat postu:
Nabić ukośnie na cienki szpikulec, podważyć delikatnie, wyciągnąć.
A o absyntowych wspomnieniach może w innym wątku, w offtopicu Wink
oldlestat - Wto Kwi 21, 2009 5:45 pm
Temat postu:
Adamu napisał/a:
taaa...efekty uboczne Wink

Widzę że oldlestat nie ma "u siebie" najbardziej popularnych (przynajmniej tu na południu kraju) absyntów czeskich.Czyżby tak się miały do absyntu jak Dark do whisky ? ...


Dokładnie Czechsinth jest tym samym dla Absyntu co JW Red i Dark dla Whisky...
Adamu - Wto Kwi 21, 2009 8:23 pm
Temat postu:
No to nic dziwnego że nie wspominam ich zbyt miło Smile Błędy młodości ...


Korek ustąpił.Scapa była wdzięczna.Ja też.
Grzegorz - Sob Paź 03, 2009 12:28 am
Temat postu:
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów!

Dołączylem dzisiaj.

Moja przygoda z Single Malt Scotch Whisky trwa zaledwie od dwóch lat. Jak dotąd spróbowałem około 20 whisky single maltowych.

Obecnie jestem na etapie rozkładania whisky na czynniki pierwsze-trudnym jest uchwycenie wszystkich smaków jak niektórzy forumowicze potrafią (vide Wiktor)-aczkolwiek obecnie oceniem smak single malt w trzech fazach: 1. Na wejsciu; 2. Wewnątrz; 3. Na wyjściu-dotyczy przebywania wody życia w jamie ustnej. Ciągle nie wiem, które punkty najważniejsze, ale chyba 2 i 3.

W mojej skromnej, nie obarczonej wiedzą opinii, należy dla dokładnego poznania smaku wypić co najmniej jedną butelkę whisky-najlepiej pijąc ją od dwóch do czterech tygoni-ażeby wydać rzetelną opinię co do smaku.

Obecnie popijam skromne dwunastoletnie CARDHU i niestety zgadzam się z opinią Wiktora, smak bardzo płytki. W zasadzie taki sam w trzech ww. fazach/punktach.

Pozdrawiam serdecznie

Grzegorz
windham hell - Sob Paź 03, 2009 12:56 am
Temat postu:
Witaj

Grzegorz napisał/a:
trudnym jest uchwycenie wszystkich smaków jak niektórzy forumowicze potrafią

w większym stopniu jest to subiektywne odczucie niż rzeczywista identyfikacja ,inaczej to raczej byłoby pozbawione sensu ,podobnie jak w obrazach Dalego każdy widzi coś innego ,równie ważnym elementem jest zapach -czasem nawet dominującym Cool
mik_us - Sob Paź 03, 2009 1:47 am
Temat postu:
Witaj

Grzegorz napisał/a:
3. Na wyjściu-dotyczy przebywania wody życia w jamie ustnej.


hm... a nic nie napiszę Smile))
Również Cię pozdrawiam serdecznie.
Pawcio - Sob Paź 03, 2009 9:13 am
Temat postu:
windham hell,
windham hell napisał/a:
w większym stopniu jest to subiektywne odczucie niż rzeczywista identyfikacja



czyli dym który czujemy w ardbeg jest subiektywny , "bo tak naprawdę to go tam w ogóle nie ma??"a smoła i jodyna w Caol Ili to czysta imaginacja Mr. Green Mr. Green Mr. Green

Hmm musze jeszcze raz przeanalizować swoje "odkrycia" Mr. Green Mr. Green
windham hell - Sob Paź 03, 2009 9:42 am
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
czyli dym który czujemy w ardbeg jest subiektywny , "bo tak naprawdę to go tam w ogóle nie ma??"a smoła i jodyna w Caol Ili to czysta imaginacja

no nie do końca o to mi chodziło ,przecież adbega czy każdej innej raczej jednym słowem sie nie określa ,np adrdbeg 17 yo -dymna i wszyscy wiedzą że jest dymna Mr. Green przecież obok tego dymu jeszcze coś tam jest i ja właśnie o tym czymś jeden odnajdzie wedzoną rybę inny całkowicie dowolny smak ,subiektywny odbiór nie oznacza wmawiania sobie coś czego niema lub zaptrzeczanie oczywistościom oraz wcale nie wyklucza że 99% pijacych za wiodący uzna dym ,smołę czy jodynę ,tylko ponad to chyba usiłowanie sobie wmówić że smak jest orzechowy bo tak było napisane np na etykiecie gdy ewidentnie czuć mirabelki jest mało "profesjonalne" Twisted Evil
może i wygłupiłem sie Mr. Green
Zirh - Wto Lis 17, 2009 2:53 am
Temat postu:
Witam,

...chyba czas najwyższy przejść z etapu "podczytywania" BOW (który trwał, ach, ze dwa lata) na etap "uczestniczenia". W dyskusjach, spotkaniach (oby jak najczęściej w tak zwanym "realu"), w dokształcaniu się. Bo uwierał mnie już trochę ów stan podglądactwa - wiecie, to tak, jakby ktoś cały czas zaglądał przez szybę do sklepu, zamiast wejść do środka Smile

Cóż o mnie? W jednym zdaniu: lubię ganiać za upiększaczami życia. Czymże jest życie bez pasji i przyjemności? Nocleg w obskurnej dzielnicy Ułan Bator? Zdjęcie zorzy polarnej w Laponii? Dobre cygaro i dram Bunnahabhain w ręce? Płyta Pink Floyd? Takie tam moje różne drogi do osiągnięcia błogostanu Smile A z racji przeszłości, teraźniejszości i (mam nadzieję) przyszłości - troszeczkę człowiek renesansu.

W temacie wody życia także było różnie. Na szczęście szła w dobrym kierunku: od blendów, poprzez evergreeny dla amatorów w świecie single maltów (Trójka Panów Gie Z Supermarketu: Glen Grant, Glenmorangie, Glenfiddich Smile), pierwsze wyznania miłości do wysp (Lagavulin), pierwsze zdziwienia ("łał, wypiłem Laphroiga i żyję")... a dalej to już jakoś tak samo poszło.

Z częścią z Was miałem okazję widzieć się osobiście w Petrusie, "paszczowo" pogadać i napić się (ech, Islay Trilogy 1969 MMD Mission i Port Ellen OMC 25yo... i człowiek żałuje że nie wygrał w Lotto aby móc dotykać absolutu częściej niż raz na ruski rok).

Ach, i drobiazg formalny. Paweł. Z Krakowa. Smile
Yurek - Sob Lis 21, 2009 7:10 am
Temat postu:
Witam wszystkich
Czas na kolejny debiut. Moja przygoda z maltami trwa dość krótko bo niecały rok (mniej więcej od lutego tego roku), aczkolwiek myślę, że dośc intensywnie. Przesączyłem już około 50 różnych whisky. W dużej większości to młode o.b. 10-15 YO. Później eksperymenty z dostępnymi Ardbegami. I kiedy myślałem, że mogę podążać tylko drogą torfu, dymu i soli zdecydowałem się na zakup Aberlour Abundh i ta whisky zrobiła na mnie również potężne wrażenie. W przypadku torfu przeszedłem tzw lekcję obowiązkową czyli: peat monster, smokehead, black bottle, the big smoke i inne, ale moim zdaniem nie umywają się do oryginałów prosto z destylarnii. A wracając do whisky z beczek po sherry, czy możecie mi polecić coś powiedzmy równie smacznego co wspomniany Aberlour? Ciekawy jestem czy istnieje również whisky leżakowana od początku (nie finiszowana) w beczkach po porto?

Pozdrawiam
Pawcio - Sob Lis 21, 2009 11:17 am
Temat postu:
jasne że są wiśniówki z nutka whisky , np Glengoyne
Yurek - Sob Lis 21, 2009 1:11 pm
Temat postu:
To że są to wiem. Znalazłem kilkanaście. Pytam raczej czy możesz którąś polecić taliemu żółtodziubowi jak ja?

Pozdrawiam

Yurek
Wiktor - Nie Lis 22, 2009 9:44 am
Temat postu:
Witamy! Oczywiście możemy podpowiedzieć konkretnie - skąd ta oferta i jakie edycje zawiera? Może link? Smile
Pytanie drugie: owszem, istnieją takie whisky, z lepszym lub gorszym skutkiem Wink Z lepszym np. stare edycje PE z Signatory... IMHO już sam finisz wystarczy jednak, by w większości przypadków whisky na dobre porto nie wyszło Rolling Eyes Chyba że whisky tak charakterna i potężna, że mu się nie da (jak PE właśnie).

[ Dodano: 22 Listopad 2009, 10:38 ]
Ach tak, podobno również Ballechin (mocno zatorfiona wersja Edradour) z beczek po porto - trzecia edycja - jest niezła Wink
Yurek - Nie Lis 22, 2009 5:32 pm
Temat postu:
Te kilkanaście o których wspomniałem nie oznacza niestety, że mogę je kupić. To co znalazłem to częściowo wasze notki z degustacji, reszta z dostępnych sklepów. Nie sądzę abym mógł zaskoczyć Was czymś czego nie wiecie. Ja zaopatruję się na razie tylko w Polsce, a dokładniej mówiąc w Warszawie. Przejrzałem więc stronę SingleMalt oraz Balletains - i tam można znaleźć parę pozycji m.in. Benromach i Glendronach, których pod żadną postacią nie próbowałem (Benromach posiadam w wersji peat smoke, ale jeszcze w puszcze, nie ruszone). Ciekawe z opisu są edycje Bruichladdich na whisky-online w beczkach po Oloroso i Ximenez. Sporo poyzcji wiśniówek jest rwnież na stronie Cadenheads. Przymierzam się tam do pierwszych zakupów, ale najpierw muszę trochę przewietrzyć barek. Chodź z drugiej strony próżno szukać nawet na Waszej stronie dobrych opinii o jakiejś edycji Cadenheads. Ciekawie wygląda strona Scotish House Polska (głównie blackadder), ale Krakusy przegieli z cenami na maksa. Wiem, że nie łatwo będzie niektóre edycje kupić, ale kto nie próbuje ten na pewno nie ma.
Co do beczek po porto to nigdy nie próbowałem nawet finiszowanyc więc nie mam pojecia jak to może smakować = ale próbować trzeba. PE też nigdy nie próbowałem nad czym również ubowelam, ale podczas mojej krótkiej przygody z maltami spotykałem tylko edycje powyżej 1kPLN. Poniżej tysiaka znalazłem tylko wersję Gordon w Almie w Warszawie, ale kosztowała 900PLN a tyle chyba nie jest warta. Z drugiej strony wiem, że czym dłużej będę czekał tym trudniej będzie ją kupiuć i będzie droższa, ale nie odrazu Kraków zbudowano. Też znalazłem tylko Ballechin Edradour w takiej konfiguracji, więc chyba spróbuje to gdzieś kupić.

Pozdrawiam

Yurek
oscarez - Nie Lis 22, 2009 6:21 pm
Temat postu:
ponizej tysiaka nie ma problemu zeby PE kupic choc nie w polsce. Od Caden polecam springbank 11yo CS, glenglassaugh jesli chodzi o sherry. nie polecam Bruichladdich ktorego wogole nie polecam, Jury, balmenach, macduff...no cos by sie jeszcze znalazlo Wink W Ballentajnsie przeplacisz slono...zacznij kupowac wysylkowo z UK. Mr. Green
Yurek - Nie Lis 22, 2009 8:07 pm
Temat postu:
Dzięki za jakieś konkrety. Z Cadenheads pewnie skorzystam, ten Glenglassaugh spodobał mi się nawet z nazwy. W Ballentains kupiłem tylko pierwsze dwa razy, później znalazłem inne źródło = znacznie tańsze.

Pozdrawiam

Yurek
oscarez - Nie Lis 22, 2009 8:42 pm
Temat postu:
zapomnialem o Glenallachie ktora wlasnie Wiktor wrzucil do bazy. tez mi smakowala calkiem Wink tomatin 17yo z tego co pamietam calkiem sympatyczny i Glen Garioch 13yo. Glen Gariochy to wogole dla mnie pozytywne zaskoczenia z regoly. No moze poza ostatnim 20yo od Alambic ale mysle ze poprostu poprzeczka byla za wysoko po rok mlodszym 19yo. Bootling i tak swietny. od niedawna mam Linkwooda po sherry i go czesto testuje. Calkiem przyzwoity. Starthisla 19yo dobra choc jakos nie byla przebojem na spotkaniu ostatnim. Ardmore 24yo jest rewelacyjny.
tobacco - Nie Lis 22, 2009 10:48 pm
Temat postu:
Witam , jestem nowy na forum i mam nadzieje,ze dzieki forum moja wiedza na temat WHISKY bedzie sie pogłebiac Smile Do tej pory piłem tylko blendy z cola i za bardzo nie zwracalem uwagi na to co pije (smak zazwyczaj podobny). Od jakiegos czasu moje zainteresowanie sie zwiekszylo na temat tego trunku. Postawiłem sobie za cel utworzenie bardzo duzej kolekcji ( blendy,malty). Wraz ze wzrostem kolekcji wzrasta moja pasja- tak to mozna chyba nazwac Smile Jest to napewno drogie hobby ,wiec moje pytanie....... gdzie najlepiej kupowac ? Do tego dochodzi teoria.... jakie ksiazki warto przeczytac ? Pytań pewnie bedzie z czasem wiecej Smile

Pozdrawiam forumowiczow Smile
David - Nie Lis 22, 2009 10:57 pm
Temat postu:
Yurek napisał/a:
Ciekawe z opisu są edycje Bruichladdich na whisky-online w beczkach po Oloroso i Ximenez.


ciekawe co tam nawypisywali? ja bym się trzymał z daleka, chyba że zależy Ci na ładnej tubie Wink
Wiktor - Nie Lis 22, 2009 11:27 pm
Temat postu:
tobacco napisał/a:
Witam , jestem nowy na forum

Witamy również Smile
tobacco napisał/a:
dzieki forum moja wiedza na temat WHISKY bedzie sie pogłebiac

Również tego sobie i Tobie życzymy Wink
tobacco napisał/a:
Postawiłem sobie za cel utworzenie bardzo duzej kolekcji ( blendy,malty)

Tylko bić brawo Very Happy
tobacco napisał/a:
drogie hobby

Nie najtańsze, ale bywają droższe Wink
tobacco napisał/a:
gdzie najlepiej kupowac

W Polsce fajne ceny ma - póki co - Cadenheads. Również wysyłkowo, warto poszperać w niemieckich sklepach online (tych które wysyłają za granicę), oraz kilku brytyjskich (TWE, Royalmile, Loch Fyne i parę innych).
tobacco napisał/a:
teoria.... jakie ksiazki warto przeczytac ?

Z polskojęzycznych nie wypada nie znać "Whisky Vademecum" Jarosława Urbana, dwóch ostatnio wydanych pozycji autorstwa Helen Arthur - zwłaszcza tej tłumaczonej przez Rajmunda, i to bynajmniej nie ze względu na niższą cenę Wink oraz "Whisky Malt" Charlsa Macleana... z wydawnictw albumowych jeszcze "Whisky" J. Mazgaja.
mik_us - Pon Lis 23, 2009 1:58 am
Temat postu:
tobacco napisał/a:

Pozdrawiam forumowiczow Smile


Witam i pozdrawiam.
oscarez - Pon Lis 23, 2009 7:42 am
Temat postu:
David napisał/a:
ciekawe co tam nawypisywali? ja bym się trzymał z daleka, chyba że zależy Ci na ładnej tubie

eeee Dawidzie...flaszki tez maja ladne przeciez Wink
rowniez pozdrawiam nowych forumowiczow Smile
niepokoi mnie tylko stworzenie tej kolekcji...znaczy ze zadnej flaszki nawet nie otworzysz???? Mr. Green
Yurek - Pon Lis 23, 2009 8:00 am
Temat postu:
David napisał/a:
ciekawe co tam nawypisywali? ja bym się trzymał z daleka, chyba że zależy Ci na ładnej tubie

No to mnie zmartwiłeś bo już zainwestowałem w PC8 i Octomore 2_140 i to wcale nie dla puszek.

Pozdrawiam

Yurek
oscarez - Pon Lis 23, 2009 8:28 am
Temat postu:
uwazam ze warto sprobowac ale raczej bym nie wchodzil od razu w cale butelki. Nad PC8 zastanawialismy sie komponujac program na ostatnie spotkanie. Octomore zwazywszy na jego profil tematyczny to niestety moze byc zbyt "jednorodny" Wink
ale jesli masz ochote to chetnie jakas wymiana na probki w przypadku obu. jakby cos to pisz na priva Smile
David - Pon Lis 23, 2009 9:07 am
Temat postu:
PC8 jako ciekawostka to i owszem - w sumie PC5 u niektórych miała bardzo wysokie noty, a tu doszły kolejne 3 lata - żartów nie ma Wink
Yurek - Pon Lis 23, 2009 5:37 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
jakby cos to pisz na priva


napisałem, ale wisi w skrzynce "do wysłania". Nie wiem o co chodzi.

Pozdrawiam

Yurek
windham hell - Pon Lis 23, 2009 5:46 pm
Temat postu:
Yurek napisał/a:
napisałem, ale wisi w skrzynce "do wysłania". Nie wiem o co chodzi.

chwilę trzeba zaczekać az sie oscarez pojawi to zniknie Cool
Yurek - Pon Lis 23, 2009 5:54 pm
Temat postu:
windham hell napisał/a:
chwilę trzeba zaczekać az sie oscarez pojawi to zniknie

Wielkie dzięki = frycowe trezba jednak zapłacić

Pozdrawiam

Yurek
Czarek - Sro Lis 25, 2009 11:37 pm
Temat postu:
Yurek napisał/a:
frycowe trzeba jednak zapłacić

nie frycowe tylko wejściówkę Wink
witam serdecznie wszystkich nowych Mr. Green "hobbystów"
Anonymous - Czw Lis 26, 2009 11:06 am
Temat postu:
Hello Whiskymaniacs:)))
Witam jako nowy forumowicz.
Wiktor - Czw Lis 26, 2009 11:19 am
Temat postu:
Witamy i zapraszamy!
Czarek - Pią Lis 27, 2009 1:14 pm
Temat postu:
Witam wiatam i o tę Aberlour z profilu Dawid17 zapytam, która to tak zauroczyła Wink
Anonymous - Pią Lis 27, 2009 4:26 pm
Temat postu:
Na początku był to Aberlour 16/Double Cask, oficjalny bottling, a teraz Abundaszek, piłem rzut 19, 22 i 25 Laughing
Czarek - Pią Lis 27, 2009 6:06 pm
Temat postu:
no no, abunadh jest Rolling Eyes ale tych ostatnich nie miałem okazji drasnąć, a chciałbym Wink
a 16 OB DC właśnie jedzie więc zobaczymy Mr. Green
oscarez - Pią Lis 27, 2009 6:50 pm
Temat postu:
Dawid17 napisał/a:
Abundaszek, piłem rzut 19, 22 i 25


22 i 25 znam dobrze, a 19 nie bardzo pamietam Wink niestety pierwszy batch z miedzyzdrojow pobil je na glowe...tak czy owak zacne strzaly Smile
Yurek - Sob Lis 28, 2009 9:23 am
Temat postu:
Ja po wypiciu abundaszka 22 kupiłem jeszcze 5 butelek po sherry i będę testował czy też takie dobre.

Czarek napisał/a:
ale tych ostatnich nie miałem okazji drasnąć, a chciałbym

Mam butelkę 24 = mogę odlać 0,1

Pozdrawiam
Yurek
David - Nie Lis 29, 2009 9:35 pm
Temat postu:
Dawid17 napisał/a:
Na początku był to Aberlour 16/Double Cask, oficjalny bottling, a teraz Abundaszek, piłem rzut 19, 22 i 25


dziewiętnastka rzeczywiście była niezła
Bisu - Pią Maj 07, 2010 11:20 pm
Temat postu:
Witam bardzo serdecznie Wink

A więc jestem nowy. Tak samo na forum, jak i w samym temacie związanym z whisky.
Nie wiem czy piszę w odpowiednim dziale, ale mam kilka pytań.

Niedawno zakupiłem swoją pierwszą whisky, od której zacząłem moją przygodę z tym trunkiem. Wybór padł na... Black & White. W tym momencie nie wiem, czy nie popełniłem czasem błędu ? Pierwsza moja styczność z tego typu trunkiem. Niestety nie posiadam kieliszków do whisky, więc posłużyłem się koniakówką .
Dzisiaj przyszedł moment na otwarcie danej butelki. Nalałem do kieliszka. Nos podpowiedział mi że czuje coś słodkiego, lecz nie mogłem bliżej tego zapachu zidentyfikować.

Powiem krótko. Ta whisky zdaje mi się okrutnie słodka i oleista. Czy taka reakcja związana ze zniesmaczeniem jest normalna przy pierwszym kontakcie z tym trunkiem ? Zdaję sobie sprawę, że po whisky w tej cenie nie ma się co wiele spodziewać, lecz nie zdawałem sobie sprawy z tego, że może to to tak smakować.
Może jakieś rady dotyczące samego picia ? Próbować innych ? Może jest to kwestia przyzwyczajenia ?

Jeśli ten post jest co najmniej śmieszny to z góry przepraszam Wink Po prostu nie jestem w temacie zorientowany.

EDIT: Dzisiejsze poranne "wąchanie" przyniosło nieoczekiwany efekt. Teraz whisky zdaje mi się pachnieć o wiele ładniej i delikatniej. Nie wyczuwałem też "oleistości" o której wcześniej wspominałem. Zobaczymy, co przyniesie po obiadowa lampka Wink

Pozdrawiam. Adam.
windham hell - Sob Maj 08, 2010 4:25 pm
Temat postu:
Witaj http://bestofwhisky.pl/news.php?id=59
http://bestofwhisky.pl/news.php?id=61
Tutaj masz co nieco na temat szkła używanego do picia whisky
http://bestofwhisky.pl/wiedza/jakpic.php

przy pierwszych krokach również to Rolling Eyes jest pomocne ,warto poczytać Very Happy
Czarek - Nie Maj 09, 2010 12:05 am
Temat postu:
witam
jaki znowu śmieszny post, gdy człowiek nadziewa sie na cos nowego gotów sądzić że black & white to whisky Mr. Green, no dobrze taki żarcik mi przyszedł na myśl, pamietam jak sam tak myslałem o jasiu wędrowniczku Rolling Eyes

jeśli klimaty b&w są w jakiś sposób zachęcające to zapraszamy do dalszych perygrynacji Wink
wskazówek i podpowiedzi co do potencjalnych starterów na forum nie brakuje, windham poczynił już coś w tym względzie
kontakty z różnymi maltami można poczynić choćby i w dobrym lokalu, w nich bywają już malty. Po takim zagajeniu można juz wycelować w jakąś buteleczkę na bliższe zapoznanie, a niewykluczone że wrota się otworzą Wink
Wiktor - Nie Maj 09, 2010 9:55 am
Temat postu:
Witamy.
Wybor jak wybor, cos byc musialo Wink a ze padlo akurat na blenda B+W trudno, bedziesz musial to jakos zniesc po mesku, wypic flache, przebolec, bynajmniej zapomniec Wink raczej wyciagnac wnioski.
Cos jest w tym zaczynaniu whiskopicia od najnizszej polki, chyba kazdy musi sie pomeczyc by nabrac wlasciwego ogladu sprawy. Ja zaczynalem od bourbonow z Aldiego, ale mimo to udalo sie mam nadzieje 'wyjsc na ludzi' Wink wiec glowa do gory.

[ Dodano: 9 Maj 2010, 10:07 ]
Pomijajac rownie oczywisty co zwodniczy aspekt cenowy (dobrej whisky, z paroma wyjatkami, tanio sie kupic nie da), pomiedzy bajki nalezy wlozyc rozmaite bzdurki wygadywane tu i owdzie o 'blendow przewagach'. Bowiem blend w kieliszku - zaloba na jezyku. Zadne lagodnosci i wyrafinowane kompozycje... Wodnistosc, spiryt, karmel, gorycz, cukrowatosc, chemia 'wala po kubasach' w roznych proporcjach - taki jest ot blendowy pejzazyk... O aromacie mowic nie bede, bo whisky do picia ma sluzyc zasadniczo, czyz nie? Wink

[ Dodano: 9 Maj 2010, 10:22 ]
Zmierzajac do konkluzji. Kiedy juz zmozesz szybko i szczesliwie te przykra butelke Wink udaj sie czym predzej do pobliskiego sklepu pt. hipermarket, nabadz cos pijalnego z single maltow (koledzy na Forum podpowiedza, co konkretnie) i wcisnij ogolny 'restart' Wink Whisky naprawde bywa pieknym, autentycznie poruszajacym zjawiskiem i zal czasu, pieniedzy oraz watroby na proby doszukiwania sie czegokolwiek ciekawego w jej substytucie Wink Powodzenia i liczymy ze zostaniesz i z whisky, i tutaj z nami, na dluzej...
Bisu - Nie Maj 09, 2010 4:02 pm
Temat postu:
Witam ponownie Wink

Dziękuję bardzo za udzielone wskazówki i pomoc. Faktycznie nieraz człowiek postąpi dość niemądrze. Wystarczyło nieco poczekać i dołożyć te 70 zł. Postanowiłem się "dostosować" do wyżej wymienionych porad i zakupić jakąś dobrą whisky single malt.
Na oku mam już Glenfiddich 12- letnią. Jestem tegorocznym maturzystą i właśnie staram się o pracę, która i tak jest mi potrzebna do dalszego kontynuowania nauki. Ta whisky z kolei jest dla mnie dość atrakcyjna cenowo. Powiedzmy, że początkowo dysponował bym kwotą ok. 200 zł / butelkę.

Co do zakupionego B&W to hmm... człowiek myślał że zrobił dobrze Wink Ale faktycznie nieraz trzeba swoje przeboleć żeby dostrzec w czymś jakiś urok Wink

Jeszcze raz bardzo dziękuję a cenne uwagi Wink

Pozdrawiam, Adam.
oscarez - Nie Maj 09, 2010 5:56 pm
Temat postu:
za 200zl kupisz ciekawsze rzeczy niz Fiddik 12yo...swoja droga ów Fiddik miesci sie w czołówce najgorszych whisky SM jakie piłem.
Jesli masz stracha przed walnieciem z armaty to zamiast powiedzmy Ardbega 10yo (moze Ci troszke przestawic swiatopoglad jak wielu poczatkujacym) wybierz Taliskera 10yo, Royal Lochnagar 12yo sa ogolnie dostepne np. w Auchan.
Jesli masz wiecej cierpliwosci to zajrzyj na singlemalt.pl, sztukawina.pl czy cadenheads.com.pl -wysylkowo w tej kwocie mozesz znalezc warte uwagi tytuly. Mozesz tez przyobserwowac na forum i kupic kilka sampli (po 100ml) wtedy bedziesz mial szerszy poglad na sprawy whisky Wink czego z serca ci życzę Smile
Czarek - Nie Maj 09, 2010 7:10 pm
Temat postu:
faktycznie z ogólnie dostępnych maltów godne polecenia są Talisker 10 yo i jeszcze bardziej Caol Ila 18 yo
w sklepie sztukawina w łodzi jest kilka fajnych edycji, np niepozorna Royal Brackla 9 yo Provenance od D Lainga, super edycja w tej kategorii wiekowej, nie jest wprawdzie w hełmie Wink ale dzięki temu nie problemu uwadniania zawartości kieliszka, a zachęta na inne malty gwarantowana

http://sztukawina.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=471&category_id=46&option=com_virtuemart&Itemid=2
Wiktor - Nie Maj 09, 2010 9:15 pm
Temat postu:
Mówiłem, że podpowiedzą? Wink
Bisu - Nie Maj 09, 2010 10:56 pm
Temat postu:
Dziękuję Wam bardzo Wink Na prawdę taka pomoc jest bardzo cenna. Streszczę swoją wypowiedź w formie jednego zdania. "Napaliliście mnie na single malty" Wink
Widzę że można je mieć już w bardzo przyzwoitej cenie. A nawet jeśli pełnowymiarowa butelka wykracza za budżetową granicę to można kupić miniaturę... a nawet kilka.
Chociaż nie powiem, kilku blendów chciał bym spróbować. Jednak to zostawię sobie na później i najpierw skupię się na przyzwoitych maltach Wink

Jeszcze raz dzięki wielkie i jak zawsze pozdrawiam, Adam Wink
Czarek - Nie Maj 09, 2010 11:13 pm
Temat postu:
teraz matura, malty zostaw na zaś Wink
oscarez - Pon Maj 10, 2010 8:40 am
Temat postu:
Bisu napisał/a:
kilku blendów chciał bym spróbować. Jednak to zostawię sobie na później i najpierw skupię się na przyzwoitych maltach


pozniej to juz nie bedziesz chcial ich nawet ogladac.
Wiktor - Pon Maj 10, 2010 8:51 am
Temat postu:
Chyba że dołączysz do tego oto mędrca, cytat z innego forum...
Cytat:
Miałem kiedyś okoliczność spróbowania whisky Single Malt i no cóż masakra jakoś nie bardzo wtedy poczułem te coś, wręcz przeciwnie zniechęciło mnie to do zakupów tego typu whisky. Być może kiedyś się przekonam bo obecnie odstraszają mnie ceny także. akurat jak na razie nie jestem w stanie wydać 200 złoty na butelkę tylko po to by spróbować a później żałować bo to nie było to jak się dorobię fortuny pewnie zabrnę głębiej w to a tym czasem whisky blendowana np. King Robert II Sprite i 3 kostki lodu mi wystarczają

Mr. Green
Rajmund - Pon Maj 10, 2010 9:22 am
Temat postu:
Czarek napisał/a:
godne polecenia są Talisker 10 yo i jeszcze bardziej Caol Ila 18 yo

Co prawda, dawno nie maczałem pyska w standardowych Caol Ilach, ale coś mi się tłucze po pamięci, że bardziej smakowała mi wersja 12-letnia od 18-letniej. Jakoś tak wyszło moim kubeczkom - podczas degustacji równoległej - że koledzy z Diageo jakoś lepiej skomponowali tę młodszą panienkę. A niedawno widziałem właśnie Caol Ilę 12yo gdzieś w jakimś Auchan chyba.

[ Dodano: Pon 10 Maj, 2010 9:23 am ]
Bisu napisał/a:
Chociaż nie powiem, kilku blendów chciał bym spróbować.

A można wiedzieć które to blendy tak Cię kuszą...? Tak z czystej ciekawości.

Pozdrawiam,
Rajmund
oscarez - Pon Maj 10, 2010 9:49 am
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Chyba że dołączysz do tego oto mędrca, cytat z innego forum...
Cytat:
Miałem kiedyś okoliczność spróbowania whisky Single Malt i no cóż masakra jakoś nie bardzo wtedy poczułem te coś, wręcz przeciwnie zniechęciło mnie to do zakupów tego typu whisky. Być może kiedyś się przekonam bo obecnie odstraszają mnie ceny także. akurat jak na razie nie jestem w stanie wydać 200 złoty na butelkę tylko po to by spróbować a później żałować bo to nie było to jak się dorobię fortuny pewnie zabrnę głębiej w to a tym czasem whisky blendowana np. King Robert II Sprite i 3 kostki lodu mi wystarczają


Szkoda chłopa Crying or Very sad

[ Dodano: Pon Maj 10, 2010 9:51 am ]
Rajmund napisał/a:
Co prawda, dawno nie maczałem pyska w standardowych Caol Ilach, ale coś mi się tłucze po pamięci, że bardziej smakowała mi wersja 12-letnia od 18-letniej. Jakoś tak wyszło moim kubeczkom - podczas degustacji równoległej - że koledzy z Diageo jakoś lepiej skomponowali tę młodszą panienkę. A niedawno widziałem właśnie Caol Ilę 12yo gdzieś w jakimś Auchan chyba.


nie wiem jak kiedys ale dzisiejsza dwunastka jest dosc prymitywna. islay jakich tysiace, nie warta wiekszej uwagi. 18yo to rzeczywiscie jest swietnie skomponowana.
Bisu - Pon Maj 10, 2010 10:57 am
Temat postu:
Oczywiście że mogę wyjawić co mi się tam po głowie kręci Wink
Moją uwagę przyciągały (zanim jeszcze zainteresowaliście mnie maltami Very Happy )

- Chivas Regal 12 i 18 letnia
- Ballantine's 12 letnia
- Johnie Walker Black Label (równie krytykowany co jego czerwony brat ?)
- -||- Gold Label
- -||- Blue Label
- Teacher's Highland Cream

I to tyle. Zapytam wprost. Szroty ? Zorientowałem się już, że na miano whisky zasługuje tylko malt. Poszerzyłem nieco swoją wiedzę o whisky i tak stwierdziłem.

Z kolei też nie wyjdzie ze mnie coś takiego jak... kolega, który zraził się do maltów z powodu jednego niewypału (?) Chodzi o tego z przytoczonego wątku z innego forum.
Ja osobiście Laughing należę do grupy osób, która jest w ścisłym związku z wszelakim pojętym tradycjonalizmem. Dla czego ? No tu już musiał bym się rozpisać nieco nie na temat.
Podam przykład... nienawidzę długopisów. Od trzech lat piszę piórami. Ale tutaj uwaga- nie współcześnie produkowanymi. Piszę piórami z lat 1930-1940. Są to pisadełka wybranego producenta. Ktoś zapyta "Dla czego ?", a ja odpowiem "Bo mają one w sobie taką duszę, poza tym jakością biją na łeb wszystkie współczesne wytwory nieraz i do kwoty. 2 tys. zł".
To taki już lekki offtop. Tak samo z samochodami. Jakieś Hondy, VW czy Fordy ? czy inne ? A tfu ! Zbieram na Mercedesa W123. Istny klasyk w prostej postaci.

Takie samo podejście mam też do wszelakich napojów alkoholowych (lub też nie). O ile nie są do tego stworzone- zero dodatków. Do mieszania z Colą mogę sobie kupić Gin.
Również tak samo mam z herbatą którą również od roku się szeroko interesuję. Jeśli nie pozwala mi na to jej charakterystyka, to cukru czy śmietanki nie dodam ! A jeśli już... to cukru dodaję 1/4 płaskiej malutkiej łyżeczki.

Staram się więc jak widać nie bezcześcić niektórych rzeczy. Mimo że mam dopiero 19 lat i śmiesznie to może brzmieć z moich ust Wink Nawet B&W (od którego to się temat zaczął) nie zmieszał bym z Colą czy Sprite.

To chyba na tyle Wink Tak jeszcze dla lekkiego sprostowania. Oczywiście to, że wspomniałem pewien czas temu jak i teraz o blendach nie oznacza, że się przy nich upieram Wink
Jak najbardziej mam zamiar się zgłębić w "świat" single malt i to właśnie taka whisky będzie kolejną przeze mnie kupioną. Zajadę do Auchan i rozejrzę się tam za czymś ciekawym. Faktycznie tamtejsze ceny są często niższe. Może przytrafi się jakaś okazja.

Jeszcze raz (uff Very Happy) dzięki za pomoc i pozdrawiam, Adam.

EDIT: Nie chcę nabijać postów więc z edytuję ten Wink Wybrałem sobie kilka sztuk spośród kilku regionów. Staram się unikać ostrych i morskich posmaków. Chociaż nie mówię, że nie ma być ich w ogóle Wink Jak na razie przejrzałem sklep singlemalt.pl i lista wygląda następująco:

Speyside:
Glenlivet 12 Years Old
BenRiach 12 Years Old ?
Cardhu 12 Years Old
Cragganmore 12 Years Old
Tamdhu
Macallan 10 Years Old Fine Oak

Lowlands:
Glenkinchie 12 Years Old
Auchentoshan 12 Years Old

Highlands:
anCnoc 12 Years Old
Glen Garioch 15 Years Old
Glenmorangie Original 10 Years

Campbeltown:
Springbank 10 Years Old

Spośród nich będę szukał tych z dobrymi ocenami. Więc zagłębiam się teraz w bazie whisky Wink
Rajmund - Pon Maj 10, 2010 2:40 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
nie wiem jak kiedys ale dzisiejsza dwunastka jest dosc prymitywna. islay jakich tysiace, nie warta wiekszej uwagi. 18yo to rzeczywiscie jest swietnie skomponowana

No to musiało się zmienić gdzieś po drodze. Równolegle smakowałem obydwu dobrych parę lat temu, zaraz po premierze wówczas nowych oficjalnych wersji Caol Ila - 12yo, 18yo i cs. No i dwunastka była o niebo lepsza. Właśnie 18yo wydawała mi się płaska i surowa. Cóż, wszystko się zmienia.

Pozdrawiam,
Rajmund

[ Dodano: Pon 10 Maj, 2010 3:01 pm ]
Bisu napisał/a:
Staram się więc jak widać nie bezcześcić niektórych rzeczy. Mimo że mam dopiero 19 lat i śmiesznie to może brzmieć z moich ust Nawet B&W (od którego to się temat zaczął) nie zmieszał bym z Colą czy Sprite.

To chyba na tyle Tak jeszcze dla lekkiego sprostowania. Oczywiście to, że wspomniałem pewien czas temu jak i teraz o blendach nie oznacza, że się przy nich upieram
Jak najbardziej mam zamiar się zgłębić w "świat" single malt i to właśnie taka whisky będzie kolejną przeze mnie kupioną

Jeśli kierujesz się opisaną powyżej filozofią, to daj sobie zupełnie spokój z blendami. Słowo "blend" po angielsku (jak pewnie wiesz) oznacza "mieszać". Są to w zdecydowanej większości mieszanki w miarę szlachetnej whisky słodowej z ogromną ilością podłej zbożowej. W dużym uproszczeniu, rzecz jasna. A właśnie słodowa - i to w swojej najlepszej postaci - jest tą oryginalną, tradycyjną whisky, pędzoną przez całe stulecia przez szkockich górali. Zbożowa - to wytwór strosunkowo nowoczesnej technologi, "podciągnięty" nieco pod oryginał. To podciągnięcie polega na tym, że produkt wytwarzany z zupełnie innego surowca, na podstawie kompletnie innej technologii, absolutnie bezdusznie, bez serca, lany jest do dębowych beczek na minimum 3 lata. To ostatnie to jedyna wspólna cecha obydwu produktów. To trochę tak, jakbym do butelki nalał trochę wody ze źródła Dąbrówka w Szczawnie, a dopłenił kranówą w mojej kuchni. Przecież też woda i też ze Szczawna. Niech ktoś powie, że nie jest to woda uzdrowiskowa Wink

Jeśli chodzi o wybrane przez Ciebie malty, to polecam BenRiach, Craganmore, Glen Garioch i Springbank. I nie ma co bać się morskich, ostrych klimatów. Zresztą, nie każda whisky robiona nad morzem jest jakoś bardzo ostra. Oban, Highland Park, Bruichladdich, Bunnahabhainn, Dalmore, czy Arran, to destylarnie leżące nad samym morzem, a ich wyroby to często kraina łagodności.

Pozdrawiam ponownie,
Rajmund
Czarek - Pon Maj 10, 2010 3:25 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
BenRiach, Craganmore, Glen Garioch i Springbank

no może bez tej Craganmore Mr. Green
Wiktor - Pon Maj 10, 2010 4:58 pm
Temat postu:
Cragganmore 12yo nie byłaby chyba taka zła na początek, niemniej pozostałe trzy typy wskazane przez Rajmunda wydają mi się ciut bardziej obiecujące: i BenRiach, i Springbank winny być najpewniej niefiltrowane, niebarwione, no i o przyzwoitszej, bo 46-voltowej mocy Wink A GG 15yo to także całkiem sensowny strzał dla newcomera...
Gdyby Ci podeszła, kolejną zaplanuj w klimatach morskich (Talisker 10yo, Lagavulin 16yo itp), kontrast powinien zrobić swoje... Wink
Bisu - Pon Maj 10, 2010 9:58 pm
Temat postu:
Ok. Wszelakie informacje na temat tego co kupić można, a czego nie można, zostały zebrane Wink Teraz pozostało zgromadzić jakieś fundusze no i oddać się magii zakupów Wink

Dzięki jeszcze raz (kolejny Razz) za informacje Wink.

Pozdrawiam, Adam.
Czarek - Pon Maj 10, 2010 10:12 pm
Temat postu:
Bisu napisał/a:
zgromadzić jakieś fundusze no i oddać się magii zakupów


tak no można na wyprzedażach Mr. Green
w naszej branży nie uświadczysz Neutral
Rajmund - Pon Maj 10, 2010 10:21 pm
Temat postu:
Czarek napisał/a:
tak no można na wyprzedażach
w naszej branży nie uświadczysz

Nie opowiadaj. Jakoś rok temu widziałem w Tesco w Londynie (na Barking) dość znacznie obniżoną cenę Laphroaig 10yo cask strength, bo "końcówka serii, wstrzymano produkcję". Myślałem, że umrę ze śmiechu Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
Czarek - Wto Maj 11, 2010 12:17 am
Temat postu:
okazyjki bywają, ale regularnej wyprzedazy jak nie było tak nie będzie Laughing
Jass - Czw Maj 13, 2010 7:17 pm
Temat postu:
Bisu, jak widzisz mnóstwo porad od Szanownych Kolegów z forum Smile Zbieraj sobie pieniążki do woreczka i zamiast kupować B&W wydaj więcej na coś co jest kwintesencją whisky

Ja również proponuję na początek coś delikatnego i słodkawego np Auchentoshan lub Balvenie 12YO Double Wood, a potem leć "na zachód" nad morze i posmakuj coś z Islay Smile Zobaczysz jakie to piękne Smile

Pozdrawiam
Czarek - Czw Maj 13, 2010 9:41 pm
Temat postu:
Jass napisał/a:
Auchentoshan lub Balvenie 12YO Double Wood


Bisu, nie idź ta droga Mr. Green
oscarez - Pią Maj 14, 2010 8:32 am
Temat postu:
o ile do tej Balvenie mam sentyment to nie pilem jeszcze zadowalajacego chocby Auchentoshana. Ale faktem jest ze przedemna jeszcze 30yo wiec jeszcze nic nie jest przesadzone Mr. Green
kipers - Pią Maj 14, 2010 8:40 am
Temat postu:
oscarez napisał/a:
o ile do tej Balvenie mam sentyment to nie pilem jeszcze zadowalajacego chocby Auchentoshana. Ale faktem jest ze przedemna jeszcze 30yo wiec jeszcze nic nie jest przesadzone Mr. Green


Oscarez, masz sentyment do Balvenie DW 43% czy nowszej 40%? Pierwszej nie znam, ale była (bardzo) chwalona i na fali tych pochwał kupiłem butelkę 40%. Szału nie było...

Ze "starterów" polecałbym Highland Park 12YO, w zacnej, litrowej pojemności Wink

pozdrawiam,
M.
Wiktor - Pią Maj 14, 2010 9:24 am
Temat postu:
Okintoszan 3-drzewny nie jest taki zły Wink
Balvenie 17yo Islay Cask, ew. Single Barrel. 12yo wersję 40% odpuściłbym, a o 43% niełatwo...
David - Pią Maj 14, 2010 11:40 am
Temat postu:
albo np nowa edycja Supernovej o mocy 60,1%, która startuje 31 maja Mr. Green
windham hell - Pią Maj 14, 2010 12:52 pm
Temat postu:
David napisał/a:
nowa edycja Supernovej o mocy 60,1%,

jako pierwszy malt to może być drastyczne przeżycie Twisted Evil
oscarez - Pią Maj 14, 2010 7:27 pm
Temat postu:
kipers napisał/a:
Oscarez, masz sentyment do Balvenie DW 43% czy nowszej 40%? Pierwszej nie znam, ale była (bardzo) chwalona i na fali tych pochwał kupiłem butelkę 40%. Szału nie było...


do obu Smile szalu nie ma, owszem ale jak chce szal to siegam po inne dramy Wink


Wiktor napisał/a:
12yo wersję 40% odpuściłbym, a o 43% niełatwo


wlasnie wersje 43% kupilem na lotnisku w Sztokholmie za normalne pieniadze i to litr. wielkiej roznicy nie bylo. albo to inne 43% albo poprostu wielkiej roznicy nie ma Mr. Green


windham hell napisał/a:
David napisał/a:
nowa edycja Supernovej o mocy 60,1%,

jako pierwszy malt to może być drastyczne przeżycie


hehe... moze pourywac to i owo Cool

nawiasem mowiac trzeba rzeczowa flaszke sprobowac. Po nieco rozczarowujacym rollecoasterze jestem jej bardzo ciekaw.

[ Dodano: Pią Maj 14, 2010 7:29 pm ]
Wiktor napisał/a:
Balvenie 17yo Islay Cask


piszesz o Islay cask, a mowisz, ze o DW 43% nie latwo?? Wiktorze...
Archie - Pią Maj 14, 2010 10:47 pm
Temat postu:
Witam czy jest moze jakis temat na forum o irlandzkiej whiskey???
Rajmund - Pią Maj 14, 2010 10:57 pm
Temat postu:
Możesz go założyć. Obawiam się jednak, że może być trudno o bratnią duszę... Chociaż... Kto wie co drzemie w tych forumowiczach, którzy siedzą cicho od momentu zapisania się. Być może czekają aż ktoś otworzy wątek poświęcony Connemara, Bushmills, Redbreast, Paddy, Jameson, Midleton, Tyrconnell, czy Green Spot...

Tak czy owak, witaj na forum Smile

Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Pią Maj 14, 2010 11:44 pm
Temat postu:
IslayCask jest (ściślej, byla 1.5 m-ca temu) osiągalna w Berlinie. Długi też czas zalegała półki w KaDEWe Wink
Hie. Nie przypuszczam, bym miał tak kiepską pamięć Oskarze Very Happy Raczej obstawiłbym banalnie, że poziom wersji 43vol zrównano w dół Wink Po wynalazkach typu New Wood już mnie nic w Balvenie nie zaskoczy, raczej Laughing A swoją drogą widziałem dziś całkiem miłe promo w przygranicznym Schleckerze: Fiddik 18 za 29,90 ojro. Taniej niż stojący tuż obok Czarny 'Herr Spirituose' JW Wink Choć kto wie, jaka ona teraz...
Bisu - Sob Maj 15, 2010 1:55 am
Temat postu:
Co do mnie, to przymierzam się w pierwszej kolejności Do Highland Park 12 YO Wink Jeśli kolega Kipers radził zakup 1l wersji... nie omieszkam ; ) W końcu za 300 ml więcej płaci się raptem... kilkanaście złotych więcej. Do zestawu jeszcze szklaneczka do whisky i można składać zamówienie. Niebawem przyjeżdża do domu mój ojciec który pracuje w Liverpool'u.
Może nieco wesprze biznes z finansowej strony Very Happy

A tymczasem nieco o moim dzisiejszym motto które brzmi "Blendy- NIE ! Brandy- TAK !".
Raczyłem się dzisiaj dwoma lampkami brandy Stock 84 V.S.O.P
W tym przypadku zdaję sobie doskonale sprawę, że nie jest to trunek najwyższych lotów i także nieco krytykowany przez większość. Jednak mi przysporzył wielu pozytywnych emocji i mało tego, o wiele lepszych niż przy... B&W. Na prawdę było co opisywać na kartce podczas degustacji Wink

Więc... zamiast żłąpać skąpe blendy, lepiej kupić sobie brandy Very Happy

A tak na poważnie. Dostałem ową na urodziny od dobrej znajomej i muszę powiedzieć, że trafiła z prezentem ; )

Pozdrawiam. Adam
Wiktor - Sob Maj 15, 2010 4:18 pm
Temat postu:
Bisu napisał/a:
Highland Park 12 YO

Cool
oscarez - Nie Maj 16, 2010 7:37 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Bisu napisał/a:
Highland Park 12 YO



Taaaaa...stara wersja nie zrobila zadnego wrazenia na mnie, coz dopiero nowa...kup 18yo i sie nie wyglupiaj.
Czarek - Nie Maj 16, 2010 10:52 pm
Temat postu:
uwodnione wersje HP, czy to 12 czy 18 nie robią większego wrażenia, balvanie też kiedyś spróbujesz, na starcie warto się dobrze wstrzelić Wink
windham hell - Pon Maj 17, 2010 11:06 am
Temat postu:
jak na pierwszy raz z pozytywnym podejściem nawet Speyburn 10yo może się wydawać zjawiskowa Wink
Bisu - Pon Maj 17, 2010 12:27 pm
Temat postu:
Moje podejście wygląda w ten sposób że... przecież żeby mieć rozeznanie w temacie, nie mogę polegać tylko na opiniach innych ; ) Muszę sobie wyrobić własne zdanie... bo przecież może smakować mi coś, co innej osobie już więcej przez podniebienie nie przejdzie Rolling Eyes

Pozdrawiam ; )
Wiktor - Pon Maj 17, 2010 1:53 pm
Temat postu:
I słusznie. Żeby móc powiedzieć cokolwiek, trzeba kilku(nastu) s/m spróbować.
Czego niniejszym życzę i do czego namawiam Wink
Czarek - Pon Maj 17, 2010 4:46 pm
Temat postu:
też prawda, od czegoś zacząć wypada, czemu nie od HP Wink
BarTT - Pon Maj 17, 2010 4:46 pm
Temat postu:
Oj, tu na forum to już gusta tak rozpaskudzone, że jak Ci doradzą to z torbami pójdziesz Laughing To żartem oczywiście, ale weź pod uwagę, że wielu tu obecnych próbowało naprawdę wielu maltów i w swych propozycjach są bardziej wybredni.

