|
Proces produkcji whisky dzieli siê na kilka podstawowych etapów. Oto one:
- s³odowanie jêczmienia
- zacieranie s³odu jêczmiennego
- fermentacja
- destylacja
- dojrzewanie gotowego destylatu
S³odowanie jêczmienia
Dok³adnie oczyszczone ziarno jêczmienia zostaje zamoczone w wodzie na dwa-trzy dni. Nastêpnie wysypane zostaje na betonow± pod³ogê w pomieszczeniu zwanym s³odowni±, gdzie pozostaje przez nastêpne 8-12 dni. Okres ten zale¿y od pory roku, jako¶ci u¿ywanego jêczmienia i innych czynników. W tym czasie jêczmieñ zaczyna kie³kowaæ. W trakcie trwania tego procesu, uwalniane zostaj± enzymy umo¿liwiaj±ce zamianê skrobi na cukry fermentacyjne. Kie³kuj±cy jêczmieñ jest codziennie obracany rêcznie w celu zapewnienia równomiernego kie³kowania wszystkich ziaren, jak równie¿ w celu utrzymania sta³ej temperatury. Taki tradycyjny sposób s³odowania jêczmienia zachowa³ siê, niestety, tylko w nielicznych destylarniach, np. w Laphroaig, Bowmore (obie Islay), czy Balvenie (Speyside).
Wiele nowoczesnych wytwórni whisky zamiast tradycyjnej pod³ogi do s³odowania stosuje specjalne prostok±tne pojemniki do s³odowania, zwane Saladin box lub wielkie cylindryczne beczki. Temperatura wewn±trz tych pojemników regulowana jest za pomoc± przep³ywu ciep³ego powietrza. Co wiêcej, nierzadko s³ód jêczmienny nie jest w ogóle wytwarzany na terenie destylarni, lecz sprowadzany gotowy, wytwarzany przez wyspecjalizowane zak³ady na potrzeby wielu destylarni. Na przyk³ad, jedna z legendarnych destylarni na wyspie Islay - Port Ellen - chyba na zawsze zaprzesta³a produkcji whisky, natomiast z powodzeniem wytwarza siê w niej w dalszym ci±gu s³ód. W chwili obecnej niemal ca³y s³ód wykorzystywany do produkcji whisky na Islay pochodzi z Port Ellen. Jedynie Laphroaig wytwarza czê¶æ s³odu na swoje potrzeby, jednak wiêkszo¶æ tego surowca pochodzi w³a¶nie z Port Ellen.
Ten etap koñczy siê suszeniem s³odu. To w³a¶nie tutaj, na samym niemal pocz±tku procesu produkcji whisky, do akcji wkracza torf. Skie³kowany jêczmieñ w postaci tzw. zielonego s³odu zostaje osuszony nad ¿arz±cym siê torfem, którego smak - bardziej lub mniej intensywny, w zale¿no¶ci od intensywno¶ci suszenia - pozostaje w whisky ju¿ do samego koñca. Suszenie odbywa siê w suszarniach - budynkach o bardzo charakterystycznym kszta³cie japoñskiej pagody. Kszta³t ten te¿ nie jest przypadkowy. Dym torfowy unosz±cy siê nad paleniskiem ulega zawirowaniom spowodowanym charakterystycznym kszta³tem dachu, co powoduje, ¿e przenika on przez suszony s³ód kilkakrotnie zanim ulotni siê przez otwory dachowe.
Wycinanie i przygotowywanie torfu jest sztuk± sam± w sobie. Aby wszystkie kostki torfu, zwane w Szkocji "turves" mia³y te same rozmiary, do wycinania torfu u¿ywa siê specjalnych szpadelków, zwanych "toirbhsgir". Nastêpnie czarne kostki torfu uk³adane s± na wolnym powietrzu w celu wysuszenia. Bezpo¶rednio po wykopaniu, torf zawiera oko³o 90% wody, po suszeniu - oko³o 40%. Poszczególne destylarnie maj± swoje okresy kopania torfu, uzale¿nione od ¶redniej ilo¶ci opadów i wiej±cych wiatrów w danym okresie. Na przyk³ad, na Islay torf kopie siê przede wszystkim w kwietniu i maju, gdy¿ maj i czerwiec s± najbardziej wietrznymi i suchymi w ci±gu roku.
