bestofwhisky.pl Strona Główna bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Chemia gospodarcza-czyli omijajmy szerokim galopem...
Autor Wiadomość
parominius 
Singlemalt Whisky Combatant



Dołączył: 07 Wrz 2007
Posty: 413
Skąd: czarnków
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 1:55 pm   Chemia gospodarcza-czyli omijajmy szerokim galopem...

Temat podsunął Wiktorek...zachęcam do wypocin.Najgorsza whisky,najgorszy zakup.
_________________
"Maturacja" whisky,czyli po naszemu "dojrzewanie"o ironio wnosi do niej młodzieńcze błyski,energę,zadziornosć, lub też dziewczęcą łagodność,ułożenie,dobre wychowanie,kwiecistość,flirtowanie z Lolitą...
 
 
Wiktor 
God of Hate
koordynator BOW


Ulubiona whisky: sobotnia
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 4833
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 2:06 pm   

Zastanowiłem się i... ucieszyłem. Dawno nie zdarzyło mi się bowiem kupić butelki jakiejś "paskudy".
W próbkach, które od czasu do czasu do nas trafiają, bywa już różnie ;)
Z przeszłości pamiętam obrzydlistwa w rodzaju Loch Lomond no age (kicia załatwiająca swe potrzeby na karton), Tomintoul 10yo (cytrynowe nalewki tapetowe), Glen Turner 18yo (aczkolwiek pasująca do coli), Glengoyne 10yo (Miejski Zakład Gospodarki Odpadami).
Nie przeczę że i ostatnio pod Łodzią, w trakcie "poligonu", mieliśmy paru zawodników z tejże ligi. Nie wymieniając nazw, jeden był z Walii, zdaje się? ;)
_________________
Pozdrawiam,
Wiktor
-----------------------------------------
"Od Arrana, ognia, wojny, i do tego od człowieka, co się wszystkim nisko kłania, niech nas zawsze Bóg obrania"

"Piłem whisky, którym Wy młodzi nie dalibyście wiary. Atakujące płomieniem prosto ku gardzieli. Piłem mieniące się Ardbegi po ciemnej sherry, nalewane prosto z beczek u bram sklepów Sukhindera. Wszystkie te dramy znikną w czasie, jak roczniki na etykietach... Czas umierać"
 
 
 
David 
Singlemalt Whisky Crusader



Ulubiona whisky: Ardbeg Park
Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 730
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 2:19 pm   

Wiktor napisał/a:
Nie przeczę że i ostatnio pod Łodzią, w trakcie "poligonu", mieliśmy paru zawodników z tejże ligi. Nie wymieniając nazw, jeden był z Walii, zdaje się?


A kilku z Dalekiego Wschodu :twisted:

Jeśli idzie o całe butle, to sobie nie przypominam, a z próbek to Glen Mohr 8 yo - wstrząsająca - nazwana łychą z Mordoru :wink:
_________________
Pozdrawiam
David
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1402
Skąd: Świdnica
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 2:22 pm   

Mnie też dawno nie przytrafiło się nic przykrego, dzięki Bogu. Przynajmniej nie w kieliszku whisky.
Z dużym sentymentem wspominam sławetną czarną Loch Dhu - jak ssanie zakurzonego kartonu nasączonego przypaloną gumą arabską. Jeśli mnie pamięć nie myli, była też jakaś Banff z Cadenhead, która gębę wykręcała niemożebnie. Przypomina mi się też Kininvie z beczki nr 1, która spokojnie w pierwszej dziesiątce koszmarów whiskowych ma zaklepane miejsce.
Podczas moich wizyt u Fiony bardzo często spozywałem ogromne ilości różnego rodzaju niezależnych wersji, które były czasem zjawiskowo pyszne, a czasem okropne do bólu. Pewna niezależna Balvenie (butelkowana półlegalnie, w tajemnicy przed Grantami, dla pewnego Amerykanina) utkwiła mi szczególnie w pamięci. Jak również kilka Mortlachów podobnej proweniencji.
No i pamiętna degustacja kilku starutkich Macallanów - 25yo OB, 1964 OB i 1958 OB (jeśli pamięć nie zawodzi). Przy nich zwykła Rosebank 10yo F&F smakowała jak ambrozja.

