|
W¶ród osób, którym nie dane by³o dot±d odkryæ uroku naszego ulubionego trunku, panuje przekonanie, ¿e (a) whisky jest paskudn± "rud± wód± na myszach", która nawet do piêt nie dorasta naszej gorzale, lub (b) jest drogim trunkiem, którym zachwycaj± siê jedynie pozerzy, a i tak musz± jej smak (lub brak tego¿) rekompensowaæ sobie dodatkiem coli, lub przynajmniej lodu. Z kolei osoby, które odkrycie i¿ obie te teorie maj± siê nijak do rzeczywisto¶ci, i uwa¿aj± whisky za najwspanialszy trunek stworzony kiedykolwiek przez cz³owieka, do¶æ ³atwo dochrapuj± siê etykiety co najmniej bufona.
Picia whisky zwykle albo zwyczajnie unikamy, a je¶li ju¿ okoliczno¶ci zmuszaj± nas do jej konsumpcji, nalewamy do niej jak najwiêcej coli i z min± twardziela wlewamy w siebie zawarto¶æ szklaneczki, wstrzymuj±c przy tym oddech.
Jak to wiêc jest - czy wszyscy tak zwani koneserzy to tak naprawdê banda zapyzia³ych bufonów, dla których swojska gorza³ka nie jest ju¿ wystarczaj±co "cool", czy te¿ mo¿e w tym szaleñstwie jest jednak jaka¶ metoda, i mo¿e warto przyjrzeæ siê whisky bez uprzedzeñ i wstêpnych za³o¿eñ? Byæ mo¿e to, co zwykle kojarzymy ze s³owem "whisky" ma z prawdziw± whisky niewiele wspólnego? Byæ mo¿e jednak da siê odkryæ dla siebie rado¶æ z degustacji tego wspania³ego trunku? Proponujê by - przynajmniej wstêpnie i z pewnym kredytem zaufania dla autorów tego portalu - odpowiedzieæ "tak" na powy¿sze pytania.
Jedno jest pewne - whisky trzeba polubiæ, i na pewno nie przychodzi to od razu. To trochê jak z jazd± na nartach - pierwsze próby zjazdu przynosz± wiêcej siniaków ni¿ przyjemno¶ci. A jednak ci, którzy nie poddaj± siê za pierwszym razem, do¶æ szybko odkrywaj± jak± frajdê mo¿e daæ opanowanie szusów. I z ka¿dym razem s± coraz w tym lepsi, a frajda coraz wiêksza. Podobnie jest z whisky. Owszem, bardzo ³atwo siê zraziæ, ale wtedy warto zaufaæ tym, którzy pierwsze siniaki maj± za sob± i zapytaæ co robimy nie tak. Do tego celu s³u¿yæ mo¿e nasze forum dyskusyjne, gdzie - zarêczam - ¿adne pytanie nie jest zbyt lamerskie. Zacznijmy jednak od lektury tej sekcji. A tu zacznijmy od definicji o czym my w ogóle mówimy. Zacznijmy od whisky nie-szkockich.
Mianem "whisky" lub "whiskey" okre¶lamy te¿ kilka rodzajów trunków wytwarzanych poza Szkocj±, lecz ¿aden z nich nie mo¿e u¿ywaæ okre¶lenia "Scotch Whisky". Nie jest to jedyna ró¿nica. Whisky czy whiskey produkowane w Irlandii, USA, Kanadzie, czy Japonii ró¿ni± siê w sposób znaczny zarówno pod wzglêdem stosowanych surowców, jak i re¿imu produkcyjnego stosowanego podczas ich wytwarzania. Ró¿ni± siê tak¿e sposobem i d³ugo¶ci± dojrzewania. Do¶æ paradoksalnie, produktem najbli¿szym whisky szkockiej jest... whisky japoñska. Nic w tym dziwnego, je¶li zwa¿ymy, ¿e pionierzy gorzelnictwa japoñskiego szlify zdobywali w³a¶nie w destylarniach w Szkocji, a bywa³o, ¿e do Japonii importowano szkocki torf i jêczmieñ, czy kopiowano konstrukcjê alembików s³u¿±cych do destylacji alkoholu.
Utar³o siê, ¿e trunek produkowany w Irlandii nazywany jest "whiskey", z tym "e" odró¿niaj±cym go od szkockiej. Irlandczycy twierdz±, ¿e to w³a¶nie oni opracowali metody produkcji whisky, która nastêpnie zawêdrowa³a do Szkocji, gdzie szkoccy górale - ukrywaj±c siê przed poborcami podatkowymi - doskonalili sztukê wytwarzania uisge beatha a¿ do osi±gniêcia dzisiejszego poziomu i popularno¶ci. Generalnie irlandzka whiskey ró¿ni siê od szkockiej tym, ¿e w jej produkcji stosuje siê potrójn± destylacjê (oszczêdni Szkoci najczê¶ciej destyluj± whisky tylko dwukrotnie - wyj±tek stanowi± niektóre gatunki pochodz±ce z Lowlands, np. Auchentoshan) oraz faktem, ¿e Irlandczycy nie stosuj± torfu podczas suszenia s³odu jêczmiennego. Efektem jest whisky o bardziej zaokr±glonym smaku, ³agodniejsza, bez charakterystycznego dla szkockiej posmaku torfu - st±d jest doskona³ym dodatkiem do kawy i baz± do produkcji likierów typu Baileys czy Carolans. Nie polecam dolewania do kawy whisky szkockiej - wyra¼ny torfowy aromat k³óci siê z aromatem kawy daj±c w efekcie napój dziwaczny i zwyczajnie niesmaczny. Najbardziej znane gatunki irlandzkiej whiskey to Tullamore Dew, Jameson, Bushmills (doskona³y w wersji 16-letniej single malt), Tyrconnell, Paddy.