Jako początkujący polecam Ci abyś zakupił coś co zwyczajnie Ci się podoba i czego chciałbyś spróbować (oczywiście spójrz w tasting notes, co by na jednopunktową się nie wpakować). Będziesz miał punkt odniesienia i dalej jakoś będzie. Tak było w moim przypadku i wszystko idzie w dobrym kierunku. Gorszych także trzeba spróbować, ot po to chociażby, aby wiedzieć dlaczego są gorsze.

Jesteś z Kartuz, to niedaleko Trójmiasta. Znam tam fajny sklep z miniaturkami (duży wybór, a ceny naprawdę ok.). Za 200zeta kupisz sobie 6-9 miniaturek. Objętościowo mniej niż full, ale nieco się zorientujesz.
kipers - Pon Maj 17, 2010 9:04 pm
Temat postu:
Poleciłem HP 12YO, bo moim zdaniem (które tylko potwierdza publikowane tu i ówdzie tasting notes) whisky ta fajnie łączy charakter różnych regionów - jest i sporo słodyczy i trochę torfu, i odrobina dymu. Fajna whisky na początek, bo raz, że można "potrenować" zmysły, a dwa, że łatwiej potem decydować w którą stronę nam bliżej - czy chcemy pożogi Islay, czy słodkości Speyside (uogólniając). Przy okazji, ta whisky nie rujnuje kieszeni, a że nie jest to poszukiwany przez nas "absolut" (nie mylić z Absolutem) to wiadomo - ale to ma być początek, a nie koniec poszukiwań Wink

pozdrawiam,
M.
Wiktor - Pon Maj 17, 2010 10:38 pm
Temat postu:
Po HP warto natomiast zainteresowac sie Oban'em 14yo. Whisky ta, podobnie jak wspomniana wyzej, jest rowniez mocno niejednoznaczna, a jeszcze bardziej charakterystyczna, przy tym (wg mnie) ciekawsza. Zielony JW tez bylby niczego sobie, jako starter, oczywiscie Wink
Bisu - Pon Maj 17, 2010 11:46 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Zielony JW


Rozwiń ten skrót proszę Shocked Bo nie dowierzam Laughing
Czarek - Pon Maj 17, 2010 11:56 pm
Temat postu:
ot, zielony jasiu wędrowniczek
Rafi - Wto Maj 18, 2010 8:35 am
Temat postu:
Zielony JW bardzo przyjemny, na początek jak znalazł. To był też mój starter Smile a zaraz potem był laphroaig 10 yo, też bardzo przyjemny Twisted Evil
KoDeR - Wto Maj 18, 2010 11:24 am
Temat postu:
Zielony JW to chyba jedyna mieszanka Jaśka bez dodatków zbożówki, czyli mieszanka samych maltów.
Co do Highland Park 12 to całkiem dobry wybór, też była moją pierwszą łychą sm
pawcios - Sob Lip 03, 2010 9:07 pm
Temat postu:
Z „brandowych” maltów (brandowych czytaj tych, co inwestują w reklamę i głównie sprzedają blendy) skusiłem się na zielonego słodowego Bushmills’a... czemu Bushmills? Ta whisky spowodowała, że zainteresowałem się tematem... po prostu wydała mi się mniej spirytusowa od innych... smakowała… to był istny przełom w moim łyskowaniu i początek drążenia tematu... po posmakowaniu czarnego Bushmills’a przeleciałem podniebieniem po całej Irlandii aż przyszedł czas na Szkocję i malty... to był kolejny przełom, zdałem sobie sprawę jak mało wiem o whisky… potem przyszedł czas na kolejny przełom i oświecenie i kolejne… to właśnie jest piękne w piciu whisky. Raz Ci się wydaje, że wiele już wiesz a za chwilę okazuje się, że wiesz gó....no i próbujesz dalej.... niekończąca się przygoda!
Ale wracając do zielonego Bushmills’a to niestety nie padłem na kolana... sentyment do tej marki nie pozwala mi powiedzieć, że to nieporozumienie, ale w tym przedziale cenowym można kupić znacznie lepiej. Z tego punktu widzenia chyba odpuściłbym zielonego jasia, bo mam obawy, że może być podobnie.
Mowa jest o HP na początek… to czy osoba zaczynająca przygodę z whisky doceni każdy aspekt HP to już mniej istotna sprawa... ta whisky posmakuje na pewno a głębsze doznania przyjdą z czasem jak już podniebienie się określi co do preferencji pijącego. Ja robię tak, że zostawiam ok. 1/5 każdej wypitej butelki na przyszłość, wstawiam do barku i wracam do niej po miesiącach, czasem nawet roku żeby skonfrontować wspomnienia z tym jak postrzegam daną whisky po wypiciu kolejnych butelek i zdobyciu nowych doświadczeń. Często jestem zaskoczony jak wiele więcej jestem w stanie wyłapać po upływie czasu i literków
KoDeR - Wto Lip 06, 2010 2:33 pm
Temat postu:
Bushmills to jest dobry ale z dużą ilością lodu, śmietanką i czymś tam jeszcze jako Baileys, z tym, że lud musi już się trochę rozpuszczać heh. Pierwsze poważniejsze podchody do whisky to był właśnie bushmills oryginal. Potem jakoś tak wpadłem na whisky.pl i na bow.pl, na początku przerażały mnie te regiony i ilość destylarni w Szkocji, dlatego następny miał być 10 letni Bushmills, ale w końcu zdecydowałem się na Highland Park 12 i dopiero wtedy zrozumiałem, że to jest to. Butelka poszła w miarę szybko.
Teraz, to robię tak, że mam conajmniej 3 butelki otwarte w barku a kupuje następną, więc butelka zostaje na dłużej i można porównać sobie jak smakowała wcześniej a jak teraz.
pawcios - Wto Lip 06, 2010 3:32 pm
Temat postu:
KoDeR,

No to widzę, że mamy wiele wspólnego... dokładnie ten sam schemat, tyle, że ja mam więcej otwartych butelek (nieustannie kupuję nowe) Very Happy
KoDeR - Wto Lip 06, 2010 3:54 pm
Temat postu:
Też bym ciągle kupował nowe, tylko że u mnie blokadą jest moja żonka, gdyby nie ona to całą wypłatę na łychę bym przeznaczył i jadł tylko chleb z masłem hehe
pawcios - Wto Lip 06, 2010 3:57 pm
Temat postu:
Moja żona na szczęście nie zagląda do barku i nie liczy butelek Mr. Green
Poza tym część buteleczek to prezenty, więc już w ogóle można stracić rachubę
mik_us - Wto Lip 06, 2010 5:19 pm
Temat postu:
Jak by się już nie mieściły w barku to pomożemy Wink
pawcios - Wto Lip 06, 2010 6:03 pm
Temat postu:
mik_us napisał/a:
Jak by się już nie mieściły w barku to pomożemy


Jak będziesz w warszawie to serdecznie zapraszam... zapasy spore, więc jest się czym sponiewierać Very Happy
KoDeR - Wto Lip 06, 2010 9:10 pm
Temat postu:
Kurde, to może kuzyna w Warszawie odwiedzę. hehe
pawcios - Wto Lip 06, 2010 9:20 pm
Temat postu:
Odwiedzaj kogo chcesz, ale bądź łaskaw i nie przyprowadzaj ich wszystkich do mnie... no chyba, że potrafią pić whisky bez hop coli i lodu Laughing
KoDeR - Wto Lip 06, 2010 10:17 pm
Temat postu:
o takich to ciężko, kuzyna ostatnio przekonuję, ale masakra. 10 razy tłumaczyłem na czym polega różnica między mieszaną a single malt i ciągle jak do ściany. Dziesiątki sampli wysłałem i nic on ciągle o JW red i Jacku. Jedynie tyle dobrego, że bez coli pije.
windham hell - Wto Lip 06, 2010 10:22 pm
Temat postu:
nie bardzo widzę sens namawiania na '' siłę '' ,ja przynajmniej nikogo takiego nie znam kto po takiej łopatologii ''zaskoczył''
pawcios - Wto Lip 06, 2010 10:33 pm
Temat postu:
Ja przyjaciela namawiałem na słodową, opowiadałem i jak groch o ścianę. On uparcie twierdził, że lubi z colą i ballantines jest super. Raz wpadli do nas z żoną, poprosił jak zwykle o whisky z colą, więc mu podałem, jak zawsze pół na pół, tyle, że tym razem single malta z colą a nie blenda z colą... odżałowałem, ale zadziałało... najpierw zapytał czemu taki słaby, potem żona mu powiedziała, że nie capi, wypił ze 2 szklany i go sponiewieralo... był zachwycony, wyszedł pijany.

Następnego dnia zapytał co tak naprawdę miał w szklance, bo pomimo tego, że się sponiewierał to nie miał nic kaca i żona mu mówiła, że spokojniej spał, nie śmierdział i że Paweł chyba pija lepsze trunki. W pierwszej kolejności kupił Glenfiddicha 12yo, potem Glenkinchie 12yo, potem Bruichladdich, Laphroaig, Coal Ila, a na chwilę obecną wali Laphroaig cask strenght bez wody i nie chce słyszeć o blendach.... jest zachwycony swoim nowym hobby a ja w końcu mam z kim pić po ludzku Very Happy
KoDeR - Sro Lip 07, 2010 12:10 am
Temat postu:
No to fajny przykład nawrócenia, swoją drogą laphroaig cask strength (szczególnie bez wody) to niezła łycha mimo, że tylko 10 letnia.
Wracając do mojego kuzyna to mówił, że te sample co mu wysłałem są dobre, ale brak jakiegokolwiek większego zainteresowania. No i strasznie niepasuje mu pdarowany kieliszek z glencairn, "przecież na filmach piją ze szklanek"
Laughing
pawcios - Sro Lip 07, 2010 12:33 am
Temat postu:
To fakt, laphroaig cs jest super, uwielbiam ją za brak wody, gęstość i te palenie kubków smakowych Twisted Evil

Wygląda na to, że kuzyn musi albo swoje odczekać i dojrzeć, albo będzie mu dane pić scotch on rocks w kryształowych szklanach Laughing
windham hell - Sro Lip 07, 2010 10:08 am
Temat postu:
pawcios napisał/a:
wypił ze 2 szklany i go sponiewieralo... był zachwycony, wyszedł pijany.


pawcios napisał/a:
na chwilę obecną wali Laphroaig


o trochę innym rodzaju picia myslałem Mr. Green
pawcios - Sro Lip 07, 2010 10:49 am
Temat postu:
windham hell napisał/a:
o trochę innym rodzaju picia myslałem



Nie, no to tylko mój język tak wszystko strzępi... gość teraz pija jak na gentlemana przystało... nawet wąchać się nauczył Laughing
Pawcio - Sro Lip 07, 2010 1:21 pm
Temat postu:
Nawracanie na jedynie słuszna droge Wink) , skąd ja to znam;)).

Ale to trudne jest , wiem co mówięWink
pawcios - Sro Lip 07, 2010 1:31 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
Ale to trudne jest , wiem co mówię


Zgadza się... tyle, że ja z założenia nie nawracam... to był pojedynczy przypadek, bo chodziło o przyjaciela, który mieszka na tym samym kabackim osiedlu co ja – 3-5 minut z buta i można pić w duecie - miałem w tym interes Laughing
Pawcio - Sro Lip 07, 2010 2:03 pm
Temat postu:
tylko czy to jest dobry interes?? Mr. Green Mr. Green Mr. Green
pawcios - Sro Lip 07, 2010 2:05 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
tylko czy to jest dobry interes??


hehe... ani to interes, ani inwestycja
ale mam kompana i zazwyczaj jest tak, że każdy kupuje coś innego, coś czego drugi też nie pił i dzielimy się łupem... pijemy razem i dzielimy koszty, dzięki czemu można więcej poznać
Pawcio - Sro Lip 07, 2010 3:08 pm
Temat postu:
szkoda że te kabaty tak daleko , ja to mam szczęście albo tarchomin albo kabaty;)) a w centrum to nie łaska?? Mr. Green
pawcios - Sro Lip 07, 2010 3:24 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
szkoda że te kabaty tak daleko , ja to mam szczęście albo tarchomin albo kabaty;)) a w centrum to nie łaska??


W Centrum pracuję, więc łaska Laughing
Może w sierpniu sample w plecaki i na neutralnym gruncie?
Pawcio - Sro Lip 07, 2010 3:33 pm
Temat postu:
sierpień to może byc za gorący na łyche;)), ale jeśli trafi sie pogoda barowa to czemu ni;)) fajnego Imperiala przywiozłem z Dufftown
pawcios - Sro Lip 07, 2010 3:51 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
sierpień to może byc za gorący na łyche;)), ale jeśli trafi sie pogoda barowa to czemu ni;)) fajnego Imperiala przywiozłem z Dufftown


Ja dzisiaj siadam do Lagavulin’a o.b. Distiller's Edition 1991 rozlewanego w 2008... zakładam, że to piłeś, ale jeśli nie to zachowam na poczet naszego spotkania setkię lub dwie Mr. Green
Pawcio - Sro Lip 07, 2010 3:57 pm
Temat postu:
Double matured??Pedro Ximenez??
pawcios - Sro Lip 07, 2010 3:59 pm
Temat postu:
Dokładnie ta... czyli piłeś, czy piszesz się?
Rajmund - Sro Lip 07, 2010 5:43 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
tylko czy to jest dobry interes?? Mr. Green Mr. Green Mr. Green

I od razu widać, że dopiero co ze Szkocji wrócił Wink A przodków w Poznaniu nie miałeś, Pawciu...? Razz

Pozdrawiam,
Rajmund
Pawcio - Sro Lip 07, 2010 6:49 pm
Temat postu:
osobiście uważam że standardowa 16 YO jest fajniejsza PX finish troche za bardzo dominuje
Wiktor - Sro Lip 07, 2010 8:10 pm
Temat postu:
PX finisz = dżem Twisted Evil
windham hell - Sro Lip 07, 2010 8:18 pm
Temat postu:
mi smakowała jak ciasto kakaowe Question
Rajmund - Sro Lip 07, 2010 9:22 pm
Temat postu:
Dżem bywa dobry, Wiktorze. Ale chyba rzeczywiście wolę Lagavulin w wersji niefiniszowanej, 16yo OB.

Pozdrawiam,
Rajmund
pawcios - Sro Lip 07, 2010 9:25 pm
Temat postu:
Mam obie i zaraz zobaczę jak wyjdą w bezpośrednim porównaniu. Tak czy owak dżem lubię, więc możliwe, że ją polubię
Wiktor - Sro Lip 07, 2010 9:43 pm
Temat postu:
A wy dżemojady... Laughing
Zastanawiające swoją drogą, że najbardziej podchodzi mi Lag z beczek po sherry, a ten double matured po PX niespecjalnie. Nie jest wszak zły co PawcioS jak mniemam wnet potwierdzi Wink
oscarez - Sro Lip 07, 2010 10:34 pm
Temat postu:
A ja mam Springbanka 1997 batch 1 w kieliszku i znowu nie moge sie zgodzic z Wiktorem, ze niby taki kiepski... moze szału nima ale niz 3 punkty to napewno wiecej Wink
Rajmund - Sro Lip 07, 2010 10:36 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
A wy dżemojady...

Byle nie był mdły, tylko kwaskowy... Wink

Pozdrawiam,
Rajmund

[ Dodano: Sro 07 Lip, 2010 10:37 pm ]
oscarez napisał/a:
A ja mam Springbanka 1997 batch 1 w kieliszku i znowu nie moge sie zgodzic z Wiktorem, ze niby taki kiepski... moze szału nima ale niz 3 punkty to napewno wiecej

A ty się opinią Wiktora aż tak nie przejmuj. On podobno w ogóle nie lubi whisky... Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Sro Lip 07, 2010 11:12 pm
Temat postu:
Kiedyś nie lubił. Teraz nienawidzi Mr. Green

PS. Spring '97 B#1 - brzyyydal Wink
pawcios - Sro Lip 07, 2010 11:18 pm
Temat postu:
No więc mam oba Lagavuliny w przewodzie pokarmowym i na szybko póki mam finish w gędie:

Lagavulin OB 16YO - ma w sobie moc, pozytywnego szatana, oleista, pełna smaku, póki co dla mnie królowa Islay
Lagavulin 1991 Double matured Pedro Ximenez - trochę jak niekukurydziany bourbon z Islay, niekoniecznie z dżemem, prędzej z konfiturami ze śliwek... po standardowym 16yo wydaje się mało diabelski, ale nie dyskwalifikowałbym go za to... na pewno przyjdzie kiedyś taki romantyczny wieczór z żoną, że w ramach wielkiego wyznania miłości przyjdę do łóżka bez jodyny i torfu, za to ze śliwką i konfiturami Laughing

Oba dobre, 16yo faktycznie bardziej z jajami
oscarez - Czw Lip 08, 2010 7:59 am
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
A ty się opinią Wiktora aż tak nie przejmuj. On podobno w ogóle nie lubi whisky...


Od dawna tak podejrzewalem, Rajmundzie... Wink

[ Dodano: Czw Lip 08, 2010 8:01 am ]
pawcios napisał/a:
ma w sobie moc, pozytywnego szatana


pawcios napisał/a:
mało diabelski


pawcios napisał/a:
faktycznie bardziej z jajami



O Boże... Shocked
pawcios - Czw Lip 08, 2010 9:08 am
Temat postu:
oscarez napisał/a:
O Boże...


ja tu o szatanie i diabelskiej mocy a Ty z krzyżem na mnie? Laughing
KoDeR - Czw Lip 08, 2010 9:37 am
Temat postu:
Hehe.
Wracając do diabelskiego Lagavulina 16 yo. to na mnie nie zrobił specjalnego wrażenia, lepiej już mi smakował bowmore 12 yo. Może po prostu źle trafiłem.
pawcios - Czw Lip 08, 2010 9:50 am
Temat postu:
Wstyd się przyznać, ale z Bowmore piłem jednego "sikacza" a mianowicie Bowmore Legend... może z sikaczem przesadziłem, ale albo ta whisky do mnie zupełnie nie trafia, albo miałem słaby dzień, albo coś chłopcom z Bowmore nie wyszła.

Przez te wydanie przez długi czas nie mogłem się zebrać, żeby poznać coś sensownego z tej destylarni. W międzyczasie przeleciałem po Islay i spróbowałem wiele innych. Niedawno znalazłem w pinot.pl trzypak z Bowmore buteleczki po 200ml każda a w nich 12yo, 15yo i 17yo. Dzisiaj planuję do nich usiąść, ale to dopiero wieczorem.
KoDeR - Czw Lip 08, 2010 10:01 am
Temat postu:
ponoć do Bowmore poniżej 12 to lepiej "nie podchodzić". Ja jedynie 12 piłem i całkiem całkiem. Muszę kiedyś spróbować cask strength
pawcios - Czw Lip 08, 2010 10:10 am
Temat postu:
Bowmore Legend nie podaje wieku, więc musi mieć te minimalne ustawowe 3 lata... na nos i smak nie dałbym jej więcej niż 5-6 lat. Niemniej lać na wiek, nie zawsze młodo musi być źle... tu niestety jest źle... dla mnie to sik. A szkoda, bo przez te wydanie mam kiepskie wejście do Bowmore. Stąd ten trzypak i wieczór z 12/15/17 latkami. Musimy się przeprosić i spróbować raz jeszcze, bo wiele dobrego słyszałem o Bowmore
Yurek - Czw Lip 08, 2010 10:19 am
Temat postu:
pawcios napisał/a:
bo wiele dobrego słyszałem o Bowmore


Ja niestety też tylko słyszałem, bo dobrego Bowmora jeszcze nie próbowałem.
pawcios - Czw Lip 08, 2010 10:24 am
Temat postu:
Zobaczymy, jak spróbuję te trzy roczniki to cokolwiek będę mógł powiedzieć... teraz mogę bazować albo na doświadczeniu z tym komercyjnym sikiem (czego wolę nie robić) albo dać szansę tej destylarni
windham hell - Czw Lip 08, 2010 10:52 am
Temat postu:
Legend ma chyba 7 lat ,a Bowmory rewelacjne są tylko raczej w cs
Pawcio - Czw Lip 08, 2010 11:47 am
Temat postu:
Ja piłem ostatnio dobrego bowmora , od Makilopa;))
oscarez - Czw Lip 08, 2010 1:19 pm
Temat postu:
Ja piłem kilka dobrych Smile ale ja nie jestem obiektywny. zreszta tak jak Jurek ale z zupelnie przeciwstawnych wzgledow Wink

rewelacyjny byl 13yo SMOS sherry 56.4%
bardzo lubie 15yo Darkest OB
odjechany kompletnie jest Claret - w zasadzie to pewnego rodzaju mistrzostwo swiata
pamietam ze dobry byl 20yo DT sherry 87r 52.4%
i mam nadzieje na dobrego Bowmora co stoi u mnie w barku ale jest z 74roku Wink
Yurek - Czw Lip 08, 2010 4:34 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Ja piłem kilka dobrych


Oskar to ja myślałem, że to już Pawcio Pana Boga za nogi złapał, ale Ty to masz dopiero fart. Przy okazji grałeś kiedyś w Lotto? Wink

Pozdrawiam
Yurek
oscarez - Czw Lip 08, 2010 5:31 pm
Temat postu:
A Ty to taki dowcipnyyy... coz poradzic, ze nie lubisz Bowmorow. Ten DT ze spotkania z Wawy Ci zostal? to wezme reszte Smile

[ Dodano: Czw Lip 08, 2010 5:33 pm ]
Od legend gorszy jest Surf tak zeby nie bylo, ze taki zly Mr. Green
windham hell - Czw Lip 08, 2010 5:54 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Ten DT ze spotkania z Wawy Ci zostal? to wezme reszte

ja też bardzo chetnie

oscarez napisał/a:
mam nadzieje na dobrego Bowmora co stoi u mnie w barku ale jest z 74roku

i jeszcze tego Wink
pawcios - Czw Lip 08, 2010 8:06 pm
Temat postu:
Wiem, że jest jeszcze dość wcześnie, a przecież odgrażałem się, że to wieczór upojny będzie... cóż... dzieci na wakacjach, żona w pracy a papa + kanapa = whisky. Ot tyle, rachunek dość prosty!

Ale do rzeczy, warunki testowe: naczynia - 3 kieliszki na nóżce, ubiór – majty i koszulka, temperatura – pokojowa, gęby kawą nie płukałem, kąta pochylenia kielonków nie mierzyłem. Na stole (tych co pili niemalże wszystko proszę o wstrzemięźliwość) Bowmore 12/15/17yo. Jak wiecie po prestiżowej wersji Legend muchy do nosa wpuściłem i szerokim łukiem Bowmore omijałem. Mój błąd – już to wiem. Wszystkie 3 wersje zupełnie inne od wcześniej wspomnianego legend’owego sika. Każda fajna, ale siedemnastka najmocniej okiełzana pod względem namolnego alkoholu, bez szkody dla aromatów – wręcz przeciwnie. Między 12yo a 15yo różnica bardzo subtelna (proszę o nierzucanie kamieniami, nie jestem specem w tej materii, pije i próbuję, bo cholernie to lubię), nawet na tyle, że miałbym wątpliwość, czy dokładać kasę do starszego brata. Siedemnastka już odskakuje subtelnością i dojrzałością.
Zaskoczony byłem brakiem jodyny, do której Laphroaig mnie przyzwyczaił, ale wrażenia pozytywne. Na kolanach nie klęczę, nie płaczę w słuchawkę, nie oglądam zdjęć z dzieciństwa, ale podwieczorek zacny.
oscarez - Czw Lip 08, 2010 8:10 pm
Temat postu:
a ta 15yo to ktora wsadzili do kompletu? Mariner czy Darkest?
pawcios - Czw Lip 08, 2010 8:11 pm
Temat postu:
12 - Enigma, 15 - Mariner, 17 - no name
oscarez - Czw Lip 08, 2010 8:14 pm
Temat postu:
Enigma wydaje sie byc ciut inna od 12yo "no name" Wink
Mariner dosc toporny mi sie wydal. zdecydowanie wole darkest w tym wieku.
pawcios - Czw Lip 08, 2010 8:17 pm
Temat postu:
No właśnie, może stąd u mnie brak zachwytu. Słyszałem o Darkest, ale wiesz, taki komplet mieli to wziąłem... planuję długie i upojne życie, więc pewno z czasem wszystkiego spróbuję. Najwyżej imiona wnuków będę miał napisane na zdjęciach i może rodzina się nie połapie, że dziadka szare komórki dopadła demencja łyskowa Laughing
oscarez - Czw Lip 08, 2010 8:20 pm
Temat postu:
17yo szczerze mowiac nie pamietam ale juz 18yo dosc niedawno mnie rozczarowala Cool
12yo i marinera to mam ze 3-4 setki kazdej w samplach. przy porzadkach poodlewalem bo mi sie butelki nie miescily w szafce. teraz kartony z samplami stoja w garderobie Mr. Green
pawcios - Czw Lip 08, 2010 8:22 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
teraz kartony z samplami stoja w garderobie


Jeśli masz z nimi problem to je zagospodaruję... mam co nadrabiać, poświęcę sie Mr. Green
oscarez - Czw Lip 08, 2010 8:26 pm
Temat postu:
spoko, mam duza garderobe Mr. Green
mik_us - Czw Lip 08, 2010 8:34 pm
Temat postu:
Na te zasoby to nie jeden chętny jest Mr. Green Jak cuś to zawsze można się rozbudować Wink
oscarez - Czw Lip 08, 2010 8:50 pm
Temat postu:
Z Marinerem miałem taka akcje:

Kupilem kiedys na bezclowce w Szwajcarii litr za 80zl (za niecale 60zl kupilem wtedy również surf i również litr)
Litr Bowmore to nieporeczna, wysoka butelka, nie mieściła się w barku itd. Nie wygodna..
Mysle- będę meczyl tego Marinera z rok bo toporny. Ale siadl Irkowi i przy jakis wymianach poszlo chyba z pol litra do niego. Surfa gdzies tam poupychałem, wyczęstowałem itd. Mysle- będzie spokoj z Marinerem. Po czym poleciałem do Szwecji i maz mojej kuzynki, miłośnik whisky, pol-szkot dowiedziawszy się o mojej pasji podarowal mi….Litr Marinera…
Wiktor - Czw Lip 08, 2010 9:31 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
12yo i marinera to mam ze 3-4 setki kazdej w samplach


oscarez napisał/a:
Litr Marinera…


Oskar, szczere współczucie. Jesteś niemal jak Hiob Laughing
pawel44 - Sob Sie 21, 2010 9:35 pm
Temat postu:
Witam, mam na imię paweł
moją zmajomość z single malt rozpocząłem od strony BOW
do niedawna Whisky to dla mnie głównie irlandzkie blendy
na pierwsze starcie poszły (opierając się na informacjach szanownych kolegów) wersje podstawowe dla początkujących:
-Auchentoshan 12 YO - wydał się lekko owocowy i kwiatowy o szybko uciekającym aromacie (szukaliśmy go ze szwagrem prawie do dna, ale jakoś uciekł Smile )
-Glenkinchie 10 YO - tu trochę lepiej, mocniejszy aromat, dłużej utrzymujący się na podniebieniu - kwiatowo-owocowy
-Talisker 10 yo - dla równowagi - dymny, przypomina o palącej się altance na działce sąsiada Very Happy
szwagier okreslił krócej: pachnie ziemią Smile

podejście drugie
-Balvenie 12 YO DoubleWood - mocny aromat wydaje się lekko słodki, owocowy? długo i wyraźnie utrzymujący się na podniebieniu - mmm dobbre Very Happy
-Clynelish 14 YO - lekko dymny nam się wydał, długo i mocno utrzymujący się, po dodaniu kropelki wody lekko złagodniał

myślę, że nie zanudziłem kolegów przemyśleniami początkującego
pozdrawiam paweł
ps. szukamy dalej
Wiktor - Nie Sie 22, 2010 2:23 pm
Temat postu:
Szukajcie a ... Twisted Evil I oczywiście serdecznie witamy!
mik_us - Pon Sie 23, 2010 8:02 am
Temat postu:
Witaj
Rajmund - Pon Sie 23, 2010 11:17 am
Temat postu:
Mam wrażenie, że do niejednej z tych Twoich pierwszych whisky jeszcze nie raz wrócisz. To naprawdę zacne trunki. Nawet jeśli z czasem popędzi Cię w poszukiwaniu coraz to nowych niezależnych edycji St. Magdalene, Port Ellen, czy Ardmore, stara dobra Talisker nigdy nie zawiedzie. Podobnie jak Clynelish czy Balvenie DoubleWood. Polecam próby postawienia swej stopy na Islay (Bowmore, Lagavulin, Ardbeg) czy w Campbeltown (Springbank, Longrow). No i na Orkadach (Highland Park). Powodzenia Smile

Pozdrawiam,
Rajmund
oscarez - Pon Sie 23, 2010 10:16 pm
Temat postu:
Dobrze Rajmund mowi Wink dac mu.... eeee.... whisky Cool

Caly czas uwazam, ze Lagavulin 16, Laphroaig 15, Ardbeg 10 i Highland Park 18 to rewelacja wsrod wersji OB i czesto wyszukane wersje niezalezne w podobnym wieku (i cenie) nawet nie podskocza. A jesli sie trafi HP 18 w starszej wersji...to łoooo Bożeee...
W sumie na spotkaniu w Pomiechówku położył wszystkie osiemnastki nawet sie nie starajac Wink o starszych wersjach Lagavulin to trudno wspominac bo w sferze marzen juz.

[ Dodano: Pon Sie 23, 2010 10:18 pm ]
Aaaaa....wbrew opinii kilku osob z forum (jak urlop Wiktorze?? Cool ) to Bunnahabhain 18yo OB tez jest baaaardzo przyzwoita. Ale to tak na marginesie Smile
mario-391 - Sro Sie 25, 2010 1:56 pm
Temat postu:
moja znajomość z singlami zaczęla sie od Tantallana 1988 ktorego jeszcze nie otworzylem bo może go sprzedam na niemieckim ebay. Najcześciej pije rum Bacardi Black Surprised
pawcios - Sro Sie 25, 2010 2:47 pm
Temat postu:
mario-391,

Patrząc na to co piszesz na ShoutBox i w tym poście odnoszę wrażenie, że masz 14 lat i wydaje Ci się, że jesteś niesamowicie dowcipny. Tu raczej nikogo nie sprowokujesz

Pozdro
mario-391 - Wto Sie 31, 2010 2:28 pm
Temat postu:
każdy ma prawo do opinii Idea

PS rumu Bacardi nie sprzedają 14 latkom.
Pawcio - Wto Sie 31, 2010 2:46 pm
Temat postu:
mario-391 napisał/a:
PS rumu Bacardi nie sprzedają 14 latkom.


sprzedają , tylko spod lady Wink)
pawcios - Wto Sie 31, 2010 3:43 pm
Temat postu:
mario-391 napisał/a:
PS rumu Bacardi nie sprzedają 14 latkom.


Rodzicom podciągasz?
Janek_L - Wto Wrz 07, 2010 11:39 am
Temat postu:
Witam,
zacząłem od J&B, wiem tani blend, ale potem już właściwie same singielki Smile
oscarez - Wto Wrz 07, 2010 11:46 am
Temat postu:
Janek_L napisał/a:
same singielki


no na szczescie za cudzymi babkami nie latasz Mr. Green
windham hell - Wto Wrz 07, 2010 11:55 am
Temat postu:
Very Happy

bez ryzyka nie ma emocji Cool
Tad - Wto Wrz 07, 2010 3:09 pm
Temat postu:
Janek_L napisał/a:
Witam,
zacząłem od J&B, wiem tani blend, ale potem już właściwie same singielki Smile


piliśmy j&b właśnie na urlopie we Włoszech z Dawidem. w drinkach z pepsi jest po prostu extra.
Pawcio - Wto Wrz 07, 2010 3:50 pm
Temat postu:
smakosze Laughing
Wojciech - Wto Wrz 07, 2010 5:27 pm
Temat postu:
We Włoszech J&B z pepsi, zamiast wina. Lepiej się nie przyznawać Mr. Green
Tad - Sro Wrz 08, 2010 3:43 pm
Temat postu:
No to Wojtku przeraziłbyś się, jakbyś zobaczył co oni sami tam piją.
oscarez - Sro Wrz 08, 2010 3:49 pm
Temat postu:
Tad napisał/a:
No to Wojtku przeraziłbyś się, jakbyś zobaczył co oni sami tam piją


jak we Francji. Sikacze w kartonach za 2 euro litr.
mik_us - Sro Wrz 08, 2010 7:51 pm
Temat postu:
Kilku gości z Francji by się z tym nie zgodziło, ale może to wyjątki... Jak by co to dam na nich namiary.
David - Sro Wrz 08, 2010 10:19 pm
Temat postu:
i jeszcze wody dolewają Neutral

[ Dodano: Sro Wrz 08, 2010 10:20 pm ]
mik_us napisał/a:
Kilku gości z Francji by się z tym nie zgodziło, ale może to wyjątki... Jak by co to dam na nich namiary.


kilku w Polsce pije fajną łychę - ale namiary chyba masz Wink
Rajmund - Sro Wrz 08, 2010 10:29 pm
Temat postu:
David napisał/a:
kilku w Polsce pije fajną łychę

Prawda, prawda. "Kilku" wiosny nie czyni Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
Janek_L - Nie Wrz 19, 2010 4:54 pm
Temat postu:
Jako nowicjusz mam w barku otwarte:
-anConc 12yo;
-Talisker 10yo;
-Cragganmore 12yo;
-JW Green Label 15yo.
I wstyd się przyznać, że najbardziej mi smakuje JW Smile
BarTT - Nie Wrz 19, 2010 6:36 pm
Temat postu:
Żaden wstyd Smile Każdemu co innego ma prawo smakować.

Chociaż z wymienionych przez Ciebie to mi Talisker najbardziej pasowała. AnCnoc 12yo OB jeszcze nie piłem, ale mam jej miniaturkę na stracenie także na dniach spróbuję wreszcie Wink
pawcios - Nie Wrz 19, 2010 8:54 pm
Temat postu:
Weź poprawkę, że w JW nie ma JW. Jest tam kilkanaście, albo kilkadziesiąt whisky słodowych, ale 4 główne składowe i jednocześnie gro zawartości butelki to właśnie Talisker, Caol Ila, Linkwood i Cragganmore
Wiktor - Nie Wrz 19, 2010 9:24 pm
Temat postu:
Z wymienionej czwórki mi również najbardziej w pamięć zapadła zielona JW. Są bo na świecie niezłe vatted malty... Wink
oscarez - Nie Wrz 19, 2010 9:28 pm
Temat postu:
Ja z tego JW to wzialbym Linkwooda. Tak ze 30 yo po sherry. No ewentualnie dark sherry Cool
Janek_L - Pon Wrz 20, 2010 10:26 am
Temat postu:
W Taliskerze podobała mi się pełna, jakby oleista tekstura, natomiast jeśli chodzi o anCnoc, to byłaby super w edycji dymnej.
Pawcio - Pon Wrz 20, 2010 10:40 am
Temat postu:
Janek_L napisał/a:
natomiast jeśli chodzi o anCnoc, to byłaby super



no może kiedyś nie będzie to oksymoron Mr. Green
Janek_L - Pon Wrz 20, 2010 10:53 am
Temat postu:
Byłaby OK w edycji dymnej, być może nie będąc wówczas oksymoronem:)_
pawcios - Pon Wrz 20, 2010 11:16 am
Temat postu:
Janek_L napisał/a:
W Taliskerze podobała mi się pełna, jakby oleista tekstura,


To spróbuj PC7 lub PC8... przy Taliskerze ma konsystencję niczym olej silnikowy Mr. Green
pekay27 - Pon Wrz 20, 2010 8:26 pm
Temat postu:
Janek_L napisał/a:
Jako nowicjusz mam w barku otwarte:
-anConc 12yo;
-Talisker 10yo;
-Cragganmore 12yo;
-JW Green Label 15yo.
I wstyd się przyznać, że najbardziej mi smakuje JW Smile


nawet jak ktoś nie lubi zielska to zdecydowanie warto ją łoić
oscarez - Pon Wrz 20, 2010 9:09 pm
Temat postu:
pekay27 napisał/a:
nawet jak ktoś nie lubi zielska to zdecydowanie warto ją łoić


że przepraszam co??? Shocked
Mateo - Czw Paź 14, 2010 9:53 pm
Temat postu:
Cześć,
Mam na imię Mateusz nie pije od 4 dni Wink <brawa>
Zainteresowania - oczywiste Wink

Chciałem powiedzieć wszystkim Dzień dobry ,a raczej Dobry wieczór bo już późno Wink
(to mój pierwszy post na tym wspaniałym forum ,mam nadzieje iż nie ostatni)
Rajmund - Czw Paź 14, 2010 9:56 pm
Temat postu:
Witaj Smile

Poligamia przede wszystkim. W tej sprawie nie znajdziesz tu chyba nikogo, kto by się z Tobą nie zgodził Wink

Na początek opowiedz wydarzenia sprzed czterech dni Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Czw Paź 14, 2010 9:58 pm
Temat postu:
Dzień dobry. Mam na imię Wiktor i również nie piję od 4 dni Wink
Rozgość się i nie bój się odzywać. Spadło na nas równie powszechne, co niezasłużone odium drętwoli, ale zaręczam że to nieprawda Wink
Rajmund - Czw Paź 14, 2010 10:00 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Dzień dobry. Mam na imię Wiktor

No popatrz, a ja, bydlak, nawet się nie przedstawiłem... Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
Mateo - Czw Paź 14, 2010 10:07 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:

Na początek opowiedz wydarzenia sprzed czterech dni Wink


4 dni temu otworzyłem (przywiezioną z Francji) buteleczkę BOWMORE Legend (ze szklaneczką w prezencie) Pierwsza moja whisky z ISLAY jestem miło zaskoczony i ceną i smakiem (chociaż wiem ,że to podstawowa wersja)

Ogólnie jak na razie więcej czytam o whisky niż jej pije ( powód koszty i brak towarzystwa odpowiedniego) chociaż tematem pasjonuje się juz 4 rok.

Co do zainteresowań to zbieram również butelki po/z whisky (ale tylko takie które sam spróbowałem)

Pozdrawiam Was!
pawcios - Czw Paź 14, 2010 10:46 pm
Temat postu:
Wspaniała droga przed Tobą, jest przecież tyle do wypicia... fiu fiu... te pierwsze zachwyty, pierwsze ochy i achy Very Happy

Witaj tak w ogóle Embarassed
Mateo - Czw Paź 14, 2010 10:59 pm
Temat postu:
Ogólnie jak już tak piszę o sobie (chociaż mówienie o sobie za wiele jest nie taktem Smile ) to powiem Wam ,że pierwszy alkohol jaki w życiu piłem to była właśnie whisky (nie pamiętam niestety marki) i to była miłość od pierwszego wejrzenia... Nigdy nie smakowała mi np. wódka (chociaż miałem z nią albo po niej niezapomniane życiowe epizody kończące się bólem głowy i Kacem).
Jak dla mnie w whisky piękna jest prostota wykonania a zarazem wyrafinowany smak ,którym My whiskomaniacy tak się zachwycamy.
oscarez - Pią Paź 15, 2010 7:38 am
Temat postu:
Mateo napisał/a:
chociaż miałem z nią albo po niej niezapomniane życiowe epizody kończące się bólem głowy i Kacem).


ja niezapomniane epizody zyciowo-osobiste ale rowniez zoladkowe mialem po tzw. gazowańcach (tanie wina gazowane). choć to było tak dawno temu to raczej tego nie zapomnę Mr. Green

[ Dodano: Pią Paź 15, 2010 7:42 am ]
Odium Drętwoli??? Wiktor coś ty pił??
Wiktor - Pią Paź 15, 2010 8:39 am
Temat postu:
Tak tak, Oskarze, nawet Ty, istne wcielenie łagodności, onieśmielasz sporą grupę czytelników Forum Wink
oscarez - Pią Paź 15, 2010 8:54 am
Temat postu:
Czymże na Boga??

[ Dodano: Pią Paź 15, 2010 8:55 am ]
ale jeśli nawet co wogóle mi się nie mieści w głowie to nijak nie pasuje do tego "odium drętwoli" Mr. Green
Wiktor - Pią Paź 15, 2010 9:16 am
Temat postu:
A jednak! Trzeba zmienić swoje emploi. Od teraz będziemy znacznie bardziej serdeczni, wyrozumiali i ludzcy. Ponadto ja przedzierzgnę się w Wujka Dobra Rada, a ty w Dobrotliwego Dziadka Wink
oscarez - Pią Paź 15, 2010 9:19 am
Temat postu:
Dobra. Więc pora na sprostowanie.

Więc Witami najserdeczniej nowych użytkowników naszego forum o najwspanialszej (bez wyjątku) whisky świata jaką jest cały gatunek single Malt. Absolutnie wszystkie edycje Bruichladdich, Glen Scotia, Glen Deveron, wszystkie młode edycje od Murray Mcdavid, Cedenheads i podobne są Absolutnie i Nieodwołalnie świetne i warte jak najbardziej spróbowania i oczywiście wszelkich, możliwych pochwał. Osobiście też odwołuje co napisałem o Benriach Heart of Speyside bowiem nie miałem żadnych podstaw by go tak skrytykować. Piłem go bowiem w zasmrodzonym przedziale PKP relacji Kraków-Warszawa w bardzo wątpliwej prominencji towarzystwie. I nie pisze tu o koledze Pawle.
Oczywiście Caol Ila 12yo jest jak najbardziej warta ceny 100zl/litr i jest świetną whisky. Kompleksową i dojrzałą nawet jak na zacny przecież wiek. I wcale nie ma za wysokiej butelki która mi się w szafce nie mieści. Oczywiście Bowmore surf wbrew temu co Wiktor o niej wypisuje, również jest whisky rewelacyjną zwłaszcza jeśli kosztuje 80zł za litr (szwajcarska bezcłówka). Oczywiście Highland Park 12yo z szanowanego Bladnoch forum jest whisky rewelacyjną. I jest w stanie (i nawet robi to) pobić na głowę wersje Platinum Port Ellen. Jak zresztą każda doskonała edycja z Bladnoch forum. Jest w stanie pobić w zasadzie każdą edycje. Chyba, że ktoś jest innego zdania. Wtedy nie może. Whisky pijmy w czym się da i co mamy pod ręką. Tumblery, oficjalne bądź nie oficjalne glencairn glass czy bugatti, słoiki…bo to rzecz jaknajbardziej osobista. Bo whisky pachnie i smakuje ze wszystkiego tak samo. A wszelkie wtręty o kieliszkach to zwykły marketing i chęć zarobienia kasy na użytkownikach tego i innych forum. I nie dajcie sobie wmówić, że Johnnie Walker czy Passport to kiepskie blendy. Stoi na nich dużymi literami WHISKY. A Szkoci wiedzą dobrze co piszą i co to whisky, a co nią nie jest! I nie słuchajcie kolegów z forum którzy wyśmiewając takie czy inne whisky działają na waszą szkodę! A przemawia za nimi zazdrość tylko i zawiść! Że oni takiej whisky akurat pod ręką nie mają!
Tym samym serdecznie zapraszamy rzeszę nowych użytkowników i gościmy tym co uważają sami za najwspanialsze. Bowiem my również nie śmiemy uważać inaczej.

Howg Wink
rosomak - Pią Paź 15, 2010 9:50 am
Temat postu:
Amen
pawcios - Pią Paź 15, 2010 10:10 am
Temat postu:
Oskar, podziwiam Twoje zaangażowanie i czas poświęcony tej sprawie Wink
windham hell - Pią Paź 15, 2010 10:26 am
Temat postu:
Oskar łagodniejesz Wink
może Ci podesłać Glen Garioch 8 yo ob tak z 200 ml Twisted Evil
Wiktor - Pią Paź 15, 2010 10:40 am
Temat postu:
Oskarze! mówiłem: dobrotliwego, a nie od razu świętego Wink Czy chcesz by Cię od razu żywcem wzięli do nieba?! Laughing
PS. Bowmore Surf nie jest marną popłuczyną, tylko sympatycznym budżetowym maltem młodego pokolenia Wink
pawcios - Pią Paź 15, 2010 10:42 am
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
sympatycznym budżetowym maltem młodego pokolenia


Wiktor, nie myślałeś kiedyś o polityce? Widziałbym Cię w roli PRowca jakiejś partii politycznej Laughing
Mateo - Pią Paź 15, 2010 10:59 am
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
sympatycznym budżetowym maltem młodego pokolenia Wink


Jak ładnie napisane Smile , większość z nas przecież zaczęła się najpierw całować z dziewczynami nim poszli o krok dalej ,że tak powiem metaforycznie! ;D.
rosomak - Pią Paź 15, 2010 11:05 am
Temat postu:
i tak dobrze, ze z dziewczynami
Mateo - Pią Paź 15, 2010 11:06 am
Temat postu:
Mówię o "zdrowym" mężczyźnie Wink
Wojciech - Pią Paź 15, 2010 5:09 pm
Temat postu:
Oskarze, nie byłeś z nami w Prestwick. Przecież Surf zrobił furorę, niektórzy nawet sen przerwali by uczestniczyć w degustacji Mr. Green
Do Glen Deveron też mam sentyment, podła była, ale to pierwszy malt jaki spróbowałem Wink Pierwszego razu się nie zapomina Laughing
windham hell - Pią Paź 15, 2010 5:10 pm
Temat postu:
Mateo napisał/a:
większość z nas przecież zaczęła się najpierw całować z dziewczynami nim poszli o krok dalej

nareszcie jakiś fajny temat a nie tylko whisky ,
Wiktorze tego od swingers real tv trzeba było zostawić Very Happy
oscarez - Pią Paź 15, 2010 6:52 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Oskar, podziwiam Twoje zaangażowanie i czas poświęcony tej sprawie


Jak każdej godnej sprawie Twisted Evil

[ Dodano: Pią Paź 15, 2010 6:56 pm ]
windham hell napisał/a:
Oskar łagodniejesz
może Ci podesłać Glen Garioch 8 yo ob tak z 200 ml


Taki jest trend teraz Cool A Glen Garioch 8yo OB jest znakomitą whisky. A kto twierdzi inaczej jest napewno frustratem, a nawet czasem antysemita :twiste

Wiktor napisał/a:
PS. Bowmore Surf nie jest marną popłuczyną, tylko sympatycznym budżetowym maltem młodego pokolenia

d:

zgadzam sie w pełni. a jego aromat starych, przepoconych i mokrych skarpet jest bardzo interesującym kontrapunktem dla jego pełnej owocowości konsystencji.

