Ardbeg jeszcze nie tak dawno była stosunkowo mało znaną whisky z Islay, mimo iż przez wielu znawców uważana była za najbardziej charakterystyczną dla wyspy, na której powstaje, o najsilniejszym charakterze. Sytuacja zmieniła się w roku 1997, kiedy to w Ardbeg - kupionej od poprzednich właścicieli przez koncern Glenmorangie plc - ponownie rozpalono ogień pod alembikami. Od tej pory popularność tej bodaj najbardziej charakterystycznej whisky z Islay stale rośnie. Dla wielu, Ardbeg jest w ogóle najlepszą whisky szkocką. I coraz trudniej się z nimi nie zgodzić. Jest to whisky bardzo trudna do oswojenia, o bardzo zdecydowanym smaku, niezwykle silnych akcentach jodu morskiego z elementami torfu, wodorostów i soli morskiej, tak charakterystycznych dla wyrobów z wyspy Islay. W smaku Ardbeg wyczuwa się także akcenty słodu i wanilii. Najpopularniejsze na rynku wersje Ardbeg to 10-letnia single malt, oraz Ardbeg Uigeadail, nazwana od jeziora, z którego czerpana jest woda do produkcji whisky.
Na rynku spotyka się jeszcze wersje rocznikowe Ardbeg butelkowane przez producenta, których smak i aromat zdradzają tendencję do coraz to większej agresywności, przy czym wykazują doskonałą wręcz harmonię pomiędzy charakterystyczną dla Islay torfowością, a akcentami owocowej słodyczy z akcentami owoców i wanilii. Wielką frajdą dla nieustannie rosnącego grona wielbicieli Ardbeg są wersje butelkowane specjalnie dla członków Ardbeg Committee. Pierwszą taką whisky była absolutnie wybitna Ardbeg 1976, w całości dojrzewana w beczkach po sherry. Degustacja tej whisky to przeżycie nie mające sobie równych.
Wspomnieć należy również o legendarnej już Ardbeg Provenance, z roku 1974, whisky dostępnej już jedynie na nielicznych aukcjach, osiągającej zawrotne ceny, a w smaku i aromacie tak doskonałej, że każda skala wydaje się dla niej za krótka.
Wydaje się, że świat niemal zupełnie zapomniał o istnieniu Ardbeg niejako na własną prośbę destylarni. Przede wszystkim, podczas gdy inne destylarnie stawiały na produkcję, promocję i sprzedaż single malts, destylat z Ardbeg wykorzystywany był ciągle przede wszystkim do produkcji blendów. Po drugie, właścicielom destylarni trudno było uwierzyć, że na rynku może znaleźć się miejsce dla whisky o tak zdecydowanym charakterze. Stąd też w Ardbeg zdarzały się częste i długie okresy przestoju. Przez długi czas na rynku dostępne były tylko ograniczone ilości maltów rocznikowych - z roku 1978 czy 1983. Problemem był również fakt, że ówczesny właściciel Ardbeg, koncern Allied Distillers, posiadał w swoim portfolio już jedną destylarnię na Islay, sąsiadkę Ardbeg – Laphroaig. Promowanie produktów dwóch destylarni o w miarę zbliżonym profilu nie leżało w interesie firmy. Kierownictwo Allied postawiło na Laporhoaig, co w efekcie doprowadziło do ostatecznego zamknięcia i niemal kompletnej ruiny Ardbeg.
