 |
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku
|
|
Zdrada w rodzinie,czyli przyprawianie rogów whisky-kochance. |
| Autor |
Wiadomość |
parominius
Singlemalt Whisky Combatant


Dołączył: 07 Wrz 2007 Posty: 413 Skąd: czarnków
|
Wysłany: Śro Lut 20, 2008 5:24 pm Zdrada w rodzinie,czyli przyprawianie rogów whisky-kochance.
|
|
|
Nie raz i dwa zdarzyło się nam zapewne ,że prócz ukochanej whisky do tanga zaprosiliśmy inny trunek.Pochwalmy sie w potokach łez i odgłosach walenia w pierś co jeszcze lubimy wkropić do kielicha...nie bójcie się,Wiktorek też zdradza |
_________________ "Maturacja" whisky,czyli po naszemu "dojrzewanie"o ironio wnosi do niej młodzieńcze błyski,energę,zadziornosć, lub też dziewczęcą łagodność,ułożenie,dobre wychowanie,kwiecistość,flirtowanie z Lolitą... |
|
|
|
 |
Wojciech
Singlemalt Whisky Crusader Wojciech


Ulubiona whisky: Port Ellen
Dołączył: 28 Cze 2005 Posty: 519 Skąd: Jelenia Góra
|
Wysłany: Śro Lut 20, 2008 5:49 pm
|
|
|
Na Spotkaniach często się cosik zdarzało Piwo - szczególnie Pawciowe
Rum w Karpaczu (pychota). Porto w Jastrzębiej Górze (też super). Śliwowica w Karpaczu (straszne myślałem, że to woda i pociągnąłem spory łyczek).
A i tequila była, ale o niej to Rajmund może opowiadać Chociaż to może był mezcal (bo robaki były). |
_________________ Pozdrawiam
Wojciech |
|
|
|
 |
Czarek
Singlemalt Whisky Prophet


Ulubiona whisky: Ben Nevis i Caol Ila
Dołączył: 19 Kwi 2006 Posty: 1675 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Śro Lut 20, 2008 5:59 pm
|
|
|
Jeśli whisky to nic innego w kieliszku nie zagości, w sytuacjach niewhiskowych (bywają) - czerwone wytawne, koniaczek, grappa, latem urquel ma się rozumieć, zero wódy we wszelkich znanych mi postaciach (np. drinków, brrr) i mieszania różnych asortymentów, znam konsekwencje . |
_________________ Pozdrawiam |
|
|
|
 |
Wojciech
Singlemalt Whisky Crusader Wojciech


Ulubiona whisky: Port Ellen
Dołączył: 28 Cze 2005 Posty: 519 Skąd: Jelenia Góra
|
Wysłany: Śro Lut 20, 2008 6:04 pm
|
|
|
Też znam konsekwencje z młodości Wóda skreślona od dawna.
Z win czerwone wytrawne, białe (całą paleta) + sherry i porto.
Z mocnych trunków koniak i rum. Skazane na zapomnienie grappa i gin |
_________________ Pozdrawiam
Wojciech |
|
|
|
 |
windham hell
Singlemalt Whisky Inquisitor Theory in Practice


Ulubiona whisky: Bowmore Sherry
Dołączył: 03 Mar 2007 Posty: 889 Skąd: Janów Lub
|
Wysłany: Śro Lut 20, 2008 6:04 pm
|
|
|
| Czarek napisał/a: | | Jeśli whisky to nic innego w kieliszku nie zagości, w sytuacjach niewhiskowych (bywają) |
Rakija ,Martini,
| Czarek napisał/a: | | latem urquel ma się rozumieć, zero wódy we wszelkich znanych mi postaciach (np. drinków, brrr) i mieszania różnych asortymentów, znam konsekwencje |
nic więcej dodać nie mogę |
|
|
|
 |
Wiktor
God of Hate koordynator BOW

Ulubiona whisky: sobotnia
Dołączył: 27 Cze 2005 Posty: 4833 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Śro Lut 20, 2008 6:06 pm
|
|
|
Ja nie będę zaczynał, bo się Forum przeciąży |
_________________ Pozdrawiam,
Wiktor
-----------------------------------------
"Od Arrana, ognia, wojny, i do tego od człowieka, co się wszystkim nisko kłania, niech nas zawsze Bóg obrania"
"Piłem whisky, którym Wy młodzi nie dalibyście wiary. Atakujące płomieniem prosto ku gardzieli. Piłem mieniące się Ardbegi po ciemnej sherry, nalewane prosto z beczek u bram sklepów Sukhindera. Wszystkie te dramy znikną w czasie, jak roczniki na etykietach... Czas umierać" |
|
|
|
 |
parominius
Singlemalt Whisky Combatant