Pozdrawiam,
Rajmund
_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
Czarek 
Singlemalt Whisky Prophet



Ulubiona whisky: Ben Nevis i Caol Ila
Dołączył: 19 Kwi 2006
Posty: 1675
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 2:40 pm   

Najgorsze doznania

Glen Turner 8 yo, Jura legacy 10 yo, Auchentochan 10, Imperial 22 yo z Cadenhead's Auth. Coll. po sherry, Glenmorangie po maderze
do tej ligi to jeszcze Speyside 10 i Tomintoul 10
_________________
Pozdrawiam
 
 
Wiktor 
God of Hate
koordynator BOW


Ulubiona whisky: sobotnia
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 4833
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 2:48 pm   

Z tego co pisze Rajmund wynika więc, że whisky przeleżała bywa równie obrzydliwa (a może nawet i bardziej?) niż te wszystkie "małolatki" ;) Ja również mam zbliżone doświadczenia ze starymi wersjami, ale akurat Glenfarclas.
I rzeczywiście, zapomniałem przecież o Glenmorangie... Wersja "Traditional", jak i te dodatkowo finiszowane, bez podanego wieku, absolutnie zasługują na umieszczenie ich w tym zaszczytnym wątku :mrgreen:

Jednak zdecydowaną palmę pierwszeństwa dzierży u mnie świeży destylat.
Kto nie pił, nie pojmie ;)
_________________
Pozdrawiam,
Wiktor
-----------------------------------------
"Od Arrana, ognia, wojny, i do tego od człowieka, co się wszystkim nisko kłania, niech nas zawsze Bóg obrania"

"Piłem whisky, którym Wy młodzi nie dalibyście wiary. Atakujące płomieniem prosto ku gardzieli. Piłem mieniące się Ardbegi po ciemnej sherry, nalewane prosto z beczek u bram sklepów Sukhindera. Wszystkie te dramy znikną w czasie, jak roczniki na etykietach... Czas umierać"
 
 
 
ukaszu 
Singlemalt Whisky Combatant
uisge beatha



Ulubiona whisky: dymkurzsmród
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 425
Skąd: głgw
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 2:52 pm   

moc tak kiedys ponarzekac jak Wy ; )
 
 
 
windham hell 
Singlemalt Whisky Inquisitor
Theory in Practice



Ulubiona whisky: Bowmore Sherry
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 889
Skąd: Janów Lub
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 2:55 pm   

Glen Drymen Pure malt draństwo tak paskudne że słów nie znajduję zupełnie jakby świeże gałęzie były moczone w beczce .Częstowałem szwagra i gości na chrzcinach
dałem teściwej aż przestali przychodzić .
Ostatnio zmieniony przez windham hell Czw Lut 07, 2008 2:55 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1402
Skąd: Świdnica
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 2:55 pm   

Wiktor napisał/a:
Jednak zdecydowaną palmę pierwszeństwa dzierży u mnie świeży destylat.
Kto nie pił, nie pojmie

Cholerka, to niekoniecznie tak musi być. Świeży destylat piłem w Ardbeg, Glenmorangie, Bruichladdich i Kilchoman. W Kilchoman był obrzydliwy. W Glenmorangie - nijaki (z tendencją do cytrusów), w Ardbeg pyszniutki, choć ostry i agresywny. W Bruichalddich natomiast piłem ledwo kilkumiesięczną Perilous Whisky (4-krotnie destylowaną, 86% w beczce). Myślę, że spokojnie można ją podciągnąć pod "świeży destylat". I była zjawiskowo pyszna. Nie będę dociekał jaki wpływ na tę ocenę miały te hektolitry, które wychłeptałem bezpośrednio przedtem ;-)

Pozdrawiam,
Rajmund
_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
Wiktor 
God of Hate
koordynator BOW


Ulubiona whisky: sobotnia
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 4833
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 3:10 pm   

Zdumiewające. Destylat ze Springbank, z którym się zetknąłem, był najobrzydliwszą rzeczą jaką kiedykolwiek miałem w ustach (z wdzięcznością przyjąłbym wtedy nawet lukrecję). A wypluć nie było jak, bo Kate patrzy... :lol:
Siedziałem więc rozkoszując się "smaczkiem". I cierpiałem potwornie. Na szczęście po tej "świeżynce" przyszła kolej na Longrow z Tasting Room. Poczułem się wtedy chyba jak Kolumb, kiedy usłyszał słowo "ziemia!" :lol:
Uważam, iż przy okazji wyprawy do Szkocji (którą przecież kiedyś musimy zrealizować), powinniśmy przeprowadzić test destylatów ze wszystkich odwiedzanych destylarni. Tego bowiem nigdzie, poza ojczyzną whisky, nie doświadczymy :D
_________________
Pozdrawiam,
Wiktor
-----------------------------------------
"Od Arrana, ognia, wojny, i do tego od człowieka, co się wszystkim nisko kłania, niech nas zawsze Bóg obrania"