Jak przystało na Islay, produkcja whisky w miejscu obecnej destylarni Ardbeg prowadzona była pełną parą na długo przed jej zalegalizowaniem w 1823 roku. Podobnie jak w przypadku słynnych sąsiadek Ardbeg – Laphroaig i Lagavulin – istnieją dowody na nielegalną produkcję whisky w tym miejscu już w XVIII wieku, a dokładnie co najmniej od roku 1794. W swej obecnej formie destylarnia Ardbeg założona została jednak dopiero w roku 1815 przez członków rodziny Mac Dougall. Miejsce idealnie nadawało się do tego celu. Od strony lądu można było się tutaj dostać tylko i wyłącznie krętą drogą prowadzącą od strony Port Ellen (stąd można było ewentualnie spodziewać się nalotu fiskusa), natomiast stosunkowo łatwo było dotrzeć w to miejsce – i uciec w razie potrzeby – drogą morską. Sytuacja wręcz wymarzona dla przemytników. Dodatkowym atutem był – i do dzisiaj jest – łatwy dostęp do źródła wysokiej jakości wody z jeziora Loch Uigeadail. Woda ta posiada idealne cechy do produkcji whisky – jest niezwykle czysta i miękka, a po drodze do destylarni przepływa przez rozległe torfowiska, co nadaje jej charakterystyczny brunatny odcień i torfowy posmak, wyczuwalny również w produkcie końcowym destylarni.
W połowie XX wieku Ardbeg została zakupiona przez firmę Hirama Walkera, jako własne, niezależne źródło mocnej, zdecydowanej whisky stosowanej do produkcji blendów tej firmy. Każdy szanujący się blend zawiera w swoim składzie jakąś domieszkę whisky z Islay jako swego rodzaju "przyprawę" nadającą mu smak i charakter. O ile jednak pozostałe gatunki whisky produkowane na Islay są przede wszystkim znane jako single malts, o tyle Ardbeg przez długi czas skazana była li tylko na rolę owego dodatku smakowego. Wspomniane już wyżej przestoje w produkcji i, generalnie rzecz biorąc, brak pomysłu właścicieli na skuteczny marketing maltu z Ardbeg, spowodowały niemal całkowite zniknięcie tej whisky z rynku. Sama destylarnia, wskutek niedoinwestowania, popadała w coraz większą ruinę. Na mapę Szkocji Ardbeg wróciła triumfalnie dopiero w roku 1997, kiedy to została przejęta przez dość prężnie rozwijającą się firmę Glenmorangie plc. Wystarczy spojrzeć na sukces marketingowy whisky Glenmorangie żeby nie mieć wątpliwości co do umiejętności poruszania się na rynku nowych właścicieli Ardbeg. Nie bez znaczenia jest tutaj również młoda i energiczna kadra destylarni, na czele której stoi Stuart Thomson, entuzjasta tej legendarnej już destylarni i jej produktów, nie dopuszczający nawet myśli o porażce przedsięwzięcia, którym kieruje. A jak ten człowiek potrafi opowiadać o whisky! Ktoś, kto nie wiedziałby co to jest Ardbeg, mógłby pomyśleć, że Stuart mówi o kobiecie...
Natychmiast po przejęciu Ardbeg przez Glenmorangie plc rozpoczął się żmudny i kosztowny proces przywracania destylarni do jej niegdysiejszej formy i świetności. Odbudowano i odremontowano istniejące budynki i wyposażenie, dobudowano nowe, i po raz pierwszy w swojej historii Ardbeg otworzyła swe podwoje dla zwiedzających. W otwartym wkrótce po ponownym uruchomieniu Visitor Centre znajdziemy duży wybór whisky (nie tylko z Ardbeg, ale również z Glenmorangie i Glen Moray), artykułów związanych z whisky, pamiątek i różnego rodzaju gadżetów. Na terenie Visitor Centre otwarto również bardzo przyjemną kawiarnię, dzięki czemu wyprawa do Ardbeg może stać się doskonałym pomysłem na spędzenie niemal całego dnia. Całość uzupełnia niezwykle malownicze położenie świeżo odremontowanych i odmalowanych na śnieżnobiało budynków destylarni na samym brzegu morza, z falami oceanu rozbijającymi się dosłownie o ściany magazynu celnego. W Ardbeg można się naprawdę łatwo zakochać. I to zarówno w whisky, jak i w miejscu, gdzie ona powstaje. Nie przypadkiem Ardbeg otrzymała tytuł Destylarni Roku 1998. |