[ Dodano: Pią Paź 15, 2010 7:01 pm ]
Cytat:
Oskarze, nie byłeś z nami w Prestwick. Przecież Surf zrobił furorę, niektórzy nawet sen przerwali by uczestniczyć w degustacji
Do Glen Deveron też mam sentyment, podła była, ale to pierwszy malt jaki spróbowałem Pierwszego razu się nie zapomina


Ależ nie śmiem twierdzić inaczej Wojciechu Smile napewno warta byłaby i stania w 4 godz kolejce po drama Smile nawet w środku nocy Wink
A Glen Deveron nie jest absolutnie podłym maltem. Jest poprostu młodym, nie przeleżałym i nasiąkniętym dębiną, dziarskim maltem. Z pazurem rzekłbym o ciekawym choć jednorodnym charakterze. A jego brak orginalności jest niewątpliwie zaletą wśród dziwacznych i niestety mocnych, caskowych wersji beących teraz na rynku.
Wiktor - Pią Paź 15, 2010 11:18 pm
Temat postu:
Czy dobrze rozumiem że są zapisy na Glen Deveron no age?! Gdzie??? Exclamation
Mateo - Pią Paź 15, 2010 11:36 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Czy dobrze rozumiem że są zapisy na Glen Deveron no age?! Gdzie??? Exclamation


Pewnie gdzieś w "Dzień dobry TVN" Smile ogólnie media wciskają wielką ciemnotę więc dlaczego by nie ?Smile
oscarez - Sob Paź 16, 2010 8:13 am
Temat postu:
W tym przypadku drogi kolego Wiktor pod wpływem pochwał na temat rzeczowej whisky (uzasadnionych zresztą jej ogromną paletą zalet z ceną na czele) szukał na forum tzw. Akcji samplowej z nią związanej. Mamy tu praktykę, że często kupujemy wspaniałe lub znakomite whisky i dzielimy koszty na kilka osób żeby każdy mógł nacieszyć się jej zaletami oraz podzielić z innymi swoimi wrażeniami z zawsze udanej degustacji. Wiktor nie znajdując tego tematu pomyślał zapewne, iż taka akcja zaistniała na tzw. Privie co też się czasem zdarza.
Niestety w tym przypadku wymienione przez Ciebie media nie miały z tym nic wspólnego.
Chyba że w czasie pisania tego postu Wiktor oglądał „Na wspólnej” tudzież „M jak miłość”.
Co oczywiście jest prawdopodobne bo to znakomite seriale.
Pozdrawiam serdecznie i gorąco.
pawcios - Sob Paź 16, 2010 9:09 am
Temat postu:
Oskar, a może zechciałbyś zostać ambasadorem tudzież rzecznikiem prasowym Dark Whisky? Laughing
oscarez - Sob Paź 16, 2010 9:39 am
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Oskar, a może zechciałbyś zostać ambasadorem tudzież rzecznikiem prasowym Dark Whisky?


Byłaby to niewątpliwie interesująca propozycja. Zwłaszcza, że warto spopularyzować ten jednak w dalszym ciągu niedoceniany przez koneserów trunek. A jego zalety są niewątpliwie warte przedstawienia na szerszym forum publicznym.
Mateo - Sob Paź 16, 2010 11:42 am
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Mamy tu praktykę, że często kupujemy wspaniałe lub znakomite whisky i dzielimy koszty na kilka osób żeby każdy mógł nacieszyć się jej zaletami oraz podzielić z innymi swoimi wrażeniami z zawsze udanej degustacji. .


A jak wygląda rozsyłanie chodzi mi o formę próbek - czy są to małe buteleczki rozlane z dużej ? Rozumiem,że to wygląda w taki sposob ze kupujecie np 700ml i robicie z tego 7x100ml ? i każdy zainteresowany dostaje sampelka w buteleczce 100ml ?

[ Dodano: Sob Paź 16, 2010 11:45 am ]
oscarez napisał/a:
pawcios napisał/a:
Oskar, a może zechciałbyś zostać ambasadorem tudzież rzecznikiem prasowym Dark Whisky?


A jego zalety są niewątpliwie warte przedstawienia na szerszym forum publicznym.


Mówimy tu o działaniu przeczyszczającym i oczyszczającym organizm z toksyn ? Very Happy Very Happy
oscarez - Sob Paź 16, 2010 12:16 pm
Temat postu:
W obu przypadkach masz racje. Właśnie o to chodzi.
pawcios - Sob Paź 16, 2010 12:38 pm
Temat postu:
Mateo napisał/a:
A jak wygląda rozsyłanie chodzi mi o formę próbek - czy są to małe buteleczki rozlane z dużej ? Rozumiem,że to wygląda w taki sposob ze kupujecie np 700ml i robicie z tego 7x100ml ? i każdy zainteresowany dostaje sampelka w buteleczce 100ml ?


Widzę żeś rozrzutny... hurtowe ilości o jakich wspominasz (100ml) faktycznie rozsyłane powinny być w buteleczkach, niemniej my tu idziemy nie na ilość wypitej whisky z jednego wypustu a ilość wypróbowanych wypustów. Zamiast kupować 100ml jednego gatunku bierzesz 10 x 10ml sampli (samych znakomitości) i ilekroć poruszone jest na forum coś konkretnego co miałeś w takim samplu możesz dumnie napisać "Oczywiście, że piłem, dobre to, aczkolwiek piłem setki ciekawszych".

Sample 10ml przeważnie rozsyłane są mms-em.
Mateo - Sob Paź 16, 2010 12:41 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:


Sample 10ml przeważnie rozsyłane są mms-em.


Loża Szyderców ?
pawcios - Sob Paź 16, 2010 12:50 pm
Temat postu:
Mateo napisał/a:
Loża Szyderców ?


Nie wiń mnie Panie za te drwiny, przecież dzisiaj sobota, samo południe, prawie czwarta popołudniu, szóstej jeszcze nie ma Pan mówił.

Jak być może wiesz kubki smakowe są najbardziej dziarskie w okolicach południa, mamy dzień wolny od pracy, a ja właśnie degustuję swoje nowe zanabytki. Frywolność języka mego nie wynika ani z arogancji, ani skłonności do żartowania... to alkohol, to jego wina, oj zły on, zły, zmienił mnie w potwora Twisted Evil

Oskar ratuj, bądź mym wybawcą, bądź mym pijarowcem!
Mateo - Sob Paź 16, 2010 1:02 pm
Temat postu:
Eh ty wariat jesteś! Tylko wstyd przed ludźmi tylko. Wink

Dżentelmenowi przed południem nie wypada pić napojów wyskokowych , ale skoro już prawie czwarta to chluśniem ,bo uśniem Wink
oscarez - Sob Paź 16, 2010 3:13 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Oskar ratuj, bądź mym wybawcą, bądź mym pijarowcem


Nie, Paweł. Nie będę cię ratował. Sam jesteś sobie winien. I wiedz na przyszłość, że wszelka drwina czy szyderstwo nie tylko nie będzie tolerowane. Będzie wprost piętnowane na tym forum.
pawcios - Sob Paź 16, 2010 3:18 pm
Temat postu:
Oskar, wracaj do Dark Whisky, jesteś zwolniony!
oscarez - Sob Paź 16, 2010 5:26 pm
Temat postu:
a kiedy byłem zatrudniony?? Shocked
pawcios - Sob Paź 16, 2010 6:40 pm
Temat postu:
Między 12:50 PM a 3:18 PM Mr. Green
Pawcio - Sob Paź 16, 2010 9:08 pm
Temat postu:
tylko się czlowiek na chwile odwróci a tu panie REWOLUCJA Mr. Green
Piotr Zając - Wto Paź 26, 2010 1:18 pm
Temat postu:
Wracając do początków tematu Smile
Wiktor napisał/a:
zachęcam jednakże, tak jednych jak i drugich, do napisania kilku słów o sobie, o ulubionych whisky (niekoniecznie malt!)


Witam wszystkich!
Jestem świeżakiem na forum (oraz w świecie maltów), które dotąd podczytywałem od czasu do czasu.

Single malty poznałem tak naprawdę dzięki Wykopowi (nie, żebym reklamował). Tam, z półtora roku, może dwa lata temu, pojawił się filmik z open-bar.pl o whisky (głównie single malt). Wcześniej piłem oczywiście jakieś blendy, ale wchodziły średnio - raz lepiej, raz gorzej. Popatrzyłem, jak na filmie człowiek opowiada o singlach. Pomyślałem, a czemu by nie sprawdzić, czym się on tak podnieca. Namówiłem żonę na współudział w zakupie i kupiliśmy na poczatek to, co było najtańsze - oczywiście Glenfiddich 12YO (o ile pamiętam 145zł - strasznie drogi sklep). I tak się zaczęło.. Już rozumiem tego człowieka Smile Smile Smile
Ta pierwsza - historyczna dla mnie - butelka Glenfiddicha stoi jeszcze w barku wysączona w połowie. Inne następne już dawno suche.
Od tamtego czasu kupiłem wszystko, co dało się w moim miasteczku kupić (a nie było tego wiele) plus każda wizyta gdzieś dalej, w czymś większym kończy się zazwyczaj jakimś zakupem. Teraz w barku stoi około 30-40 różnych whisky (strzelam trochę, nie jestem w domu i nie mogę się upewnić), ale w zasadzie tylko różne standardy, nic specjalnego i wymyślnego... hihi Kilkanaście butelek osobno stoi pustych (dobre były!!!).

Bardzo pozytywne wrażenie wywarły na mnie (charakterne!!!) Laphroaig 10YO CS, Ardbeg 10YO (tym zawsze straszę ludzi, którzy whisky nie piją - i już nie chcą, żebym dał coś z kolekcji do spróbowania... hihi), wczoraj spróbowany Springbank 100 Proof, kusi Lagavulin 16YO. Z wyspowych rozczarowała mnie na początku Isle of Jura 10YO, ale kiedy wróciłem do niej po roku, to tym razem poszła "gładziutko". I to była lekcja, że ta sama whisky smakuje różnie w różnych momentach. I każde podejście może być inne. I że do niektórych rzeczy trzeba "dojrzeć". Tak samo było z Auchentoshan czy Tamdhu - pierwsze podejście nieudane, kolejne już jak najbardziej OK.
I dlatego nie mam jeszcze ulubionej whisky. Różne mi smakują, smaki się zmieniają... Jakbym miał wskazać na ulubione "charkaterne" - Laphroaig 10CS czy Ardbeg 10YO - ale tego dużo nie można. Ulubiona do picia w większych ilościach - Balvenie 12YO Double Wood czy tak przez Was znielubiany Glenfiddich 12YO (bo wersje 15 i 18YO już nie smakowały tak bardzo).
Ale mało na razie poznałem, dopiero przekroczyłem próg do Hali Maltów, więc wiem tyle, co nic, ale wszystko przede mną!

Bardzo pozytywne wrażenia również po Balvenie 12YO Double Wood, GlenLivet 12YO, Taliskerze 10.

Średnie wrażenia po Bowmore 12YO, Tomintoul 10YO, Cardhu 12YO, Knockando 12YO 1996 (wczoraj próbowałem), Tamdhu, Glengoyne 10, Macallan 12YO Fine Oak, Glenmorangie The Origin i Legend itd. - co nie oznacza, że nie smakowało. Co to, to nie!!!

Jednak wiekszość swoich nabytków jeszcze nie otworzyłem, bo żal, bo kolekcja (jak biedna by nie była).. ale im dłużej Was czytam, tym bardziej dochodzę do wniosku, że nie chcę kiedyś patrzeć z góry (lub z dołu), jak ktoś mi to "wychliwa" brutalnie, a ja sie mogę tylko oblizać Wink Wink
A czekają na otwarcie podstawowe wersje: Oban, Clynelish, Glen Ord, Bruichladdich Peat, Old Pulteney, Glenlossie, Glenkinchie, Bowmore Legend potem Ardbeg Uigeadail, Laphroaig Quarter Cask, Knockando 18YO 1991, Glenmorangie Lasanta oraz Lagavulin 16YO.
Malty piję bez wody. Kiedyś spróbowałem z wodą.. owszem, zmieniaja się doznania, ale wychodzę z założenia, że pić trzeba tak, jak jest zrobione Smile Ale pewnie się to kiedyś zmieni.

I to tyle w przydługim skrócie.
Zostaje mi tylko się uczyć "łiskologii" m.in. na tym forum.

Pozdrawiam serdecznie
pawcios - Wto Paź 26, 2010 1:52 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
A czekają na otwarcie podstawowe wersje: Ardbeg Uigeadail, Laphroaig Quarter Cask, oraz Lagavulin 16YO


Z otwieraniem tych butelek nie czekałbym ani chwili, bo pozwolą Ci wejść na nieco wyższy poziom Islay, dzięki nim zaczniesz robić bardziej przemyślane zakupy... Myślę, że Twoja droga nie jest nikomu z obecnych na forum obca, każdy z nas poznawał podobnie, jedni szybciej dzięki pomocy forumowiczów (jak ja), inni wolniej składając sobie barek miesiącami czy latami
Piotr Zając - Wto Paź 26, 2010 2:01 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
dzięki nim zaczniesz robić bardziej przemyślane zakupy

Moje zakupy nie sa w żaden sposób przemyślane, jak na razie. Ich filozofia jest prosta - co jest w danej chwili (np. w Piotrze i Pawle czy innym sklepie tylko z alkoholami), czego jeszcze nie mam i na co mnie stać. Ale to na początku chyba bardzo częsta filozofia Smile

No to coś dzisiaj "straci dziewictwo" w moim barku Smile

Pozdrawiam!
BarTT - Wto Paź 26, 2010 2:01 pm
Temat postu:
Witaj na forum! Smile

Zapas podstawek całkiem niezły...

Jeśli mógłbym polecić coś od siebie to byłyby to Glenfarclas 15yo i Glengoyne 17yo. Łagodniejsze klimaty, co nie znaczy, że gorsze Wink .

A że po Glengoyne 10yo średnie wrażenia to chyba nic dziwnego Wink
Piotr Zając - Wto Paź 26, 2010 2:20 pm
Temat postu:
BarTT napisał/a:
Jeśli mógłbym polecić coś od siebie to byłyby to Glenfarclas 15yo i Glengoyne 17yo.

Na Glenfarclasa "choruję" od jakiegoś czasu Smile Bo ładnie wygląda. Może ja jakiś dziwny jestem, ale jednym z kryteriów wyboru whisky (m.in. stąd też małe nieprzemyślenie zakupów) jest ich wygląd. I jak muszę wybrać z kilku np. dwie, to wygląd flaszki, jej kolor, etykieta itd. też ważny jest! A glenfarclasy są ładne! Ale, jak dotąd, nie spotkałem ich w sklepach. Ale spotkam Wink

BarTT napisał/a:
A że po Glengoyne 10yo średnie wrażenia to chyba nic dziwnego

Drugie podejście do Glengoyne 10yo już nie "bolało" tak bardzo Smile Ale pierwsze - zwłaszcza zapach - lekko rozczarował.

Pozdrawiam
BarTT - Wto Paź 26, 2010 2:27 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
Może ja jakiś dziwny jestem, ale jednym z kryteriów wyboru whisky (...) jest ich wygląd.


Rzeczywiście, może to i dziwne, ale w takim razie tym lepiej się rozumiemy, bo swojego pierwszego farclasa 10yo zakupiłem m.in. właśnie ze względu na ładną butlę Laughing
Piotr Zając - Wto Paź 26, 2010 2:34 pm
Temat postu:
BarTT napisał/a:
Rzeczywiście, może to i dziwne, ale w takim razie tym lepiej się rozumiemy, bo swojego pierwszego farclasa 10yo zakupiłem m.in. właśnie ze względu na ładną butlę

I dlatego podobają mi się Balvenie 12yo DW, Springbank 10yo CS i tego typu butle. I oczywiście klasyczna, wręcz dystyngowana linia butli Lagavulina Smile
Rajmund - Wto Paź 26, 2010 2:45 pm
Temat postu:
Witaj na forum Smile

BarTT napisał/a:
Jeśli mógłbym polecić coś od siebie to byłyby to Glenfarclas 15yo i Glengoyne 17yo

Znam osoby, którym - po doświadczeniu z podstawową Glengoyne 10yo - niełatwo było uwierzyć, że wersja 17-letnia może być coś warta. A potem byli bardzo pozytywnie zaskoczeni, kiedy podczas zwiedzania Glengoyne w czerwcu tego roku postanowili jednak spróbować. Aż miło było patrzeć na te uśmiechnięte gębusie, prawda Dawidzie...? Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
Piotr Zając - Wto Paź 26, 2010 2:52 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Znam osoby, którym - po doświadczeniu z podstawową Glengoyne 10yo - niełatwo było uwierzyć, że wersja 17-letnia może być coś warta.

Ja na szczęście nie z tych, co po jednej "próbce" odrzucają resztę Smile
Choć w przypadku Glenfiddicha wartościowanie u mnie jest 12, potem 18 i na końcu 15 - z tych podstawowych. Lepszych Glenów Fiddichów jeszcze nie piłem Sad

Pozdrawiam!
Wiktor - Wto Paź 26, 2010 3:27 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
zapach

Komplemenciarz... Wink

Witaj na Forum.
oscarez - Wto Paź 26, 2010 5:46 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
Może ja jakiś dziwny jestem, ale jednym z kryteriów wyboru whisky (m.in. stąd też małe nieprzemyślenie zakupów) jest ich wygląd. I jak muszę wybrać z kilku np. dwie, to wygląd flaszki, jej kolor, etykieta itd. też ważny jest! A glenfarclasy są ładne!


Stary. To przed toba morze Bruichladdich sie rozposciera Smile ze setka edycji nie przekraczajacych nawet 15 lat Twisted Evil
Pozdrawiam!
Piotr Zając - Wto Paź 26, 2010 6:03 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Komplemenciarz...

A czemu? Że slowo "zapach" w przypadku Glengoyne to komplement? Wink

oscarez napisał/a:
Stary. To przed toba morze Bruichladdich sie rozposciera ze setka edycji nie przekraczajacych nawet 15 lat

No właśnie ten Bruichladdich, co go mam, to nie za ładny jest.. Ale nie piłem, więc może powali mnie samym smakiem.. A, jak nie - to i tak się cieszę, że go mam Smile
Ale jak patrzę na fotki innych B. w sieci - to niektóre ładne są!
Kurka... tyle fajnych whisky, a pensja taka mała.. Ech... A Ardbeg Double Barrel czeka Wink Ilość ograniczona.. mogę nie zdążyć Wink Wink Wink

Pozdrawiam!
oscarez - Wto Paź 26, 2010 6:22 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
Ardbeg Double Barrel czeka Ilość ograniczona.. mogę nie zdążyć


kilka lat juz czeka. i jeszcze poczeka chyba ze na promocji za 250F go zaczna sprzedawac.

[ Dodano: Wto Paź 26, 2010 6:23 pm ]
Piotr Zając napisał/a:
przypadku Glengoyne to komplement


w przypadku TEGO Glengoyne Mr. Green
Piotr Zając - Wto Paź 26, 2010 6:28 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
kilka lat juz czeka. i jeszcze poczeka

A poszedł w świecie choć jeden komplet?
oscarez - Wto Paź 26, 2010 6:44 pm
Temat postu:
a nie wiem. fajne białe rękawiczki są w nim niby...
Piotr Zając - Wto Paź 26, 2010 6:54 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
a nie wiem. fajne białe rękawiczki są w nim niby...

Fakt Mr. Green To może skusić!!!! Mnie też sie podobają..
I to pióro.. stare już swoje lata ma, pora na wymiane...

No... to zaczynam przygodę z Lagavulinem Smile Mój pierwszy raz z nim Wink

Pozdrawiam!
Wiktor - Wto Paź 26, 2010 7:04 pm
Temat postu:
Tak tak, w Glengoyne 10yo zapachu doszukać się niełatwo Wink
Należę oczywiście do tych, o których pisał Rajmund. Do dzisiaj nie wierzę że wersja 10- i 17-letnia pochodzą z tej samej destylarni Wink
oscarez - Wto Paź 26, 2010 7:05 pm
Temat postu:
Ja PE dla potstill "młynową" ale albo mam zły dzień albo zła PE... Mr. Green
nie no przesadzam ale pilem lepsze Port Elleny i jestem lekko rozczarowany. Czy mnie pamiec nie myli czy przypomina Miedzyzdrojowa CS??
Wiktor - Wto Paź 26, 2010 7:06 pm
Temat postu:
zły dzień! zły dzień! Mr. Green

no i brak rękawiczek też Wink
Piotr Zając - Wto Paź 26, 2010 7:10 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
no i brak rękawiczek też

Czyżby zrzuta na rekawiczki? Wink Wink Wink
A co z resztą walizeczki? Wink
oscarez - Wto Paź 26, 2010 7:14 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Do dzisiaj nie wierzę że wersja 10- i 17-letnia pochodzą z tej samej destylarni


to moze ja sprawdze prosze ja ciebie ta po dark sherry 19yo? Bo jeszcze żem nie łotwar??
Bo a nuż nalali PE po dark sherry?
Wiktor - Wto Paź 26, 2010 7:20 pm
Temat postu:
no to dajesz! Cool
Rajmund - Wto Paź 26, 2010 7:27 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
pilem lepsze Port Elleny i jestem lekko rozczarowany

O tym już niejednokrotnie była mowa. Port Ellen jest nieczynna od wielu lat i nic nowego w niej nie powstaje. Z drugiej strony, destylarnia ma status kultowy, więc cokolwiek się zabutelkuje pod jej szyldem, to się bez problemu sprzeda za dowolne pieniądze. Tak więc, butelkuje się wszystko, co tylko się da. Czasem dobrą whisky, a czasem mniej dobrą. Przy okazji (żeby tak stare spory odkopać Wink ) okazuje się, że każda destylarnia produkuje czasem dobrą, a czasem mniej dobrą whisky. Nawet Port Ellen. I to nawet w czasach, kiedy nie cięto kosztów tak nagminnie, jak teraz. Więc jeśli wszystko butelkujemy jako single malt, to mogą się zdarzać wpadki. Czasem bolesne.

Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Wto Paź 26, 2010 7:38 pm
Temat postu:
Wszystko to prawda. Kiepskie PE się trafiały, a pewnie trafią się jeszcze nieraz, bo do butelek trafia teraz głównie rocznik 1983, bardzo ciekawy rocznik... Rolling Eyes
Wszelakoż wolę choćby przeciętną PE od niejednej mocno torfowej, młodej berbeluchy, rodem z jakże ostatnio kultowej i sławionej, "och-ach" destylarni Mr. Green Laughing
oscarez - Wto Paź 26, 2010 7:40 pm
Temat postu:
Rajmund, zeby nie bylo tu jakis niedomowien Wink
Taka Islay to ja moge pic codziennie zwlaszcza jakby kosztowala 80E-100E za butelke.
Niestety od Port Ellen i 200e oczekiwalem czegos lepszego. Moze dlatego, ze jako pierwsza wzialem Platinum 1978 30yo. I niestety ja zmiazdzyla. Ta dla Potstill to swietna whisky. Nie jest swiatna Port Ellen.
Rajmund - Wto Paź 26, 2010 8:07 pm
Temat postu:
Oczywiście, Oskarze. Ta Port Ellen, o której mówisz, jest kiepska w skali Port Ellen. Czy też w skali whisky z Islay. I mimo wszystko bije na głowę niejedną współczesną buteleczkę. To fakt. Zwracam jednak uwagę na zjawisko. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych to nawet w Glen Grant, Tomatin czy Tomintoul robiono whisky wybitne...

Pozdrawiam,
Rajmund
Wojciech - Wto Paź 26, 2010 8:39 pm
Temat postu:
W Tomatin na pewno, piłem taką. Z Port Ellen też nie zawsze jest cudo. Zdarzyło się nawet wyjątkowe paskudztwo, wprawdzie tylko raz, ale była obrzydliwa. Nawet sentyment do tej whisky nie potrafił jej uratować.
Oj musimy popracować nad Wiktorem, trzeba wyleczyć Go z Ardbegofobii Mr. Green Laughing
pawcios - Wto Paź 26, 2010 8:43 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
No... to zaczynam przygodę z Lagavulinem Mój pierwszy raz z nim


Podziel się wrażeniami Mr. Green
Ten jest i dobry i ma ładną butelkę... nie wymaga rękawiczek!
Wiktor - Wto Paź 26, 2010 8:46 pm
Temat postu:
Chętnie poddam się kuracji rocznikami 1974, 1975... a niech tam, nawet i 1978! Very Happy
pawcios - Wto Paź 26, 2010 8:49 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Chętnie poddam się kuracji rocznikami 1974, 1975...


Wiktor, ja jestem rocznik 1975... jak potrzebujesz się wygadać, wyrzucić z siebie emocje to mogę zostać Twoim terapeutą. Jestem tani w utrzymaniu, spalam 100ml na godzinę Laughing
Rajmund - Wto Paź 26, 2010 8:50 pm
Temat postu:
Wojciech napisał/a:
Oj musimy popracować nad Wiktorem, trzeba wyleczyć Go z Ardbegofobii

Ja chciałem go zabrać z nami w lutym na Islay, ale bronił się rękami i nogami. A tam na pewno Jackie coś ciekawego wyciągnie z magazynu... Ale sam nie chciał... Woli trwać w grzechu Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Wto Paź 26, 2010 8:53 pm
Temat postu:
Rajmund Ty masz mnie leczyć, nie dobijać Wink
Rajmund - Wto Paź 26, 2010 8:59 pm
Temat postu:
Jak ostatnio byłem w magazynie w Ardbeg, tuż koło wejścia, zaraz po lewej stronie, leżało 9 beczek whisky z 1975. Beczki po sherry. Od tamtej pory na rynku pojawiła się bodaj tylko jedna limitowana edycja rocznika 1975 (którą popijaliśmy dwa lata temu w ardbegowym Visitor Centre, ku rozpaczy pewnego gościa). Tak więc, obstawiam, że w tym magazynie ciągle leżą co najmniej 4 beczki whisky rocznik 1975. Wiktorze, to jest ten magazyn zaraz za starą suszarnią słodu, wejście niemal naprzeciwko domu menadżera...

Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Wto Paź 26, 2010 9:37 pm
Temat postu:
Nie leżą! Albo koty naszczały! Szczur się w nich utopił!
Piotr Zając - Wto Paź 26, 2010 9:38 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Podziel się wrażeniami
Ten jest i dobry i ma ładną butelkę... nie wymaga rękawiczek!

Fakt... Gołymi rękami go załatwiłem Wink Tylko te ślady Smile
Butelczynę ma piękną a wrażenia?
Faktycznie dobry... Wprawdzie na kolana nie powalił swoją "dzikością" czy surowością jak Ardbeg lub Laphroaig.. ale w milczeniu skłaniam się przed nim z szacunkiem. Tamte (Ardbeg, Laphroaig) dobre na szybkie, ostre jazdy, a Lagavulin to taka trochę jakby limuzyna czy Rolls Royce przy Porshe Wink Wiem - dla Was to i tak kiepska liga Smile
Ale chodzi mi o to, że taki bardziej cywilizowany, na częstsze używanie Wink Co ma swoje wady i zalety. Nie daje ekstremalnych doznań, ale solidną "niemiecką" hehe jakość Smile Dobry Smile Zasmakowal mi i nie dziwię się, że inni go chwalą. A porównywać go do Cardhu czy innych takich nie ma potrzeby - nie te półki jakościowe chyba Wink
Tylko nie wiem czemu, jak w nim przez moment poczułem taką lekko skandyzowaną skórkę pomarańczy w aromacie, czego nie ma w żadnych tasting notes... ale ja w te "notes" jestem cienki jak zaliczka...

Spróbowałem też dziś po raz pierwszy Obana 14YO - nie powala... słodki, solidny w smaku, dość ciekawy w doznaniach... ale z nóg nie ścina Smile Ale za jakiś czas dam mu znowu szansę i zobaczę wtedy - może odbiorę go inaczej.

Pozdrawiam przy drugiej próbie ze Springbankiem 100 proof!
oscarez - Wto Paź 26, 2010 9:40 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Albo koty naszczały


Koty szczaja do Ben Nevis czasem Mr. Green
Wiktor - Wto Paź 26, 2010 9:44 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
dla Was to i tak kiepska liga

Lagavulin 16yo? Stary dobry Lagavulin 16yo? Ej... Wink

Oban 14yo jest whisky trudniejszą, imho "doroślejszą" niż jakiekolwiek młode Islay. Sądzę, że przy każdym Twoim kolejnym podejściu będzie zyskiwał... Zwłaszcza nie zestawiany bezpośrednio z Lagiem 16ob. Nie żeby był gorszy, po prostu Lag demontuje zdolność właściwego postrzegania bardziej delikatnych maltów co najmniej do końca dnia Wink
Rajmund - Wto Paź 26, 2010 9:46 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Koty szczaja do Ben Nevis czasem

Ale to dopiero ostatnio jakoś zaczęły. Jeszcze te 20-30 lat temu kotów tam nie było Smile

Piotr Zając napisał/a:
Lagavulin to taka trochę jakby limuzyna

A którą wersję Lagavulin zaatakowałeś?


Piotr Zając napisał/a:
Spróbowałem też dziś po raz pierwszy Obana 14YO - nie powala... słodki, solidny w smaku, dość ciekawy w doznaniach... ale z nóg nie ścina

Bo Oban ścinać z nóg nie ma. Ale to naprawdę solidna whisky. Gorzej jeśli porównujesz ją z dobrą wersją Lagavulin. Wtedy mało co smakuje rzeczywiście dobrze.

Pozdrawiam,
Rajmund
oscarez - Wto Paź 26, 2010 9:46 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Lagavulin 16yo? Stary dobry Lagavulin 16yo? Ej...


mysle, ze nie chodzilo o "starego, dobrego Lagavulin 16yo"...bardziej o "nowego, ciut-gorszego Lagavulin 16yo" Cool

[ Dodano: Wto Paź 26, 2010 9:48 pm ]
Rajmund napisał/a:
oscarez napisał/a:
Koty szczaja do Ben Nevis czasem

Ale to dopiero ostatnio jakoś zaczęły. Jeszcze te 20-30 lat temu kotów tam nie było


mimo wszystko jak doleja pozniej syropu na kaszel to i tak Ben Nevis to moj faworyt Smile
Rajmund - Wto Paź 26, 2010 9:49 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
mysle, ze nie chodzilo o "starego, dobrego Lagavulin 16yo"...bardziej o "nowego, ciut-gorszego Lagavulin 16yo"

No i niestety zgodzić się muszę. Chyba, że to efekt tej trawy, co to za naszych młodych lat bardziej zielona była... Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
Piotr Zając - Wto Paź 26, 2010 9:49 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Oban 14yo jest whisky trudniejszą, imho "doroślejszą" niż jakiekolwiek młode Islay

No właśnie gdzieś przez skórę wyczuwałem w niej sporo różnego czegoś, że nie jest taka jednoznaczna, ale za CHRL nie umiem tego jeszcze rozróżnić, nazwać, porządnie się skupić itd. Może za rok, dwa, pięć...
oscarez - Wto Paź 26, 2010 9:52 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Chyba, że to efekt tej trawy, co to za naszych młodych lat bardziej zielona była...


BO BYŁA! Evil or Very Mad
Piotr Zając - Wto Paź 26, 2010 9:57 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
A którą wersję Lagavulin zaatakowałeś?

Najzwyklejszą 16YO taka oficjalną chyba.

Rajmund napisał/a:
Gorzej jeśli porównujesz ją z dobrą wersją Lagavulin. Wtedy mało co smakuje rzeczywiście dobrze.

Nie wiem, czy z dobrą, ale mnie smakowała. I fakt - Oban byl z poł godziny po Lagavulinie. następnym razem wezmę najpierw Tomintoula a potem Obana Smile I Oban wygra Wink

Pozdrawiam,
Piotr
Rajmund - Wto Paź 26, 2010 10:07 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
Najzwyklejszą 16YO taka oficjalną chyba.

Jeśli tak, to zapewniam, że nieprędko napijesz się czegoś równie dobrego. Mimo naszych utyskiwań na pogorszenie się Lagavulin 16yo. Fakt, niegdyś lepsza bywała. Jednak to w dalszym ciągu jedna z najmocniejszych pozycji. I mało która whisky, nawet nieprzyzwoicie unikalna i bezsensownie droga, jest w stanie jej dorównać. Zostaw sobie trochę na później Smile

Aha, i nigdy nie pij już nic po Lagavulin 16yo. Ani po Ardbeg (chyba, że Blasda), ani po Laphroaig. Po Caol Ila też nie radzę Smile

Pozdrawiam,
Rajmund
Piotr Zając - Wto Paź 26, 2010 10:15 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Jeśli tak, to zapewniam, że nieprędko napijesz się czegoś równie dobrego.

Nie strasz Wink
Ale pewnie masz rację... z tego, co mam w barku i próbowałem, to nie bardzo potrafię wskazać coś, co by mogło jakoś powalczyć (oprócz ekstremów, typu lapgroaig czy ardbeg). Chociaż z ciepłym sercem wspominam Balvenie Double Wood i Glenfiddicha 12YO Smile
Nadzieja w tym, czego jeszcze nie piłem..


Rajmund napisał/a:
Aha, i nigdy nie pij już nic po Lagavulin 16yo. Ani po Ardbeg (chyba, że Blasda), ani po Laphroaig. Po Caol Ila też nie radzę

Muszę sie zgodzić... Po Ardbegu itd. wszystko jakieś mdłe takie Wink

Pozdrawiam,
Piotr
Czarek - Wto Paź 26, 2010 11:22 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Ja PE dla potstill "młynową" ale albo mam zły dzień albo zła PE... Mr. Green
nie no przesadzam ale pilem lepsze Port Elleny i jestem lekko rozczarowany. Czy mnie pamiec nie myli czy przypomina Miedzyzdrojowa CS??


he he, widac że we Wrocku z Markiem tez mieliśmy zły dzień (dla PE Mr. Green ) i 12 yo HP wydała się ciekasza, by nie powiedzieć lepsza Cool

przed szydzeniem spróbójmy lepiej tego o czym mowa Wink

ps.
Faktem pozostaje, że ta PE we młynie smakowała niemal wszystkim uczestnikom, pokiereszowała w międzyczasie czy co Mr. Green
oscarez - Sro Paź 27, 2010 7:43 am
Temat postu:
Czarek napisał/a:
he he, widac że we Wrocku z Markiem tez mieliśmy zły dzień (dla PE ) i 12 yo HP wydała się ciekasza, by nie powiedzieć lepsza

przed szydzeniem spróbójmy lepiej tego o czym mowa


Czarek...ona w skali Port Ellen byla malo ciekawa. W skali ogolnej to ona wymiata. Dobrze doczytaj moje posty.

[ Dodano: Sro Paź 27, 2010 7:50 am ]
I w dalszym ciagu jestem gotow: pokazcie mi jakikolwiek wypust od Bladnochów który się choć zbliży poziomem do tej PE...zreszta ten HP z tego co Wiktor mowil to nie zachwycil w JG jakos szczegolnie.
rosomak - Sro Paź 27, 2010 9:01 am
Temat postu:
Koty szczaja raczej do Ben Nevisow relatywnie mlodych czyli przed 25, w starszych wersjach nie stwierdzilem, w kazdym razie nie w OB...


oscarez napisał/a:
pokazcie mi jakikolwiek wypust od Bladnochów który się choć zbliży poziomem do tej PE


3 zle rzeczy na B: Bladnoch, Blasda, B.... Twisted Evil
pawcios - Sro Paź 27, 2010 10:06 am
Temat postu:
rosomak napisał/a:
3 zle rzeczy na B: Bladnoch, Blasda, B....


Pewno chodzi o Balsam Pomorski?
Piotr Zając - Sro Paź 27, 2010 10:29 am
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Pewno chodzi o Balsam Pomorski?

A może wino Byk?

Errata połączona ze sprostowaniem:
Chociaż nie.. wino Byk to akurat kiedyś dobre było.. jak je na siarce robili Wink
rosomak - Sro Paź 27, 2010 10:53 am
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
Chociaż nie.. wino Byk to akurat kiedyś dobre było.. jak je na siarce robili


To chyba cos jak niektore Edradoury - bardzo w tym klimacie. Glen Elginy tez zreszta....
David - Sro Paź 27, 2010 12:44 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
A potem byli bardzo pozytywnie zaskoczeni, kiedy podczas zwiedzania Glengoyne w czerwcu tego roku postanowili jednak spróbować. Aż miło było patrzeć na te uśmiechnięte gębusie, prawda Dawidzie...?


to prawda - ale może to dzięki przyjemnemu otoczeniu i Babci Gieni Wink

[ Dodano: Sro Paź 27, 2010 12:48 pm ]
Wiktor napisał/a:
Wszelakoż wolę choćby przeciętną PE od niejednej mocno torfowej, młodej berbeluchy, rodem z jakże ostatnio kultowej i sławionej, "och-ach" destylarni

z ta berbeluchą trochę przesadzasz ale przyznaję, że może się to przejeść, znaczy sie przepić Wink

[ Dodano: Sro Paź 27, 2010 1:01 pm ]
Piotr Zając napisał/a:
Spróbowałem też dziś po raz pierwszy Obana 14YO - nie powala... słodki, solidny w smaku, dość ciekawy w doznaniach... ale z nóg nie ścina Ale za jakiś czas dam mu znowu szansę i zobaczę wtedy - może odbiorę go inaczej.


przy lagu 16 mało która łycha zrobi piorunujące wrażenie ale Oban 14 godną łychą jest Wink

[ Dodano: Sro Paź 27, 2010 1:03 pm ]
oscarez napisał/a:
Koty szczaja do Ben Nevis czasem


szczególnie ostatnio Mr. Green
rosomak - Sro Paź 27, 2010 1:40 pm
Temat postu:
David napisał/a:
szczególnie ostatnio


Bedzie okazja zweryfikowac niebawem.... Wink
łys(k)a lama - Sro Paź 27, 2010 2:17 pm
Temat postu:
Witam,

Jestem tu nowa, ale swoje już w życiu wypiłam.
Rajmund - Sro Paź 27, 2010 2:22 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Bedzie okazja zweryfikowac niebawem....

Jedziemy do Fort William...? Wink
łys(k)a lama napisał/a:
Jestem tu nowa, ale swoje już w życiu wypiłam.

Witaj na forum Smile Chętnie dowiemy się czegoś więcej o tym "Twoim" Wink No i czyżby to Twoje "uckie" to Buckie, któremu "B" urwało? Z Ziemi Świętej piszesz...?

Pozdrawiam,
Rajmund
łys(k)a lama - Sro Paź 27, 2010 2:34 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:

Witaj na forum Smile Chętnie dowiemy się czegoś więcej o tym "Twoim" Wink

Bardzo chciałabym napisać, że łatwiej byłoby wymienić, czego, nie wypiłam, ale aż tak bogata nie jestem. Najchętniej piję, co mi naleją (szczegóły wkrótce).

Cytat:

No i czyżby to Twoje "uckie" to Buckie, któremu "B" urwało? Z Ziemi Świętej piszesz...?

Łódzkie w nowej transkrypcji.

Pozdrawiam
Łys(k)a Lama
Czarek - Sro Paź 27, 2010 3:27 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
ona w skali Port Ellen byla malo ciekawa. W skali ogolnej to ona wymiata. Dobrze doczytaj moje posty


Staram się Wink
Nie wydaje mi się zasadne rozpatrywanie osobnych skal, czy to dla PE, BN czy Arbeg
ot bottling jet lub i nie jest udany i tyle, niezależnie od tego kto i gdzie destylował czy rozlewał.

Nie ma sensu dłużej tego wałkować, jakaś edycja PE, jakiegos dnia, komuś niepasowała, a niepozorna HP i owszem i zasłuzyła na 5 minut sławy Mr. Green
tak dla jasnosci to nie jestem miłośnikiem HP.

Co do edycji z Bladnoch to sa mocno średniawe - ponad te marność wybija się zecydowanie warta uwagi Caol Ila 30 yo, potem przerwa, Teaninich 27 yo - przyzwoita pozycja, no HP Mr. Green
reszta jest milczeniem, chyba że Maro wybroni CI 25 yo Wink
BarTT - Sro Paź 27, 2010 3:50 pm
Temat postu:
Czarek napisał/a:
Co do edycji z Bladnoch to sa mocno średniawe - ponad te marność wybija się zecydowanie warta uwagi Caol Ila 30 yo


Co prawda to prawda, "smakowa" ta 30yo była Smile Gorzej, że * na niedługo starczy Sad

Za to z Glen Ord 20yo jakoś zupełnie nie mogłem się dogadać...


BTW. Dziś pod lupą u mnie standardowa Bruichladdich 10yo - ciekawie jednak o tyle, że jest to wersja sprzed ok. 10 lat Smile Niestety tylko mini, ale dobre i to.
rosomak - Sro Paź 27, 2010 3:57 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Jedziemy do Fort William...?


Wierz mi Rajmundzie, ze bardzo chcialbym... No ale skoro ja chwilowo nie moge przyjechac do Fort William to w takim razie flaszki stamtad musza przyjechac do mnie, prawda? Wink
Wiktor - Sro Paź 27, 2010 7:06 pm
Temat postu:
Aż się lekam tej Glen Ord z BF spróbować Wink Swoją drogą to też jest talent, z Orda wybrać sobie słabą beczkę. Powtarzam jednak, lepiej że istnieje taka oferta tanich, w miarę interesujących edycji ot, dla początkujących - na pewno parę osób zamiast kupić po raz enty tę samą podstawową OB, za zbliżone pieniądze wypłynie na nieco szersze wody.
Piotr Zając - Sro Paź 27, 2010 7:16 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Aż się lekam tej Glen Ord z BF spróbować

A jaka jest zwykła Glen Ord 12YO? Warto otwierać? Czy niech lepiej obciąża półkę?
To samo pytanie stawiam o Glenmorangie Lasanta?

A dziś może się z Bruichladdich Peat zapoznam troszkę Smile Się naczytałem na Waszych stronach o tej destylarni i nabrałem smaka.

Pozdrawiam,
Piotr
pawcios - Sro Paź 27, 2010 7:27 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
Glenmorangie Lasanta


Jeśli nie piłeś jeszcze sherry'ówek to Ci posmakuje, jeśli jednak masz jakieś doświadczenie to ciężko powiedzieć... wiele zależy od tego co piłeś... z podstawek brakuje jej wiele choćby do A'Bunadh, ale na pierwszą sherry'ówkę jak znalazł.


Piotr Zając napisał/a:
A dziś może się z Bruichladdich Peat zapoznam troszkę

Tego Bruicha wspominam całkiem nieźle, to chyba pierwsza moja podstawka o mocy powyżej 40%... było to czas jakiś temu, ostatecznie butelkę wykończyłem z kumplem podczas majsterkowania w garażu Very Happy
BarTT - Sro Paź 27, 2010 7:31 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
To samo pytanie stawiam o Glenmorangie Lasanta?


Się pytasz Very Happy Otwierać! Smile Później natomiast napisać czy smakowała.

Lasanta sam bym spróbował, lubię takie klimaty. Próbowałem Quinta Ruban z tej serii czterech podstawek (Original, Quinta, Lasanta i Nectar) i wrażenia bardzo pozytywne, oczywiście jeśli ktoś lubi whisky owocowe i słodkie. Mimo 46% bardzo smakuje płci pięknej Wink
Piotr Zając - Sro Paź 27, 2010 7:39 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Jeśli nie piłeś jeszcze sherry'ówek to Ci posmakuje, jeśli jednak masz jakieś doświadczenie to ciężko powiedzieć... wiele zależy od tego co piłeś... z podstawek brakuje jej wiele choćby do A'Bunadh, ale na pierwszą sherry'ówkę jak znalazł.

Hm... Wlaśnie patrzę na to, co wypiłem i szukam tam sherry'ówek... i chyba nie ma, bo Fine Oak Macallana niby bo bourbonie, a nie jak inne po sherry - przynajmniej tak wyczytałem u Davida Wisharta. Double Wood Balvenie kończy po sherry... Czy to są sherrowki w sensie Twego pytania?
Ewentualnie.. jak się ma Lasanta do innych zwykłych Glenmorangie 10YO i The Original (10YO)?

pawcios napisał/a:
ostatecznie butelkę wykończyłem z kumplem podczas majsterkowania w garażu

A ja nie mam garażu... i musze pić w domu Smile
Rafi - Sro Paź 27, 2010 7:48 pm
Temat postu:
BarTT napisał/a:
Co prawda to prawda, "smakowa" ta 30yo


Też jestem za. Skonfrontowałem ją ostatnio z CI 27yo Old train line i bardziej przypadła mi do gustu. A cenowo to dwa różne światy...
oscarez - Sro Paź 27, 2010 7:53 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
To samo pytanie stawiam o Glenmorangie Lasanta?


A Glenmorangie to whisky??? Shocked
Piotr Zając - Sro Paź 27, 2010 7:53 pm
Temat postu:
BarTT napisał/a:
Się pytasz Otwierać! Później natomiast napisać czy smakowała.

No to mnie namowiłeś.. Wink To sesja zapowiada się - Lasanta na "grę wstępną", a Bruichladdich na "finisz". Albo jakoś tak. Chociaż - na razie się tanim piwem tłoczę, więc chyba sesję odłożę, bo szkoda whisky na posute podniebienie. Ale może jutro... W każdym bądź razie propozycję programu mam.
A właśnie.. jeżeli robic jakiś taki program, ktory ma mnie czegoś nauczyć... to ile whisky porównywać ze sobą? 2?3?5? I raczej podobne czy właśnie totalnie mieszać - Lasanta, Lapgroaig, Auchentoshen?
No bo mam do wyboru (z tego, co nie piłem i zamkniete).:
Clynelish 14YO
Glen Ord 12YO
Yamazaki 10Y
Laphroaig Quarter Cask
Bruichladdich Peat
Ardbeg Uigeadail
Glenkinchie 12YO
anCnoc 1993
Glenlossie 10YO
Knockando 18YO 1991
Bowmore Legend

A.. i jeszcze Old Pulteney 12YO

Pozdrawiam,
Piotr
oscarez - Sro Paź 27, 2010 7:55 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Tego Bruicha wspominam całkiem nieźle, to chyba pierwsza moja podstawka o mocy powyżej 40%... było to czas jakiś temu, ostatecznie butelkę wykończyłem z kumplem podczas majsterkowania w garażu


Cała Trylogia Peat, Rock i Waves się tam świetnie sprawdza. W razie wypadku jest czym zdezynfekować ranę. A i przemyć coś można zamiast acetonu używać...
Piotr Zając - Sro Paź 27, 2010 7:56 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
A Glenmorangie to whisky???

Na flaszce pisze, że tak... A w środku nie wiem... może herbata albo kompot...
oscarez - Sro Paź 27, 2010 8:00 pm
Temat postu:
Bośmy chyba z Czarkim kiedyś doszli do wniosku na forum że nie...
Piotr Zając - Sro Paź 27, 2010 8:06 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Bośmy chyba z Czarkim kiedyś doszli do wniosku na forum że nie...

Wiesz... Po odpowiedniej ilości single malta zawsze znajdą się argumenty, że i z wielbłąda można zrobić Kasztankę Wink
pawcios - Sro Paź 27, 2010 8:13 pm
Temat postu:
Piotrze,

Masz ardbega uigeadail'a i lafroja kłoter kaska... na co Ty czekasz?

p.
łys(k)a lama - Sro Paź 27, 2010 8:24 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Piotr Zając napisał/a:
To samo pytanie stawiam o Glenmorangie Lasanta?


A Glenmorangie to whisky??? Shocked


Ale dzięki tej "herbacie" poznałam urocze Glencairn Glass.
Piotr Zając - Sro Paź 27, 2010 8:24 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Masz ardbega uigeadail'a i lafroja kłoter kaska... na co Ty czekasz?

Nie wiem... To w miarę ostatnie nabytki i jeszcze się nie nacieszyłem nimi pełnymi. Ale będe o nich pamiętał, bo juz pomalu korcą.
łys(k)a lama - Sro Paź 27, 2010 8:25 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Piotrze,

Masz ardbega uigeadail'a i lafroja kłoter kaska... na co Ty czekasz?

p.


No właśnie... na co? Wink
Wiktor - Sro Paź 27, 2010 8:25 pm
Temat postu:
Ord vs Cnoc vs Knockando.
Uigeadail na koniec.
LQC prędzej bym sparował z BRPeat. Obie niedobre Wink
Reszty nie otwieraj Mr. Green
Piotr Zając - Sro Paź 27, 2010 8:30 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Ord vs Cnoc vs Knockando.
Uigeadail na koniec.
LQC prędzej bym sparował z BRPeat. Obie niedobre

No... to jakiś pomysł jest Smile

Wiktor napisał/a:
Reszty nie otwieraj

Będzie coś na czarną godzinę, gdy nędza i posucha.