Zacieranie s³odu jêczmiennego
Wysuszony s³ód zostaje zmielony, a powsta³y w ten sposób zacier - zmieszany z gor±c± wod± w pojemniku o kszta³cie olbrzymiej beczki, zwanym kadzi± zaciern±. Wa¿ne jest aby s³ód nie zosta³ zmielony zbyt drobno, co grozi³oby zatkaniem otworów, przez które zostaje ods±czona woda. Z kolei zbyt grube mielenie nie pozwala na dok³adn± ekstrakcjê cukrów, co spowodowa³oby straty i podniesienie - i tak niezbyt taniego - procesu produkcji whisky. Wa¿ne jest równie¿ by przed zmieleniem s³odu dok³adnie go oczy¶ciæ. I nie chodzi tu tylko o wzglêdy higieny. Pracownicy destylarni bardziej martwi± siê na tym etapie stanem i jak najd³u¿sz± ¿ywotno¶ci± m³yna miel±cego s³ód. Czasem nawet niewielki kamieñ, który zawieruszy³ siê w s³odzie mo¿e narobiæ du¿o szkód. Gor±ca woda rozpuszcza zawarte w s³odzie cukry, w rezultacie czego powstaje s³odki p³yn zwany brzeczk± (ang. wort). Nie zawiera on jeszcze ani ¶ladu alkoholu.
Opisany wy¿ej proces powtarzany jest kilkakrotnie w celu maksymalnego wydobycia cukrów zawartych w s³odzie. Najczê¶ciej s³ód zalewany jest wod± trzykrotnie - najpierw wod± o temperaturze oko³o 85-90 stopni, za drugim razem - oko³o 80 stopni, za trzecim - 65-70 st. Na tym etapie oddzielone (ods±czone) zostaj± równie¿ sk³adniki sta³e jêczmienia. S³u¿± one jako pasza dla zwierz±t i nie maj± ju¿ ¿adnego znaczenia dla dalszych etapów produkcji whisky.
Fermentacja
Fermentacja jest pierwszym etapem, na którym mamy ju¿ do czynienia z alkoholem. Po sch³odzeniu brzeczki zostaje ona przelana do nastêpnych zbiorników - kadzi fermentacyjnych, zwanych po angielsku washbacks - o pojemno¶ci od 9 do 45 tysiêcy litrów. W kadziach, do brzeczki dodane zostaj± dro¿d¿e - i rozpoczyna siê proces fermentacji. Reakcja chemiczna odbywaj±ca siê w kadziach fermentacyjnych powoduje zamianê cukrów zawartych w brzeczce na alkohol. Proces fermentacji trwa oko³o dwóch dni, a jego bezpo¶rednim rezultatem jest niskoprocentowy (7-8 procent) roztwór alkoholu, zawieraj±cy równie¿ pewn± ilo¶æ sk³adników nie podlegaj±cych destylacji i innych produktów ubocznych procesu fermentacji.
Destylacja
Destylacja to najwa¿niejszy etap procesu produkcji whisky. To w³a¶nie teraz, z kilkuprocentowego roztworu alkoholu mamy otrzymaæ wysokoprocentowy destylat, który pó¼niej przele¿akuje d³ugie lata w dêbowych beczkach, zanim zostanie rozwodniony i przelany do butelek by ostatecznie trafiæ do naszych barków.