Whiskey amerykañska, zwana tak¿e burbonem (choæ te dwie nazwy nie zawsze da siê stosowaæ wymiennie) jest trunkiem produkowanym g³ównie na bazie kukurydzy i innych zbó¿. W odró¿nieniu od whisky, burbon le¿akuje w ¶wie¿ych beczkach dêbowych - tak stanowi prawo, jak równie¿ profil samego destylatu oraz klimat, w jakim produkcja siê odbywa. Efektem jest cierpki, stanowczo zbyt wytrawny smak, w którym wyra¼nie daj± siê wyczuæ soki ze ¶wie¿ych desek dêbowych, z których zrobione s± beczki. Jest tylko jeden gatunek whiskey produkowanej w Stanach Zjednoczonych, na etykiecie którego widnia³o swego czasu s³owo "whisky" - bez literki "e". Mowa tu o Maker's Mark, którego producenci postanowili u¿yæ s³owa whisky jako wyró¿nika spo¶ród wszystkich innych gatunków amerykañskiego burbona. O czym¶ to ¶wiadczy, prawda? Najpopularniejsze gatunki amerykañskiej whiskey to Jack Daniel's, Jim Beam, Four Roses, Old Forrester.
Whisky (bez "e") produkowana w Kanadzie nie zas³uguje na uwagê, choæby tylko ze wzglêdu na fakt, ¿e jej luksusowa wersja, 12-letnia Canadian Club smakowo do piêt nie dorasta nawet kiepskiemu blendowi ze Szkocji (choæ to oczywi¶cie kwestia gustu). Je¿eli chodzi o proces produkcji i smak, niewiele ró¿ni siê ona od amerykañskiego bourbona. Najbardziej znane gatunki to wspomniana Canadian Club, Black Velvet czy luksusowa Crown Royal.
A co ze szkock±? Whisky szkocka to przede wszystkim trunek, który spe³nia wymagania ustawy zwanej The Scotch Whisky Act, uchwalonej w 1909 roku, a przyjêtej przez Parlament Europejski w roku 1989. Na jej mocy "whisky szkocka" to:
-
produkt szkockiej destylarni, wyprodukowany ze szkockiej wody i zes³odowanego jêczmienia (do którego dodaæ mo¿na tylko ca³e ziarna innych zbó¿), przy czym ca³o¶æ musi zostaæ:
- przetworzona w destylarni na zacier,
- przetworzona na substancjê fermentacyjn± tylko i wy³±cznie przy u¿yciu endogennego systemu enzymów,
- poddana fermentacji tylko przez dodanie dro¿d¿y,
- produkt, który nie mo¿e utraciæ aromatu i smaku surowców, dlatego te¿ nie mo¿e byæ destylowany do poziomu zawarto¶ci alkoholu wiêkszego ni¿ 94,8%,
- produkt poddany dojrzewaniu w zapieczêtowanych magazynach celnych w beczkach dêbowych o pojemno¶ci nie wiêkszej ni¿ 700 litrów ka¿da przez okres co najmniej 3 lat,
- produkt zachowuj±cy kolor, aromat i smak pochodz±cy od surowców u¿ytych w produkcji i samego procesu produkcji oraz dojrzewania,
- produkt, do którego nie dodano ¿adnej innej substancji poza wod± i karmelem.
Co wiêcej, ta sama ustawa zabrania, miêdzy innymi, produkcji jakiejkolwiek innej whisky ni¿ whisky szkocka (zgodnej z powy¿sz± definicj±) na terenie Szkocji, czy te¿ nazywaæ tym mianem jakikolwiek trunek wytwarzany poza Szkocj±. Prawo mówi równie¿ o tym, ¿e whisky butelkowana na sprzeda¿ musi mieæ zawarto¶æ alkoholu co najmniej 40% vol. W praktyce miewa du¿o wiêcej, ale o tym nieco dalej.
Jednak szkocka szkockiej nierówna. Mimo i¿ powy¿sza ustawa do¶æ precyzyjnie okre¶la szkock±, a mo¿liwo¶ci manewru w procesie produkcji, których efektem mog³aby byæ jakakolwiek ró¿norodno¶æ, s± znacznie ograniczone, na rynku znajdujemy zaskakuj±co szeroki wachlarz whisky szkockich. Sk±d bior± siê ró¿nice? Ano, sk³ada siê na nie wiele czynników. Z jednej strony, nawet w granicach dozwolonych ustaw± o whisky szkockiej, mamy do czynienia z kilkoma jej gatunkami. Z drugiej strony - na efekt koñcowy maj± wp³yw czynniki naturalne, takie jak usytuowanie destylarni, klimat tam panuj±cy, czy odleg³o¶æ od morza magazynu, w którym odbywa siê dojrzewanie. Ogromne znaczenie ma rodzaj beczek u¿ytych do dojrzewania, jego okres, rodzaj wykorzystanej wody, jako¶æ s³odu jêczmiennego, wielko¶æ i kszta³t alembików, itp. Zacznijmy jednak od wspomnianych gatunków.
Gatunki whisky
|