Pozdrawiam
pawcios - Sro Paź 27, 2010 8:30 pm
Temat postu:
Oj Wiktorze, nie bądź taki okrutny dla LQC... ja skłonny jestem się założyć, że Piotrowi posmakuje
Wiktor - Sro Paź 27, 2010 8:33 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
coś na czarną godzinę

To szykuj sznur od razu Wink
Piotr Zając - Sro Paź 27, 2010 8:33 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
ja skłonny jestem się założyć, że Piotrowi posmakuje

A pewnie, że mi posmakuje! Choćbym miał się pociąć - będzie mi smakowało!!!!
pawcios - Sro Paź 27, 2010 8:35 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
Choćbym miał się pociąć - będzie mi smakowało!!!!


Poświęcenie niczym Jim Murray, który też niejednokrotnie musiał się chyba ciąć zanim wybrał Whisky of the Year
Mateo - Sro Paź 27, 2010 8:38 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Poświęcenie niczym Jim Murray, który też niejednokrotnie musiał się chyba ciąć zanim wybrał Whisky of the Year


Myślę,że Ballantine wykupiło mu dobrą polisę zdrowotną
Piotr Zając - Sro Paź 27, 2010 8:39 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Poświęcenie niczym Jim Murray

Raczej polskie "wydałem tyle kasy", nie przyznam się, że w błoto Wink
Wiktor - Sro Paź 27, 2010 8:40 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
okrutny dla LQC

Ale Piotrowi życzę jak najlepiej Wink Niech sobie sprawi Laga 12yo w cs, oficjalkę, zamiast iść w te pośpiesznie dojrzewane cudactwa albo setki ppmów od McEwana czy innego postępowca Laughing Octaves już się pojawiły jakże liczne, co będzie kolejne? Trzyletnie dojrzewanie w sześciolitrowych cebrzykach? Wink
pawcios - Sro Paź 27, 2010 8:40 pm
Temat postu:
Nie tylko oni, Murray od jakiegoś czasu bierze udział w TV Live Show Laohroaig'a, niby się czepia ich wypustów podczas degustacji, ale ostatecznie pieje jak kogut... stał się ich swoistym ambasadorem... facet najwyraźniej uznał, że czas trzepać mamonę i z tego punktu widzenia na pewno jest skuteczny
łys(k)a lama - Sro Paź 27, 2010 8:42 pm
Temat postu:
To tak w skrócie z czym miałam przyjemność:
- Ardbeg 10YO
- Auchentoshan 12
- Balvenie 12YO Double Wood
- Bowmore 12YO
- Cardhu 12YO
- Glenfiddich 12YO, 15YO, 18YO
- Glengoyne 10
- Glenlivet 12YO
- Isle of Jura 10YO
- Knockando 12YO
- Laphroaig 10YO CS
- Macallan 12YO Fine Oak
- Oban
- Springbank 100 Proof
- Talisker 10YO
- Tamdhu
- Tomintoul 10YO

Z grubsza tyle

Łys(k)a
Wiktor - Sro Paź 27, 2010 8:47 pm
Temat postu:
A jakbyś je miała uszeregować w porządku miodności? Very Happy
rosomak - Sro Paź 27, 2010 8:50 pm
Temat postu:
czas na cos z nieoficjalnych, albo spoza wolnoclowki/hipermarketu, bo standardy juz dobrze opanowane....
BarTT - Sro Paź 27, 2010 9:12 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
bo standardy juz dobrze opanowane....


No, jeszcze nie u wszystkich Very Happy Niemniej powoli, acz skutecznie!

Nawet na same standardy trzeba byłoby wora dukatów co by je "na szybko" przerobić.
rosomak - Sro Paź 27, 2010 9:14 pm
Temat postu:
mowilem o tym co wymienila lysa lama, az za wiele standardow bez czegokolwiek ciekawszego rzeklbym nawet
łys(k)a lama - Sro Paź 27, 2010 9:15 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
czas na cos z nieoficjalnych, albo spoza wolnoclowki/hipermarketu, bo standardy juz dobrze opanowane....


Niestety w okolicy tylko hipermarkety.
Piotr Zając - Sro Paź 27, 2010 9:19 pm
Temat postu:
Cytat:
Nawet na same standardy trzeba byłoby wora dukatów co by je "na szybko" przerobić.

Ech... Chyba trzeba nowego Janosika wymyśleć. On z workami dukatów nie miał problemów.
Ale fakt, jak takie nawet policzyć, to wyjdzie już kawałek grosza. A najgorsze jest to, że czasem ten kawałek grosza ledwo starczy na coś rzadszego.

Pozdrawian,
Piotr
rosomak - Sro Paź 27, 2010 9:19 pm
Temat postu:
łys(k)a lama napisał/a:
Niestety w okolicy tylko hipermarkety


Zabrzmialo jak z Schopenhauera.....
BarTT - Sro Paź 27, 2010 9:19 pm
Temat postu:
Dobre i supermarkety. Lepszy rydz niż nic. Wink

Jeśli o coś ciekawszego chodzi to w necie spory wybór, sklepów z PL też kilka.
oscarez - Sro Paź 27, 2010 9:20 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
mowilem o tym co wymienila lysa lama, az za wiele standardow bez czegokolwiek ciekawszego rzeklbym nawet


transponując to jak kilka chwytów na gitarze w pierwszej pozycji Cool
rosomak - Sro Paź 27, 2010 9:21 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
A najgorsze jest to, że czasem ten kawałek grosza ledwo starczy na coś rzadszego.


Na zupelne podstawy od niezaleznych nie trzeba wiele, a czasem i nic wiecej niz na podstawki OB, zreszta jaka jest alternatywa? Pozostac w miejscu?

[ Dodano: Sro Paź 27, 2010 9:22 pm ]
oscarez napisał/a:
w pierwszej pozycji


Oscarez no zlituj sie, Ty ciagle tylko ten sex i antysemityzm
BarTT - Sro Paź 27, 2010 9:22 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
rosomak napisał/a:
mowilem o tym co wymienila lysa lama, az za wiele standardow bez czegokolwiek ciekawszego rzeklbym nawet


transponując to jak kilka chwytów na gitarze w pierwszej pozycji Cool



Czyli ognisko już jest Laughing
Wiktor - Sro Paź 27, 2010 9:22 pm
Temat postu:
Ja już jestem na to za stary, ale na pewno znajdzie się ktoś kto Wam zorganizuje zrzutę na parę fajnych butelek z cokolwiek wyższej półki niż podstawowa, porozlewa i powysyła sample Wink Wtedy za cenę jednej standardowej marketowej butelki będzie okazja popróbować i więcej, i lepiej...
oscarez - Sro Paź 27, 2010 9:23 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
zreszta jaka jest alternatywa? Pozostac w miejscu?


transponując to grać w kólko bluesa w Dur Cool

rosomak napisał/a:
Oscarez no zlituj sie, Ty ciagle tylko ten sex i antysemityzm



dla jednych ta pierwsza a dla innych inna pierwsza Cool
rosomak - Sro Paź 27, 2010 9:26 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
bluesa w Dur


Czy to cos rownie odrazajacego jak Quinta Ruban?
oscarez - Sro Paź 27, 2010 9:27 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Czy to cos rownie odrazajacego jak Quinta Ruban?


e nieee...jak sie dobrze zagra...akordy proste Cool
łys(k)a lama - Sro Paź 27, 2010 9:28 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
A jakbyś je miała uszeregować w porządku miodności? Very Happy


Odpowiem nie wprost.

Pierwszy kontakt: Glenmorrangie zwana tutaj herbatą - dżizas, czemu to takie drogie! Za tę kasę kilka litrów Żubrówki "dobrej bo polskiej" by było do wychłeptania.
Pierwszy hardkor: Ardbeg - wysysanie ścierki po lizolu.

Miodność zależy od nastroju, czasem jest ochota na hardkor (Ardbeg, Talisker, Laphroaig) czasem na owocki (Macallan, Glenfiddich).
BarTT - Sro Paź 27, 2010 9:28 pm
Temat postu:
Pewnie raczej monotonnego, ale zaraz zaraz... widzę, że Wam Quinta zupełnie nie smakowała Wink
oscarez - Sro Paź 27, 2010 9:30 pm
Temat postu:
BarTT napisał/a:
widzę, że Wam Quinta zupełnie nie smakowała


transponując: blues w Ddur kompletnie wam nie siedzi Cool
rosomak - Sro Paź 27, 2010 9:30 pm
Temat postu:
BarTT napisał/a:
widzę, że Wam Quinta zupełnie nie smakowała



BarTT: to oczywista oczywistosc
łys(k)a lama - Sro Paź 27, 2010 9:31 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
rosomak napisał/a:
mowilem o tym co wymienila lysa lama, az za wiele standardow bez czegokolwiek ciekawszego rzeklbym nawet


transponując to jak kilka chwytów na gitarze w pierwszej pozycji Cool


Bez znajomości chwytów podstawowych i Santana nie zagra.
Wiktor - Sro Paź 27, 2010 9:32 pm
Temat postu:
Pijało się żubrówki, pijało... Wink
Jej, czasem chciałby człowiek powrócić do czasów kiedy wszystko smakowało.
Życie deprawuje...
oscarez - Sro Paź 27, 2010 9:34 pm
Temat postu:
Cytat:
Bez znajomości chwytów podstawowych i Santana nie zagra.


owszem ale jak sie juz nauczył bluesa w Ddur to się póżniej barre chciał nauczyć Cool
BarTT - Sro Paź 27, 2010 9:52 pm
Temat postu:
Wiecie, byłem kiedyś na bluesowym jam session, gdzie pewien kolega tak zasuwał na solo, że aż miło było słuchać, a sam spektakl oglądać. Naprawdę, technicznie był świetny, do każdego się z solówą dopasował i przyjemnie to wszystko brzmiało. Dopiero na koniec i po cichu wyszło, że mimo techniki i doskonałej gry solo, nie potrafi grać "na rytmicznej", zwykłego akompaniamentu, tła siakiegoś. Gdy tylko ktoś przejmował pałeczkę pierwszeństwa w jamowaniu to peszył się okrutnie. Także różnie to bywa Smile


Mi tam Quinta bardzo smakowała, może w niej ducha whisky to nie ma, wrażeń ciężkich lub wielogodzinnego finiszu też próżno szukać, ale ja bym jej tam na straty nie spisywał. Ja lubię łagodne klimaty, nawet bardzo. Kwestia gustu.

Żubrówka, no żubrówka to dobra rzecz, jak nie jak tak Laughing
oscarez - Sro Paź 27, 2010 9:55 pm
Temat postu:
BarTT napisał/a:
Gdy tylko ktoś przejmował pałeczkę pierwszeństwa w jamowaniu to peszył się okrutnie. Także różnie to bywa


urodzona gwiazda Cool

a jak sie nazywał? Scofield? a nie...on umie akampaniowac....
rosomak - Sro Paź 27, 2010 9:58 pm
Temat postu:
Julio Iglesias
oscarez - Sro Paź 27, 2010 9:59 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Julio Iglesias


bardziej Enrique...peszyl sie jak mu mikrofon wlaczyli...
Piotr Zając - Sro Paź 27, 2010 10:00 pm
Temat postu:
BarTT napisał/a:
Żubrówka, no żubrówka to dobra rzecz, jak nie jak tak

I oto prawdziwy Patriota Smile

P.S. Mimo, że to nie to forum.. dobra wódeczka w dobrym gronie też jest baaardzo miłym przeżyciem...
rosomak - Sro Paź 27, 2010 10:01 pm
Temat postu:
O wlasnie! i ja tez sie zastanawiam kto niektorym whisky sufluje.....
Wiktor - Sro Paź 27, 2010 10:05 pm
Temat postu:
Trochę nie w temacie Wink ale Glenmorangie rzeczywiście niedomaga. Nawet Glenlivet stworzył dobre edycje Nadurry... Tymczasem Gmrngie ma najwyraźniej jakiś problem z samoświadomością Wink Trudno mi wymienić inną taką bądź co bądź znaną markę, która nie może pochwalić się obecnie chyba żadną naprawdę wartościową edycją...
Rajmund - Sro Paź 27, 2010 10:08 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Glenmorangie rzeczywiście niedomaga. Nawet Glenlivet stworzył dobre edycje Nadurry... Tymczasem Gmrngie ma najwyraźniej jakiś problem z samoświadomością

Ja mam wrażenie, że sytuacja ta nastała w chwili przejęcia Glenmorangie i Ardbeg przez LVMH. Jakiś cwaniak od marketingu wymyślił sobie, że Glenmorangie będzie taką Hennessy w świecie whisky - będzie ślicznie pakowana, zaoferujemy całą gamę wersji, wymyślimy dęte nazwy, a banda nadętych pajaców natychmiast to kupi. A zawartość? A my coś tam wlewamy...? Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
Piotr Zając - Sro Paź 27, 2010 10:10 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
ale Glenmorangie rzeczywiście niedomaga

Troszkę sie zgodzę, choć doświadczenie mam niewielkie z Glenmorangie. Pierwszą moją była Ten Years Old. Po Glenfiddichu 12 i czymś podobnym na początku uderzył mnie aromat.. myślę sobie - ale dobre!! Ale smak... już nie to... Potem 10YO The Origin to już chyba jeszcze większa porażka, jak dla mnie. Nie twierdzę, że się krzywiłem z obrzydzenia i piłem za karę z lufa przy skroni, ale po połowie butelki coraz bliższy byłem stiwerdzeniu, że nie ma się o co bić.
Nie wiem, jak lepsze wersje...

[ Dodano: 27-10-2010, 22:13 ]
Rajmund napisał/a:
będzie taką Hennessy

Właśnie!!! Ponieważ wszyscy się podniecają - koniak to koniak tamto... myślę, spróbuję... Kupiłem szczeniaczka Hennesseya - Jezusicku.. ale mnię wykręcało. Tak samo jak najtańszy koniak z Lidla... nie czułem rożnicy. I po dwoch próbach - badziew z Lidla i Hennessey - wiem, że juz więcej w zyciu zlotówki na koniaka nie wydam - zmarnowane pieniądze - a ceny czasem jak podstawki maltów - więc, wybor jest latwy.
David - Czw Paź 28, 2010 12:02 am
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Ja mam wrażenie, że sytuacja ta nastała w chwili przejęcia Glenmorangie i Ardbeg przez LVMH.


może cała kasa poszła na polerowanie alembików i ten bajerancki panel sterowania i fotel z nawiewem dla operatora Twisted Evil
Czarek - Czw Paź 28, 2010 12:07 am
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Glenmorangie to whisky

tylko z nazwy Mr. Green
Rajmund - Czw Paź 28, 2010 7:59 am
Temat postu:
David napisał/a:
może cała kasa poszła na polerowanie alembików i ten bajerancki panel sterowania i fotel z nawiewem dla operatora

Mówisz o tym, co masz na awatarze...? Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
David - Czw Paź 28, 2010 11:10 am
Temat postu:
własnie ten, choc na awatarze ledwo go widać - ale gdzieś mam jego fotkę - bardziej sie kojarzy z jakąś fabryką nawozów albo ciepłownią Wink
Pawcio - Czw Paź 28, 2010 11:49 am
Temat postu:
łys(k)a lama napisał/a:
To tak w skrócie z czym miałam przyjemność:
- Ardbeg 10YO
- Auchentoshan 12
- Balvenie 12YO Double Wood
- Bowmore 12YO
- Cardhu 12YO
- Glenfiddich 12YO, 15YO, 18YO
- Glengoyne 10
- Glenlivet 12YO
- Isle of Jura 10YO
- Knockando 12YO
- Laphroaig 10YO CS
- Macallan 12YO Fine Oak
- Oban
- Springbank 100 Proof
- Talisker 10YO
- Tamdhu
- Tomintoul 10YO

Z grubsza tyle

Łys(k)a


dobrze że miałaś tego ardbega z taliskerem ,to przynajmniej możesz powiedzieć że wiesz jak whisky smakuje Mr. Green


PS.Ta wyliczanka to dla mnie jak lista "omijaj dużżżym łukiem " , lub pij za karę:0
łys(k)a lama - Czw Paź 28, 2010 12:58 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
PS.Ta wyliczanka to dla mnie jak lista "omijaj dużżżym łukiem " , lub pij za karę:0


Ale cieszę się, że wiesz, iż to Twoja subiektywna opinia.
oscarez - Czw Paź 28, 2010 9:52 pm
Temat postu:
Cytat:
Pawcio napisał/a:
PS.Ta wyliczanka to dla mnie jak lista "omijaj dużżżym łukiem " , lub pij za karę:0


Ale cieszę się, że wiesz, iż to Twoja subiektywna opinia.


Pawciu! naprawde bo zaczna sie problemy. Nie wolno takich rzeczy wipysywac bo jeszcze kogos urazisz! Cool
Pawcio - Czw Paź 28, 2010 9:58 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
bo zaczna sie problemy


oscarez napisał/a:
bo jeszcze kogos urazisz! Cool





OMG Wink a co , gdzies mijam się z prawdą?? Mr. Green
oscarez - Czw Paź 28, 2010 10:09 pm
Temat postu:
Nie moge odpowiedziec na to pytanie. Moge kogos urazic Cool
Piotr Zając - Czw Paź 28, 2010 10:21 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Masz ardbega uigeadail'a i lafroja kłoter kaska... na co Ty czekasz?

No właśnie raczę się Quarter Caskiem. Jedna rzecz warta wspomnienia - dla mnie, jako byłego (mam nadzieję) palacza - po pewnym czasie od przełknięcia w ustach jest posmak papierosa. Ale nie normalnie wypalonego.. tylko zapach petów z popielniczki, już chłodnej. Rewelacja Smile
oscarez - Czw Paź 28, 2010 10:52 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
po pewnym czasie od przełknięcia w ustach jest posmak papierosa. Ale nie normalnie wypalonego.. tylko zapach petów z popielniczki, już chłodnej


w młodych Islay to dość popularne zjawisko...często niestety nie dodające uroku..
Piotr Zając - Czw Paź 28, 2010 11:02 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
często niestety nie dodające uroku..

A mnie się to właśnie bardzo podoba.
Przez moment pojawił mi się też, po długim długim wąchaniu, jakby siarkowodór, gaz ziemny.. gdzieś przez chwilę taka nuta przemknęła.
windham hell - Czw Paź 28, 2010 11:55 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Nie wolno takich rzeczy wipysywac bo jeszcze kogos urazisz! Cool


oscarez napisał/a:
Nie moge odpowiedziec na to pytanie. Moge kogos urazic Cool



Kim jesteś i co zrobiłeś Oskarowi Wink
łys(k)a lama - Pią Paź 29, 2010 7:52 am
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Cytat:
Pawcio napisał/a:
PS.Ta wyliczanka to dla mnie jak lista "omijaj dużżżym łukiem " , lub pij za karę:0


Ale cieszę się, że wiesz, iż to Twoja subiektywna opinia.


Pawciu! naprawde bo zaczna sie problemy. Nie wolno takich rzeczy wipysywac bo jeszcze kogos urazisz! Cool


Panowie, widzę, wolą pić w swoim mocno męskim gronie. <foch> Wink

Wielka szkoda... myślałam, że przyłażąc tu i nie podglądając zza węgła też czegoś się dowiem...
oscarez - Pią Paź 29, 2010 7:53 am
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
A mnie się to właśnie bardzo podoba.


na szczescie od 15go listopada wprowadzaja zakaz palenia w knajpach i restauracjach wiec wystarczy, ze bede unikał młodej Islay Mr. Green


Piotr Zając napisał/a:
Przez moment pojawił mi się też, po długim długim wąchaniu, jakby siarkowodór, gaz ziemny..


sprawdz moze w łazience i kuchni bo jeszcze sie pożaru nabawisz Cool

łys(k)a lama napisał/a:
Panowie, widzę, wolą pić w swoim mocno męskim gronie. <foch>


o nie nie. juz mi tu antysemityzm i "pornogrubasizm" zarzucano. szowinizmu nie pozwole. Bzdury droga Pani. Mała szyderka nie ma płciowo zorientowanych adresatów Smile jest raczej koedukacyjna że tak powiem.
Poprostu Windham sie zaczął o mnie martwić Cool

[ Dodano: Pią Paź 29, 2010 8:14 am ]
Pawcio napisał/a:
dobrze że miałaś tego ardbega z taliskerem ,to przynajmniej możesz powiedzieć że wiesz jak whisky smakuje


e no nie... widze Obana, Laphroaiga w casku, Balvenie i Fiddik solera też calkiem sympatyczne... Do Balvenie mam caly czas slobosc dziwna Smile na niezobowiazujacego drama wieczorem jak znalazl choc ostatnio musze ropbic miejsce w szafce i sukcesywnie zaleglosci spijam troche innego kalibru. Embarassed
łys(k)a lama - Pią Paź 29, 2010 9:18 am
Temat postu:
oscarez napisał/a:
o nie nie. juz mi tu antysemityzm i "pornogrubasizm" zarzucano. szowinizmu nie pozwole. Bzdury droga Pani. Mała szyderka nie ma płciowo zorientowanych adresatów jest raczej koedukacyjna że tak powiem.


Ironia też niekoniecznie jest zorientowana płciowo.


oscarez napisał/a:
Poprostu Windham sie zaczął o mnie martwić


To może niech się zacznie martwić o siebie Smile


oscarez napisał/a:
Piotr Zając napisał/a:
po pewnym czasie od przełknięcia w ustach jest posmak papierosa. Ale nie normalnie wypalonego.. tylko zapach petów z popielniczki, już chłodnej


Pozostawić niedopitą szklanicę na noc - to są dopiero wrażenia bezcenne...
Pawcio - Pią Paź 29, 2010 1:10 pm
Temat postu:
łys(k)a lama napisał/a:
Pozostawić niedopitą szklanicę na noc



Niedopitą Shocked , a dlaczego ktoś by miał zostawiać niedopity nektar Wink)

Ale fakt ,że niektóre PUSTE kieliszki po łyszce zostawine na stole , rano maja zarąbisty klimat.
maro - Pią Paź 29, 2010 1:18 pm
Temat postu:
łys(k)a lama napisał/a:
Panowie, widzę, wolą pić w swoim mocno męskim gronie. <foch>

Ja tam mogę i w towarzystwie pań
oscarez - Pią Paź 29, 2010 4:27 pm
Temat postu:
maro napisał/a:
Ja tam mogę i w towarzystwie pań


szczerze mowiąc ja również. przecież Sabinka nigdy nie narzekała na nas przy stole Cool raz tylko na impreze za sciana bo nie majac pojecia ze tam spia opowiadalismy serie kawalow rasistowsko-antysemicko-szowinistycznych i zasmiewalismy sie dosc glosno Mr. Green pamietasz Pawciu? Wink
Czarek - Sob Paź 30, 2010 12:00 am
Temat postu:
oscarez napisał/a:
e no nie... widze Obana, Laphroaiga w casku, Balvenie i Fiddik solera też calkiem sympatyczne... Do Balvenie mam caly czas slobosc dziwna


Oskar nie jesteś sam, mam to smo, ludzkie odruchy nie sa Nam obce Wink

Kazdy pije na co zasłużyl, niezależnie od tego czy za karę czy w nagrodę Mr. Green
oscarez - Sob Paź 30, 2010 11:50 am
Temat postu:
Cytat:
Kazdy pije na co zasłużyl, niezależnie od tego czy za karę czy w nagrodę


Boże...to ja zrobiłem, że kiedys w pociagu relacji Krakow-Warszawa pilem Benriach Heart of speyside??? Shocked przeciez nikog nie zabilem Very Happy
Rajmund - Sob Paź 30, 2010 12:10 pm
Temat postu:
Jeśli tak na to spojrzeć, to ja chyba mam powody do optymizmu. Kiedyś, dawno temu, piłem Loch Dhu. Od tamtej pory (a było to jakieś 10 lat temu) nikt mi tego nie nalewał. Czyli chyba idzie ku lepszemu Wink

Pozdrawiam,
Rajmund
BarTT - Sob Paź 30, 2010 12:58 pm
Temat postu:
Dość drogie toto, jeśli o tej mowa: http://www.loch-dhu.com/buy-online.htm

Opisy na stronie napawają optymizmem Wink
Rajmund - Sob Paź 30, 2010 7:40 pm
Temat postu:
Tak, to o tym paskudztwie mowa. Bije na głowę nawet Loch Lomond no age. Zapewniam. A drogie jest dlatego, że nikt już tego nie produkuje, więc ma status paskudztwa kultowego. Ale wierz mi, nie ma za czym tęsknić. A już na pewno są lepsze sposoby wydania tych ponad dwustu funtów.

Pozdrawiam,
Rajmund
Pawcio - Wto Lis 02, 2010 11:07 pm
Temat postu:
to czarne smoliste?? , fuj Wink)


oscarez napisał/a:
pamietasz Pawciu? Wink



a jakże Wink
Janek_L - Sro Lis 03, 2010 10:58 am
Temat postu: Ewolucja barku początkującego whiskymaniaka:)
Minęły dwa miesiące i mój skromny barek nowicjusza (drodzy pawcio i oscarez niech go omijają szerokim łukiem:))) ) wygląda następująco:

-Hakushu 10yo, OB - rozczarowała mnie brakiem dymu, niewiele się w zasadzie różniąc od Yamazaki 10yo OB.

-Arran 10yo - ta whisky naprawdę może stanowić sporą radość dla początkujących, swietnie ukazując jaką różnicę robi brak filtracji na zimno i solidne 46%;

-Glendronach 12yo - klasyczna whisky leżakowana w beczkach po sherry, pyszna. Ciekawy aromat pomarańczy w ciemnej czekoladzie, nieco marcepanu i orzechów laskowych. W smaku zjawisko soczystości bardzo podobne do HP 12yo;

-Greenore 8yo, OB, tak wiem to Single Grain - zbytnio w bukiecie przesiąknięta beczką, wręcz w rejestrach koniaków lub JD Single Barrel. Gdy pooddycha otwiera ładny bukiet lodów waniliowych z musem brzoskwiniowym. Co ciekawe, smak nie ma już tego drewnianego charakteru, charakteryzując się niesamowitą słodyczą;

-...i zostało jeszcze pół butli JW Green Label 15yo:)))

Moim faworytem tego przeglądu jest Glendronach 12yo OB.
Pawcio - Czw Lis 04, 2010 8:56 am
Temat postu:
Janku , to nie tak Wink , pij co masz, na zdrowie ,co ważniejsze , powinno byc juz tylko lepiej Wink, jest sporo rzeczy pyszniejszych od Glendronacha 12YO;)
Janek_L - Czw Lis 04, 2010 10:31 am
Temat postu:
Na zdrowie Very Happy Very Happy Very Happy
oscarez - Czw Lis 04, 2010 5:25 pm
Temat postu:
Janek_L napisał/a:
pawcio i oscarez niech go omijają szerokim łukiem


spoko, mam swoj.
Piotr Zając - Czw Lis 04, 2010 10:54 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Ord vs Cnoc vs Knockando.

No to jestem po tym wszystkim. I po całym wieczorze picia, na sam koniec otworzyłem Orda. I strasznie mi się spodobał! Z tej trójki on wygrywa... do wąchania super. Fakt, że wcześniej piłem Bowmora 12 i Cnoca i Glenkinchie 12 i Clynelisha 14.
Reasumując.. trio w postaci Glen Orda i Brucea Springsteena i Bono śpiewających razem Stand By Me daje w konsekwencji całkiem miłe chwile.
P.S. Chociaż trochę milsze daje pan pochodzący z "dobrego tego właściwego kraju i narodu" - Ian Anderson + jakiś łiskacz Smile
Czarek - Sro Lis 10, 2010 11:56 pm
Temat postu:
coś do spróbowania Glenfiddich Snow Phoenix, OB, 47.6%, B:2010, cena ok. 50 GBP
http://open-bar.pl/swiat_alkoholi/whisky-na-pamiatke-sniegowej-katastrofy/741

według opini Patricka http://www.whisky-news.com/En/home.html
nie jest źle
Nose: Floral, light, vanilla, with some honey and fruity notes.
Taste: Smooth, oaky, juicy, floral, fruity, with quite some vanilla, toffee, and liquorices sweets. Very nice. The finish is medium to long, rich, quite fruity and oaky.
General Impression: The vatting of bourbon and sherry casks works very well and results in a balanced and very enjoyable Glenffidich.
If you haven’t tasted a Glenfiddich recently, give a try to this one.
Rating: 16/20

jestem na tak,
dobrej Glenfidich to nie próbowałem od czasów pamiętnej Exellence
Rajmund - Czw Lis 11, 2010 12:03 am
Temat postu:
Czarek napisał/a:
dobrej Glenfidich to nie próbowałem od czasów pamiętnej Exelence

Pamiętna Exellence była... po prostu pamiętna Wink Takich już nie robią, obawiam się. Ale chętnie spróbuję śnieżnego feniksa z Dufftown Smile

Pozdrawiam,
Rajmund
Czarek - Czw Lis 11, 2010 12:08 am
Temat postu:
lista zakupowa na wypadzik za Odrę jest zainicjowana Rolling Eyes
rosomak - Czw Lis 11, 2010 9:13 am
Temat postu:
Ja na pewno wezme jesli tylko bedzie okazja.

P.S. A jak wielka ochote macie na tego Excellenca? Smile
Rajmund - Czw Lis 11, 2010 9:22 am
Temat postu:
rosomak napisał/a:
P.S. A jak wielka ochote macie na tego Excellenca?

Taką, że nie odmówię Wink
rosomak - Czw Lis 11, 2010 9:27 am
Temat postu:
Eee no to za maly entuzjazjm Wink
pawcios - Czw Lis 11, 2010 10:23 am
Temat postu:
Ja dawno temu liczyłem na Glefiddicha, bo jakby inaczej, w końcu jedna z najlepiej sprzedających się single maltów... wtedy o whisky wiedziałem bardzo niewiele. Kupiłem 12yo, potem 15yo, potem 18yo no i się obraziłem, wręcz zamknąłem w sobie... te 3 podstawki mnie zawiodły, a co gorsza nie dały mi żadnych podstaw, żeby osadzać destylarnię... jak jest coś godnego uwagi to chętnie w to wejdę
Rajmund - Czw Lis 11, 2010 10:31 am
Temat postu:
No tak, bo Glenfiddich to Glenfiddich, niestety. Niezależnych nie uświadczysz, bo wszystko, co sprzedają na zewnątrz, "zanieczyszczone" jest odrobiną Balvenie, albo Kininvie. A to, co sami wydają... Koń jaki jest każdy widzi. Stara wersja 18yo Exellence była chlubnym wyjątkiem - złożona, delikatna, niewiarygodnie wprost zbalansowana. Niestety, pamiętam tylko ogólne wrażenie. No i pamiętam jak biegałem do sklepu na terenie destylarni żeby kupić jedną z ostatnich butelek do wysyłki dla Adama Ch. Bo Fiona skłócona była z obsługą sklepu destylarnianego, a zamówienie trzeba było zrealizować. Ach, stare dzieje... Wink Myślicie, że w CV mogę sobie wpisać, że zajmowałem się handlem whisky...? Wink
pawcios - Czw Lis 11, 2010 10:47 am
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Myślicie, że w CV mogę sobie wpisać, że zajmowałem się handlem whisky...?


Ja bym tego nie nazwał handlem... handel zajeżdża bazarem...
dumniej będzie jak napiszesz, że zajmowałeś się obrotem i dystrybucją whisky słodowej
rosomak - Czw Lis 11, 2010 10:50 am
Temat postu:
Ja kupilem niestety rowniez 21 (Havana Rum finish) i 30 yo. Obie fatalne. Niemniej znakomite czesto oceny maja bardzo limitowane edycje CS, tylko te ceny.... Z niezaleznych do dostania bywa wersja z Cadenheadsa. Ogolnie mimo wszystko uwazam, ze warto tych rzadkich wypustow szukac. Mikus kiedys mial dostep do czegos nawet niedrogiego pamietam....
pawcios - Czw Lis 11, 2010 11:04 am
Temat postu:
Swoją drogą to dziwną mają politkę... gdyby to była jedna z paru destylarni w Szkocji... ogólnodostępne edycje są raczej do bani, sensownych edycji ze świeczką szukać i płacić krocie... a przecież jest z czego wybierać w całej Szkocji i poza nią
rosomak - Czw Lis 11, 2010 11:29 am
Temat postu:
Polityka rzeczywiscie przykra - szkodzaca destylarni z naszego punktu widzenia, z drugiej strony na problemy ze sprzedaza chyba nie narzekaja Wink To po prostu inny segment rynku, my nie jestesmy ich "targetem". Tym wieksza frajda z poszukiwania dobrych i rzadkich edycji Wink
pawcios - Czw Lis 11, 2010 12:47 pm
Temat postu:
Fakt, biznesowo sprawę ujmując na pewno wymiatają, butelki ładne, opakowania zacne, loga-sroga i hipermarkety sprzedają 12yo na potęgę... biiznes się kreci, a przecież o co im chodzi jak nie o kasę...
rosomak - Czw Lis 11, 2010 12:50 pm
Temat postu:
Pytanie co im szkodzi zeby przy takich ilosciach produkcyjnych wypuszczali nieco czesciej edycje CS? Moze boja sie, ze wtedy ktos z "przecietnych" klientow dostrzeze przepasc miedzy ich podstawkami a prawdziwa whisky? Wink
pawcios - Czw Lis 11, 2010 12:53 pm
Temat postu:
Wiesz, póki biznes się kreci lepiej nie eksperymentować... CSów na rynku nie brakuje, konfrontacja Glenfiddicha z konkurencją mogłaby być dla nich przykra. Z drugiej strony brak wersji CS pozostawia nas w przeświadczeniu, że to może nadmierne rozwodnienie akcentuje ścierwowatość w ich podstawkach a CS pokazałby to coś
rosomak - Czw Lis 11, 2010 12:58 pm
Temat postu:
Zaryzykowalbym twierdzenie, ze generalnie rozwadnianie powoduje scierowatosc Wink Choc lista wyjatkow nie jest krotka (w tym wlasnie Excellence).
Ale racja - pewnie mysla "lepsze jest wrogiem dobrego"... CS jak mowie jest do zdobycia tylko tanio na pewno nie bedzie...
pawcios - Czw Lis 11, 2010 1:08 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Zaryzykowalbym twierdzenie, ze generalnie rozwadnianie powoduje scierowatosc


A to na bank!
Pawcio - Czw Lis 11, 2010 1:12 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Ja kupilem niestety rowniez 21 (Havana Rum finish) i 30 yo. Obie fatalne.


O ile z pierwszą obserwacją w pełni sie zgadzam, o tyle z drugą moge polemizować.
Kilka lat temu z Zapendem kupiliśmy taka flache na spólkę , czyli kilka podejść do niej było , nie jest to może "wypas roku" , ale bez przesady , że fatalna . Nie wiem czy trafiłeś na jakąś szajsowata butelke ,albo fałszywke Wink) ale IMO 30Yo daje radę i grzechu nie ma;))

[ Dodano: Czw Lis 11, 2010 12:16 pm ]
pawcios napisał/a:

A to na bank!

chyba spóldzielczy Wink) , wiem teraz trendy jest picie bez wody , ale bez przesady .... czasem sporo wam umyka Wink) .Nie jestem zwolennikiem picia wszystkiego z woda, ale robienie dogmatu z tego że woda jest złem, to przeginka w druga stronę .Wiecej elastycznośći panowie.(wyginam śmiało ciałoWink Mr. Green
rosomak - Czw Lis 11, 2010 1:29 pm
Temat postu:
Ok niech nie bedzie, ze 30 yo nie fatalna tylko bardzo przecietna, ale relacja ceny do jakosci plus fakt, ze to oficjalne 30 OB przemawiaja za tym, ze mowie smialo "nie warto kupowac".
Co do dodawania wody - ja sobie zalozylem (bardzo mozliwe, iz nielsusznie), ze producent stara sie zrobic jak najlepszy produkt i uznal, ze takie to a takie % sa najlepsze dla danej edycji. Nie mial racji? Trudno, jest na szczescie jeszcze ciagle w czym wybierac Wink Kiedys dolewalem wody i nie wiem czy moge wskazac wiecej niz 2-3 whisky, ktorym sie od tego "poprawilo". Nie mam natomiast najmniejszych intencji, zeby sklaniac kogos do postepowania tak samo wiec dolewajcie na zdrowie. Slainte! Wink
Pawcio - Czw Lis 11, 2010 1:42 pm
Temat postu:
Rosomak , znam twoje podejście nie od dziś Wink) , IMO Twoje foremki twoja piaskownica;).
rosomak napisał/a:
ja sobie zalozylem (bardzo mozliwe, iz nielsusznie), ze producent stara sie zrobic jak najlepszy produkt i uznal, ze takie to a takie % sa najlepsze dla danej edycji.


Tak by było gdyby sprzedawano nie CS tylko tak jak robi Glenfidik przy swoim niby CS rozcieńczonym do 51% .Uznali że to jest juz pijalne i tak proponuja , ale jeśli butelkuja w sile beczki to jedyne co Ci proponuja to , róbta co chceta , dolewajta nie dolewajta, nam to rybka;))
Przynajmniej ja to tak widze , kruszyc o to kopii nie zamierzam, ale sam wspominasz że kilku whisky dolanie kilku kropel nie zaszkodziło a wręcz pomogło i to jest własciwa droga zakładnie z góry że do niczego wody nie doleje "bo tak" to dziecinada;)
Czarek - Czw Lis 11, 2010 1:45 pm
Temat postu:
Opcja jedynej słuszej "metody" jest z gruntu niewłaściwa Cool
staram się unikać rozcieńczania, ale nie jestem takim twardzielem jak Rosomak
ja tam jestem za demokracją Mr. Green
pawcios - Czw Lis 11, 2010 1:52 pm
Temat postu:
A niech se każdy pije jak chce... wszystko jest uznaniowe, wszystko podlega subiektywnej ocenie... wiele osób jest na innym etapie i uszanujmy to… ja z założenia piję bez wody, bo tak lubię... lubię również jak mi czasem ryja wykręci... ot taki jestem... nie oznacza to, że jestem ortodoksem, pamiętasz Pawciu jak sam mi dolałeś odrobinę wody do Rollecoastera i ani nie darłem ryja, że zepsułeś mi napitek, ani nie doszło do rękoczynów Wink
rosomak - Czw Lis 11, 2010 1:55 pm
Temat postu:
Ano - Glenfiddish leje generalnie ekonomie, a ja szukam rzeczy najlepszych... Do sprawy nie podchodze dogmatycznie, ale nie narzekam na picie bez wody Wink Ale tak jak mowie - niech kazdy pije tak jak mu smakuje - wazne zeby probowal nowych rzeczy nawet tych z etykieta "jak ze starej skarpety" Wink
Pawcio - Czw Lis 11, 2010 2:08 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
pamiętasz Pawciu jak sam mi dolałeś odrobinę wody do Rollecoastera



Młode ardbegi w kasku, bez wody , nawet dla committee wybierane, to jak lizanie brzytwy;)), niby mozna ,tylko frajda jest wtedy jak się nie chlaśniesz;)
pawcios - Czw Lis 11, 2010 2:11 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
to jak lizanie brzytwy;)), niby mozna ,tylko frajda jest wtedy jak się nie chlaśniesz;)


Wiesz, jedni grają w bierki, inni skaczą ze spadochronem Wink

PEACE Cool
Pawcio - Czw Lis 11, 2010 2:35 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Pawcio napisał/a:
to jak lizanie brzytwy;)), niby mozna ,tylko frajda jest wtedy jak się nie chlaśniesz;)


Wiesz, jedni grają w bierki, inni skaczą ze spadochronem Wink

PEACE Cool



No risk no fun Wink)
rosomak - Czw Lis 11, 2010 2:39 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
No risk no fun

tak niektorzy w tajlandi mowili...
pawcios - Czw Lis 11, 2010 2:46 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
tak niektorzy w tajlandi mowili...


Jeśli mowa wyłącznie o antybiotykach, to te jeszcze nikogo nie zabiły Mr. Green
Pawcio - Czw Lis 11, 2010 2:51 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
mowa wyłącznie o antybiotykach



a od kiedy to sie tak nazywa ?? na dodatek w Tajlandii;)

[ Dodano: Czw Lis 11, 2010 1:51 pm ]
rosomak napisał/a:
Pawcio napisał/a:
No risk no fun

tak niektorzy w tajlandi mowili...


ale nie chodzi ci o wybuch wulkanu??
rosomak - Czw Lis 11, 2010 2:56 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
ale nie chodzi ci o wybuch wulkanu??


Ciekawe okreslenie...
Wojciech - Czw Lis 11, 2010 3:09 pm
Temat postu:
W Tajlandii też mają whisky, chociaż może raczej wyrób whiskopodobny Mr. Green W Rzepiszewie można było spróbować, jak ktoś lubi selerek, to może mu pasiło.
30-letniego Glenfiddicha OB pamiętam, do wypicia się nadawał, ale z Excellence mimo większego wieku przegrywał do zera. Nigdy nie piłem rocznikowych Glenfiddich, może dobre Question , ale cena jakoś mało przyjemna Sad
pawcios - Czw Lis 11, 2010 3:27 pm
Temat postu:
Wojciech napisał/a:
Nigdy nie piłem rocznikowych Glenfiddich, może dobre , ale cena jakoś mało przyjemna


No właśnie, kasa spora a jakość w kategorii "może"
Po cholerę ryzykować jak na rynku tyle pewniaków?
rosomak - Czw Lis 11, 2010 8:18 pm
Temat postu:
Niegdysiejsza Solera byla znakomita. Ryzyko rzeczywiscie spore, ale ja bede dawal Glenfiddischowi szanse....
pawcios - Czw Lis 11, 2010 8:27 pm
Temat postu:
Ja ich znam od strony tych 3 podstawek, a to żadna znajomość.
Jak ktoś kiedyś zarekomentuje coś sensownego to zapewne spróbuję, ale póki co mam wiele innych destylarni, które poznaję z rozkoszą.
Wiktor - Czw Lis 11, 2010 8:32 pm
Temat postu:
Co Wy mnie tu o Glenfiddich'ach, bo do offtopa dam! Wink
rosomak - Czw Lis 11, 2010 8:37 pm
Temat postu:
Wiktorze, bo Excellence'a nie dostaniesz! Twisted Evil
David - Pią Lis 12, 2010 9:22 am
Temat postu:
Glenfiddich to bardzo ładna destylarnia i można sie do niej "stoczyć" nawet o północy Twisted Evil
Rajmund - Pią Lis 12, 2010 7:11 pm
Temat postu:
David napisał/a:
Glenfiddich to bardzo ładna destylarnia i można sie do niej "stoczyć" nawet o północy Twisted Evil

O tak! Zapomniałbym o tej zalecie Glenfiddich - jedyna destylarnia, do której zdarzyło mi się stoczyć. I to w jakim towarzystwie! Nawet Paweł dał się skusić Wink
MarcinK - Pon Lis 22, 2010 9:00 pm
Temat postu:
Witam,

Od dluzszego czasu wnikliwie czytam informacje zawarte zarówno na stronie BOW jak i na samym forum i postanowilem sie oficjalnie przywitac ze wszystkimi forumowiczami...z niektorymi miałem juz okazje porozmawiac chocby via gg - w tym miejscu chcialem pozdrowic Pana Wiktora i podziekowac za rady Wink

Jestem Marcin, studiuje w Łodzi, whisky zaczalem sie interesowac około pol roku temu (dobrze ze dotarlem do sztukiwina;)). Chociaz ciagnelo mnie do tego trunku juz od 2-3 lat (Red Label/Black Label/Ballantines - poczatkowo z cola, potem z lodem, potem czysta... ale chcialem wiecej i lepiej).
Niestety z racji cen zmuszony jestem raczej 'probowac' podstawowe wersje i do tej pory udalo mi sie sprawdzic:

Glenfiddich 12yo - slodka, jednak chyba troche za bardzo alkoholowa
JW Green Label - jak dla mnie calkiem przyjemna, zlozona w smaku Smile
Big Peat (vatted malt) - mocne uderzenie Islay.
Laphroaig 10yo
Glenmorangie 10yo
Talisker

Na polce na swoja kolej czekaja:
Glenlivet 12yo (miniaturka)
Bowmore 12yo (miniaturka)
Macalan 10yo (miniaturka)
Laphroaig 10yo CS
Caol Ila 18.

Nie ukrywam, ze ciagle sie 'rozgladam' i staram sie poznac po kilka whisky z danych regionow. Blizej swiat planuje zakup dwoch butelek. W gre wchodza: HP 12yo, Cragganmore 12yo, Balvenie 12, Glenfarclas 10yo. W pozniejszym czasie Lagavulin i Ardbeg10:) Gdyby ktos mial mozliwosc "odlania" 100/200ml po kosztach, mysle ze bylbym chetny.

No to chyba na tyle... Wink Jezeli ktos chcialby doradzic ktora whisky wybrac bede bardzo wdzieczny.

Pozdrawiam,
Marcin.
Czarek - Pon Lis 22, 2010 9:33 pm
Temat postu:
witamy serdecznie, witamy i nisko sie kłaniamy Very Happy
dopływ świeżej krwi mile widziany, choć to nie jest forum wampirów Mr. Green
no a teraz przeczytam co tam w trawie piszczy Wink
Rajmund - Pon Lis 22, 2010 9:35 pm
Temat postu:
Witaj Smile

Z Twojego zestawienia wynika, że nie miałeś jeszcze do czynienia z żadną whisky, w której przeważałyby nuty z beczek po sherry. No i tutaj byłby rozdarty między Balvenie 12yo, a Glenfarclas 10yo. No i chyba zdecydowałbym się na Glenfarclas. Zresztą, i w Cragganmore znajdziesz trochę sherry. Z drugiej jednak strony, Highland Park 12yo jest jedną z najbardziej sharmonizowanych whisky na podstawowej półce. Znam ludzi, którzy kochają się w niej na zabój Smile Nie wiem jaką wersję Macallan masz w miniaturce, ale jeśli to stara, sherry'owa Macallan, to przed dokonaniem zakupu sprawdź czy klimaty sherry Ci odpowiadają. Jeśli nie - kup Highland Park 12yo. Czy Macallan to stara wersja poznasz po tym, że nowe mają jakieś tam dęte Fine Oak na etykiecie. No i taka po sherry będzie miała ciemną, bursztynową barwę.

Pozdrawiam,
Rajmund
Czarek - Pon Lis 22, 2010 9:45 pm
Temat postu:
MarcinK napisał/a:
Blizej swiat planuje zakup dwoch butelek. W gre wchodza: HP 12yo, Cragganmore 12yo, Balvenie 12, Glenfarclas 10yo


Jęśli z tych podstawek pasowały Laphroaig i Talisker, tj. taki klimat jest dla Ciebie interesujący to "fizjologicznym" Mr. Green byłby zakup Lagavulin 16 yo lub 12 CS lub Ardbeg 10 yo - po co odkładać takie whisky na później,
Jeśli z tych starterów bardziej pasi Macalan lub Balvanie to proponuję uderzyć w jakąś caskową edycję - może nawet Macallan CS lub Glenfarclac 105 zawodu nie będzie a rujnacji finansów także, można pomyśleć o Glengoyne CS (10 czy też 12 yo - nie pamiętam, niedroga i warta spróbowania)

pozdrawiam
MarcinK - Pon Lis 22, 2010 9:47 pm
Temat postu:
Dziekuje Rajmundzie (o ile moge tak napisac) za rade.
Tak, ten Macallan to fine oak... Kupilem go za 2,5 euro na dawnej bezclowej (excalibur city), podobnie jak Laphroaiga 10yo, szkoda ze nie bylo nic wiecej... Nie ukrywam, ze najbardziej ciagnie mnie do Cragganmore (kwestia dobrych ocen) i HP (podobnie).

@Czarek - teraz przyszedl czas na cos delikatniejszego, gdyz po sprobowaniu Laphroaiga i stwierdzeniu ze mi to smakuje, moja dziewczyna bardzo dziwnie na mnie spojrzala;) Niech ma kobitka cos z zycia i niech sie "wkreci" w bardziej kobiece whisky...
Czarek - Pon Lis 22, 2010 9:59 pm
Temat postu:
MarcinK napisał/a:
Niech ma kobitka cos z zycia i niech sie "wkreci" w bardziej kobiece whisky...

no to moze ta Craganmore 12yo Wink
ale i macallan cs ( bez fine oak- moż e być trudna do zdobycia) i Glengoyne CS (tę wkupisz nawet w PL - Piotr i Paweł itp.) powinny zrobić odpowiednie wrażenie
Wojtek - Pon Lis 22, 2010 10:40 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Witaj Smile
Z drugiej jednak strony, Highland Park 12yo jest jedną z najbardziej sharmonizowanych whisky na podstawowej półce. Znam ludzi, którzy kochają się w niej na zabój Smile


Liczba mnoga sugeruje, że jest nas więcej? Wink
Rajmund - Pon Lis 22, 2010 11:03 pm
Temat postu:
Wojtek napisał/a:
Liczba mnoga sugeruje, że jest nas więcej?