Produkt fermentacji zostaje przelany do charakterystycznych miedzianych pojemników o wyd³u¿onych i zagiêtych szyjkach, zwanych alembikami. Ka¿da destylarnia posiada alembiki o innym kszta³cie, wielko¶ci, a przede wszystkim wysoko¶ci. Im wy¿szy alembik, tym l¿ejszy aromat otrzymywanej w nim whisky i tym mniejsza zawarto¶æ olejków eterycznych. Tak do koñca nikt jednak nie wie, w jaki sposób kszta³t alembików wp³ywa na ostateczny smak whisky. Jedno jest pewne - gdy w starych destylarniach buduje siê nowe alembiki (np. podczas rozbudowy wytwórni), lub gdy odtwarzana jest linia produkcyjna zamkniêtej i zdewastowanej destylarni (np. po po¿arze), najwa¿niejszym zadaniem jest jak najdok³adniejsze odtworzenie kszta³tu i wielko¶ci oryginalnych alembików. W¶ród wielbicieli whisky kr±¿y historia o pewnej destylarni (i wiele z nich twierdzi, ¿e to w³a¶nie u nich historia owa mia³a miejsce), gdzie przypadkiem, podczas prac remontowych uszkodzono jeden z alembików w ten sposób, ¿e wgiêto jedn± z jego ¶cianek. Po jakim¶ czasie okaza³o siê, ¿e whisky pochodz±ca z tego w³a¶nie alembiku mia³a nadzwyczajne walory smakowe. Kiedy wiêc budowano nowe alembiki, starano siê równie¿ odtworzyæ owo wgiêcie w ¶ciance. Osobi¶cie w³o¿y³bym tê historiê pomiêdzy legendy zwi±zane z whisky, ale ¶wiadczy ona dobitnie o tym, jak wielk± wagê przyk³ada siê do kszta³tu alembików, oraz jak trudno jest znale¼æ uzasadnienie dla zwi±zku miedzy kszta³tem a walorami smakowymi whisky.
Znajduj±cy siê w alembikach roztwór zostaje podgrzany a¿ do momentu, gdy zawarty w nim alkohol zaczyna parowaæ i unosi siê do górnej czê¶ci alembiku, gdzie ulega skropleniu i przechodzi do drugiego alembiku, gdzie proces zostaje powtórzony. W zdecydowanej wiêkszo¶ci przypadków, whisky szkocka poddawana jest w³a¶nie takiej, dwukrotnej destylacji. Tylko kilka destylarni, g³ównie w Lowlands, stosuje trzykrotn± destylacjê. Otrzymywana w takim procesie whisky jest zdecydowanie bardziej ³agodna i tym samym bardziej wskazana dla pocz±tkuj±cych smakoszy whisky (np. Auchentoshan).
W przypadku stosowania alembików typu pot still, a tylko takie s± stosowane w produkcji whisky s³odowej, ich zawarto¶æ musi byæ z nich usuniêta po zakoñczeniu destylacji i nape³niona na nowo. Z tego powodu jest to proces pracoch³onny i d³ugotrwa³y. Inaczej jest w przypadku alembików typu patent still, stosowanych do produkcji whisky zbo¿owej. Ca³y proces - wykorzystuj±cy ró¿ne rodzaje zbó¿, niekoniecznie zes³odowanych - trwa tu nieprzerwanie, przez co jest szybszy i tañszy. Ale i produkt du¿o mniej interesuj±cy.
W procesie destylacji bardzo wa¿nym elementem jest tzw. element ludzki. Umiejêtno¶ci i do¶wiadczenie pracownika nadzoruj±cego destylacjê pozwalaj± na bezpieczne oddzielenie tzw. przedgonu (truj±cego roztworu alkoholu, równie¿ metylowego) i pogonu, zawieraj±cego alkohol niskoprocentowy. Tylko ¶rodkowa czê¶æ produktu destylacji nadaje siê do dalszej obróbki. Zarówno przedgon, jak i pogon wracaj± do alembików w celu ponownej destylacji. Co ciekawe, zgodnie z przepisami podatkowymi, od chwili zakoñczenia fermentacji nikt nie mo¿e mieæ dostêpu do produkowanego alkoholu zanim nie trafi on do butelek, a nale¿na akcyza - do kasy pañstwa. Stanowi to nie lada utrudnienie na tym etapie produkcji, na którym trzeba sprawnie i skutecznie oddzieliæ poszczególne fazy destylacji i ich produkty. Ca³o¶æ odbywa siê wiêc w specjalnie skonstruowanej skrzyni i oszklonych ¶cianach, zwanej spirit safe. Jest ona zwykle zamkniêta na potê¿n± k³ódkê maj±c± uchroniæ przelewaj±cy siê wewn±trz alkohol przed zapêdami co bardziej niecierpliwych i nieuczciwych gorzelników.