"Piłem whisky, którym Wy młodzi nie dalibyście wiary. Atakujące płomieniem prosto ku gardzieli. Piłem mieniące się Ardbegi po ciemnej sherry, nalewane prosto z beczek u bram sklepów Sukhindera. Wszystkie te dramy znikną w czasie, jak roczniki na etykietach... Czas umierać"
 
 
 
parominius 
Singlemalt Whisky Combatant



Dołączył: 07 Wrz 2007
Posty: 413
Skąd: czarnków
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 3:44 pm   

Wiktor napisał/a:
Tomintoul 10yo (cytrynowe nalewki tapetowe


Czy ów tomintoul zachwalał pewien 'handlowiec" niedawno na "łamach" forum,zapraszając na degustację?...wspaniały stosunek jakości do ceny?...
David napisał/a:
Jeśli idzie o całe butle, to sobie nie przypominam, a z próbek to Glen Mohr 8 yo - wstrząsająca


Piłem paskudztwo...biję się w pierś,ochydne wspomnienia...alkoholowo-gorzkie wspomnienia...powinna leżakować dwa tysiące lat..od dzisiaj.. :twisted:
Rajmund napisał/a:
Loch Dhu - jak ssanie zakurzonego kartonu


Owa czarna Loch Dhu jest przejawem dziwnego samouwielbienia butelkujących panów :D ...toż to podchodzi pod obowiązkową obserwację psychiatryczną.Superhiper wstrętna.

Pijąc ze trzydzieści różnych blendów najokropniejsza wydała mi sie bezpostaciowa"scotish leader"...mdlący smak karmelu wywalił mnie na plecy juz po pierwszym łyku...był wszędzie. :o

[ Dodano: Czw Lut 07, 2008 3:48 pm ]
windham hell napisał/a:
dałem teściwej aż przestali przychodzić .


I masz babo placek..ja szukam whisky dla teściowej i znależć nie mogę(wszystkie jej smakują..dosłownie)
_________________
"Maturacja" whisky,czyli po naszemu "dojrzewanie"o ironio wnosi do niej młodzieńcze błyski,energę,zadziornosć, lub też dziewczęcą łagodność,ułożenie,dobre wychowanie,kwiecistość,flirtowanie z Lolitą...
 
 
Czarek 
Singlemalt Whisky Prophet



Ulubiona whisky: Ben Nevis i Caol Ila
Dołączył: 19 Kwi 2006
Posty: 1675
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 4:06 pm   

parominius napisał/a:
szukam whisky dla teściowej i znależć nie mogę(wszystkie jej smakują..dosłownie

ja bym zaryzykował z miltonduffem, może sie sprawdzić o ile Krystian wszystkiego nie wytąbił :mrgreen:
_________________
Pozdrawiam
 
 
windham hell 
Singlemalt Whisky Inquisitor
Theory in Practice



Ulubiona whisky: Bowmore Sherry
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 889
Skąd: Janów Lub
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 4:16 pm   

Wiktor napisał/a:
Glengoyne 10yo

A ja do niej mam słabość
Przypomina mi lata trudnego dzieciństwa jak zła i okrutna babcia zamykała mnie w piwniczce z gnijącymi jabłkami i starymi ubraniami jak nie chciałem jeść owsianki :mrgreen:
 
 
 
Wojciech 
Singlemalt Whisky Crusader
Wojciech



Ulubiona whisky: Port Ellen
Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 519
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 5:57 pm   

Parę paskudztw w życiu się spróbowało. Na pierwszym spotkaniu był Imperial finiszowany w Calvadosie. Niezapomniane przeżycie.
Łyski z Mordoru też była niezła, wprawdzie to nie single, ale :twisted:
Dorzuciłbym jeszcze kilka Caol Ila i innych młodych wynalazków z Islay. Może one i dobre, ale mi nie smakowały :mrgreen:
 
 
michu 
Singlemalt Whisky Follower


Ulubiona whisky: Paszport
Dołączył: 19 Gru 2005
Posty: 132
Skąd: Olkusz
Wysłany: Czw Lut 07, 2008 6:34 pm   

nie będę oryginalny: Glengoyne 10yo. syf!. nawet jak na blend'a.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group phpBB3
naprawa laptopów