Pluralis majestaticus, Wojtku Smile
Wojtek - Wto Lis 23, 2010 5:28 pm
Temat postu:
Przez chwilę myślałem, że to nazwa jakiejś wstydliwej choroby Wink
Pawcio - Wto Lis 23, 2010 5:49 pm
Temat postu:
MarcinK napisał/a:
Niech ma kobitka cos z zycia i niech sie "wkreci" w bardziej kobiece whisky...



Marcinie nie idz ta droga Wink), będziesz żałowałWink

[ Dodano: Wto Lis 23, 2010 4:50 pm ]
Wojtek napisał/a:
Przez chwilę myślałem, że to nazwa jakiejś wstydliwej choroby Wink



ja dalej tak myślę Rolling Eyes
MarcinK - Wto Lis 23, 2010 8:13 pm
Temat postu:
Pawcio,

Musze to zrobic tak azebym to caly czas ja kontrolowal sytuacje.

Kolejne pytanie:

I tutaj mam pytanie czysto techniczne. Aktualnie otworzylem buteleczke Laphroaiga10 CS batch001 (57,8%), bez dolewania wody ciezko dostrzec smak... i mam pytanko, ile czasu po dolaniu wody dac tej whisky zeby sie "otworzyla", bo na pierwszy rzut, ze tak powiem jezyka wydaje mi sie ze podstawowa 10 miala zdecydowanie wiecej jodu... i byla taka, hm... bardziej harmonijna. (to moj pierwszy CS, stad moje pytanie jak sie z nim obejsc, zeby go zbytnio nie skrzywdzic Embarassed )

Z gory dzieki za podpowiedz,
Pozdrawiam!
Wiktor - Wto Lis 23, 2010 8:22 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
ja dalej tak myślę

Laughing Laughing

[ Dodano: 23 Listopad 2010, 20:24 ]
Mi zarzuca się regularnie portellenizm, ale zespół Highlandparka-Ardbega to dopiero przypadłość Wink

[ Dodano: 23 Listopad 2010, 20:30 ]
MarcinK napisał/a:
ile czasu po dolaniu wody dac tej whisky zeby sie "otworzyla"

Po dodaniu wody czas nie gra już większej roli, bardziej liczy się ile tej wody (i jakiej!) dodałeś.
Poeksperymentuj sobie z ilością, zwróć uwagę na temperaturę itd. Ciesz się tym etapem poznawania whisky, piękniej nigdy nie będzie Wink

Właściwie nie dziwi mnie wcale, że rozcieńczona CS smakuje nie lepiej (czy wręcz gorzej) od standardowej dyszki. W końcu, dlaczego miałoby być inaczej?... Laughing Ale spokojnie, nie od razu dasz jej radę bez supportu Wink

A wogóle, to serdecznie witaj na Forum! Cieszy mnie bardzo kolejny coming out, nawet jeżeli sporo opóźniony! Very Happy
David - Wto Lis 23, 2010 8:49 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
ale zespół Highlandparka-Ardbega to dopiero


Pan doktor sie znalazł! Twisted Evil

[ Dodano: Wto Lis 23, 2010 8:52 pm ]
Wiktor napisał/a:
Właściwie nie dziwi mnie wcale, że rozcieńczona CS smakuje nie lepiej (czy wręcz gorzej) od standardowej dyszki. W końcu, dlaczego miałoby być inaczej?... Ale spokojnie, nie od razu dasz jej radę bez supportu


odrobina wody nie zawsze szkodzi, a czasem pomaga ale fundamentalistów nie brakuje Mr. Green

grunt to nie utopić łychy Wink
rosomak - Wto Lis 23, 2010 8:56 pm
Temat postu:
Obawiam sie, ze za pare lat wyprze to zespol Kilchomana-Arrana....
Wiktor - Wto Lis 23, 2010 9:00 pm
Temat postu:
A pewnie, ze wstydem przyznaję że i mnie zdarza się dolewać Wink

Tak tak, Dawidzie, ale są także znacznie rzadsze i trudniejsze w prowadzeniu schorzenia - obanizm, bennewizm. Albo brorioza. Wiesz jaka droga jest wtedy terapia?! Mr. Green
Rajmund - Wto Lis 23, 2010 9:02 pm
Temat postu:
MarcinK napisał/a:
Aktualnie otworzylem buteleczke Laphroaiga10 CS batch001 (57,8%), bez dolewania wody ciezko dostrzec smak... i mam pytanko, ile czasu po dolaniu wody dac tej whisky zeby sie "otworzyla"

Reguła mówi, że tyle trzeba whisky dać czasu (w minutach), ile to maleństwo ma lat. Jeśli 10yo, to 10 minut, jeśli starsza, to dłużej. Inna rzecz, że ze stoperem bym nie siedział przy niej Wink

No i prawda, musisz poeksperymentować z ilością wody. Ważne żeby tej whisky nie utopić, nie rozwodnić tak bardzo, żeby zgubić zupełnie jej smak i aromat. Moc 57,8% to sporo, więc będzie potrzebowała więcej niż gdyby to było standardowe 40, 43, czy 46%. Jak na pewno już wiesz, jest wśród nas wielu, którzy nie dolewają wody w ogóle, nawet do najmocniejszych CS, ale moim zdaniem łatwo sobie wtedy kubki smakowe popalić i zupełnie nie dostrzec zalet smakowanej whisky.

Pozdrawiam,
Rajmund
Czarek - Wto Lis 23, 2010 9:14 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
Marcinie nie idz ta droga ), będziesz żałował


nic dodac nic ująć

Wiktor napisał/a:
Ciesz się tym etapem poznawania whisky, piękniej nigdy nie będzie


niestety
rosomak napisał/a:
Obawiam sie, ze za pare lat wyprze to zespol Kilchomana-Arrana


to juz będę w pododziale śliwowicy Mr. Green, choć za kilkanascie lat kilchoman moze zginać kolana niewiernym Cool
David - Wto Lis 23, 2010 10:19 pm
Temat postu:
Czarek napisał/a:
choć za kilkanascie lat kilchoman moze zginać kolana niewiernym


jakoś trudno mi w to uwierzyć Wink
Czarek - Wto Lis 23, 2010 10:37 pm
Temat postu:
David napisał/a:
jakoś trudno mi w to uwierzyć


mam podobnie, ale statystycznie rzecz biorąc i takie cuda są prawdopodobne Mr. Green Mr. Green
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 7:50 am
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Ja kupilem niestety rowniez 21 (Havana Rum finish) i 30 yo. Obie fatalne.


Pawcio napisał/a:
O ile z pierwszą obserwacją w pełni sie zgadzam


No to się wkopałem Wink Właśnie wczoraj kupiłem 21. A nic to! Będzie mi smakować! Gorszej Glenfiddich niż 15 to już chyba nie będzie.
rosomak - Sro Lis 24, 2010 8:21 am
Temat postu:
Powtorze zatem, ze niegdysiejsza Solera 15 yo byla naprawde dobra whisky, obecnej nie probowalem, moze przyszedl czas powtorzyc....
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 9:19 am
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Powtorze zatem, ze niegdysiejsza Solera 15 yo byla naprawde dobra whisky

Bardzo być może Smile Solery dawnej nie piłem. Piłem tylko zwykłą podstawkę 15YO - i z grona 12, 15, 18 - ta piętnastka najmniej mi podeszła. Jakaś taka mało dobra Wink

A tak patrzę, co Wiktor sprzedaję w wątku "chętny na Longmorn 25yo poszukiwany" i sobie myślę, że zamiast tego Glenfiddicha 21, dołożyć jeszcze trochę i mogłem na coś takiego się skusić Smile
Ale.. przynajmniej będę wiedział, że Glenfiddich 21YO to: ".../.../..." - podkreśl właściwą odpowiedź Smile
rosomak - Sro Lis 24, 2010 9:34 am
Temat postu:
Probowac zawsze warto - obecne 21 moze sie roznic od tego co ja pilem, bo bylo to chyba z 5 lat temu.
pawcios - Sro Lis 24, 2010 10:53 am
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
No to się wkopałem Właśnie wczoraj kupiłem 21. A nic to! Będzie mi smakować! Gorszej Glenfiddich niż 15 to już chyba nie będzie.


Próbowanie to próbowanie... poznajesz, uczysz się, czasem coś Ci podejdzie, a czasem nie. Nie myśl o zakupach w kategorii wkopywania się lub nie. Dana whisky jednemu smakuje, a drugiemu już nie... ludzie mają różne gusta, a i gusta im przecież ewaluują... sucha wiedza i porady nie wyćwiczą Ci kubków smakowych, nie zastąpią doświadczenia, nie przeniosą Cię do lepszego świata whisky… nie poznasz podstawek to i wypasów nie docenisz, bo niby jak? Z czym je porównasz? Ja przeleciałem przez olbrzymią ilość podstawek, jednych wypiłem całą flaszkę, innych nawet ¼ nie dałem rady, bo zwyczajnie mi nie smakowały. Nie żałuję tego, że kupiłem tyle podstawek, które z obecnej perspektywy mogłyby mi się wydawać bezsensowne. Teraz już skrupulatniej planuję zakupy, ale kieruję się własnym gustem (jest jaki jest, ale jest mój) i doświadczeniem. Z czasem sam wykreślisz z listy niektóre destylarnie, a może i całe regiony, a póki co próbuj jak najwięcej
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 11:02 am
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Nie myśl o zakupach w kategorii wkopywania się lub nie.

Trochę żartowałem z tym wkopaniem się. Oczywiście, że nie żałuję zakupu i chętnie spróbuję - chociażby, żeby wiedzieć, co zacz i mieć zaliczone. W sensie - miałem, próbowałem, mam własną opinię.


pawcios napisał/a:
Dana whisky jednemu smakuje, a drugiemu już nie...

Dokładnie. W przeciwieństwie do wielu tutaj - lubię Glenfiddicha 12YO Smile I nie wstydzę się tego.


pawcios napisał/a:
nie poznasz podstawek to i wypasów nie docenisz, bo niby jak? Z czym je porównasz?

Właśnie dlatego biorę, co "mogę"/"co jest w sklepie"/"na co mnie stać" i próbuję. I coraz więcej mogę powiedzieć - dla mnie X lepsze od Y, a nie dorównuje Z, a W to badziew straszny.

pawcios napisał/a:
innych nawet ¼ nie dałem rady, bo zwyczajnie mi nie smakowały.

To ja tak nie mam - Ja wypijam wszystko Wink Tylko wtedy klnę mniej lub więcej Wink

pawcios napisał/a:
Z czasem sam wykreślisz z listy niektóre destylarnie

Już tak mam, że prędko z własnej woli niektórych rzeczy nie kupię. Może za ileś lat, żeby sprawdzić, czy się zmieniło...

A wracając do różnorodności podstawek. I tak większość jeszcze przede mną niż za mną Smile Mam jeszcze po co żyć Wink
pawcios - Sro Lis 24, 2010 11:31 am
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
W sensie - miałem, próbowałem, mam własną opinię.


Właśnie o to chodzi. Wyłapiesz swoje smaki i będziesz kupował świadomie a nie w oparciu o opinie innych.


Piotr Zając napisał/a:
W przeciwieństwie do wielu tutaj - lubię Glenfiddicha 12YO I nie wstydzę się tego.


A czego tu się wstydzić? Każdy zaczynał podobnie, o ile nawet nie tak samo. Możliwe, że jednym zdobycie doświadczenia zajęło mniej czasu, innym więcej, no ale co z tego?
Są na forum osoby, którym dzisiaj mogłoby się zdawać nic nie smakuje, niemalże wszystko jest za słabe, ale jak poczytasz ich pierwsze posty dowiesz się, że zaczynali od podstawek i w owym czasie bardzo im smakowały, chwalili je wręcz. Wniosek taki, że to Twój czas na czerpanie radości Laughing
Pawcio - Sro Lis 24, 2010 11:48 am
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
W przeciwieństwie do wielu tutaj - lubię Glenfiddicha 12YO Smile I nie wstydzę się tego.



odważne Wink) , ale co tam ,za kilka lat se to przeczytasz i się ubawisz Wink)

bo z całym szcunkiem dla pierwszych kroków , nie bardzo wiem co takiego można lubić w 12YO fidiku Wink), jedyne co ma na poziomie.............. to kolor Mr. Green
pawcios - Sro Lis 24, 2010 11:51 am
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
jedyne co ma na poziomie.............. to kolor


Nie bądź tak okrutny Pawciu, butelka jest całkiem ładna, a i za marketing należą się słowa uznania
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 11:55 am
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
za kilka lat se to przeczytasz i się ubawisz

Gorzej, jak stwierdzę, że nic się w tym temacie nie zmieniło. I nadal będę go lubił.


Pawcio napisał/a:
nie bardzo wiem co takiego można lubić w 12YO fidiku

Zapach... Coś mnie w nim przyciąga. Bo w smaku faktycznie nic specjalnego. I czasem, jak ktoś tu już pisał, mocno alkoholowy, taki ostry, taka "niedobra wóda" Wink Ale lubię zapach tego napitku. I co zrobić...
pawcios - Sro Lis 24, 2010 12:10 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
Gorzej, jak stwierdzę, że nic się w tym temacie nie zmieniło. I nadal będę go lubił.


Czemu gorzej? Radość z picia taka sama za cenę niższą niż edycje, które sprawiają (lub nie) radość tym, którzy mają na karku większe doświadczenie
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 12:14 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Radość z picia taka sama za cenę niższą

No właśnie... Z takim chociażby Lagavulinem 16 już żal siąść i przez popołudnie i wieczór wysączyć całą butelczynę. A Glenka Fidika nie szkoda Smile No dobra... Lagavulin lepszy i radocha większa o niebo, ale i Glenek daje przyjemność, a pochodzi z najniższej półki cenowej.
pawcios - Sro Lis 24, 2010 12:20 pm
Temat postu:
Zobaczysz, jak pójdziesz z postępem to jeszcze Ci się światopogląd nie raz zmieni, jeszcze spojrzysz na tego Lagavulina jak na whisky do codziennego, a nie odświętnego picia Wink
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 12:25 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Zobaczysz, jak pójdziesz z postępem to jeszcze Ci się światopogląd nie raz zmieni, jeszcze spojrzysz na tego Lagavulina jak na whisky do codziennego, a nie odświętnego picia Wink

A to już chyba nie będzie zależalo od postępu w znajomości whisky tylko postępu "w portfelu" Smile Fajnie by było, jakbym mógł używać lagavulina jako codziennego kompotu Smile A coś innego od święta.
pawcios - Sro Lis 24, 2010 12:34 pm
Temat postu:
Wiele też zależy od predyspozycji organizmu, bo jeśli robisz flaszkę na raz to nie wiem co Ci poradzić Mr. Green
rosomak - Sro Lis 24, 2010 12:41 pm
Temat postu:
Coz, mysle, ze to dobrze kiedy smak "wyrabia sie" i ewoluuje, i z czasem wymaga sie wiecej i lepiej. Stanie w miejscu mi by sie znudzilo. A ze poprzednie rzeczy/podstawki dadza sie pic? Pewnie, to dobrze, tylko pytanie czego sie szuka w whisky - czegos fajnego do wypicia czy coraz lepszych rzeczy. Kwestia podejscia. Sieganie po whisky z wysokiej polki ma i plusy i minusy to jasne. Dla mnie plusy przewazaja.
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 12:44 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Wiele też zależy od predyspozycji organizmu, bo jeśli robisz flaszkę na raz to nie wiem co Ci poradzić Mr. Green

To taki tylko przykład był Wink
Ale zdaję sobie sprawę, że z tym, jak ze wszystkim... W dzieciństwie też na początku zwykły patyk zastępował PePeSzę, potem poziom wymagań rósł. I tu tak samo. Wiem, że kiedyś to, co teraz mnie kręci, będzie fuj i ble... (Może żona się nie obrazi... hihihi)
Już teraz, mimo początku, nie jest tak, że wszystko co próbuję - to wielkie "łał". Raczej jest tak, że trafiłem na kilka fajnych dla mnie "łał", a cała reszta z tego, co próbowałem, położylbym na półce "nie ma o co się bić". Fakt, że na razie z takiej półki głównie kupuję. Więc i pretensji nie mam Smile
pawcios - Sro Lis 24, 2010 12:48 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Sieganie po whisky z wysokiej polki ma i plusy i minusy to jasne. Dla mnie plusy przewazaja.


Nie sposób się nie zgodzić...


Piotr Zając napisał/a:
Wiem, że kiedyś to, co teraz mnie kręci, będzie fuj i ble... (Może żona się nie obrazi... hihihi)


Albo zwykłym obowiązkiem... ale wróćmy do whisky Laughing

Poznawaj poznawaj, wkręcisz się jak nic
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 12:53 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
tylko pytanie czego sie szuka w whisky - czegos fajnego do wypicia czy coraz lepszych rzeczy.

A widzisz... Ja szukam i tego i tego...
1. Czegoś fajnego do wypicia - czyli nie eksploruję nowych światów, nie jestem big odkrywca, tylko chcę fajnego łiskacza do muzyczki/gry/książki/czegokolwiek, żeby się napić i żeby to było dobre i sprawiało mi przyjemność. I tu zwykłe podstawki jak na razie doskonale spełniają taką funkcję. Ot - wieczorny kieliszek chleba na koniec dnia Wink Bo codzienną kromką wódki to można się wykończyć Wink
2. Coraz lepszych rzeczy - oczywiście, jak najbardziej tak. Ale nie za wszelką cenę i nie tylko to, bo wtedy musiałbym piąć się TYLKO coraz wyżej/drożej i droga byłaby krótka Wink Ale to też ważne, żeby w miarę możliwości próbować rzeczy z "wyższych" półek. Bo inaczej Marek Kondrat ciągle tkwiłby przy winie za 3,40 Smile A jak się próbuje wyższych, to i wiadomo, ze naturalną rzeczą jest, że na dolne się niechętnie wraca.
rosomak - Sro Lis 24, 2010 1:13 pm
Temat postu:
W pelni sie zgodze, ze taki"daily dram" nalezy sobie znalesc. Niestety dla mnie podstawki bardzo rzadko sie w tej sytuacji sprawdzaja. Calkiem niedawno w tej roli mialem znakomitego sherrowego Aultmore, ktory cenowo i smakowo byl idealny. Teraz zas bardzo ciekawy Miltonduff 22yo alembic (byl na spotkaniu w JG z tego co widze).
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 1:17 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
sherrowego Aultmore, ktory cenowo i smakowo byl idealny

Czyli? Ile kosztuje 0,7 takiego czegoś? Smile
rosomak napisał/a:
Teraz zas bardzo ciekawy Miltonduff 22yo alembic

A to?

Pytam, bo jestem ciekaw, co dla innych ludzi oznacza "idealne cenowo". Jaki jest poziom ceny, która nie jest jeszcze "za duża" (pomijam stosunek jakość/cena - bo to zupełnie inne zjawisko)

Dla mnie whisky do 200pln to biorę od razu i taniocha, 200pln-300pln to już tak - kupię, ale nie 5 na raz... droższych jeszcze nie kupowałem
rosomak - Sro Lis 24, 2010 1:34 pm
Temat postu:
Aultmore kosztowal o ile pamietam 54 euro, moze 57, bil na glowe wszystkie podstawki, ktore znam. Miltonduff to juz chyba 90, ale wart tej ceny.
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 1:40 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
54 euro, moze 57

No to faktycznie bardzo znośnie.
rosomak - Sro Lis 24, 2010 1:44 pm
Temat postu:
Ano, ale niestety obecnie juz bardzo ciezko dostac, bylo 611 butelek o ile pamietam.
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 1:57 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Ano, ale niestety obecnie juz bardzo ciezko dostac, bylo 611 butelek o ile pamietam.

No to faktycznie będzie ciężko, ale jest tyle jeszcze innych do "odkrywania" - nawet w granicach takich 50-60 euro.
pawcios - Sro Lis 24, 2010 2:08 pm
Temat postu:
Jak szukasz cenowo wydajnej szerówki to pomyśl o Aberlour A'bunadh... edycja bez deklaracji wieku, ale bardzo sympatyczna... każdy batch rozlewany jest w cs, czyli mówimy o mocy ok. 60%, bardzo miło się ją pije, w Polsce kosztuje 280 PLN, ale w zachodnich sklepach można ją wyhaczyć za 170-200 PLN.

Ja do takiego wieczornego sączenia bezwzględnie zawsze mam Lagavulina CS (12yo o.b., Classic of Islay albo Jack Pirate), Ardbeg Uigaedail, Laphroig 10-13yo CS i Aberlour A'Bunadh. Oczywiście mam jeszcze wiele innych rzeczy, niektóre powtarzam jak się skończą, ale wszystkie te "wieczorne" można wyjąć w przedziale 200-300 a radocha z nich wielka.
rosomak - Sro Lis 24, 2010 2:12 pm
Temat postu:
Sa jeszcze latwo do wyjecia na ebayu lafroje green i red stripes, oceny bardzo wysokie, a ceny czesto ponizej 50 euro (+ wysylka).
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 2:23 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
zawsze mam Lagavulina CS (12yo o.b., Classic of Islay albo Jack Pirate), Ardbeg Uigaedail, Laphroig 10-13yo CS i Aberlour A'Bunadh

Uigaedail - przyjemna rzecz, Laphroaig - piłem CSa i Quarter Caska, nasadzam się na zwykłą 10YO, żeby mieć mały komplet, Lagavulina CSa nie piłem. Aberloura - chętnie spróbuję, jak dorwę Smile
Mnie ostatnio - fakt, że z podstawek zwykłych, strasznie podszedł Glen Ord (kupiony w strasznie drogim sklepie i tylko raz go tam widziałem) - choć to zupełnie inna bajka... a strasznie rozczarowały Glenmorangie The Lasanta, Glenkinchie (bodajże 12) i parę innych.
rosomak - Sro Lis 24, 2010 2:28 pm
Temat postu:
Glenmorangie to ma na drugie "rozczarowanie"
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 2:33 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Glenmorangie to ma na drugie "rozczarowanie"

Chyba tak... z 3 różnych, które piłem, jedna tylko mi się podobała i to tylko aromatem.. bo smak już nic ciekawego. Ale na tym to polega Smile Trzeba sobie na glenmorangie ryja sparzyć, żeby taki Glen Ord chociażby smakował.
pawcios - Sro Lis 24, 2010 2:48 pm
Temat postu:
Jak piłeś Laphroaig CS i QC, to standardowa 10yo może Cię rozczarować. Pod względem aromatu i smaku jest OK, ale ta 40% na tle CS może wypaść bezkopytnie. Musisz spróbować Lagavulina CS. Jak masz możliwość ściągnąć coś z Niemiec to weź Classic of Islay, wersja no age kosztuje max 40 EUR a smakuje jak diabli.

rosomak,
Upolowałbyś mi na e-bayu lafroja green stripe? nie korzystam z ebay i trochę się boję spróbować... jestem uzależniony od zakupów
rosomak - Sro Lis 24, 2010 2:50 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
Upolowałbyś mi na e-bayu lafroja green stripe?


Czemu nie... dam znac na pw co sie udalo.
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 2:54 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
a tle CS może wypaść bezkopytnie

Na tym tle, prawie każda wypada bezkopytnie Wink Jak dla mnie to nadal najbardziej "charakterna" whisky. Lagavulin najsmaczniejsza, ciekawsza w smaku itd... Ale laphroaig CS - najdziksza.. nawet Springbank 100proof jej nie dał rady.
pawcios - Sro Lis 24, 2010 2:58 pm
Temat postu:
rosomak,

Dzięki i jesteśmy na PW

Piotr Zając,

Tu mnie połechtałeś, bom ja lafrojowy zbok. Mam ich w domu od cholery, jak nie fulle to resztki przelane w sampelki Cool
BarTT - Sro Lis 24, 2010 6:24 pm
Temat postu:
Ode mnie pytanie z nieco innej beczki (może być po sherry). W ramach uzupełniania braków w podstawkach wlałem dziś do kieliszka Dalmore 12yo. I zdziwienie, bardzo duże. Chodzi o dziwne akcenty jakichś rozpuszczalników (i to nie uniwersalnych, lecz takich do farb ftalowych) czy innych syntetycznych malowideł. W zapachu wyczuwalne, w smaku natarczywe, szczególnie po kilku sekundach.

Problem w tym, że wprost identyczne odczucia miałem po wypiciu Bruichladdich 10yo jakiś czas temu. Jakbym pił zupełnie inną whisky niż opisana w Tasting Notes. Zdziwiłem się bardzo - dwie różne whisky, inne regiony, specyfika.

Jedyne co mi przychodzi do głowy to... butelka. Obie to miniaturki i obie są w buteleczkach plastikowych (poza tymi dwoma nie miałem więcej do czynienia z SM w plastiku). Obie też butelkowane minimum 10 lat temu. Czy zatem możliwe by opakowanie z tworzyw sztucznych miało wpływ na zawartość i przez okres iluś tam lat mogło tak diametralnie wpłynąć na smak? Rolling Eyes
rosomak - Sro Lis 24, 2010 6:32 pm
Temat postu:
Byc moze spotkasz sie z roznymi wyjasnieniami, ale ja mam jedno z prostszych - tak! Dalmore to fatalna whisky! Podobnie jak wiekszosc Bruichladdich. Co do opakowan z plastiku to rozmawialem z fachowcami w tej dziedzinie i zarzekali sie, ze wplywu byc nie powinno. Co jest o tyle uprawdopodobnione, ze pilem i Dalmore i Bruichladdich z niejednej butelki szklanej i poza wybitnie poczatkowa faza szczerze to odradzam.
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 8:00 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
bom ja lafrojowy zbok.

Ja może nie zbok, ale doceniam Laphroaiga. Lubię go, podoba mi się, ale ciągle bym go nie mógł pić. Jest takim luksusem od czasu do czasu, jako nagroda. Chociaż... może i by mógł Wink Jakbym miał dużo. Nie wiem... Przy innych whisky wiem, jak smakują po 5-7 kieliszku i jak reaguję na smak... Laphroaiga nie znam od tej strony, bo mi go żal wyduśdać tak od razu i po chamsku.

A właśnie otworzyłem i "jemy" z żoną Glenfiddicha 21 z rumowych casków. I o ile zapach był bardzo zachęcający, to w smaku jednak ciągle Glenfiddich - dość ostra, alkoholowa... Nie będzie to moja ulubiona whisky.
Ale.. sprawdziłem, zaliczyłem.. już wiem Smile
MarcinK - Sro Lis 24, 2010 8:18 pm
Temat postu:
Uf... Dobrze, ze jednak zagladam na BOW. Na poczatku zastanawialem sie tez czy nie kupic Dalmore 12yo... Opis wygladal zachecajaco jak na poczatek: "Rewelacyjna whisky o posmaku sherry i skórki pomarańczowej", w cenie "Glenfiddichowej12yo". Czytajac powyzsze posty wydaje sie ze dobrze zrobilem... Wink Lepiej jednak (na poczatku) nie sugerowac sie cenami, opisami sprzedawcow, a raczej radami "starszych kolegow".

I jeszcze jedno pytanko ode mnie... Czy ktorys z uzytkownikow ma moze w swoich zapasach jakies podstawki, z ktorych moglby zrobic pare sampelkow (*). Nie ukrywam, ze w moim przypadku glowna bariera sa ograniczone fundusze. Doskonale zdaje sobie sprawe, ze miniaturka Ardbega10 jest dostepna, tylko cena za 5cl oscyluje w granicach 30zl, co wychodzi ponad 400zl za pelnowymiarowa butelke...ktora kupic mozna za ok. 160...

Jezeli znalazlby sie ktos kto ma w swoim barku troche podstawek, whisky z "nizszej polki" i chcialby pomoc w przemierzaniu smakow Szkocji mlodszemu koledze prosilbym o kontakt

Pozdrawiam,
Marcin. Mr. Green
pawcios - Sro Lis 24, 2010 10:12 pm
Temat postu:
Piotr Zając,

Ja jestem lafrojowym zbokiem, mam w domu kilkanaście edycji, ale to nie znaczy, że piję wyłącznie lafroja... nic bardziej mylnego... często celowo go omijam, żeby po przerwie znów sikać w gacie na jego smak i zapach Rolling Eyes
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 10:19 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
często celowo go omijam

A ja właśnie z lepszą połową sączymy Uigeadaila, jako godne ukoronowanie dnia przed snem Smile
pawcios - Sro Lis 24, 2010 10:23 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
A ja właśnie z lepszą połową sączymy Uigeadaila, jako godne ukoronowanie dnia przed snem


No to zacnie zacnie... to świetna whisky, torf i lekkie akcenty sherry... będzie wesoła nocka Razz
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 10:28 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
będzie wesoła nocka

Jak durni młodzi sąsiedzi zaczną pitolić na gitarach, to na pewno Sad

A co do Ardbegów... Jakoś teraz kupiłem ktoregoś z kolei 10-latka, tego Uigeadaila.. i jakoś nie nie mogę się doszukać tego "syfu", który miała w sobie pierwsza flaszka 10 letnego Ardbega niefiltrowanego. Jakoś, może to tylko mylne wspomnienie, żadna z tych, co mam teraz nie dorównuje zapachowi szpitalnego śmietnika tej pierwszej... Nie wiem.. czy to wspomienie "lat dziecinnych", że wszystko było "bardziej"?
pawcios - Sro Lis 24, 2010 10:31 pm
Temat postu:
No niestety a raczej stety, rozwijacie się, wspomnienia są bezcenne a trza iść do góry... a może to po prostu zły dzień... czasem są takie dni, że whisky po prostu nie smakuje... trzeba się nauczyć z tym żyć i spróbować następnego dnia
Piotr Zając - Sro Lis 24, 2010 10:56 pm
Temat postu:
pawcios napisał/a:
czasem są takie dni, że whisky po prostu nie smakuje... trzeba się nauczyć z tym żyć

Ależ my doskonale z tym dajemy sobie radę Smile I wtedy jest ochota na piwo na przykład. Chciaż, biorąc pod uwagę, jak bardzo polskie piwa poszły w dół z jakością (albo to mnie smak się zmienił i odwykłem) to coraz rzadsza...
A sam wiem, że ta sama whisky jednego dnia może smakować dość inaczej niż drugiego. I faktycznie - jest coś takiego, że jest dzień do whisky albo nie...
Czarek - Sro Lis 24, 2010 11:16 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:
wspomienie "lat dziecinnych",

tak, donaldy i korkowce anie single malty Mr. Green
ale coś jest na rzeczy, gdy piewrszy kontakt z jakaś destylarnią jest ok to ciaży potem na przyszłości, lepiej że padlo na ardbeg niż na glenmorangie, było nie było wspólny interes Rolling Eyes
Rajmund - Czw Lis 25, 2010 3:18 am
Temat postu:
Jeśli chodzi o Dalmore 12yo i Ardbeg 10yo, to rzeczywiście... One kiedyś smakowały inaczej. Zupełnie inaczej. Kilka dni temu robiłem prezentację dot. Szkocji i whisky dla pewnej grupy osób. Zupełnie zielonych jeśli chodzi o obydwa tematy. A że nie było czasu na przygotowania (dowiedziałem się o planowanej imprezie z dnia na dzień), trzeba było korzystać z tego, co dają w lokalnym Auchan. No i padło na Glenmorangie Original (w założeniu, najzwyklejsza whisky o smaku whisky), Dalmore 12yo (sherry) i Arbeg 10yo (torf, dym, jodyna). Jezusie Nazareński, jakie było moje zaskoczenie gdy wsadziłem nocha w kieliszki! I to na pewno nie kwestia trawy bardziej zielonej za młodych lat. Te whisky smakują i pachną zupełnie inaczej. W Dalmore znalazłem nie tylko rozpuszczalniki, ale jakiś taki przedziwny tekturowy aromat. Ardbeg była dalekim echem niegdysiejszej potężnej Ardbeg. A Glenmorangie jaka jest, każdy widzi. Akurat ta rozczarowała mnie najmniej - bo najmniej po niej oczekiwałem. Świat schodzi na psy, Panowie. Widać już teraz człowiek niczego dobrego się nie napije jeśli nie pogrzebie w dobrych niezależnych wypustach...

Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Czw Lis 25, 2010 12:49 pm
Temat postu:
Z dużym naciskiem na "dobrych"... Wink
Średni poziom IB byc może i się w ostatni 5-leciu podniósł (imho zapewne głównie dzięki masowemu zwrotowi ku CS, niefiltrowaniu i niebarwieniu), ale też zarazem zawisł gdzieś pomiędzy określeniami whisky "jakoś daje radę" a "nawet niezła" Wink
Dlatego moje poszukiwania ciążą obecnie ku wypustom IB z lat 90-tych, gdzie może i ryzyko kompletnej porażki większe, ale i szansa na błysk geniuszu niewspółmierna do tego, co mamy w ofercie bieżącej Cool
Pawcio - Czw Lis 25, 2010 2:02 pm
Temat postu:
płacz za starym Signatory,Adelphi , tam były kiedys perełki , teraz jak się trafi uczciwa łycha to człowiek robi .... ufff , choć jak sam zauważyłes te ostatnie CS od DT potrafią błysnąć mimo młodego wieku. Mr. Green
Kiba - Pią Gru 10, 2010 12:16 am
Temat postu:
Witam
jako nowy opiszę krótko jak to było ze mną.
pierwszym kontaktem z whisky był ballantines postawiony przez kumpla w ramach wdzięczności za pożyczkę i wypite całe o,7 na klatce z 2 litrami coli:) i w wtedy uznałem, że to świetne, powoli jednak przeszedłem na picie tego w czystej postaci i zapragnęło mi się mieć rodzinę JW. no i skompletowałem choć bez niebieskiego bo cena odstrasza Smile
od tamtego czasu wiele się zmieniło i jak słyszę, że ktoś piję dobre whisky za 40zł to mnie skręca.
a w moim barku pojawili się tacy panowie jak glenfidich 12 yo(choć jak czytam forum jest badziewiem)
talisker 10yo i tu muszę powiedzieć, że dla mnie jest świetny
caol ila 18 yo niewiem czemu ją kupiłem ale chyba dobrze zrobiłem bo jest tu chwalona a w makro od czasu mojego zakupu już jej niema Sad
glenkinchie 10yo
speyburn 10 yo kupiłem na promocji za 99zł Smile
a reszta to blendy i burbony tj. jim beam biały iczarny, grants, ballantines jack daniels zwykly, gentelman i single barrel i chivas reagl 12yo
i na koniec może wróce do JW, możecie się śmiać ale zielony jasiek smakuje mi, jest coś w nim fajnego, może dlatego że to pure malt... bo z gold labela jestem i byłem od samego początku rozczarowany...
oscarez - Pią Gru 10, 2010 8:30 am
Temat postu:
Choc historia przedstawiona przez Ciebie nie odbiega od standardu (jestem daleki od szydzenia i kozaczenia) to witaj i rozgosc sie. Jesli kupiles Caol Ile instyktownie to znaczy, ze masz dobrze ustawiony instynkt. A jesli nadal nie wiesz czemu ja kupiles to ja otworz i zobacz.
łys(k)a lama - Pią Gru 10, 2010 9:07 pm
Temat postu:
Piotr Zając napisał/a:

A co do Ardbegów... Jakoś teraz kupiłem ktoregoś z kolei 10-latka, tego Uigeadaila.. i jakoś nie nie mogę się doszukać tego "syfu", który miała w sobie pierwsza flaszka 10 letnego Ardbega niefiltrowanego. Jakoś, może to tylko mylne wspomnienie, żadna z tych, co mam teraz nie dorównuje zapachowi szpitalnego śmietnika tej pierwszej...


Etam... telepie jak powinno.
Kiba - Pią Gru 10, 2010 9:42 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Choc historia przedstawiona przez Ciebie nie odbiega od standardu (jestem daleki od szydzenia i kozaczenia) to witaj i rozgosc sie. Jesli kupiles Caol Ile instyktownie to znaczy, ze masz dobrze ustawiony instynkt. A jesli nadal nie wiesz czemu ja kupiles to ja otworz i zobacz.


próbowałem, i napewno nie powiem że jest złaSmile
choć talisker dla mnie jest bardziej wyrazisty

a co znawcy powiedzą o:
clynelish 14 yo
woodford reserve
blanton's special reserve single barrel burbon
glen broch 12 yo
i bushmills black bush??
Wiktor - Pią Gru 10, 2010 9:57 pm
Temat postu:
Czołem czołem,
Przedkładać Taliskera nad CI żaden wstyd... Witaj na Forum, przede wszystkim Smile
Zanim znawcy się wypowiedzą, wtrące swoje trzy grosze: OBecna Cly 14yo to antyteza dobrej oficjalnej podstawki, trzymaj się od niej z daleka - a jeśli zakupiłeś, spróbowałeś, i co więcej Ci pasi, to imho znajdziesz bez trudu wyraźnie lepsze łychy i to na dosłownie każdej półce cenowej - fajna perspektywa, prawda? Wink
Woodforda piłem z jakiejś miniatury, niestety nie zapisała się na twardym dysku Wink Blantons kojarzy mi się głównie z fikuśną butelką, natomiast Brocha pamiętam w wersji 8-letniej jako całkiem przyjemną vatted, mocno budżetową. Dwunastki nie znam, fajerwerków bym nie oczekiwał - ale pijalna może być. Niemal na pewno jednak nie pobije zielonej JW (przynajmniej w wersji sprzed kilku lat).
Kiba - Sob Gru 11, 2010 12:19 am
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Czołem czołem,
Przedkładać Taliskera nad CI żaden wstyd... Witaj na Forum, przede wszystkim Smile
Zanim znawcy się wypowiedzą, wtrące swoje trzy grosze: OBecna Cly 14yo to antyteza dobrej oficjalnej podstawki, trzymaj się od niej z daleka - a jeśli zakupiłeś, spróbowałeś, i co więcej Ci pasi, to imho znajdziesz bez trudu wyraźnie lepsze łychy i to na dosłownie każdej półce cenowej - fajna perspektywa, prawda? Wink
Woodforda piłem z jakiejś miniatury, niestety nie zapisała się na twardym dysku Wink Blantons kojarzy mi się głównie z fikuśną butelką, natomiast Brocha pamiętam w wersji 8-letniej jako całkiem przyjemną vatted, mocno budżetową. Dwunastki nie znam, fajerwerków bym nie oczekiwał - ale pijalna może być. Niemal na pewno jednak nie pobije zielonej JW (przynajmniej w wersji sprzed kilku lat).


a tak dla nowicjusza co znaczy imho i vatted?Smile
pragnę zaznaczyć ze clynelish kosztował mnie 80zł dlatego wziąłem ale nie próbowałem jeszcze... ale jak widze highland tak jak speyburn i glenfiddich to pewnie nic ciekawego;d
glen broch znowuż 48zł , blanton's 70zł choć to chyba nie super tanio bo na necie widziałem go za 99... woodford 64zł

a i mam pytanko odnośnie burbonów i whiskey z USA, oni nigdy nie podają wieku, czyżby krótko je leżakowali, że się "nie chwalą"?
i czy single barrel to odpowiednik single malta ze szkocji?
oscarez - Sob Gru 11, 2010 9:01 am
Temat postu:
Kiba napisał/a:
ale jak widze highland tak jak speyburn i glenfiddich to pewnie nic ciekawego


w przypadku tego clynelish to i owszem. nic ciekawego. Ale absolutnie nie mysl ze jak pisze Highland to ogolnie lipa jak speyburn czy Fiddik 12. One absolutnie nie sa wzorcowe dla regionu Cool


Cytat:
czy single barrel to odpowiednik single malta ze szkocji?


raczej odpowiednik edycji jednobeczkowych czyli whisky pochodzaca z jednej beczki (najczesciej wypuszcza sie kilkaset butelek w mocy jaka whisky w tej beczce posiadala. Nie rozciencza sie woda. W skrocie na forum CS)
W przypadku edycji whisky to w zdecydowanej wiekszosci edycje ktore wlasnie tu na forum sa omawiane. Jest duzy rynek dystrybutorow niezaleznych ktorzy takie edycje wypuszczaja do sprzedazy i jest to bardzo popularne. W przypadku burbonow to znacznie mniej czesta praktyka,a w przypadku JD to moim zdaniem tylko chwyt marketingowy. Nie znalazlem w tej edycji absolutnie nic godnego uwagi co nie sprowokawaloby mnie do dolania coli.

[ Dodano: Sob Gru 11, 2010 9:14 am ]
Kiba napisał/a:
a tak dla nowicjusza co znaczy imho i vatted?


Imho- "moim skromny zdaniem"
Vatted- whisky mieszana. w jej sklad wchodza tylko whisky singlemalt ale za to z roznych destylarnii i co za tym idzie czesto i regionow. Zdarzaja sie zjawiska jak Islay Trylogie ale i pod takim szyldem znajdziesz wiele tanich, budzetowych whisky w hipermarketach. Czesto sie da pic bez coli ale na wrazeniach jakie przeczytasz w tasting notes innych whisky tutaj w bazie to raczej nie licz.

[ Dodano: Sob Gru 11, 2010 9:18 am ]
Kiba napisał/a:
pragnę zaznaczyć ze clynelish kosztował mnie 80zł dlatego wziąłem ale nie próbowałem jeszcze... ale jak widze highland tak jak speyburn i glenfiddich to pewnie nic ciekawego;d
glen broch znowuż 48zł , blanton's 70zł choć to chyba nie super tanio bo na necie widziałem go za 99... woodford 64zł


Oczywiscie zdarzy sie (jak w totka) ze kupisz Caol Ile 18yo za 100zl...ale niestety przygotuj sie na to, ze za dobra whisky trzeba zaplacic. I jesli kupisz cos za 50-60zl to bedzie wlasnie tak smakowalo. I tego nie przeskoczysz, bo 50-60 zl to czesto dram dobrej whisky kosztuje. Dram = ciut powyzej 0,03 ml.
Choc oczywiscie sa i troche tansze Wink
Kiba - Sob Gru 11, 2010 1:39 pm
Temat postu:
ale przynajmniej te burbony z makro nie są CS bo wiekszość(albo i wszystkie) ma moc równiutkie 40 a to chyba nierealne...?

niestety caol kosztowała mnie 180 a nie 100......Sad
ale za to talisker 83zł a to chyba nie źle:)

a takie pytanko odnośnie otwartej butelki ...co sie z nią dzieje z czasem ubywają %? i jak szbyko i w jakim stopniu??
Mateo - Sob Gru 11, 2010 2:24 pm
Temat postu:
Cytat:
a takie pytanko odnośnie otwartej butelki ...co sie z nią dzieje z czasem ubywają %? i jak szbyko i w jakim stopniu??


Tu masz posty o tym:
http://www.bestofwhisky.pl/forum/viewtopic.php?t=156

http://www.bestofwhisky.pl/forum/viewtopic.php?t=943&highlight=przechowywanie
Kiba - Sob Gru 11, 2010 6:31 pm
Temat postu:
Mateo napisał/a:
Cytat:
a takie pytanko odnośnie otwartej butelki ...co sie z nią dzieje z czasem ubywają %? i jak szbyko i w jakim stopniu??


Tu masz posty o tym:
http://www.bestofwhisky.pl/forum/viewtopic.php?t=156

http://www.bestofwhisky.pl/forum/viewtopic.php?t=943&highlight=przechowywanie


ale w jednym pisze o niewielkiej ilości a wdrugiej o świetle słonecznym.......a mnie bardziej ciekawi fakt trzymania połowy 0,7 przez 10 lat od otwarcia..
windham hell - Sob Gru 11, 2010 6:55 pm
Temat postu:
Kiba napisał/a:
a mnie bardziej ciekawi fakt trzymania połowy 0,7 przez 10 lat od otwarcia..

strasznie trudne pytania zadajesz Wink
jak jest whisky bardzo "dobra" to raczej nikt jej nie trzyma przez 10 lat ,
jak fatalna to spadek mocy i smaku i tak jest bez znaczenia ,
zawsze możesz połowę 0,7 przelać do 3 sampli po 100 ml lub jednej buteleczki 0,350-czasami są takie, pamiętam Glengoyne 10 i 17 w dwóch buteleczkach po 0,350
Czarek - Sob Gru 11, 2010 11:00 pm
Temat postu:
generalnie takie "resztki" lepiej odlać do odpowiednio mniejszych szklanych! buteleczek
coś odpowiedniego zawsze się znajdzie, choćby po syropiie Mr. Green
pawcios - Sob Gru 11, 2010 11:29 pm
Temat postu:
Butelczyny to nie problem

http://winnica.bazarek.pl/category/18561/butelkowanie-korkowanie.html

Sam się tu zaopatruję, mają buteleczki w najróżniejszych rozmiarach, kształtach i cokolwiek dusza zapragnie w kwestii zakręcania/korkowania. Wszystko grosze kosztuje, można zamówić po parę sztuk z różnych rozmiarów i spokój na długo.
oscarez - Nie Gru 12, 2010 12:02 am
Temat postu:
Kiba napisał/a:
mnie bardziej ciekawi fakt trzymania połowy 0,7 przez 10 lat od otwarcia..


a na chu.... trzymac tyle czasu otwarta whisky????
Jesli piszesz z tego tematu prace naukowa to niestety watpie zeby ktokolwiek tu na forum trzymal tak dlugo otwarta butelke. A nie wyobrazam sobie innego powodu zadania takiego pytania.
Wiktor - Nie Gru 12, 2010 9:58 am
Temat postu:
No, ja już 50% tej normy wyrobiłem, w przypadku kilku butelek Mr. Green
Kiba - Nie Gru 12, 2010 10:27 am
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Kiba napisał/a:
mnie bardziej ciekawi fakt trzymania połowy 0,7 przez 10 lat od otwarcia..


a na chu.... trzymac tyle czasu otwarta whisky????
Jesli piszesz z tego tematu prace naukowa to niestety watpie zeby ktokolwiek tu na forum trzymal tak dlugo otwarta butelke. A nie wyobrazam sobie innego powodu zadania takiego pytania.


hehe
nie bierz wszystkich swoją miarą;p
lubię próbować nowe i otwierać nowo zakupioną buteleczkę...... a czy to znaczy, że muszę ją żłopać do zera na szybko.......i jak się uzbiera kilkanaście takich otwartych a nie pijam tego codziennie to nie tak łatwo to wypić. mam też pare innych alkoholi otwartych... ale z tego co sugerują tutaj niektórzy rozumiem , że jedynym problemem może być powietrze wewnątrz butelki i jeśli go mało to nic się nie stanie:)

[ Dodano: Nie Gru 12, 2010 10:46 am ]
windham hell napisał/a:
Kiba napisał/a:
a mnie bardziej ciekawi fakt trzymania połowy 0,7 przez 10 lat od otwarcia..

strasznie trudne pytania zadajesz Wink
jak jest whisky bardzo "dobra" to raczej nikt jej nie trzyma przez 10 lat ,
jak fatalna to spadek mocy i smaku i tak jest bez znaczenia ,
zawsze możesz połowę 0,7 przelać do 3 sampli po 100 ml lub jednej buteleczki 0,350-czasami są takie, pamiętam Glengoyne 10 i 17 w dwóch buteleczkach po 0,350


można podejść do tego, że tak dobra, że żal wypić bo już więcej nie będzie...wiem wiem można kupić sobie nową butelkę, ale do tej pory w makro i nigdy nie próbowałem ze sklepu internetowego...
oscarez - Nie Gru 12, 2010 11:21 am
Temat postu:
Kiba napisał/a:
a czy to znaczy, że muszę ją żłopać do zera na szybko.......i jak się uzbiera kilkanaście takich otwartych a nie pijam tego codziennie to nie tak łatwo to wypić.


10 lat.....3650dni....0.7 to ok 20 dramow....3650 dni/ 20 to wychodzi jeden dram na trzy miesiace...a jesli masz 3 otwarte butelki to nawet na miesiac!!
Fakt. inna mam miare.
Kiba - Wto Gru 14, 2010 12:54 am
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Kiba napisał/a:
a czy to znaczy, że muszę ją żłopać do zera na szybko.......i jak się uzbiera kilkanaście takich otwartych a nie pijam tego codziennie to nie tak łatwo to wypić.


