 |
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku
|
|
Kilchoman - aukcja |
| Autor |
Wiadomość |
Grish
Singlemalt Whisky Follower


Ulubiona whisky: Caper,Talisker
Dołączył: 30 Cze 2005 Posty: 131 Skąd: Londyn (Szczecin)
|
Wysłany: Sob Maj 30, 2009 11:32 am Kilchoman - aukcja
|
|
|
Pierwsza butelka whisky Kilchoman z limitowanej edycji i z historycznej beczki numer 1, destylowanej w 2005 roku zostala sprzedana na aukcji za oszalamiajaca kwote 28 tys zl. Butelka 3-letniej whisky slodowej zostala specjalnie zaprojektowana dla destylarni i jest jedyna w swoim rodzaju. Nabywca okazal sie Niels Ladefoged, Dunczyk na stale mieszkajacy w Anglii, udzialowiec w firmie Kilchoman. Caly dochod z aukcji, ktora miala miejsce 28.V podczas tradycyjnego festiwalu Feis Isle, zostal przeznaczony na cele charytatywne.
Czyzby to byla dotychczas najdrozej sprzedana butelka whisky z Islay ?? |
| Ostatnio zmieniony przez Grish Sob Maj 30, 2009 1:37 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
Wojciech
Singlemalt Whisky Crusader Wojciech


Ulubiona whisky: Port Ellen
Dołączył: 28 Cze 2005 Posty: 519 Skąd: Jelenia Góra
|
Wysłany: Sob Maj 30, 2009 1:10 pm
|
|
|
Inwestycja w markę. Dzięki temu o KLichoman zrobiło się trochę głośniej .
Gdybym miał wypić taką Kilchoman, wolałbym zdecydowanie Ardbeg 10YO.
Na Islay piliśmy Kilchoman One Day Old, wspomnienia dość ekstremalne Może za jakieś 10 latek będzie się nadawała do picia, ale na dzień dzisiejszy to mógłbym kupić jedynie miniaturkę do kolekcji i to za nie więcej niż za 5-10 funtów. |
_________________ Pozdrawiam
Wojciech |
|
|
|
 |
Rajmund
Administrator


Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005 Posty: 1402 Skąd: Świdnica
|
Wysłany: Sob Maj 30, 2009 1:32 pm
|
|
|
Butelka nr 1 z beczki nr 1 z absolutnie dowolnej destylarni za parę lat będzie warta sporo, więc inwestycja raczej bezpieczna. Faktem jednak jest, że to, co rozlało mi się po podniebieniu podczas moich dwóch wizyt w Kilchoman, nie napawało optymizmem. Nie wolno jednak przekreślać Kilchoman. Paręset metrów dalej jest fajna, piaszczysta plaża |
_________________ Pozdrawiam,
Rajmund |
|
|
|
 |
Grish
Singlemalt Whisky Follower


Ulubiona whisky: Caper,Talisker
Dołączył: 30 Cze 2005 Posty: 131 Skąd: Londyn (Szczecin)
|
Wysłany: Sob Maj 30, 2009 1:34 pm
|
|
|
No to tutaj doleje troszke oliwy do ognia . Wprawdzie nikogo nie zaskocze opinia nizej wymienionego eksperta whisky, bo do tego juz zdazylismy przywyknac poniekad. A zatem sam Jim Murray przyznal w 2008 roku az 94 pkt za 2-miesieczny destylat (Kilchoman, New Spirit, Grudzien 2006 - butelkowany 22 Styczen 2007, 63,5 %).
Czyzby nowi sponsorzy pojawii sie na horyzoncie? |
|
|
|
 |
Wiktor
God of Hate koordynator BOW

Ulubiona whisky: sobotnia
Dołączył: 27 Cze 2005 Posty: 4833 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Sob Maj 30, 2009 4:03 pm
|
|
|
Jim Murray w ostatnim wydaniu W.B. szeroko rozwodzi się nad tym jak to degustuje whisky nie pijąc jej.
Okażmy mu więc trochę zrozumienia |
_________________ Pozdrawiam,
Wiktor
-----------------------------------------
"Od Arrana, ognia, wojny, i do tego od człowieka, co się wszystkim nisko kłania, niech nas zawsze Bóg obrania"
"Piłem whisky, którym Wy młodzi nie dalibyście wiary. Atakujące płomieniem prosto ku gardzieli. Piłem mieniące się Ardbegi po ciemnej sherry, nalewane prosto z beczek u bram sklepów Sukhindera. Wszystkie te dramy znikną w czasie, jak roczniki na etykietach... Czas umierać" |
|
|
|
 |
Rajmund
Administrator


Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005 Posty: 1402 Skąd: Świdnica
|
Wysłany: Sob Maj 30, 2009 4:37 pm
|
|
|
| Grish napisał/a: | No to tutaj doleje troszke oliwy do ognia . Wprawdzie nikogo nie zaskocze opinia nizej wymienionego eksperta whisky, bo do tego juz zdazylismy przywyknac poniekad. A zatem sam Jim Murray przyznal w 2008 roku az 94 pkt za 2-miesieczny destylat (Kilchoman, New Spirit, Grudzien 2006 - butelkowany 22 Styczen 2007, 63,5 %).
Czyzby nowi sponsorzy pojawii sie na horyzoncie? |
Niekoniecznie, choć tego bym nie wykluczał W Kilchoman robiło się (a może dalej robi) whisky częściowo w oparciu o słód wyprodukowany i wysuszony we własnym zakresie, u siebie na farmie (kto był, ten wie, że to nic więcej niż zwykłe gospodarstwo rolne, w którym ktoś wpadł na pomysł pędzenia gorzały na nieco większą niż zwykle skalę), a w częściowo w oparciu o słód kupiony w Port Ellen, w słodowni zaopatrującej wszystkie destylarnie na Islay. Wydaje mi się - ale jest to tylko moja teoria - że sami nie bardzo wiedzą jak ten słód robić, jak i jakim torfem go suszyć, itp., co potem może mieć wpływ na efekt końcowy. Na początku 2006 w Kilchoman mieli pożar, w wyniku którego unieruchomiona została właśnie słodownia, więc z dużym prawdopodobieństwem destylat oceniany przez Jima Murray'a robiony był na słodzie z Port Ellen. Kiedy byliśmy w Kilchoman jesienią 2008, już pracowała nowa podłoga do słodowania i nowy piec do suszenia słodu. A miejscowi zarzekali się, że docelowo będą wytwarzali whisky w 100% w oparciu o własne surowce - nawet jęczmień sami sobie wychodują na okolicznych polach. Tak więc, albo się nauczą jak to się robi, albo czarno widzę |
|
|
|
 |
Mistu
Singlemalt Whisky Crusader


Ulubiona whisky: Caol Ila
Dołączył: 13 Sty 2008 Posty: 541 Skąd: Ostrołęka
|
Wysłany: Sob Maj 30, 2009 6:33 pm
|
|
|
A pamietam, ze nawet pytałem sie o ten destylat, cholera nie widziałem, że taki marny. Oczywiscie słyszałem to i owo, że może to być pudło ale ciekawość zawsze bierze górę. Nawet teraz bym go spróbował. W koncu różne rzeczy się piło w życiu |
_________________ Mistu
Rzeczywistość to iluzja wywołana brakiem alkoholu |
|
|
|
 |
Wiktor
God of Hate koordynator BOW

Ulubiona whisky: sobotnia
Dołączył: 27 Cze 2005 Posty: 4833 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Nie Maj 31, 2009 12:57 pm
|
|
|
Próbować można nawet paliwa do ruskich czołgów Tylko po co?...
Ja nie mam wątpliwości, że destylat a whisky są to dwie zupełnie różne sprawy |
_________________ Pozdrawiam,
Wiktor
-----------------------------------------
"Od Arrana, ognia, wojny, i do tego od człowieka, co się wszystkim nisko kłania, niech nas zawsze Bóg obrania"
"Piłem whisky, którym Wy młodzi nie dalibyście wiary. Atakujące płomieniem prosto ku gardzieli. Piłem mieniące się Ardbegi po ciemnej sherry, nalewane prosto z beczek u bram sklepów Sukhindera. Wszystkie te dramy znikną w czasie, jak roczniki na etykietach... Czas umierać" |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
| |
|