St Magdalene powoli znika z półek sklepowych. A te nieliczne butelki, które tam jeszcze się zachowały, zaczynają boleśnie kosztować. Przykładem takiej właśnie buteleczki jest St Magdalene 19YO wchodząca w skład serii Rare Malts, a która ukazała się na rynku staraniami właściciela destylarni, koncernu United Distillers & Vintners, w roku 1998. Jest to – jak przystało na Lowlands – lekka i łagodna whisky, w której bogatym aromacie znajdziemy akcenty palonej trawy, słodu jęczmiennego, toffi czy anyżu. Istnieje jeszcze kilka innych wersji, pochodzących od niezależnych dystrybutorów. Na szczególną uwagę zasługuje wersja wypuszczona przez Signatory w ramach serii Silent Stills, gdzie nazwa whisky to Linlithgow – od nazwy miejscowości, w której była produkowana.
Destylarnia St Magdalene założona została w drugiej połowie XVIII wieku, najprawdopodobniej w roku 1765, w miejscowości Linlithgow, na zachód od Edynburga, obecnie przeciętej autostradą M9 wiodącą wzdłuż zatoki Firth of Forth, a później rzeki Forth. Na długo jednak zanim zbudowano tę autostradę, a nawet i samą destylarnię, w XII wieku istniała tu kolonia trędowatych. Później w tym miejscu zbudowano szpital katolicki, który za patronkę przyjął Świętą Magdalenę. Gdy założono tu destylarnię (źródła milczą czy produkcja uisge beatha – wody życia – tak wydatnie wpłynęła na zdrowie okolicznych mieszkańców, że można było zlikwidować szpital), w sposób naturalny przyjęła ona za swoją patronkę również Świętą Magdalenę. Nazwa St Magdalene pozostała w użyciu - poza nielicznymi wyjątkami, gdy wytwarzaną tu whisky nazwano od nazwy miejscowości Linlithgow – do roku 1983, kiedy to ówczesny zarząd koncernu UDV podjął decyzję o likwidacji destylarni. Od tamtej pory część budynków destylarni zostało zaadaptowanych na mieszkania. Nadziei na jej ponowne uruchomienie raczej nie ma.
|