10 lat.....3650dni....0.7 to ok 20 dramow....3650 dni/ 20 to wychodzi jeden dram na trzy miesiace...a jesli masz 3 otwarte butelki to nawet na miesiac!!
Fakt. inna mam miare.


otwartych ponad 30

a jakie kieliszki byście polacali ? bo rynek w to dość ubogi:(
Czarek - Wto Gru 14, 2010 2:11 am
Temat postu:
Kiba napisał/a:
otwartych ponad 30

taki to ma dobrze Wink
Umiar - Wto Gru 14, 2010 6:32 pm
Temat postu:
witam
jako nowy na forum, przedstawię się: Grzesiek z Krakowa, kiedyś gdzieś jakoś zamieszany w temat whisky na whisky.pl, potem jakby mniej.
A teraz do rzeczy: święta idą więc przejazd po marketach w Krakowie dał takie wyniki:
AUCHAN (Bonarka):
Talisker 10YO 162,-;
Lagavulin 16YO 210,-;
Yamazaki 10YO 167,-
Ardberg 10YO 154,-
Glenmorangie 10YO 122,-
MAKRO:
Talisker 10YO 182,-
Macallan 10YO 165,-
TESCO Kapelanka:
Talisker, Glenfidek w cenach 10zł wiecej niż Auchan.

Wziałem Laga i Taliskera, wg mnie cena Laga super.
windham hell - Wto Gru 14, 2010 6:44 pm
Temat postu:
Witaj

Umiar Very Happy -świetne
Mateo - Wto Gru 14, 2010 7:13 pm
Temat postu:
Kiba napisał/a:
a jakie kieliszki byście polacali ? bo rynek w to dość ubogi:(


Post o tym temacie:
http://www.bestofwhisky.pl/forum/viewtopic.php?t=799&highlight=szklanka

Szybki skok do strony BOW odnośnie szkła do degustacji

http://bestofwhisky.pl/news.php?id=59
http://bestofwhisky.pl/news.php?id=61
Kiba - Sro Gru 15, 2010 12:25 am
Temat postu:
Mateo napisał/a:
Kiba napisał/a:
a jakie kieliszki byście polacali ? bo rynek w to dość ubogi:(


Post o tym temacie:
http://www.bestofwhisky.pl/forum/viewtopic.php?t=799&highlight=szklanka

Szybki skok do strony BOW odnośnie szkła do degustacji

http://bestofwhisky.pl/news.php?id=59
http://bestofwhisky.pl/news.php?id=61


fajne, dzięki:)
spoko te kieliszki tanie może nie są ale biorąc na sztuki to nie ma tragedii.. tylko gdzie takie można kupić/zamówić?
ja jedyne co znalazłem to w silezii w katowicach w sklepie duka jakieś kieliszki do whisky firmy chyba "bar"
osobiście robiłem taki mały test i bardzo przyjemnie wącha się whisky z kieliszka do grappy, ale niestety jest on za mały na takie coś Sad
Czarek - Sro Gru 15, 2010 9:26 am
Temat postu:
Kiba napisał/a:
bardzo przyjemnie wącha się whisky z kieliszka do grappy, ale niestety jest on za mały

jeśli aromat był lepszy niż z innych kieliszków - to jakie znaczenie ma wielkość, nie to ładne co ładne, ale co się komu podoba. Zrowy rozsądek ponad wszystko Wink .
Kazdy ma odpowiednie narzędzia w postaci zmysłów, by oceniać według własnych wymagań, porady i sugestie są cenne, ale wydając pieniądze chcemy mieć coś ekstra dla siebie samych, a nie to co jest ty dla kogos innego. jesli jest inaczej to jest już snobizm Mr. Green
Mateo - Sro Gru 15, 2010 10:18 am
Temat postu:
Kiba napisał/a:
tylko gdzie takie można kupić/zamówić?


Na tej stronce możesz zamówić 2 rodzaje szkła.

http://singlemalt.pl/akcesoria-do-whisky/szklanki-i-kieliszki

na ebayu np.
http://cgi.ebay.pl/GLENMORANGIE-Whiskey-Whisky-Etched-Shot-FLUTED-Glass-/190476774674?pt=UK_Collectables_Breweriana_SM&hash=item2c594ced12

http://cgi.ebay.pl/Whisky-Whiskey-THE-BALVENIE-Malt-Nosing-Glass-Boxed-/200554341926?pt=UK_Collectables_Breweriana_SM&hash=item2eb1f86626

Poszukaj na ebay jest tego sporo a aukcję ciągle się zmieniają.

ALe tak jak Czarek napisał jeżeli pasują Ci kielony od grappy to nie widzę przeszkód ,że jest za mały - można go częściej uzupełniać.
Tak jak było napisane na stronkach BOW ,które CI podesłałem paradoksalnie kielony do likierów itp okazują się równie dobre/lepsze od oryginalnego szkła do whisky
Wojtek - Sro Gru 15, 2010 10:23 am
Temat postu:
A najłatwiej chyba uderzyć z zapytaniem bezpośrednio do Wiktora...
mik_us - Sro Gru 15, 2010 6:44 pm
Temat postu:
Umiar napisał/a:

Wziałem Laga i Taliskera, wg mnie cena Laga super.


Dobry wybór, a cena Laga naprawdę dobra...
scottish_house - Pon Gru 27, 2010 10:04 pm
Temat postu:
Witajcie,
Mam na imię Sabina, mieszkam w Krakowie, mam 27 lat- 5 lat pracowałam w Scottish House. Moja ulubiona whisky- Smoking Islay Smile mniam - dym Smile
Nie lubię standardów pełnych karmelu - to tyle o mnie.
Rajmund - Pon Gru 27, 2010 10:13 pm
Temat postu:
Witaj na forum Smile

Mam wrażenie, że znajdziesz tu więcej bratnich dusz, rozkochanych w dymnych whisky z Islay. I mam wrażenie, że jest tu też parę osób, którym nie odpowiadają standardowe, oficjalne wersje whisky. Wygląda więc na to, że dobrze trafiłaś.

Pozdrawiam,
Rajmund
oscarez - Wto Gru 28, 2010 9:07 am
Temat postu:
Tez witam serdecznie bez wzgledu na moje zdanie o polityce cenowej Scottish house Wink
Wiktor - Wto Gru 28, 2010 1:00 pm
Temat postu:
Witamy, witamy Smile
SC faktycznie kończy działalność za kilka dni?...
scottish_house - Wto Gru 28, 2010 1:18 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Witamy, witamy Smile
SC faktycznie kończy działalność za kilka dni?...


Tak. A ja sama muszę to wszystko spakować. Ostatnie 4 dni z dzisiejszym. A później Smile .... szukam pracy Very Happy w branży.
Janek_L - Sro Gru 29, 2010 12:45 pm
Temat postu: Ewolucja barku
Witam już niemalże Noworocznie:)

W temacie o obrotach ciał słodowych w moim barku nastąpiły następujące zmiany:

- Glenfarclas 10 YO OB - na szczęście tylko 5cl - po raz pierwszy, po dostatecznym aromacie, nijakim podniebieniu, odnalazłem finisz przypominający mydliny, aż muszę się zgodzić z Murrayem, że "ta whisky nie ma finiszu"Wink))

- Springbank 12YO OB CS 54,6% 0,7L - pod względem aromatu gęsta od wrażeń, jest tu i świetny miodowy, ciepły słód, zapach świeżo upieczonego ciasta z owocami przechodzący w subtelną, przyprószoną asertwynym dębem owocowość. Na podniebieniu miękka i oleista, dużo dębu i przypraw. Finisz nieco za krótki, przyprawowy, bez owoców niemniej z przyjemnymi akcentami miodu. W porównaniu z równie mocnym Ardbegiem Uigedal (54,2%) w tym przypadku odniosłem wrażenie palącego alkoholu.

- Glenlivet 18YO, pojawił się w moim barku w związku z ceną 35,8 EUR za 1L. Podchodziłem do tej butelki kilkakrotnie, nie jest to "koń wyścigowy" ale po aeracji otwiera w aromacie dąb o zapachu posypki kakaowej oraz ciekawę nutę landrynek owocowych i co ciekawe potwierdzoną w podniebieniu. Finisz mile łączący dąb z nutą sherry. Nie jest to rewelacja ale pozwala początkującym poćwiczyć wrażenia związane z dłuższym leżakowaniem whisky.

- Ardbeg Rollercoaster - miałem z nim do czynienia na spotkaniu Komitetu Ardbega na początku grudnia w Warszawie. Spodobał mi się jego kolor miedzianego złota. Do porównania mieliśmy Ardbega 10yo oraz SN2010 i muszę powiedzieć, że Rollerek naprawdę okazał na tym tle klasę. Jest soczystszy, głębszy smakowo z dłuższym finiszem.

Wobec tego, że Rollera nie ma w moim barku, whisky sezonu świątecznego został Springbank 12 YO Cask Strength:)
mik_us - Sro Gru 29, 2010 8:30 pm
Temat postu:
Masz pisane Smile)))) Pozazdrościć Wink

[ Dodano: Sro Gru 29, 2010 9:29 pm ]
scottish_house napisał/a:

A później Smile .... szukam pracy Very Happy w branży.


Powodzenia. Daj znać jak poszło...
johnadiah - Pon Sty 03, 2011 1:14 pm
Temat postu:
Wiem, że to tutaj ni z gruchy ni z pietruchy ale może jesteście zainteresowani nowym fan-pagem single malt na Fejsbuku Rolling Eyes
Janek_L - Nie Sty 23, 2011 4:12 pm
Temat postu: Dwa nieco starsze blendy
Ostatnio miałem okazję spróbowania dwóch blendów - tj. Cutty Sark 18YO, 43% oraz Antiquary 21YO 43%.

Niewielka różnica wieku daje jednak dosyć spore różnice.

Cutty Sark 18YO:
-w bukiecie lekka słodowa nuta, nieco wyraźniejszy akcent sherry i troszeczkę dymu;
-smak jest już dużo mniej wyrazisty, na początku nieco głębszej słodyczy single malt a następnie niestety radykalnie przykryty potężną słodyczą whisky zbożowej. Silna moc whisky zbożowej pali w język;
-finisz króciuchny, oparty na jak dla mnie zbyt "drewnianej" whisky zbożowej.
Ogólnie blend jednak rozczarowujący, z mocną przebijającą grain whisky, zdecydowanie poniżej 80/100.

Antiquary 21YO:
-w aromacie przede wszystkim gęstość nut aromatycznych, dużo rozkosznej słodowej miodowości, nieco pochodzącej z leżakowania w beczkach o sherry pomarańczy, ale przede wszystkim bardzo ładna nutę dymną, w stylu dobrych Highlanderów. Ponadto dobrze współgrająca nuta śmietankowości z whisky zbożowej (jakby żywcem z Woodford Reserve);
-smak pełny, oparty na oleistej teksturze. Miód, marmolada pomarańczowa z akcentami czekalodowymi. Whisky zbożowa jest tutaj świetnym akcentem orzeźwiającym smakami dobrego bourbona. Nie ma wrażenia tandetnej słodyczy whisky zbożowej.
W podsumowaniu można powiedzieć, że w wielu blind testingach Antiquary 21YO mógłby wydać się singlemaltem z Highlands. Blend ciekawy, zdecydowanie po singlemaltowej stronie mocy.
Ocena dobre 86/100.

Podsumowując, jako singlemaltmaniac mogę powiedzieć, że 21 letni blend Antiquary naprawdę może niekiedy stanowić dobrą alternatywę dla nieco starszych singli.
David - Nie Sty 23, 2011 6:51 pm
Temat postu:
Janek_L napisał/a:
Podsumowując, jako singlemaltmaniac mogę powiedzieć, że 21 letni blend Antiquary naprawdę może niekiedy stanowić dobrą alternatywę dla nieco starszych singli.


może i tak ale po co Mr. Green
oscarez - Nie Sty 23, 2011 7:30 pm
Temat postu:
Gdzie ja juz widzialem takie okreslenia i slownictwo jak w tych notkach...kurde przypomniec sobie nie moge Rolling Eyes
David - Nie Sty 23, 2011 7:51 pm
Temat postu:
że niby zbyt strzeliste Question Twisted Evil
oscarez - Nie Sty 23, 2011 7:59 pm
Temat postu:
Nie, nie. Nie stamtad. Ale ten styl wydaje mi sie bardzo znajomy...
Wiktor - Nie Sty 23, 2011 8:18 pm
Temat postu:
Mi tam styl notek zupełnie nie wadzi, a z treścią polemizować nie mam jak - ze względów oczywistych Wink
Jedno, o co chciałbym dopytać: jakie konkretnie starsze single masz Janku na myśli? Chciałbym w ramach odmiany spróbować tej mieszanki na A, skoro taka dobra, rzucając ją na właściwą płaszczyznę porównań...
oscarez - Nie Sty 23, 2011 8:41 pm
Temat postu:
Nie napisalem, ze mi wadzi. Napisalem, ze wydaje mi sie bardzo znajomy. Ot tyle Cool
Wojciech - Nie Sty 23, 2011 9:20 pm
Temat postu:
Oj inkwizytor ma podejrzenia Mr. Green A swoją drogą przypuszczam, że taki 21 letni blend tani nie jest, może nawet droższy od całkiem niezłego malta, czyli wolę malta Very Happy
Rajmund - Nie Sty 23, 2011 9:24 pm
Temat postu:
Wojciech napisał/a:
A swoją drogą przypuszczam, że taki 21 letni blend tani nie jest,

Wczoraj widziałem w Auchan jakiś 30-letni blend (Glen Scanlan, albo jakoś tak), który kosztował 229 zł. W sumie to chyba nie pokrywa kosztów magazynowania tego czegoś przez 30 lat... Wink
oscarez - Nie Sty 23, 2011 9:27 pm
Temat postu:
Wojciech napisał/a:
A swoją drogą przypuszczam, że taki 21 letni blend tani nie jest,


50-55F wiec raczej nie zaryzykuje Cool
Janek_L - Pon Sty 24, 2011 12:18 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Jedno, o co chciałbym dopytać: jakie konkretnie starsze single masz Janku na myśli? Chciałbym w ramach odmiany spróbować tej mieszanki na A, skoro taka dobra, rzucając ją na właściwą płaszczyznę porównań...


Drogi Wiktorze,
chodziło mi o raczej o oficjalne botlingi typu np. Glenlivet 18yo Very Happy
A Antiquary 21YO naprawdę warto spróbować.
Wiktor - Pon Sty 24, 2011 4:17 pm
Temat postu:
Klir Cool
mieczu - Pon Sty 24, 2011 4:30 pm
Temat postu:
Dzień dobry, chciałbym się przywitać.
Zawsze lubiłem whisky, ale nie wiedziałem, że single malt jest taka dobra!.
Ostatnio kolega poczęstował mnie Glengoynem 10 yo i strasznie mi się spodobało.
W związku z powyższym, jak większość ludzi na moim etapie rozwoju, poszedłem do sklepu i zakupiłem to co akurat było, czyli Glenmorangie Original 10yo. Ponieważ nie mam żadnego punktu odniesienia, poza blendami, którymi do tej pory się raczyłem, bardzo spodobały mi się i ta łycha spodobała, więc chyba się wkrótce przechrzczę. W tym roku stuknie mi 40-cha więc już czas zacząć się konserwować markowymi balsamami.

Spijam jeszcze resztkę JW BL która pachnie nawet ładnie, choć smakowo wymięka przy Glenmorangie, więc wiecie, na takim właśnie etapie jestem.
Na początek zamówiłem sobie dwie książki "Whisky. Przewodnik po światowych markach" Helen Arthur, którą jak doczytałem tłumaczył forumowicz i "Whisky malt" Charlesa Macleana, żeby zdobyć podbudowę teoretyczną.
Ponieważ Glenmorangie szybko się rozeszło, będę zamierzał spenetrować trochę temat i conieco zakupić.
Nastawiam się na zakupy przez Internet, ponieważ mieszkam pod miastem i do miasta jeździć nie muszę. Widziałem oferty sklepów singlemalt.pl, www.pinot.pl. Czy warto się tam zaopatrywać. Do singlemalt to nawet mam niedaleko, więc pewnie będę mógł się osobiście wybrać (pewnie warto?).
Co do repertuaru, to ponieważ jestem b. na początku, chętnie posmakuję sobie dolnej półki, zanim moja choroba się rozwinie.
Tak sobie myślę, że na początek spróbowałbym tych:
Talisker 10
Highland Park 12
Laphroaig Quarter Cask
Glengoyne 12 CS
Glengoyne 12 CS
Glenmorangie Quinta Ruban
Popełniam jakiś błąd koncepcyjny i powinienem zmodyfikować reżim badań, czy na początek jest okej?

pozdrawiam
Wiktor - Pon Sty 24, 2011 4:57 pm
Temat postu:
Kłaniamy się Cool
Start całkiem sensowny. Teraz żeby tylko nie zgubić motywacji: będzie coraz lepiej, ale i coraz drożej Twisted Evil
Jedną Glengoyne 12yo CS zastąp jednak wersją 17-letnią Wink Spróbój Glenliveta Nadurrę, w wersji CS. Nie wahaj się przy Lagavulinie 16yo. I tak dalej, i tak dalej... Powodzenia.

PS. Sprawdzone adresy zakupowo-wysyłkowe:
www.cadenheads.com.pl
www.sztukawina.pl
http://www.wina-mp.pl/lista.php?rodzaj=single%20malt&1=Whisky&2=Single%20Malt
www.alkoholeswiata.com
Przejrzeć, porównać... i nic, tylko kupować Wink
Wojciech - Pon Sty 24, 2011 5:18 pm
Temat postu:
Nie zapomniej również o Laproaigh 10YO, tej whisky nie można pominąć. Kiedyś były dostępne, w każdym lepszym sklepie, prawie wyłącznie Classic Malts. Teraz jakoś z tym gorzej, ale to Talisker/Oban/Cragganmore/Glenkinchie/Lagavulin/ trzeba na początku zaliczyć.
Wiktor - Pon Sty 24, 2011 5:28 pm
Temat postu:
Tak, tak. I jeszcze nieśmiertelną, ciągle ponadprzeciętną Aberlour A'Bunadh. Wojciechu, dlaczego mnie nie poprawiłeś? Wink
Wojciech - Pon Sty 24, 2011 5:45 pm
Temat postu:
Do Laproaigh 10yo mam bardzo specyficzne nastawienie. To jedna z dwóch whisky przez które złapałem bakcyla maltowego Wink
oscarez - Pon Sty 24, 2011 7:53 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
PS. Sprawdzone adresy zakupowo-wysyłkowe:
www.cadenheads.com.pl
www.sztukawina.pl
http://www.wina-mp.pl/lista.php?rodzaj=single%20malt&1=Whisky&2=Single%20Malt
www.alkoholeswiata.com
Przejrzeć, porównać... i nic, tylko kupować


ech Wiktor...dwa ostatnie jak przejrzalem to znowu mnie zatkało. Ceny z ksiezyca pobrali, a jeden to wogole ma swietna polityke - ceny niby w sklepie wogole niedorzeczne, a przez internet to prawie dwa razy taniej i czasem zbliza sie do niektorych cen hipermarketowych czy nawet singlemalt.pl. Ciekawe czy ludzie sie nabieraja jeszcze na takie zlodziejskie sztuczki. Myslalem ze powoli sie normuje w polsce z cenami ale skad...
Wiktor - Pon Sty 24, 2011 9:20 pm
Temat postu:
Powiadasz? Możliwe, choć dawniej Alkohole Świata miewały nader niezłe promocje. Tak czy inaczej, porównać i wtedy kupować, jak wspomniałem Wink
mik_us - Pon Sty 24, 2011 10:12 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Gdzie ja juz widzialem takie okreslenia i slownictwo jak w tych notkach...kurde przypomniec sobie nie moge Rolling Eyes


Jak w piosence
"Nie zapomisz nigdy, nie zapomnisz nigdy tamtych..." Very Happy
mieczu - Pon Sty 24, 2011 11:42 pm
Temat postu:
Raz się żyje, klika się lekko. Ponieważ barek prawie zupełnie pusty, zaatakowałem od razu 3 pozycje. Ilość trochę ponadprogramowa, ale przy jednej butelce na pokładzie każda wizyta znajomego pozostawia straszne spustoszenie. Muszę nabrać masy. Zamówiłem:
Talisker 10yo + 2 kielkiszki za 159
Laphroaig 10yo za 130
i na deser
Glenmorangie Lasanta za 199 to jest dla mnie na pułap zbliżony do maksymalnego. Myślę, że pozycje do 200 zł i tak dadzą mi sporo radochy więc w te 18-to letnie trochę poczekają.
Po Glenmorangie Original mam słabość do tej marki/gorzelni/dystylerni (jak to się nazywa fachowo?). Dziś się jeszcze raczyłem tym Originalem i dla mnie bajka. Ten miód i wanilia i to wszystko. Więcej się wącha, niż smakuje. Nawet żona była mocno zdziwiona, jak to ładnie pachnie.
Na razie nawet szklanki nie mam odpowiedniej, więc wlałem do szklanki od piwa, nie do kufla, tylko takiej na nóżce i zwężającej się - zamykającej u góry. Jest trochę za duża, ale aromat trzyma i uwalnia no i jak na zupełną prowizorkę jest nieźle. Te szklaneczki w gratisie z Taliskerem powinny być lepsze.

Potem próbowałem wszystkich sił, żeby wykrzesać ile się da najwięcej z JW BL ale to w ogóle jakaś inna historia jest.

Czy wy pijacie jakieś blendy?. Co można kupić w miarę przywoitego do barku, żeby mieć na pierwszą linię frontu - do raczenia gości którzy whisky tak niekoniecznie, ale by chcieli też spróbować? Oprócz tego JW BL, który nie wiem dlaczego robi wrażenie. Tulamory, chivaisy, Bushmillsy?

Aha, no i zaczynam się rozglądać za jakimś kaszkietem, kapeluszem albo przynajmniej hartem rosyjskim, żeby nie smakować tak na golasa zupełnie.
mik_us - Wto Sty 25, 2011 12:32 am
Temat postu:
mieczu napisał/a:

Czy wy pijacie jakieś blendy?. Co można kupić w miarę przywoitego do barku, żeby mieć na pierwszą linię frontu - do raczenia gości którzy whisky tak niekoniecznie, ale by chcieli też spróbować? Oprócz tego JW BL, który nie wiem dlaczego robi wrażenie. Tulamory, chivaisy, Bushmillsy?


Mi pod koniec zeszłego roku zasmakowała taka whisky mieszana.
oscarez - Wto Sty 25, 2011 7:53 am
Temat postu:
mieczu napisał/a:
Po Glenmorangie Original mam słabość do tej marki/gorzelni/dystylerni


pozostaje współczućWink

mieczu napisał/a:
Dziś się jeszcze raczyłem tym Originalem i dla mnie bajka. Ten miód i wanilia i to wszystko. Więcej się wącha, niż smakuje. Nawet żona była mocno zdziwiona, jak to ładnie pachnie.


heh...widze, ze jeszcze wiele bajek przed tobą. A zdziwien zony jeszcze wiecej. Ja pamietam z Glenmorangi tylko smak i zapach alkoholu. Po dwoch tygodniach w butelce dopiero nadawala sie do picia...


mieczu napisał/a:
Te szklaneczki w gratisie z Taliskerem powinny być lepsze.


nie bardzo kojarze co tez w tym razem dali w graticie ale spodziewam sie tumblerow lub tym podobnych. Napisz do Wiktora albo zamow chociaz Glencairny. Najblizej w singlemalt.pl wtedy dowiesz sie znaaacznie wiecej o whisky ktora pijesz.


mieczu napisał/a:
Czy wy pijacie jakieś blendy?.


NIE Twisted Evil
Ale tu kolega pil zastraszajaco dobra Antiquary ktora ponoc lepsza od niejednej 18yo wiec smialo wal w te strone. Tym bardziej, ze narazie pelnolatki czekaja Wink

mieczu napisał/a:
Oprócz tego JW BL, który nie wiem dlaczego robi wrażenie


Bo to JW ktory na kazdym ktory nie ma pojecia o whisky robi wielkie wrazenie. A jeszcze jak jest czarny...staaaryyy...przeciez to najlepsza whisky swiata. Wszedzie tak pisze Mr. Green

[ Dodano: Wto Sty 25, 2011 7:56 am ]
mieczu napisał/a:
Aha, no i zaczynam się rozglądać za jakimś kaszkietem, kapeluszem albo przynajmniej hartem rosyjskim, żeby nie smakować tak na golasa zupełnie.


A nie wystarcza spodnie i koszula? Tylko nie mysl ze jak juz ten szalik albo kaszkiet ubierzesz to mozna whisky na mrozie pic. Niska temperatura zamknie calkowicie aromat i wykastruje smak Cool

[ Dodano: Wto Sty 25, 2011 7:56 am ]
mik_us napisał/a:
"Nie zapomisz nigdy, nie zapomnisz nigdy tamtych..."


Trafiles w sedno Mr. Green
Janek_L - Wto Sty 25, 2011 11:25 am
Temat postu:
Z blendów spróbuj kiedyś Campbeltown Loch 21YO, dostępny nawet w Polsce za przyzwoite 199PLN (Sklep Cadenhead's) Very Happy
Wiktor - Wto Sty 25, 2011 1:49 pm
Temat postu:
Wg mnie istnieją dwie drogi postępowania, które z logicznego punktu widzenia się wykluczają... 1/ albo szukamy dobrej whisky, w miarę możliwości do kwoty X; albo 2/ szukamy whisky do kwoty X, w miarę możliwości dobrej.
Miałem wrażenie Mieczu że szukasz aktualnie whisky przede wszystkim dobrych Wink Dobrych nie do drinków, fajki czy celem łojenia, a do delektowania się. Na pułapie do 200, czy nawet mniej pln wybór takich flaszek jest naprawdę spory. Ale jednak nie na półce z blendami Cool
Rajmund - Wto Sty 25, 2011 2:52 pm
Temat postu:
mieczu napisał/a:
Na razie nawet szklanki nie mam odpowiedniej, więc wlałem do szklanki od piwa, nie do kufla, tylko takiej na nóżce i zwężającej się - zamykającej u góry. Jest trochę za duża, ale aromat trzyma i uwalnia no i jak na zupełną prowizorkę jest nieźle.

Spróbuj ze zwykłą "koniakówką". Do kupienia za kilka złotych w każdym supermarkecie. Będzie to bez porównania lepsze rozwiązanie.

mieczu napisał/a:
Czy wy pijacie jakieś blendy?. Co można kupić w miarę przywoitego do barku, żeby mieć na pierwszą linię frontu - do raczenia gości którzy whisky tak niekoniecznie, ale by chcieli też spróbować?

Nie, blendów raczej nie pijamy, co nie znaczy, że dobre blendy nie istnieją. Wspomniano już o whisky składanych przez Johna Glasera z The Compass Box Whiskies, wspomniano o Campbeltown Loch 21yo. Od siebie dorzucę Bailie Nicol Jarvie - mieszanka, w której większość to whisky słodowa (w przeciwieństwie do zdecydowanej większości pozostałych), w tym głównie Glenmorangie. Mógłbyś spróbować również Black Bottle - whisky, do sporządzenia której wykorzystuje się whisky ze wszystkich destylarni na Islay. 18-letnia Chivas też nie powoduje większego skrzywienia. Obawiam się jednak, że do częstowania przypadkowych gości żadna z nich się nie nadaje ze względu na cenę. Jeśli już koniecznie musisz im polewać whisky, to już lepiej zaopatrz się w Glen Grant no age (ok. 60 zł za butelkę). Wielu i tak nie zauważy różnicy, a wydatek bez porównania mniejszy Wink
mieczu - Wto Sty 25, 2011 4:38 pm
Temat postu:
Wiktor, o blendy, jak Rajmund zauważył, pytałem w kontekście trunku dla gości. Muszę mieć jakiś oręż do rozpoznania, czy gość jest delektujący się, czy łojący. Czyli coś, czym go w miarę zaciekawię, i jednocześnie coś w bardziej przemysłowego, niż artystycznego, żeby bezpiecznie można było pójść w ilość.
Ten glen grant byłby dobry, faktycznie. No i czarny "robiący-wrażenie" też w sumie chyba pozostanie w arsenale.

Koniakówki mam, ale jakieś takie malutkie, spróbuję dziś wieczorem.

Byłem właśnie na zakupach w lokalnym supermarkecie (Auchan) i jestem zdumiony wyborem. Ostatnim razem, jak byłem w okolicach świąt były dosłownie dwie single malty. Dziś było ze 20, takich wejściowych, z mojej półki cenowej. Tulisker, Arberg. Był też ten sam Glenmorangie, którego zamówiłem wczoraj wieczorem jakieś 20 czy 30 zeta tańszy. echh. Dla pocieszenia kupiłem sobie Glenliveta 12. To będzie mój 2-gi świadomie smakowany SM i ciekaw jestem jakiego stopnia będzie różnica pomiędzy tym, a poprzednim Glenmorangiem.

Aha, no i kupiłem sobie kapelusz. Węgierski. za dyszkę. Ćwiczę akcent szkocki (w węgierskim kapeluszu... hmm...).
Wojciech - Wto Sty 25, 2011 6:50 pm
Temat postu:
Fakt, dla większości gości szkoda single maltów Mr. Green Niestety początkowo próbowałem nieść kaganek oświaty, a teraz szkoda, że kilka fajnych pozycji zostało wypitych częściowo przez osoby, którym to na prawdę nie smakowało Sad
Z colą nawet JW BL będzie smakował lepiej od Laphroaig, chociaż większość gości będzie wolała dobrą polską czystą Mr. Green
Wiktor - Wto Sty 25, 2011 8:30 pm
Temat postu:
Mieczu, z ręką na sercu, po prostu nie znam blenda którym można by się było "delektować". A trochę ich się wypiło.. Wink Może idzie znaleźć takie za grubą kasę, Black Bulle 40yo czy inne single blended whisky Lochside'a kosztujące setki złotych, tyle że na tym poziomie są już świetne edycje SM, które takie blendowane cudeńka wciągają nosem i to na wydechu Wink Więc po co?... Chyba, że zapraszasz w gości kogoś, kogo strasznie nie lubisz Wink Nie przekonasz nikogo do whisky częstując blendami za 100 zł, jak sądzę. Jeśli chcesz dać im po prostu alkohol, daj im cokolwiek, Passporta, Vat69 albo wódę (Wojciech słusznie zauważył). Jeśli chcesz dać im dobry alkohol, lub skłonić do dalszych poszukiwań, daj im singlemalta - i koniec Twisted Evil Niech to będzie nawet wspomniana Glen Grant no age, choć przy minimalnym poczuciu "misji" nie skąpiłbym jednak na coś solidniejszego Wink

PS. Rajmundzie - istnieją oczywiście dobre blendy. Ale dobre blendy, to jeszcze nie dobra whisky Laughing
David - Wto Sty 25, 2011 8:54 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
PS. Rajmundzie - istnieją oczywiście dobre blendy. Ale dobre blendy, to jeszcze nie dobra whisky


widzę że coraz bardziej się radykalizujemy - i o to chodzi Twisted Evil
Rajmund - Wto Sty 25, 2011 9:10 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
PS. Rajmundzie - istnieją oczywiście dobre blendy. Ale dobre blendy, to jeszcze nie dobra whisky

Amen Smile
Wiktor - Wto Sty 25, 2011 9:16 pm
Temat postu:
Dawidzie, podpis dla Ciebie: "Dobra whisky zaczyna się tam, gdzie kończą się blendy" Mr. Green
Rajmund - Wto Sty 25, 2011 9:18 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Dawidzie, podpis dla Ciebie: "Dobra whisky zaczyna się tam, gdzie kończą się blendy" Mr. Green

Bonmociarz słodowy się znalazł Wink
Wiktor - Wto Sty 25, 2011 9:21 pm
Temat postu:
Niekiedy człowiek musi stać się przykro dosłowny... Wink
MarcinK - Wto Sty 25, 2011 9:43 pm
Temat postu:
Hm... Moze sie tutaj naraze komus, moje doswiadczenie wciaz niewielkie, ale sa przeciez blendy (moze niekoniecznie ze zbozowka Mr. Green ) ktore warto sprobowac... wg mnie ciekawy jest JW green label i big peat - super jak dla mnie. Smile

Pozdrawiam,
M.
Wiktor - Wto Sty 25, 2011 9:54 pm
Temat postu:
MarcinK napisał/a:
Moze sie tutaj naraze komus

Cóż to by było za życie bez odrobiny ryzyka... Wink

MarcinK napisał/a:
JW green label i big peat

Oba wymienione = vatted malts. Faktycznie bez udziału grain whisky. I Bogu dzięki Laughing
MarcinK - Wto Sty 25, 2011 10:14 pm
Temat postu:
Ale to zawsze mieszanka... Wink Lepiej sie skupiac na takich chyba Wink

Ano fakt, no risk, no fun. Smile


Edit:
No i narobilem sobie ochoty tym gadaniem o Big Peacie. Slainte!
Wiktor - Wto Sty 25, 2011 10:26 pm
Temat postu:
Lepiej na vatted, niż blendach? Jeśli o to chodzi, zgadzamy się w pełni Wink

Choć jak popatrzę na skład choćby Big Peat, podobno z domieszką PE (ach te zdefraudowane woltażowo zapasy), to nie wydaje mi się by w komponowaniu i rzuceniu na rynek tej torfowej mieszanki, dążenie do optymalizacji smaku miało wybitny udział... Laughing
David - Wto Sty 25, 2011 10:46 pm
Temat postu:
MarcinK napisał/a:
Hm... Moze sie tutaj naraze komus, moje doswiadczenie wciaz niewielkie, ale sa przeciez blendy (moze niekoniecznie ze zbozowka ) ktore warto sprobowac... wg mnie ciekawy jest JW green label i big peat - super jak dla mnie.


Najgorsze jest to, iż może i są warte spróbowania ale tylko do chwili spróbowania, bo od tego momentu już nie są tego warte. Wink W krainie SM jest jeszcze tyle do odkrycia, iż nie ma co sobie zawracać głowy wyszukiwaniem jakiś blendów, które być może będą "warte spróbowania". A wydawanie, nawet niewielkich kwot, po to aby się o tym przekonać jest stratą pieniędzy. Cool
oscarez - Sro Sty 26, 2011 7:51 am
Temat postu:
Cytat:
Najgorsze jest to, iż może i są warte spróbowania ale tylko do chwili spróbowania, bo od tego momentu już nie są tego warte. W krainie SM jest jeszcze tyle do odkrycia, iż nie ma co sobie zawracać głowy wyszukiwaniem jakiś blendów, które być może będą "warte spróbowania". A wydawanie, nawet niewielkich kwot, po to aby się o tym przekonać jest stratą pieniędzy.


No. I mamy jasnosc Twisted Evil
mieczu - Czw Sty 27, 2011 9:57 am
Temat postu:
Hej. Dostałem wczoraj zestaw Taliskera ze szklaneczkami i są to Glencairny. Nawet mają napis jest na spodzie "The Glencairn Glass".
Przyszedł też Laphroaig i na nim miałem okazję się przekonać jak smakuje "dymne, torfowe whisky". O rzeszty... Nieźle teleportuje w czasie i przestrzeni.
No i teraz wiem do czego przydaje się kapelusz, który zakupiłem sobie do picia whisky -podskoczył metr do góry.
Wojtunia - Sob Lut 19, 2011 6:45 pm
Temat postu:
Powrót syna marnotrawnego... Witam pomownie Very Happy
windham hell - Sob Lut 19, 2011 7:01 pm
Temat postu:
Wojtunia napisał/a:
Powrót syna marnotrawnego...

a cóż takiego zmarnotrawiłeś Wink
Wiktor - Sob Lut 19, 2011 7:40 pm
Temat postu:
Mister Anderson... welcome back. We missed You Laughing
Czarek - Pon Lut 21, 2011 6:36 pm
Temat postu:
mieczu napisał/a:
Nieźle teleportuje

dla mnie bomba Wink
A teraz na temat, po dłuższej przerwie miałem stycznośc z Laphroag 10 yo (2009?), no i wrażenia bardziej niz pozytwywne. Spadek jakości oficjalnych podstawek z kolejnych lat, może i tu znalazł by potwierdzenie, ale nadal jest to doskonały dram - nie tylko starter.
Może nie bez znaczenia jest fakt że butelczyna przybyła via Italja Cool
Marcos - Pią Lut 25, 2011 6:43 pm
Temat postu:
Witam Serdecznie!

Jako nowy na forum i w temacie SM, chciałbym przywitać starych wyjadaczy Wink

...a że szybko się uczę i mam dobrego Mentora, to myślę że będzie OK!

Pozdrawiam Marcos
Pawcio - Pią Lut 25, 2011 6:59 pm
Temat postu:
Witaj Marcos ,a któż jest tym mentorem ???? ktoś znany i lubiany?? Mr. Green
Marcos - Pią Lut 25, 2011 7:21 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
ktoś znany i lubiany?? Mr. Green


...w lokalnym gronie jak najbardziej Wink
Rajmund - Pią Lut 25, 2011 8:53 pm
Temat postu:
Marcos napisał/a:
Jako nowy na forum i w temacie SM, chciałbym przywitać starych wyjadaczy Wink

...a że szybko się uczę i mam dobrego Mentora, to myślę że będzie OK!

Oj, co nagle to po diable Wink Ale witaj, witaj Smile Miło widzieć ziomala. Gorzów, a właściwie byłe gorzowskie, to moje rodzinne strony. Ten zabytkowy spichlerz nad Wartą własnoręcznie i osobiście remontowałem przez kilka kolejnych sezonów Wink
Dominik - Sro Mar 16, 2011 8:27 pm
Temat postu:
Witam wszystkich.
Ja niestety nie mogę pochwalić jakimiś wielkimi doświadczeniami degusatorskimi Sad Jedyne co próbowałem do tej pory to JW, Grand, Chivas. Brało się to z głównie z mojej niewiedzy ale za to bardzo się cieszę, że trafiłem na takie forum Mr. Green Na razie pochłaniam wiedzę i powoli notuję sobie jaki "starter pack" sobie sprezentować z próbek.
Pozdrawiam Dominik

Ps. czy z tego znakomitego grona jest ktoś z Mazur? Byłoby miło mieć kogoś z okolicy Mr. Green Ale jak to śpiewają w Country: wszystkie drogi prowadzą do Mrągowa Mr. Green
myszkin. - Sro Mar 16, 2011 9:44 pm
Temat postu:
I ja chciałbym sie przywitać co czynie i deklaruję,iz na degustację w Szczecinie lub okolicy chętnie przyprowadzę swoja skromna osobe.
z pozdrowieniami dla wszystkich Degustatorów.
Krzysiek.
Rajmund - Sro Mar 16, 2011 9:47 pm
Temat postu:
Witaj na forum. Słowa uznania się należą jeśli po wlaniu w siebie JW, Grant's i Chivas dalej chcesz pić whisky Wink Tak czy inaczej, czekamy na Twoje wrażenia ze starcia z maltową rzeczywistością Smile

Aha, z Mrągowa nie jestem, ale mój brat mieszka w Lidzbarku. Myślę, że nawet kiedyś go odwiedzę Wink
Czarek - Czw Mar 17, 2011 9:06 am
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Słowa uznania się należą jeśli po wlaniu w siebie JW, Grant's i Chivas dalej chcesz pić whisky


słusznie prawi Wink

miałem ostatnio styczność z Balantines i że tak powiem - szału nie ma Mr. Green,
coraz trudniej mi uwierzyc że po takim dramiku budzi się w człowieku bestia pragnąca katować się "podobnymi" rarytasami
Dominik - Czw Mar 17, 2011 12:28 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Witaj na forum. Słowa uznania się należą jeśli po wlaniu w siebie JW, Grant's i Chivas dalej chcesz pić whisky Wink Tak czy inaczej, czekamy na Twoje wrażenia ze starcia z maltową rzeczywistością Smile


Oj chuć mam i to wielką! Na samą myśl aż wyostrzają się kupki smakowe Mr. Green czekam tylko na przypływ gotówki i ahoj przygodo Exclamation Mr. Green
Czarek - Czw Mar 17, 2011 6:31 pm
Temat postu:
oj będzie się działo Rolling Eyes
oscarez - Czw Mar 17, 2011 8:12 pm
Temat postu:
Czarek napisał/a:
miałem ostatnio styczność z Balantines i że tak powiem - szału nie ma


dyplomata Mr. Green
Remcio - Sro Kwi 13, 2011 2:52 pm
Temat postu:
Dzień dobry,
chciałem dołączyć do tego forum, aby się czegoś nauczyć. Sam jestem jeszcze "małym żuczkiem" w klimatach dobrej whisky.
Poza świat blendów wyszedłem już od jakiegoś roku:)))
Obecnie zmagam się z Bowmore 12 Enigma ale nie był to najlepszy wybór.
Pozdro!
oscarez - Sro Kwi 13, 2011 4:40 pm
Temat postu:
Cytat:
Ulubiona whisky: Mortlach


a ktory to Mortlach zachwycil, ze az ulubiony? choc przy Enigmie to...fakt, moze byc kazdy Cool
rosomak - Czw Kwi 14, 2011 11:14 am
Temat postu:
Ach to moze ja sie jednak wtrace prowokacyjnie, ale moze choc czesciowo pozytecznie. Nigdy nie pilem naprawde dobrego: Mortlacha, Glen Scotii i Loch Lomonda.
Z naprawde duzym trudem powstrzymuje sie zeby nie wydluzyc mocno tej listy Twisted Evil
Remcio - Czw Kwi 14, 2011 11:43 am
Temat postu:
A mianowicie Mortlach 16 Y. Old 0,7l /43%/
Pawcio - Czw Kwi 14, 2011 1:59 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
nie pilem naprawde dobrego



bo TY sobie mój drogi poprzeczke za wysoko zawiesiłes Wink)
rosomak - Czw Kwi 14, 2011 4:22 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
bo TY sobie mój drogi poprzeczke za wysoko zawiesiłes Wink)


Jedyne miejsce dla poprzeczki jest coraz wyzej Wink
Ale podoba mi sie wiec niniejszym, bez poszanowania praw autorskich, dodaje sobie jako podpis Wink
Pawcio - Czw Kwi 14, 2011 7:33 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
bez poszanowania praw autorskich



bi maj gest Wink
oscarez - Czw Kwi 14, 2011 7:49 pm
Temat postu:
Remcio napisał/a:
A mianowicie Mortlach 16 Y. Old 0,7l /43%/


powazna sprawa Cool

[ Dodano: Czw Kwi 14, 2011 8:14 pm ]
Cytat:
Ach to moze ja sie jednak wtrace prowokacyjnie, ale moze choc czesciowo pozytecznie. Nigdy nie pilem naprawde dobrego: Mortlacha, Glen Scotii i Loch Lomonda.
Z naprawde duzym trudem powstrzymuje sie zeby nie wydluzyc mocno tej listy Twisted Evil


Bo ty sie Rosomak wogole na whisky wcale nie znasz znaczy sie ogolnie nic w sensie ze prawie Mr. Green
rosomak - Czw Kwi 14, 2011 9:00 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Bo ty sie Rosomak wogole na whisky wcale nie znasz znaczy sie ogolnie nic w sensie ze prawie


Oscarez obiecuje poprawe! W ramach pokuty wypije 6... no niech bedzie 7 oficjalnych Bruichladdich Twisted Evil
Pawcio - Czw Kwi 14, 2011 9:19 pm
Temat postu:
Cytat:
W ramach pokuty wypije 6... no niech bedzie 7 oficjalnych Bruichladdich Twisted Evil

ale my wybieramy które , bo to w końcu pokuta ma byc , a mam jeden fajny typ X4 , paliwo rakietowe przy tym wysiada;))
rosomak - Czw Kwi 14, 2011 9:37 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
ale my wybieramy które , bo to w końcu pokuta ma byc


niestety obawiam sie, ze to bez wiekszego znaczenia....
Pawcio - Czw Kwi 14, 2011 9:51 pm
Temat postu:
wiesz tam stoi alembik "Ugly Betty " z takiego cuda jeszcze mogłes łychy nie pićWink

https://picasaweb.google.com/crazypawcio/3rdWhiskyTourCampbeltownIslayJura2011#5583302124111104946
oscarez - Czw Kwi 14, 2011 10:25 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Oscarez obiecuje poprawe! W ramach pokuty wypije 6... no niech bedzie 7 oficjalnych Bruichladdich


ale w sensie, ze calych? Cool

[ Dodano: Czw Kwi 14, 2011 10:26 pm ]
Pawcio napisał/a:
wiesz tam stoi alembik "Ugly Betty " z takiego cuda jeszcze mogłes łychy nie pić


wyglada jak batyskaf Mr. Green czy to nie w nim plywajac szkoci szukali potwora z Loch Lomo...znaczy Ness??? Twisted Evil
Pawcio - Czw Kwi 14, 2011 10:35 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
czy to nie w nim plywajac szkoci szukali potwora z Loch Lomo...znaczy Ness??? Twisted Evil



wcześniej znany jako U-752 Wink)
oscarez - Czw Kwi 14, 2011 10:52 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
wcześniej znany jako U-752


brzmi prawie jak tupolew... Cool
Wojciech - Pią Kwi 15, 2011 6:10 pm
Temat postu:
Pawciu rozumiem, że jesteś inkwizytorem, ale to już byłaby przesada Mr. Green pokuta musi być adekwatna do winy.
Dżinem chcesz biednego Rosomaka otruć Embarassed Od ginu to ja już wolę Glen Grant NA albo nawet sławetne paliwo Laughing
1963 - Sob Kwi 16, 2011 7:58 pm
Temat postu:
Witam wszystkich wielbicieli Szkotek.
Wiele maltów się wypiło.
Pierwszy mój malt to Dalmore 12.Całkiem sympatyczny jak na początek wtajemniczenia.
Potem był Ardbeg Ten -piekielna moc na dzień dobry.
Od tamtej chwili zdecydowanie wolę te z domieszką Very Happy dymku torfowego,są niepowtarzalne bo o każdej porze dnia czy nocy wiadomo ,że to szkocka i czuje się powiew tamtych klimatów.
Moja ulubiona trójka.
I.LAGAVULIN 16
II CAOL ILA 18
III GLENGOYNE 17
Wiktor - Sob Kwi 16, 2011 8:04 pm
Temat postu:
Witaj. Dobrze całkiem prawisz Cool W ramach ciekawego eksperymentu polecam którąś z torfowych wersji Benriach, ewentualnie Ardmore. Niewykluczone pozytywne zaskoczenie Wink
1963 - Sob Kwi 16, 2011 8:04 pm
Temat postu:
Początkującym whiskofanom polecam książki,
1.Whisky- autor Charles MacLean
2.Zostań koneserem whisky - autorka. Helen Arthur

[ Dodano: Sob Kwi 16, 2011 8:07 pm ]
Nadaję z ul.Różowej os.Bukowe
Dzięki za proponowane pozycje nie miałem okazji jeszcze ich próbować.
rosomak - Sob Kwi 16, 2011 8:12 pm
Temat postu:
1963 napisał/a:
Wiele maltów się wypiło.


[ Dodano: Sob Kwi 16, 2011 8:14 pm ]
1963 napisał/a:
Moja ulubiona trójka.
I.LAGAVULIN 16
II CAOL ILA 18
III GLENGOYNE 17

oscarez - Sob Kwi 16, 2011 9:19 pm
Temat postu:
1963 napisał/a:
Witam wszystkich wielbicieli Szkotek.


Większość jest strasznie brzydkich. Wielu ich amatorów to tutaj nie znajdziesz ale witam wielbiciela Cool

[ Dodano: Sob Kwi 16, 2011 9:24 pm ]
1963 napisał/a:
Wiele maltów się wypiło.


A to ci....



1963 napisał/a:
Od tamtej chwili zdecydowanie wolę te z domieszką Very Happy dymku torfowego,są niepowtarzalne bo o każdej porze dnia czy nocy wiadomo ,że to szkocka i czuje się powiew tamtych klimatów.
Moja ulubiona trójka.
I.LAGAVULIN 16
II CAOL ILA 18
III GLENGOYNE 17


Glengoyne to niemalże czarcia ambrozja. Sama smoła.