Dojrzewanie
Zgodnie z zarówno brytyjskim, jak i europejskim prawem, whisky szkocka - aby zas³u¿yæ na swe miano - musi le¿akowaæ przez co najmniej trzy lata w dêbowych beczkach zanim zostanie poddana butelkowaniu. Wybór dêbu jako surowca do produkcji beczek jest nieprzypadkowy. Tylko drewno dêbowe pozwala na bezpieczne - bez przecieków - le¿akowanie, jednocze¶nie pozwalaj±c na dop³yw powietrza do zawartego w beczkach destylatu. W ten sposób, ostrzejsze smakowo sk³adniki destylatu ulegaj± ulatnianiu, przez co produkt nabiera ³agodno¶ci i kr±g³o¶ci szczególnie charakterystycznej dla trunków poddanych d³ugoletniemu le¿akowaniu.
Trzy lata to minimalny, wymagany prawem, okres le¿akowania. W przypadku whisky s³odowej, okres ten musi byæ d³u¿szy, choæby tylko ze wzglêdu na fakt, ¿e zawiera ona wiêcej elementów ostrych, dra¿ni±cych podniebienie. Równie¿ - co nie jest bez znaczenia - whisky s³odowa wytwarzana jest czêsto w regionach o klimacie zdecydowanie ostrzejszym ni¿ stosunkowo ³agodny klimat Lowlands. W zwi±zku z tym, owo ulatnianie siê niechcianych sk³adników trwa d³u¿ej, co niesie za sob± konieczno¶æ d³u¿szego le¿akowania. Podczas le¿akowania ulatnia siê te¿ czê¶æ - oko³o 2% objêto¶ci - whisky. Szkoci nazywaj± tê czê¶æ dzia³k± anio³ów. Prawo brytyjskie (a za nim równie¿ europejskie) przewiduje nie tylko minimalny okres le¿akowania, lecz równie¿ maksymaln± pojemno¶æ beczek, w których owo le¿akowanie odbywa siê. Pojemno¶æ ta to maksymalnie 700 litrów. W praktyce bêdziemy mieli do czynienia z ok. 200-litrowymi beczkami po burbonie lub ok. 500-litrowymi beczkami po sherry. Je¿eli zwa¿ymy, ¿e wspomniana dzia³ka anio³ów to 2% objêto¶ci, wynika z tego, ¿e z jednej beczki ulotniæ siê mo¿e a¿ 10 litrów doskona³ego destylatu o zawarto¶ci alkoholu 60-70%. Czyli tak naprawdê prawie 20 litrów whisky. Okropna strata, nieprawda¿?
Istnieje uzasadnione przypuszczenie, ¿e efekt d³ugoletniego le¿akowania whisky, jego wp³yw na ostateczny smak whisky, zosta³ odkryty przypadkiem, przy niema³ym udziale bezwzglêdnych poborców podatkowych w XVII wieku. Nierzadko trzeba by³o ukryæ wyprodukowany nielegalnie destylat i uciekaæ z okolicy przed depcz±cymi po piêtach poborcami. Taka w³óczêga po obcych krainach trwaæ mog³a kilka lat, podczas których beczki whisky le¿a³y sobie spokojnie gdzie¶ w jaskini w górach lub nad trudno dostêpnym brzegiem morza. Po powrocie nie zawsze udawa³o siê - dobrze przecie¿ ukryty - sk³ad tak od razu odnale¼æ. No a gdy w koñcu w³a¶ciciel-producent-szmugler w jednej osobie odnalaz³ swoje z³oto, niejednokrotnie zdziwi³ siê bardzo jak wielkiej transformacji uleg³ jego produkt. Do¶wiadczenia te zosta³y pó¼niej wykorzystane, gdy w koñcu mo¿na by³o w sposób legalny rozpocz±æ otwart± produkcjê uisge beatha.
