UWAGA! Obecna zawartość serwisu jest testowa - strona jest w trakcie tworzenia.
19.04.2026 Sunday 20:13 
2015.06.23

Dalmunach otwarta

Kiedy lata temu wędrowałem turystycznym szlakiem pieszym Speyside Way, pierwszy raz w życiu widziałem destylarnię Imperial, nieczynną od 1998. Stare, nieciekawe architektonicznie, opuszczone budynki, nie zachęcały do przeskoczenia niewysokiego płotu, by pomyszkować w środku. Poza tym, trudy wielokilometrowego marszu dawały mi się we znaki, więc zwyczajnie nie chciało mi się tam zaglądać. W ciągu kilku kolejnych lat przejeżdżałem tamtędy jeszcze kilkakrotnie, ale nigdy nie znalazłem powodu by spróbować zajrzeć do środka. Dużo później dowiedziałem się, że podobno destylarnia stała tam pozostawiona sama sobie, z kompletnym wyposażeniem, drzwi były otwarte, a nawet nie odłączono zasilania. Podobno wystarczyło przekręcić wajchę i można było podziwiać całą linię do produkcji whisky w pełnej okazałości. Widziałem gdzieś nawet zdjęcia z sesji z niekompletnie ubraną modelką, zrobione właśnie w pomieszczeniach Imperial. Zdaje się, że właśnie takie zdjęcia pojawiające się tu i ówdzie w sieci, zmusiły wreszcie właściciela, firmę Chivas Brothers Ltd (należącą do francuskiego koncernu Pernod Ricard), do odłączenia prądu i definitywnego zamknięcia destylarni. W sensie dosłownym, na klucz.

Grzech zaniedbania wobec Imperial, którego dopuściłem się kilkakrotnie podczas moich wędrówek po Speyside, jest już nie do odrobienia. Trzy lata temu stare budynki zostały zburzone i zrównane z ziemią. Ale nie po to, by zapobiec rozpowszechnianiu fotograficznego wyuzdania na tle kadzi fermentacyjnych, tylko po to, by uczynić miejsce dla nowego przedsięwzięcia Chivas Brothers – destylarni Dalmunach, otwartej wczoraj oficjalnie przez szefową szkockiego rządu, Nicolę Sturgeon.



Nowy zakład kosztował Chivas Brothers niebagatelną kwotę 25 milionów funtów. Niemała część tej kwoty przeznaczona została nie tyle na urządzenia służące bezpośrednio produkcji whisky, co na wybudowanie zakładu, obok którego już chyba nikt nie przejdzie obojętnie. I trzeba przyznać, że nowa destylarnia w Carron, tuż nad rzeką Spey, rzeczywiście prezentuje się okazale. Nowoczesne, w dużej mierze przeszklone budynki faktycznie robią wrażenie. Szczególnie odbijający się w tafli wody na niewielkim stawie front hali alembików. Szczególnie w nocnym oświetleniu.



Destylarnia produkować będzie 10 milionów litrów whisky rocznie, co najlepiej chyba świadczy o niezachwianej wierze szefostwa Pernod Ricard w świetlaną przyszłość szkockiej whisky na światowych rynkach jeszcze przez długie lata. Do jej produkcji wykorzystanych zostanie 16 kadzi fermentacyjnych ze stali nierdzewnej, a do destylacji – osiem alembików. Alembiki do pierwszej destylacji (wash stills) mają charakterystyczny kształt odwróconego tulipana – podobnie jak te pracujące choćby w Glen Grant – natomiast te służące do drugiej destylacji (spirit stills) to już tradycyjne cebule. Ich kształt jest dokładną repliką tych używanych w wyburzonej destylarni Imperial, spodziewać się więc można, że produkt nowej gorzelni choć trochę będzie przypominał w charakterze whisky ze starej Imperial. Wiem, że nie dla każdego jest to dobra wiadomość.



Kształt i wielkość alembików nowej destylarni to nie jedyne nawiązanie do nieistniejącej już Imperial. Prace nad nową destylarnią – od fazy projektowej do oficjalnego otwarcia w dniu wczorajszym – nadzorowane były przez Douglasa Cruickshanka, który niegdyś, w wieku 15 lat, pracował właśnie w Imperial. Wraz z zakończeniem prac związanych z uruchomieniem Dalmunach, postanowił on przejść na emeryturę.



Nowa destylarnia jest czternastym działającym obecnie szkockim zakładem należącym do Chivas Brothers. Do jej budowy wykorzystano najnowsze technologie, a dbałość o środowisko naturalne była jednym z naczelnych idei przyświecających projektantom. Mowa tu nie tylko o nowoczesnych, ekologicznych technologiach, na przykład odzysku ciepła, ale także o wykorzystaniu materiałów budowlanych ze starej destylarni przy wznoszeniu budynków nowej. Przydały się stare cegły, a nawet drewno klepek z kadzi fermentacyjnych starej Imperial znalazło nowe miejsce jako fragmenty konstrukcji budynku kryjącego kadzie fermentacyjne.



Przy całej staranności włożonej w projektowanie i budowę nowej destylarni, aż szkoda, że nie przewidziano możliwości jej zwiedzania. Ktoś w Chivas Brothers uznał, że wystarczy jak destylarnia będzie wyglądała pięknie z zewnątrz i harmonijnie wpisywała się w otaczający ją krajobraz doliny rzeki Spey - cel niewątpliwie osiągnięty. Oznacza to jednak, że sporo pary puszczono w gwizdek, a Dalmunach będzie się pięknie prezentowała – ku uciesze kilkudziesięciu mieszkańców osady Carron, w której się znajduje, oraz około setki pieszych wędrowców korzystających rocznie ze szlaku Speyside Way.

[R.M.]
Zdjęcia: Chivas Brothers Ltd, BBC

R E K L A M A