1963 napisał/a:
Początkującym whiskofanom polecam książki,
1.Whisky- autor Charles MacLean
2.Zostań koneserem whisky - autorka. Helen Arthur



bardzo dziękujemy Cool


1963 napisał/a:
Nadaję z ul.Różowej os.Bukowe


A numer mieszkania? Cool

Niniejszym Dzień Dobry Mr. Green
Pawcio - Pon Kwi 18, 2011 11:01 am
Temat postu:
1963 napisał/a:
Wiele maltów się wypiło.



dość odważny początek , no ale czasy takie co robic;))


Tez witam jak koledzy , ahoj przygodo , przygodo ahoj !!
Yoozel - Nie Maj 01, 2011 2:15 pm
Temat postu:
Witam Szanowne grono degustatorów Whisky !!

Trafiłem do Was, poszukując informacji o Mannochmore... i odrazu mi się spodobało
Przygoda z Whisky trwa juz kilka lat i z tego co wyczytałem na forum to moze sie dopiero rozpoczyna
heheh kto wie co przyniesie nowy kieliszek.
Chyle czoła! dla każdego miłośnika whisky malt !
Obecnie mieszkam W Szkocji juz kilka dobrych lat i to własnie w Szkocji zaczeła sie
prawdziwa przygoda dlamnie zwiazana z whisky, 4 lata juz pracuje w Scotch Malt Whisky Society
i każdy nowy dzien to nowe odkrycie.
Mam nadzieje że nawiarzemy dobre kontakty i degustacje
A skoro mowa o degustacji !!
zosała mi wieksza polowa ARDBERG 10 letnia 33.90 Cocktails in a chimney
chętnie poczestuje jak na nowego w szeregach przystało !!
RudeBoy - Pon Maj 02, 2011 8:19 pm
Temat postu:
Stefan?
pawelb - Czw Maj 12, 2011 1:38 pm
Temat postu:
RudeBoy napisał/a:
Stefan?

Gryps jakis?
Pawloff - Nie Maj 22, 2011 5:44 pm
Temat postu: Witam wszystkich
Witam wszystkich nie pijących, tylko degustujących… najlepiej od razu 0,7 Wink

Na stronę trafiłem standardowo, szukając informacji o butelczynie, którą zamierzałem drogą kupna nabyć….

Moja przygoda z whisky zaczęła się jakieś 5 lat temu i od razu muszę powiedzieć, że jakoś Coca Cola i lód mi nie przypasiły, bo zabijały smak tego zacnego trunku. Podobno rzadko kto zaczyna od ciepłej nie rozcieńczonej łychy… Wink a od tego już droga krótka do łychoholizmu Very Happy

Na początku atakowałem blendy testując od tych najmłodszych szkockich i irlandzkich po wersje de luxe, te „niebieskie” i inne…, nie warte swojej ceny.
Swoją drogą uważam, że jak ktoś ma 60 zł do wydania to zdecydowanie powinien zainwestować je w irlandzkie blendy, jak już mają to być blendy. Do tej pory Jamesony, czy Bushmillsy świetnie sprawdzają się na imprezach Very Happy

Przygoda z singlami zaczęła się jakieś dwa lata temu, niefortunnie od Coal Ila 18 YO kupionej w Tesco po bardzo kuszącej jak na ten wiek cenie. Za wcześnie było jak na ten kaliber i gardło zbyt młode jeszcze. Długo ją męczyłem…

Pewnie na tym by się skończyła moja przygoda z singlami, gdyby nie promocja 50 % na barze i znajomy barman, który polecił mi kilka całkiem gładkich i przyjemnie pachnących maltów w sam raz dla początkujących.

I tak kusiły mnie najpierw Auchentoshany, Cardhu, Glenmorangie, Glenfidiche, Glenlivety. Były też momenty nie najlepsze jak Glenkichie, czy Glen Broch, wcale nie warte swojej ceny.

Od niedawna natomiast zaczynam smakować w wyspach: Ardbeg, Talisker i dopiero teraz doceniona Koala! Piłem niedawno znowu 12-kę i nowo nabytą 18-kę Koali i ta młodsza miłe zaskoczenie, jakby bardziej wyrazista…?

W tym momencie najlepiej wspominam 18 letniego Glena Fiddicha, przywiezionego z duty free, który moim zdaniem posiadał najlepsze cechy dwunastki i piętnastki, Lekkość kwiatowa woń. Słodkość dwunastki i ciężki ładunek smakowy 15-stki. Przyjemnie zbalansowany, jednocześnie delikatny dla języka, bardzo gęsty i złożony w smaku z pięknymi, bardzo intensywnymi aromatami, smak długo zostawał na języku, aż żal popijać wodą.

Zauważyłem, że fanów Fiddichów na forum nie wielu, ale moim zdaniem, jak dla kogoś, kto tak jak ja wypił dopiero kilkanaście single maltów, to idealna whisky na początek drogi bez odwrotu…

Teraz język już jak podkowa i nawet 46% dla niego nie groźne. O dziwo ponad 45 procentowy Taliskerek czy Ardbeg wchodzi znacznie gładziej niż niejedna 40-tka. Ale nie ma co zgłębiać zawartości cukru w cukrze, ważne że wchodzi gładko!

Pozdrawiam z pięknego miasta Szczecin, cytując klasyka: Zdrowie Wasze…
Rajmund - Nie Maj 22, 2011 7:38 pm
Temat postu:
Pawloff napisał/a:
W tym momencie najlepiej wspominam 18 letniego Glena Fiddicha, przywiezionego z duty free, który moim zdaniem posiadał najlepsze cechy dwunastki i piętnastki, Lekkość kwiatowa woń. Słodkość dwunastki i ciężki ładunek smakowy 15-stki. Przyjemnie zbalansowany, jednocześnie delikatny dla języka, bardzo gęsty i złożony w smaku z pięknymi, bardzo intensywnymi aromatami, smak długo zostawał na języku, aż żal popijać wodą.

Zauważyłem, że fanów Fiddichów na forum nie wielu, ale moim zdaniem, jak dla kogoś, kto tak jak ja wypił dopiero kilkanaście single maltów, to idealna whisky na początek drogi bez odwrotu…

Witaj na forum Smile
Jeśli chodzi o tę Glenfiddich 15yo, to nie ma się znowu czego aż tak wstydzić. Szczególnie jeśli nie była to Solera, a zdecydowanie rzadsza i całkiem zacna Cask Strength. Do kupienia przede wszystkim w sklepie w Glenfiddich, no i właśnie w bezcłówkach.
Krzycho - Pon Maj 23, 2011 1:12 pm
Temat postu:
Witam wszystkich maltomaniaków Very Happy
Chiałem podzielic sie z Wami moimi pierwszymi zdegustowanymi SM.
Podziękowania dla Waszej strony,która ułatwiła mi dokonania niektórych
wyborów maltów.

Whisky typu blend i burbony spożywam od 4 lat.(już mi nie smakują Wink )
Przygode z maltami rozpocząłem dopiero 2 miesiące temu.
Na poczatek Cragganmore 12yo,Glenmorangie orginal 10yo.Byłem zachwycony.
Zapach,smak i finisz nieporównywalny do blendów.
Później Macallan 10yo sherry wood-rozczarowanie(dobrze,że nie kupiłem butelki)

Nastęnie Ardbeg TEN-i to było Coś.. nieporównywalnego z niczym,co do tej pory próbowałem.
Zakochałem się w tym zapachu,smaku i niekończacym finiszu.
Dalej poszedł Talisker 10yo(największe rozczarowanie,smak jedorodny,słony i mocnoalkoholowy,z woda do przełknięcia)
Caol Ila 12yo-dobra,przyjemnie dymna,trochę wędzona makrela.
Laphroaig 10yo-piękny mocny zapach,medyczny smak i długi,lecz zbyt słony finisz.
Nie mniej to bardzo dobra whisky ustępująca troche Ardbegowi mniejszą
złożonością.
Aż w końcu spróbowałem Lagavulin 16yo.
Poezja..Zapach bijacy wszystkie inne na głowe.Smak oleisty,b.złozony(sherry,owoce suszone,dym,jod,torf,sól...)
Finisz wytrawny,momentami słodki,słony.Ogółem rewelacja.Na tą chwilę nr 1.

Teraz przyszła pora na moc beczki Very Happy
Oczywiście z Islay(teraz Cragganmore i Glenmorangie już nie są takie dobre).

Zamówiłem Laphroaig 10yo CS,Coal Ila CS.
W najbliższych planach Lagavulin 12yo CS/Ardbeg Uigeadail(nie mogę się zdecydowac)

Mam nadzieje,że nie przynudzałem za długo Wink
Chciałem podzielic się moimi pierwszymi wrażeniami z SM.
Pozdrawiam z Krakowa
Rajmund - Pon Maj 23, 2011 1:59 pm
Temat postu:
Witaj,

Wygląda na to, że wpadłeś po same uszy. Teraz to się dopiero zacznie Wink I nie słuchaj tych starych nudziarzy, którzy Ci powiedzą, że Ardbeg to kiedyś była dobra, a teraz to nie ten-tego. A Lagavulin to już zupełnie teraz porażka. W porównaniu z tą Lagavulin sprzed kilkunastu lat, znaczy. Że o starej wersji Caol Ila F&F już nie wspomnę Wink Oni są zgrzybiali i rozgoryczeni. Wiesz, trawa bardziej zielona i te sprawy. No i zwyczajnie zazdroszczą Ci radości odkrywania single malts. To źli ludzie po prostu są Wink

Choć tak naprawdę, to oni mają rację Wink
Wiktor - Pon Maj 23, 2011 2:30 pm
Temat postu:
Lagavulin 16yo, jak widać, jest po prostu szyta na miarę obecnej epoki... Wink
oscarez - Pon Maj 23, 2011 8:02 pm
Temat postu:
Cytat:
Oni są zgrzybiali i rozgoryczeni. Wiesz, trawa bardziej zielona i te sprawy. No i zwyczajnie zazdroszczą Ci radości odkrywania single malts. To źli ludzie po prostu są Wink

Choć tak naprawdę, to oni mają rację Wink


Racja Laughing
ale:
CI 12yo i CS to syf.
Craggan zly nie jest, a co do dylematow to bym kupil wszystko. I PRZEMŁÓCIŁ Mr. Green
Krzycho - Wto Maj 24, 2011 9:52 am
Temat postu:
Chyba tak zrobie.Kupie wszystko i porządnie PRZEMŁÓCE Mr. Green
W końcu kształtuje mi sie smak i jestem dopiero na początku tej drabinki.
Mam nadzieje,że czym dalej tym LEPIEJ i i drożej,niestety... Confused
Czarek - Czw Maj 26, 2011 3:50 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
bym kupil wszystko. I PRZEMŁÓCIŁ

no to zdrówka życzę Laughing Laughing
bez wsparcia sił nadprzyrodzonych cięzko będzie wyjść bez szwanku z takiej potyczki

[ Dodano: Czw Maj 26, 2011 3:51 pm ]
Krzycho napisał/a:
W końcu kształtuje mi sie smak i jestem dopiero na początku tej drabinki

więc tak na starcie chcesz go sobie uszkodzić Mr. Green
nie igraj z demonami
oscarez - Czw Maj 26, 2011 10:53 pm
Temat postu:
Czarek napisał/a:
oscarez napisał/a:
bym kupil wszystko. I PRZEMŁÓCIŁ

no to zdrówka życzę Laughing Laughing
bez wsparcia sił nadprzyrodzonych cięzko będzie wyjść bez szwanku z takiej potyczki


oj Czarek. Przeciez cytowalem tylko jednego z moich "ulubiencow" Cool
Czarek - Pią Maj 27, 2011 4:03 pm
Temat postu:
ulubieńców powiadasz Laughing
mik_us - Sro Cze 01, 2011 11:05 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
W porównaniu z tą Lagavulin sprzed kilkunastu lat, znaczy.


Znalazłem ostatnio jedno zakurzone pudełko z Lagavulin 16 yo w takim małym sklepiku - nawet ceny na nim nie było. Dziewczyna, aby dowiedzieć się o cenę dzwoniła do właściciela a on podał zbliżoną do tej z RMW. Jak poznać czy jest to starsze wydanie - po kodzie kreskowym ?
windham hell - Sro Cze 01, 2011 11:52 pm
Temat postu:
mik_us napisał/a:
Jak poznać czy jest to starsze wydanie - po kodzie kreskowym ?

najpewniej po banderoli , raz spotkałem że w środku pudełka była " wydziurkowana " data
pawelb - Pią Cze 03, 2011 11:22 am
Temat postu:
Jak poznać czy jest to starsze wydanie - po kodzie kreskowym ?[/quote]
Po smaku,tylko jak bez kupowania dostac sie do srodka?
Swoja droga ciekawy temat, jak w przypadku takich whisky poznac kiedy byla rozlana?

[ Dodano: Pią Cze 03, 2011 11:39 am ]
A wlasnie moze jest rok na banderoli ,na butelce?
Rafi - Sob Cze 04, 2011 8:36 am
Temat postu:
mik_us napisał/a:
Jak poznać czy jest to starsze wydanie


Starsza wersja różni się elementami etykietki na butelce. Na whiskyfun znalazłem coś takiego:
http://www.whiskyfun.com/ArchiveApril04.html#150404
mik_us - Nie Cze 05, 2011 8:36 pm
Temat postu:
Nie otwierałem opakowania, następnym razem jak będę w tej okolicy to je otworzę.
Czarek - Wto Cze 07, 2011 8:46 pm
Temat postu:
Yoozel napisał/a:
chętnie poczestuje jak na nowego w szeregach przystało

lepiej uważaj co piszesz, takiej tradycji niby nie ma, ale nie wiedzę przeszkód Cool.
Może mając sojego człowieka w SMWS doczekamy się skosztowania jakiegoś godnego statusu botlera.
Liczymy na info gdy pojawi się coś powżniejszego kalibru,
i nie mam na myśli najbardziej nobliwych destylarniach lecz treś samą w sobie Wink
mik_us - Czw Cze 09, 2011 3:29 pm
Temat postu:
Temu człowiekowi ostatnio powiedziano, że jest jedyny Polakiem w miejscowym klubie, ale nie wiem ile w tym prawdy.
Smak się zmienia jak wiadomo, wyspiarskie potrawy smakują inaczej niż nasze.
Jedno jest pewne - co miesiąc w SMWS są wypuszczane nowe bottlingi. Jak mi coś przypasuje i tego nie kupię od razu to znika i już następnym razem jak jestem w klubie to tego nie ma.
Gdyby zdarzyło się tak, że było by więcej osób mogących zaryzykować i uwierzyć w mój gust. To bym kupował jeszcze więcej butelek niż obecnie. Nie napiszę oficjalnie, że bym je samplował, ponieważ jest to niezgodne z regulaminem członkostwa Smile

[ Dodano: Czw Cze 09, 2011 3:30 pm ]
p.s. jak by co to ja się piszę na poczęstunek od kolegi Smile
Janek_L - Pią Cze 10, 2011 9:30 pm
Temat postu:
Miras,
a ta whisky u ciebie była?
http://www.thewhiskyexchange.com/P-14431.aspx
oscarez - Pią Cze 10, 2011 9:37 pm
Temat postu:
Janek_L napisał/a:
Miras,
a ta whisky u ciebie była?
http://www.thewhiskyexchange.com/P-14431.aspx


Miras! Była???? Mr. Green
Janek_L - Pią Cze 10, 2011 9:40 pm
Temat postu:
Miras,
a ta http://www.thewhiskyexchange.com/P-14421.aspx ???
Very Happy
rosomak - Pią Cze 10, 2011 9:47 pm
Temat postu:
Bardzo slaby ten laphroaig niestety.... Czy moze inaczej - nie sposob zrozumiec co taka whisky robi w serii platinum. W ogole dosc ciezko mi sie polapac w wyborze serii u DL. Miewa znakomite OMC i stare provenancy a przy platinum mase wtop.
Janek_L - Pią Cze 10, 2011 9:52 pm
Temat postu:
Właśnie, jako początkujący dałem się zwieść serii Platinum:)

Dzięki wielkie!!!
oscarez - Pią Cze 10, 2011 10:05 pm
Temat postu:
Janek_L napisał/a:
Właśnie, jako początkujący dałem się zwieść serii Platinum:)


znaczy, że całej?? jakby?
Janek_L - Pią Cze 10, 2011 10:12 pm
Temat postu:
Przyjacielu, tak szybko przeczytałeś Sukhindera???
rosomak - Pią Cze 10, 2011 10:13 pm
Temat postu:
Oscarez Ty to masz zdolnosc przyciagania fanow....
oscarez - Pią Cze 10, 2011 10:21 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Oscarez Ty to masz zdolnosc przyciagania fanow....


to jest ten sam fan cały czas Mr. Green
Janek_L - Pią Cze 10, 2011 10:26 pm
Temat postu:
Oskar ma dar ... Shocked
rosomak - Pią Cze 10, 2011 10:26 pm
Temat postu:
Docen wiec choc wysilki, maski i aktorskie popisy... Badz prawdziwym artysta! Zarumien sie na widok entuzjastycznych Przyjaciol!
oscarez - Pią Cze 10, 2011 10:29 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Docen wiec choc wysilki, maski i aktorskie popisy... Badz prawdziwym artysta! Zarumien sie na widok entuzjastycznych Przyjaciol!


dobra. Embarassed
Janek_L - Pią Cze 10, 2011 10:29 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Docen wiec choc wysilki, maski i aktorskie popisy... Badz prawdziwym artysta! Zarumien sie na widok entuzjastycznych Przyjaciol!


Oskar Przyjacielu, dlaczego nie widzisz ilu masz Przyjaciół Question
oscarez - Pią Cze 10, 2011 10:31 pm
Temat postu:
Janek_L napisał/a:
Oskar Przyjacielu, dlaczego nie widzisz ilu masz Przyjaciół


a tak wyszło jakoś Twisted Evil
Janek_L - Pią Cze 10, 2011 10:34 pm
Temat postu:
Przyjacielu, widzisz ile rzeczy ci wychodzi Wink
oscarez - Pią Cze 10, 2011 10:35 pm
Temat postu:
Janek_L napisał/a:
Przyjacielu, widzisz ile rzeczy ci wychodzi


a Ty nadal z tym przyjacielem. niesmaczne Rolling Eyes
Janek_L - Sob Cze 11, 2011 8:40 pm
Temat postu:
A od kiedy przyjaźń jest niesmaczna Question Mr. Green

Przyjacielu, żebyś nie zaczął aby wmawiać, że whisky jest niesmaczna Mr. Green Mr. Green Mr. Green
RudeBoy - Sob Cze 11, 2011 9:26 pm
Temat postu:
Nie dałbym głowy, ale chyba widziałem Was dzisiaj na Paradzie Równości (na TVN24).
Janek_L - Sob Cze 11, 2011 9:31 pm
Temat postu:
Bardzo możliwe Very Happy

Zdrav.
Robson - Nie Cze 12, 2011 10:09 am
Temat postu:
Chciałbym się serdecznie przywitać z wszystkimi uczestnikami forum. Czytam je od jakiegoś czasu, ale tak jakoś wyszło, że zarejestrowałem się dopiero teraz.
Powód tego jest oczywiście jeden - lubię sączyć trunki z napisem na etykiecie: single malt.
Od razu też przyznam się bez bicia Very Happy od czasu do czasu w zależności od sytuacji i miejsca bratam się (o zgrozo) z niektórymi blendami oraz trunkiem zza wielkiej wody JD.
Raz jeszcze witam.
oscarez - Nie Cze 12, 2011 11:49 am
Temat postu:
Cytat:
Nie dałbym głowy, ale chyba widziałem Was dzisiaj na Paradzie Równości (na TVN24).


to dobrze, ze bys nie dal bo na glowe trzeba uwazac Cool
Wojciech - Nie Cze 12, 2011 3:24 pm
Temat postu:
Bo głowa jest tylko jedna, zapasowej nie ma Mr. Green
Strasznie nam ta przyjeźń liczbę postów nabija Laughing
David - Nie Cze 12, 2011 8:11 pm
Temat postu:
Witamy Robsonie w naszy gronie! Very Happy

ależ piękny rym mi wyszedł Wink
RudeBoy - Nie Cze 12, 2011 8:44 pm
Temat postu:
Ja bym tam ostrożny był, bo Kolega może nam kosę sprzedać Twisted Evil
David - Pon Cze 13, 2011 9:43 am
Temat postu:
RudeBoy napisał/a:
Ja bym tam ostrożny był, bo Kolega może nam kosę sprzedać


Wiesz, w kwestii scyzoryków mam pewne doświadczenie Mr. Green
rosomak - Pon Cze 13, 2011 3:04 pm
Temat postu:
Robson - i my witamy.
Jesli lubisz blendy i JD to bez kocowy sie nie obejdzie Very Happy
Robson - Pon Cze 13, 2011 5:51 pm
Temat postu:
Dzięki, tą kosę sobie odpuszczę Very Happy
Staram się zwalczać w sobie tę słabość do JD i blendów Very Happy
Pocieszny_PCS - Pią Cze 24, 2011 5:13 pm
Temat postu:
Dobra, to tera ja...

Witam wszystkich

Forum znalazłem szukając różnych okazji, znalazłem tutaj kilka takowych wątków, zarejestrowałem się żeby podpytać o sklep w Słubicach, ale jakoś tak zacząłem czytać wątki i pomyślałem że fajnie tutaj jest.
Trochę czuję się onieśmielony przez wyjadaczy pijących codziennie cuda o których ja jeszcze nawet nie myślę, ale będę się starał jakoś gonić temat Smile
Na razie to degustuję z kolegami w zasadzie podstawki OB w przedziale 10-15 lat (przedział wiekowy Romana P.Smile i na razie mi z tym dobrze, ale pewnie z czasem się trzeba będzie zagłębić.
Do niedawna lubiłem jeszcze pić blendy, ale jak ostatnio spróbowałem famous grouse która smakowała jak Kopiko rozpuszczone w grainie to myślę że temat trzeba będzie powoli wygaszać (dalej jeszcze lubię kilka sztuk, ale większość się nie nadaje)
Generalnie z maltów lubię wszystko co dobre, smakuje mi zarówno Islay jak i słodkie po sherry (wszystko oczywiście na swój sposób i w zależności od nastroju).

Poszukuję także towarzyszy do degustacji z Warszawy (najlepiej Ochota), którzy także dopiero zaczynają wchodzić w temat jak ja i z którymi będzie można zgłębić niższy przedział cenowy.

I to na tyle, dziękuję.
1963 - Pią Cze 24, 2011 8:40 pm
Temat postu: Gdzie kupić tanio malty?
Ostatnio byłem w sklepie Travel Free w Kostrzyniu nad Odrą.Jeśli chodzi o zaopatrzenie w wersje OB jest niezłe i buteleczki są naprawdę tanie.Za literek 10 latki ok 20-23 Eur.
12 latki ok 25-30 Eur. Macallany jak zwykle drogie, nie mam kompletnie pojęcia jaka jest strategia tej destylarni? Są malty lepsze od nich i tańsze. Razz
windham hell - Pią Cze 24, 2011 8:50 pm
Temat postu:
1963 napisał/a:
OB jest niezłe i buteleczki są naprawdę tanie.Za literek 10 latki ok 20-23 Eur.
12 latki ok 25-30 Eur. Macallany jak zwykle drogie

a nie lepiej trochę dołozyć i kupić coś co z przyjemnością można pić przez długie m-ce niż męczyć się z litrową podstawką wmawiając sobie że jest znakomita ?
1963 - Pią Cze 24, 2011 9:07 pm
Temat postu:
windham hell napisał/a:
1963 napisał/a:
OB jest niezłe i buteleczki są naprawdę tanie.Za literek 10 latki ok 20-23 Eur.
12 latki ok 25-30 Eur. Macallany jak zwykle drogie

a nie lepiej trochę dołozyć i kupić coś co z przyjemnością można pić przez długie m-ce niż męczyć się z litrową podstawką wmawiając sobie że jest znakomita ?

Pewnie ,że lepiej ,ale jak ma się żonkę i inne ważniejsze wydatki to ciężko przeforsować zkup dobrego malcika. Razz
Wiktor - Sob Cze 25, 2011 9:49 am
Temat postu:
Pocieszny_PCS napisał/a:
Witam wszystkich

Witaj i rozgość się Wink

Pocieszny_PCS napisał/a:
pewnie z czasem się trzeba będzie zagłębić.

Słusznie się domyślasz Wink


Pocieszny_PCS napisał/a:
towarzyszy do degustacji z Warszawy

Niewątpliwie są tu tacy, ale czy zdobędą się na coming-out?.... Rolling Eyes Laughing

Tak czy owak, miło powitać kolejnego Forumowicza - życzę owocnego rozwoju maltańskiej kariery!
dilvish - Sob Cze 25, 2011 4:40 pm
Temat postu:
Witam

Z okazji, że znam się z autorem wątku osobiście od kliku dobrych lat, oraz że razem zaczynam tą bogatą podróż z whisky pozwalam sobie dopisać się do tematu a nie tworzyć kolejny.

Podobnie jak kolega zaczynam swoją przygodę z whisky. Niestety nie udało mi się na dzień dzisiejszy wygospodarować dość czasu by się zapoznać z postami na forum, ale poprawię się i w najbliższym czasie poczytam - wszak zawsze warto się uczyć od bardziej doświadczonych.

Witam wszystkich Smile
Czarek - Nie Cze 26, 2011 1:35 pm
Temat postu:
Witam, buszuj do woli Wink
Pocieszny_PCS - Nie Cze 26, 2011 9:04 pm
Temat postu:
dilvish napisał/a:
Witam

Z okazji, że znam się z autorem wątku osobiście od kliku dobrych lat

Witam wszystkich Smile



Miśku, czytaj uważnie, nie jestem autorem wątku. To się ciągnie przez 88 stron, a mój post jest pierwszy na ostatniej stronie Wink
Mistu - Pią Sie 19, 2011 8:52 am
Temat postu:
Witam ponownie, chyba nie będę się przedstawiał bo dawni forumowicze napewno mnie kojarzą. Dzięki Czarku za info na PW, wreszcie mam trochę czasu by się odezwać. Brak obecności nie oznaczał zaniedbanie trunku, nie będę wypisywał co, gdzie i za ile, to pozostawiam nowym nabytkom BOW. W każdym bądź razie witam ponownie.
Ps. Co obecnie dzielicie na czynniki pierwsze, cos godnego?
windham hell - Pią Sie 19, 2011 1:51 pm
Temat postu:
Witaj Mistu po długiej nieobecności
Mistu - Pią Sie 19, 2011 3:05 pm
Temat postu:
Hej Windham, rzeczywiście żałuję tego straconego okresu, najważniejsze że znów mam możliwość zaglądania na BOW
windham hell - Pią Sie 19, 2011 3:09 pm
Temat postu:
wszystko można nadrobić Wink
Wiktor - Pią Sie 19, 2011 5:10 pm
Temat postu:
Hej hej! Mr Anderson, welcome back.... We missed you.
Cytat:

Twisted Evil
Mistu - Sob Sie 20, 2011 10:56 am
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Hej hej! Mr Anderson, welcome back.... We missed you.
Cytat:

Twisted Evil


Cholera Matrix Laughing
mehau - Czw Sie 25, 2011 9:13 pm
Temat postu:
Witajcie,

Forum przeglądałem już jakiś czas temu, ale dopiero dzisiaj postanowiłem się ujawnić.
Jestem fanem Single Maltów, ale dobrym blendem też nie pogardzę.
Najchętniej delektuję się specjałami z wyspy Isle, ale lubię też inne eksperymenty.
Dla przykładu właśnie popijam sobie Cameron Brig, czyli rzadko w Polandii spotykaną whisky z gatunku single grain.

Pozdrawiam
Michał
oscarez - Czw Sie 25, 2011 10:39 pm
Temat postu:
pozostaje mi sie przywitac.


mehau napisał/a:
Najchętniej delektuję się specjałami z wyspy Isle,


ktorej to isle?


mehau napisał/a:
Dla przykładu właśnie popijam sobie Cameron Brig


nie na tyle rzadko zeby nie spotkac prawidlowej pisowni Cameron Bridge.

poza tym cacy Cool
Mistu - Pią Sie 26, 2011 10:10 am
Temat postu:
Bimber u nas robią hurtowo, więc i ulubioną ,,whisky" znajdziesz. Z ,,Isle" jeszcze nic nie piłem ale musi być pyszne Mr. Green
mehau - Pią Sie 26, 2011 10:23 am
Temat postu:
Ardbeg Corryvreckan
Lagavulin 16YO
bardzo też lubię zwykłą Caol Ilę 12YO.

a jeżeli mam spać z moją lepszą połówką to co najwyżej Talisker. Inaczej suszy mi głowę, że śmierdzę popiołem Wink

Cameron Brig to nazwa whisky, a Cameron Bridge destylarni. Popraw mnie jeśli się mylę Smile
oscarez - Pią Sie 26, 2011 10:33 am
Temat postu:
mehau napisał/a:
Cameron Brig to nazwa whisky, a Cameron Bridge destylarni. Popraw mnie jeśli się mylę


racja, zwracam honor.

a co do Islay to napewno Isle ale Isle to nie napewno Islay.
mehau - Pią Sie 26, 2011 10:36 am
Temat postu:
racja, moje przejęzyczenie - 1:1 Smile
Oczywiście chodziło mi o Islay.
Mistu - Pią Sie 26, 2011 12:11 pm
Temat postu:
Mylić się jest rzeczą ludzką, napewno znajdziesz tu czego szukasz Very Happy
Rajmund - Pią Sie 26, 2011 3:40 pm
Temat postu:
Witaj Smile

mehau napisał/a:
Dla przykładu właśnie popijam sobie Cameron Brig, czyli rzadko w Polandii spotykaną whisky z gatunku single grain.

Ale powiedz przynajmniej, na swoją obronę, że robisz to z należnym obrzydzeniem Wink
oscarez - Pią Sie 26, 2011 8:50 pm
Temat postu:
mehau napisał/a:
- 1:1 Smile


gramy dalej Wink
Pawcio - Sob Sie 27, 2011 10:28 am
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Witaj Smile

mehau napisał/a:
Dla przykładu właśnie popijam sobie Cameron Brig, czyli rzadko w Polandii spotykaną whisky z gatunku single grain.

Ale powiedz przynajmniej, na swoją obronę, że robisz to z należnym obrzydzeniem Wink



A nasz młody zonkoś widze dalej z ostro ciętym humorem;)
McCoy - Pon Sie 29, 2011 9:29 am
Temat postu:
Zgodnie z zasadami wypada się przywitać, przedstawić...Smile Więc witajcie pasjonaci. Tematem interesuję się od roku ale musze przyznać, że był to intensywny i miły rok - ostatnio myślałem jak można było tyle czasu żyć bez kilku dobrych butelek w barku:) Lubie whisky szczególnie z Islay ( caol ila czy ardbega) ale innymi tez nie wzgardzę - do ulubionych zaliczam także Balvenie, Glengoyna, Arrana czy japońską Hibiki ( jak mawiał pewien bohater filmu " It is Suntory time" Smile )
Mam nadzieję, że dobrze trafiłem...
Pzdr!
Mistu - Pon Sie 29, 2011 10:54 am
Temat postu:
Chyba najlepiej trafiłeś, znajdziesz tu wszystko czego szukasz, poznasz wiele lepszych whisky niż Arran czy Glengoyne(blee) Mr. Green
Pawcio - Pon Sie 29, 2011 11:20 am
Temat postu:
Mistu napisał/a:
Chyba najlepiej trafiłeś, znajdziesz tu wszystko czego szukasz, poznasz wiele lepszych whisky niż Arran czy Glengoyne(blee) Mr. Green


o kolego , bardzo się mylisz pilismy w radziejowicach genialnego Glengoyne , a i Arrany potrafiły olśnić i to ladnych kilka lat temu.
McCoy - Pon Sie 29, 2011 11:29 am
Temat postu:
Mistu napisał/a:
Chyba najlepiej trafiłeś, znajdziesz tu wszystko czego szukasz, poznasz wiele lepszych whisky niż Arran czy Glengoyne(blee) Mr. Green


Glengoyna będe bronił do upadłego - fakt faktem piłem tylko wersję
cask strength 12 yo - ale do tej pory pamiętam ten przyjemny finish:) Ale oczywiście licze na pomoc w znalezieniu wielu lepszych Cool
windham hell - Pon Sie 29, 2011 12:42 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
bardzo się mylisz pilismy w radziejowicach genialnego Glengoyne

potwierdzam Smile
Mistu - Pon Sie 29, 2011 2:04 pm
Temat postu:
Zapewne macie mili Panowie racje, jedynie stwierdzam, że pite przeze mnie wersje nie podpasowały mi. Podobnie mam z Bowmore ale to inna para kaloszy, dla mnie klasa wyżej od wymienionych w dyskusji ale coś mi w nich nie pasuje. Przepraszam Windham, wiem że ją uwielbiasz Very Happy Za to kocham wszysto inne z Islay, zresztą wiecie Very Happy
oscarez - Pon Sie 29, 2011 2:11 pm
Temat postu:
Cytat:
o kolego , bardzo się mylisz pilismy w radziejowicach genialnego Glengoyne , a i Arrany potrafiły olśnić i to ladnych kilka lat temu.


Potwierdzam o Glengoyne. Nie pilem tego z Radziejowic ale znam inne ktore sa swietne. Nawet 17yo OB jest bardzo przyzwoita. Caskowe edycje Ob niby mlode, a swietne. Zwlaszcza po sherry (to moj profil). Takze o glengoyne slowa zlego nie dam powiedziec. Chyba ze jego znajomosc konczy sie na 10yo i 10yo CS. Wtedy lepiej zeby nie uogolnial Cool
windham hell - Pon Sie 29, 2011 3:41 pm
Temat postu:
Mistu poniekąd masz rację nie każdy Bowmorek wywołuje radosne migotanie przedsionków ,
ostatnio coraz rzadziej Sad
rosomak - Pon Sie 29, 2011 8:15 pm
Temat postu:
Widac mieliscie wiecej szczescia niz ja - nigdy na dobra wersje glengoyne nie trafilem. Pijalne, przecietne, owszem, ale naprawde dobre.... Byc moze czas sprobowac jakiegos ciekawego cascka...
Z Bowmorami ciezka sprawa uwazam - o naprawde dobrego w znosnej cenie trudno, a ile kosztuja stare, "pewne" wersje to wiadomo. Ja bym jednak nie zaprzestawal poszukiwan, czasem da sie dostac ciekawy wypust od niezaleznych.
oscarez - Pon Sie 29, 2011 10:37 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Widac mieliscie wiecej szczescia niz ja - nigdy na dobra wersje glengoyne nie trafilem.



Cytat:
"bo TY sobie mój drogi poprzeczke za wysoko zawiesiłes". Pawcio.


Cool
rosomak - Pon Sie 29, 2011 10:45 pm
Temat postu:
Oscarez - to umowmy sie - Ty na jakies spotkanie przywieziesz najlepsza Glengoyne jaka dasz rade, a ja cos naprawde godnego do pojedynku - bedzie ciekawie? Wink
oscarez - Pon Sie 29, 2011 10:48 pm
Temat postu:
ale taka jak z Radziejowic to juz chyba nie do kupienia Cool

[ Dodano: Pon Sie 29, 2011 10:49 pm ]
wiesz, najlepsza Glengoyne jaka da rade nie moze konkurowac np. Z najlepszym Ben Nevis jakiego da rade...chodzi o to, ze nie jest z Glengoyne tak znowu zle jak tu ktos pisal.
rosomak - Pon Sie 29, 2011 10:51 pm
Temat postu:
Hmm nie no nie Ben Nevis i nie wyspy... Glen Keith. Piszesz sie?
oscarez - Pon Sie 29, 2011 10:53 pm
Temat postu:
mozna sprobowac Smile
rosomak - Pon Sie 29, 2011 10:55 pm
Temat postu:
Zrobione. Xmas proponuje. Moj zawodnik gotowy Very Happy
oscarez - Wto Sie 30, 2011 7:55 am
Temat postu:
sprowokowales a byles juz przygotowany. to nie wporzadku Twisted Evil
Pawcio - Wto Sie 30, 2011 10:35 am
Temat postu:
on tak zawsze , po tym poznasz mistrza , nie gra jesli nie jest pewny że wygra.


Pamietam taki tekst jakiegos mega pokerowego magika, za którym wielki szu mogłby nosic klapki basenowe.Może nie słowo w słowo ale sens chyba zachowany.

"są lepsi ode mnie, ale ja wystarczy że widze jak karty trzymaja i juz z nimi do gry nie usiądę"
oscarez - Wto Sie 30, 2011 11:37 am
Temat postu:
Pytanie tylko czy w podobnej kategorii wagowej zawodnicy. Cena/wiek/rocznik? bo skad wezme np Glengoyna z lat 60tych nie wydajac na niego 300-400F? hehe
rosomak - Wto Sie 30, 2011 12:30 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Pytanie tylko czy w podobnej kategorii wagowej zawodnicy. Cena/wiek/rocznik? bo skad wezme np Glengoyna z lat 60tych nie wydajac na niego 300-400F? hehe


Moj jest z 70tych i w dosc symbolicznym wieku Wink Ale to o niczym, rzecz jasna, nie przesadza - nie pilem go, choc oczywiscie podejrzewam, ze bedzie godny. Co do ceny coz... na Xmas i tak nie spodziewam sie tanich flaszek. Ten zmiescil sie ponizej 300 euro.

P.S. Chyba powinnismy sie stad gdzies przeniesc jako, ze to watek nowi whiskomaniacy na forum Twisted Evil
oscarez - Wto Sie 30, 2011 1:54 pm
Temat postu:
a my to niby jacys zaawansowani jestesmy? phiii ja to nawet żadnego Bowmora z 50lat nie piłem...a ty?

[ Dodano: Wto Sie 30, 2011 1:55 pm ]
zreszta z 60tych tez nie.
rosomak - Wto Sie 30, 2011 2:14 pm
Temat postu:
Ja zawsze kupuje w sklepie Ballantines to co akurat doradza Pan Sprzedawca
Rajmund - Wto Sie 30, 2011 2:47 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Ja zawsze kupuje w sklepie Ballantines to co akurat doradza Pan Sprzedawca

Jak widać, jest wiele sposobów na wywołanie oplucia ekranu przez znajomych Wink
Wojciech - Wto Sie 30, 2011 6:19 pm
Temat postu:
Rozumiem jakby to była Pani Sprzedawczyni, wtedy to może nawet i Red JW Mr. Green
oscarez - Wto Sie 30, 2011 8:09 pm
Temat postu:
ja myslalem, ze tam sprzedaje Pani ale nie byłem nie wiem Cool
Rajmund - Wto Sie 30, 2011 8:26 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
ja myslalem, ze tam sprzedaje Pani ale nie byłem nie wiem Cool

Niezależnie od płci, obsługa jest najbardziej fachowa na świecie. Przychodzi bogaty klient (jeden z bogatszych w Polsce), prosi o coś wybitnie szczególnego, bo ma dług wdzięczności wobec kogoś, kto się na whisky zna. I dostaje takie g***o, że ów obdarowany do dzisiaj zmusza się niebywale żeby robić dobrą minę. Dodam tylko, że klient zapłacił za tę butelkę jakieś 3 razy więcej niż zapłaciłby chociażby w Niemczech. Nie żeby cena miała dla niego jakiekolwiek znaczenie. Wink
mik_us - Wto Sie 30, 2011 11:50 pm
Temat postu:
A to mi przypomniało dzisiejsze oburzenie w salonowej kawiarni gdzie kupowałem auto dla zony. "kawę macie droższa niż w Duseldorfie". Polska rzeczywistość.
Pawcio - Sro Sie 31, 2011 12:42 pm
Temat postu:
na sycylii kawa kosztuje 70 centów , a jest zajebista , u nas cena co najmniej x2 może dlatego że i wody leją 2 x więcej;))
oscarez - Sro Sie 31, 2011 1:30 pm
Temat postu:
u nas jest tez zimniej wiec musza wiecej energii zuzyc zeby ekspres sie rozgrzal.
rosomak - Sro Sie 31, 2011 1:48 pm
Temat postu:
Jest zima to musi byc zimno
Mistu - Sro Sie 31, 2011 2:01 pm
Temat postu:
I te nagminne zamiecie, śliskie chodniki, nie ma co koszta rosną Mr. Green
grzegorzf - Sro Wrz 28, 2011 6:53 pm
Temat postu:
Witam,
zarejestrowałem się na forum mimo że pierwsza degustacja single maltów jeszcze przede mną Wink Jak na razie miałem doświadczenia tylko z blendami, ale doszedłem do wniosku, że najwyższy czas to zmienić. I właśnie poszukiwania odpowiedniej whisky doprowadziły mnie na to forum. Przejrzałem trochę tematów, i jak na razie skłaniam się ku zakupowi Taliskera 10yo na początek. W miarę dobry wybór, czy lepiej od czegoś innego zacząć?
Mam nadzieję, że początek będzie pomyślny, i skłoni mnie do dalszego poznawania tego świata Very Happy
To tyle na razie.
Pozdrawiam!
rosomak - Sro Wrz 28, 2011 7:43 pm
Temat postu:
Witam. Wedlug mnie Talisker to niezly wybor na poczatek. Powodzenia!
Pawloff - Sro Wrz 28, 2011 8:33 pm
Temat postu:
Według mnie odrobinę ryzykowny wybór.
Dla mnie jedna z ulubionych, ale sporo osób, które piły tylko blendy uważały, że śmierdzi i wolą JW, czy Ballantyne...

Z reguły SM ze szkockich wysp są na początek ryzykowne, a szczególnie te z Islay ze względu na torfowy, dymny harakter.
Może na początek coś z Highland lub Speyside, czy Auchentoshan z Lowland, który urzekł mnie kiedyś swoją delikatnością. Spróbowany po jakimś czasie już tak nie cieszy, bo potrójna destylacja zabiera z niego to, co najcenniejsze i smaku oraz aromatu tam niewiele, ale na początek pasował mi idealnie.

Ale jeżeli podpasuje Ci zapach dymu torfowego, słony morski smak z akcentami jodu i wodorostów to wal śmiało.
Jak Ci posmakuje Talisker, to opuściłeś stację „Blend” w pociągu, który jedzie tylko w jednym kierunku...
rosomak - Sro Wrz 28, 2011 8:42 pm
Temat postu:
Jesli ktos woli Ballantines od Taliskera to nie ma dla niego ratunku Wink
Pawloff - Sro Wrz 28, 2011 8:44 pm
Temat postu:
Oni mają swój ratunek. Nazywa się cola i kostki lodu Wink
MarcinK - Sro Wrz 28, 2011 9:27 pm
Temat postu:
Na wlasnym przypadku powiem, ze lepiej zaczac od Taliskera anizeli od Glenfiddicha czy Cardhu - rowniez latwodostępne whisky, delikatne, "dobre na poczatek". Wink
Rajmund - Sro Wrz 28, 2011 10:00 pm
Temat postu:
Witaj na forum Smile
Rzeczywiście, Talisker może być nieco ryzykowna na początek, ale właściwie czemu nie? Jeśli nie bardzo Ci podejdzie, to odłóż ją na półkę, nie zmuszaj się do wykończenia butelki, spraw sobie coś łagodniejszego (Aberlour, Gelnfarcals, Dalwhinnie, Oban, Highland Park, itp.), po czym wróć do Talisker po paru łagodniakach. Spojrzysz na nią zupełnie inaczej. No chyba, że Ci od razu posmakuje Smile
Mistu - Czw Wrz 29, 2011 9:16 am
Temat postu:
Witaj.
Tak jak Rajmund powiedział, nie ma zasady. Osobiście wpadłem po Ardbegu. Sam znajdziesz swój smak i zapach. Nie obawiaj się zadawać pytań mimo, że wewnetrznie są dla Ciebie bezsensowne. Pamiętaj, nie ma głupich pytań są tylko głupie odpowiedzi. Po to tu jestesmy abyś powolutku wszystkiego się dowiedział, oczywiscie po za własnymi odczuciami co do próbowanych single maltów. Taliskier wg mnie jest dobrym wyborem, mocno wkraczasz w akcenty dymne i jesli nie polubisz tego zostaje Ci wiele ciekawych, owocowo-kwiatowych wersji z Spayside, Cambeltown, zreszta powyżej Rajmund Ci kilka wymienił. Powodzenia na forum.
Pawcio - Czw Wrz 29, 2011 3:58 pm
Temat postu:
Mistu napisał/a:
Pamiętaj, nie ma głupich pytań



ojjjj są. Idea
Mistu - Czw Wrz 29, 2011 5:44 pm
Temat postu:
Pawcio ja tylko a propo whisky Mr. Green
Czarek - Pią Wrz 30, 2011 2:45 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
ojjjj są.

dlaczego SM są droższe od wódki, procenty są bardzo zbliżone Wink
Rajmund - Pią Wrz 30, 2011 5:02 pm
Temat postu:
Czarek napisał/a:
Pawcio napisał/a:
ojjjj są.

dlaczego SM są droższe od wódki, procenty są bardzo zbliżone Wink

I to jest bardzo dobre pytanie. Ja zupełnie tego nie rozumiem Wink
Wiktor - Pią Wrz 30, 2011 6:08 pm
Temat postu:
Jak to, one są droższe od wódki??
grzegorzf - Pią Wrz 30, 2011 10:15 pm
Temat postu:
Dzięki wszystkim za odpowiedzi Smile
Chyba zaryzykuję i wezmę tego Taliskera. Jeszcze pozostaje zakup odpowiedniego szkła, i pewnie w niedalekiej przyszłości będę się mógł podzielić pierwszymi wrażeniami Wink
RudeBoy - Pią Wrz 30, 2011 10:44 pm
Temat postu:
Czarek napisał/a:
Pawcio napisał/a:
ojjjj są.

dlaczego SM są droższe od wódki, procenty są bardzo zbliżone Wink

Ja akurat piję wódki zbliżone ceną do Taliskera, CI 12yo i Laga 16, a jedna jest nawet droższa.
Rajmund - Pią Wrz 30, 2011 11:29 pm
Temat postu:
grzegorzf napisał/a:
Dzięki wszystkim za odpowiedzi Smile
Chyba zaryzykuję i wezmę tego Taliskera. Jeszcze pozostaje zakup odpowiedniego szkła, i pewnie w niedalekiej przyszłości będę się mógł podzielić pierwszymi wrażeniami Wink

Czekamy więc na relację.

[ Dodano: Pią 30 Wrz, 2011 11:30 pm ]
RudeBoy napisał/a:
Czarek napisał/a:
Pawcio napisał/a:
ojjjj są.

dlaczego SM są droższe od wódki, procenty są bardzo zbliżone Wink

Ja akurat piję wódki zbliżone ceną do Taliskera, CI 12yo i Laga 16, a jedna jest nawet droższa.

Co to za wódki, Robercie? Bo, nie powiem, czem potrzeba jest Smile
RudeBoy - Sob Paź 01, 2011 5:58 pm
Temat postu:
Wódka: Krzeska, Beługa, Beługa Gold Line, Potocki, Russkij Standard Platinum, Imperia, Starka itp.
oscarez - Nie Paź 02, 2011 11:37 am
Temat postu:
Tez jadlem hamburgera za 100zl. Nie zmienia to faktu, ze choc swietny to jednak nadal byl hamburger...
RudeBoy - Nie Paź 02, 2011 10:11 pm
Temat postu:
Nie łapię Twojej myśli, może za mało wypiłem...
Pawloff - Nie Paź 02, 2011 10:36 pm
Temat postu:
oscarez napisał/a:
Tez jadlem hamburgera za 100zl. Nie zmienia to faktu, ze choc swietny to jednak nadal byl hamburger...


Starka to zdecydowanie nie hamburger ; )
Hamburger to profanacja steka.

Wyselekcjonowana wódka Starka, dojrzewająca w dębowej beczce tyle, co dobra whisky, to też dzieło sztuki. Coraz mniej dostępne, co nadaje mu kolekcjonerskiej wartości.
rosomak - Nie Paź 02, 2011 10:44 pm
Temat postu:
Niestety Starka nawet ta w wieku lat 50 smakuje nie lepiej niz Loch Lomond. Czemu tak jest nie mam pojecia niemniej nie jest warta nawet polowy swojej ceny.
Pawloff - Nie Paź 02, 2011 11:12 pm
Temat postu:
Ja popijam 18-stkę i zakładając, że to nie whisky i pije się ją dajmy na to na deser w sobotę po obiedzie jako strzał, to smakuje super!