Oprócz produkcji whisky, Szkoci s³yn± na ¶wiecie z oszczêdno¶ci. Ta w³a¶nie oszczêdno¶æ spowodowa³a, ¿e do le¿akowania whisky zaczêto stosowaæ beczki u¿ywane. No i znowu przypadkiem odkryto, ¿e po³±czenie smaku whisky ze smakiem le¿akowanego wcze¶niej w tych samych beczkach burbona lub sherry daje zadziwiaj±ce efekty smakowe. Niektóre destylarnie oferuj± swoje whisky w kilku wersjach, w zale¿no¶ci od rodzaju beczek, w których whisky ta dojrzewa³a. Prym w tej dziedzinie wiedzie Glenmorangie, której whisky dostêpna jest w trzech dodatkowych wersjach smakowych (oprócz whisky le¿akowanej w beczkach po bourbonie przez okre¶lony czas, Glenmorangie oferuje whisky dojrzewan± w beczkach po porto, maderze i sherry). Co wiêcej, zdarza siê, ¿e pojedyncza whisky le¿akowana jest w dwóch ró¿nych rodzajach beczek - najpierw po bourbonie przez kilka lat, a nastêpnie po sherry. Tak dzieje siê na przyk³ad z 12-letni± Balvenie DoubleWood. Swoj± drog±, efekt jest wy¶mienity.
Dopiero po wielu latach le¿akowania (przyzwoita whisky powinna pole¿eæ co najmniej 10 lat), le¿akuj±cy destylat o zawarto¶ci alkoholu oko³o 70%, zostaje rozcieñczony do 40 lub 43% i rozlany do butelek. Zanim jednak trafi do butelek, w zdecydowanej wiêkszo¶ci przypadków poddawany jest procesowi filtrowania na zimno (tzw. chill filtering). Chodzi o to, by usun±æ z whisky wszelkie drobne pozosta³o¶ci ca³ego procesu produkcji i pojemników, w których owa produkcja siê odbywa³a, a wiêc drobinki miedzi z alembików, elementy drewna dêbowego z beczek, czy nawet drewna sosnowego z kadzi zaciernych. Gdyby tego nie uczyniono, po obni¿eniu zawarto¶ci alkoholu do zwyczajowych 40-43% mog³oby pojawiæ siê zmêtnienie whisky. Tak dzieje siê, na przyk³ad, gdy dolejemy wody do Glanfarclas 105 cask strength, która temu procesowi nie zosta³a poddana (jak ka¿da whisky cask strength). Niestety, proces ten nie jest tak zupe³nie obojêtny dla ostatecznego smaku naszego trunku. Te w³a¶nie niechciane elementy bardzo czêsto przyczyniaj± siê do zwiêkszenia g³êbi smaku i aromatu whisky. Coraz czê¶ciej spotyka siê na rynku whisky, które temu procesowi nie zosta³y poddane. Butelkowane one s± albo w postaci cask strength (bez rozcieñczania po opuszczeniu beczek) lub o mocy co najmniej 46%, uznanej za granicê wspomnianego mêtnienia whisky. Najbardziej znane przyk³ady to Ardbeg 10YO z Islay czy Springbank z Campbeltown. Butelki spakowane zostaj± w kartoniki i rozes³ane do sklepów. Coraz czê¶ciej ostatnio równie¿ do sklepów w Polsce.
|