Dołączył: 07 Wrz 2007 Posty: 413 Skąd: czarnków
|
Wysłany: Śro Lut 20, 2008 6:25 pm
|
|
|
1 | Wojciech napisał/a: | | Na Spotkaniach często się cosik zdarzało |
Ha,prysł czar waszej świętości...
| Wojciech napisał/a: | | Rum w Karpaczu |
Uwielbiam rum,ale raczej ciemny(bardziej esencjonalny)
...z mocna herbatą na gorąco lub zimniutki ze zmiksowanymi bananami...i kosteczką mrożonego soku z czarnej porzeczki..
| Wojciech napisał/a: | | Porto w Jastrzębiej Górze (też super). |
No ba!!...stare,cięzkie Porto to jak harem pięknych panienek dla języka...mnóstwo smaku i aromatu..
| Wiktor napisał/a: | | Ja nie będę zaczynał, bo się Forum przeciąży |
Wiktorek,wiem że ci ciężko...ale spróbuj.Wszyskie oczęta zwrócone na ciebie... |
_________________ "Maturacja" whisky,czyli po naszemu "dojrzewanie"o ironio wnosi do niej młodzieńcze błyski,energę,zadziornosć, lub też dziewczęcą łagodność,ułożenie,dobre wychowanie,kwiecistość,flirtowanie z Lolitą... |
|
|
|
 |
Czarek
Singlemalt Whisky Prophet


Ulubiona whisky: Ben Nevis i Caol Ila
Dołączył: 19 Kwi 2006 Posty: 1675 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Śro Lut 20, 2008 6:46 pm
|
|
|
tak jakos pominięty został w moim zeznaniu temat porto i sherry, ale musiałem poznać samak tych nektarów, boć to whiskowa kwestia , lecz na burbony nie mam siły
oj grapa mi sie przymomniała - jakby nie było wódencja, ale jaka |
_________________ Pozdrawiam |
| Ostatnio zmieniony przez Czarek Śro Lut 20, 2008 6:47 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
krystian
Singlemalt Whisky Follower


Ulubiona whisky: Brora
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 193 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Śro Lut 20, 2008 6:47 pm
|
|
|
witam
Ostatnio na wyjeździe zmuszony byłem piwo wkropić do kieliszka od wina bo lepszego szkła nie było. Z butelki? Pewnie! ale wiadomo, przy sączeniu również pracuje nos stąd przyjemność z sączenia smacznego piwka była podwójna ; Osobiście nie odmówię Porto, Sherry i czerwonego wytrawnego wina, z przyjemnością skuszę się na własnej roboty nalewkę, dam się poczęstować tak zwaną Swójką ; i nie pogardzę Burbonem, którego przedtem nie próbowałem Jakiś fajny Absynt byłby mile widziany
pozdrawiam > krystian |
|
|
|
 |
Czarek
Singlemalt Whisky Prophet


Ulubiona whisky: Ben Nevis i Caol Ila
Dołączył: 19 Kwi 2006 Posty: 1675 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Śro Lut 20, 2008 6:49 pm
|
|
|
| krystian napisał/a: | | mile widziany |
w sumie każdy niebanalny trunek na to zasługuje |
_________________ Pozdrawiam |
|
|
|
 |
windham hell
Singlemalt Whisky Inquisitor Theory in Practice


Ulubiona whisky: Bowmore Sherry
Dołączył: 03 Mar 2007 Posty: 889 Skąd: Janów Lub
|
Wysłany: Śro Lut 20, 2008 7:06 pm
|
|
|
A ja się przyznam Porto i sherry w życiu nie próbowałem ,wogóle wina wszelakie unikałem ,ale muszę przyznac że w Italii czerwone wytrawne całkiem nieżle wchodziło |
|
|
|
 |
ukaszu
Singlemalt Whisky Combatant uisge beatha


Ulubiona whisky: dymkurzsmród
Dołączył: 04 Sty 2008 Posty: 425 Skąd: głgw
|
Wysłany: Śro Lut 20, 2008 7:09 pm
|
|
|
piwko, pszesniczne. czasem lepiej kupic jendo drozsze niz kilka tanaych ale bez wyrazu
i sentyment do lecha pilsa, taki studencki.
tych 40% poszlo za studiowania, oj poszlo.
baileys, kremowe, kobiece ale przyznam ze b fajne w smaku
winko, a wypije ale sie na nich nie znam
giny, rumy etc takze sie przewinely
ah i moj wymysl, tzw zubrzyki |piwo zubr, upijasz. dolewasz zubrowki. samo zlo| |
|
|
|
 |
Rajmund
Administrator


Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005 Posty: 1402 Skąd: Świdnica
|
Wysłany: Śro Lut 20, 2008 8:28 pm
|
|
|
| Wojciech napisał/a: | | A i tequila była, ale o niej to Rajmund może opowiadać Chociaż to może był mezcal (bo robaki były). |
Miałem o tym wspomnieć w wątku "Łojenie", ale ugryzłem się w język. Ale skoro Wojciech wyciągnął mnie do tablicy, to już zeznaję. Tak, przychodzi taki moment, właśnie na spotkaniach, gdy zacnych whisky jest multum, że tak naprawdę wszystko nam jedno co w gardło lejemy, nawet czeski Printers smakuje i nie widać różnicy między nim, a zacną Bunnahabhain MMD. A pić dalej się chce, towarzystwo przednie. No i wtedy jak znalazł inne wynalazki, owszem. W Jastrzębiej Górze rzeczywiście wylądowaliśmy w środku nocy w tym cudownym barze czynnym 24h. No i był mezcal jak nic. Lepsze to niż marnować dobrą whisky. Niektórym całkiem całkiem smakowała drugiego dnia rano
A w niedzielę po południu był u mnie Jacek (ten od smacznej whisky) i przyniósł 0,5 Absolutnego Citrona. No i co, miałem wygonić?
Pozdrawiam,
Rajmund |
|
|
|
 |
Wiktor
God of Hate koordynator BOW

Ulubiona whisky: sobotnia
Dołączył: 27 Cze 2005 Posty: 4833 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Śro Lut 20, 2008 10:20 pm
|
|
|
Rajmund, a próbowaliście żółtego Absolutnego Absolutnym żółtym zapijać? Dobra jest wtedy zabawa...
Ech, gdyby nie zdrowie które się zepsuło na stare lata, byłbym pociągnął jakąś sympatyczną gawędę w temacie... Jeśli się dobrze zastanowię to łatwiej byłoby mi wymienić to czego nie łoiliśmy, niż odwrotnie. Być może to jakaś słabość do alkoholu jako takiego, uwarunkowania genetyczne, wrodzony defekt, insane in the brain, desperacja, eskapizm, żyłka badawcza - nie wiem
Czasem przeglądam nigdzie nie publikowane notatki z dawnych czasów (pre-internetowych), kiedy skrzętnie odnotowywałem kolejne "zweryfikowane" produkty. Dzisiaj sam nie wierzę, tak ilości, jak i częstotliwości. Wódki polskie zapisane mam niemal wszystkie z tamtych lat (pamiętam że nieraz był problem by znaleźć cokolwiek nowego, nie ta dzisiejsza łatwizna z whisky!), zebrałaby się z tego Baza porównywalna z tą na BOW Albo konkursy piwne gdzie w szranki stawało kilkadziesiąt polskich marek (naraz), kompletne zestawienia ginów, rumów takich i owakich itd. Likiery? Seryjnie - Bols, Dvorzak's, DeKuyper. Pełna metodyka poznawcza Calvados, koniak, tequile, bourbony. Łojenie?... Nie! Ciężka praca
Ale wszystko przemija. Gdzieś ulotniła się werwa, ciekawość, wrażenia zaczęły się powtarzać, nowości zaczęło brakować a człowiek uświadomił sobie, że najwidoczniej wszystkiego już próbował
Potem nadeszła epoka dobrej whisky. Jak i kiedy, temat na inną opowieść... Od tamtej pory nic już nie jest takie samo. Ze słodową whisky nic się nie równa. Kiedy to komuś powtarzam, mówię to naprawdę z pełnym przekonaniem - przekonaniem sfatygowanego weterana
A jeśli mam koniecznie łoić, dalej stawiam właśnie na wódkę. Dobrą, najlepiej ziemniaczaną, czystą wódkę. Taką, która po zamrożeniu nie ma smaku. Żadnego. I wtedy można łoić, że ho ho |
_________________ Pozdrawiam,
Wiktor
-----------------------------------------
"Od Arrana, ognia, wojny, i do tego od człowieka, co się wszystkim nisko kłania, niech nas zawsze Bóg obrania"
"Piłem whisky, którym Wy młodzi nie dalibyście wiary. Atakujące płomieniem prosto ku gardzieli. Piłem mieniące się Ardbegi po ciemnej sherry, nalewane prosto z beczek u bram sklepów Sukhindera. Wszystkie te dramy znikną w czasie, jak roczniki na etykietach... Czas umierać" |
|
|
|
 |
Rajmund
Administrator


Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005 Posty: 1402 Skąd: Świdnica
|
Wysłany: Śro Lut 20, 2008 11:00 pm
|
|
|
Przerażasz mnie, Wiktorze |
_________________ Pozdrawiam,
Rajmund |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
| |
|