To dwa różne alkochole...

Podobna sytuacja jest, ze starymi drogimi Cognac (nie mylić z tanią francuską brandy typu napoleon). Nie da się porównać do whisky. Zupełnie inna paleta smaków i bogactwo aromatów i inny sposób otrzymywania, a też dojrzewa w beczkach z dębu. Deugistacja przebiega w podobny sposób, z tym, że koniakiem trzeba dłużej się pobawić, rozgrzać go w dłoni nawet kilkadziesiąt minut przed spróbowaniem, aby wydobyć z niego cały bukiet... Trunek jeszcze bardzie zasłużony wśród koneserów, a przez fanów whisky, nie doceniany (albo nie odkryty) i na odwrót...

Cognac swoją pozycję i renomę ma od setek lat, Whisky Single Malt dopiero się wdziera. Fakt, że ostatnio sprzedaż rośnie geometrycznie...
Ale wszystko to kwestia gustu, jednym smakuje Whisky innym na odwrót.
Mnie dobry Cognac i SM i cały czas Starka (pita jako strzały).
rosomak - Nie Paź 02, 2011 11:18 pm
Temat postu:
Coz, nie znam sie na koniakach natomiast w Starce, ktora pijalem nie raz, staram sie podobnie jak w whisky ocenic smak i zapach. W obu przypadkach jest tragicznie. Najlepiej jeszcze wypada Jubileuszowa 25letnia, ale znowu - w relacji jaosc cena jest to w moim odczuciu jakas masakra.
Pawloff - Nie Paź 02, 2011 11:25 pm
Temat postu:
Piłem 10, 18 i jubileuszową 25 (tą tylko raz 40 ml na bankiecie). Najlepsza relacja jakość cena to 18-tka. była do dostania od jakiś 120 zł. Moim zdaniem, z pewnością lepsza od kilku podstawek SM, które kupiłem w Polsce. też w cenie 120-150 zł. Takiego Glenliveta 12 YO dajmy na to bije na pysk.

Co do 25 to nie wiele pamiętam, bo dużo tego dnia wypiłem i to nie była pierwsza, a bardziej dobijająca Very Happy

Natomiast słyszałem też od kustosza z Polmosu, że ze starkami jest tak, że od 25 lat różnicy w jakości praktycznie się nie wyczuwa...

To też nie mam zamiaru przepłacać.

a co do 10 letniej, którą można było kupić za 50 zł 50% vol. to jest o niebo lepsza od podstawek kilku podstawek, które kupiłem z niepewnego źródła...
rosomak - Nie Paź 02, 2011 11:30 pm
Temat postu:
Roznimy sie zatem w naszych odczuciach - ja Starki wiecej kupowac nie zamierzam. Wole Glenliveta 12 (kiepskiego swoja droga) niz jakakolwiek jej wersje.
Rajmund - Nie Paź 02, 2011 11:30 pm
Temat postu:
No właśnie. Skoro poruszono tu wątek dobrych wódek, to ja chętnie dowiem się jakie to są te dobre koniaki. Bo tak sobie sączę Martella czy Remy Martin i jakoś głębi tam nie widzę, mimo najszczerszych chęci. Domyślam się, że to pewno odpowiedniki Glenfiddich 12yo i Ben Nevis 10yo, ale szczerze mówiąc, gdybym miał do wyboru, to sięgnąłbym po Glenfiddich i Ben Nevis.
rosomak - Nie Paź 02, 2011 11:35 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
chętnie dowiem się jakie to są te dobre koniaki


rowniez chetnie sie dowiem - podjalem stosunkowo niewiele prob znalezienia koniaku, ktory dorownalby sredniej jakosci single malt, ale rezultaty byly bardzo zniechecajace i zaprzestalem poszukiwan, moze ktos kompetentny doradzi co i jak.....
Rajmund - Nie Paź 02, 2011 11:38 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Rajmund napisał/a:
chętnie dowiem się jakie to są te dobre koniaki


rowniez chetnie sie dowiem - podjalem stosunkowo niewiele prob znalezienia koniaku, ktory dorownalby sredniej jakosci single malt, ale rezultaty byly bardzo zniechecajace i zaprzestalem poszukiwan, moze ktos kompetentny doradzi co i jak.....

Pytanie jest jak najbardziej szczere i bez jazdy. Przypominam sobie, na przykład, pewien rum (Pyrat???), którym uraczył nas kiedyś w Karpaczu Wiktor. Rum był przedni i chętnie bym po niego sięgnął niejeden raz jeszcze. Jestem pewien, że istnieją też koniaki, które potrafią zauroczyć. Ale gdzie one są i jak się nazywają...?
Pawloff - Nie Paź 02, 2011 11:52 pm
Temat postu:
Nie wiem czy, aż tyle mam doświadczenia, żeby komuś radzić, ale z tego co piłem:

- Rhemy Martin byle nie w wersji VS jest ostra i nieokiełznana, nie lubię...
Czasami trafi się dobre VSOP. XO jest całkiem dobra.

- Martell też koniecznie nie VS, jeżeli VSOP to tylko Reserve de Crus, lub XO.

- Hennessy "Richard" - genialna, najbardzie złożona jaką piłem.
W zasadzie wszystkie Hennessy, które piłem bardzo mi smakowały PARADIS, XO, Fine de Cognac, a nawet VS. Ale wtedy to był pierwszy koniak VS po Metaxie... teraz może by już tak mnie nie oczarował...

Gautier XO,
HINE VSOP
Otard VSOP,
Courvasier VSOP
Camus VSOP

Budżetowo można też spróbować Larsen VSOP i XO.
Niezależne rozlanie Le Neptune VSOP.

Najlepiej smakowały mi te kupowane na lotniskach. Te w Polsce potrafiły zawieść...
Cogniac to mieszanka przeważnie około 100 do 200 Eaux de vie, które z osobna leżakowały sobie ileś lat w beczkach, a potem zostały umiejętnie łączone ze sobą (jak perfumy) i rozlewane do butelek.

W przypadku tych oznaczeń: VS, VSOP, XO trzeba zwrócić uwagę, że w tylko przypadku Cogniac się liczą. Czyli koniaki według tej klasyfikacji są wytwarzane z określonego rodzaju winogron, w zebranych w określonym czasie, w określonym miejscu (jeden z siedmiu regionów w Cogniac), destylowanycho określonej porze roku, w określony sposób, i co najważniejsze dojrzewające odpowiednio długo w dębowych beczkach.

W przypadku tanich francuskich brandy, coś co beczki nawet nie widziało, może się nazywać naraz "VSOP Extra Old Napoleon" i cuda na kiju, bo nie obowiązują ich żadne normy…
Jest wśród brandy kilka wyjątków jak Armagnac, czy Calvados tam z tego co się orientuję oznaczenia też mają swoją wartość.

[ Dodano: Pon Paź 03, 2011 12:09 am ]
Rajmund napisał/a:
Pytanie jest jak najbardziej szczere i bez jazdy. Przypominam sobie, na przykład, pewien rum (Pyrat???), którym uraczył nas kiedyś w Karpaczu Wiktor. Rum był przedni i chętnie bym po niego sięgnął niejeden raz jeszcze. Jestem pewien, że istnieją też koniaki, które potrafią zauroczyć. Ale gdzie one są i jak się nazywają...?.

Myśle, że piszesz o Captain Morgan Black. Jeżeli był ciemny. Lub jakaś inna wersja

Jeden z najpopólarniejszych rumów. Z takim piratem na czarnej naklejcie...
rosomak - Pon Paź 03, 2011 12:15 am
Temat postu:
Nie ja to pisalem, ale nie chodzilo o Captain Morgan to akurat pewne Laughing
Pawloff - Pon Paź 03, 2011 12:20 am
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Nie ja to pisalem, ale nie chodzilo o Captain Morgan to akurat pewne Laughing


Może być, bo szczególnie dobry nie jest Wink
Rajmund - Pon Paź 03, 2011 8:09 am
Temat postu:
Sprawdziłem. Na pewno chodziło o Pyrata Smile
Dzięki za info dot. koniaków. Jak się nadarzy okazja, popróbuję.
Pawcio - Pon Paź 03, 2011 4:26 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Rajmund napisał/a:
chętnie dowiem się jakie to są te dobre koniaki


rowniez chetnie sie dowiem - podjalem stosunkowo niewiele prob znalezienia koniaku, ktory dorownalby sredniej jakosci single malt, ale rezultaty byly bardzo zniechecajace i zaprzestalem poszukiwan, moze ktos kompetentny doradzi co i jak.....



Jestem na dokładnie tym samym etapie, może są gdzies dobre burbony, koniaki , czy armaniaki , pijam jesli jest okazja.Zdecydowanie nie kupuje bo nie trafiłem na takiego który byłby warty swojej ceny, a przepłacac nie lubię.Bogactwem smaków i aromatów do niezłej SM żaden produkt nie zbliza sie nawet na chwile .Rum o którym pisze Rajmund to z tego co pamiętam jakies 24 czy 26 YO Portoryko , chyba?? tak kojarzę , ale pamiętam tylko że był dość słodko -melasowy może wśród rumów wybitny , ale mnie nie powalił...
Pawloff - Pon Paź 03, 2011 5:03 pm
Temat postu:
Najlepsza relacja jakości do ceny to Martell VSOP Reserve de Crus w Polskich sklepach trudniejszy do dostania. Można go dostać w duty free już od 45 euro, czyli całkiem nie drogo i nie trzeba od razu kupować XO za 150 euro, żeby było smacznie i aromatycznie.
Dostępna ogólnie natomiast jest wersja VSOP Medaillon, ale ta nie dorównuje w najmniejszym stopniu wcześniej wspomnianej

Z koniakiem trzeba za to się bardziej cierpliwie obchodzić.
Po pierwsze mieć odpowiednie szkło – odpowiedniej wielkości lampki w kształcie bombki ze zwężonym wylotem i wykonane z cieńkiego szkła, aby koniak nabierał temperatury od dłoni.
Po drugie nie próbujemy od razu – nalewamy 50 do 100 ml i wąchamy jak pachnie, następnie ogrzewamy dłonią zawartość, która zmienia swoją temperaturę uwalniając przy tym co raz to nowe aromaty i coraz intensywniej pachnie.
Dajmy mu trochę czasu. Jak z kobietą potrzebna jest gra wstępna… Jeżeli jest to koniak typu XO (Extra Old – zwykle jego składniki to jest euax-de-vie osiągają do 30 lat) ogrzewajmy go przez odpowiednio długi czas w dłoni, nawet do 30 czy 40 minut.
Mieszajmy niech krąży w kieliszku i roznosi swój aromat. Naprawdę szkoda próbować już po 5 minutach zanim się go „podnieci”. Niech się dłuuugo rozgrzewa. Tu jak ma pachnieć rodzynkami to pachnie tak, że na drugim końcu pokoju czuć rodzynki. W whisky choć na opakowaniu pisało, że ma pachnieć rodzynkami, to chyba bardziej była siła marketingowej sugestii, bo rodzynki było czuć jak przez mgłę na dziesiątym planie i to tylko jak się o tym przeczytało... W Cogniac ten zapach jest niezwykle wyraźny, często dominujący.
Jeżeli ma Cognac pachnięć świeżymi, czy suszonymi owocami, miodem, czy starym dębem to ten zapach jest wyczuwalny od razu. W whisky jedyny zapach, który może dorównać intensywnością dobremu koniakowi to zapach dymiącego torfu, ale to dym, więc nie ma czego porównywać. Po prostu dym zawsze będzie najbardziej wyczuwalny (Nie piłem jeszcze wielu drogich i starych SM, więc na pewno są takie, które pachną wyjątkowo przyjemnie i intensywnie i bez cienia wątpliwości tak jak mają pachnieć, zbyt wielu koniaków też nie piłem, są tacy co pili więcej koneserskich egzemplarzy, ale było wiele koniaków, które urzekały zapachem i smakiem)

Po trzecie nie dolewajmy do niego, absolutnie niczego. Mistrzowie tworzą mieszkankę z wielu eau-de-vie, która już jest taka, jaka ma być i w domowych warunkach nie da się jej ulepszyć. Długie spokojne ogrzewanie dłonią wydobędzie to, co może wydobyć kropla wody z whisky.

I po czwarte, dajmy dojrzeć naszemu podniebieniu do picia 40 procentowego rozgrzanego (w dłoni) alkoholu. To nie od razu każdemu pasuje. Rzadko kto zakocha się od razu w rozgrzanym, mocnym alkoholu, niektórych parzącym w język alkocholu. Trzeba przez jakiś czas przyzwyczaić podniebienie, żeby dojrzeć do odkrycia wszystkiego co ma w środku.

Na zdrowie!
windham hell - Pon Paź 03, 2011 5:13 pm
Temat postu:
można i tak ale jak chcę coś co pachnie jak rodzynki to kupuje rodzynki ,

a w whisky mam element zaskoczenia
rosomak - Pon Paź 03, 2011 5:42 pm
Temat postu:
Jedyne co bylo bliskie smakiem SM to armagnacki - niemniej te z 1966, ktore mogly konkurowac ze srednia polka maltow kosztuja juz niemale pieniadze. Mimo watpliwosci i faktu, ze pilem kilka koniakow (zwlaszcza paskudny Hanessy XO) podejde do tego jeszcze raz....

P.S. Sa whisky, ktore pachna rodzynkami i nimi tez smauja, nie musza byc zaraz stare i drogie....
Wojciech - Pon Paź 03, 2011 5:46 pm
Temat postu:
Z kieliszkami to koniaku to bywa różnie. Riedel wypuścił w serii Sommelier kieliszeczek do Cognac XO. Idealny kieliszek do single malt Mr. Green
rosomak - Pon Paź 03, 2011 5:49 pm
Temat postu:
Po prostu wzorowali sie na lepszym trunku Mr. Green
Wiktor - Pon Paź 03, 2011 6:29 pm
Temat postu:
Pawloff napisał/a:
Podobna sytuacja jest, ze starymi drogimi Cognac (nie mylić z tanią francuską brandy typu napoleon). Nie da się porównać do whisky. Zupełnie inna paleta smaków i bogactwo aromatów i inny sposób otrzymywania


No właśnie, nie da się porównać. A zatem nie porównujmy, hę? Laughing Tak samo jak nie piszemy, że "zamiast butelki 15-letniej oficjalnej Glenfarclas wolałbym kupić Marqués de Murrieta Ygay Reserva 2001", albo "skrzynkę ciemnego Starobrneńskiego"... Wink

Pawloff napisał/a:
Trunek jeszcze bardzie zasłużony wśród koneserów, a przez fanów whisky, nie doceniany (albo nie odkryty) i na odwrót...


Ryzykowne dość stwierdzenie. Wg mnie może właśnie dlatego tak niewielu fanów koniaków jest wśród fanów słodowej, bo ci drudzy mieli niejednąokazję aby porównać oba kanony? Chyba, że mamy na myśli fanów whisky mieszanej. Z takową koniaki mają faktycznie wyraźny wspólny mianownik - jak bardzo się nie rozpływać nad obecnymi w nich (bądź nie) smakami, jeden zawsze da się wyczuć: drapiący smaczek "czysto alkoholowy" Wink Choć czasami, przyznaję, dość zręcznie ukryty - taka Henessy VSOP (ex dutyfree) pijalna, nader pijalna...


PS. Rum z Karpacza http://www.thewhiskyexchange.com/P-4543.aspx a był przecież jeszcze wcale nie gorszy http://www.thewhiskyexchange.com/P-4548.aspx pamiętacie?
Mistu - Pon Paź 03, 2011 8:21 pm
Temat postu:
Dla mnie to już zupelnie ciemna magia, nigdy mnie to nie pociągało. Kilka spróbowałem i starczy mi na wiele lat. za to dobry rum chętnie popijam Mr. Green
Pawloff - Pon Paź 03, 2011 8:44 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Ryzykowne dość stwierdzenie. Wg mnie może właśnie dlatego tak niewielu fanów koniaków jest wśród fanów słodowej, bo ci drudzy mieli niejednąokazję aby porównać oba kanony? Chyba, że mamy na myśli fanów whisky mieszanej. Z takową koniaki mają faktycznie wyraźny wspólny mianownik - jak bardzo się nie rozpływać nad obecnymi w nich (bądź nie) smakami, jeden zawsze da się wyczuć: drapiący smaczek "czysto alkoholowy" Wink Choć czasami, przyznaję, dość zręcznie ukryty - taka Henessy VSOP (ex dutyfree) pijalna, nader pijalna...


Akurat Hennessy VSOP nigdy nie próbowałem, zawsze coś innego w duty free wpadło w ręce.

Oj nie zawsze drapie... Na przykład Martell Reserve de Crus.
Przeważnie drapią młodziutkie VS - (mieszanka składająca się w większości z 3 do 5 letnich eau-de-vie) i niektóre VSOP. Od 200 zł da się kupić VSOP prawie "aksamitnie gładkie".

Natomiast jest coś w tym, co piszecie, że tania whisky może mile zaskoczyć, bo już od roku nie kupiłem żadnego koniaku, za to SM ze 20 Very Happy

Przemłóciłem większość łatwo dostępnych koniaków i w miarę przystępnych cenowo i to, co zostało do kupienia, a ma szansę mnie zaskoczyć, jest dla mnie poza zasięgiem cenowym Sad Podobnie zresztą jak Glenlivet 1949...

To znaczy 40 ml bym spróbował, ale 0,7 kosztującej tysiąc lub więcej w życiu bym nie kupił.

Natomiast SM nawet i 18 letni potrafi drapać i piec świeżym spirytusem...
Ale za to jest bardzo dużo butelek w przedziale 200-300 zł, które potrafią miło zaskoczyć i do tego są dostępne w sprzedaży nawet w tradycyjnym detalu.

Co do uznania koneserów dla Cognac, wydaje mi się, że jest to powszechny fakt. Jak choćby to, że koniaki cieszą się uznaniem wśród koneserów od setek lat. SM to twór stosunkowo nowy, bo wcześniej i tak w większości, albo całości destylarnie produkowały na potrzeby blendów...
Oraz fakt, że stare koniaki osiągają niejednokrotnie ceny w setkach tysięcy, a nawet miliony...
http://www.luxlux.pl/artykul/8298/najdrozszy_koniak_swiata_henri_iv
ten w królewskiej karafce, ale w zwykłej brudnej butelce też może drogo kosztować:
http://www.twardziel.pl/rozrywka/alkohol/najdrozszy_koniak_swiata,99,0.html

Czy dobre nie wiem i chyba szybko nie będzie mi dane spróbować Very Happy


Co do tego czy Cogniac jest lepszy od Whisky nie wiem i raczej nie będę porównywać, bo wielu jeszcze nie piłem... Poza tym to zupełnie inna kategoria.

W tym momencie bardziej wciąga mnie SM.

Ale tak dobrego SM i tak ładnie pachnącego jak Hennessy Richard jeszcze nie piłem!

i zamierzam to nadrobić Very Happy
Wiktor - Pon Paź 03, 2011 9:49 pm
Temat postu:
Cytat:
To znaczy 40 ml bym spróbował, ale 0,7 kosztującej tysiąc lub więcej w życiu bym nie kupił.

Hmm, czyżby po doświadczeniach z koniakiem? Wink Bo w przypadku whisky tracisz wiele. Naprawdę WIELE. Bywają, owszem, świetne edycje i po 200-300 PLN, ale po pierwsze - żeby na taką trafić trzeba "przemłócić po drodze" dziesiątki, jeśli nie setki wersji (gdzie zatem oszczędność?), po wtóre: nadal nie mogą się równać ze świetnymi edycjami single malt z wyższej półki cenowej...
Nie utożsamiajmy, proszę, wyższej półki wyłącznie cenowej typu Dalmore Selene czy inna Mortlach 70yo, z wyższą półką jakościową, a która po prostu kosztuje więcej (bo musi). Nie wszystko złoto co się świeci, ale i nie wszystko co się świeci, to patyna! Cool

Pawloff napisał/a:
Od 200 zł da się kupić VSOP prawie "aksamitnie gładkie".

Oj, w takim razie przypuszczam iż pojęcie "aksamitnej gładkości" oznacza dla nas po prostu coś zupełnie innego...

Pawloff napisał/a:
SM nawet i 18 letni potrafi drapać i piec świeżym spirytusem

I to jak Wink Potrafi i 30-letni, i jeszcze starszy... Potrafią być kiepskie, wręcz fatalne. I drogie. Na szczęście są to wyjątki potwierdzające regułę, podług której "nie podcina się gałęzi na której się siedzi" Wink Która to reguła, pozwolę sobie nadmienić, nie dotyczy ani whiskowej "blendo-masówki" ani popularnych koniaków, kupowanych przeważnie - jestem pewien - z uwagi na nazwę bądź ów szczególny "splendor", a nie wysublimowane smakowe walory Wink
Pawloff - Pon Paź 03, 2011 10:04 pm
Temat postu:
Cytat:
...w przypadku whisky tracisz wiele. Naprawdę WIELE. Bywają, owszem, świetne edycje i po 200-300 PLN, ale po pierwsze - żeby na taką trafić trzeba "przemłócić po drodze" dziesiątki, jeśli nie setki wersji (gdzie zatem oszczędność?), po wtóre: nadal nie mogą się równać ze świetnymi edycjami single malt z wyższej półki cenowej...


Tak jak pisałem w temacie SM zamierzam zaległości nadrobić Wink
Ze względu na większą dostępność cenową…

W temacie Cogniac dla dalszego próbowania jest już mega przepaść cenowa, na którą szkoda mi kasy. Próbowałem Richarda, który kosztuje 7000 zł. tylko dlatego, że mogłem go zamówić w hotelu w ilości 20ml za 200 zł. i rzeczywiście powala, ale i tak dla mnie to za wysokie progi, więc na tym na razie zatrzymuję eksplorację tematu Cognac, wracając od czasu do czasu do sprawdzonych bardziej dostępnych cenowo egzemplarzy.

Cytat:
Bywają, owszem, świetne edycje i po 200-300 PLN, ale po pierwsze - żeby na taką trafić trzeba "przemłócić po drodze" dziesiątki, jeśli nie setki wersji ...


Jakie na przykład SM w tej cenie są świetne? Pytam szczerze, zdając się na Twoje doświadczenie, bo szkoda błądzić, a samemu kupować za 500 zł i więcej duże ryzyko...
Wiktor - Wto Paź 04, 2011 8:08 am
Temat postu:
Pamiętam jak Rajmund powiedział dawno temu: nie ma sensu wydawać na whisky więcej niż sto funtów, choćby była nie wiedzieć jak doskonała. Ponieważ parę lat od tamtej pory minęło, można więc by tę kwotę podwoić i sądzę, że znajdziemy się na racjonalnym na dziś dzień pułapie cenowym.
Spośród whisky wielokrotnie droższych, jakie dane mi było próbować, żadna nie stanowiła jakościowego skoku naprzód w stosunku do takich, gdzie przy wyższej cenie (nadal akceptowalnej) jakość jest już całkowicie bezkompromisowa. Innymi słowy, ja również nie kupiłbym whisky kosztującej kilka tysięcy złotych za butelkę (choćby miałaby to być legendarna Ardbeg Provenance), póki zbliżone doznania oferują bottlingi za -set euro.
Zaś co do Twojego pytania... W kontekście tego co napisałem nie liczysz mam nadzieję na dwustronicową listę Wink To, co mogę przywołać jako przykład whisky niedrogiej a świetnej: Tomatin 20yo Dewar Rattray, Benriach 12yo Duncan Taylor for WD, niektóre edycje Aberlour A'Bunadh, Glendronach 1996 for 25th Anniversary World Wide Whisky, Lagavulin 14yo Classic of Islay, Ardmore 1997 Cadenhead's 11yo CS. Ostatnio zwracają uwagę naprawdę doskonałe wypusty Macduff vintage 2000 (różni bottlerzy).
Pawloff - Wto Paź 04, 2011 10:33 am
Temat postu:
Dzięki za radę Smile

Z tego co do tej pory znalazłem są to w większości edycje limitowane (Tomatin nawet zredukowana do 208 butelek…) Pewnie w 2007 czy 2009 były łatwo dostępne, ale w tym momencie praktycznie wszędzie gdzie uda mi się znaleźć, pojawia się rare edition „no loger aviable” Confused

W Polskich sklepach natomiast totalna pustka.

Wydania zapewne to zacne i warte dalszego szukania, więc jeszcze popróbuję, może coś się zostało i nie będzie miało ceny dla kolekcjonera…

Z tego co mi podałeś, to polecasz niezależne limitowane bottlingi, a czy z official bottle nie znajdzie się czegoś wartego zakupu, w tym przedziale cenowym i ogólnie dostępnego?
rosomak - Wto Paź 04, 2011 11:26 am
Temat postu:
Gwoli scislosci - ten Tomatin to 203 butelki i rzeczywiscie juz o niego nielatwo.
Natomiast Aberlour A'Bunadh w kilku batchach jest spokojnie do znalezienia (a w dodatku OB jesli komus tak starsznie na tym zalezy Wink ). Nie ma tez jakiegos strasznego problemu z dostaniem mlodych Macduffow od niezaleznych bottlerow. Podobnie jak dosc ciekawych Glendronachow (rowniez niektorych OB). Ceny sa zwykle, na szczescie, jeszcze "niekolekcjonerskie" Wink Lepiej chyba dolozyc te 20-30 euro (a czasem i to nie) i kupic rzadziej zamiast meczyc sie z oficjalnymi podstawkami (chyba, ze jeszcze sie ich nigdy nie probowalo).
oscarez - Wto Paź 04, 2011 2:15 pm
Temat postu:
Na rzeczonego Tomatina mialem celownik kiedys i stwierdzenie "rzeczywiscie juz o niego nielatwo" jest duzym eufemizmem Wink
rosomak - Wto Paź 04, 2011 2:51 pm
Temat postu:
Mysle, ze sie jeszcze pojawi na aukcjach i nie sadze zeby osiagnal zawrotne sumy. Dewar Rattray w wiekszosci przypadkow jeszcze nie jest przedmiotem szalenczej pogoni kolekcjonerow Wink

[ Dodano: Wto Paź 04, 2011 3:30 pm ]
P.S. Tu cos zblizonego - pewnie tez niezle:

http://www.ebay.de/itm/Tomatin-21-Jahre-55-2-A-D-Rattray-/290610990088?pt=Spirituosen&hash=item43a9c3cc08
Rajmund - Wto Paź 04, 2011 3:34 pm
Temat postu:
Pawloff napisał/a:
Z tego co do tej pory znalazłem są to w większości edycje limitowane (Tomatin nawet zredukowana do 208 butelek…) Pewnie w 2007 czy 2009 były łatwo dostępne, ale w tym momencie praktycznie wszędzie gdzie uda mi się znaleźć, pojawia się rare edition „no loger aviable”
[...]
Wydania zapewne to zacne i warte dalszego szukania, więc jeszcze popróbuję, może coś się zostało i nie będzie miało ceny dla kolekcjonera…

Z tego co mi podałeś, to polecasz niezależne limitowane bottlingi, a czy z official bottle nie znajdzie się czegoś wartego zakupu, w tym przedziale cenowym i ogólnie dostępnego?

Jeśli można trzy grosze od siebie... Tak, wspomniane przez Wiktora edycje z natury będą limitiowane, gdyż są to najczęściej wersje pochodzące z jednej beczki (single cask), a więc ograniczenie do nieco ponad setki butele też nie bywa taką znowu rzadkością. A jeśli dany wypust zostanie dobrze oceniony, to - w erze intenetu - znika z półek natychmiast. Po chwili pojawi się nieco drożej na aukcjach. Trzeba więc trzymać rękę na pulsie.

A co do kwestii OB vs. independent. Jak już nie raz mówiono na tym forum, z niezależnymi zwykle mamy do czynienia z loterią. Bywają wypusty rewelacyjne, bywają średnie, a bywają beznadziejne. Z zasady jednak wersja niezależna będzie tańsza niż wersja OB - jeśli porównać ceny tych samych roczników czy tak samo starych whisky nierocznikowych. A jakość wersji oficjalnych? Jeszcze kilka lat temu można było w miarę bezpiecznie stwierdzić, że OB może nie nad szczyty nie wylatają, to jednak trzymają bardzo przyzwoity poziom, więc są wyborem stosunkowo bezpiecznym. Obecnie jednak, w sytuacji, kiedy niejedna destylarnia sprzeda wszystko, co wleje do butelek i opatrzy swoją marką, jakość wersji OB spadła dramatycznie. Nawet jeśli nie zmieniła się etykietka. O tym też nie raz tutaj rozprawiano - zwiększenie produkcji poza granice rozsądku musi się tak skończyć. No i nie ma gwarancji, że starsza OB będzie warta ceny kilkakrotnie wyższej niż cena "podstawki". Czasem wręcz przeciwnie. Do dzisiaj mam w barku odrobinę Bowmore 1991 16yo Port Matured 53,1% OB, która kosztowała krocie, a świetnie sprawdza się jedynie jako rozpałka do kominka/grilla/pieca. Sezon grzewczy zbliża się wielkimi krokami, więc się nie zmarnuje Wink

O, wyszło więcej niż trzy grosze...
Pawloff - Wto Paź 04, 2011 4:41 pm
Temat postu:
Dzięki opinie na temat OB i niezależnych Smile

Będę jednak dociekliwy i przewrotnie zadam pytanie.

Czy z ogólnie dostępnych w tradycyjnej sprzedaży SM ( w Delikatesach typu Alma, Bomi, czy Alkohole świata etc. Hipermarketach Marko, Selgros, Auchan, Real itd.) da się kupić jeszcze dobrą SM w cenie 200-300 zł?
Do tej pory z tego przedziału cenowego np. próbowałem OB: Coal Ila 18 YO, Lagavulin 16 YO, Ardbeg Uigedail, Jura 16 YO, Laphroaig 15 YO, Glenfiddich 18 YO, Glemnomarngie Lasanta i Nectar D'OR i wspominam całkiem nieźle, zwłaszcza reprezentację z Isley i Jurkę…

Odpowiadając na pytanie retoryczne postawione przez Rosomaka, z wcześniej wymienionych przez Wikora butelek, nie miałem okazji próbować wersji OB...
Wiktor - Wto Paź 04, 2011 5:06 pm
Temat postu:
Caol Ila 18yo, o ile mi wiadomo, nie jest już produkowana? A faktycznie BYŁA b. udana. Przynajmniej ta wersja w czarnym kartonie...

Pozostałych spośród wymienionych przez Ciebie wersji nie zaliczyłbym (na dziś dzień) ani do whisky wybitnych, ani do wartych szczególnej uwagi poszukiwacza, ani wartych zakupu w cenie 300 PLN. Poniżej 200, niewykluczone. Przy budżecie rzędu 300zł wysiliłbym się nieco (skąd takie przywiązanie do zakupów właśnie tam, gdzie drożej, albo nie ma praktycznie wyboru?), przeszukał ofertę sklepów internetowych, być może (symboczlinie) doinwestował zakup w razie konieczności, i cieszył się potem z czegoś w istocie poruszającego, zamiast zadowalać się "najlepszym spośród przeciętnego" Wink
A ile frajdy może dać samo poszukiwanie! Cool



rosomak napisał/a:
tu cos zblizonego - pewnie tez niezle


A my jej aby nie piliśmy?... Jestem prawie pewien, że tak. I tego, że niestety nie mogła równać się z wersją 20yo, choć także zostawiała podstawki w pokonanym polu Wink
rosomak - Wto Paź 04, 2011 6:14 pm
Temat postu:
Pawloff napisał/a:
Czy z ogólnie dostępnych w tradycyjnej sprzedaży SM ( w Delikatesach typu Alma, Bomi, czy Alkohole świata etc. Hipermarketach Marko, Selgros, Auchan, Real itd.) da się kupić jeszcze dobrą SM w cenie 200-300 zł?


Bez promocji raczej nie i po co zreszta szukac w takich miejscach? Niestety odradzam polskie sklepy oraz poszukiwania wsrod podstawek. Zarowno ze wzgledu na ceny jak i brak kompetencji sprzedawcow.

Wiktor napisał/a:
A my jej aby nie piliśmy?


Ja jej nie pamietam, ale to aurat zaden dowod Very Happy
Pawloff - Wto Paź 04, 2011 6:40 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Caol Ila 18yo, o ile mi wiadomo, nie jest już produkowana? A faktycznie BYŁA b. udana. Przynajmniej ta wersja w czarnym kartonie...


Caol Ila 18 YO owszem całkiem niezła. Udało mi się w 2008 kupić w Makro dwie butelki właśnie w tym czarnym kartoniku.

Nawiązując do wątku z koniakami… Powiem zupełnie szczerze, że jak pierwszy raz próbowałem tej CI to dużo bardziej mi smakowały ogólnie dostępne koniaki VSOP w podobnej cenie.

Jak byłoby na dzień dzisiejszy nie wiem. Trochę od tamtej pory popróbowałem SM, ale niedługo otworzę kolejną CI i się okaże...

[ Dodano: Wto Paź 04, 2011 6:53 pm ]
Rajmund napisał/a:
Obecnie jednak, w sytuacji, kiedy niejedna destylarnia sprzeda wszystko, co wleje do butelek i opatrzy swoją marką, jakość wersji OB spadła dramatycznie. Nawet jeśli nie zmieniła się etykietka. O tym też nie raz tutaj rozprawiano - zwiększenie produkcji poza granice rozsądku musi się tak skończyć. No i nie ma gwarancji, że starsza OB będzie warta ceny kilkakrotnie wyższej niż cena "podstawki". Czasem wręcz przeciwnie.


W takim razie w czasach kiedy destylarnie sprzedadzą każdą ilość whisky, nasuwa się pytanie: Jaka jest gwarancja, że w butelce OB opisanej dajmy na to 30 YO jest SM, który rzeczywiście przeleżał w beczkach 30 lat??????? a nie np. 3 lata, albo jeszcze krócej...
Przecież byłby to złoty interes...

Tak samo mogą kombinować niezależni dystrybutorzy.
rosomak - Wto Paź 04, 2011 7:03 pm
Temat postu:
Pawloff napisał/a:
Jaka jest gwarancja, że w butelce OB opisanej dajmy na to 30 YO jest SM, który rzeczywiście przeleżał w beczkach 30 lat??????? a nie np. 3 lata, albo jeszcze krócej


Pewnie identyczna jak ta, ze w butelkach Hanessy XO itp. nie znajdziemy siwuchy.

[ Dodano: Wto Paź 04, 2011 7:08 pm ]
Pawloff napisał/a:
owiem zupełnie szczerze, że jak pierwszy raz próbowałem tej CI to dużo bardziej mi smakowały ogólnie dostępne koniaki VSOP w podobnej cenie


Z tego co napisales to probowales do tej pory bardzo niskiej polki - dalej powinno byc znacznie lepiej o ile nie bedziesz kurczowo trzymal sie podstawek Wink
Pawcio - Wto Paź 04, 2011 11:30 pm
Temat postu:
Pawloff napisał/a:
Jaka jest gwarancja, że w butelce OB opisanej dajmy na to 30 YO jest SM, który rzeczywiście przeleżał w beczkach 30 lat??????? a nie np. 3 lata, albo jeszcze krócej...


bo prawo znaczy w GB PRAWO a nie kierunek Wink)

[ Dodano: Wto Paź 04, 2011 10:32 pm ]
Pawloff napisał/a:
Tak samo mogą kombinować niezależni dystrybutorzy.



stary ,z całym szacunkiem ale wylazł z ciebie mały "polski" kretacz;) , z wielu cech możemy byc dumni ale akurat ta nam chwały nie przynosi. Mr. Green

[ Dodano: Wto Paź 04, 2011 10:34 pm ]
Wiktor napisał/a:
a był przecież jeszcze wcale nie gorszy http://www.thewhiskyexchange.com/P-4548.aspx pamiętacie?


zacapa , właśnie o ten mi chodziło , to jednak Gwatemala a nie Portoryko , Wink) , tego drugiego nie pamiętam Wink) , mówicie że był?? Laughing
Pawloff - Sro Paź 05, 2011 11:59 am
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
stary ,z całym szacunkiem ale wylazł z ciebie mały "polski" kretacz;) , z wielu cech możemy byc dumni ale akurat ta nam chwały nie przynosi. Mr. Green


Raczej ktoś, kto dał się oszukać przez innych i podchodzi do tematów ostrożniej...


Pawcio napisał/a:
bo prawo znaczy w GB PRAWO a nie kierunek Wink)



Co do obywateli z GB, to nie są wcale tacy znowu święci i swój cwaniacki spryt też mają, zwłaszcza dla Polaków, których zatrudniają na wyspach i oszukują na czym się da...

Może nie musieli tyle cwaniakować co Polacy za okupacji Sowieckiej, bo żyli sobie spokojnie w normalnych, cywilizowanych warunkach. Ale bardzo szybko się uczą Very Happy
Pawcio - Sro Paź 05, 2011 12:38 pm
Temat postu:
nie odkrecaj kota ogonem , zarzuciłeś że niezalezni moga oszukiwać na wieku whisky ...

ja myslę że jednak nie oszukują.nawet im to do głowy nie przyjdzie. Mr. Green
Pawloff - Sro Paź 05, 2011 2:30 pm
Temat postu:
Pawcio napisał/a:
nie odkrecaj kota ogonem , zarzuciłeś że niezalezni moga oszukiwać na wieku whisky ...

ja myslę że jednak nie oszukują.



Zapytałem tylko jaka jest gwarancja, że w 30 letniej, jest rzeczywiście 30 letnia, bo językiem to raczej trudno dokładnie ocenić...

A od zapytania do postawienia zarzutów jeszcze daleko Wink

Pawcio napisał/a:
nawet im to do głowy nie przyjdzie. Mr. Green


Też mam taką nadzieję, bo inaczej szkoda gadać... Mr. Green
Mogli by praktycznie, bezkarnie walić po rogach wszystkich smakoszy.

No dobrze można udowodnić, że się kupiło od destylarni taką i taką beczkę, ale "Polska krętacza dusza" podpowiada mi pytanie, czy na pewno we wszystkich butelkach, jest towar z tej właśnie beczki i czy na pewno ta beczka ma rzeczywiście 30 lat, skoro w dobie rosnącego popytu na dajmy na to, tę właśnie 30 letnią serię, destylarnia leje byle co... a, nam zostaje wierzyć tylko na słowo, że to "byle "miało rzeczywiście okazję poleżakować 30 lat.

Swoją drogą wolę w to wierzyć, bo jest jeszcze tyle starych SM do spróbowania.

Ale z drugiej strony niektóre SM które piłem, smakowały dużo gorzej od blendów, w przypadku których nikt nie ukrywał, że mają około 3 lat… i skoro w tej beczce przeleżały aż 12 do 15 lat to co to za kiepska beczka musiała być…
A już wydawało mi się, że nie ma nic gorszego od podstawowych blendów
Wiktor - Sro Paź 05, 2011 2:35 pm
Temat postu:
Pawloff napisał/a:
językiem to raczej trudno dokładnie ocenić

Zależy czyj to język... Laughing
rosomak - Sro Paź 05, 2011 3:14 pm
Temat postu:
Pawloff napisał/a:
Ale z drugiej strony niektóre SM które piłem, smakowały dużo gorzej od blendów, w przypadku których nikt nie ukrywał, że mają około 3 lat… i skoro w tej beczce przeleżały aż 12 do 15 lat to co to za kiepska beczka musiała być…


Mam wrazenie, ze albo miales okropnego pecha, albo masz bardzo specyficzny gust. Ja nie spotkalem zadnego malta gorszego od blenda (nie pilem slynnej "podrobki" macallana na jednym ze zjazdow). Od paskudnego ballantinesa lepsza jest nawet obecna podstawka Glenfiddicha (no, ale po co pic podstawki?). Co zas do wieku to smiem twierdzic, ze odroznienie 10latki od czegos powyzej lat 30 jest jak najbardziej mozliwe, choc oczywiscie nie w 100% przypadkow.

[ Dodano: Sro Paź 05, 2011 3:27 pm ]
Pawloff napisał/a:
Do tej pory z tego przedziału cenowego np. próbowałem OB: Coal Ila 18 YO, Lagavulin 16 YO, Ardbeg Uigedail, Jura 16 YO, Laphroaig 15 YO, Glenfiddich 18 YO, Glemnomarngie Lasanta i Nectar D'OR i wspominam całkiem nieźle, zwłaszcza reprezentację z Isley i Jurkę


No to jestem ciekaw, ktora z nich smakowala gorzej od blenda i od jakiego. Stawialbym na Glenmorangie jesli juz Wink
Pawloff - Sro Paź 05, 2011 3:28 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Mam wrazenie, ze albo miales okropnego pecha, albo masz bardzo specyficzny gust.


Zdecydowanie to pierwsze...
Np. kupiłem całkiem niedawno okazyjnie od (nieważne...) Obana 14 YO.
Wydaje się oryginalnie zapakowany. Otwieram uderza spirytus, próbuje i też wali po gardle spiryt -masakra.
Kolega przywiózł z Londynu z The Whiskyexchange tego samego Obana 14 YO.
Próbuje mojego - jest tak nie dobry, że aż muszę porównać z jakimś blendem (od 3 lat nie kupowałem, ale mam Teachersa, którego trzymam dla gości co to sobie zażyczą whisky z Colą lub z lodem, albo do celów gospodarczych...) Teachers niedobry ale wchodzi dużo lepiej i jest przede wszystkim mniej spirytusowy.
Następnie próbuje Obana, który został przywieziony z Londynu i nigdy więcej nie chcę już pić żadnego blenda...


rosomak napisał/a:
Co zas do wieku to smiem twierdzic, ze odroznienie 10latki od czegos powyzej lat 30 jest jak najbardziej mozliwe, choc oczywiscie nie w 100% przypadkow.


Uważam dokładnie tak samo, ale rozróżnić w ślepy teście dajmy na to 27 i 30 , o których wiemy tylko tyle, że mają 27 i 30 lat i są z tej samej destylarni z tej samej seri byłoby już trudniej Wink

A popyt czeka.
rosomak - Sro Paź 05, 2011 3:37 pm
Temat postu:
Pawloff napisał/a:
Uważam dokładnie tak samo, ale rozróżnić w ślepy teście dajmy na to 27 i 30 , o których wiemy tylko tyle, że mają 27 i 30 lat i są z tej samej destylarni z tej samej seri byoby już trudniej


Tu akurat nie widze problemu - ewentualny zysk z tych domniemanych przekretow bylby w przypadku podmiany powiedzmy 3letniej na 30letnia nie 27 na 30. A jako, ze w ogole nie spotkalem sie z przejawami czegos co wskazywaloby na to, iz tego rodzaju problem istnieje to po tylu sprobowanych maltach pozwole sobie domniemywac, ze go nie ma. Proponuje wiec bez strachu zakupic i sprobowac. "The proof of the pudding is in the eating" a nie w mnozeniu watpliwosci Wink
Pawloff - Sro Paź 05, 2011 3:38 pm
Temat postu:
Wiktor napisał/a:
Zależy czyj to język... Laughing


Nie wątpię.
Gdyby mój miał takie doświadczenie jak Twój, to rozróżniłby nie tylko ile ma lat, ale i którego dnia i o której godzinie był, przelewany do butelki i w jakiej fazie był księżyc nad szkocją, a przede wszystkim jak pachniało dziewcze, które odbierało transport w hurtowni Very Happy
Wiktor - Sro Paź 05, 2011 3:40 pm
Temat postu:
Pawloff napisał/a:
takie doświadczenie jak Twój

Trenuj Mr. Green
Pawloff - Sro Paź 05, 2011 3:41 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
A jako, ze w ogole nie spotkalem sie z przejawami czegos co wskazywaloby na to, iz tego rodzaju problem istnieje to po tylu sprobowanych maltach pozwole sobie domniemywac, ze go nie ma.


Spoko też tak wolę, w przeciwnym wypadku nie decydował bym się na próbowanie kolejnych i kolejnych Wink

Pojawiła się wątpliwość, to zadałem pytanie co o tym sądzicie.
windham hell - Sro Paź 05, 2011 6:00 pm
Temat postu:
rosomak napisał/a:
Od paskudnego ballantinesa lepsza jest nawet obecna podstawka Glenfiddicha

nie wiem kiedy ostatnio piłeś podstawkę Glenfiddicha , ja kilka dni temu i niestety nie jest to takie oczywiste
Rajmund - Sro Paź 05, 2011 6:50 pm
Temat postu:
Pawloff napisał/a:
No dobrze można udowodnić, że się kupiło od destylarni taką i taką beczkę, ale "Polska krętacza dusza" podpowiada mi pytanie, czy na pewno we wszystkich butelkach, jest towar z tej właśnie beczki i czy na pewno ta beczka ma rzeczywiście 30 lat, skoro w dobie rosnącego popytu na dajmy na to, tę właśnie 30 letnią serię, destylarnia leje byle co... a, nam zostaje wierzyć tylko na słowo, że to "byle "miało rzeczywiście okazję poleżakować 30 lat.

Oj, chyba się nie do końca zrozumieliśmy. Co innego jest wlać do butelki kiepską whisky i twierdzić, że jest wyśmienita, a co innego wlać do butelki whisky 15-letnią i na etykiecie napisać, że ma ona 30 lat. Słowa "wyśmienity" nikt nigdy precyzyjnie nie zdefiniował. Wiek, owszem. Innymi słowy, są whisky i są whisky. Nawet z tego samego rocznika. Stare kiepskie whisky idą na blendy de luxe, dobre są butelkowane jako single malt. Przynajmniej tak było w czasach nie tak dawno minionych. W tej chwili już niekoniecznie, bo każdy chce mieć w barku single malt. To dostaje śmieci. Ale nikt nie oszukuje na wieku. To trochę tak, jak z rynkiem aparatów fotograficznych. Teraz każdy chce mieć lustrzankę, więc wypuszcza się na rynek różne tam Nikony D40. Są do bani, ale nikt nie zakwestionuje, że to lustrzanka. Podobnie robi Canon, żeby nie było Wink
rosomak - Sro Paź 05, 2011 6:57 pm
Temat postu:
windham hell napisał/a:
nie wiem kiedy ostatnio piłeś podstawkę Glenfiddicha , ja kilka dni temu i niestety nie jest to takie oczywiste


Wczoraj. Razem z podstawka Obana (ta oczywiscie o wiele lepsza). Sprobuj razem z ballantinesem i bedzie to bardziej oczywiste recze.
Pawloff - Sro Paź 05, 2011 7:15 pm
Temat postu:
Rajmund napisał/a:
Stare kiepskie whisky idą na blendy de luxe, dobre są butelkowane jako single malt. Przynajmniej tak było w czasach nie tak dawno minionych. W tej chwili już niekoniecznie, bo każdy chce mieć w barku single malt. To dostaje śmieci.

Rzeczywiście chyba tak już jest, że czasami do wersji OB trafiają gorsze partie niż do tzw. blendów de luxe.
Ostatnio kolega otrzymał w podziękowaniu za projekt Chivasa 18 YO i znając mój sentyment do Whisky (co prawda SM, ale on i tak nie wie czym to się różni), poczęstował mnie nim ze szczerego serca. Podszedłem jak pies do jeża szykując się na najgorsze. Spróbowałem i zaskoczony stwierdziłem, że tragedii nie ma, bo piłem w zbliżonym wieku SM (Glengoyne 17 i Glenlivet 18 ) i były nawet gorsze...

Sam bym nigdy nie kupił, bo i tak dawało z tego Chivasa jakimś zbożowym fuzlem w rodzaju starej tektury. Co nie zmienia faktu, te nowe wersje Glengoyne i Glenlivet były słabiutkie jak barszczyk...

Rajmund napisał/a:
...W tej chwili już niekoniecznie, bo każdy chce mieć w barku single malt.


Dokładnie! Popyt rośnie niesamowicie, już nawet przedszkolanki i dozorca z mojej klatki raczą się Single Maltem z colą Mr. Green
Wiktor - Sro Paź 05, 2011 7:36 pm
Temat postu:
No proszę... Do tej pory byłem przekonany, że ekspresowo znikające z supermarketowych półek Chivas i Ballantines, wobec zalegających obok i kurzących się butelek Fiddicha 15yo czy Glengoyne 17yo to efekt li tylko braku orientacj